Do dziś wybrzmiewają we mnie jego słowa, że Kościół nie jest mój, nie jest nasz, jest Jego. Szczególnie są to ważne słowa dla tych, którzy są za coś w Kościele odpowiedzialni, są inicjatorami pewnych działań. Nic nie może być argumentem, choćby największe poświęcenie, za stwierdzeniem, że jakaś rzeczywistość, którą tworzę czy współtworzę z innymi w Kościele, należy do mnie i mogę prowadzić według własnych wizji. To wszystko jest Jego, to On buduje Kościół od samego początku posługując się nami.
Ridero nie weryfikuje, czy opinie publikowane w serwisie pochodzą od użytkowników, którzy nabyli daną publikację za pośrednictwem serwisu Ridero lub innych kanałów dystrybucji.
Gość
Nie polecam
16 listopada 2019, o 15:30
Gość
16 listopada 2019, o 13:31
Poziom średniowiecza. Wyłacznie dla fanatyków religijnych.