Promocja w Ridero: druk egzemplarza autorskiego gratis! / REGULAMIN

Z największą radością informujemy o uruchomieniu nowej promocji w Ridero – teraz, przy przekazaniu książki do publikacji mogą Państwo zamówić bezpłatny egzemplarz drukowany opłacając jedynie koszt wysyłki  (15 zł). Zapraszamy do skorzystania z oferty!

Zakres usługi: Promocja – Druk egzemplarza autorskiego gratis

  1. Dla Użytkowników, którzy po raz pierwszy zlecą Ridero publikację swojej Książki w księgarniach internetowych, w ramach wykonania tej usługi Ridero oferuje wydruku wydruk jednego próbnego egzemplarza tej Książki.
  2. Za wydruk Książki, o którym mowa w ust. 1, Ridero nie pobiera opłaty. Użytkownik ponosić będzie jedynie koszty jej przesyłki określone w ust. 4 poniżej.
  3. Druk Książki wykonany zostanie z uwzględnieniem następujących parametrów technicznych: druk czarno-biały na standardowym papierze w formacie A5, z kolorową okładką miękką.
  4. Koszt przesyłki, o której mowa w ust. 2, na adres wskazany przez Użytkownika na terenie Polski wynosi 15 zł. W przypadku przesyłki poza granice Polski cena dostawy będzie ustalana indywidulanie. W tym celu prosimy o kontakt Użytkownika z Działem Obsługi Autorów Ridero.
  5. Niniejsza usługa nie jest ograniczona czasowo.

SARA ROMSKA „DZIECI PSYCHIATRYKA. DALSZE LOSY” [RECENZJA]

Istnieją w naszym świecie otoczone kratami instytucje, które gromadzą w swoich murach osoby nieradzące sobie poza nimi – więzienia, zakłady poprawcze, szpitale psychiatryczne. To miejsca, których żaden człowiek nie chciałby poznać od środka. Przez stereotypy, w które obrosły, kojarzą się głównie z niebezpieczeństwem płynącym ze strony ich podopiecznych, ograniczeniem wolności, a  tym samym „zabezpieczeniem” reszty społeczeństwa. Placówki te mają za zadanie przystosować nieporadne jednostki i przygotować je do życia według zasad panujących w uschematyzowanej wspólnocie. To właśnie w nich ludzie z problemami powinni znaleźć wsparcie i ukojenie. Nierzadko zdarza się jednak, że taki pobyt przypina determinującą życie łatkę, a przewidywana pomoc ze strony instytucji daleka jest od oczekiwań. Realia takich organizacji przerażają tym mocniej, kiedy ich podopiecznymi są dzieci – wizyta w szpitalu psychiatrycznym wykracza poza ogólnie przyjętą wizję iddylicznego dzieciństwa. Źródłem strachu i niezrozumienia jest niewiedza, której pozwala nam się pozbyć Sara Romska, autorka książki „Dzieci psychiatryka. Dalsze losy”. Przekonamy się z lektury, że chore nie są dzieci trafiające do szpitala psychiatrycznego, a to co spotkało je na „wolności”, a co gorsza to, czego doświadczają w instytucjach oferujących pomoc tylko z nazwy.

Sara Romska, to pseudonim Czesławy Joanny Drałus, pielęgniarki pracującej przez prawie siedem lat w szpitalu psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze dla dzieci. Historie jej małych podopiecznych i zaufanie, którym ją obdarzyli skłoniły kobietę do napisania pierwszej książki „Dzieci psychiatryka. Historie z ich życia”. Aktem ufności wobec autorki i jej główną motywacją do powstania „Dzieci psychiatryka…” był pamiętnik podarowany jej przez opuszczającą placówkę Natalię. Opisywane w nim  koleje losów dziecka wychowującego się w patologicznej rodzinie, Sara Romska rozwinęła o historie innych dzieci oraz opis zasad i nieprawidłowości w funkcjonowaniu ośrodka, do którego trafia „trudna młodzież”.

„Dzieci psychiatryka. Dalsze losy” kontynuuje historie młodych pacjentów, przedstawia nowych bohaterów przykrej rzeczywistości oraz stawia mnóstwo trudnych pytań: co dzieje się z pełnoletnimi opuszczającymi bramy ośrodka? Czy proces leczenia i resocjalizacji przebiega prawidłowo i czy w opisywanej placówce jest to w ogóle możliwe? Jak cienka jest granica na której tylko krok dzieli wychowanków od powrotu do dawnych nawyków i schematów? I w końcu gdzie szukać winnego opisywanych dziecięcych zachowań? Ujawniający się w historiach młodych schemat doznawanych ze strony dorosłych  krzywd – przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej, poniżania, używek, braku akceptacji i miłości – pozwala wysnuć jedną niezaprzeczalną refleksję. Żadne z dzieci nie rodzi się złe, a winni są głównie dorośli: matki i ojcowie oblewający egzamin na rodziców, a zawód dorosłymi kontynuowany jest również w ośrodkach pomocy.

Pierwsze cztery rozdziały książki przedstawiają ciąg przyczynowo-skutkowy wyjaśniający drogę bohaterów do trudnego punktu, w którym się znaleźli. Ton autorki nie jest jednak ani usprawiedliwiający, ani oskarżający. Autorka zdaje się mieć bardzo dużo ciepła wobec osób, które trudno na pierwszy rzut oka nim obdarzyć. Dostarczona porcja faktów pozwala wiele zrozumieć i w kontekście opisywanych problemów podważyć samą zasadność sformułowania „szpital psychiatryczny”. Historia prawie każdego z bohaterów napisana jest z osobna i opatrzona imiennym tytułem. Kilka opowieści kończy się krótkim wywiadem z osobami, których one dotyczą.  Możliwość zabrania głosu przez Dominikę, Arletę, Franka i innych jest ogromnym atutem książki, wzmacniającym jej autentyczność i przedstawiającym perspektywę tych, którzy są w tej opowieści najważniejsi. Dzieciństwo podopiecznych szpitala psychiatrycznego niejednokrotnie pachniało wódką i strachem przed kolejną serią ciosów od najbliższych będących pod jej wpływem. Kolejnym leitmotivem historii naszych bohaterów jest uczucie opuszczenia, związane z nowymi partnerami rodziców, którzy zostawiając w tyle stare życie postanowili dołączyć do przeszłości również „stare dziecko”. Ich doświadczenia można by podsumować jednym słowem: brutalne. Krzywdy zaznane w dzieciństwie i nieumiejętność radzenia sobie z emocjami w inny, niż wyniesiony z domu sposób, doprowadził większość bohaterów do autodestrukcji czy agresji skierowanej w kierunku otoczenia, a w konsekwencji w mury szpitala psychiatrycznego. Oblicze miejsca, które miało poskładać w całość stracone dzieciństwo jawi się jednak w zgoła odmienny od oczekiwań sposób. Z relacji podopiecznych dowiadujemy się między innymi o niezaspokajanej potrzebie rozmowy z psychologiem, uszczypliwościach ze strony nieprofesjonalnego personelu, a w końcu czymś, co bez zastanowienia nazwałabym formami przemocy. Pełnoletni pacjenci opuszczający bramy placówki odzyskują pozorną wolność, nieraz na powrót wpadając w sidła schematów przeszłości. Bez wątpienia każda historia z osobna warta jest jej poznania, a wszystkie razem tworzą słodko – gorzką mieszankę finałów.

Kolejne rozdziały Sara Romska poświęca kolejno: zagadnieniu adopcji i zrzucaniu obowiązków wychowawczych na dziadków, owianej tabu pedofilii w PRL-u i na końcu czyhającym na młodzież zagrożeniom współczesności. O ile każde zagadnienie z osobno jest ciekawe, a autorka przytacza w nim wiele prawd, o tyle brak  ich rozwinięcia wprowadza pewien chaos i niezgrabność.

Jedynym co razi w książce znacząco jest rozdział „Trochę inni”, a właściwie jego niefortunnie dobrany tytuł. Można by się spodziewać historii osób, których pobytu w szpitalu psychiatrycznym nie da się wytłumaczyć skomplikowanym dzieciństwem. Zaskoczeniem był fakt, że inność polega na homo- oraz  transseksualizmie bohaterów. Przez cały rozdział poświęcony Nikodemowi, który w dniu trzynastych urodzin zakomunikował głośno potrzebę zmiany płci, raziła mnie kontynuowana do przedostatniego zdania opowieści forma żeńska. W geście zrozumienia problemów z tożsamością płciową, wyrazu podziwu za odwagę w mówieniu o nich i zwyczajnego spełnienia woli, przyjemniej czytałoby się tę historię w formie, w jakiej występować chce jej bohater. Ograniczanie tożsamości tej dwójki w ramy „inności” na pewno nie pomaga im poczuć się inaczej w społeczeństwie. Nie zarzucam jednak autorce złych intencji, a jedynie nietrafny dobór słów. Ich moc w kreowaniu rzeczywistości jest jednak na tyle duża, że warto pokusić się o – być może z pozoru przesadną – uważność i poprawność.

To jednak nie niezamierzenie chybione słowa, składnia, ani językowa stylistyka są w tej książce najważniejsze, a ludzie i ich historie, do ilustrowania których Pani Sara Romska ma ogromną wrażliwość. Dzięki książce możemy się tą wrażliwością i empatią bez wątpienia zarazić. Nieporozumieniem pozostaje fakt, że niektóre specjalnie stworzone w celu niesienia pomocy instytucje nie sprzyjają nie tylko osobom jej potrzebującym, ale i takim, jak Pani Sara Romska – które są gotowe bezinteresownie to wsparcie nieść.

Książka: „Dzieci psychiatryka. Dalsze losy”

Autorka: Sara Romska

Autorka recenzji: Kamila Gorzkiewicz

Książkę można nabyć w Księgarni Ridero

Wywiad z Autorką książki pt. „Dzieci psychiatryka – dalsze losy”

Od ukazania się w Ridero książki pt. „Dzieci psychiatryka” minął już jakiś czas. Tym razem Autorka wraca do swoich bohaterów z Bolanowa, by opowiedzieć o dalszych losach swoich podopiecznych

Ridero: Niedawno swoją premierę miała kolejna Pani książka. „Dzieci psychiatryka – dalsze losy” to historie będące kontynuacją bohaterów poprzedniej publikacji. Jak udało się Pani ustalić co dzieje się z ex-wychowankami placówki, o której Pani pisze?
Czesława Drałus: Jak wcześniej wspominałam w innych wywiadach, kontynuacja ,,Dzieci psychiatryka historie z ich życia” właściwie była nieplanowana i wcale nie miała powstać. Chciałam napisać o czymś innym, ale moi byli podopieczni sami mnie odnaleźli poprzez Facebooka prosząc, bym opowiedziała o ich dalszych losach. Miała to być przestroga i przesłanie dla innych dzieci takich jak bohaterowie mojej książki. Pragnęły one ukazać bolesną prawdę o tym, że spędzone na oddziale miesiące, a nawet lata niczego nie wniosły do ich dalszego życia. Zostały wypchnięte za bramę i rzucone na głęboką wodę życia. Wielu z nich miało rodziny, które zaakceptowały ich pobyt w zamkniętej placówce, a ich pełnoletność zwolniła opiekunów od odpowiedzialności i udzielenia jakiegokolwiek wsparcia.

Czytając o tak trudnych doświadczeniach życiowych nie raz można odnieść wrażenie, że bohaterowie Pani książki zostali wrzuceni na głęboką wodę, będąc porzuconym przez rodziców. Co w tym wszystkim wydaje się Pani najstraszniejsze?
Ta odzyskana wolność tylko pozornie dawała im oczekiwaną swobodę zachłystywały się nią popełniając błędy sprzed momentu umieszczenia ich w pierwszej placówce. Nie dla wszystkich dzieci książkowe Bolanowo było pierwszą taką instytucją, do której zostały sądownie przekazane. Znaczna część podopiecznych była przerzucana nawet z jednego końca Polski na drugi. Była to kwestia postępów resocjalizacyjnych, warunków w danej placówce, a nawet ucieczek nieletnich. Bywało, że ludzie pracujący w danym miejscu stawali się im bliżsi, aniżeli własna rodzina. Sytuacje odwrotne należały do rzadkości. Wstrząsające i niezrozumiałe dla mnie była szczególna więź dzieci z toksycznymi rodzicami, czy innymi krewnymi. Mimo, że były przez nich krzywdzone, poniżane, traktowane jak zło konieczne to jednak żywiły nadzieję, że ich stosunki ulegną poprawie i będą znaczyć więcej niż źródło dodatkowego dochodu – nawet wówczas, kiedy płaciły własnym ciałem i utratą godności. Ten nieracjonalny optymizm i żebranie o miłość czasami mnie przerażały.

Na kartach Pani książki są także szczęśliwe zakończenia – czy wychowankowie utrzymują kontakt z Państwem, czy raczej idą dalej i odcinają się od przeszłości?
Dzieci, które radzą sobie gorzej w życiu odzywają się częściej – na ogół potrzebują przeróżnego wsparcia. Wszystko zależy w jakiej znajdują się sytuacji. Są to porady, słowa wsparcia, pokierowanie do właściwej instytucji, sugestie względem zdrowia, czasami pomoc materialna, finansowa, a szczególnie potrzebna im świadomość, że mogą na kogoś liczyć i zwyczajnie porozmawiać. Dzieci, które radzą sobie lepiej kontaktują się rzadziej. Bardziej, żeby pochwalić się osiągnięciami i planami na przyszłość. Wiedzą, że nawet jak będę bardzo zmęczona to i tak znajdę dla nich czas. Zdarza się, że jak mieszkają niezbyt daleko to mogą liczyć na spotkanie, natomiast te mieszkające daleko to przynajmniej na rozmowę, choćby telefoniczną. Są i tacy, z którymi kontakt zwyczajnie się urwał.

Pani książka jest bez wątpienia próbą nagłośnienia nieprawidłowości, jakie miały miejsce w placówce szpitala psychiatrycznego. Jak Pani sądzi, co jeszcze mogłoby się zmienić, by jeszcze bardziej pomóc wychowankom i przygotować ich do samodzielności?
Z opowiadań dzieci poznałam placówki, które funkcjonowały całkiem nieźle, ale niestety tych funkcjonujących gorzej jest znacznie więcej. Podstawowy problem do brak wykwalifikowanych pracowników. Przypadkowość zatrudnianych osób zagraża bezpieczeństwu nieletnich, ale również pracującej tam kadrze. Brak dostatecznej opieki psychologów, psychiatrów dziecięcych opóźnia, czy wręcz uniemożliwia program właściwej resocjalizacji. Zagęszczenie panujące w placówce nie daje im możliwości korzystania z terapii na tyle, na ile potrzebowałoby tego dane dziecko. Poprzez słowa byłych pensjonariuszy można dowiedzieć się jak wyglądały terapie w Bolanowie. Dzieci potrzebują zainteresowania, wygadania się, pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów i wszelkiego wsparcia. Jedyne pozytywne słowa w relacjach interpersonalnych dotyczyły wychowawców i nauczycieli.
Ideałem byłaby opieka jeszcze przez kilka miesięcy nad podopiecznym, które kończy osiemnaście lat, ale tak praktycznie dalej jest dzieckiem. Ta opieka miałaby polegać na zapewnieniu dachu nad głową, pomocy w zdobyciu zawodu i nauki odnośnie tego jak poruszać się w codziennym życiu płacąc rachunki, jak gospodarować budżetem i korzystać z porad instytucji państwowych. Biorąc pod uwagę kształcenie dorosłych to właśnie potrzeba byłoby tych kilku, brakujących miesięcy, by dać im szansę na samodzielność. W Bolanowie po gimnazjum dzieci automatycznie były promowane do liceum ogólnokształcącego, bo nie musiały odbywać praktyk. Nawet te najzdolniejsze nie szły na studia, bo to zwykła mrzonka. Dopiero twardy grunt i potrzebny czas nagradzał najwytrwalszych.
Wierzę, że jeśli społeczeństwo otrzyma rzetelną wiedzę o tym, jak naprawdę jest w takich placówkach i jakie szanse mają dzieci na powrót do normalności to będzie w końcu możliwość zawalczyć o swoje dziecko, a państwo zyska pełnoprawnego obywatela.

Wszystkich, zainteresowanych przeczytaniem powyższych lektur, zapraszamy do księgarni Ridero:

TOP Autorów w 2018 roku!

Publikujemy listę najpopularniejszych autorów Ridero w roku 2018. Ich książki miały najwięcej pobrań i były najczęściej kupowane przez czytelników. Wszystkim autorom gratulujemy!

Kategoria 1: książki zakupione na Ridero.pl

  1. Michał Matejczuk Świeżo malowane
  2. Praca zbiorowa Wiersze pod choinkę
  3. Paulina Patrycja Klecz Cień
  4. Dominik Czernic Młody nikt.
  5. Paweł Kamiński Samorządowa instytucja kultury

Kategoria 2: zakupione e-booki

  1. Wahe Guru Singh Niewidzialna transfuzja (1-4)
  2. Marta Gryszko (aka Lexy) Słownik pojęć SEO
  3. Karol Szlawski Niedostrzegalni
  4. Jeremy Locke Koniec wszelkiego zła
  5. Sara Romska Dzieci psychiatryka

Kategoria 3: wszystkie zakupione książki

  1. Tomasz Biedrzycki Gdy nadszedł koniec
  2. Anita Zielke Zarabiaj przy okazji
  3. Wahe Guru Singh Niewidzialna transfuzja
  4. Krzysztof Ksawery Błachut Przeznaczenie człowieka
  5. Franek Kulka Wiersze Jako Tako sklecone
  6. Wszeborowska Elżbieta Zbiór wierszy
  7. Wahe Guru Singh Niewidzialna transfuzja 3
  8. Wahe Guru Singh Niewidzialna transfuzja 2
  9. IndiaEuroStory dla Dzieci Opowieści Panchatantry
  10. Sara Romska Dzieci psychiatryka

Gala rozdania nagród w konkursie: „Misja-książka!” za nami!

Cóż to były za emocje! Tydzień temu, 23 marca, w Instytucie Książki w Krakowie miała miejsce gala rozdania nagród laureatom konkursu. Gościliśmy zarówno uczestników konkursu wraz z opiekunami, jak i członków Jury: Justynę Suchecką i Mikołaja Marcelę. Organizatorów reprezentowali: Alexander Kasyanenko, Tony Levintant i Małgorzata Świerad z Ridero IT Publishing sp. z o.o., Dariusz Kawa z Instytutu Książki oraz Paulina Choromańska i Jarosław Lipszyc z fundacji Nowoczesna Polska.

Oto i wyniki obraz Jury!

W I Grupie Wiekowej zwycięzcami zostali:

  • Hanna Górska, Zofia Torchała i Julia Zacharewicz z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 8 w Brzegu, które otrzymały Laur Brązowego Pióra za tom opowiadań Potrzebuję Ciebienapisany pod opieką pani Weroniki Tworowskiej.
  • Michalina Cielińska, Katarzyna Ogrodnik, Amelia Przybylska, Róża Skrzypecka i Maria Szafran ze Szkoły Podstawowej nr 71 we Wrocławiu, które otrzymały Laur Srebrnego Pióra za tom opowiadań noce napisany pod opieką pani Wandy Jełowickiej.
  • Michalina Balińska, Oliwia Bąkowska, Julia Boczniewicz, Adrianna Mania, Natalia Myszkowska, Maciej Rogula, Łucja Tyszkowska i Sandra Ziobro ze Szkoły Podstawowej w Szczepanowie otrzymali Laur Złotego Pióra za tom pt. Szukając siebie…, który napisali pod opieką pani Elżbiety Godawy.

W II Grupie Wiekowej zwycięzcami zostali:

  • Karolina Rogalewska, Milena Czemierys, Oliwia Kibitlewska, Matylda Soja i Natalia Picewicz z Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Białostockiej, które otrzymały Laur Brązowego Pióra za tom opowiadań Prześnienie, napisany pod opieką pana Tomasza Buczkowicza.
  • Laura Adamiak, Zuzanna Majchrowska, Adrianna Kusiak i Piotr Błażejewski z VIII Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka w Łodzi, którzy otrzymali Laur Srebrnego Pióra za tom pt. Ostatnie piętro, który napisali pod opieką pani Izabeli Stasiak.
  • Alicja Jacheć, Sandra Gajda i Natalia Grzeszata z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Raciborzu otrzymały Laur Złotego Pióra za tom opowiadań Dziennik Kwiecistych Uczuć, który powstał pod opieką pani Grażyny Strózik.

Dodatkowo, każdy z członków Jury wyróżnił jedno, jego zdaniem najlepsze, opowiadanie:

  • Sylwia Chutnik wyróżniła opowiadanie Mamo Julii Zacharewicz z tomu Potrzebuję Ciebie,
  • Justyna Suchecka wyróżniła opowiadanie Od maszyny do witryny Zuzanny Lisiak z tomu W poszukiwaniu szczęścia,
  • Joanna Lech wyróżniła opowiadanie Ręce Marii Szafran pochodzące z tomu noce,
  • Agata Tuszyńska wyróżniła opowiadanie Rozdział I Julii Kaim z tomu pod tytułem 120 godzin,
  • Mikołaj Marcela wyróżnił opowiadanie Miętówki Julii Zacharewicz z tomu Potrzebuję Ciebie.

Zwycięzcy otrzymali nagrody rzeczowe oraz statuetki, które zostały im wręczone przez Justynę Suchecką, Mikołaja Marcelę, Dariusza Kawę, Alexandra Kasyanenko i Jarosława Lipszyca.

Serdecznie gratulujemy wszystkim zwycięzcom i życzymy dalszych sukcesów na literackiej drodze!

Patronat honorowy nad konkursem objął Minister Edukacji Narodowej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polska Izba Książki. Patronat nad turniejem objął również Instytut Książki.

Patroni medialni: NASK, Link to Poland, ,,Gazeta Wyborcza”.

Fot. Małgorzata Świerad.

 

Mamy zwycięzców Konkursu: “Misja-książka!”

Cóż to były za emocje! Aż 50 drużyn, a więc 50 zbiorów opowiadań, były oceniane przez Jury Konkursu: “Misja-książka!” w składzie: Mikołaj Marcela, Agata Tuszyńska, Sylwia Chutnik, Joanna Lech, Justyna Suchecka. Prace były oceniane w dwóch kategoriach wiekowych: zespoły uczniów szkół podstawowych (kl. VII) i ponadpodstawowych (II i III klasa gimnazjum oraz szkoły średnie). Dodatkowo, każdy z członków Jury przyznał wyróżnienie dla jednego, wybranego przez siebie opowiadania.

Miło nam ogłosić wyniki II edycji Konkursu “Misja-książka!”

Jury konkursu wyróżniło następujące tomy opowiadań:

Dziennik Kwiecistych Uczuć, Alicja Jacheć, Sandra Gajda, Natalia Grzeszata z ZSO nr 1 I LO im. Jana Kasprowicza w Raciborzu, opiekunka: Grażyna Strózik,

noce, Michalina Cielińska, Katarzyna Ogrodnik, Amelia Przybylska, Róża Skrzypecka, Maria Szafran ze Szkoły Podstawowej nr 71 we Wrocławiu, opiekunka: Wanda Jełowiecka,

Ostatnie piętro, Laura Adamiak, Zuzanna Majchrowska, Adrianna Kusiak, Piotr Błażejewski z VIII Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka w Łodzi, opiekunka: Izabela Stasiak,

Potrzebuję Ciebie, Hanna Górska, Zofia Torchała, Julia Zacharewicz z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 8 w Brzegu, opiekunka: Weronika Tworowska,

Prześnienie, Karolina Rogalewska, Milena Czemierys, Oliwia Kibitlewska, Matylda Soja, Natalia Picewicz z Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Białostockiej, opiekun: Tomasz Buczkowicz,

Szukając siebie…, Michalina Balińska, Oliwia Bąkowska, Julia Boczniewicz, Adrianna Mania, Natalia Myszkowska, Maciej Rogula, Łucja Tyszkowska, Sandra Ziobro ze Szkoły Podstawowej w Szczepanowie, opiekunka: Elżbieta Godawa.

Na powyższej liście znajdują się zwycięskie tomy uszeregowane w kolejności alfabetycznej.Laureatów Laura Złotego Pióra, Laura Srebrnego Pióra oraz Laura Brązowego Pióra poznamy 23 marca 2018 roku podczas Gali Konkursowej, która odbędzie się w Instytucie Książki w Krakowie.

Ponadto Jury w składzie: Sylwia Chutnik, Mikołaj Marcela, Agata Tuszyńska, Joanna Lech oraz Justyna Suchecka przyznało Nagrody Specjalne dla Julii Zacharewicz, Zuzanny Lisiak, Marii Szafran oraz Julii Kaim. Podczas Gali Konkursowej zdradzimy, które opowiadania wyróżnili członkowie Jury.

Laureatom gratulujemy, a wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy!

Konkurs został objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiej Izby Książki. Patronat nad turniejem objął również Instytut Książki.

Patroni medialni: NASK, Link to Poland, ,,Gazeta Wyborcza”.


Wszystkim Laureatom serdecznie gratulujemy!

E-book: jak napisać swoją pierwszą e-książkę?

E-booki potrafią zmieniać życie! Jeżeli chcesz zrobić pierwszy krok w karierze pisarza i marzy Ci się stały dochód ze sprzedaży książki, napisanie e-booka to na początek bardzo dobry pomysł. Wielu Autorów (i osób aspirujących do tego miana) nie wie od czego zacząć i martwi się czy znajdzie odpowiednio dużo czasu na pisanie – być może właśnie jesteś jednym z takich osób.

#1: Nie pędź za pieniędzmi

Niektóre z pomysłów książkowych mogą wydawać Ci się wyjątkowo atrakcyjne, bo rynek aż pęka w szwach od podobnych tematów – nie tędy droga. Nie daj się skusić na kolejny poradnik dietetyczny czy coachingowy tylko dlatego, że dobrze się takie sprzedają. Może okazać się, że jest przesyt na takie lektury i tylko określone pozycje dobrze się sprzedają.

#2: Pomyśl o tym, co sam czytasz

Jeżeli nie masz pewności, jaki temat mógłbyś poruszyć, pomyśl o blogach czy stronach, które sam czytujesz. Wystarczy rzucić okiem na subskrybowane tematy, by rozeznać się w swoich specjalistycznych tematach. Po tym etapie, wystarczy, że pogłębisz swoją wiedzę z tych zasobów.

#3: Wykorzystaj swój blog lub listę kontaktów

Jeżeli działasz już online i stworzyłeś listę dla newsletterów oznacza to, że prawdopodobnie zgromadziłeś już potencjalnych czytelników swojej e-książki.

#4: Poświęć określoną ilość czasu na badania

Według doświadczonych pisarzy bardzo łatwo jest utknąć w tzw. „researchu” i  spędzać zbyt dużo czasu na tym, by przeglądać kolejny raz te same źródła, pogubić się w notatkach czy zapiskach ulubionych cytatów.

#5: Sprawdź „konkurencję”

To wydaje się być oczywiste, ale wielu Autorów ignoruje inne osoby w swojej branży. Nie tylko możesz dzięki temu zainspirować się do działania, ale także zobaczyć, które obszary Twojej dziedziny były już wielokrotnie poruszane przez innych.

Źródło: thewritelife.com

Błędy? Ale jakie błędy? Ridero zdradza wskazówki korekty tekstu książki

Wielu Autorów uważa się za nieomylnych – to bardzo odważna teza, ale czy prawdziwa? Wydawać by się mogło, że to przesada, jednak spora część pisarzy traktuje swoje dzieło jak dzieło niewymagające poprawek. Czy tak jest? W praktyce zdecydowanie warto docenić pomoc profesjonalistów – np. w zakresie korekty językowej. Przecież chyba każdy zgodzi się z tym, że błędy tylko odstraszają od lektury – prawda?

Podczas pracy korektorskiej, należy pamiętać o wielu rzeczach – poniżej wspominamy o najważniejszych aspektach:

  • Zdecyduj, czego będziesz szukać

Podziel swoją pracę na dwa etapy: szukanie błędów językowych i śledzenie usterek formatowania. Poza tym, że coś może zgrzytać gramatycznie lub fleksyjnie w tekście, niektóre słowa mogą nie łamać się odpowiednio na końcu wersu, pozostając jako tzw. „sieroty”.

  • Opracuj plan

Jako, że jest to praca wieloetapowa, warto przygotować sobie schemat, zgodnie z którym będziemy działać – np. dzieląc tekst na fragmenty (np. ilością arkusza wydawniczego) i pracując nad jednym fragmentem danego dnia. Możemy stosować też metodę wstępnego oglądu tekstu, a następnie skrupulatnego czytania linijka po linijce.

  • Zwróć uwagę na detale

To przecież w nich kryje się perfekcja, prawda? Aby więc mieć pewność, że Waszych czytelników nie będą razić w oczy żadne błędy, załóżcie okulary na nos i do pracy! Ważne, by nie wciągnąć się w samą historię, a jedynie śledzić kolejno literówki, podwójne spacje i przeinaczenia w tekście.

  • Czytaj na głos

Dzięki tej metodzie, Twój mózg nie da się zwieść temu, co powinno być napisane, a sam „wyłapie” zgrzyty – dobrym pomysłem jest skorzystanie z narzędzia typu „zamień tekst na mowę”.

  • Czytaj powoli i rób cykliczne przerwy

Obierz tempo, które będzie wystarczająco wolne, byś nie omijał słów, a jednocześnie dostatecznie szybkie, by nie utknąć w trakcie sprawdzania książki. To fundamentalna zasada, dzięki której skupisz się i zoptymalizujesz pracę. Ważne są także przerwy – nie staraj się zamęczyć, bo to uniemożliwi Twoją dokładność.

Źródło: thebookdesigner.com

Głosem Krytyka: na co zwraca uwagę recenzent Twojej książki?

Blogosfera w ostatnim czasie ogromnie się rozrosła i zrobiła się bardziej usystematyzowana, gdyż blogi można już dzielić na kategorie, czyli wrzucać do odpowiednich „szufladek”. Takie są właśnie blogi książkowe, które zyskują coraz większą popularność i dzięki ogromnemu zaangażowaniu piszących mogą rozpocząć działalność na szerszą skalę. Nim jednak to nastąpi, trzeba zadbać, aby oferowane na blogu treści, a konkretnie recenzje prezentowały odpowiedni poziom i zachęcały do  dalszych odwiedzin kolejnych czytelników oraz przeczytania Twojej książki. Poniżej przedstawiam Ci – Drogi Autorze – kilka najważniejszych zasad według których zawsze staram się napisać coś ciekawego o książce.

  • Recenzja to nie streszczenie ani spojler, więc nigdy nie zdradzam zbyt wielu szczegółów powieści, ponieważ to tylko zniechęciłoby potencjalnego czytelnika do lektury. Pamiętam też, aby ograniczyć zarys fabuły i zakończyć w najciekawszym momencie. Zadaję pytania, stawiam tezy. W dalszym etapie dołączam też swoje spostrzeżenia, ale bez konieczności ujawniania szczegółów.
  • Nigdy nie sugeruję się tym, co ktoś napisał, ponieważ wtedy byłaby to tylko recenzja odtwórcza nie zawierająca osobistych przemyśleń, a przecież nie o to ci chodzi, prawda? Jeśli nie mam w danej chwili nic szczególnego do napisania, czekam na lepsze czasy i dopiero wtedy „skrobnę” coś interesującego. Moje miejsce w sieci powinno być unikatowe, więc staram się, by właśnie takie było.
  • Zachowuję subiektywizm, gdyż blog ma charakter autorski i ma na celu pokazać pasję czytelniczą, toteż prezentuję w nim jedynie własne opinie (więcej o autorskich tekstach piszę tutaj). Inny mogą się z nimi zgodzić bądź nie, ale uszanować trzeba. Obiektywizm zostawiam innym profesjonalistom, gdyż blog ma charakter luźnego przekazu bez nadęcia i patosu dziennikarskiego. Jestem człowiekiem, a nie nudnym znawcą czy krytykiem.   
  • Subiektywizm nie zwalnia od szczerości, więc zawsze piszę to, co myślę. Nigdy nie naginam się do opinii innych „bo tak wypada” Czytelnicy oczekują autentycznego wrażenia oraz prawdziwych emocji płynących po lekturze, trzeba więc krytykować konstruktywnie, ale też chwalić.
  • Najważniejsze, aby mieć argumenty – czytelnicy po to wchodzą na bloga, aby poznać Twoje zdanie oraz jego uzasadnienie tego, co Ci się podoba bądź nie w danej publikacji. Nie oszczędzam więc im tych słów, ponieważ to od nich zależy, czy ktoś z nich kupi lub nie kupi daną książkę. Staram się pisać tak, aby uznano moje zdanie za opiniotwórcze.
  • Publikuję cytaty z książki czy dłuższe fragmenty – mogą przykuć uwagę. Potencjalny czytelnik poznaje sposób narracji czy styl, w jakim napisana jest powieść. Trzeba umiejętnie wplatać je w recenzję, co z pewnością ją ubogaci.
  • Tłumacza trzeba doceniać, gdyż jego praca w procesie przekładu jest ogromna. Często musi poważnie zagrać językiem, aby nie odbiec za bardzo od oryginalnej treści, ale też aby jego słowa ułożyły się w prawidłową polszczyznę. To trudna i pracochłonna sztuka. Doceniam starania, dlatego, moim zdaniem, imię i nazwisko tłumacza powinno zawsze znaleźć się na początku recenzji.
  • Zwracam uwagę na szczegóły – jeśli np. dana okładka bardzo mi się podoba lub stylistycznie odbiega od treści, zawsze to zaznaczam. Nie ma nic gorszego, jak ocena książki przez pryzmat pięknego wydania. Może to prowadzić do rozczarowania i ostatecznie na negatywną opinię o książce. Nic przecież nie jest takie, jakie wydaje się na początku. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, że pięknie oprawiona książka aż kusi, aby ją kupić, więc z chęcią piszę o tym w recenzji. To samo dotyczy informacji o wydawcy, o oryginalnym tytule w przypadku literatury zagranicznej czy ilości stron, które są często najistotniejszymi szczegółami przemawiającymi za nabyciem publikacji.  
  • Podsumowanie to klucz do sukcesu, ponieważ to od niego zależy ostateczna ocena powieści. Zawsze pamiętam, aby nie było za długie i zawierało jedynie opinię lub zachętę do przeczytania książki. Jest ono najważniejsze w całej recenzji, gdyż może ostatecznie przekonać lub nie do zakupu. Skupiam się więc na nim szczególnie.
  • Nigdy nie publikuję tekstu od razu po napisaniu, gdyż po jakimś czasie może się okazać, że zawiera uchybienia językowe w postaci „literówek”, drobnych potknięć stylistycznych lub – co gorsza – błędów ortograficznych (o najczęściej pojawiających się błędach na blogach pisałam tutaj). Nikt nie jest nieomylny, więc pomyłki to rzecz ludzka i zupełnie normalna w mojej pracy. Nim jednak tekst ujrzy światło dzienne, sprawdzam napisaną recenzję przynajmniej 2 razy po kilku godzinach od jej stworzeniu albo nawet na drugi dzień. Świeżym okiem jeszcze raz skanuję tekst, który potem skracam, dopisuję brakujące fragmenty lub zwyczajnie akceptuję i puszczam w świat.

Powyżej podzieliłam się z Tobą moimi 10 zasadami, którymi kieruję się podczas pisania opinii na temat książki. W tym wszystkim, pamiętam też, aby się rozwijać, więc zawsze zaglądam na inne blogi recenzenckie, aby złapać punkt odniesienia. Życzę i Tobie takiej pasji do książek oraz napisania mnóstwa ciekawych opinii.

 


Autorka:

Sylwia Cegieła – dziennikarka miesięcznika „Bielski Rynek”, autorka licznych publikacji marketingowych dla magazynu Marketing&Biznes. Redaguję bloga Kulturalne rozmowy, w ramach którego przeprowadzam wywiady z wieloma ciekawymi osobowościami oraz osobami z pierwszych stron gazet m.in. o muzyce, modzie, urodzie, filmach, książkach i sporcie. Kilka z tych publikacji doczekało się również przedruku w wersji papierowej. Wspieram też PR-owo wiele interesujących inicjatyw wydawniczych. W ramach współpracy z wydawcami, m.in. Edipresse Książki, Wydawnictwa: Psychoskok, Kobiece i NieZwykłe zajmuję się promocją młodych autorów, w tym też książek celebrytów.

 

 

 

Zapraszamy do śledzenia bloga KULTURAlne rozmowy na Facebooku:
https://www.facebook.com/kulturalnerozmowyzsylwia/

Jak poprawić sprzedaż swojej książki? Re-design okładki Twoim asem w rękawie!

Wielu Autorów wydaje fortunę na liczne korekty czy redakcję tekstu, zupełnie nie dostrzegając potencjału sprzedażowego okładki. Czytelnicy „kupują” także oczami – jeżeli jakaś książka nie przyciągnie wzroku, z uwagi na nieciekawą okładkę, mała jest szansa na to, by mogła przyciągnąć odbiorcę treścią. Jak więc zmienić okładkę, by w końcu cieszyć się popularnością i lepszymi wynikami sprzedaży?

Alexander von Ness, założyciel Nessgraphica i Bookcoverpedia, zapewnia, że wykonuje porównywalną ilość nowych, jak i ponownych projektów graficznych dla okładek książkowych. „Nawet proste zmiany mogą uczynić cuda pod względem marketingowym. Niektórzy Autorzy, z którymi pracowałem, poprosili o re-design ponad dziesięciu książek po ty, jak okazało się, że to skuteczny sposób na lepszą sprzedaż. Profesjonalny projekt okładki to nie tylko zaproszenie do czytania interesującej treści, ale także wyraz uznania dla swojej własnej ciężkiej pracy.”

Przykład:

Tutaj oryginalna okładka nie ma wiele do powiedzenia: nie określa gatunku (co automatycznie implikuje czytelników z grupą wiekową) co stanowi podstawowy i najczęstszy błąd w projektowaniu okładek. Postanowiłem zatem wprowadzić zmiany: wiatrak ustawić jako tło całości, kobiecą postać ustawić na pierwszym planie. Te poprawki wprowadziły inny odbiór całości – teraz okładka sugeruje opowieść o dziewczynie, zamiast historii o kościele na prerii. Całkowicie edytowałem także ton i ciepło okładki, by podkreślić charakter vintage – historia obejmuje kilka pokoleń. Tytuł także ma inny font, sugerujący ręczny zapis – co podkreśla osobisty charakter książki.

„Naprawianie” jest zawsze bardziej wymagającym zadaniem od zrobienie czegoś za pierwszym razem, dlatego warto zadbać o wybór odpowiedniej okładki w momencie wejścia na rynek książki. Jeżeli Twoim problemem jest ograniczony budżet, warto skorzystać z szablonów darmowych lub zapytać projektanta o możliwość płatności ratalnej.

Nie rozpaczaj, jeśli należysz do grupy osób, których okładka wymaga poprawek – ważne jest to, czy treść książki jest wartościowa. Ponowne zaprojektowanie okładki jest więc najlepszą rzeczą, jaką można zrobić dla swojej publikacji. Wiele osób obawia się, czy to nie wpłynie negatywnie na rozpoznawalność marki autora (czy książki), jednak źle wyglądająca okładka wcale skuteczną reklamą nie jest. Nie martw się tym, że Twoi dotychczasowi czytelnicy nie będą mogli Cię odnaleźć – prawdziwi fani wiedzą, gdzie szukać.

Moje dotychczasowe projekty polegające na okładkowym re-designie tylko poprawiły sprzedaż książki. Każdemu niezdecydowanemu Autorowi mam w zwyczaju mówić, że okładka stanowi drzwi do jego książki – czy jako potencjalny czytelnik, chciałbyś je otworzyć?

Źródło: janefriedman.com