Opinia o książce pana Karola Izydora Dachowskiego,
Jestem z wykształcenia filologiem polskim, ale przyznaję, mało znam nurty we współczesnej literaturze polskiej. Przypadkowo odkryłam w Internecie książkę pana Karola Izydora Dachowskiego, której sam tytuł mnie zaintrygował.
„Sfiołkowałam”, bo tak brzmi tytuł utworu, zaskakuje, bo tego słowa w polszczyźnie nie ma. W literaturze nie znam też utworów inspirowanych napisaną i skomponowaną przez autora piosenką.
Zatem o książce. Najpierw ocena książki od strony językowo-stylistycznej i konstrukcji tekstu. Język autora jest nienaganną polszczyzną, styl lekki, autor zachował też logikę swego wywodu. Nie ma w książce dłużyzn. Każdy kolejny rozdział dopełnia wątek główny opowiadania i go rozszerza. I coś istotniejszego: język autora jest żywy, emocjonalny, barwny, w opisach przyrody dbały o szczegóły, odzwierciedlający wrażliwość autora na otaczający świat.
A o czym jest to opowiadanie? Jego wątek główny jest klarowny i w mojej ocenie ważny dla nas pędzących przez życie w zdominowanym przez samotność, konsumpcję, dążenie do władzy, wojny i katastrofy świecie. Ofelia,
niedoskonała, jak niedoskonały jest jej zapuszczony miejski ogród sprawia, iż ogród staje się mostem łączącym w nieobwiązujący sposób ludzi rożnego wieku, różnego zawodu, różnych losów i przeżyć. Miejscem, gdzie można przyjść milczeć, słuchać innych, dzielić się sobą i swymi troskami i w każdej chwili go opuścić. Miejscem odkrywania siebie i przyrody, a czasem i narodzin
przyjaźni.
Utwór mówi też o tym jak ważnym jest być zobaczonym i słuchanym. Czytelnik bez trudu dostrzeże głębię psychologiczną tego krótkiego opowiadania. Autor zachowuje dystans do swego utworu, ale jego postacie pełne są emocji, wrażliwości, empatii. Tę opowieść czyta się bardzo dobrze i warto ją przeczytać. By przenieść się w inny, przyjazny ludziom świat.
Prof. UAM dr hab.
Ewa Czerwińska-Schupp