Wszechświat nie wybacza. Termodynamika to sędzia, a za każdy cud płaci się cudzym cierpieniem. Andrzej wdarł się do kodu Matrycy. Uzbrojony w prawa grawitacji kwantowej staje naprzeciw n-wymiarowych Konstruktorów. Aby zapobiec katastrofie, musi odrzucić boską moc i wybrać zwykłe ludzkie błoto. Finał brutalnego starcia twardej fizyki z prozą życia. Hard SF w najczystszej postaci.