E-book
6.83
drukowana A5
16.87
wiersze dla …

Bezpłatny fragment - wiersze dla …


Objętość:
45 str.
ISBN:
978-83-8126-881-3
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 16.87

Dziękuję Tobie

Dziękuję Tobie za to, że jesteś…

Niespodzianie weszłaś w moje życie

I czy chcesz, czy nie, stałaś się jego cząstką

Nie mogę wyobrazić sobie, że Ciebie w nim nie ma

Bo to tak, jakby trawę pozbawić porannej rosy, a ptaki śpiewu

Świat byłby wtedy smutny i szary

Tak jak moje życie bez Twojego ciepła

Więc dziękuję Tobie za to, że jesteś…

6 grudnia 2014, sob.

Jesteś…

Jesteś niczym mgła poranna:

wszędzie i nigdzie

Próbuję wyjść Ci na spotkanie i wziąć w dłonie

a Ciebie nie ma

Jesteś niczym powiew wiatru:

wszędzie i nigdzie

Owiewasz mnie oddechem i burzysz moje włosy

a kiedy chcę Cię przytulić

wymykasz mi się z ramion

Jesteś niczym lipcowe niebo nocą:

skrzące się miriadami gwiazd

tak piękne a tak niedosięgłe

18 grudnia 2014, czw.

Dla E.

Bursztynowe włosy Twoje

Orzechowe oczy

Upragnione dłonie Twoje

Całowane stopy…

Promień słońca wplotłem rankiem w Twoje włosy

Oczy zaś przemyłem kropelkami rosy

We śnie tak prześmiesznie się przeciągałaś

Przez sen coś mówiłaś i pochrapywałaś

Bursztynowe włosy Twoje

Orzechowe oczy

Upragnione dłonie Twoje

Całowane stopy…

Oczy otworzyłaś, ziewnęłaś rozkosznie

Coś do mnie mówiłaś, ale tak bezgłośnie

Wstałem, by herbatę Ci zaparzyć

Gdy wróciłem, o Tobie mogłem tylko marzyć

Bursztynowe włosy Twoje

Orzechowe oczy

Upragnione dłonie Twoje

Całowane stopy…

13 stycznia 2015, wt.

Wiosenny spacer

Chciałbym z Tobą pójść na spacer

Chciałbym trzymać Cię za rękę

Chmurą z nieba Cię otulić

Chciałbym ciepło Cię przytulić

Na herbatę gdziesik wstąpić

Kiedy deszcz zaczyna siąpić

Zerwać Tobie bukiet fiołków

Sięgnąć z nieba garść aniołków

Pocałunek skraść na ławce

Trochę chleba rzucić kawce

Lot motyla obserwować

Uśmiech Twój do serca schować

Do Księżyca zwrócić twarz

Czułe słowa szeptać aż…

…aż zmęczymy się spacerem

zjemy w barze bułkę z serem

przemkniemy chyłkiem ulicami

i znów pozostaniemy sami…

13 stycznia 2015, wt.,

miałaś wolny dzień

Cisza

Telefon jak zaklęty milczy

Mijają dni kolejne bez Ciebie

To już czwarty dzień

Gdy nie dajesz znaku życia

Ani maila, ani smsa

Wystarczy kropelka podejrzenia

Odrobina niewiary

Rysa na tafli ufności

I pryska czar czego:

Znajomości, przyjaźni, miłości?

31 stycznia 2015, sob.

Nocna samotnia

Gdy noc obejmuje władzę nad światem

Gwiazdy z dziennych wychodzą kryjówek

Księżyc żegna się ze Słońcem, swym bratem

Wtedy biorę kartkę i ołówek

W swej samotni się zamykam

Przed codzienną egzystencją zmykam

Zapędzam do pracy umysł, duszę i serce

Płyną spod mych palców zakochane wiersze

Słowa czułością przetykane i

Tulipany pospiesznie wręczane

3 lutego 2015, czw.

Za co ja Cię kocham?

Kocham Cię za wieczorne telefony

Kocham Cię za telefony poranne

I za Twoje zwiewne maile Cię kocham

I za te króciutkie rozmowy off-line Cię kocham

Za dające nadzieję muśnięcia dłoni też Cię kocham

Kocham Cię za mądre słowa, których u mnie brak

Za oddech w słuchawce telefonu też Cię kocham

A najbardziej kocham Cię za to, że Cię kocham

3 lutego 2015, czw.

ale…

Nie jesteś Marylin Monroe

nie jesteś Brigitte Bardot

a Claudią Cardinale wcale, ale…

Chodzi o to „ale”…

o ten błysk w oku

i stawianie kroków

o włosów rozkołysanie

i telefonu trzymanie

o usta wpół otwarte

i słowa mówione żartem

o uśmiech radosny

i tulipany koloru wiosny

o sernik łakomie wcinany

i łańcuszek srebrny zerwany

o pocałunek z Jowisza

i gdy w telefonie brzmi cisza

o gwiazdek śnieżnych garstkę z parapetu

i Twoją twarz z mojego tabletu

o piękne dłonie o zgrabne nogi

i uśmiech Twój drogi

o wnętrze w uczucia bogate

i usposobienie rogate

o postawę Twoją dumną i miłość moją durną…

Jest wiele jeszcze drobiazgów, o których wiem,

dla których inne są dla Ciebie tłem… :-)

6 lutego 2015, pt.

Zimowy spacer

Tańczą śnieżne gwiazdki od Nieba do Ziemi

Idziemy pośród nich dłońmi złączeni

Uśmiech Twój szczęśliwy aż mieni się tęczą

Pójdziemy w śnieżny tuman aż nogi się zmęczą

Wtedy na ręce wezmę Ciebie

I lekko mi będzie jak w niebie…

Uśmiech Twój szczęśliwy aż tęczą się mieni

Tęcza pośród płatków co skrzą się od mrozu?

Zaraz rumaki snieżne zaprzęgnę do powozu

Wzniesiemy się nad chmury do promieni słońca

Oblecimy Ziemię od końca do końca

Owieją nad wichry czterech stron świata

Każdy z nich ciekaw, kto Ziemię oblata

Ciągnąc tren śnieżny śród słonecznego lata

07 lutego 2015, sob., rano padał śnieg, tańczące w podmuchach wiatru gwiazdki

Powrót I

Wracasz po latach w to samo miejsce

Spotykasz te same domy, te same ulice przemierzasz

Spotykasz tych samych ludzi, choć już nie wszystkich

Te same drzewa szumią

Ale to już jest inna rzeczywistość

Chwil, które przeszły nie odzyskasz

Straconego czasu nie przywrócisz

Rozmów nie odbytych nie nadrobisz

13 lutego 2015, pt.

Powrót II

Spotykasz te same domy

te same ulice

tych samych ludzi

te same drzewa

ale to już inny czas

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 16.87