E-book
9.56
drukowana A5
106.93
drukowana A5
Kolorowa
168.38
Historia Harcerstwa w SP nr 1 im. Marynarki Wojennej RP

Bezpłatny fragment - Historia Harcerstwa w SP nr 1 im. Marynarki Wojennej RP

Objętość:
1005 str.
ISBN:
978-83-8104-321-2
E-book
za 9.56
drukowana A5
za 106.93
drukowana A5
Kolorowa
za 168.38

Od autorów

W roku harcerski 2016/2017 III Szczep Harcerski „Słowianie” ZHR im. Zawiszy Czarnego obchodziła jubileusz 70-lecia istnienia harcerstwa w Szkole Podstawowej nr 1 im. Marynarki Wojennej RP. Okazja ta stała się inspiracją dla wydania niniejszej książki.

Pomysł na publikację o najstarszym środowisku w Świnoujściu zrodził się dziesięć lat temu przy okazji 60-lecia. Wówczas historia mieściła się na jednej kartce. Zdjęcia, kroniki, osoby i ich wspomnienia czekały na odnalezienie, poukładanie i spisanie. Trzeba było wykonać tytaniczną pracę sprawdzić ponad 60 kronik, przejrzeć ponad 200 dyplomów, przeszukać 4 archiwa, pisanie pliku z tekstem zajęło 554 godziny, zawierała ponad 140 tyś wyrazów oraz około 860 znaków. Najważniejsze co udało się zrobić, to dotrzeć do żyjących uczestników wydarzeń. Nie obyło się bez sensacji o nowych faktach, udało się odnaleźć druhny i druhów nawet z pierwszych drużyn z historii środowiska. Niestety wiemy, że nie wszystko zostało napisane lub mogą znaleźć się nowe fakty, zdjęcia czy osoby. Nie zamykamy kart historii dalej będziemy poszukać. Jeśli więc czytelniku będziesz chciał coś dodać proszę czekamy. Dziękujemy zaś wszystkim od zuchów do seniorów, dzięki którym choć jedno słowo znalazło tu swoje miejsce.

Dziś oddajemy Czytelnikom książkę, która przedstawia historię, prezentuje wspomnienia oraz stanowi pamiątkę obchodów jubileuszowych. Zapraszamy do wspólnej podróży w czasie.

Wstęp

Sympatycy i Przyjaciele! Druhny i Druhowie!


70 lat temu, gdy na ulicach naszego wyspiarskiego grodu pojawiły się szare i zielone harcerskie mundury, w sercach odżyła nadzieja powrotu na „Polski Harcerski Szlak”. Wtedy to zapisywały się słowa, które miały być programem do wzrastania w latach, ilości i poziomie. Wiele niepewności ale i wiele nadziei doszukać by się można było w tamtych tekstach sprzed lat zapisanych we wspomnieniach, kronikach, zdjęciach i filmach.

Okrągłe i znaczne rocznice, jak ta (tekst pisany w 2016 roku) 70-lecia powstania pierwszych drużyn „Słowian” ze świnoujskiej „Jedynki”, są słuszną okazją do statystycznych porównań, uczuciowych refleksji, wspomnień i konkluzji.

To wszystko na kartach tego wydawnictwa, czytelnik, sympatyk czy druh potrafi odnaleźć, przeczytać, zsumować. Chcielibyśmy z racji najdogodniejszej dla nas honorowej funkcji zespołu redakcyjnego, zastanowić się w czym ta moc, w czym ta przyczyna się znajduje, że zespół nas instruktorów (od nastolatka aż do miana seniorów) przy jednym środowisku i zasadach trwa.

Osiągnięcia i słabości są tu podobne jak u innych, warunki i formy harcerskiej działalności nie różnią się szczególnie … więc co? — co wciąż odnawia w nas wszystkich te siły i wiarę w sens działania? Co mobilizuje do kolejnych poczynań? Co każe stawiać przed zespołem coraz to nowe zadania?

Wielki filozof i pilot francuski Antoine’de Saint-Exupery w swej książce „Ziemia, planeta ludzi” precyzuje swe myśli w słowach:

Dopiero wtedy oddychamy, kiedy jesteśmy związani z naszymi braćmi wspólnym celem znajdującym się poza nami, a doświadczenie uczy, że kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, ale patrzeć razem w tym samym kierunku.

Analizując w myśli niezliczone dni, godziny zajęć, zbiórek, spotkań, kursów i obozów naszych słowiańskich drużyn — widzimy powiązanie do cytowanych tu myśli pisarza.

Cel — wspólny, ale nie tylko ten wytyczony programem, lecz upragniony — to tajemnica bycia razem, której dziś nadal jesteśmy uczestnikami. Szczere to muszą być uczucia i prawdziwe skoro przy tak licznych przeszkodach i atrakcjach współczesnego świata, potrafią ciągle znajdować drogę do serc i umysłów młodzieży.

Ta więź to widoczne efekty w poziomie pracy w obecnych gromadach zuchowych i drużynach harcerskich. Nie myślał chyba harcerz, przypadkowy autor szczerze wypowiedzianego porzekadła: „dopóki jest choć jedna harcerka, harcerz „Słowian”, dopóty będzie istniało nasze środowisko”. Słowa zawarte w tym porzekadle mają moc pochodzącą z serca. Są one po dziś aktualne i prawdziwe. I nie ważne tu własne godności, profesje i nazwiska, nie ważny tu jednostkowy sukces czy porażka — ważne jest ciągłe, uparte i konsekwentne dążenie do celu, który wciąż przed nami.

Pragnieniem naszym jest, by każde dziecko, każdy młody obywatel miał warunki do prawidłowego przeżycia „harcerskiej przygody”. Zaś pragnieniem naszej instruktorskiej braci, by sił do tej służby nie zabrakło. Byśmy prawdę słów: „Przyrzekam całym życiem…” wszyscy czynem swym niezmiennie potwierdzali i przekuwali w czyny małe i wielkie.

Pozostaje nam podziękować jeszcze naszym przyjaciołom, którzy dołożyli wszelkich starań do wydania naszej historii w tej formie.

Czuwaj!

Zespół Redakcyjny

Świnoujście-Szczecin, wrzesień 2016 rok

… — 1946

W wyniku silnych bombardowań i jednoczesnego uderzenia 2. i 9. Armii radzieckiej z dwóch przeciwległych kierunków wschodu i zachodu — 5 maja Świnoujście zostaje wyzwolone. Ówczesny obwód Uznam-Wołyń od 5 maja był zarządzany przez radziecką komendanturę. […]Ludność cywilna nie miała swobodnego prawa przemieszczania się z wyspy Wolin na wyspę Uznam i podlegała ciągłej kontroli. Ponadto musiała posiadać zezwolenie na stałe zamieszkanie w strefie nadgranicznej. Mimo tych kłopotów i trudności rosła liczba osadników. W miastach obwodu Uznam-Wołyń 23 października 1945 r. mieszkało 537 polskich osadników, a 31. grudnia 1946 roku — 3519. […]. Należy stwierdzić, że odpływ ludności niemieckiej z miast był większy niż napływ Polaków, co pozwalało na kwaterowanie osadników bez potrzeby remontów budynków mieszkalnych. Największe osadnictwo przypadło na lata 1946—1947”.

Na „Odzyskane Ziemie Zachodnie” do Świnoujścia, przyjeżdżają Polacy z różnych stron kraju, aby tutaj się osiedlić. Warto przyjrzeć się ówczesnym warunkom, w których rodziła się polska szkoła, ponieważ w takich warunkach rodziło się także nasze środowisko harcerskie.

Fotografia 1 — Czesia Kupsiówna pierwsza zorganizowała harcerki

Przeznaczeniem szkolnych murów zawsze było dawanie „strawy duchowej” młodzieży, bowiem jako pierwsze mieściło się tu, Żeńskie Liceum im. Teodora Fontane (zbudowane w 1906). Działalność oświatową prowadzono w nim do końca 1944 roku. Zawieszono ją dopiero na wieść o zbliżającym się froncie. „Jeszcze dobrze nie ostygły wojenne zgliszcza, jeszcze nie było co jeść, w co się ubrać, a zeszyty sporządzano ze starych, zapisanych po jednej tylko stronie kartek, a już ogłoszono nabór do polskiej szkoły” — tak pisała prasa, komentując otwarcie znanej w całym mieście Szkoły Powszechnej, późniejszej „Jedynki”.

Zarówno przed, jak i po zakończeniu II wojny, szkoły podstawowe nazywane były szkołami powszechnymi. Ich organizacją wraz z napływem ludności polskiej na wyspy Wolin, Uznam i Karsibór zajął się inspektor szkolny z nieliczną kadrą nauczycielską. Początki były bardzo trudne. Większość placówek oświatowych, tak w miastach jak i na wsiach, była zniszczona przez działania wojenne bądź zdewastowana. Brak materiałów budowlanych i fachowców często uniemożliwiał przeprowadzenie remontów. Zgodnie z okólnikiem kuratora oświaty z 26. kwietnia 1945 roku rozpoczęło się przejmowanie poniemieckich budynków szkolnych. Było ich stosunkowo dużo. Część z nich została w czasie wojny zniszczona, a prawie wszystkie mocno zdewastowane. Dla przykładu […] Szkoła przy ul. Niedziałkowskiego 2 miała zburzoną salę gimnastyczną i jedno ze skrzydeł. [..] Ostatecznie w Świnoujściu przyjęto trzy budynki szkolne: przy ulicy Narutowicza 10, Piastowskiej 55 oraz budynek przy ulicy Niedziałkowskiego 2.

Mimo ciężkich warunków, tak zresztą charakterystycznych dla pierwszego okresu tworzenia się szkolnictwa, zajęcia rozpoczęto w zwykłym terminie. Od momentu przejęcia władzy w Świnoujściu przez Polaków, tj. od 6 października 1945 roku, otwarcie szkoły było jednym z ważniejszych wydarzeń. Pełna nazwa szkoły brzmiała:

Fotografia 2 — Pierwszy Drużynowy Jerzy Kobylański

Pierwsza Publiczna Szkoła Powszechna nr 1 przy ulicy Piastowskiej 55.[obecny budynek w tamtym okresie nie nadawał się do prowadzenia zajęć dydaktycznych] Otwarcie nastąpiło 9 listopada. W tym dniu miasto przybrało odświętny wygląd, dzięki staraniom nielicznej jeszcze wówczas grupy polskich jego mieszkańców (było ich 184, przy 8—10 tys. Niemców). We wrześniu 1946 roku w Publicznej Szkole Podstawowej nr 1 w Świnoujściu naukę rozpoczęło 72 uczniów. W końcu roku szkolnego uczyło się około 200 uczniów […]. Byli to uczniowie głównie urodzeni w 1934 roku i później.

Podobnie wyglądała sytuacja w Państwowym Gimnazjum i Liceum dla dorosłych przy ulicy Narutowicza 10.

W [Państwowym Gimnazjum i Liceum] otwartym we wrześniu 1946 r. wśród uczniów gimnazjum i liceum zrodził się pomysł założenia drużyn harcerskich.

Działaniem poprzedzającym powstanie drużyny harcerzy i drużyny harcerek była grupa dziewcząt pracująca pod przewodnictwem dh Kupsiówny w Szkole Powszechnej nr 1. Ta drobna harcerka miała za sobą doświadczenia wojenne oraz pobyt w obozie koncentracyjnym gdzie działała w konspiracyjnej drużynie harcerek. Widać było, że dziewczynka pałała zaangażowaniem i chęciami do służby w harcerstwie. Głównym inicjatorem działań harcerskich byli rodzicie skupieni w Komitecie Rodzicielskim, którzy chociaż pochodzili z różnych części przedwojennej Polski, mieli styczność z harcerstwem i znali jego wartość wychowawczą. Widząc potencjał wśród pierwszych uczniów szkoły i korzyści płynące z działań harcerstwa, wsparli jego powstanie. W książce „Z dziejów oświaty Świnoujskiej” można odnaleźć zapis:

Z początkiem roku szkolnego we wrześniu 1946 w Szkole Podstawowej 1 w Świnoujściu powołano do życia ZHP, zaś sztandar ufundował harcerzom Komitet Rodzicielski.

Należy uznać, że było to jedno środowisko w dwóch szkołach. Była to drużyna powstała w gmachu przy ulicy Narutowicza, a mająca dodatkowo harcerzy z gmachu szkoły podstawowej przy ulicy Piastowskiej. Szkoły zmieniały budynki w pierwszych kilku latach swojego działania, a wraz z nimi zmieniało się środowisko.

Tabela — Szkoły w latach z podziałem na miejsce

Tabela przedstawia kolejne siedziby szkół w porządku chronologicznym. Za datę początków naszego środowiska uznaje się rok, 1946 jako spójny. Skomplikowana sytuacja lokalowa powodowała, iż szkoły zmieniały nazwy i lokale. W roku 1948 szkolnictwo przeżywało pierwsze powojenne zmiany. W myśl instrukcji Ministra Oświaty z 4 maja tego roku, z dniem 1 września utworzona została jedenastoletnia szkoła ogólnokształcąca stopnia podstawowego i licealnego.

Fotografia 3 — 1.05.1947 dh Kupsiówna niesie sztandar
Fotografia 4 — I Męska Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego — 1.05.1948 r. 1. Wojciech Mroziński 2. Janusz Bucki, 3. Adam Nawrot, 4. Michał Mroziński, 5. Tadeusz Goliński — zdjęcie na dziedzińcu szkoły przy ul. Narutowicza 10

Zrezygnowano z upowszechnienia ośmioklasowej szkoły powszechnej i dokonano znaczącej korekty możliwości kontynuowania dalszej nauki po ukończeniu szkoły podstawowej.

Przyjęto, że szkoła podstawowa będzie siedmioklasowa o jednolitym programie nauczania. Przez połączenie szkół podstawowych ze średnimi ogólnokształcącymi tworzono szkoły ogólnokształcące stopnia podstawowego i licealnego (klasy I — XI). W dniu 3 listopada 1949 roku ówczesny inspektor szkolny, T. Gabrysiewicz, podpisał zarządzenie dotyczące stanu prawno-organizacyjnego sieci szkół powszechnych w powiecie wolińskim. Dokument ten określał stopień organizacyjny każdej szkoły, jej obwód, wskazując miejscowości, z których dzieci mają uczęszczać. Określał również, które ze szkół mają spełniać funkcję szkoły zbiorczej, a które pozostaną szkołami niepełnymi z najwyższą klasą czwartą, bądź szóstą. Zgodnie z instrukcją Ministerstwa Oświaty z dnia 1. września 1948 roku, w Świnoujściu została utworzona Jedenastoletnia Szkoła Ogólnokształcąca Stopnia Podstawowego i Licealnego, z połączenia Państwowego Gimnazjum i Liceum oraz Szkoły Podstawowej nr 1. […] Szkołę Podstawową z ulicy Piastowskiej 56 przeniesiono na ulicę Niedziałkowskiego 2. Następował szybki wzrost uczniów: 1 września 1948 — 284, 1949 — 356, 1950 — 373 uczniów. To spowodowało, że szkoła we wrześniu 1951 roku wróciła na ulicę Piastowską.

Ze względu na wciąż wzrastającą liczbę uczniów w sierpniu 1954 roku szkoła otrzymała polecenie przeniesienia się do budynku przy ulicy Narutowicza 10, a więc tego, w którym znajduje się do dziś.

Organizacji pierwszej szkoły ogólnokształcącej w Świnoujściu podjęła się Jadwiga Jasińska. […] Za zgodą burmistrza miasta — Ignacego Molika przejęła budynek po byłej Hohere Mädchenschule und Burse położony przy ulicy Szymanowskiego (obecnie Narutowicza 10), na potrzeby nowej placówki oświatowej. […] W maju 1946 roku W. Łaba ogłosił nabór do gimnazjum. 3 września spośród 14 chętnych po egzaminie wstępnym przyjęto 12 uczniów do klas gimnazjalnych. 9 września 1946 roku uroczyście rozpoczęto rok szkolny.

Tym samym pierwszą drużyną harcerską w środowisku powstałą w budynku przy ulicy Narutowicza 10 była drużyna, z której rozwinęło się nasze środowisko.

I Męska Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego, bo tak się nazywała, powstała pod koniec roku 1946, dokładna data nie jest znana. Wiemy zaś, iż była zespołem tradycyjnym i w znacznym stopniu elitarnym, skupiającym przede wszystkim młodzież z najlepszych i najzamożniejszych rodzin miasta. Przyjęła imię rycerza Zawiszy Czarnego, który miał tu już swoją ulicę (dziś kard. S. Wyszyńskiego). Nosiła niebieskie chusty, występowała ze sztandarem oraz proporcami zastępów i dzieliła się na trzy zastępy obejmujące także starszych chłopców z Publicznej Szkoły Powszechnej Nr 1 z ul. Piastowskiej nr 55 tj..:

I Zastęp Harcerzy „Gryfici” — kolor zastępu niebieski

II Zastęp Harcerzy „Orły” — kolor zastępu czerwony

III Zastęp Harcerzy „Żubry” — kolor zastępu biały

Fotografia 5 — Druhny w 1948 r.: Maria Hładuszówna „Ryśka”, pierwsza drużynowa zuchów (po lewej) i Irena Włodarczyk (po prawej).

Do najbardziej znanych i do dziś pamiętanych harcerzy tej drużyny, należał tajemniczy pierwszy drużynowy, druh Jerzy Kobylański. Był drużynowym w latach 1946—1949. Jego osoba była niewątpliwie ciekawą, wręcz zagadkową postacią. Urodził się w 1930 roku we Lwowie, skąd wyniósł tragiczne doświadczenia okupacji sowieckiej i niemieckiej. Był zdeterminowany w dążeniu do celów. Z daleka wyróżniał się noszoną, na co dzień amerykańską bluzą wojskową. Drużyna wiedziała, że drużynowy musiał być w podchorążówce AK i tym samym ukończył szaroszeregową Agrykolę. Mieszkał z matką przy ul. Chopina. Inni znani druhowie należący do tej drużyny to trzej bracia: Wojciech (najstarszy), Andrzej i Michał Mrozińscy, synowie właściciela Apteki „Pod Orłem”, Janusz Bucki oraz Tadeusz Goliński.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 9.56
drukowana A5
za 106.93
drukowana A5
Kolorowa
za 168.38