E-book
13.65
drukowana A5
45.55
System

System


4
Objętość:
305 str.
W księgarniach:
ISBN:
978-83-8189-222-3
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 45.55

O książce

Krajem rządzi Naczelnik Państwa i jego kamaryla. Rozdawnictwo, populizm i propaganda są fundamentem fasadowej demokracji. Większość obywateli jest zadowolona. Do czasu. Izolacjonizm i sankcje sprawiają, że gospodarka działa co raz gorzej. Inwigilacja i represje są normą. Dwuznaczną rolę odgrywa kler. Nieliczni, m.in. Mokrzycki, Dżonu, Stary, Marlena — stawią opór. Brutalne tłumienie protestów wywoła lawinę. Wartka narracja, czarny humor, ironia, wzruszające wątki miłosne i… my, za lat kilka.

Opinie

WOJCIECH.

Czytałem, błyskawicznie choć ponad 300 stron. I wiem już dlaczego tej książki nie ma na półkach księgarń. Rewelacja. Ostro, celnie, na temat. Tylko dla myślących.

30 października 2019, o 16:36
Sławomir Anonim

Co się stanie, jak spełni się najczarniejszy scenariusz? Co się stanie, jak po raz kolejny mieszanka państwa policyjnego i kryzysu gospodarczego wyprowadzi ludzi pod lufy policji i wojska? ...czy jesteśmy pewni, że to się nie stanie i że historia nigdy się nie powtórzy? Jan Michał Zły łączy ironię, wyrazistych bohaterów i umiejętność obserwacji, wychodząc poza ciasne horyzonty mainstreamowych opinii i przewidywań, nie hamując się i nikogo nie oszczędzając. Oczywiście wszystkie opisane wydarzenia i postaci są fikcyjne. Oczywiście.

15 października 2019, o 20:30
Iwona Zakrzewska

Książka dla odważnych - chciałoby się powiedzieć... no bo kto lubi czytać o nieuniknionym? System od okładki wprowadza czytelnika w klimat mroczny, taki trochę linearny i nie dający możliwości ucieczki. Czytając ma się wrażenie, że tak musiało być, że nie było innej drogi, że wszystko wskazywało na taki rozwój wydarzeń... Można sobie pozwolić na stwierdzenie, że gdyby jeden czy drugi opisywany bohater przeanalizował ewentualne konsekwencje swojego postępowania, do wielu wydarzeń by nie doszło. Trochę jak w horrorach - wiadomo, że w mroku czai się zło, więc to w tę właśnie stronę pójdzie główny bohater. Każdy ma w głowie - wiedziałem! Tylko cóż z tego wynika? Jan Michał Zły obnaża w Systemie niedoskonałości systemu właśnie. Pokazuje mechanizmy, które sterują działaniem... Czy jest to książka "ku przestrodze"? Może odrobinę... a może wręcz przeciwnie. Może ma uspokoić sumienia. Bo przecież nic nie da się zrobić.... Jedno z najsprawniej napisanych political fiction ostatnich lat. Niestety nie dla wszystkich - tylko dla myślących! Polecam z całego serca :)

10 października 2019, o 09:29
Gość

"Historia jak idiotka powtarza się mechanicznie" Na początku książki miałam wrażenie, że znam te opowieści z przekazów moich starszych znajomych, rodziców i dziadków, w połowie zaczęłam się bać bo podobieństwo do tego co dzieje się dziś jest wręcz namacalne. Jednak w swojej naiwności wierzę, że opisywane zdarzenia nigdy nie nastąpią. Książkę polecam bo jest bardzo zgrabnie napisana i po jej przeczytaniu odczuwa się kaca książkowego, czyli tęsknotę by było coś więcej. Anita Wawrzyńska - Obywatelka drugiego sortu.

10 października 2019, o 06:20
Beata

Rzadko trafiam na książki, które dostarczają wielkich emocji. „System” ma taką właśnie siłę rażenia. Poziom - absolutnie z górnej półki. Czytałam „na jednym wdechu”, nie mogąc się oderwać. Akcja wartka, postaci świetnie nakreślone. Wszystkie smaczki (jak np. nos naczelnika, małpa w czerwonym, i klasycznie - Ojciec Borowik) - doskonałe. W fikcyjnej Chocholii - boleśnie znajomej - wolność ma złe oblicze. Obowiązuje pranie mózgów od najmłodszych lat, fałszowanie historii, gospodarka niedostatku i policyjny terror. Panujący w niej, tytułowy system, nieodparcie przywodzi na myśl „Rok 1984” Orwella. Przeczytaj, to warte Twojego czasu.

9 października 2019, o 19:11

Autor

Jan Michał Zły
Jan Michał Zły to pseudonim. Autor woli zachować anonimowość. Nie tęskni za hejtem i siłową reedukacją. Autor uporczywie lansuje własną tezę: „Demokracja nie jest ustrojem dla głupców” Ostra satyra polityczna zawarta w książce „System”, rozjuszy wielu. Innych utwierdzi w przekonaniu, że ich krytycyzm nie jest fanaberią. Autor wątpi czy przekona lub oświeci kogokolwiek, uważa jednak, że starać się trzeba.

Nad książką pracowali:

Tao Toruda
Korektor