O książce
„Do języka przylega wciąż to samo słowo. Ta sama odpowiedź, do jakiej dopasowuję pytanie. Uwolniona od nudy, kocham się w twoim deszczu, we łzach, co popłynęły zbyt odważnie. Nie wierzę w niemoc gwiazd. Nie ufam naiwności Boga. Ubieram się w oddech, jaki mi po tobie pozostał. Zrozumiem ból — jest zbyt natrętny, aby go pojąć, zapamiętać. Cała rzeczywistość obraca się wokół własnej osi. Dotyk, choć dotkliwy, powraca pomimo melancholii. Tęsknisz? Obawiam się, że na darmo”.