Filip tymczasem otoczony szczelnie wiernymi, którzy wyciągnęli w jego kierunku dłonie, zamknął oczy i mamrotał pod nosem modlitwę. Alicja nie mogła uwierzyć w to, co widziała. Czy to była masowa histeria? Czy też cud uzewnętrzniał się na jej oczach? Postać Filipa nagle uniosła się do góry. Nie mogła zobaczyć, czy jego stopy oderwały się od podłoża. Zewsząd dotykały go ludzkie dłonie. Przez moment miała wrażenie, że gdyby nie one, to wyfrunąłby pod sam sufit.