E-book
19.99
drukowana A5
29.99
Sekret ciasnej zbroi

Sekret ciasnej zbroi


Objętość:
105 str.
ISBN:
978-83-8455-942-0
E-book
za 19.99
drukowana A5
za 29.99

O książce

Średniowiecze pachnie cebulą, strachem i niemyciem. Rycerz Baltazar woli wenecki jaśmin, jedwabie i… swojego wroga, hrabiego Fryderyka. Żeby uniknąć krwawych, absurdalnych wojen, daje się zakuć w pancerz tak ciasny, że nie pozwala mu nawet na uniesienie miecza. Czy wyrafinowany cynizm, pedantyczny giermek i zbuntowana księżniczka wystarczą, by wykiwać inkwizycję, rozgromić armię i przeżyć w tym chlewie? Bezkompromisowa i piekielnie zabawna książka wyłącznie dla czytelników pełnoletnich (18+).

Opinie

Opinie mogą dodawać wyłącznie użytkownicy, którzy kupili daną publikację na platformie Riderò.
Adrian Zawadzki

"Sekret ciasnej zbroi" to bardzo zabawna, bezczelna i świadomie przerysowana parodia opowieści rycerskich. Zamiast kolejnego dzielnego wojownika dostajemy Baltazara — rycerza, który bardziej niż walką interesuje się dobrze skrojoną zbroją, perfumami, tkaninami i tym, jak nie dać się wciągnąć w kolejną bezsensowną wojnę. Najlepiej działa tu humor. Średniowiecze jest brudne, absurdalne, pełne nadętych duchownych, tępych wojowników i kompletnie niedorzecznych zasad. Baltazar pasuje do tego świata tak słabo, że właśnie dzięki temu wypada świetnie. Zamiast rozłupywać przeciwnikom czaszki, potrafi wygrać turniej, nie wykonując właściwie żadnego zamachu mieczem. Bardzo dobrze wypada też jego relacja z Fryderykiem. Pod całą farsą kryje się po prostu historia dwóch facetów, którzy chcą żyć po swojemu i nie zamierzają przepraszać za to, kim są. Tytułowa ciasna zbroja z czasem staje się ich sposobem na ogranie systemu i uniknięcie ról, które próbują narzucić im inni. Książka jest kampowa, momentami wulgarna i kompletnie niepoważna, ale ma swój własny styl i trzyma się go do końca. Finał z florenckim domem mody pancernej jest absurdalny, ale idealnie pasuje do całej historii. To lekka, odjechana satyra dla czytelników, którzy lubią czarny humor, queerowy kamp i wywracanie historycznych schematów do góry nogami. Ja bawiłem się świetnie.

20 sierpnia 2026, o 14:38

Autor

Anonim
Anonim
Anonim — urodzony w XIII wieku, oficjalnie nie istnieje. Mieszka w małej wieży w Alpach, gdzie pędzi bimber z przepisów kronik parafialnych i hoduje świnię Lusię, podejrzaną o szpiegostwo na rzecz Genui. Twierdzi, że książkę podyktował mu na poziomie astralnym smok-wegetarianin w zamian za flakonik perfum. Pisze tępym gęsim piórem, a wizyty urzędników kościelnych traktuje jako grzech przeciwko estetyce.

Nad książką pracowali:

Skryba Najskromniejszy
Korektor
Skryba Skromniejszy
Projekt okładki
Skryba Skromny
Redaktor