E-book
17.75
drukowana A5
35.79
Pragnienie zemsty

Pragnienie zemsty

część III Przekleństwo


5
Objętość:
203 str.
ISBN:
978-83-8273-270-2
E-book
za 17.75
drukowana A5
za 35.79

O książce

Hrabia Bischof nie ustaje w poszukiwaniach swojego wroga Farnotha Istrelbrina. Ten jednak ukrył się tak, że nawet łowcy czarownic nie są w stanie go znaleźć. I nie jest to największy problem Leopolda. W jego domu dzieją się dziwne rzeczy, a ukochana żona sprawia wrażenie, jakby stała się kimś zupełnie innym. Czy w tych okolicznościach hrabia zdoła spełnić obietnicę złożoną nad grobem ojca i pomści jego śmierć?

Opinie

Ania

,,Przekleństwo” to ostatnia część trylogii, na którą z niecierpliwością czekałam. Powiem szczerze, warto było. Poznajemy tu dalsze losy Lavinii i Leopolda w towarzystwie stworzeń fantasy. ,,Przekleństwo” , to według mnie, najbardziej trzymająca w napięciu część. Szybka i wciągająca akcja, świetnie opisane rytuały oraz zaskakujące zakończenie. Nie zabrakło momentów gdzie uroniłam łezkę ale też takich, w których się uśmiechnęłam. Polecam gorąco. Oczywiście czekam na kolejne książki autorki, bo pisze niesamowite historie.

3 stycznia 2022, o 17:47
Małgorzata Szczepańska

Ostatnia część jest ekscytująca. Potwory, ludzie ich drogi się krzyżują w ostatecznym starciu, a wszystko to dla zemsty. Hrabia Bischof do końca dążył, aby sprawiedliwość zwyciężyła. Był zaślepiony chęcią zemsty? Nie, nie wydaje mi się, każdy człowiek chciałby dokonać zemsty za krzywdę wyrządzoną bliskiej osobie. Bardzo przypadł mi do gustu główny bohater. Był odważny, a przy tym jak czasami się zachowywał mogłam wyobrazić sobie męskiego, szaleńczo przystojnego hrabiego. Jestem zadowolona z przygody z tą historią :) Polecam

1 grudnia 2021, o 17:24
Wilczekczyta

W końcu po tak długim czasie dostałam w swoje łapki ostatni tom trylogii ,,Pragnienie Zemsty". Międzyczasie przewinęło się przez moje ręce sporo innych książek i strasznie się bałam, że trochę pozapominam fabuły poprzednich dwóch tomów. Jednak nic takiego nie miało miejsca, mimo że na początku poczułam się nieco zagubiona wracając do tej historii, to zaraz wszystko sobie przypomniałam i gładko płynęłam przez fabułę. ,,Pragnienie Zemsty: Przekleństwo" opowiada dalsze losy Hrabiego Bischofa i Lavinii, z którą w tej części będzie sporo kłopotu na początku (kto czytał ,,Ofiarę" ten wie, jak tamto zakończenie wpłynęło na kobietę). Ale mimo to, sprawa hrabiny nie jest takim problemem dla Leopolda jak to, że nigdzie nie można znaleźć jego największego wroga, któremu poprzysiągł zemstę. Muszę powiedzieć, że uważam tę książkę za najlepszą z całej trylogii. Autorka świetnie odpowiedziała w tej części na wszystkie moje pytania i ciętym humorem, który pojawiał się w książce sprawiła, że mój dzień stał się lepszy. Dodatkowo im bliżej końca powieści tym atmosfera robiła się mroczniejsza i krwawsza, co według mnie jest jak najbardziej na plus (A końcowa walka to już w ogóle jest sztos!). Jest jeszcze coś, co mnie zachwyciło: zakończenie. Mimo iż odgadłam parę stron wcześniej jak może się potoczyć pewien wątek, to epilog przyjemnie mnie zaskoczył. Był jak dla mnie taki słodko-gorzki, co idealnie zwieńczyło dla mnie całą tę trylogię. Co do tych kłopotów z Lavinią, o których wyżej wspomniałam, to cała akcja była naprawdę super. Ta sytuacja pokazała to, że Leopoldowi naprawdę zależy na niej i że zrobiłby wszystko, aby ta ''wyzdrowiała''. Jest on bardzo troskliwy i nawet w najgorszych chwilach stara się dbać o Lavinię, ale mimo wszystko nie przestaje przeć do celu, jakim jest zemsta na Farnothu. I to mnie właśnie bolało w tej książce i uważam za minus (chociaż nie dla wszystkich on nim będzie). Chodzi mi tutaj o to, że Leopold jest tak zapatrzony w swoją zemstę, że mimo próśb żony nie potrafi jej porzucić i głupio ryzykuje, godząc się jednocześnie na konsekwencje swoich czynów. Nie zrozumcie mnie źle... rozumiem, że przez tyle lat dążył, aby osiągnąć to co sobie zamierzył... ale przy tym mógłby bardziej myśleć i nie traktować żony tak zlewająco, gdy ta chciała mu pomóc lub powstrzymać od zrobienia głupoty. Naprawdę to mnie w nim wkurzało. Bo z jednej strony był kochającym mężem... a z drugiej strony ''burakiem'' nie liczącym się ze zdaniem innych. Podsumowując tak krótko, to książka bardzo mi się podobała i była naprawdę świetnym zakończeniem trylogii. Dostaje ona ode mnie 9/10 za krwawe zakończenie i fajnie poprowadzony wątek Lavinii z drugiej części. Dodatkowo mam nadzieję, że w najbliższym czasie autorka wymyśli jakaś kolejną historię i zechce się nią podzielić w kolejnej książce, bo naprawdę świetnie pisze.

27 listopada 2021, o 13:58
Magda

„Przekleństwo” to ostatnia część „Pragnienia zemsty”, ale ostatnia nie znaczy najgorsza! Pewnie każdy zna to uczucie, kiedy czyta jakąś serię i zastanawia się, po co autor stworzył aż tyle części, skoro wszystko tak naprawdę mogło się skończyć w pierwszym tomie. W przypadku tej trylogii ani razu nie odniosłam takiego wrażenia, wprost przeciwnie – im bliżej końca, tym więcej miałam pytań, a napięcie wciąż rosło. Skupiając się jednak na „Przekleństwie”, znalazłam w nim po trochu wszystkiego, czego oczekiwałam: humor, romans, tajemnica, przygoda i krwawa masakra! Tekst czyta się bardzo szybko, nie znajdziemy tu zbędnych opisów przyrody czy filozoficznych rozmyślań na pięć stron. Akcja pędzi do przodu, ale czytelnik nie czuje się nią przytłoczony – są chwile na ochłonięcie i poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Ta część skupia się już przede wszystkim na odnalezieniu Istrelbrina. Od początku miałam kilka założeń, jak to wszystko się skończy i choć pewne elementy udało mi się odgadnąć, to zakończenie było dla mnie sporym zaskoczeniem. Powtarzałam sobie w myślach, że to na pewno jakaś zmyłka ze strony autorki, a tu nagle pojawia się krótki epilog i… koniec! Dlatego duży plus ode mnie za przełamanie pewnego schematu dotyczącego tej finałowej walki „dobra ze złem”. Zdecydowanie na plus (chociaż może jednak nie tak zdecydowanie…) jest to, że w trakcie czytania poleciała niejedna łezka. Jasne, krwawe masakry są super! O ile umierają tylko ci wkurzający bohaterowie albo jakieś anonimy. A jednak jakimś cudem autorce udało się sprawić, że płakałam nad bodajże trzecioplanową postacią… Jak do tego doszło, nie wiem! Czy takie zakończenie trylogii mnie usatysfakcjonowało? Trudno powiedzieć. W większości tak. To, jak został rozwiązany główny wątek fabularny, było dla mnie przyjemnym zaskoczeniem, jednak na samym końcu pojawia się… coś (nie będę spoilerować), co nie daje mi spokoju. Autorka zafundowała nam dosyć otwarte zakończenie i jak to w życiu bywa, jedni je kochają, inni nienawidzą, a jeszcze inni – w tym ja – kochają i nienawidzą jednocześnie. Oczywiście troszkę tu przesadzam... ale tylko troszkę! Jeśli podobały Ci się poprzednie części, to ta na pewno również przypadnie Ci do gustu. Osobiście serdecznie polecam, bo nie wyobrażam sobie przegapić tak dobrego finału trylogii. :)

17 listopada 2021, o 20:36

Nad książką pracowali:

Katarzyna Wycisk
Projekt okładki