drukowana A5
28.39
O filozofii średniowiecznej

Bezpłatny fragment - O filozofii średniowiecznej


Objętość:
163 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-288-1000-6

Pamięci Ojca

Przedmowa

Niniejszych sześć wykładów o filozofii średniowiecznej wygłosiłem z początkiem roku 1906w ramach „Powszechnych Wykładów uniwersyteckich” urządzanych staraniem Senatu akademickiego Uniwersytetu Lwowskiego. Już wtedy powziąłem zamiar wydania tych wykładów drukiem,pragnąc na razie przynajmniej ogólnym szkicemwypełnić jedną z najdotkliwszych luk naszego piśmiennictwa z zakresu dziejów filozofii. Liczneinne zajęcia nie pozwoliły mi wówczas zamiarutego wykonać. Powróciłem do niego, gdym ubiegłej zimy wykładał w uniwersytecie filozofię średniowiecza jako część kursu historii filozofii. Chociaż jednak za tym drugim razem traktowałemrzecz obszerniej i szczegółowiej, oddaję wykładydo druku w ich formie pierwotnej, uwzględniwszyjedynie wyniki badań najnowszych i dokonawszytylko niektórych drobniejszych zmian; sądzę bowiem, że w tej właśnie formie, pragnącej połączyćścisłość z przystępnością, wykłady o tak mało naogół znanej i cenionej epoce myśli ludzkiej spełnią najlepiej swój cel dydaktyczny.

Dydaktyczne też względy kazały mi unikaćw samym tekście wykładów gromadzenia szczegółów o życiu i pismach filozofów. Czytelnik znajdzie najważniejsze z nich zestawione osobno,w porządku abecadłowym według osób, którychdotyczą. Dodane również na końcu książki tablicesynchronistyczne mają ułatwić orientowanie sięw chronologii tego długiego okresu rozwoju myśliludzkiej, kurczącego się zwykle w potocznej świadomości niepomiernie w porównaniu z epoką starożytną i erą nowożytną. Mapka, zawierającawspomniane w książce miejscowości, pozwolimoże od razu w sposób naoczny zdać sobie sprawę z udziału poszczególnych krajów w następującychpo sobie kolejno fazach filozofii średniowiecza.

Lwów, 28 lipca 1909

Prof. dr Kazimierz Twardowski

Wykład pierwszy.Stosunek filozofii średniowiecznejdo starożytnej

1. Wstęp. — 2. Ścisły związek filozofii średniowiecznej zestarożytną. — 3. Rzut oka na filozofię starożytną. — 4. Platon. — 5. Arystoteles. — 6. Sceptycyzm, epikureizm, stoicyzm — 7. Filozofia hellenistyczna. — 8. Neoplatonizm. — 9. Religijnezabarwienie stoicyzmu późniejszego. — 10. Philo Judaeus,synkretyzm żydowski. — 11. Ciągłość rozwoju filozofii w okresie hellenistycznym i średniowiecznym. — 12. Zjawieniesię chrześcijaństwa.

Cel niniejszych wykładów

1. Niniejsze wykłady o filozofii średniowiecznejpragną usunąć przynajmniej w części uderzającybrak wiadomości, który można zauważyć nawet u ludzi skądinąd niewątpliwie wykształconych, ilekrotniechodzi o zdanie sobie sprawy z ogólnego charakterui znaczenia filozofii średniowiecznej. A ponieważniewiedza bywa źródłem licznych przesądów, przetoteż o filozofii średniowiecznej obiega wielka liczbaprzesądów, przekonań z góry powziętych, niepopartych poważnym uzasadnieniem lub chociażbyusiłowaniem uzasadnienia. Często można się wprostspotkać ze zdaniem, że, ściśle rzecz biorąc, w wiekach średnich filozofii wcale nie było, albowiemwszelką myśl filozoficzną w zarodku tłumił Kościół.Fakt, że Kościół zwalczał w wiekach średnich —tak jak to czyni także dzisiaj — wszelkie poglądy,niezgodne w danej chwili z jego nauką, faktten nie ulega oczywiście żadnej wątpliwości. Ktojednak sądzi, że ta walka wyczerpuje całą treśćfilozofii średniowiecznej, lub że w walce tej myślfilozoficzna zawsze ulegała, ten nie zajrzał nigdygłębiej w liczne krzyżujące się i bogatą tkaninętworzące prądy, które nurtowały w umysłach ludzkości w okresie tysiącletnim objętym nazwą średniowiecza.

Charakterystyka niniejszych wykładów

I dlatego właśnie, że jest to okres dziejów filozofii tak mało znany i tak często mylnie oceniany, obrałem go za temat niniejszych wykładów,chociaż temat ten nie może liczyć na wielką popularność. Lecz im mniej znaną jest rzecz, tym bardziej trzeba ją poznać, i tym większe też zadowolenie płynie z jej poznania. Śledzenie wszystkichszczegółów rozwoju filozofii średniowiecznej możebyć poniekąd słusznie uważane za rzecz żmudnąi nużącą; ale znajomość tych wszystkich szczegółów wcale nie jest potrzebna człowiekowi, którysię nie poświęca czy to z zawodu, czy z zamiłowania badaniu tej epoki; toteż niniejsze wykładyograniczą się do ogólnej charakterystyki i douwydatnienia głównych cech, znamiennych typówi zasadniczych kierunków.

Filozofia nowożytna wobec średniowiecznej

2. Jedną z tych głównych, a może jedną z najgłówniejszych cech filozofii średniowiecznej jest jej istotny i ścisły związek z filozofią starożytną.Cała niemal filozofia średniowieczna na starożytnejsię opiera, z niej i nią żyje. Porównując stosunekfilozofii średniowiecznej do nowożytnej ze stosunkiem średniowiecznej do starożytnej, powiedziećtrzeba, że jest on tu i tam zupełnie odmienny, niemal przeciwny. Filozofia nowożytna wobec średniowiecznej zajmuje prawie w całości stanowisko zupełnej, bezwzględnej negacji. Nie umie, co prawda,od razu wyzwolić się z pod jej wpływu, ale wyzwolenie to uważa za najważniejsze swe zadanie.Przodownicy filozofii nowożytnej, FranciszekBacon w Anglii, René Descartes we Francjigłoszą konieczność zerwania z filozofią wiekówśrednich. Zarzut, uczyniony filozofowi nowożytnemu,że jego poglądy trącą myślą średniowieczną, należydo najcięższych i najmniej pochlebnych.

Filozofia średniowieczna wobec starożytnej

Jakże inaczej przedstawia się sprawa, gdy zestawimy filozofię średniowieczną ze starożytną.W miarę rozwoju filozofii średniowiecznej starożytna coraz większe i coraz szersze zyskuje sobieuznanie. Nie brak gdzieniegdzie pewnej opozycjiprzeciw filozofii „pogańskiej”, ale opozycja ta ostatecznie musi zamilknąć. Ileż to pracy i trudu włożyli filozofowie średniowieczni w objaśnienie myślicieli starożytnych! Co więcej, pewne, najbardziejznamienne kierunki filozofii starożytnej z łatwościądadzą się odnaleźć w filozofii wieków średnich!

Filozofia średniowieczna jako dalszy ciąg starożytnej

O ile więc całkiem słusznie można o filozofiinowożytnej powiedzieć, że się od średniowiecznejodwróciła z pewnym lekceważeniem, a nawet z wyraźną pogardą, o tyle o filozofii średniowiecznejnależy stwierdzić, że do swej starszej siostrzycy,do filozofii starożytnej, odnosiła się na ogół z niekłamaną czcią, uważając siebie samą za spadkobierczynię jej skarbów myślowych i za kontynuatorkę jej pracy.

Trudność rozgraniczenia

Istotnie też filozofia średniowieczna do tegostopnia przedstawia się jako dalszy ciąg filozofiistarożytnej, że ich wzajemne odgraniczenie napotyka na pewną trudność. Filozofia starożytna bowiem doszła była w swym wielowiekowym rozwoju ostatecznie do takiej postaci, iż jej przemianaw filozofię średniowieczną dokonała się prawie niepostrzeżenie. Rzut oka na filozofię starożytną twierdzenie to wyjaśni i uzasadni.

Początki filozofii greckiej

3. Filozofia starożytna zjawiła się u Grekówz chwilą, gdy przestano się zadowalać odpowiedzią,której udzielały zrazu mity i wierzenia potocznena najwyższe zagadnienia, zaciekawiające umysłludzki. Z czego powstał świat? — oto było w zaraniu filozofii greckiej najbardziej piekące zagadnienie. I różni różnie na to pytanie odpowiadali.Z wody, mówili jedni; z powietrza, ognia, drudzy;inni zamiast jednego przyjmowali cztery pierwiastkiczyli żywioły, jeszcze inni nieskończoną ilość pierwiastków, które zwali atomami. Nie brakło teżmędrca — imię jego Anaksagoras — który sądził, że prócz takich lub owakich pierwiastków — dopowstania świata trzeba było jeszcze czegoś więcej, czegoś od owych pierwiastków nieskończenieróżnego, mianowicie ducha, rozumu, któryby pierwiastki w całość wszechświata ułożył. W epoceAnaksagorasa zaczęła się filozofia także więcejzajmować sprawami ludzkimi i szukać rozumnychzasad dla postępowania człowieka. Wystąpili sofiścii Sokrates, ucząc, że przedmiotem głównym dociekań myśli człowieczej powinien być sam człowiek,jego stosunek do świata i przeznaczenie jego żywota.

Filozofia Platona

4. Tak więc wszechświat i człowiek zajęli pierwszorzędne miejsce w badaniach filozoficznych. I nasunęła się myśl, czy nie można by wszystkich zagadnień, tyczących się tak wszechświata, jak człowieka oraz wzajemnego ich stosunku, rozwiązać z jednego punktu widzenia, który by pozwolił w zaokrągloną całość ująć wszystko, cokolwiekistnieje. Pierwszą na szeroką skalę zakrojoną próbą takiej konstrukcji jest system filozoficzny Platona.

Świat zmysłowy i świat idei

Dla Platona świat, który zmysłami postrzegamy, jest tylko bladym odbiciem, niezupełnie udanym naśladowaniem, niewyraźną kopią świata innego. Ten inny świat to świat idei. Przez idee rozumie Platon pierwowzory wieczne i niezmienneistniejących w naszym świecie rzeczy zmiennychi znikomych. Np. liczni żyją i żyli ludzie na świecie. Jeden człowiek od drugiego się różni. Ale każdyjest człowiekiem. Więc widocznie nie brak im cechwspólnych. Te wspólne cechy wszystkich ludzi tworzą, razem wzięte, istotę człowieka, człowieczeństwo samo w sobie. A każdy człowiek jest tymdoskonalszy, im bardziej uwydatnia w sobie owoczłowieczeństwo, ową istotę człowieka. Albo: istnieje na świecie wiele rzeczy pięknych. Międzysobą te rzeczy piękne bardzo się różnią. Pięknyobraz, piękny posąg, piękne oblicze, piękne drzewo itd. — wszak to rzeczy bardzo do siebie niepodobne. Ale każda zawiera w sobie piękno, które,będąc pięknem, jest we wszystkim jednym i tymsamym. Im bardziej więc każda z tych rzeczy wyraża piękno samo w sobie, tym sama jest piękniejsza.

Wieczność idei

Otóż człowieczeństwo, piękno itp. to w języku Platona idea człowieka, idea piękna. Każdyczłowiek jest odblaskiem idei człowieka, każdarzecz piękna odblaskiem idei piękna. Człowiek powstaje i ginie, rzecz piękna bywa stworzona i możezmarnieć — ale człowieczeństwo, piękno jako prawzór wszelkiego człowieka i wszelkiej pięknej rzeczy, idea człowieka i idea piękna jest wieczna, niepowstała nigdy i nigdy zginąć nie może.

Skąd znamy idee?

Skądże jednak znamy te idee, które, razemwszystkie wzięte, tworzą ów wieczny i doskonałyświat idei? Wszak tu na ziemi spostrzegamy tylkoich kopie! To, co spostrzegamy, to przecież nie ideaczłowieka, lecz ten lub ów człowiek; nie spostrzegamy też idei piękna, lecz tę lub ową rzecz piękną!Istotnie, uczy Platon, spostrzegać idei, zmysłamiich poznać nic możemy. Ale możemy je sobie pomyśleć, możemy je sobie uobecnić rozumem, gdyspostrzegamy ich kopie. Czym bowiem dla zmysłów te oto tu konkretne stworzenia i rzeczy, tym dlarozumu są idee tych konkretnych stworzeń i rzeczy.A jak wyobrażeniu, które jest dziełem spostrzeżenia,odpowiada ten oto tu człowiek, ta oto tu rzecz piękna, tak pojęciu, które jest wytworem rozumu, odpowiada idea człowieka, idea piękna. I nic dziwnego,że rozum zdolny jest posiąść pojęcie idei; wszakwywołując w sobie na widok pięknych rzeczy ideępiękna, rozum właściwie pojęcia tego nie wytwarza, lecz je sobie odtwarza; rozum przypominasobie ideę piękna, człowieczeństwa itd., gdyż byłczas, kiedy rozum idee te oglądał. Nim się bowiemdusza z ciałem połączyła, żyła błogo i szczęśliwiew świecie wiecznych idei; wtedy je poznała, a onewryły się w nią tak głęboko, że nawet sprzęgnięcieduszy z ciałem nie może ich w zupełności wymazać. A gdy obecnie widzimy coś, w czym się ideauwydatnia nieco wyraźniej, przypominamy ją sobiewszak z czasów życia przedziemskiego.

Przeznaczenie człowieka

Skoro więc świat ziemski, świat zmysłowy,jest tylko odblaskiem świetlanego świata idei, czyżdziwić się można duszy, że tęskni serdeczną miłością za owym światem, który jest zarazem jej prawdziwą i pierwotną ojczyzną? Ku tamtemu też światuwiedzie duszę jej przeznaczenie. Im bardziej, imszybciej potrafi się uczynić niezależną od ciałai zmysłów, które ją odgradzają od świata idei, tymrychlej doń powróci, odzyskując w miejsce tęsknoty spokój i oglądanie rzeczy najdoskonalszych.

Dwa światy Platona

Dwa są więc światy: jeden zmysłowy, drugidoskonały, ideowy; jeden istnieje oddzielnie oddrugiego tak jak obraz w zwierciadle jest oddzielony od przedmiotu, który się w nim odbija.A człowiek, którego dusza z owego wyższego pochodzi świata, czuje się jakby w więzieniu jakimśw tym świecie zmysłowym i do wyższego tęsknii dąży ku niemu, póki doń nie powróci.

Filozofia Arystotolesa

5. Myśl Platona podjął uczeń jego Arystoteles i na równi z nim uczył, że należy odsiebie odróżnić świat zmysłowy i rozumowy, alboteż cielesny i duchowy. Ale według Arystotelesanie istnieją te dwa światy obok siebie, oddzielnie,lecz w sobie, nawzajem się przenikając.

Pierwiastek czynny i bierny

Idea człowieka, człowieczeństwo samo w sobie, nie bytuje gdzieś w zaświatach, lecz w każdymjest człowieku jako jego istota, jako to, co człowieka czyni człowiekiem. Wszak z kości, mięśni,krwi itd. różne powstać mogą stworzenia. Żejednak w danym wypadku z tych składników powstał człowiek, a nie ptak lub ryba, to pochodzistąd, że w owym materiale na żywe stworzenieziściła się istota człowiecza. Cokolwiek jest, z jakiegoś materiału się składa, z jakiejś materii,i z czegoś, co się w tej materii iści, urzeczywistnia,kształtując materię na rzecz taką lub owaką. Więcteż we wszystkim jest składnik bierny, materialny,i składnik czynny. Ale nie we wszystkim oba tepierwiastki w jednakowej mierze się uwydatniają.W jednych rzeczach przeważa bierny, w innychczynny, i tym sposobem można wszystko, co istnieje, ułożyć w szereg, na którego najniższymszczeblu stać będzie to, co jest niemal całkiembierne, co zupełnie czynnego pierwiastka nie posiada — to będzie pramateria; na najwyższym zaśszczeblu będzie to, co nic w sobie bierngo nie ma,co jest samym czynem, a tym jest Bóg.

Cel człowieka

Więc owe światy nawzajem się przenikają,zlane w jeden tylko świat. A człowiek? On w obupierwiastkach uczestniczy, mając w sobie pierwiastek bierny, materialny, a zarazem też pierwiastekboski, nieśmiertelny. A skoro istotą Boga jest czysty, z żadną biernością niezmieszany czyn, przetoteż przeznaczeniem człowieka jest być czynnym,działać w kierunku przez boski pierwiastek muwskazanym. A ponieważ czynność tym wyższa będzie, im bardziej do boskiej będzie podobna, i ponieważ Bóg jako istota zupełnie niematerialna tylkomyślą działać może, przeto i dla człowieka ideałemdziałania jest czynność myślenia rozumowego, naukowego. Myśliciel, oto człowiek najdoskonalszy.

Późniejsza filozofia grecka

6. Wznieść się do takich wyżyn, stanąć tak wysoko ponad światem namacalnym i dotykalnym,jak to uczynili Platon i Arystoteles, nie byłodanym szerszemu ogółowi Greków. A widząc w poglądach obu mędrców sprzeczności liczne, zaczęlipowątpiewać o możności rozwiązania tych wszystkich zagadnień, którymi się zajmowali. Tymczasemjednak życie domagało się stanowczej odpowiedzina pytania bardzo realne, na pytanie, co czynići jak postępować należy, by uzyskać chociażbywzględne zadowolenie i uwolnić się od trosk, niepokojów, cierpień. Powstały wiec nowe kierunkifilozoficzne: jeden sceptyczny, nie wierzący w zdolność umysłu ludzkiego do rozwiązania zagadnień,którymi zajmował się Platon i Arystoteles,oraz dwa kierunki praktyczne, pragnące przede wszystkim nauczyć człowieka tak żyć, aby mubyło dobrze tu na ziemi: epikureizm i stoicyzm.

Epikureizm, stoicyzm

Ale chociaż oba te kierunki praktyczne zgadzały się ze sobą w swych celach, chociaż oba usiłowały sformułować głównie przepisy życiowe i zapewnić człowiekowi względne zadowolenie, przecież pod jednym względem bardzo się między sobąróżniły. Epikureizm, oparty na teorii atomistycznej, nie bardzo wierzył w zaświaty, brał życieze strony pogodnej i swobodnej, a chociaż nie pozwalał poddawać się ślepo namiętnościom i gonićbezmyślnie za rozkoszami zmysłowymi, przecieżuznawał, że człowiek ma wszelkie prawo do urządzenia sobie życia w sposób jak najprzyjemniejszy. Zupełnie inaczej Stoicy. Im się życie przedstawiało jako rzecz niesłychanie poważna; wierzyli,że światem rządzi rozum; toteż i człowiek rozumem rządzić się winien przede wszystkim. Przyjemności życiowe, chociażby najwytworniejsze — torzecz mała, nikomu szczęścia nie dająca; zadowolenie znaleźć można jedynie w ścisłym spełnieniu swych obowiązków, opartym na zrozumieniuwłasnego w świecie stanowiska.

Filozofia hellenistyczna

7. Takie istniały prądy i kierunki w filozofiigreckiej w chwili, gdy zaczęła się tworzyć kulturahellenistyczna, która powstała dzięki zetknięciu sięi wzajemnemu przenikaniu myśli greckiej z dwomainnymi pierwiastkami cywilizacyjnymi: z rzymskimi wschodnim. Wyprawa Aleksandra Wielkiego na wschód, stopniowy podbój wszystkichkrajów nad Morzem Śródziemnym położonych przezRzymian — oto wypadki polityczne, które epokętę inaugurują. Myśl filozoficzna, w epoce największego rozkwitu filozofii greckiej w jednym skupionaognisku, w Atenach, zyskuje obecnie dwa noweogniska, o nierównym co prawda znaczeniu, Rzymi Aleksandrię, jedno na zachodzie, drugie nawschodzie. A zarazem dokonywa się w filozofiibardzo znamienne przeobrażenie. Filozofia, którejpoczątkiem był zanik wiary w mity i podania legendarne, która zaczęła swą pracę od sprowadzenia najżywotniejszych zagadnień z nieba na ziemię,obecnie zwraca wzrok swój znowu ku niebu. I nietylko to. Zwątpiwszy po tylu niezgodnych ze sobąpróbach rozumowego rozwiązania tych zagadnieńo zdolnościach rozumu ludzkiego, innego chwytasię sposobu wniknięcia w tajemnice bytu. Nie bystrością myśli, lecz żarem uczucia wznosi się duszaludzka ku początkom bytu i zlawszy się w najwyższej ekstazie ze źródłem wszelkiego istnienia, oglądabezpośrednio w pełnej zachwytów kontemplacjiistotę najdoskonalszą.

Neoplatonizm. Plotyn

8. Tak uczy filozofia neoplatońska, utworzona przez Plotyna w III wieku po Chrystusie.Neoplatońską się nazywa, gdyż nie tylko czcii wielbi Platona jako mistrza wszelkiej filozofii,lecz zarazem czerpie z nauki jego szereg zasadniczych myśli. Neoplatonizm przejmuje od Platonaidee, przeciwstawiając im świat zmysłowy. Ale zarazem uzupełnia i po części zmienia naukę Platona. Ponad idee bowiem stawia byt jeszcze odnich wyższy, prajedność. Wszystko inne z tej prajedności wypływa, jak ze słońca wszelkie wypływaświatło. Więc: rozum, dusza czyli pierwiastek życia, materia. Rozum, będąc najbliższym boskiejprajedności, jest też pod względem swej istoty najbardziej do niej zbliżony; rozum ten, jak każdyrozum, myśli; a myślami jego są idee, pierwowzorywszechrzeczy. Znacznie mniej boskiego pierwiastkazawiera w sobie dusza, a już wręcz przeciwieństwemboskiej prajedności jest materia. Wprawdzie i onawypływa z tej prajedności, ale tylko tak, jak cieńzjawia się na krańcach światła. Jeśli więc prajedność jaśnieje blaskami wszystkiego, co dobre,materia jest siedliskiem wszelkiego zła i ciemnoty.Pomiędzy te główne wypływy czyli emanacje prajedności wsunięto wiele innych, niezliczone rzeszedusz i duchów, zaludniających w postaci różnychdemonów i aniołów wszechświat.

Mistycyzm

Neoplatonizm przedstawia się tedy jako system filozoficzno-religijny o silnym zabarwieniu mistycznym. Mistycyzmem bowiem nazywa się wiaraw bezpośrednie komunikowanie się duszy ludzkiejza pomocą ekstazy z istotą najwyższą, jako teżwiara w ustawicznie niemal wzajemne oddziaływaniena siebie człowieka i różnorodnych duchów, z czymoczywiście łączą się i u neoplatoników istotnie łączyły się liczne praktyki czarnoksięskie i cudotwórcze.

Stoicyzm późniejszy

9. Podobnie jak neoplatonizm, tak też stoicyzmwchłonął w siebie pewne pierwiastki religijne.Wiara w rządzący wszechświatem rozum, tkwiącajuż w pierwotnych założeniach stoicyzmu, przeobraziła się stopniowo w wiarę w opatrzność. Cesarz Marek Aureliusz, umierając w 23 lat przedprzyjściem na świat twórcy neoplatonizmu, pozostawia pamiętniki, rozmyślania, które są doskonałym wyrazem ówczesnej filozofii stoickiej. Kilkazdań z tego dzieła najlepiej odda jego charakter:,,Cokolwiek czynisz i cokolwiek myślisz, niechaj będzie takim, jak gdybyś miał za chwilę rozstać sięz tym światem. Ustąpić spośród ludzi nie jest rzeczą straszną, jeśli istnieją Bogowie, albowiem oninie rzucą Ciebie na pastwę nieszczęść: jeśli natomiast nie ma Bogów, albo jeśli się oni nie troszcząo sprawy ludzkie, cóż wtedy za wartość może miećżycie w świecie, pozbawionym Bogów i opatrzności? Ale Bogowie są i troszczą się o człowieka”.(Księga II, 11). — Albo: „Wszystko jest pełne śladów boskiej opatrzności. Nawet zdarzenia przypadkowe nie są czymś nienaturalnym, lecz zależąod współdziałania i splatania się przyczyn, kierowanych opatrznością. Wszystko jest dziełem opatrzności”. (Księga II, 3). — Wobec takich poglądównie może się wydać dziwnym zdanie św. Augustyna, że życie tego poganina zasługuje na to, byje naśladowali chrześcijanie. Wszak to zupełne poddanie się woli opatrzności jest jednym z najznamienitszych rysów chrześcijańskiego życia. Więci stoicyzm możemy w jego fazach późniejszychuważać za system filozoficzno-religijny.

Religijne zabarwienie filozofii

Zarówno w neoplatonizmie, jak też w stoicyzmie rzymskim, pierwiastek filozoficzny jest wcześniejszy, religijny późniejszy. Pierwotny stoicyzmi pierwotny platonizm były systematami wyłączniefilozoficznymi; dzięki jednak cechującemu je ogólnemu nastrojowi, jeśli tak wyrazić się można, wchłonęły w siebie bardzo łatwo czynniki religijno-mistyczne, przeobrażając się tym sposobem w poglądyfilozoficzno-religijne.

Philo Judaeus

10. Odwrotne ustosunkowanie pierwiastka filozoficznego i religijnego okazuje nam inny kierunekmyśli, wcześniejszy od neoplatonizmu, wcześniejszy od cesarskiego stoika. Neoplatonizm jest dziełem Greka, a chociaż stoicyzm jest także dziełemmyślicieli greckich, zabarwienie religijne nadali mustoicy rzymscy. Trzeci natomiast kierunek religijno-filozoficzny powstał w ten sposób, że religijne wierzenia żydów otrzymały zabarwienie filozoficzne.Twórcą tego kierunku jest Philo Judaeus, żyjący w Aleksandrii za Chrystusa. Wychodzi onz założenia, że prawda znajduje się jedynie w księgach świętych zakonu żydowskiego. Ale i u filozofów greckich, zwłaszcza u Platona i Arystotelesa znajduje wiele rzeczy, które go przekonują. Więc przyjmuje, że filozofowie greccy jakimiś bliżej nieznanymi drogami czerpali z Mojżesza i usiłuje w tym szeregu komentarzy do pismaświętego starego zakonu wykazać, że między naukąPlatona i Arystotelesa z jednej, a Mojżesza z drugiej strony zachodzi we wszystkich zasadniczych punktach zgodność. Tym sposobem wytwarza się w umyśle Philona pogląd filozoficzno-religijny, z którego wiele myśli zaczerpnęły niemalwszystkie późniejsze systemy filozoficzno-religijne,a między nimi także neoplatonizm i filozofia chrześcijańska.

Logos

Najważniejszą z tych myśli jest pojęcie pośrednika pomiędzy Bogiem a światem. Bóg jestczymś od świata tak nieskończenie wyższym, żebezpośrednio nań działać i nawet bezpośredniosam go tworzyć nie może. Stworzenie świata jestwięc dziełem pośrednika między Bogiem a światem, zwanego przez Philona Logos, a Logos tento ogół wszystkich idei czyli pierwowzorów rzeczy. Tym samym w Logosie spoczywa z góry całyukład i cała postać świata stworzonego z wszystkimi jego szczegółami. Ten Logos ma jeszcze dwieinne nazwy: nazywa się Mądrością albo też Słowem,według tego, czy plan stworzenia, spoczywającyw Logosie, pojmujemy jako przez Boga pomyślany,czy też jako już przez Boga uzewnętrzniony, wypowiedziany. Sam zaś Logos, sama ta Mądrość, samoto Słowo jest wypływem, emanacją Boga.

Znaczenie Philona

Wystarczy to, by zrozumieć, ile neoplatonizm zawdzięcza poglądom Philona, a zawdzięcza mu nadto całą naukę o duchach i aniołach, tj. uosobionych siłach i władzach bożych; wystarczy też, by uzasadnić twierdzenie, że trzeci z omawianych kierunków filozoficzno-religijnych okresu hellenistycznego powstał odmiennie od tamtych dwóch, bo powstał dzięki przeszczepieniu poglądów filozoficznych na podłoże religijne.

Synkretyzm żydowski

11. Były jeszcze inne kierunki, ale tutaj należało wspomnieć tylko o tych, które są nam potrzebne do zrozumienia wzajemnego stosunku filozofiistarożytnej i średniowiecznej. Pamiętać więc należy, że zarówno stoicyzm rzymski, jak też neoplatonizm i ów trzeci kierunek, zwany zwykle synkretyzmem żydowskim, należą chronologicznie w całej pełni do filozofii starożytnej. A jednak, z istoty swej, pokrewniejsze są filozofii średniowiecznej.

Synkretyzm chrześcijański

Wszak filozofia średniowieczna — to także szereg systemów filozoficzno-religijnych z tą tylkow porównaniu z tamtymi różnicą, że pierwiastekreligijny czerpią głównie z chrześcijaństwa. Niebrak jednak w wiekach średnich także systemówfilozoficznych o podłożu religijnym żydowskim,a nawet prób wskrzeszenia filozoficzno-religijnychpoglądów neoplatonizmu.

Filozofia starożytna a średniowieczna

Tak więc nie ma ścisłej granicy między średniowieczną i starożytną filozofią; już bowiem w starożytnym okresie jej dziejów zaczynają się początki systemów filozoliczno-religijnych na tle chrześcijaństwa, a jeszcze w średniowiecze sięgają systemy filozoficzno-religijne o podkładzie niechrześcijańskim. Filozofia średniowieczna korzeniamiswymi sięga w starożytną, a starożytna rozgałęzieniem swych konarów w średniowieczną. I tylkowtedy, gdy bardzo ogólnikowo zechcemy się wyrazić, będziemy mogli powiedzieć, że filozofię starożytną od średniowiecznej różni i odgranicza siętym, że pierwsza była pogańska, a druga chrześcijańska. Skoro jednak zechcemy być nieco ściślejszymi, będziemy się musieli liczyć z faktem, żetak w starożytnej, jak w średniowiecznej filozofiiistnieją systemy filozoficzno-religijne na tle wiarymojżeszowej i że nie brak w wiekach średnichzwolenników systemów religijno-filozoficznych pogańskich.

Zjawienie się chrześcijaństwa

12. Nie wolno jednak przeoczyć tej niewątpliwej prawdy, że z chwilą zjawienia się chrześcijaństwa występuje czynnik nowy, światu starożytnemu nieznany: czynnik, który do istniejących jużsystemów filozoficzno-religijnych miał dorzucić całyszereg nowych.

Wykład drugi.Filozofia i chrześcijaństwo

1. Pierwotny i późniejszy stosunek wzajemny filozofii i chrześcijaństwa. — 2. Dążność do usystemizowania wierzeń chrześcijańskich przy pomocy pojęć filozoficznych. Gnostycyzm. — 3. Sobór nicejski. — 4. Św. Augustyn. — 5. Jego stanowisko filozoficzne i znaczenie w Kościele. — 6. Zastój w ruchu filozoficznym po św. Augustynie. — Komentarze, przekłady, podręczniki. — 7. Przeobrażenia polityczne. — 8. Ruch misjonarski, powstawanie szkół klasztornych i katedralnych. — 9. Filozofia scholastyczna w obszerniejszym i w ściślejszym znaczeniu — 10. Kierunek mistyczny, przebłyski kierunku empiryczno-przyrodniczego w wiekach średnich. — 11. Platon i Arystoteles w wiekach średnich.

Pierwotny stosunek filozofii i chrześcijaństwa

1. Zrazu chrześcijaństwo z filozofią nic wspólnego nie miało i mieć nie chciało, a tak samo filozofia z chrześcijaństwem. Zrazu bowiem chrześcijaństwo występuje jako opozycja przeciw wszelkiej mądrości „tego świata”, więc także przeciwfilozofii; a tak samo też filozofowie pogańscy tylkopogardę odczuwać mogą dla nauki, której twórcaumarł śmiercią, uważaną w owych czasach zanajhaniebniejszą.

Późniejszy stosunek filozofii i chrześcijaństwa

Niebawem jednak stosunek ten uległ zmianie. Nauka Chrystusowa właśnie dzięki swej opozycjido mądrości ówczesnego świata i w ogóle do całegoówczesnego porządku rzeczy doznawała licznychprześladowań, musiała więc zająć stanowisko obronne i odpierać czynione jej zarzuty. Nie mogła teżograniczyć się raz na zawsze do takiego wyłącznieobronnego stanowiska. Wszak chrześcijaństwo czułow sobie misję zawładnięcia „tym światem”, doczego je zresztą obowiązywał wyraźny rozkaz mistrza. Konieczność własnej obrony i obowiązekszerzenia dobrej nowiny zrodziły potrzebę dokładniejszego sformułowania nauki, wymagającej obronyi domagającej się rozszerzenia. A sformułowanieto mogło nastąpić tylko przy pomocy pojęć filozoficznych. Musiało tedy chrześcijaństwo bardzo wcześnie zacząć posługiwać się wynikami prac i rozmyślań filozofów — zrazu oczywiście niechrześcijańskich — a stąd zawiązał się odmienny od pierwotnego między nim a filozofią starożytną stosunek.

Justyn, Tertullian

Oba stosunki, wrogi i przyjazny, znajdująswój wyraz już w pismach autorów żyjącychw pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej. Sąwśród nich tacy, co jak Justyn męczennik uważają Platona za chrześcijanina, tyle w jego poglądach znajdują pierwiastków istotnych nauceChrystusowej; ale są i tacy, którzy jak Tertullian za nic mają wszelką filozofię, tę „matkęwszystkich herezji”, tak dalece prawdy szukać i widzieć ją pragną jedynie w piśmie świętym. Rozwój myśli chrześcijańskiej nie poszedł jednak śladami Tertulliana, lecz Justyna. Zwyciężylici, którzy odczuwali potrzebę ujęcia nauki Chrystusowej w system religijno-filozoficzny, oparty naobjawieniu, nie wyrażony w pojęciach filozofii greckiej i hellenistycznej.

Gnosis

2. Z początku praca nad wytworzeniem takiegosystemu przedstawia się dość rozbieżnie. Rozpoczyna się w Aleksandrii i prowadzi do całegoszeregu poglądów na Boga, świat, człowieka i nawzajemny ich stosunek, poglądów znanych podnazwą gnostycyzmu. Nazwa pochodzi od greckiego wyrazu gnosis, który oznacza wiedzę. Przedstawiciele bowiem tych kierunków pragną miejsceślepej wiary religijnej zastąpić wiedzą. Wiedza zaś,którą podają, składa się z dziwnej mieszaniny poglądów, czerpanych z neoplatonizmu, synkretyzmużydowskiego i chrześcijaństwa. Systemy gnostycznepowstają przeważnie w pierwszej połowie II wiekuery chrześcijańskiej, a najwybitniejsze wśród ichtwórców miejsca zajmują Bazylides i Walentynus. — Bez porównania mniejszą fantastycznością i o wiele silniejszym uwydatnieniem właściwych pierwiastków chrześcijańskich odznacza sięstanowisko Klemensa z Aleksandrii (um.217), który z gnostykami ma tę wspólną cechę, iż,jak oni, dąży od prostej wiary przez poznanie dowiedzy. Ale Klemens z Aleksandrii nie stworzył zaokrąglonego poglądu; uczynili to w kierunkuprzez niego wskazanym dopiero Orygenes (um.254), pisząc w języku greckim, i Laktancjusz(um. 325), w języku łacińskim.

Sobór nicejski

3. W roku, w którym umarł Laktancjusz,odbywa się sobór nicejski, tak ważny dla ustalenia religijno-filozoficznych poglądów chrześcijaństwa. Dotąd wobec braku jednolitości w tych poglądach nie zawsze można było stwierdzić, któryz nich ma niejako charakter urzędowy, który jestprawowierną nauką Kościoła, w przeciwieństwiedo poglądów od tego prawowiernego odbiegającychczyli do tzw. herezji. A potrzeba ustalenia urzędowego wyznania wiary stała się sprawą wprostpiekącą w chwili, gdy chrześcijaństwo za cesarzaKonstantyna Wielkiego stało się religią państwową, które też pozostało mimo podjętych przezJuliana Apostatę usiłowań przywrócenia pogaństwu dawnego w państwie stanowiska.

Dogmat Trójcy

Ustalenie poglądów religijno-filozoficznychchrześcijaństwa, dokonane w jednym z najważniejszych głównych punktów na soborze nicejskim, było dziełemAtanazego, biskupa aleksandryjskiego (um. 373).Punkt ten dotyczył nauki o Trójcy, tj. o Bogu,będącym Ojcem, Synem (Logosem) i Duchem św.Uchwały, na soborze nicejskim powzięte, uzupełniłsynod konstantynopolitański w r. 381i odtąd poglądy filozoficzno-religijne na Boga w istocie swej jednego, w osobach zaś troistego, sąw nauce kościelnej względnie ustalone, tworzącpodstawę, na której można było przystąpić do dalszej budowy systemu myśli chrześcijańskiej.

Ojcowie Kościoła

4. Toteż, opierając się na Orygenesiei Atanazym podejmuje się Grzegorz z Nyssy(um. 394) utworzenia rozumowego uzasadnienia systemu wiary chrześcijańskiej. A tego samego zadania podjął się też młodszy o 23 lat od Grzegorza św. Augustyn (ur. 354, um. 430), ostatnii najsławniejszy z „ojców Kościoła”, jak nazwanowszystkich tych pisarzy, którzy sformułowali zasadnicze twierdzenia nauki kościelnej i stali się tymsposobem duchowymi rodzicami jej podstawowejtreści, jej dogmatów.

Podstawa filozofii św. Augustyna

Rzecz ciekawa, że św. Augustyn, żyjącu schyłku ery starożytnej, zdobywa sobie niewzruszony fundament dla swych poglądów filozoficzno-religijnych w zupełnie ten sam sposób, w jakio 12 wieków później uczynił to René Descartes, stając u progu filozofii nowożytnej. Św.Augustyn, wychowany przez matkę w chrześcijaństwie — ojciec jego był poganinem — niebawem zaczął wyznawać manicheizm, naukę stworzoną przez Persa nazwiskiem Mani w wieku III,a polegającą na pewnym połączeniu poglądów gnostycznych z nauką Zaratustry o walczących zesobą pierwiastkach dobrym i złym, później popadł w sceptycyzm, po czym zwrócił się do filozofii platońskiej i neoplatońskiej, aby nareszcie podwpływem św. Ambrożego stał się jednym z najgorętszych i najbardziej zasłużonych wyznawcównauki kościelnej. Św. Augustyn, przez tyle przeszedłszy najrozmaitszych poglądów, szuka niezachwianej podstawy, na której mógłby oprzeć rozumowe uzasadnienie chrześcijańskiego poglądu naświat. Podstawę tę znajduje w przekonaniu o istnieniu swego własnego życia umysłowego, swegomyślenia, uczucia, pragnienia. O czymkolwiek byśmyzwątpili, to przecież o tym, że myślimy, czujemyi pragniemy, wątpić nie możemy, gdyż wątpieniesamo jest myśleniem, uczuciem i pragnieniem. Jestto zupełnie ten sam tok rozumowania, który Descartesa doprowadził do twierdzenia cogito, ergosum: myślę, więc jestem.

Rozum wieczny

Myśląc, poznaję pewne prawdy, które też kierują mym myśleniem, prawdy wieczne i niezmienne,jak np. że żadna rzecz nie może w tej samejchwili być i nie być, albo że dwie rzeczy różnenie mogą być tą samą rzeczą. Niepodobna nieuznawać tych prawd; one niewątpliwie są, istnieją.Ale jakże może prawda wieczna istnieć w ograniczonym, zamkniętym w ciasnych granicach rozumieludzkim? Tylko w rozumie wiecznym prawdy wieczne istnieć mogą. A tym rozumem wiecznym jestrozum boski, obejmujący sobą te prawdy w tymsamym zupełnie znaczeniu, w jakim rozum wynikły z prajedni neoplatońskiej obejmuje idee, pierwowzory wszystkich rzeczy. Albowiem nasz ludzki rozum wraz z poznanymi przeznas i dzięki temu żyjącymi w nas prawdamijest odzwierciedleniem, obrazem rozumu boskiegoi wiecznie w nim żyjącej prawdy wiecznej. I niez własnej siły ludzki rozum do poznania owychprawd wiecznych dochodzi, lecz dzięki temu, żego rozum boski oświeca. Tak więc prawdę zawszew Bogu poznajemy i w Nim ją oglądamy.

Człowiek obrazem Boga

Ale nie tylko rozum ludzki, lecz cała jegoduchowa istota jest odzwierciedleniem boskiej istoty.Wszak duchowa istota ludzka, istniejąc poznajei chce; mówiąc innymi słowy: w duszy swej człowiek łączy pamięć, przechowującą całą treść jegobytu, dalej rozum i wolę. I jak pamięć, rozumi wola, chociaż między sobą różne, jedną tworząw każdym człowieku istotę tak też Ojciec, Syni Duch św. jedną tworzą istotę boską, różnymi będąc osobami.

Platonizm św. Augustyna

W sposobie, w jaki św. Augustyn pojmujestosunek duszy ludzkiej do Boga, widać całkiemwyraźny wpływ poglądów platońskich. Wpływ tenjeszcze w wielu innych względach można stwierdzić u św. Augustyna. Należy do nich też jaskrawe przeciwstawienie dwóch światów, tym jaskrawsze, że w tej mierze św. Augustyn zbliża się poniekąd do neoplatonizmu a nawet do manicheizmu.

Upadek i zbawienie człowieka

Albowiem nie tylko duszą człowiek jest, lecz także ciałem. I ciało, pierwiastek materialny, zmysłowy, sprawiło, że pierwszy człowiek, posiadając jeszcze możność zupełnie swobodnego i wolnegowyboru między dobrem a złem, żyjąc w stanie,w którym mógł nie grzeszyć, uległ pokusie, dziękiczemu całe jego potomstwo pierwotną wolnośćwoli utraciło i popadło w stan, w którym już niemoże nie grzeszyć. I tylko ci, którym Bóg udzieliswej łaski, mogą się spod konieczności grzechuwyzwolić i osiągnąć zbawienie wieczne, stan, w którym nie mogą grzeszyć; tamci zaś są skazani nawieczne potępienie.

Państwo Boga i szatana

Tak więc cała ludzkość rozpada się na dwaprzeciwne obozy: wybranych i potępionych, dzieciBoga i dzieci szatana. Już w Ablu i Kainie przeciwieństwo to się zaznacza. Otóż św. Augustynprzeprowadził je przez cały rozwój świata, o iletenże był mu znany, i dał nam tym sposobem w jednym ze swych dzieł historiozoficzny pogląd nadzieje ludzkości. W poglądzie tym uwydatnia myślzasadniczą, iż wszystkie istoty do jednego z owychdwóch należą światów, do jednej z dwóch społeczności. Do społeczności bożej prócz samego Boganależą aniołowie Bogu wierni i ludzie do zbawieniaprzeznaczeni; do społeczności szatańskiej zaliczyćtrzeba aniołów upadłych i ludzi na potępienie wieczne przeznaczonych. Członkowie państwa bożegoi szatańskiego żyją jedni obok i pośród drugich,nawzajem się zwalczając; ale w miarę postępudziejów coraz wyraźniej się rozstępują, coraz silniej zarysowuje się między nimi przeciwieństwo,a ostatecznym celem rozwoju dziejowego jest zupełne oddzielenie jednego państwa od drugiego,wybranych od potępionych. Najważniejszym zdarzeniem historycznym jest wcielenie się słowa bożego, przyjście na świat Chrystusa. Z nim zaczynasię ostatni okres dziejowy, a okresów tych jestsześć, tak jak sześć było dni stworzenia. Gdy tenokres szósty dobiegnie swego końca, gdy w sądzieostatecznym wybrańcy łaski staną po prawicy, bywejść w wieczną chwałę i dostąpić oglądania Boga,a potępieńcy gniewu staną po lewicy, by ulec jużna wieki katuszom piekielnym, wtedy też nastaniedzień odpoczynku, dzień pokoju bożego w wszechświecie.

Zakres filozofii św. Augustyna

5. Wychodząc od rozbioru treści swej świadomości i rozpatrywania własnych czynności duchowych, doszedł św. Augustyn do poglądu naświat, który obejmuje ziemię i niebo, i piekło, człowieka, Boga i szatana, całą przeszłość od utworzenia świata i całą przyszłość aż do sądu ostatecznego.W poglądzie tym zlewa się w jedną całość, możenie zawsze dość jednolitą, ogromne bogactwo czynników myślowych, czerpanych z wierzeń wschodu, z filozofów greckich, rzymskich i hellenistycznych oraz z pisma świętego. Szeroki i wysoki gmachmyśli św. Augustyna jak widna w jedną i drugąstronę baszta stoi u granicy starożytności i średniowiecza, a jeżeli oczywiście św. Augustyn zawdzięcza wiele, bardzo wiele filozofom starożytnym,z pewnością nie mniej mają jemu do zawdzięczenia filozofowie średniowieczni, a nawet nowożytni.

Znaczenie św. Augustyna w Kościele

Do największej jednak wdzięczności zobowiązany był i jest św. Augustynowi Kościół katolicki. Wprawdzie niejedno z twierdzeń jego musiałzłagodzić, inaczej nieco tłumaczyć, ale faktem pozostanie, że św. Augustyn stworzył system religijno-filozoficzny, który jest jakby uwieńczeniemwszelkich poprzednich w tym kierunku usiłowań,i który zarazem na długie wieki wskazał kierunekpóźniejszym rozmyślaniom filozofów chrześcijańskich, dostarczając im zarówno nowych problematów, jak też punktów wytycznych dla ich rozwiązania. Trzeba było czekać osiem wieków, aby ujrzećrównie szeroko pojętą i przeprowadzoną, lecz nainnych podstawach filozoficznych opartą syntezęfilozoficzno-religijną (zob. wykład IV).

Czasy zastoju

6. Wysiliwszy się na tak wybitne konstrukcjemyślowe, jakimi są systemy Grzegorza z Nyssyi św. Augustyna, ludzkość jak gdyby wyczerpała się. Nigdzie nie zjawia się teraz przez czterywieki żadna ważniejsza myśl oryginalna, nowa. Ci,którzy piszą i naukowo pracują, ograniczają siędo zestawiania, objaśniania, formułowania tego, coinni przed nimi już znaleźli. A dzieje się tak zarówno na zachodzie, wśród po łacinie, jak nawschodzie, wśród po grecku piszących autorów.

Do pierwszych należą m.in.:

Marcianus Capella

Marcianus Capella, który wywarł olbrzymi wpływ na całe wieki średnie i nawet późniejszenapisanym około r. 430 dziełem pt. Satyricon.W dziele tym podaje zarys znanych wówczas nauk,a czyni to w układzie, który stał się wzorem nadługie bardzo czasy przy udzielaniu tych naukw szkołach. Układ ten dzieli nauki na dwie grupy:Artes i Disciplinae. Pierwszych jest trzy, mianowiciegramatyka, dialektyka, retoryka; drugich jest cztery,arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia. Pierwsze trzy nazywają się razem niekiedy logiką, alboteż trivium; drugie cztery bywają zwane matematyką, później fizyką, albo też quadrivium.

Boëthius

Boëthius, żyjący około r. 500, przez niektórych uważany za chrześcijanina, wywarł bardzowielki wpływ podręcznikami i przekładami łacińskimi logiki Arystotelesa, oraz objaśnieniem doprzekładu pewnego dziełka Porfiriusza, ucznia Plotyna. Porfiriusznapisał był mianowicie wstępdo rozprawy Arystotelesa o kategoriach czyli o głównych rodzajach bytu. Różne myśli i wątpliwości,sformułowane przez Boecjusza w komentarzu dotego wstępu, stały się punktem wyjścia dla jednegoz najbardziej zaciętych sporów filozoficznych, któreprowadzono w wiekach średnich (zob. III. 8).Nadto ogromnie czytywano inną rzecz tegoż autorapisaną na przemian prozą i wierszem pt. De consolatione philosophiae libri quinque, tj. Ksiąg pięcioro o pocieszeniu, które nam daje filozofia.

Wśród drugich zasługują tu na wzmiankę:

Areopagita

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.