Ridero
978-83-8104-371-7

Państwo Zamojskie

Przeciwko czarownicom, duchom i najeźdźcom

Bogdan Nowak

Autor książki

O książce

„Moja babka widziała śmierć, która kroczyła po polach. Była to postać wielka i straszna, ale zgodna z dawnymi wyobrażeniami o porządku świata i zaświatów. W dzieciństwie słyszałem też opowieści o błąkających się po wsiach i bezdrożach Zamojszczyzny duchach zmarłych, utaplanych w błocie diabełkach, które siedziały w przydrożnych rowach oraz o tym, że na bagnach można czasami zobaczyć tajemnicze błękitne ogniki lub — gdy się ma mniej szczęścia — wykrzywione twarze topielców” (ze wstępu).

O autorze

Bogdan Nowak

Bogdan Nowak urodził się w 1972 r. w Zamościu. Ukończył archeologię na Uniwersytecie Warszawskim. Jego praca magisterska została opublikowana przez Instytut Archeologii i Etnologii PAN oraz Instytut Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego w obszernej, zbiorowej monografii pt. „Wczesnośredniowieczny zespół osadniczy w Czermnie w świetle wyników badań dawnych”. Dotychczas napisał także książki pt. „Państwo Zamojskie”, „Wizjoner na strychu”, „Teatr Tragiczny. Dramaty” (wszystkie wydane w Ridero). Jest także współautorem albumu pt. „Wieś lubelska w fotografiach końca XIX — 1. połowy XX wieku (publikacja została wydana przez Muzeum Zamojskie w Zamościu) oraz kilkuset obszernych, popularnonaukowych artykułów na temat dziejów Zamościa i Zamojszczyzny. Ukazały się na łamach Kroniki Tygodnia, Tygodnika Zamojskiego, Dziennika Wschodniego i Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego. Jest także założycielem zamojskiego Teatru Tragicznego Piątej Strony Świata (został za to uhonorowany przez prezydenta Zamościa tytułem „Animator kultury 2011”) oraz współzałożycielem zespołu Ofensywa Brunetów. Za książkę „Wizjoner na strychu” Bogdan Nowak otrzymał nominację w ogłoszonym przez redakcję Kuriera Lubelskiego plebiscycie „Człowiek Roku 2017” (w kategorii Zamość, kultura).

Jadwiga Hereta

„Można rzec, cieplutka. Nie lada gratka dla miłośników historii napisanej lekkim i ciekawym językiem. Właśnie ukazała się książka Bogdana Nowaka pt. „Państwo Zamojskie”. Jest zbiorem opowieści o XVII i XVIII-wiecznym Zamościu, Ordynacji Zamojskiej oraz życiu ówczesnych mieszczan i chłopów. Ale też i o duchach, czarownicach, wilkołakach, czy katach. Książkę można już kupić w zamojskich księgarniach (…). Wszystkie opowieści są „podane” ze smakiem, pikantnie… no jak inaczej, gdy mowa o duchach, katach, czarownicach i przeróżnych zjawach, które błąkały się po Zamościu. Dokazywały, straszyły i wprawiały niejednego o drżenie serca. Książka jest też o tym, co działo się w zamojskiej twierdzy, także tej oblężonej przez wroga. Znaleźć tam można również ciekawe opowiadania z życia mieszczan i chłopów oparte m.in. o zapiski Bazylego Rudomicza, zasłużonego profesora i rektora Akademii Zamojskiej. — Mam nadzieję, że będzie ciekawą lekturą dla tych, którzy lubią lokalną, staropolską historię okraszoną m.in. niesamowitymi opowieściami o duchach, czarownicach i wilkołakach z Zamościa i Zamojszczyzny. Zresztą tematów jest tam wiele i są bardzo rożne — pisze autor, niegdyś dziennikarz „Tygodnika Zamojskiego”. „Opowieści Zamojskie” okraszone są archiwalnymi fotografiami ze zbiorów Adama Gąsianowskiego, twórcy Muzeum Fotografii. To dzieło rodzinne. Współczesne zdjęcia wykonał Kacper Nowak, syn autora, zaś ilustracje — Małgorzata Wiśniewska, siostra Bogdana Nowaka. Ciekawostką jest też fakt, że książka powstała dzięki wsparciu finansowemu Stefanii Krokiny, prawie 101-letniej ciotecznej babki Bogdana Nowaka. To już druga książka Bogdana Nowaka. Pierwsza pt „Wizjoner na strychu” jest zbiorem kilkudziesięciu artykułów, których tematem jest Zamojszczyzna w pierwszej połowie XX wieku” — tekst ukazał się w Tygodniku Zamojskim.

0 odpowiedzi
opinie ze strony lubimyczytać.pl

„Mój rodzinny Zamość jest miastem z niezwykłą, trochę tajemniczą historią. Wiele zabytków odrestaurowano, ale jakby brakuje w nich jakiegoś charakteru, życia, mistyki, magii. Trochę jak atrapa wygląda część odnowionych, fortecznych murów (świecą się z daleka nowiutką cegłą). A to miasto można zrozumieć, poczuć dopiero dzięki opowieściom, relacjom, baśniom. Mieszkańcy to rozumieją. Inni niekoniecznie. Dlatego potrzeba chyba takich popularyzatorskich publikacji jak najwięcej. Bo same mury (choćby były najpiękniejsze) to jeszcze za mało. Dlatego literaci, historycy, popularyzatorzy z Zamościa — do piór!” „Książka jest dla mnie ciekawym uzupełnieniem mojej wiedzy o mieście, w którym żyję od urodzenia. Wiele ciekawych informacji, czasem zaskakujących i makabrycznych. Może to tylko moje osobiste odczucia, ale po jej przeczytaniu mam ochotę na więcej informacji, na ich szerszy opis. Książkę ogólnie czyta się lekko, choć są fragmenty kiedy trzeba się skupić (książka posiada oryginalne cytaty sprzed wieków, z oryginalną pisownią, więc momentami trzeba się wczytać, żeby zrozumieć tekst). Osobiście polecam”. „Książka przeznaczona jest raczej dla odbiorców z południowej Lubelszczyzny, którzy będą wiedzieli o jakich miejscach autor pisze, trudno będzie wyobrazić sobie komuś z Pomorza klimat wsi lubelskiej. Treść książki jest niezwykle interesująca, zawiera wiele nieznanych mi wcześniej historii, legend związanych właśnie z Ordynacją Zamojską i jej ordynatami. Odrzuciło mnie troszkę wyśmiewcze podejście do ludzi z poprzednich epok, którzy nie mieli możliwości mieć takiej wiedzy jak ludzie XXI wieku. Przeszkadzały mi trochę fotografie niezwiązane w żaden sposób z aktualną treścią rozdziału np zdjęcia lasu. Generalnie polecam wszystkim mieszkańcom i pasjonatom Ziemi zamojskiej i okolic, którzy będą mogli się dowiedzieć czegoś nowego o miejscach, które widzą codziennie, dla reszty książka będzie interesująca tylko ze względu na rozdziały typowo historyczne”.

0 odpowiedzi

Poleć znajomym

Twoi znajomi mogą rozpowszechnić informację o Twojej książce,
bo jest to łatwe a Tobie sprawi przyjemność