Każdy moment jest dobry, by wydać swoją książkę! Wywiad z najstarszym debiutującym Autorem Ridero, Stefanem Bajerem

Powodów, by w końcu zacząć pisać, jest niemal tyle, co wymówek, które blokują przed rozpoczęciem prac nad swoją książką. Jeśli wciąż odkładacie na półkę marzenia o debiucie literackim albo wahacie się, czy to aby nie za późno – koniecznie przeczytajcie nasz wywiad ze z najstarszym debiutującym autorem w Ridero, Stefanem Bajerem.

Ridero: Pański zbiór „Wspomnienia, opowiadania, wiersze” to zapis ponad 50-ciu lat życia. Co skłoniło Pana do debiutu w tym wieku?

Stefan Bajer: Zbiór „Wspomnienia, opowiadania, wiersze”  to zapis moich wspomnień głównie z lat dziecięcych i młodzieńczych. Obejmuje on lata okupacji, czas nauki w liceum i na studiach. Pierwsze opowiadanie zatytułowane „Jak wywołałbym III…światową” powstawało kilka lat i było efektem poruszających, rodzinnych rozmów oraz refleksji na temat tego, jak mało efektywnie wykorzystujemy czas. Przecież mogliśmy zadać niewypowiedziane pytania tym, których już pożegnaliśmy – tak niewiele nam po nich przecież zostaje. Pod wpływem takiej myśli, około 2003 roku, zacząłem porządkować swoje zapiski, które wykonywałem na luźnych kartkach, w starych kalendarzach. Zdecydowałem, by na nowo odświeżyć kontakty z rodziną i ze znajomymi – to także ich pamięć pomagała mi odtworzyć wspomnienia. Zacząłem więc pisać więcej i bardziej systematycznie. Kolejnym impulsem do aktywizacji pisania było spotkanie ze znajomymi z okazji 50 -ciolecia matury w roku 2005. Zaprezentowałem tam swoje pierwsze wspomnienia i zostałem niejako zobligowany do pisania. Dopiero po przejściu na emeryturę, dysponując większą ilością wolnego czasu, górę wzięły powyższe pobudki. Sporym ułatwieniem było odnalezienie w internecie programu RIDERO, pozwalającego na osobistą redakcję książki i jej publikację, nawet w minimalnym nakładzie. Poczułem w końcu potrzebę wyjścia ze swoim pisaniem poza przysłowiową szufladę. Ze względu na minimalny nakład trudno to nazwać górnolotnie debiutem. Na pewno jest to inicjacja i zwielokrotnienie pisania. W moim wieku, osiemdziesięciolatka,  niewątpliwie ewenement.

Oczywiście, że jest to debiut! Zespół Ridero serdecznie Panu gratuluje. Czy Pańska książka ma na celu utrwalenie osobistej historii dla młodszych pokoleń? Dlaczego zdecydował się Pan opublikować swoje teksty – dla dzieci, wnuków?

Byłoby nadużyciem uzurpowanie sobie sugerowanych wzniosłych intencji w mojej sytuacji człowieka uczącego się władać piórem w tak podeszłym wieku. Publikacja jest dla mnie zwieńczeniem wieloletniego hobby i jest raczej przeznaczona dla wąskiego kręgu znajomych i rodziny. Pisałem również z myślą o kręgu przyjaciół z czasów licealnych, którzy bardzo usilnie namawiali mnie do pisania i wydania opowiadań. Dopiero zainteresowanie i pozytywne oceny tych osób skłoniły mnie do szerszej publikacji w ramach możliwości stworzonych przez Ridero.

We „Wspomnieniach” odnajdziemy także sporo wierszy – czy ten gatunek literacki jest łatwiejszą czy trudniejszą formą wyrazu?

Wiersze pisałem od dawna, prozę jakby od wczoraj. W moim przypadku ocena łatwości jednej formy i trudności drugiej mogą być pochodną indywidualnych uwarunkowań. Wiersz jest dla mnie jakby erupcją emocji, kondensacją myśli i formy w krótkim czasie. Wymaga wrażliwości i umiejętności koncentracji treści w kilku słowach – jest jak sprint w sporcie. Proza to długi dystans, umiejętność planowania, budowania dialogów i napięć. Wymaga posiadania zasobu pewnych warsztatowych umiejętności, czasu i cierpliwości. Wiersz jest zatem w mojej ocenie łatwiejszą od prozy formą literackiego wyrazu. Myślę, że wniosku tego nie można jednak uogólniać: w literaturze, jak w każdej innej dziedzinie sztuki, nic nie jest jednoznaczne i oczywiste.

Proszę nam na koniec zdradzić – czy jako Autor sam tonie Pan w lekturach? Czy ma Pan plany na kolejne projekty pisarskie?

Aktualnie czytanie nie jest już taką jak kiedyś pasją – przeszkodą jest mój słaby wzrok. Nadal jednak czytam sporo: lubię dobre finezyjne kryminały, literaturę faktu, felietony. Czytam nowości wydawnicze, nagrodzone utwory i czasopisma z dziedziny społecznej i kulturalnej. Lubię utwory z tematyką filozoficzną i psychologiczną. Wracam też do klasyki na półkach, które zapełniałem głównie w latach 60-tych i 70-tych. Trudno jednak powiedzieć, że tonę w lekturach.  Książką, która zdecydowanie najbardziej zapadła mi w pamięć, jest „Mistrz i Małgorzata” – choć nie umiem wskazać jednoznacznej tego przyczyny. Obecnie, skupiam się na projekcie pt. „Libijskie Peregrenacje”. Jest to szczególna książka zawierająca liczne fotografie i filmy, nakręcone w trakcie pobytu w Libii w latach 1979 — 1981. Polecam gorąco!

 

Dziękujemy za rozmowę!

Książkę Stefana Bajera pt. „Wspomnienia, opowiadania, wiersze” można kupić tutaj.

Prowadzenie pamiętnika czyni nas szczęśliwszymi!

Psychologowie nazywają to „efektem Bridget Jones” i stwierdzają, że pisanie o swoich uczuciach pomaga radzić sobie z emocjami. Okazuje się, że dzięki prowadzeniu dziennika nasz mózg łatwiej przezwycięża negatywne emocje, co poprawia jego kondycję.

Badania na grupie ochotników potwierdzają powyższą tezę: podczas gdy zainteresowani robili zapiski swoich uczuć, zmniejszyła się aktywność prawej części mózgu, które jest odpowiedzialne za kontrolowanie intensywności naszych emocji. Kiedy ludzie pisali o swoich uczuciach, skany z badań ich mózgów były porównywalne ze skanami mózgu osoby, która świadomie podjęła próbę kontrolowania swoich emocji.

Psychologowie stwierdzili, że „efekt Bridget Jones” działa – niezależnie czy zapiskiem było przelanie swoich uczuć na papier, stworzenie wiersza czy tekstu piosenki, które odnosiły się do ich negatywnych emocji. Ochotnicy byli proszeni o poświęcenie codziennie 20 minut na pisanie o swoich uczuciach. Matthew Lieberman, psycholog Uniwersytetu Kalifornijskiego z Los Angeles, podkreśla, że efekt ten różni się od katharsis. Ten ostatni zazwyczaj rozwiązuje emocjonalny problem poprzez postrzeganie go w innym świetle.

„Pisanie wydaje się być pomocne dla mózgu w niezamierzonym kontrolowaniu emocji – niezależnie czy mamy do czynienia z pisaniem dziennika, poezji czy tekstów piosenek, których nie zagra nigdy żadne radio. To po prostu działa” – mówi dr Lieberman. „Co ciekawe, zauważyliśmy, że efekt ten jest silniejszy w przypadku mężczyzn oraz działa efektywniej w przypadku osób, które posługują się pismem ręcznym.”

Badacze dowodzą, że pisanie o emocjach jest bardziej uspokajające od mówienia o nich i zachęcają do prowadzenia dziennika czy pamiętnika. Ktoś dał się już przekonać?

Źródło: theguardian.com

8 skutecznych porad dla autorów opowiadań!

Jeśli chodzi o udzielanie porad młodym pisarzom, Kurt Vonnegut jest niezawodny! Kiedyś ostrzegał przed używaniem średników (uważając, że są one „hermafrodytami nic nie reprezentującymi”), a jego praca naukowa (odrzucona przez Uniwersytet w Chicago) zawierała kuszącą tezę, że „historie mają kształty, które da się przenieść na milimetrowy papier jako wykresy”).

Oto 8 porad, jakich Vonnegut udzieliłby początkującym pisarzom:

  1. Wykorzystaj czas zupełnie nieznajomej osoby w taki sposób, by nie poczuła, że go marnujesz.
  2. Daj czytelnikowi co najmniej jedną postać, której może on kibicować.
  3. Każdy bohater powinien czegoś chcieć – nawet jeśli miałaby to być szklanka wody.
  4. Każde zdanie powinno spełniać jedną z dwóch funkcji: albo rozwijać akcję, albo ujawniać charakter bohatera.
  5. Zacznij jak najbliżej końca.
  6. Bądź sadystą: nieważne jak słodcy i niewinni są Twoi główni bohaterowie, spraw by przytrafiały się im okropne rzeczy – niech czytelnik widzi jak to wpływa na ich charakter.
  7. Pisz tak, by zadowolić jedną osobę – jeśli będziesz usilnie starał się trafić swoją książką do wszystkich, jest spora szansa, że nie trafisz do nikogo.
  8. Daj swoim czytelnikom dużo informacji w możliwie najkrótszym czasie. Nie dbaj o napięcie: czytelnicy muszą szybko zrozumieć co się dzieje, gdzie i dlaczego, by mogli później samodzielnie dobudować do tego zakończenie.

Jak nie marnować czasu podczas pisania książki? 5 praktycznych porad dla piszących!

Każdy autor na początku swojej pisarskiej drogi stoi przed tym samym pytaniem: ile czasu zajmie mu napisanie i wydanie książki? Jedyna słuszna odpowiedź brzmi: to zależy. Oto dlaczego…

W nawiązaniu do ankiety przeprowadzonej wśród znanych autorów, z zasadniczym pytaniem o czas napisania powieści, odpowiedź waha się między rokiem a dekadą. Innymi słowy: „pisanie powieści zajmuje tak długo jak chcesz, lub tak długo jak potrzebujesz”. Oczywiście trudno oprzeć się pokusie spędzania lat na dopieszczaniu swojego tekstu, jednak to niekoniecznie jest praca, którą musisz wykonać sam. Pamiętaj, że jeśli chodzi o pisanie zasada jest prosta: zrobione jest zawsze lepsze niż idealne.

Jak długo zajmuje napisanie książki?

Mamy fantastyczną wiadomość: napisanie jej może być krótsze niż myślisz! Musisz tylko znać triki, które pomogą Ci zacząć i brnąć do przodu. Im szybciej skończysz pisać swoją książkę, tym szybciej zrealizujesz swój cel. Najważniejsze jest, abyś określił deadline zredagowania pełnego szkicu swojej powieści tak szybko jak pozwalają Ci na to warunki i czas. Może to nie być łatwe, ale nie jest to zadanie niemożliwe do zrobienia.

  1. Określ deadline

„Droga do piekła wybrukowana jest dobrymi chęciami” i to żaden sekret, że przestać pisać jest znacznie łatwiej niż w ogóle zacząć. Możesz pisać godzinami i nie widzieć końca na horyzoncie, jeśli wcześniej nie ustaliłeś deadline’u. Sukces znanych autorów opiera się częściowo na tym, że wiedzą kiedy skończyć swoją historię.

Ustalenie końcowego terminu pracy oznacza więc, że masz już w głowie pomysł na zakończenie fabuły i możesz prowadzić losu swoich bohaterów w określonym kierunku.

Radzimy więc prostą rzecz: ustal sobie deadline, właśnie teraz, dla swojego książkowego projektu. Niech będzie to od 30 do 90 dni od dzisiaj: zaznacz to w kalendarzu, który masz na biurku lub innym widocznym miejscu.

Inną radą jest współpraca z redaktorem, którą także opatrzysz konkretnymi terminami. Dzięki temu, sam będziesz motywowany zbliżającym się deadline.

  1. Ustal konkretne cele

Jednym z lepszych sposobów, by iść do przodu ze swoją pracą, jest wyznaczenie sobie ilości słów czy znaków dla konkretnego okresu czasu (np. 3000 słów dziennie).

Jeśli nie masz konkretnych, zdefiniowanych celów jest o wiele większa szansa na rozwleczenie w czasie swojego zadania.

Liczenie słów służy stworzeniu schematu i unaocznieniu Twojej pracy, którą później będziesz mógł nagradzać. Dokumentuj proces pisarski i podsumowanie tygodnia pracy – widoczne efekt Twojej pracy będą motywacją w gorszych momentach.

Radzimy więc ustalić sobie dzienny limit słów między 500 a 1000, czyli około godziny pracy. Jeśli będziesz trzymać się tych liczb, już po miesiącu przekroczysz 30 000 słów!

  1. Znajdź ludzi wokół siebie

Poszukaj sprzymierzeńców swojego zajęcia: społeczność początkujących autorów może być dla Ciebie cennym wsparciem, pierwszymi krytycznymi czytelnikami czy doradcami, dzielącymi się podobnym doświadczeniem. I pamiętaj: Twoi sprzymierzeńcy liczą na to, że niebawem przeczytają Twoją książkę – nie zawiedź tego!

Radzimy więc poszukać podobnych społeczności, np. portali wydawniczych w internecie, szukając autorów na początku swojej pisarskiej drogi.

  1. Nabierz prędkości światła

Im szybciej będziesz pisać, tym łatwiej osiągniesz swój cel. Ustaliliśmy przecież, że możliwe jest napisanie książki w 30 do 90 dni!

Oto proste porady, które pomogą Ci efektywnie pisać:

  • pisz codziennie,
  • przestrzegaj swojej pisarskiej rutyny,
  • nie tkwij w jednym fragmencie, idź do przodu z pisaniem,
  • ogranicz przeglądanie zapisanych już stron, byś mógł skupić się na tym co przed Tobą,
  • zaplanuj cotygodniowe spotkania ze swoimi znajomymi czy grupą wsparcia, by motywować się do pracy.
  1. Określ swoje priorytety

Jednym z najtrudniejszych zadań jest to, by stawiać siebie zawsze na pierwszym miejscu. Każdy z nas ma na co dzień wiele zadań do zrobienia, które zajmują czas i energię – ważne jest więc, by nie zgubić w natłoku obowiązków swoich priorytetów pisarskich.

Ważne być miał świadomość, że aby wydać swoją książkę, musisz być trochę samolubny i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Czas się znajdzie, ważne byś chciał go szukać. Nie zatrać swojego marzenia, by stać się popularnym pisarzem, bo ono jest na wyciągnięcie ręki!

Źródło: self-publishingschool.com

Ray Bradbury na dziś: 12 porad pisarskich oraz wyjaśnienie, dlaczego literatura ratuje cywilizację…

To już ponad pięć lat od czasu, gdy nie ma wśród nas Raya Bradbury’ego. 5 czerwca 2012 autor dołączył do panteonu nieżyjących autorów science-fiction: Isaaca Asimova, Arthura C. Clarke’a, Roberta A. Heinleina i Philipa K. Dicka. To miejsce wśród innych zasłużonych należy się Bradbury’emu głównie za rozpropagowanie gatunku science-fiction w nurcie literatury współczesnej.

Od czasu jego debiutu w 1938 roku, Bradbury wydał ponad 10 powieści i kilkanaście opowiadań. Jego książki przetłumaczone na łącznie 36 języków, sprzedały się w ponad ośmiu milionach egzemplarzy. Na łamach specjalnego wydania „The New Yorker” poświęconego gatunkowi science-fiction, ukazał się jego ostatni tekst „Take Me Home”.

Dzisiaj wspominamy pamięć pisarza i, chcąc ją uczcić, proponujemy powrót do dwóch jego wystąpień, w których autor porusza swoje osobiste podejście do sztuki pisania. W pierwszym video z lat 70., Bradbury wyjaśnia dlaczego, jego zdaniem, literatura nie służy tylko celom estetycznym, a jest raczej zaworem bezpieczeństwa dla cywilizacji.

W drugim klipie z 2001 roku widzimy autora na Uniwersytecie Point Loma Nazarene, gdzie podczas sympozjum pisarzy Bradbury zdradza młodym twórcom 12 swoich wskazówek pisarskich.

Poniżej przytaczamy wspomniane 12 porad:

  1. Nie zaczynaj od pisania powieści – zabierają zbyt dużo czasu. Zamiast tego, zacznij pisać jedno opowiadanie tygodniowo – być może po pół roku zbierze się kilka lub kilkanaście takich wartych wydania w formie zbioru.
  2. Możesz kochać znanych autorów, ale nigdy nimi nie będziesz. Nie próbuj imitować więc stylu swoich ulubieńców, tylko staraj się wypracować własny.
  3. Testuj „jakość” krótkich opowiadań – jakościowe, znaczy z metaforami.
  4. Czytaj i pakuj swoją głowę pięknymi poetyckimi strofami klasyków oraz bezbłędnymi zdaniami autorów eseju.
  5. Pozbądź się znajomych, którzy w Ciebie nie wierzą – nie musisz wysłuchiwać ich żartów na temat swoich pisarskich ambicji.
  6. Żyj w bibliotece – przenieś się z wirtualnej rzeczywistości komputera do pełnej literackiej aury pobliskiej czytelni.
  7. Pokochaj filmy – najlepiej stare kino.
  8. Pisz z radością – jeśli jakieś opowiadanie staje się dla Ciebie pracą, porzuć je i zacznij takie, które nie będzie Twoim obciążeniem.
  9. Nie skupiaj się na tym, by zarobić na swoich książkach.
  10. Wypisz 10 rzeczy, które kochasz oraz 10, których nienawidzisz. Następnie napisz o tym i „zabij” prześladujące Cię „demony” czy lęki.
  11. Napisz jedną starą rzecz, która właśnie przyszła Ci do głowy – a teraz stwórz do niej historię na zasadzie skojarzeń.
  12. Pamiętaj, że w pisaniu chodzi o to, by choć jedna osoba podeszła do Ciebie i powiedziała „kocham Cię za to co robisz!”

Źródło: openculture.com

Debiutancka powieść Joanny Jarczyk pt. „Vide”

Ciemna noc, mroczny las i przeraźliwe odgłosy kruków. Gdzieś między drzewami słychać rozpaczliwy płacz dziewczyny, zamkniętej w stalowej klatce. Jakim sposobem znalazła się w tej tragicznej sytuacji? Kto jest jej oprawcą? Czy znajdzie się ktoś, kto pomoże jej wydostać się z tego niebezpiecznego położenia?

Lunit to spokojne miasteczko na skraju lasu. Z pozoru wszystko jest tutaj jak trzeba: czas płynie wolno, a mieszkańcy pozdrawiają się wzajemnym „dzień dobry!”. Ten obraz idealnego świata to jednak tylko iluzja… Lunit zmienia się bowiem wraz z zachodem słońca: po zmroku nie słychać już wesołych rozmów i nikt nie wychodzi z domu. Przed kim lub czym mieszkańcy chowają się w swoich domach? Kto rzucił na tę społeczność lawinę strachu?

„Vide” to książka o zawiedzionej nadziei i zranionym sercu. To opowieść o strachu, który paraliżuje i powoduje niemoc. Przede wszystkim jednak jest to historia dziewczyny, która nie poddaje się oprawcy i szybko przekonuje się, że jej wiara może przenosić góry…

– Ja mam tego dość – podniosła się z impetem i z założonymi rękoma zaczęła nerwowo chodzić po salonie. – Dziesięć lat żyjemy w strachu, nikt nic nie robi! Nie mam już sił uciekać, ani tym bardziej spędzić resztę życia, nie wychodząc z domu. Chcę z tym skończyć.

– Co masz na myśli? – zapytał Christian.

Feliks obserwował ją z uwagą i nie odzywał się ani słowem.

– Walczmy, pozbądźmy się ich na zawsze!

(Fragment książki)

O Autorce:

Rocznik ’94, mieszkanka Bierunia. Joanna Jarczyk jest organistką i utalentowaną rysowniczką. Od kilku lat pisze opowiadania, nagradzane na literackich konkursach. „Vide” to jej debiutancka powieść.

Więcej na temat książki można odnaleźć na stronie Autorki:

https://www.facebook.com/JarczykRaven/?pnref=lhc

Książkę można zakupić na stronie:

https://ridero.eu/pl/books/vide/

Premiera: 28 sierpnia 2017

Wydawnictwo: Ridero

Mundial z Królem Kibiców!

Równo pół roku zostało do kolejnego wielkiego wydarzenia w świecie sportowym – w czerwcu odbędą się XXI Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Już teraz przygotujcie się do Mundialu z Królem Kibiców!

Andrzej Bobo Bobowski – znany także (a może nawet – przede wszystkim) jako Król Kibiców, obdarzony listem gratulacyjnym za osiągnięcia w światowym ruchu kibica, tablicą pamiątkową, a – co najważniejsze – szacunkiem zarówno wielkich postaci ze świata piłki nożnej, jak też zwyczajnych kibiców. Dla Króla będą to już 11. Mistrzostwa, które przeżyje wraz ze sportowcami!

Jakie są kulisy świata piłki nożnej i jak się one zmieniały na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat? I w końcu – co trzeba zrobić, żeby zostać Królem Kibiców? O tym i nie tylko dowiemy się z książki „Tajemnice Króla Kibiców”!
Miłej lektury!

Książkę „Tajemnicę Króla Kibiców” można kupić tutaj.

Jak przyciągnąć czytelnika nie tylko treścią, ale i okładką książki?

Od kilku już lat działalności prowadzimy statystyki dotyczące sprzedaży książek: badamy, jakie formaty są popularne, co najbardziej przyciąga uwagę czytelników i dlaczego. Wniosek jest jeden: kluczową rolę podczas wyboru książki niezmiennie pełni interesujący projekt okładki.

Mając to na uwadze, nasza dyrektor artystyczna Daria Prokuda postanowiła opowiedzieć o tym, jak stworzyć dobrą i sprzedającą się okładkę oraz jak klarownie wytłumaczyć grafikom swój pomysł na projekt.

Daria Prokuda, dyrektor artystyczny Ridero, dizajner, ilustrator:

„Dwa główne kryteria jakości okładki książki w sklepie internetowym to czytelność oraz widoczność tytułu – zarówno w podglądzie, jak i w pełnej wersji. To, czy okładka książki jest odpowiednio dopasowana, dość łatwo sprawdzić: przy pomocy najprostszych narzędzi do przeglądania zdjęć należy zmniejszyć obrazek do rozmiaru ok. 2-3 centymetrów (albo do wymiarów okienka podglądu w sklepach internetowych). Jeśli tytuł książki pozostaje czytelny – okładka jest dopasowana technicznie.

Warto także zastanowić się nad tym, kim są odbiorcy naszej książki, by następnie dopasować okładkę do wymogów lub zainteresowań konkretnego grona czytelników. W tym celu należy przyjrzeć się bestsellerom o podobnej tematyce (lub skierowanym do tej samej publiczności) – dzięki temu dowiemy się, jakie okładki zwracają uwagę czytelników oraz jak sprawić, by książka nie zgubiła się na tle pozostałych.

Dobra okładka przede wszystkim powinna mieć „podwójne dno”. Graficzne metafory na okładce sprawiają, że autor zaczyna mówić jeszcze zanim czytelnik zdąży otworzyć książkę. Podczas tworzenia projektu należy także unikać prostych skojarzeń: np. jeśli ma ona tytuł „Zapach róży”, nie warto stawiać na obrazek pokazujący ten kwiat. Okładka musi opowiadać historię i przekazywać emocje utworu – warto więc zastanowić się nad tym, jak można to zrobić, stosując wizualne skojarzenia czy symbole.

Nie można zapominać także o tytule: aby czytelnicy zwrócili uwagę na książkę, musi mieć ona krótki, ale treściwy tytuł. Z perspektywy psychologii nasza pamięć ma zaskakującą właściwość: nie jest dla nas problemem skojarzenie obrazka z tekstem, ale dobrze zapamiętujemy tylko jeden z tych elementów. Dlatego im krótszy jest tytuł, tym większa szansa na to, że zostanie on w pamięci czytelnika na dłużej.

Wszystkie informacje dodatkowe (biogram autora czy cudze opinie o książce) należy umieścić albo w adnotacji, albo na ostatniej stronie. Wyjątek stanowią publikacje naukowe oraz literatura specjalistyczna, w której trzeba dokładnie podawać przynależność książki do określonej dziedziny.

W jaki sposób jasno i klarownie przedstawić grafikom pomysł na projekt okładki?

  1. W wiadomości do projektanta dobrze jest załączyć przykłady najlepszych nowości książkowych należących do tego samego gatunku co nasza książka. Dzięki temu projektant będzie miał wgląd w zainteresowania czytelników oraz zorientuje się, jakie tendencje panują obecnie w danym gatunku. Będzie także mógł stworzyć okładkę, która wyróżni się na tle pozostałych.
  2. Warto także przekazać grafikowi krótki opis książki. W ten sposób lepiej zrozumie on klimat i przekaz książki, które będzie mógł odzwierciedlić w projekcie.
  3. Mood boards czy „mapa myśli” to sposób na lepsze porozumienie z grafikiem. Warto stworzyć kolaże lub po prostu folder z ciekawymi okładkami, ilustracjami, paletą kolorów. Uśmiech, usposobienie, włosy, sposób ubierania się – za pomocą tych obrazków można opowiedzieć grafikowi o postaciach występujących w książce. Warto uzupełnić je o krótki opis bohatera oraz komentarze do wybranych kolaży.

Bazując na rzetelnym opisie zadania, grafik będzie mógł łatwiej zaprojektować okładkę, która sama sprzeda książkę. Okładka, która zostanie przez niego stworzona, będzie maksymalnie dostosowana do wszystkich wymogów technicznych, życzeń autora oraz potrzeb czytelników, do których książka jest skierowana”.

Co się stanie, gdy prześlesz tradycyjnemu wydawcy książkę uhonorowaną Nagrodą Nobla?

No właśnie: co by było, gdyby? Serge Volle, francuski pisarz, zdecydował się na taki eksperyment: wysłał do 19 wydawców 50 stron powieści „Pałac” autorstwa Claude’a Simona  – oczywiście udając, że to niepublikowany wcześniej materiał.

Jaki był efekt? Aż 12 wydawnictw całkowicie odrzuciło maszynopis (z czego aż 7 nigdy nie odpisało) – pomimo faktu, że w 1985 roku Simon zdobył Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Jeden z wydawców podkreślił w liście odrzucającym, że „nieskończenie długie zdania kompletnie gubią tok myślenia czytelnika”, co powoduje zatracenie potencjału „fajnej fabuły z dobrze zarysowanymi postaciami”. Niestety Serge Volle nie zdradził, komu wysłał propozycję. Gdy opowiedział o wszystkim w radiu, zawrzało w mediach i opinii publicznej.

70-letni Volle uważa, że to przykład na degradację standardów wydawniczych i zarzuca wydawnictwom, że idą na skróty, odrzucając „teksty nieoczywiste i niegwarantujące sukcesu sprzedaży”.

Parafrazując słowa Marcela Prousta, Volle stwierdził, że autor musi być już znany, by go opublikowano, i że żyjemy w czasach wyrzucania książek do śmieci.

Claude Simon jest często utożsamiany z ruchem „nouveau roman” (fr. nowa powieść, antypowieść), który eksperymentuje z gatunkami literackimi. Wspomniany „Pałac” jest uznawany za bardzo kontrowersyjne dzieło, które wielu krytyków interpretuje jako oczywisty atak na brytyjskiego pisarza George’a Orwella. Warto zaznaczyć, że wiele tradycyjnych wydawnictw odrzuciło początkowo publikację innej książki Simona – powieści pt. „Georgiki”.

Źródło: independent.co.uk

„Spragniona miłości” Stefanii Jagielnickiej [RECENZJA]

„Piekło to ledwie niemożność miłości” – jak powiedział niegdyś Cyprian Kamil Norwid. „Spragniona miłości”  napisana przez Stefanię Jagielnicką, to historia takiego właśnie piekła, którego doświadcza główna bohaterka książki. Na początku nosi ona imię Kazimiera. Młoda Kazia to dziewczynka posiadająca wiele kompleksów wynikających nie tylko z urody, ale także ze swojego imienia. Problemy te ciągną się za nią przez całe życie, a łatwość zakochiwania się w mężczyznach już po kilku chwilach, potęguje nieustanne rozczarowanie życiem.

Bohaterka stara się wyjść problemom na przeciw i ukierunkowuje swoją karierę zawodową stając się kosmetyczką, a imię będące dla niej powodem do wstydu, zmienia na inne. Umarła Kazimiera, narodziła się Lena – chciałoby się sparafrazować Wieszcza. Tak się jednak nie dzieje. Pod fałszywą maską „nowej” Leny, kryje się nadal ta sama, zakompleksiona dziewczyna. Autorka książki osadziła akcję w świecie pełnym rozczarowania i braku miłości, który dla wielu ludzi jest tak naprawdę rzeczywistością.

Miłość jest czymś niezwykle pożądanym przez każdego człowieka, lecz tak wielu nie może jej znaleźć.

Bardzo ważnym elementem tej historii jest również czas w jakim historia się rozgrywa. Mowa tutaj o czasach współczesnych, gdzie królują telewizyjne gwiazdy poświęcające połowę swojego czasu i pieniędzy na „poprawianie” swej urody, a okładki popularnych czasopism ozdobione są idealnymi ciałami modelek, które to wyznaczają złudny ideał współczesnej kobiety. Tempo współczesnego życia powoduje, że coraz mniej w nim czasu na prawdziwe uczucia. Ludzie co raz częściej traktują swoje związki przedmiotowo i nie skupiają się na tym co w miłości najważniejsze, odzierając jej definicję z jakiejkolwiek romantyki. Taki świat jest daleki od ideału dla ludzi pokroju naszej bohaterki, która codziennie musi się z nim mierzyć, poszukując miłości, a jednocześnie musząc stawać w szranki ze sztucznie wykreowanymi wzorcami popkultury. Lena ma ogromnego pecha. Natrafiając na kolejnych mężczyzn i szybko się zakochując, tylko zraża się do prawdziwej miłości. Pewnego dnia w tragicznych okolicznościach nadchodzi jednak dla niej nowa nadzieja na prawdziwe uczucie. Niestety Lena musi zmierzyć się z jeszcze jednym, być może najważniejszym problemem w życiu…

„Spragniona Miłości” to historia niezwykle prawdziwa. Ukazuje nam ona problemy człowieka współczesnego, a jednocześnie wlewa w nasze serca nadzieję, że wszystko może się zmienić, nawet w obliczu tragedii. Cytując Dantego: „Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem.” Jak pokazuje nam historia Kazi-Leny, drugi człowiek może nie tylko dać nam miłość, lecz także nadzieję, która jest w stanie przezwyciężyć najcięższą nawet chorobę.

Książka Stefanii Jagielnickiej jest pozycją, która z pewnością poruszy i wciągnie każdą kobietę, a być może i skłoni do refleksji nad tym, jak ważny jest szacunek do miłości, życia i drugiego człowieka.

Autor recenzji: Karolina Chłoń

Tytuł: „Spragniona miłości”

Autor:  Stefania Jagielnicka

Data premiery: 2017

Wydawnictwo: Ridero

Książkę możesz kupić tutaj