„Szczurzy Azyl” bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jako osoba, która często sięga po fantastykę, doceniam przede wszystkim ciekawie wykreowany świat i bohaterów, którzy nie są idealni. Rennard od pierwszych stron wzbudził moją sympatię – jest sprytny, ale jednocześnie popełnia błędy i musi mierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji, co sprawia, że jego historia wydaje się wiarygodna.
Książka ma klimat klasycznego fantasy z nutą przygody, intryg i półświatka złodziei. Autor stopniowo odkrywa kolejne tajemnice, dzięki czemu trudno oderwać się od lektury. Szczególnie spodobało mi się to, że fabuła nie pędzi na oślep, ale pozwala poznać realia świata i motywacje postaci. Dialogi są naturalne, a wiele scen potrafi trzymać w napięciu.
To oczywiście nie jest lekka, bajkowa fantastyka – świat przedstawiony bywa brutalny i pełen moralnych szarości, co osobiście bardzo lubię w tym gatunku. Jeśli ktoś lubi historie o złodziejach, tajemniczych organizacjach, stopniowym rozwoju bohatera i dobrze budowanej atmosferze, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę. Chętnie sięgnę po kolejne części lub inne książki tego autora.