Książka ,, Nigdy nie trać nadziei '', którą właśnie skończyłam czytać, jest dla mnie czymś znacznie więcej niż kolejną pozycją o uzależnieniu ( przeczytałam ich trochę). To drogowskaz dla osób, które podjęły lub rozważają decyzję o zdrowieniu. Autor dzieli się swoją drogą do trzeźwości z dwóch perspektyw: jako terapeuta i jako osoba uzależniona i to podwójne spojrzenie stanowi ogromny atut tej książki. Ta książka jest pełna odwagi, prostego, bezpośredniego języka i głębokich emocji. Szczególnie poruszyło mnie to, jak Józek otwarcie pisze o lęku, wstydzie, strachu i swojej bezsilności. Nie tylko nazywa te trudne emocje, ale osadza je w konkretnych sytuacjach, co daje im głęboki wymiar. Nie unika tematu łez, wręcz przeciwnie, mówi o nich wprost, przełamując stereotyp, że mężczyźni nie płaczą. Daje tym samym sobie i innym przyzwolenie na bycie wrażliwym i prawdziwym. Sposób w jaki tłumaczy mechanizmy uzależnienia: prostym, zrozumiałym językiem, przez obrazy i przykłady z życia, naprawdę trafia! Czytasz i masz wrażenie, że to o Tobie albo o kimś, kogo znasz. Pamiętam, że przyswajanie tej wiedzy było dla mnie trudne. Wspomnienia z czasów PRL to tło, które nadaje książce kontekst i pokazuje, jak wyglądało uzależnienie oraz terapia w tamtej rzeczywistości. Gdybym miała przypisać temu kolor, byłby brunatny. Po za tym wszystkim, obudziły się moje wspomnienia i refleksja nad moją drogą. Wzmianka o palarni na piętrze wywołała sentyment i wzruszenie. Zobaczyłam gdzie byłam i gdzie obecnie jestem. Dziękuję za to! Myślałam, że przeczytam tę książkę w dwa wieczory, ale zatrzymywałam się co chwilę. Jest pełna emocji, szczerości i prawdy. Dla mnie to książka, którą się nie tylko czyta, ale się ją czuje. I daje coś, co w zdrowieniu jest najcenniejsze – nadzieję. Z pełnym przekonaniem polecam! K.
Panie Józefie, wczoraj otrzymałam od Justyny Pana książkę z dedykacją:,, Dla Ani ...miłej polonistki". Usiadłam do niej późno, bo o 19.00. Przeczytałam od razu, nie potrafiłam się od niej oderwać. Od tego rodzaju książek oczekuję prawdy, szczerości i języka, który jest dostosowany do odbiorcy. Czułam się w taki sposób jakby siedział Pan przede mną i opowiadał historię swojego życia- bez znieczulenia, ale z poszanowaniem prywatności osób, których historie pojawiają się na kartach tej książki. Pomyślałm, że jest to też historia o wspaniałych kobietach, które towarzyszą Panu w życiu: mamie, Justynie, córce. Dobrze, że po historiach, które wywołują łzy daje Pan chwilę na oddech. W tej książę jest samo życie, każdy jego aspekt. I to, co najważniejsze, co świetnie oddaje tytuł, nadzieja, która zawsze zostaje do samego końca. Doceniam przedstawione historie pacjentów- te szczęśliwie i niestety tragicznie zakończone. Jestem z Pana dumna. Podziwiam i jeszcze raz dziękuję za tę literacką, życiową przyjemność. Ania
L. "Cześć Józek, przeczytałam Twoja książkę w trzy dni i brakuje mi słów. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej szczerości. Pisanie tak otwarcie o swoich najtrudniejszych doświadczeniach, błędach, miłościach musiało Cie kosztować ogrom emocji.To nie jest tylko książka o wyjściu z alkoholizmu - to świadectwo ogromnej sily ducha ,spowiedź człowieka,który wygrał walkę o siebie.Zaskoczylo mnie ,jak głęboko nosisz w sobie wspomnienia nawet z naszych lat szkolnych/ licealnych .Opis pocałunku z naszą wspólną koleżanką Aśką podczas Sylwestra( choć wtedy nie miałam o tym pojęcia) pokazuje,jak dużą wagę przykładałeś do emocji już wtedy.Podziwiam Cie za to,że nie bałeś się pisać o tych osobistych ,czasem dziwnych czy bolesnych detalach.To właśnie ta autentyczność sprawia ,że Twoja książka ma taką moc,,Brawo,,. P.S Szacunek dla Twojej Mamy.Przez długie lata kroczyła niezwykle trudną ścieżką, biorąc ciężar, który rozumie tylko rodzic walczacy o swoje dziecko.Mimo chwil zwatpienia i ogromnego bólu, nigdy się nie poddała. Doczekała się momentu ,który kiedyś wydał się jej marzeniem. _ Józek, Od ponad 8 lat budujesz swoje szczęście u boku żony Justyny.Tworzycie wspaniałą, rozumiejąca się parę ,będąca dla siebie nawzajem największym wsparciem.Ta cała historia to dowod ,że miłość i cierpliwość mają moc uzdrowienia . Wszystkiego dobrego w dalszym niesieniu pomocy i wsparcia potrzebującym L.
Czytając twoją książkę dozowałam sobie każdy jeden rozdział, aby mieć swoje przemyślenia. Na przemian uśmiechałam się i płakałam ( jednak tego było więcej ) Tytuł ,, Niegdy nie trać nadziei ,, jest także skierowany dla osób współuzależnionych. Patrzę oczami żony osoby uzależnionej i podziwiam twoją mamę , jaką ciężką drogę przeszła i jaka jest teraz z ciebie dumna . Podziwiam także cię jako człowieka i terapeutę . Jesteś dla mnie przykładem jak można wyjść z tego bagna i jak można odzyskać spokój duszy .Mam ogromne szczęście że znam ciebie i twoją rodzinę ❤️.To na obozach dawałeś mi wsparcie i nadzieję .Pamiętam jak mówiłeś że współuzależnienie jest gorsze od uzależnienia .Twoja postawa wobec mamy jest dla mnie niezwykłej miłości i wdzięczności . Książka ta będzie na honorowym miejscu w mojej biblioteczce. Dziękuję Józek 👍 Napisała Ania
Dzien dobry. Przeczytalam. Ksiazka mega zajebista. Najlepsza jaka czytalam jesli chodzi o temat uzaleznien. Uwazam ze kazda osoba powinna ja przeczytac. Wzbudza emocje, wzrusza i daje do myslenia. Jak juz skoncze studia i tez bede terapeutka bede ja polecac . Kawal dobrej roboty 👌gratuluje.










