— Oh Gott, wie hoch.
— Znowu mówisz po niemiecku?
— Boję się.- na korytarzu słychać kroki tego kogoś idącego za nimi, nawet się nie oglądają -Mówię ze strachu.
— Ja też się boję.
Przerażenie u chłopców gdzieś znika, czas na decyzję. Dokładnie wiedzą iż skok jest jedynym ratunkiem. Pierwszy skoczył. Po kilku długich sekundach słychać łupnięcie upadku, słyszy też kroki coraz bliżej tego kogoś. Odpycha się od parapetu. Natychmiast słyszy
świst powietrza w uszach i jego ciśnienie na twarzy.
Opinie mogą dodawać wyłącznie użytkownicy, którzy kupili daną publikację na platformie Riderò.
Ta książka jeszcze nie została oceniona. Zostaw swoją opinię jako pierwszy!
Autor
Paweł Malicki
Autor w tej książce przedstawia przygody bohaterów także, będące częściowo odwzorowane z rzeczywistości. Chłopiec w wieku dziewięciu lat bawił się po wojnie z kolegami w rzucanie
granatami. Dopiero w początku lat dziewięćdziesiątych, przyznał
się przed mamą i rodziną, że ma w pośladkach dwa odłamki po
granatach z tej zabawy. Opowieść miała swój czas w
wigilię. Autora babcia przypomniała sobie chwile, kiedy wujek
tygodniami siedział krzywo na taborecie, nie wiedziała dlaczego…