Dzieło to dotyka burzą z przemyśleń dioptazu skrzydlatego, dotyka po to by pobudzić fasadę pachnącą rytmiką z języczków ambitnego indygolitu. Fasada tego typu uparcie nie tonie w normalności szarej i kończy koszmarnie lepki ból.
Ridero nie weryfikuje, czy opinie publikowane w serwisie pochodzą od użytkowników, którzy nabyli daną publikację za pośrednictwem serwisu Ridero lub innych kanałów dystrybucji.
Artur
Super okładka!
31 stycznia 2023, o 16:11
Gosia
Piękne!
31 stycznia 2023, o 11:54
Gosia
Super!
26 stycznia 2023, o 13:12
Milena
Piękne!
24 stycznia 2023, o 13:52
Gość
Mega!
24 stycznia 2023, o 12:30
Autor
Jan Maciej Kłosowski
Nie czuję się kimś wybitnym, ale od blisko dziesięciu lat pociąga mnie tworzenie opowiadań z takimi iskrzącymi zwrotami akcji, bo opowiadania tego typu mają w sobie to coś. Tym czymś bywa rzecz jasna morderstwo i to takie niepokojąco kloaczne, w płonących krwistych nutach. Nuty tego typu są upiększeniem i to tym przemawiającym uszczypnięciami z uskrzydlonych barw. Dlatego je uwielbiam i lukruję erotyzmem bystrego szafirowego likieru. Lukruję po to by zyskiwały na znaczeniu po wielokroć.