E-book
13.65
drukowana A5
25.58
drukowana A5
Kolorowa
45.79
Wyjdź z długów

Bezpłatny fragment - Wyjdź z długów

Spirala zadłużeń


Objętość:
56 str.
ISBN:
978-83-8221-328-7
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 25.58
drukowana A5
Kolorowa
za 45.79

Słowem wstępu

Witam Ciebie serdecznie. Bardzo się cieszę, że trzymasz ten poradnik w rękach.

Gdyby mi ktoś taką książkę dał z dwa lata temu, moje życie wyglądałoby prawdopodobnie dużo inaczej.

Życie pisze jednak różne scenariusze…

Ta książka, moim zdaniem jest dobra dla każdego. Nie ważne czy zmagasz się obecnie z jakimś zadłużeniem, toniesz w pętli chwilówek, lub właśnie pierwszy windykator wysłał Tobie list.

Jest to poradnik dla osób zadłużonych, ale i przestroga dla tych, co nigdy nie widzieli debetu na koncie, lub mają jakiekolwiek zobowiązanie finansowe. Ta książka będzie poniekąd również moją historią, ale także wspomnę o najgorszych błędach jakie popełniają osoby zadłużone, na czym polega praca windykatorów, o tym, czy ich działania są zgodne z prawem, czy bank zabierze Ci dom bo zalegasz z ratą, gdzie założyć konta, aby monitorować stan zadłużenia. Zapraszam do lektury.

Na początek trochę liczb

Zadłużenie wśród Polaków rośnie. Sama przekonałam się na własnej skórze, że kredyt można łatwo i bez problemu zaciągnąć nie wychodząc z domu. Dodatkowo, oferty RRSO 0% często kuszą. W końcu, tyle ile pożyczasz, tyle oddajesz. Dłużnikiem jest osoba, która ma przeterminowane zobowiązanie o ponad 30 dni. W drugim kwartale 2019 roku — jak podaje BIG — suma na jaką byli zadłużeni nasi rodacy to 76,6 MILIARDA (!) złotych.

BIG na swoim oficjalnym twitterze napisał:

Łączna kwota zaległych zobowiązań Polaków, zgromadzonych w Rejestrze Dłużników #BIG #InfoMonitor i bazie #BIK, wyniosła na koniec czerwca 2019 — 76 647 874 819 zł. Od końca I kw. br. odnotowano wzrost o prawie 0,64 mld zł. Więcej na https://bit.ly/2lsgUff

.#długi, #InfoDług

Opublikowany przez BIK raport wskazuje, że pod koniec grudnia 2019 roku łączna kwota zaległych i odnotowanych w BIG InfoMonitor oraz BIK zobowiązań kredytowych i pozakredytowych wyniosła 77,7 mld zł. Taki wynik oznacza, że na przestrzeni roku zadłużenie Polaków podniosło się o przeszło 3,7 mld zł, czyli 5,1 proc.

A wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Rok wcześniej, czyli w 2018 roku, dynamika zadłużenia była dwukrotnie większa. Więc rok 2019, w porównaniu z 2018, nie jest taki zły.

89/1000 osób ma o sobie wzmiankę w którejś z baz.

W momencie pisania tego fragmentu jest czerwiec 2020. Jesteśmy w dobie koronawirusa. Od stycznia 2020 do końca marca 2020, czyli momentu wystąpienia koronawirusa w Polsce, zadłużenie wzrosło o 2 miliardy złotych. Jak podkreśla prezes BIG InfoMonitor, z powodu koronawirusa już co trzeci z nas stracił część zarobków, a co dwudziesty — wszystkie. Dlatego też przyrost liczby dłużników będzie coraz szybszy.

Liczba dłużników wzrosła o prawie 37 tysięcy osób. Średnio na osobę w momencie pisania tego tekstu przypada ponad 28,1 tysiąca zł długu.

Znalazłam również raport InfoMonitor z 2009 roku który podaje:

Zaległości w spłacie swoich zobowiązań ma 1,36 mln Polaków. Średnia kwota zaległego długu to 7237 zł. Łączna kwota przeterminowanego zadłużenia Polaków wynosi 9,87 mld zł.

Możemy wziąć pod uwagę inflację oraz to w jaki sposób się zmienił nasz kraj od tamtego czasu. Jednak mamy teraz milion dłużników więcej, niż 11 lat temu.

Portal finanse.egospodarka podaje:

Ponad jedna czwarta osób zadłużonych ma już zaległości między 10 000 a 40 000 zł. Co dwudziesty dłużnik ma ponad 100 000 zł zaległości.

Największa część zaległych zobowiązań, tak jak w poprzednich latach przypada na osoby w wieku 35—44 lat.

Swój udział w ogólnym przeterminowanym zadłużeniu Polaków zwiększyli natomiast 18—24 latkowie, 45—54 latkowie oraz osoby po 64 roku życia.

Dlaczego się zadłużamy?

Odpowiedź może być banalnie prosta: Bo brakuje nam pieniędzy. My młodzi (piszę to również w swoim imieniu) najczęściej się zadłużamy, bo chcemy się udać na studia, chcemy zapłacić mandaty, lub po prostu wszechobecny konsumpcjonizm. Niestety, żyjemy w pośpiechu, i wszystko chcemy mieć w pośpiechu. My młodzi, nie jesteśmy aż tak nauczeni oszczędzania jak nasi rodzice czy dziadkowie. Zamiast odkładać co miesiąc daną sumę, i kupić coś później, chcemy to najlepiej mieć teraz i zaraz, i nie obchodzą nas odsetki. Często żyjemy ponad stan. Drogie ubrania, wyjazdy i przyjemności. To wszystko kosztuje. I oczywiście, za wszystko płatność kartą. A płatność kartą, kiedy nie kontrolujesz tego ile wydajesz, jest chyba jedną z najbardziej zgubnych rzeczy.

Gdzieś kiedyś wyczytałam, że najlepiej jest żyć za 80% swoich zarobków, a 20% oszczędzać. To ma sens. Szkoda, że gdy weszłam w dorosłość, tak bardzo zachłysnęłam się pieniędzmi o kilka razy większymi niż moje kieszonkowe, i zamiast oszczędzać od pierwszej wypłaty, to przechulałam ją w tydzień. Przecież w końcu mogłam sobie pozwolić na zakup nowych butów, spodni, kurtki, wyjść na miasto i nie liczyć czy na pewno mi wystarczy. I wiecie co? Dokładnie kilka dni po wydaniu wszystkich pieniędzy zaczął boleć mnie ząb. Musiałam chirurgicznie go usunąć, na NFZ prędzej bym oszalała z bólu, niż się doczekała wyrwania. Pracowałam na umowie zlecenie, a to była moja pierwsza wypłata. Przed rodzicami było mi się wstyd przyznać, że tydzień po wypłacie nie mam pieniędzy. Z pomocą przyszedł wtedy nikt inny, jak parabank.

Ząb 600, ale jak wezmę 1000 to po wypłacie oddam, czyż nie? W końcu RRSO 0%, więc nic za to nie płacę, czyż nie? Będę mieć jeszcze 400 zł na przetrwanie do tego pierwszego.

No cóż. Ząb po wyrywaniu tak bardzo mnie bolał, że musiałam się udać na L4, a że to była umowa zlecenie to nikt za siedzenie w domu mi nie zapłacił. Dostałam wtedy o ile dobrze pamiętam 1300 zł wypłaty. 1000 zapłaciłam parabankowi, i zostało mi 300 dla siebie. Zapłaciłam za telefon, a z rodzicami się dogadałam, że dam im 100 zł, mimo że byliśmy umówieni na 500. Zostało mi 150 zł na cały miesiąc dla siebie. Pech chciał, że paliłam wtedy papierosy. Miałam te pieniądze na tydzień fajek. Co było dalej, możecie się domyślić. Tak, wpadłam w pętle chwilówek, której już po czasie nie umiałam zatrzymać. Prawie całą swoją pensję wpłacałam wtedy na poczet chwilówek, żeby po tygodniu czy półtora znów wziąć następną.

„W końcu RRSO 0%, ile pożyczę, tyle oddam”.

Z czasem, te wszystkie pożyczki się pokończyły które bym mogła zaciągnąć bez prowizji. Powiedziałam sobie, że koniec z tym, więcej nic nie biorę. I wtedy, w miejscu w którym pracowałam, zaczęły być coraz mniejsze zlecenia. Doszło do momentu, że dostawałam mniej wypłaty, niż wynosiło zobowiązanie. Myślałam, że muszę spłacić to wszystko na raz. Gdyby mi wtedy ktoś powiedział, że jak będę to spłacać przez dwa czy trzy miesiące, to się nic nie stanie, prawdopodobnie byłabym dziś o wiele bogatsza. Niestety, młoda ja miałam wtedy przed oczami sąd, komornika, windykacje, i przede wszystkim to, że o wszystkim się dowiedzą rodzice. Więc wtedy wzięłam kolejną brakującą kwotę, już z prowizją. I tak to się ciągnęło, ciągnęło, i ciągnęło…

Dlatego jeśli jesteś rodzicem, mam dla Ciebie ogromną prośbę. Ucz swoje dziecko oszczędzania od najmłodszych lat. Pochodzę z domu, gdzie miałam wszystko podstawiane pod nos, ale też z takiego, gdzie do wszystkiego musisz dojść pracą, więc w momencie w którym zaczęłam zarabiać, wszystko kupowałam sama, nie mając świadomości jak ciężko na ten pieniądz trzeba zarobić, lub ilu odmówić sobie czasem przyjemności. Dla mnie pieniądz był po prostu papierkiem, który można wydać i zarobić.

I dziś, pięć lat od momentu w którym zarobiłam swój pierwszy pieniądz, tonę w długach.

Może potrzebujesz pomocy?

W Polsce w wyniku samobójstwa ginie więcej osób niż w wypadkach komunikacyjnych.

Nigdzie nie znalazłam chyba informacji, gdzie będzie napisane bezpośrednio, że ktoś popełnił samobójstwo przez długi. Znalazłam za to, w statystyce policyjnej dwa określenia które z długami mogą mieć wiele wspólnego.

Warunki ekonomiczne, i nagła utrata źródła dochodu.

Jest to statystyka od 2006 do 2010 roku, która wyraźnie pokazuje, że więcej samobójstw przez te dwa czynniki wyżej które wymieniłam popełniają mężczyźni, niż kobiety.

Warunki ekonomiczne:

Mężczyźni

2006 — 249

2007 — 161

2008 — 207

2009 — 308

2010 — 281

Kobiety

2006 — 45

2007 — 41

2008 — 49

2009 — 69

2010 — 67

Źródło: www.statystyka.policja.pl.

Nagła utrata źródła utrzymania

Mężczyźni

2006 — 82

2007 — 48

2008 — 68

2009 — 118

2010 — 91

Kobiety

2006 — 12

2007 — 8

2008 — 8

2009 — 6

2010—13

Źródło: www.statystyka.policja.pl.

Samobójstwo nie jest dobrym wyjściem. Długi i tak zostaną. Będą nimi obciążeni Twoi najbliżsi. Do tego, to wszystko można spłacić. Jeśli jednak jesteś w kryzysie, pamiętaj o bezpłatnym kryzysowym telefonie zaufania dla dorosłych. Numer: 116 123.

Ogólnie bardzo dobrym pomysłem jest to, aby na czas mierzenia się ze swoimi długami konsultować się z psychologiem. On nie jest prawnikiem czy osobą zajmującą się finansami, ale na pewno pomoże Tobie przetrwać kryzys i stres związany ze spłatą zadłużenia, a w momencie w którym sobie uświadamiasz, że jesteś w przysłowiowej dupie, jego wsparcie może okazać się bardzo kluczowe. Ja pamiętam moment, w którym moja pętla zacisnęła się już bardzo mocno. Każdy parabank mi odmówił pożyczki, a ja już sama się pogubiłam co gdzie wzięłam. Telefon nie milknął, dzwonili o każdej porze. I nie wystarczyło zablokowanie numeru, bo dwa dni później, dzwonili z innego. Przytłaczały mnie najgorsze myśli. Za nic w świecie nie chciałam powiedzieć o tym rodzicom, bo wiedziałam że w domu będzie afera. Po następne, sami przeżywali lekki kryzys finansowy, i wiedziałam, że nie operują taką gotówką. Cały czas płakałam. Odcięłam się od znajomych. Jedyne gdzie wychodziłam to do pracy. Moje życie uczuciowe również nieco na tym ucierpiało. Partner nie rozumiał mojego zachowania, moich dołów. Zawsze mówiłam, że gorszy dzień, coś mnie boli. Przestałam mówić o wyprowadzce, o wspólnej przyszłości. Po prostu utknęłam z tym wszystkim sama, wiedząc, że jeśli komukolwiek o tym powiem, nie spotkam się z pogłaskaniem po głowie. Postanowiłam udać się do psychologa. I to był strzał w dziesiątkę. Odważyłam się powiedzieć komuś o moich problemach, i w końcu czułam, że nie jestem z tym sama. Powiedziałam o tym również mojej najlepszej przyjaciółce, która okazała się być dla mnie na prawdę dużym wsparciem. Niestety, do dziś nie odważyłam się powiedzieć o tym rodzicom i chłopakowi, ale jestem po konsultacji z prawnikiem, wiem, że mam osoby z którymi w razie co mogę o tym pogadać. Nie duszę tego w sobie. I to jednak daje psychiczny komfort. Po następne, myślę, że kimkolwiek nie jesteś, i na jakąkolwiek kwotę jesteś zadłużony, to przy TOP10 i tak się chowasz.

Kredyt hipoteczny

Jesteś w sytuacji, w której uświadomiłeś sobie, że Twoja sytuacja jest beznadziejna. Zaczynają się telefony z różnych instytucji, listy, przed oczami masz komornika, sąd i brak dachu nad głową.

Zacznę wszystko od początku.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 25.58
drukowana A5
Kolorowa
za 45.79