Katalog L

Katalog L


5

O książce

Tytuł roboczy tej książki brzmiał „Mąż z Internetu, czyli jak stracić w życiu prawie wszystko”. Autorka zaprasza do przeczytania opowieści o miłości, determinacji, strachu i porażce, życząc jednocześnie, by podobna historia nigdy nie zapisała się na kartach ksiąg losu Czytelników.

Opinie

Guest

Przede wszystkim chciałabym zaznaczyć, że książka nie może być przestrogą dla innych, bo miłość nie wybiera. Wiedzie na oślep tak jak poprowadziła naszą bohaterkę, która wyczuła już przed decyzją, której realizacji się podjęła , że nie jest tak, jak to wszystko słyszy (czyta) z ust ukochanego. Wszystkie wątpliwości i niedopowiedzenia tłamsiła, uśmiercała czy jak się później okazało, zbierała w szczelnie chronionej szufladzie umysłu. Opowieść jest bardzo zawiła. Wszystko jest odczuciem subiektywnym Moniki, jej emocje, pragnienia, troski, lęki, fobie, radości i smutki. Życiem napisana historia, na końcu języka mam zamysł, by powiedzieć, jakich wiele, ale jednak każda inna. Zapoczątkowana w ten sam sposób, to ostatnio nie pierwszyzna. W dobie internetu i szerokiego dostępu do różnych portali społecznościowych, podobne historie zdarzają się codziennie wśród tysiąca użytkowników. Początek jest zawsze ten sam. Ludzie poznają się przez internet, odległość nie jest ważna, bo szybkość przesyłania informacji nie jest dłuższa niż sekunda, odnajdują siebie, chociaż wcale się nie szukają. Miła, w kilku słowach związana rozmowa, pozwala tworzyć wyobrażenia w których żyjemy i pozostajemy do chwili realnego poznania. Im częściej kontaktujemy się ze sobą, tym bardziej działa siła przyciągania. Samopoczucie w miłej konwersacji znacznie się poprawia, wzrasta poziom endorfin, który działa na organizm jak zastrzyk szczęścia, a co za tym idzie kształtuje pozytywnie nasze doznania, sposób odczuwania i postrzegania osoby z którą się kontaktujemy. Z czasem uzależnia i przestać nie pozwala, bo emocje nasze napinają się jak struna w chwili, gdy na ekranie pojawia się ikonka informująca o otrzymaniu wiadomości. Fascynacja, zauroczenie, zakochanie, miłość. Czy taka droga jest możliwa? Jak najbardziej, jeżeli traktujesz rozmowę przez internet, jakby się owa w realnej rzeczywistości odbywała. Z pełną świadomością tego, że po drugiej stronie siedzi człowiek taki jak ty, z krwi i kości, ze wszystkimi emocjami, odczuciami, radościami i troskami. Nie zawsze jest tak bajecznie, internet na odległość pozwala siebie kreować, mówić tylko o tym co jest wygodne dla nas. Tak zdarzyło się w tej opowieści, kiedy Monika do końca zaufała, że wszystko co słyszy jest prawdą, nawet jeśli byłaby to najgorsza prawda jakiej się spodziewała - ufała, że ją zna, z pokorą przyjmowała, bo im więcej się dowie o swoim partnerze mieszkającym na drugim końcu świata, tym łatwiej im będzie ze sobą rozmawiać i siebie poznać. Portret idealnego mężczyzny z czasem się zamazywał. Jednak nie na tyle, aby Monika trzeźwo to rozważyła. Ona myślała irracjonalnie. Była szczęśliwa, uwięziona miedzy kolejnymi wiadomościami tęskniła, radowała się, zyskała życie i siłę w sobie, jakich dotychczas nie miała. Po koniuszki rzęs zakochana. Porzuciła swoje dotychczasowe życie, rozstała z partnerem (ojcem jej jedynego syna), zwolniła się z pracy, pożegnała przyjaciół, i wyjechała. Oczywiście cała procedura otrzymania wizy i wyjazdu do Australii była niezwykle długa i zagmatwana. Od samego początku, kiedy tylko postanowili, że będą tworzyć wspólnie rodzinę, los ich nie oszczędzał. Odważna, przedsiębiorcza, troskliwa i kochająca kobieta, nie poddawała się. Całe przedsięwzięcie zrealizowała. Co było po drodze, czego Monika wraz z synem doświadczała? Nie zdradzę, bo to wszystko jest warte przeczytania. Książka wciąga od pierwszych stron, dlatego przyjemności tej doświadczyłam, i przeczytałam. Początkowo było to pięćdziesiąt kilka stron, dostępnych w internecie, po czym szybko głodna ciągu dalszego wydarzeń, ebooka zakupiłam. Nie mogę nic więcej napisać, cokolwiek bym nie napisała, będzie spoilerem. A cała treść książki, to jedna wielka niewiadoma.

2 marca 2018, o 23:10
Guest

Ta historia jest tak przejmujaca ze jeszcze myslami jestem na stronie ksiazki. Swietnie napisana czyta sie jednym tchem. Polecam !!!

2 stycznia 2018, o 02:54
Guest

Wielki szacunek 😊 ksiażke czyta sie jednym tchem. Polecam! A historia jest przejmujaco prawdziwa ze długo bede pamietac o niej.

26 grudnia 2017, o 02:23
Paweł Obcy

Książkę przeczytałem podczas jednego posiedzenia, choć wcale nie miałem na to czasu. Życie pisze jednak okrutne scenariusze, ale jeszcze trzeba potrafić je tak przelać na papier. Szczerze polecam.

22 września 2017, o 11:01
Guest

Książkę przeczytałam jednym tchem. Najbardziej wstrząsający jest fakt, że historia ta wydarzyła się naprawdę. Od pierwszej do ostatniej strony czytelnikowi towarzyszy ogromny wachlarz emocji. Opowieść wciąga i chce się wiedzieć co będzie dalej. Ale czyż nie o to chodzi w dobrej książce?

17 sierpnia 2017, o 14:34