E-book
1.37
drukowana A5
7.13
Ogień zgrabnych wiśniowych pieszczot

Bezpłatny fragment - Ogień zgrabnych wiśniowych pieszczot


Objętość:
11 str.
ISBN:
978-83-8189-704-4
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 7.13

Szukanie okazji do mordu to coś więcej niż te stalowe wielomiesięczne planowanie zakończone plugawą barwnością zmieniającą głębokie wiśniowe lśnienie w szczypiącą zgniliznę. Czasami tego planowania brakuje, a krwią zaczyna malować wzburzony charakter, czyli ktoś kto nie chciał docenić głębi z bardzo różanych i zgrabnych uczuć. Ta głębia uskrzydla i dodaje sił wtedy gdy świat polewa beznadziejnie szarymi chwilami i ma też moc. Kluczowe znaczenie ma też i to, że walczy z mrokiem zamiarów przypominającym niebywale smoliste bagno. Bagno które się nie lęka i czasami opanowuje serca ugodzone szybką kombinującą szarością.

Takim sercem szukającym czegoś więcej przy szpilach z codzienności była i nadal jest Laura Spot. Kobieta niezwykle zgrabna, która w miejscach publicznych dosłownie emanowała tą bardzo szablastą pewnością siebie. Kluczowe znaczenie miało też i to, że uwielbiała własne ciało, a konkretniej jego kształtność, którą podkreślała sposobem poruszania się, ale tylko wtedy gdy sama tego chciała. Wiele dla niej znaczyło też i to, że miała cudowne blond włosy, które wraz z niebywale smacznym uśmiechem podkreślały jej niezwykle przyjazny charakter odcinający ją od lodowych zagrywek pewnych jej znajomych, którzy uwielbiali te szerokie i dość czekoladowe intrygi. Ona preferowała i nadal preferuje taką brylantową grę uśmiechów, ponętnych spojrzeń i tolerancyjności nie tylko na pokaz. Dlatego w jedną noc udawało jej się poderwać kogoś z bardzo jedwabną osobowością, kogoś kto już następnego dnia wieczorem mógł lizać jej pełne miodowej kobiecości piersi. Lizać je tak jak likier lśniący cudami spektrolitu zwinnego. Te konkretne pieszczoty były jedynie wstępem do czegoś co ma smaczną głębię, czyli do pieszczot powiązanych z zawsze gotową cipeczką Laury. Pieszczoty powiązane z tym miejscem intymnym zaczynały się zwykle po jakiejś innej zabawie i najczęściej były tymi pełnymi ognia z przebudzenia bardzo waniliowego cudu, czyli były to pieszczoty dość mocne i w znacznym stopniu dzikie. Jednak pojawiało się w nich też i to smaczne spowolnienie. Element raczej pasujący do piosenki, a nie do zabaw w łóżku lub w wannie pachnącej ogniem ambitnej wiosny. Zabawy tego typu w jej przypadku mogły się nawet zacząć na puchatym czerwonym dywaniku w jej średnim salonie, czyli w jej mieszkaniu imponującym wieloma stylowymi drobiazgami, które ta konkretna kobieta zdobywała w dość zróżnicowany sposób. Dla niej liczyło się bardziej zdobywanie mężczyzn, z których każdy musiał mieć to coś. Na samym początku czyli w okolicy dwudziestego drugiego roku życia tej kobiety tym czymś zazwyczaj była jakaś cecha wyglądu, ale po blisko trzech latach zabaw zaczęła szukać kogoś kto ma jakąś ciekawą cechę wyglądu i dodatkowo ma też jakiś kęs tej olśniewającej poetyckiej duszy. Z tym drugim elementem nie było jej łatwo, ale po kilku miesiącach eksperymentów zaczęła już odnajdywać poetów na przygody polukrowane jej smaczną i nieziemsko złotą erotyczną pełnią.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 7.13