E-book
13.65
drukowana A5
70.31
drukowana A5
Kolorowa
105.67
Stomatologia i Temida Część II Wątki karne

Bezpłatny fragment - Stomatologia i Temida Część II Wątki karne

Proces cywilny o zadośćuczynienie skutków błędu medycznego. Przewodnik, na bazie dokumentacji sprawy sądowej o sygnaturze akt: I C 29/15, Sąd Rejonowy w Sokółce, I Wydz. Cyw. oraz towarzyszących postępowań karnych


Objętość:
417 str.
ISBN:
978-83-8155-235-6
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 70.31
drukowana A5
Kolorowa
za 105.67

Rozdział I
Wstęp

Ze sprawą cywilną, o sygn. akt: I C 29/15 wiąże się siedem wątków karnych: dochodzenie dotyczące poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej przez pozwaną, zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez biegłego sądowego w dokumencie o znaczeniu prawnym oraz takież samo zawiadomienie w kwestii złożenia fałszywego zeznania przez pozwaną po pouczeniu jej o konsekwencjach prawnych za złożenie nieprawdziwych zeznań a także fałszywe oskarżenie mnie przez tę osobę oraz wątek usiłowania wyłudzenia nadmiernego wynagrodzenia przez biegłego za opinię sądową. Kwestii nieprawdziwych zeznań i fałszywego oskarżenia pozwanej poświęcam osobny rozdzialik. Chodzi o sprawy o sygnaturach akt: PR Ds. 11.2017 i PR Ds.705.2017. W tym rozdziale zostaną jedynie omówione trzy kwestie: tj. według mojej oceny: poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej (sprawa o sygn. akt: PR Ds. 740.2016), prowadzonej następnie pod sygn. akt: PR Ds.1190.2016 oraz poświadczenie nieprawdy przez biegłego sądowego (sprawa o sygn. akt: PR Ds. 799.2016) i usiłowanie wyłudzenia przez niego pieniędzy (sprawa o sygn. akt.: PR Ds. 539.2017). Z czasem doszły kolejne dwa wątki: sprawa fałszywych zeznań pozwanej przed sądem (sprawa o sygn. akt: PR Ds. 1047.2017) oraz sprawa niedopełnienia obowiązków przez prokuratora (sprawa o sygn. akt: PR Ds. 870.2017).

Uderza to, że prowadzący i nadzorujący te sprawy od samego początku zawężali zakres postępowań sprawdzających i odmawiali wszczęcia śledztwa lub umarzali dochodzenie wbrew zgromadzonym dowodom w sprawach. Przedstawiona poniżej dokumentacja obrazuje ten problem nadzwyczaj wymownie i nie ma jakiejkolwiek potrzeby formułowania narzucających się sugestii i skojarzeń. Dodam tylko, że rozstrzygnięcia w tych sprawach karnych, zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego, miałyby zasadniczy wpływ na wyrok w procesie cywilnym.

W powyższej sytuacji widząc tę tendencją „samoograniczania się” osób odpowiedzialnych za postępowania sprawdzające i wszczęte dochodzenie postanowiłem zaalarmować problemem Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, aby podległe mu instytucje zainteresowały się tymi kwestiami. Nie ukrywam, że pisząc do Niego stosowne pismo napisałem celowo, że miałem w pamięci Jego liczne deklaracje publiczne o potrzebie zreformowania działalności prokuratury i sądownictwa. Podobnie traktowałem deklaracje Jego współpracowników. Uznając, że do Jego podwładnych powinny dotrzeć jakieś informacje o nieprawidłowościach, jakie stwierdzam — jako poszkodowany — pocztą elektroniczną wysyłałem na bieżąco dokumentację. Prokuratura Krajowa przesyłała zaś tę moją korespondencję do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, a ta zaś do Prokuratury Rejonowej w Sokółce. I to był pierwszy sygnał dla mnie, że poza dwoma pozytywnymi wyjątkami ze strony Prokuratury Krajowej jest to jednak przysłowiowe „pisanie na Berdyczów.”Te dwa pozytywne wyjątki dotyczyły sugestii Prokuratury Krajowej, skierowanych do Prokuratury Okręgowej, aby rozważyć wszczęcie postępowania przygotowawczego w sprawie biegłego sądowego oraz aby uznać mnie za pokrzywdzonego w sprawie złożonych fałszywych zeznań przez pozwaną. Natomiast Prokuratura Okręgowa w Białymstoku ograniczała swoją rolę jedynie do roli listonosza przekazującego korespondencję w dół, do Prokuratury Rejonowej w Sokółce. Poza jednym wyjątkiem, kiedy to, w korespondencji do Prokuratury Krajowej wytknąłem jej tę rolę. Wtedy to, w piśmie nie mającym charakteru procesowego stwierdziła, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania przygotowawczego i poinformowała mnie, że dalsza moja korespondencja, jako nie wnosząca nowych elementów do sprawy zostanie pozostawiona bez rozpatrzenia. Przypomnę, że w zasadzie nie prowadziłem bezpośredniej korespondencji z Prokuraturą Okręgową w Białymstoku, a jedynie z Prokuraturą Krajową, która to przekazywała tę korespondencję do Białegostoku. Wyczuwałem w tym jakieś napomnienie Prokuratury Krajowej poprzez upomnienie mojej osoby, co stanowi jakiś przyczynek naświetlający wzajemne relacje obu Prokuratur. Doprawdy nie interesują mnie te relacje, ale jako zwykły obywatel oczekuję jedynie tego, aby moje sprawy wnoszone do prokuratur były traktowane z powagą i doczekiwały się takiego potraktowania, jakie gwarantuje mi polskie prawo.

Jakkolwiek w swoim piśmie Prokuratura Okręgowa potwierdziła, że pozwana dostarczyła sądowi cywilnemu nieprawdziwą dokumentację medyczną, a biegły przedstawił sądowi fałszywą opinię bo wyciągając swoje wnioski opierał się na tej fałszywej dokumentacji medycznej, to jednak te stwierdzenia powinny uzyskać potwierdzenia w wynikach dochodzenia i śledztwa i na to nalegałem. W tym akurat przypadku, na którym prokuratura zbudowała swoją konkluzję biegły działałby nieumyślnie. Jednakże w przypadku opisanym w moim Zawiadomieniu sprawa dotyczy wyłącznie samodzielnego i umyślnego jego działania. Nie można zgodzić się z tym, że zawiadamiający informuje o innym czynie, a prowadzący postępowanie sprawdzające przypisują inny czyn biegłemu, który, w tej sytuacji wyklucza przypisanie mu popełnienia przestępstwa.

Przedstawione poniżej dokumenty dla osoby nawet średnio obeznanej z prawem karnym dość wyraziście wskazują na nieprawidłowości i zaniedbania i nie ma powodu, aby dokonywać szczegółowej analizy poszczególnych kwestii w nich poruszonych.

Nie byłem naiwny na tyle, aby mieć nadzieję, że korespondencja z Prokuraturą Krajową dokona jakiegoś przełomu w sprawach, bo miałem w tym zakresie podobne doświadczenia z okresu po roku 2009, kiedy to upominałem się o swoje dobre imię pomówiony przez jednego z lustratorów o udział w zamachu na życie papieża Jana Pawła II — go poprzez rzekome zbieranie informacji przydatnych do tego celu. Okazało się, że nic się nie zmieniło. Ani minister Z. Ziobro, ani nikt upoważniony przez niego nie odpowiedział na mój list, a sam list przesłano drogą służbową do Prokuratury Rejonowej i ta zapewne upewniona co do tego, że to do niej należy ostatnie zdanie po swojemu reagowała. Nie ma więc żadnego przełomu, a po raz kolejny stwierdzam, że pisanie na adres zwierzchników tak sądów, jak i prokuratur, to nic innego jak przysłowiowe „pisanie na Berdyczów.” Ci, co znają historię przedwojennej Polski, wiedzą co to znaczy, a ci, którzy jej nie znaja, mają okazję poznać sens tego określenia.

Dla porządku, przedstawiam chronologię mojej korespondencji e-mailowej z Prokuraturą Krajową. Dobrze, że honoruje tę formę korespondencji, a więc nie wydałem na nią żadnych środków finansowych.

A więc w dniu 11 listopada 2016 roku napisałem list do ministra Z. Ziobry. Nie odpowiedział, bo zapewne ludziom „gorszego sortu” ani on, ani jego najbliżsi współpracownicy, nie odpowiadają na ich listy. To mnie w ogóle nie zmartwiło, a wręcz ubawiło. Niech tak będzie, bowiem nie spodziewałem się czegoś innego. 22 listopada 2016 roku, pismem przewodnim Prokuratura Krajowa przesłała ten mój list Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku, a ta w dół do Prokuratury Rejonowej w Sokółce.

14 grudnia 2016 roku Prokuratura Krajowa zapytała mnie czy domagam się wypowiedzenia kasacji od „prawomocnego” orzeczenia kończącego postępowanie sądowe (sprawa biegłego sądowego). Odpowiedziałem twierdząco pismem z dnia 26 grudnia 2016 roku, ale Prokuratura Krajowa niespodziewanie zmieniła zdanie i poinformowała mnie o tym, że minister Z. Ziobro nie skorzysta ze swoich uprawnień i dlaczego. W dniu 17 stycznia 2017 roku Prokuratura Krajowa wystosowała pismo do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku celem „stosownego rozpoznania” mojego pisma z dnia 30 listopada 2016 roku, po niemal dwóch miesiącach zwłoki. W piśmie do mnie Prokuratura Krajowa sugeruje zasadność wszczęcia w tej sprawie postępowania w trybie art. 327 & 1 k.p.k. i informuje o tym, że tę sugestię przekaże Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku. Później się okaże, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku nie uwzględni tej sugestii. Pismem z dnia 7 lutego 2017 roku Prokuratura Krajowa, przy jednozdaniowym piśmie przewodnim przekazuje Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku moje pismo z dnia 31 stycznia 2017 roku wraz z załącznikami. Podobnie jest z moim pismem z dnia 2 i 8 lutego 2017 roku. W dniu 8 marca 2017 roku Prokuratura Krajowa przesyła Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku moje pisma z dnia 14 lutego, 1, 2 i 3 marca 2017 roku. Nie dosyła jednakże kluczowego dla podjęcia decyzji w sprawie mojego pisma z dnia 6 marca 2017 r. w którego posiadaniu jest przed 8 marca. W związku z powyższym przesłałem, w dniu 24 marca 2017 roku, stosowny monit w kwestii pominięcia niezwykle ważnego i nowego dowodu o winie biegłego. W efekcie pismo moje zostało dosłane.

Rzecz jasna, te same pisma, Prokuratura Okręgowa w Białymstoku przekazuje Prokuraturze Rejonowej w Sokółce za jednozdaniowym pismem przewodnim. Okazuje się, że funkcja listonosza to chyba najbardziej pożądane zajęcie obu prokuratur. A teraz, poniżej, część mojej korespondencji z Prokuraturą Krajową, na podstawie, której Czytelnik może sobie wyrobić zdanie i o jej treści i o tym, na jakie systemy kontrolne można liczyć. Generalnie rzecz biorąc nadzór funkcjonuje w ten sposób, że prokuratury okręgowe nadzorują prokuratury rejonowe, a Prokuratura Krajowa nadzoruje prokuratury okręgowe. Niestety, jest to system mało skuteczny. Aby się jednak o tym przekonać trzeba było przejść przez etap, który poniżej ilustruje moja korespondencja. Nie załączam, poza kilkoma przypadkami, korespondencji kierowanej do mnie, bo ma ona charakter pism przewodnich prokuratur nadrzędnych do prokuratur niższego rzędu.

***

1). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

Serdecznie dziękuję za pismo Pana z dnia 24 marca 2017 r. i za udzielone mi wskazówki. Mówiąc szczerze ta kwestia jest mi znakomicie znana, a problem polega na zupełnie czymś innym. Dotychczasowa praktyka Prokuratury Rejonowej w Sokółce polega na tym, że z przyczyn tylko jej znanych, w odpowiedzi na moje zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przeinacza meritum treści zawiadomienia i wydaje decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa lub prowadzi dochodzenie w zupełnie innym kierunku, aniżeli wynika z meritum Zawiadomienia. Aby to jakoś obrazowo i przykładowo wyjaśnić:


Przykład 1): Ja zawiadamiam o zabójstwie jakiegoś człowieka, a prokuratura to odczytuje, że doszło do pobicia tego człowieka z niewielkimi uszkodzeniami ciała i odmawia wszczęcia śledztwa, bo uszczerbek na zdrowiu jest minimalny.”

Przykład 2): „Ja zawiadamiam o czynie z art. 271 &1 KK (poświadczenie nieprawdy przez lekarza w dokumencie o znaczeniu prawnym), a prokuratura wszczyna dochodzenie z art. 270 & 1 KK (podrabianie i przerabianie dokumentu przez osobę uprawnioną, do czego nie doszło) i umarza dochodzenie z powodu braku znamion przestępstwa.”


I na tym polega problem. W ten sposób, stosując ten „myk”, każdą sprawę da się zamieść pod dywan, bo i na szczeblu sądowym zawsze znajdzie się ktoś kto to „przyklepie” prawomocnym postanowieniem. To zapewne dlatego Minister Z. Ziobro postulował — jak się nie mylę, utworzenie jakiejś innej procedury w zakresie k.p.k., aby te praktyki ukrócić?

W przypadku stosowania powyższych praktyk nie da się wykorzystać efektywnie obecnych procedur, bo na samym początku prokurator stawia barierę nie do przebycia stosując te praktyki, które są pokazane na tych dwóch przykładach, a mają realne potwierdzenie w sprawach, które zgłosiłem prokuraturze rejonowej. Wystarczy te sprawy dokładnie przejrzeć.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 31 marca 2017r.)


2). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze

Dokonałem dzisiaj przeglądu korespondencji z Panem Prokuratorem pod kątem reakcji na Pana wystąpienia do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Otóż, na około 16 pism Prokuratury Krajowej w większości przypadków Prokuratura Okręgowa przesłała je do Prokuratury Rejonowej w Sokółce z różnymi zaleceniami („celem stosownego rozpoznania”, „celem stosownego procedowania zgodnie z kompetencjami” itp.), otrzymałem tylko jedną odpowiedź z Prokuratury Rejonowej w Sokółce.

Zdumiało mnie to, że właśnie tylko w jednym przypadku Prokuratura Rejonowa w Sokółce poinformowała mnie o swoim stosunku do poruszanych kwestii. Odnosiło się to do mojego pisma do Prokuratora Generalnego z początku listopada 2016 roku. Była to informacja ogólna, podtrzymująca dotychczasowe stanowisko tejże prokuratury.

Powyższa sytuacja skłania mnie do refleksji, że Prokuratura Rejonowa w Sokółce nie odnosi się z należytym szacunkiem do zaleceń formułowanych przez Prokuraturę Krajową i Okręgową albo całkowicie lekceważy moją osobę i moje sprawy. Nie wiem, czy w tej sytuacji nie należałoby zastanowić się nad przeniesieniem tych wszystkich moich spraw do innej prokuratury równorzędnej celem ich zbadania od samego początku? W postawie tej prokuratury wydaje się bowiem dominować jakiś emocjonalny — negatywny stosunek do mojej osoby, który nie pozwala tej prokuraturze na racjonalne i obiektywne traktowanie procesowe spraw, które wniosłem.

Nie wykluczam, że to wynika z jakiegoś żalu do mnie, że zdobyłem się na zwrócenie się do Prokuratury Krajowej o pomoc, co przecież leży w zakresie uprawnień każdego obywatela? Albo też ta prokuratura ma jakieś historyczne zastrzeżenia do mojej przeszłości?

Aby chociaż w części odpowiedzieć na te pytania przesyłam Panu link do moich książek (http://bookmaster.com.pl/szukaj-Edward+Kotowski). Dodam, że jestem szczerym zwolennikiem reform w wymiarze sprawiedliwości ale także i w organach ścigania, które stara się wcielić w życie Pan Minister i Prokurator Generalny, bo moje doświadczenia zarówno z prokuraturą, jak i z sądami bardzo mocno to uzasadniają. Takież stanowisko zajmuję mimo mojej przeszłości, o której piszę w tej publikacji, bowiem te reformy są naprawdę konieczne, a ich brak dotyka ogromną część tego społeczeństwa, która zmuszona jest korzystać z pracy tych instytucji.

(wysłano do Prokuratora Ireneusza Kuny 27 lipca 2017 r.)


3). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

Serdecznie dziękuję za wskazówki. Chętnie z nich skorzystam, gdy zapadnie niekorzystny wyrok w postępowaniu apelacyjnym w sprawie o sygn, akt IC 29/15 ( I Wydział Cywilny SR w Sokółce) przed II Wydziałem Odwoławczym Sądu Okręgowego w Białymstoku.Mam nadzieję, że do tego czasu zakończy się postępowanie przygotowawcze Prokuratury Rejonowej w Hajnówce w sprawie o sygn, akt: PR Ds. 870.2017 w sprawie prokuratora Łukasza K. (Prokuratura Rejonowa w Sokółce) o czyn z art 231 & 1 kk i inne. Jego decyzje procesowe doprowadziły do tego, że utrącono najważniejsze sprawy dotyczące sfałszowania dokumentacji medycznej oraz wystawienia fałszywej opinii przez biegłego. Zeznawałem w tej sprawie w dniu 19 października 2017 roku i Prokuratura Rejonowa w Hajnówce, wg informacji stamtąd otrzymanej, prowadzi w tej sprawie postępowanie przygotowawcze.

(wysłano 13 listopada 2017 r. do Prokuratora Marka Ciosia).


4). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

Serdecznie dziękuję za zainteresowanie się moimi sprawami. Spełniając Pana życzenie w załącznikach pisma, o których mowa w piśmie wklejonym poniżej.

Z wyrazami szacunku

dr Edward Kotowski


„Szanowna Pani Prokurator

Jolanta Stańczyk


PROKURATURA KRAJOWA

Departament Postępowania Sądowego

ul. Rakowiecka 26/30

02—528 WARSZAWA

Wielce Szanowna Pani Prokurator,

Kierując się wskazówkami Departamentu Postępowania Przygotowawczego, jak i Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej, w oparciu o art. 327 & 1 k.p.k. złożyłem do Prokuratury Rejonowej w Sokółce Wnioski o podjęcie na nowo dochodzenia lub o ponowne wszczęcie postępowań przygotowawczych (skany w załącznikach). Otrzymałem na te Wnioski stosowne odpowiedzi (też w załącznikach, pod odpowiednimi moimi Wnioskami). Stało się tak, jak spodziewałem, prosząc wcześniej Prokuraturę Krajową o przeniesienie wszystkich moich spraw do prowadzenia przez inną prokuraturę, bowiem spodziewałem się negatywnego potraktowania tych Wniosków. Nie będę szczegółowo odnosić się do jednozdaniowych uzasadnień w sprawie odmów, bo są tak lakoniczne i nie uwzględniają całości materiałów w sprawie, do których także odwoływałem się, że najzwyczajniej. nie ma sensu tego robić, bo na to nie zasługują i świadczą o lekceważeniu wnioskującego. I to do tego stopnia, że słowo „prokuratura rejonowa” kojarzy mi się z czymś najgorszym i pewnie już nigdy nie zawiadomię tej prokuratury o jakimkolwiek nawet najpoważniejszym przestępstwie. Jeśli o to chodziło, to stwierdzam, że cel ten został osiągnięty.”

(wysłano 14 listopada 2017 r. do Prokuratora Marka Ciosia)


5). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączeniu pismo do Pana, nawiązujące do moich poprzednich pism skierowanych do Prokuratury Krajowej na przestrzeni od 11 listopada 2016 r. do chwili obecnej. Uprzejmie proszę o potraktowanie załączonego pisma (wraz z załącznikami) jako Skargi na złośliwą bezczynność Prokuratury Rejonowej w Sokółce, a także na wadliwe ustosunkowanie się Prokuratury Rejonowej w Hajnówce do treści mojego Zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 & 1 k.k. przez prokuratora rejonowego w Sokółce, którego działania storpedowały procedowanie I Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Sokółce w sprawie o sygn. akt: I C 29/15.(wysłano 16 listopada 2017 r, do Prokuratora Marka Ciosia).


6). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W uzupełnieniu dzisiejszych dwóch pism przedkładam załącznik obrazujący kwestię jak powinien odbyć się zabieg opracowania zęba pod koronę porcelanową i następnie jej instalacja. Jest to materiał opisowy i obrazowy. W jego świetle, to, co mi zrobiła dentystka jest zmasakrowaniem mojego uzębienia i skazanie mnie na instalację dwóch implantów, bowiem ekstrakcja zęba 37, po uprzedniej ekstrakcji zęba 38 pozbawiła mnie możliwości wykonania uzupełnienia protetycznego w postaci mostu. Sąd otrzymał tenże materiał poglądowy w aktach sprawy a prokuratura sokólska zapoznawała się z tymi aktami. A mimo to dzieje się to co się dzieje...Nieprzypadkowo, na poprzednio dosłanych fotografiach zęba 37 pokazałem jak niewiele wspólnego ze sztuką stomatologiczno-protetyczną ma to, co zrobiła dentystka. A mimo to Sąd twierdzi, że dochowała zasad tej sztuki. Jak to zrozumieć? Co tak naprawdę zadecydowało o treści wyroku?

(wysłano 29 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).

***

Niewątpliwie, co podkreślam z całą mocą, wielkie znaczenie dla moich działań procesowych, miał fakt poinformowania mnie przez Prokuratora Ireneusza Kunę i Prokurator Jolantę Stańczyk o tym, że argumentację prokuratury sokólskiej, że postanowienia sądów rejonowych i prokuratur odnośnie odmów wszczęcia postępowań przygotowawczych prowadzonych w fazie in rem nie mają waloru prawomocności bowiem znosi go Uchwała SN, podjęta w składzie 7 sędziów, z 29 listopada 2016 roku. Omówienie tej Uchwały cytuję potem w moich zażaleniach i wnioskach o ponowne wszczęcie postępowań przygotowawczych, a więc w tym miejscu jej nie cytuję. Użycie tej argumentacji spowodowało to, że wytrąciłem, z ręki Prokuraturze Rejonowej w Sokółce, argument zdawałoby się nie do obalenia, że postanowienia sądowe „zaklepujące” niemal z automatu decyzje procesowe prokuratur nie są wyrokami, co sam sąd w swoich zawiadomieniach usiłował przedtem mi wmówić. I w dodatku, w żadnym razie, nie mają charakteru prawomocnego. Wypada więc zadać pytanie, czy prokuratura i sąd rejonowy nie znały tej ważnej Uchwały SN, czy też fakt jej znajomości ukrywały? Trzeba też dodać, że Prokuratorzy Prokuratury Krajowej przesyłając moje pisma do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku sugerowali dość mocno istnienie uchybień i błędów w decyzjach procesowych prokuratury sokólskiej i sugerowali rozpatrzenie moich pism na nowo. Gdyby nie te sugestie i oceny, to nie byłoby możliwości powrotu do ponownego rozpatrywania poszczególnych spraw, bo zwykłe postanowienia sądu rejonowego, podjęte w fazie in rem dla prokuratury rejonowej było PRAWOMOCNYM WYROKIEM, co okazało się absurdem prawnym, Trzeba podkreślić, że w momencie gdy Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, poprzez swoje decyzje procesowe, zaczęła się utożsamiać wprost z decyzjami procesowymi Prokuratury Rejonowej w Sokółce, Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej, pismem z dnia 3 stycznia 2018 r. (PK II Ko1 4305.2016) przekazał według właściwości moje sześć pism z dnia 20 i 21 grudnia 2017 r. w których ustosunkowałem się do stanowiska Prokuratury Okręgowej w Białymstoku w 3 sprawach (PR Ds. 1190. 2016, PR Ds. 539.2017 i PR Ds. 11.2017). „jako dotyczące działalności Prokuratury Rejonowej w Sokółce i Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, celem stosownego rozpoznania” do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Korzystając z okazji dziękuję wszystkim Prokuratorom Prokuratury Krajowej, których nazwiska przewijają się w tej publikacji za ich życzliwy stosunek do podnoszonych przeze mnie spraw, co odczytuję jako ważną zmianę, niezależnie od efektywności ich działań, bo te są mocno ograniczone obowiązującymi uregulowaniami prawnymi.

Rozdział II

I. Sprawa o sygn. akt: PR Ds.1190.2016 (na początku o sygn. akt: PR Ds. 740.2016)



Na podstawie tych obu Zawiadomień wszczęto postępowanie przygotowawcze o sygn. akt: PR Ds. 740.2016, najpierw prowadzone pod sygn. akt RSD 162/16.

Po przesłuchaniu mnie w charakterze świadka i pokrzywdzonego (29.08.2016 r.) w sposób nieprawidłowy (bez Postanowienia) prokurator wyłączył sprawę biegłego sądowego do oddzielnego prowadzenia pod sygn. akt: PR Ds.799.2016, co okazało się fikcją, bo po 6 dniach, bez przeprowadzenia jakichkolwiek czynności „odmówił wszczęcia śledztwa” wobec biegłego. Sprawa ta będzie omówiona w następnej kolejności. 16.09.2016 r. w czasie przeszukania gabinetu dentystki Policja uzyskała dokumentację i zamiast zlecić stosowne badania kryminalistyczne (grafologiczne i na wiekowość dokumentów) tenże sam prokurator, po sześciu dniach od uzyskania tejże dokumentacji wydał Postanowienie o zawieszeniu dochodzenia, co jest czymś niezwykłym, sprzecznym z podstawowymi zasadami prawidłowo prowadzonego dochodzenia. Od tej decyzji procesowej odwołałem się i Sąd uchylił Postanowienie prokuratora. Ale w sprawie, praktycznie nic się nie działo i 29 grudnia 2016 r. prokurator umorzył postępowanie przygotowawcze, o czym za chwilę.


1). Pisma dot. sprawy II Kp. 348/16 (PR Ds.740/2016):


W nawiązaniu do Zawiadomienia z dnia 22 listopada 2016 roku, poniżej przedkładam (w piśmie) wydruki publikacji prawniczych, które mogą być przydatne przy rozpatrywaniu mojego Zażalenia. Treści poniższe są też wyrazem mojego stanowiska.

Jak wiadomo, zawieszenie postępowania (dochodzenia) jest jedynie czasowym wstrzymaniem biegu procesu, gdy kwestia odpowiedzialności nie została jeszcze rozstrzygnięta. Postanowienie o zawieszeniu postępowania nie jest orzeczeniem kończącym postępowanie, lecz decyzją wydaną w związku z czasową, choć długotrwałą przeszkodą uniemożliwiającą prowadzenie procesu. Pomiędzy długotrwałą przeszkodą a niemożnością prowadzenia postępowania musi zachodzić związek przyczynowo-skutkowy. Usunięcie przeszkody zobowiązuje organ procesowy do natychmiastowego podjęcia postępowania karnego w danej sprawie. Zgodnie z art. 22 k.p.k. jeżeli zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania, w szczególności :

a) Jeżeli nie można ująć oskarżonego,

b) Oskarżony nie może brać udziału w postępowaniu z powodu choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby.

Postępowanie zawiesza się na czas trwania przeszkody.

Wskazać należy, że nie każda choroba psychiczna uniemożliwia oskarżonemu branie udziału w postępowaniu i musi powodować jego zawieszenie. Choroba psychiczna skutkuje zawieszeniem postępowania, gdy uniemożliwia oskarżonemu faktyczną możliwość udziału w procesie lub wyłącza możliwość rozumnej obrony. Przez pojęcie „nie może brać udziału w postępowaniu z powodu choroby psychicznej” należy rozumieć taką sytuację, w której oskarżony, mimo udziału obrońcy, nie jest w stanie kierować swoim zachowaniem w toku procesu, to jest w sposób właściwy rozumieć znaczenia czynności procesowych i składać sensownych oświadczeń (SN IV KR 92/79, OSNPG 1979, nr 11, poz. 156; podobnie SN IV KK 329/09, OSNKW-R 2010, poz. 119).Co więcej sytuacja wynikająca z konieczności zawieszenia postępowania w stosunku do jednego z oskarżonych nie może stanowić podstawy zawieszenia wobec innych, do których istniejące przeszkody się nie odnoszą (SN II KR 78/70, OSNKW 1970, nr 11, poz. 148; podobnie SA w Krakowie II AKz 293/98, KZS 1999, z. 1, poz. 35). Takie przeszkody nie zaistniały w dochodzeniu o sygnaturze akt: RSD 162/16.

A oto przywoływane teksty:


„Zgodnie z art. 304 kodeksu postępowania karnego każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa. Taki obowiązek ciąży także na sadzie cywilnym, przed którym w trakcie postępowania ujawnione zostało popełnienie przestępstwa lub zachodzi podejrzenie, że popełniono przestępstwo. Jeśli przed lub w trackie postępowania zapadnie wyrok skazujący powoda zastosowanie znajdzie art. 11 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Jednakże osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną. Ponadto, zgodnie z art. 177 kpc sąd może zawiesić postępowanie z urzędu, jeżeli ujawni się czyn, którego ustalenie w drodze karnej lub dyscyplinarnej mogłoby wywrzeć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy cywilnej. Taki wpływ na rozstrzygnięcie procesu cywilnego może mieć z pewnością fakt sfałszowania dokumentu lub złożenia fałszywych zeznań. Należy jednak pamiętać, że zawieszenie postępowania nie jest obowiązkowe. Zgodnie z orzeczeniem SN z 16 stycznia 1969 r., I PZ 75/68, sąd jest zobowiązany interesować się przebiegiem postępowania karnego w celu kontroli swego stanowiska co do podstaw jego zawieszenia.”http://e-prawnik.pl/porady-prawne/prawo-karne/ujawnienie-przestepstwa-w-procesie-cywilnym.html

„Art. 8 KPK formułuje zasadę samodzielności jurysdykcyjnej sądów w sprawach karnych, stwierdzając, że oprócz prawomocnych rozstrzygnięć sądu kształtujących prawo lub stosunek prawny, sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne, które wyłoniły się w trakcie rozpatrywania sprawy. Wprowadzając zasadę samodzielności jurysdykcyjnej, ustawodawca uznał, że rozstrzygając w przedmiocie odpowiedzialności karnej sąd karny nie powinien być związany stanowiskiem innego sądu ani organu, choćby nawet orzekał w sprawie powiązanej, albowiem wówczas jego niezależność orzecznicza mogłaby zostać ograniczona. Powyższe dotyczy także sytuacji, w których sąd w innej sprawie przesądził już o odpowiedzialności karnej osób współuczestniczących w popełnieniu przestępstwa; poczynione w toku takiego postępowania ustalenia faktyczne oraz zapatrywania prawne nie są wiążące dla sądu przy wyrokowaniu w sprawie innego współdziałającego w przestępstwie. Fakt, że sąd karny samodzielnie rozstrzyga zagadnienia prawne nie oznacza, że nie może się on powołać na opinie biegłych dotyczące np. prawa międzynarodowego albo obcego lub związane z pewną wąską specjalizacją, które są niezbędne dla wydania orzeczenia.

Przepisy KPK przewidują tylko kilka sytuacji, w których sąd karny związany jest prawomocnym orzeczeniem sądu, stwierdzając, że odstępstwo od zasady samodzielności jurysdykcyjnej obejmuje:

— rozstrzygnięcie kształtujące prawo lub stosunek prawny (art. 8 §2 k.p.k), orzeczenia kształtujące (konstytutywne) wydawane są najczęściej w postępowaniu cywilnym, a ich cechą charakterystyczną jest to, że kreują one nową rzeczywistość, nieistniejącą przed datą ich wydania (np. orzeczenie o rozwiązaniu małżeństwa przez rozwód, o ustaleniu istnienia stosunku prawnego lub prawa, przysądzające własność).(Uwaga! Wyróżnienie moje, bowiem akurat dotyczy ono fragmentu relacji proces cywilny — proces karny).

— orzeczenia sądu karnego, których wydanie jest niezbędne do poczynienia pewnych ustaleń w sprawie karnej — np. do stwierdzenia, iż oskarżony działał w warunkach powrotu do przestępstwa nieodzowne jest ustalenie jego uprzedniego skazania (zob. Art. 64 §1 KK), a zatem istnienie wyroku, który przypisuje określonej osobie fakt popełnienia przestępstwa i rozstrzyga w przedmiocie kary oraz ewentualnych środków karnych (zob. T. Grzegorczyk, KPK komentarz str. 52). Wydanie prawomocnego orzeczenia skazującego jest także konieczne dla zaistnienia możliwości wznowienia postępowania na podstawie art. 540 §1 pkt 1 KPK, chyba, że jego wydanie nie jest możliwe ze względu na istnienie przesłanek z art. 17 §1 pkt 3 — 11 KPK lub z art. 22 KPK (zob. Art. 541 KPK),

— zapatrywania prawne oraz wskazania co do dalszego postępowania zawarte w orzeczeniu wydanym przez sąd odwoławczy, na mocy którego uchylono zaskarżone rozstrzygnięcie i przekazano sprawę sądowi I instancji do ponownego rozpoznania (patrz art. 442§3 KPK). Jako, że nie ograniczono możliwości wyrażania zapatrywań prawnych, to uznać należy, iż mogą one dotyczyć tak prawa materialnego, jak i procesowego, nie mogą natomiast wkraczać w sferę oceny zgromadzonych w sprawie dowodów — ta znajduje się bowiem w wyłącznej dyspozycji sądu I instancji. Możliwe jest natomiast wskazanie na konieczność przeprowadzenia niektórych dowodów albo powtórzenia pewnych czynności,


— przepisy ustawowe, uprawniające pewne organy do wydania decyzji administracyjnych (różnego szczebla) albo procesowych, których istnienie albo nieistnienie sąd karny musi wziąć przy orzekaniu pod uwagę (np. zezwolenie na posiadanie broni, posiadanie środków odurzających przy prowokacji policyjnej),

— uchwałę Sądu Najwyższego wydaną w trybie art. 441 §1 i 3 KPK, ze względu na wyłonienie się przy rozpatrywaniu środka odwoławczego zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy; uchwała taka jest wiążąca w danej sprawie, a nie dla danego sądu — co za tym idzie przy uchyleniu zaskarżonego rozstrzygnięcia przez sąd odwoławczy i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania wiąże ona także sąd I instancji. Również w przypadku, gdy Sąd Najwyższy uzna, że przekazane przez sąd odwoławczy zagadnienie nie wymaga zasadniczej wykładni ustawy, albowiem jest jednolicie stosowane przez sądy orzekające lub zostało wyczerpująco wyjaśnione, i wskaże na konkretne interpretacje, wówczas sądy orzekające w sprawie są nimi związane.”/www.informacjaprawnicza.pl/ Article,5105,22/


W kontekście treści tych tekstów, co powyżej, Postanowienie Prokuratury Rejonowej w Sokółce o zawieszeniu dochodzenia karnego, które przecież opiera się na tym samym Kodeksie Postępowania Karnego, co i postępowanie sądowe karne, powołujące się na przeszkodą jaką rzekomo jest proces cywilny (sprawa o sygn. akt: IC 29/15) jest, moim zdaniem, całkowicie błędne i niezasadne. W związku z powyższym proszę o jego uchylenie. (podpis na oryginale i na kopii)


W reakcji na powyższe, a pewnie i z innych pozamerytorycznych powodów, po przesłuchaniu w charakterze świadka dentystki i jej asystentki na temat sprawy drugorzędnej, dochodzenie o sygn. akt: PR Ds. 740.2016, ze zmienioną w międzyczasie sygnaturą akt na PR Ds.1190.2016, umorzono pod sfingowanym pretekstem, o czym szerzej w dalszej części publikacji. W międzyczasie widząc załamanie się dochodzenia napisałem list do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego informując go o pewnych kwestiach, które stały się widoczne a zmierzały do wypaczenia prawdy materialnej w sprawie stomatologicznej.





Załącznik nr 1
Załącznik nr 2

Załącznik nr 1.: Zdjęcie wpisów przepisanych odręcznie w grudniu 2014 r. a pochodzących z lipca, sierpnia, września i października 2008 r. (Karta 46 akt sprawy). Ich treść została skonsumowana we wpisach elektronicznych ZIP NFZ, z wyjątkiem zapisu z dnia 30 lipca 2008 r., który w tej wersji został rozszerzony o zabieg, którego nie ma w zapisie ZIP NFZ. Rozszerzenie to nastąpiło przy okazji przepisywania całego dokumentu na nowo 19 grudnia 2014 roku. W zapisie ZIP w tym dniu widnieje jedynie zapis świadczący o założeniu opatrunku stomatologicznego w zębie 37. Pozostałe zapisy zostały przepisane wiernie. Na uwagę zasluguje fakt, że pozwana odtworzyła nawet swoje podpisy złożone na oryginale z 2008 r. co jest ewidentnym fałszerstwem dokonanym w grudniu 2014 roku. W ten sposób dokonała też antydatowania dokumentu.

Załącznik nr 2.: (Karta nr 48 akt sprawy). Dokument antydatowany na dzień 18.08.2008 i 25.08.2008 roku. Dowód na fałszerstwo intelektualne i materialne dokumentu o znaczeniu prawnym. Dodam, że przytoczonych wyżej czynności, poza szlifowaniem zębów 35 (-5) i 37(-7) oraz pobraniem wycisku a następnie, moim zdaniem, założeniu mostka najprawdopodobniej w dniu 21 lutego 2009 roku, Pozwana nigdy u mnie nie wykonywała. Nie mogła mi też oddać rzekomego zdjęcia rtg zębów przed oszlifowaniem, bo nigdy w tym celu go nie wykonywała u siebie w gabinecie, ani też nie wydawała skierowania na wykonanie w szpitalnym gabinecie rtg. Podpisy złożone na tym dokumencie pochodzą z okresu późniejszego (z 2014 lub 2015 roku).

Uwaga! Karta nr 46 akt sprawy, do stycznia 2017 r. była traktowana jako dokument autentyczny. Dopiero po zapoznaniu się z dokumentem pokontrolnym POW NFZ w Białymstoku (mowa o tym w niniejszej publikacji) karta ta okazała się odręcznie przepisaną przez pozwaną, w dniu 19 grudnia 2014 r. i tym samym straciła walor autentyczności.

Załącznik nr 3

Załącznik nr 3: Dokument antydatowany. (Karta 47 akt sprawy). Dowód na fałszerstwo intelektualne dokumentu o znaczeniu prawnym. Nieprawdziwy wpis: „Przewlekłe zapalenie przyzębia”, data badania: „18.08.2008r” oraz zakreślenie „alergia”. Podpis pochodzi z 2014 lub 2015 r., bo w 2008 r. pozwana używała innego podpisu, takiego, jaki widnieje na karcie 46 akt sprawy.

Załącznik nr 4.

Załącznik nr 4.: (Karta nr 49 akt sprawy). Dowód na fałszerstwo intelektualne i materialne dokumentu o znaczeniu prawnym. Wymienione są choroby na które nie chorowałem w tym czasie. Wtedy byłem jedynie chory na przewlekłą białaczkę limfatyczną oraz łagodne nadciśnienie tętnicze. Nie chorowałem na przewlekłe zapalenie przyzębia ani na inne stany zapalne jamy ustnej. Nie składałem żadnych deklaracji co do upoważnienia lub jego braku gdy chodzi o dostęp do mojej dokumentacji medycznej. Nie odmawiałem podpisania dokumentacji medycznej bo nikt mi takiej nie przedstawiał. To było spotkanie dotyczące jedynie błędu stomatologicznego.


2). Z pisma do Sądu Rejonowego:

dot. sprawy o sygn. akt: II Kp 33/17 (PR Ds. 1190.2016)


W nawiązaniu do treści mojego Zażalenia z dnia 03 stycznia 2017 roku niniejszym zgłaszam dalsze zastrzeżenia i uwagi do sprawy umorzenia dochodzenia w sprawie PR Ds.1190.2016:


Jak już wspomniałem w Zażaleniu w prowadzonym dochodzeniu nie przytoczono dokładnie nazw 2 kart stomatologicznych, które zostały zajęte w czasie przeszukania ani też nie podano ich dat wystawienia. W kopercie akt sprawy znajdują się 3 karty, w tym jedna autentyczna (oryginalna) wystawiona w dniu 18 lipca 2008 roku i dwie sfabrykowane: jedna z nich nosi datę 18 sierpnia 2008 roku a druga datę 1 września 2014 roku. Brak precyzyjnego wskazania, które zdaniem Prokuratora, zawierają „nieprawdziwe informacje dotyczące daty wizyty tego pacjenta” jest bardzo poważnym uchybieniem i to powinno być usunięte. Tym bardziej, że jedna z tych kart nosi nazwę „Karty Protetycznej” a druga: „Karty Stomatologiczno/Protetycznej”. Poza tym w kopercie znajduje się jeszcze trzecia karta o nazwie: „Karta Choroby Poradni Stomatologicznej.” Końcowy rezultat dochodzenia nie może zostawiać pola do domysłów, które karty są fałszywe, a które prawdziwe.


Przegląd akt sprawy o sygn. PR. Ds. 1190.2016, jaki został dokonany w dniu 02 stycznia 2017 roku, umożliwił dostęp do oryginałów dokumentacji przedłożonej Sądowi (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce) jedynie tylko w formie poświadczonych kserokopii. Okazało się, że 3 dokumenty zabezpieczone przez Policję w trakcie przeszukania (wydania akt) to dokumenty sporządzone jako obustronne. W aktach sprawy IC 29/15 są one przedstawione jako jednostronne, co doprowadziło do tego, że dokument autentyczny z 18 lipca 2008 roku, w aktach tej sprawy został najprawdopodobniej przedstawiony bez awersu, czyli bez kserokopii strony przedniej (tytułowej). W ten sposób zostały zatajone niezmiernie ważne informacje, jakie na nim się znajdują, t.j. braku zaznaczenia o chorobach, na które rzekomo już cierpiałem miesiąc później t.j. 18 sierpnia 2008 roku, czyli"alergia« i »przewlekłe zapalenie przyzębia”. Pozwana bowiem argumentuje, że to „przewlekłe zapalenie przyzębia” stało się przyczyną destrukcji części dystalnej zęba 37 (-7), co jest oczywistym kłamstwem, bowiem tej jednostki chorobowej u mnie nigdy nie stwierdzono, a została ona wykreowana jako fakt sztuczny, nieistniejący. Trzeba dodać, że te kserokopie są najprawdopodobniej zmanipulowaną wersją „oryginałów” przekazanych Policji. Przynajmniej w odniesieniu do awersu Karty noszącej datę „18.08.2008 r.” bowiem na jej kserokopii włączonej do akt sprawy o sygn. I C 29/15 nie ma charakterystycznej, dużej plamy koloru niebieskiego, jaka przypadkowo została naniesiona między rubryką: ROZPOZNANIE i rubryką: PLAN LECZENIA STOMATOLOGICZNEGO. Jest to tak duża i intensywna plama koloru niebieskiego, że na kserokopii też musiałaby być widoczna. Skoro nie jest widoczna, to znaczy że ta kserokopia została wykonana z jakiejś kolejnej wersji preparowanego dokumentu. Celem kserowania dokumentu autentycznego, a następnie wymazywania z uzyskanej kserokopii widocznych tam danych było najpewniej uzyskanie pustego formularza Karty, stosowanego w roku 2008, bowiem w czasie fabrykowania dokumentacji istniał już inny formularz, zastosowany do Karty noszącej datę 1 września 2014 roku. Ten formularz posłużył do naniesienia nań i fałszywej daty i fałszywego rozpoznania. Trzeba też dodać, że na Karcie sfabrykowanej, a noszącej datę 18.08,2008 r. znajduje się podpis -parafka Pozwanej, pochodzący z czasów późniejszych. Tego typu praktyka Pozwanej została wykryta w ramach kontroli POW NFZ w odniesieniu do preparowania innych kart, a jej opis jest szeroko przytoczony w dokumencie kontrolnym, który znajduje się w aktach niniejszej sprawy.


Mamy więc tutaj do czynienia z oczywistą manipulacją polegającą na tym, że w aktach sprawy cywilnej znajduje się najpewniej jedynie połowa bardzo ważnego dokumentu dowodowego, bowiem jest to dokument autentyczny, wystawiony w tej dacie, jaka jest na nim naniesiona. To dlatego w moich analizach posługiwałem się numeracją widniejącą na kserokopiach tych dokumentów jako: karta nr 46, nr 47, nr 48, nr 49 i nr 50. Gdyby była dołączona strona przednia karty datowanej na dzień 18 lipca 2008 roku, to byłby też nr 45. Zabieg ten pozwolił stronie Pozwanej na ukrycie połowy treści najważniejszego dokumentu w sprawie, bo dokumentu porównawczego w pełnym tego słowa znaczeniu.


Załączniki z opisem: nr 1, nr 2, nr 2a, nr 3 oraz 4 zaprezentowane powyżej.


3). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:.


W nawiązaniu do mojego pisma z dnia 11 listopada 2016 r. godz. 03:15, przesyłam w załącznikach dalsze dokumenty.


(pismo do Prokuratury Krajowej z dnia 30 listopada 2016 r.)


4). I kolejne pismo na ten sam adres:


Poniżej tekst mojej odpowiedzi z dnia 21 grudnia 2016 roku, na pismo p.f Prokuratora Rejonowego w Sokółce (odpowiedź na pismo PR Ds.799.2016 z dnia 19.12.2016 r.). Dołączam do akt sprawy z uwagi na jego związek z pismem z dnia 14 grudnia 2016 r, jakie Prokuratura Krajowa Departament Postępowania Sądowego, Warszawa, ul. Rakowiecka 26/30, skierowała do mnie, a które otrzymałem w dniu 21 grudnia 2016 roku.

(pismo do Prokuratury Krajowej z dnia 21 grudnia 2016r,).


5). Z pisma do p.f Prokuratora Rejonowego ARTURA KUBERSKIEGO:


Szanowny Panie Prokuratorze,


Właśnie odpowiedziałem pozytywnie na pismo Prokuratury Krajowej w sprawie zapytania, czy domagam się wypowiedzenia kasacji od prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie sądowe. Mniemam, że rezultaty tej procedury stworzą warunki do wszczęcia śledztwa w sprawie biegłego Janusza K. Tym bardziej, że zaistniały nowe okoliczności. Otóż biegły uchylił się od stawienia na przesłuchanie na rozprawie w dniu 12 grudnia 2016 roku i tym samym uniknął przesłuchania w warunkach złożenia przyrzeczenia i pouczenia o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, co w obliczu przygotowanych mu do zadania pytań przez mojego pełnomocnika procesowego mogło dostarczyć dalszych dowodów na jego czyn. Z dziwnych co najmniej względów, w miejsce przesłuchania, co kwestionuję, Sąd zezwolił na udzielenie przez niego odroczonych odpowiedzi na pytania w formie korespondencyjnej w miejsce przesłuchania. Dziwnym jest i to, że ja nie zostałem zawiadomiony o rozprawie tak przez Sąd jak i przez mojego pełnomocnika.

Dodam też, że w Uzasadnieniu owego Postanowienia Sąd karny pewnie świadomie rozpatruje ogólnie sprawę opinii biegłego, pomijając zasadniczy i podniesiony przeze mnie wątek bagatelizuje, co jest postępowaniem kamuflującym i zafałszowującym istotę sprawy, na co ustawicznie zwracałem uwagę. Nie jest tak, jak Pan twierdzi, że moje Zażalenie ma charakter polemiczny, bo ono zwraca uwagę na istotę czynu, a nie na inne elementy nie mające znaczenia dla sprawy. Dodam, że ta opinia została w całości podważona przez mojego pełnomocnika w piśmie procesowym i nie zachodziła potrzeba rozważania jej treści w innych aspektach, poza tym, który podnoszę.

Pozostałe jej aspekty są wynikiem tego, że biegły opierał się na fałszywych informacjach przekazanych przez Pozwaną do akt sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce) i stąd nie można go winić o to, że wydał fałszywą opinię w ich kontekście.

Mój zarzut dotyczy jednakże samodzielnego czynu biegłego, który zataił fakt badania klinicznego w newralgicznym miejscu opinii i wyniki tegoż badania. Ten czyn nie ma żadnego związku z treścią fałszywych dokumentów przedstawionych przez Pozwaną. I warto to odróżniać. Przecież nie jest tak, że np. w zeznaniu trzeba zeznać w całości nieprawdę, aby to zeznanie uznać za fałszywe? Wystarczy, że jeden element — istotny dla sprawy — zostanie podany niezgodnie z prawdą.


(pismo z dnia 21 grudnia 2016 r.)


6). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:

dot. sprawy o sygn. akt: PK IV Koka 620.2016


Szanowni Państwo,

W uzupełnieniu mojego pisma z dnia 21 grudnia 2016 roku, niniejszym uprzejmie informuję, że prawomocne orzeczenie zapadło w sprawie jak niżej:

Postanowienie z dnia 09 listopada 2016 roku, wydał Sąd Rejonowy w Sokółce, II Wydział Karny (16—100 Sokółka, ul. Józefa Piłsudskiego 7, woj. podlaskie), w składzie: Przewodniczący: SSR Marta Mazerska, Protokolant: Anna Stackiewicz, przy udziale Prokuratora — Ewy Nowickiej-Sztachelskiej, po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 09 listopada 2016 roku w sprawie: zażalenia Edwarda Kotowskiego na postanowienie Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Sokółce z dnia 06 września 2016 roku o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie PR Ds. 799.2016. (Adres Prokuratury Rejonowej w Sokółce: 16—100 Sokółka, ul. Józefa Piłsudskiego 7, woj. podlaskie).

(pismo z dnia 22 grudnia 2016 r.)


7). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:

dot. sprawy o sygn. akt: PK IV Koka 620.2016


W odpowiedzi na pismo (otrzymane w dniu 21 grudnia 2016 roku) o przywołanej sygnaturze akt, z dnia 14 grudnia 2016 roku, w trybie art. 120 &1 k.p.k. niniejszym formułuję, że domagam się:


Wypowiedzenia kasacji od prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie sądowe w sprawie o sygn. akt: II Kp 274/16 oraz — w konsekwencji tegoż procedowania — doprowadzenia do wszczęcia śledztwa przeciwko biegłemu sądowemu Januszowi K. (dane w aktach sprawy).

Postanowienie z dnia 09 listopada 2016 roku, wydał Sąd Rejonowy w Sokółce, II Wydział Karny (16—100 Sokółka, ul. Józefa Piłsudskiego 7, woj. podlaskie), w składzie: Przewodniczący: SSR Marta Mazerska, Protokolant: Anna Stackiewicz, przy udziale Prokuratora — Ewy Nowickiej-Sztachelskiej, po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu 09 listopada 2016 roku w sprawie: Zażalenia Edwarda Kotowskiego na Postanowienie Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Sokółce z dnia 06 września 2016 roku o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie PR Ds. 799.2016. (Adres Prokuratury Rejonowej w Sokółce: 16—100 Sokółka, ul. Józefa Piłsudskiego 7, woj. podlaskie).

Jednocześnie potwierdzam treść mojej korespondencji e-mailowej skierowanej w tej sprawie do Prokuratury Krajowej w dniu 21 i 22 grudnia 2016 roku.

(pismo z dnia 26 grudnia 2016 r.).


8). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:

dot. sprawy o sygn. akt: PK IV Koka 620.2016


Szanowni Państwo,

W nawiązaniu pisma z dnia 21 grudnia 2016 roku, a także i wcześniejszych, niniejszym uprzejmie informuję, że po uchyleniu Postanowienia Prokuratury Rejonowej w Sokółce przez Sąd o zawieszeniu dochodzenia (sygnatura akt sprawy na Zażaleniu jako załączniku) w dochodzeniu nie dokonano istotnych czynności i po 20 dniach (29 grudnia 2016 r.) je umorzono.

Dodam, że jedynym sensownym osiągnięciem dochodzenia było uzyskanie od Podlaskiego Oddziału NFZ całości dokumentacji kontrolnej dotyczącej dokumentacji medycznej w tej sprawie. Jest to dokumentacja bardzo obszerna i profesjonalna, wykonana zgodnie z wszelkimi regułami sztuki i jedynie na bazie ustaleń tej dokumentacji prowadzący dochodzenie powtórzyli dwa istotne ustalenia dotyczące fabrykowania dokumentacji przez dentystkę. Gdy chodzi o własne działania to nie wniosły one prawie nic do sprawy.

Od Postanowienia o umorzeniu dochodzenia w dniu dzisiejszym wniosłem Zażalenie, w którym zawarłem argumenty na rzecz uchylenia Postanowienia Prokuratury o umorzeniu dochodzenia.

Reasumując wyrażam przekonanie, że z różnych racji zespół, który prowadził dotąd dochodzenie nie jest w stanie ustalić niczego, co prowadziłoby do udokumentowania fałszu intelektualnego w tej sprawie. Tym bardziej, że ma oczywiste kłopoty z interpretacją zarówno art. 270 jak i art. 271 KK.

(pismo z dnia 3 stycznia 2017 r.)


9). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku skan Zawiadomienia II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Sokółce dotyczącego rezultatu posiedzenia Sądu w sprawie o sygn. akt: II Kp 33/17 (PR Ds. 1190.2016) przysłanego mi w dniu 20 kwietnia 2017 roku. Z treści Zawiadomienia wynika, że Sąd nie uwzględnił treści mojego Zażalenia i wbrew nie tylko logicznym argumentom, ale i przedłożonej mu wykładni prawa karnego, opracowanej w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Łódzkiego, a opublikowanej w GAZECIE LEKARSKIEJ /http://http://www.gazetalekarska.pl/ utrzymał treść Postanowienia Prokuratury Rejonowej w Sokółce o umorzeniu dochodzenia w sprawie poświadczenia nieprawdy przez lekarza w dokumencie o znaczeniu prawnym poprzez przeinaczenie istoty tego czynu na czyn podrabiania i przerabiania dokumentacji przez osobę uprawnioną (sic!), tj. o czyn z art. 270 & 1 kk. Artykuł z GAZETY LEKARSKIEJ dokonuje jasnego rozróżnienia obu tych czynów i nie powinno być problemów ze zrozumieniem kwestii, że lekarz (osoba uprawniona) nie jest osobą nieuprawnioną (tylko taka osoba odpowiada za podrabianie i przerabianie dokumentacji) i lekarz odpowiada nie za przerabianie i podrabianie dokumentacji lekarskiej, ale za poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej, tj. za czyn z art. 271 &1 kk. Wydawałoby się, że wystarczy sięgnąć do Słownika Języka Polskiego, aby dowiedzieć się o znaczeniu słów: „podrabianie” i „przerabianie” w odniesieniu do dokumentów, aby je logicznie zastosować do omawianej sprawy. („podrobić podrabiać«wykonać imitację jakiejś rzeczy mającą uchodzić za oryginał»).


„Podrobienie dokumentu polega na sfabrykowaniu go całkowicie od nowa. Fałszerz dobiera zarówno podłoże dokumentu zwykle jest to papier, ostatnio coraz częściej tworzywo sztuczne], wytwarza nadruk, treść, pieczątki i w końcu podpis. Może naśladować wzory dokumentów autentycznych, albo wytworzyć własny wzór całkowicie oryginalny. Może też oczywiście wykorzystywać dostępne mu oryginalne elementy, np. skradzioną pieczątkę czy nielegalnie zdobyty, a wytworzony legalnie blankiet. Podrobieniem jest np. sporządzenie prawa jazdy na oryginalnym blankiecie czy nawet z oryginalnymi pieczęciami na zlecenie osoby, która nie ma uprawnień do jego uzyskania. Istota takiego fałszerstwa polega na fakcie, że dokument wystawiła osoba czy instytucja zupełnie nie uprawniona do jego wystawienia, a dokładniej nie ta w imieniu, której został sporządzony.(…)” /http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=36&ida=2858/


„Przerobienie jest przekształceniem dokumentu już istniejącego. Zwykle polega na usunięciu mechanicznym lub chemicznym jednego lub kilku z istniejących już fragmentów oryginalnego dokumentu i zastąpienie go innymi. Przerobieniem jest zmiana oceny na świadectwie maturalnym czy w dzienniku szkolnym, wklejenie do dowodu osobistego czy paszportu wystawionego na obce nazwisko zdjęcia osoby, która tym dokumentem ma się posługiwać. Przerobieniem jest „poprawa” daty ważności dokumentu, np. badań technicznych pojazdu. Przerobieniem dokumentu jest też „uzupełnienie” testamentu o zapisy nie dokonane przez testatora.(…).”/http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=36&ida=2858/


Zastosowanie niewłaściwej klasyfikacji prawnej, mimo stwierdzenia, że dokonano czynu poświadczenia nieprawdy „poprzez podrabianie i przerabianie dokumentacji” (tego działania POLEGAJĄCEGO NA PODRABIANIU I PRZERABIANIU w rzeczywistości nie było), pozwoli sprawcy czynu, jak wynika z treści prawomocnego dokumentu sądowego uniknąć odpowiedzialności karnej.

Tak to wygląda w praktyce funkcjonowanie działalności prokuratury i wymiaru sprawiedliwości o czym niewątpliwie powinna dowiedzieć się opinia publiczna.

Przesyłam to pismo Panu, bowiem w mailu z dnia 31 marca 2017 roku wspominałem już Panu o tego rodzaju sposobie zamiatania spraw pod dywan. Jednocześnie przesyłam skan Zażalenia z uwagi na to, że wskazane są w nim i inne drastyczne niedociągnięcia prowadzonego nieudolnie dochodzenia.

Kończąc uprzejmie proszę o okazanie niniejszego pisma Panu Ministrowi Sprawiedliwości i Prokuratorowi Generalnemu i o zapewnienie Go, że po ukazaniu się książki postaram się Mu doręczyć jej plik elektroniczny, bowiem w ten sposób zechcę odpowiedzieć na Jego prośbę, wystosowaną ostatnio w Telewizji TRWAM do widzów, aby zgłaszali tego typu przypadki. Co prawda stwierdził, że wszystkich spraw nie jest w stanie przeczytać osobiście, ale ma zaufanie do niektórych swoich urzędników, którzy w Jego imieniu — jak mniema — starają się rozpatrywać sprawy rzetelnie. Dodał przy tym uwagę, że niestety, nie do wszystkich ma zaufanie, bo duża ich część rozpoczęła tam pracę w innym okresie politycznym, ale ma nadzieję, że proces wymiany kadr odniesie z czasem pozytywne skutki.

(pismo wysłane do Prokuratora Ireneusza Kuny w dniu 20 kwietnia 2017 r.)


10). Z pisma do Prokuratury Rejonowej:

dot. sprawy o sygn. akt: PR Ds, 1190.2016


WNIOSEK ( z 12.09.2017r.)

o podjęcie na nowo dochodzenia w sprawie o sygnaturze akt: PR Ds. 1190.2016

Na podstawie art. 327 &1 k.p.k niniejszym wnoszę o podjęcie na nowo dochodzenia w sprawie o wyżej przywołanej sygnaturze akt. Wniosek mój uzasadniam następująco:

Sprawa ta, o pierwotnej sygnaturze akt: PR Ds.740.2016, została wszczęta na podstawie mojego Zawiadomienia z dnia 16 sierpnia 2016 r. o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa, m.in. z art. 271 & 1 kk, przez Ewę F. (dane adresowe w aktach sprawy) t.j. o czyn polegający na przedłożeniu do akt sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce) dokumentów antydatowanycyh o znaczeniu prawnym poświadczającyh nieprawdę w postaci dwóch obustronnych kart dokumentacji medycznej dotyczącej mojego leczenia stomatologuicznego. (Karty: 47, 48, 49 i 50 akt tej sprawy).

W trakcie czynności przeszukania przez Policję doszło do wydania tejże antydatowanej dokumentacji a także i do uzyskania autentycznego obustronnego dokumentu, pochodzącego z czasów jego wystawienia, t.j. z 18 lipca 2008 roku, który mógł spełnić wszelkie warunki dokumentu porównawczego w przypadku prowadzenia procedury specjalistycznych badań dokumentów na ich wiekowość oraz ekspertyz grafologicznych.

W tym momencie zamiast dokonania odpowiednich badań grafologicznych i innych, pozwalających na uzyskanie stosownych dowodów na okoliczność ich autorstwa, antydatowania i istnienia na nich treści nieprawdziwych, zaniechano tych czynności i skoncentrowano się na badaniu wątku już zbadanego przez Komisję Kontrolną Podlaskiego Oddziału NFZ w Białymstoku i na tej podstawie, w oparciu o art. 17 & 1 pkt 2 umorzono postępowanie w sprawie przedłożenia, do postępowania IC 29/15, przez uprawnioną osobę, przerobionej i podrobionej przez nią dokumentacji, co jest nieprawdą. Bowiem takowej dokumentacji Ewa F. nie przedlożyła za dowód w tej sprawie. Przedłożyła ją natomiast Podlaskiemu Oddziałowi NFZ w Białymstoku.

Zaniechanie niezbędnych badań zabezpieczonych dokumentów doprowadziło do sytuacji, że w dniu 4 września 2017 roku zapadło orzeczenie w sprawie IC 29/15 oddalające moje powództwo wobec Ewy F. ponieważ zabrakło prawomocnego wyroku w sprawie karnej o przywołanej powyżej sygnaturze akt. Zgodnie z art. 11 k.p.c. wyrok karny w wątku tym byłby obligującym dla sądu cywilnego w kwestii jego orzeczenia, ponieważ anihilowałby wartość przedłożonej przez pozwaną dokumentacji medycznej.

Ponieważ art. 403 & 1 pkt 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego przewiduje możliwość wznowienia postępowania, jeżeli wyrok został oparty na dokumencie podrobionym, lub przerobionym, czy poświadczającym nieprawdę i to nawet w przypadku, w którym taki dokument odgrywałby podrzędną rolę w oszukańczym mechanizmie wykonawczym, a dochodzone roszczenie rzeczywiście stronie przysługiwałoby, czyn ten nie może pozostać bezkarny. Nie istnieje bowiem prawo upoważniające do działania w stosunkach prawnych na mocy sfałszowanego dokumentu, choćby dla osiągnięcia skutku prawnie dozwolonego.

W związku z powyższym, celem naprawienia szkód, jakie spowodowało zaniechanie dochodzenia w wątku będącym jedynym tematem mojego Zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez Ewę F., wnoszę o podjęcie na nowo dochodzenia w tej sprawie i nadanie mi statusu osoby pokrzywdzonej.

(wysłano 12 września 2017r.).


Wniosek powyższy nie został uwzględniony przez Prokuraturę Rejonową w Sokółce, w związku z tym złożono ponowny, który zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 07 kwietnia 2016 roku musi zostać rozpatrzony przez prokuraturę nadrzędną.


11). Z pisma do Prokuratury Rejonowej:

dot. sprawy o sygn. akt: PR Ds, 1190.2016


WNIOSEK (z 23.11.2017r.)

o podjęcie na nowo dochodzenia w sprawie o sygnaturze akt: PR Ds. 1190.2016

Na podstawie art. 327 &1 k.p.k niniejszym wnoszę, po raz drugi z kolei, o podjęcie na nowo dochodzenia w sprawie o wyżej przywołanej sygnaturze akt. Wniosek mój uzasadniam następująco:

UZASADNIENIE

Sprawa o sygn. akt: PR Ds. 1190.2016 to kontynuacja postępowania PR. Ds. 740.2016, które zostało umorzone w fazie in rem, a więc ma do niej zastosowanie treść Uchwały SN w składzie 7 sędziów, z dnia 29 listopada 2016 roku (sygn. akt: I KZP 6/16 ). Rozstrzyga ona, iż postanowienie sądu wydane na podstawie art.306 & 1a k.p.k. w zw. z art. 325a & 2 k.p.k. utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem nie jest prawomocnym orzeczeniem sądu kończącym postępowanie w rozumieniu art. 521 & k.p..k. W Uchwale Sąd Najwyższy m.in. zwrócił uwagę, że tego typu rozstrzygnięcia, co do których zostaje zachowane uprawnienie organu procesowego do ich zmiany lub uchylenia w każdym momencie — charakteryzują się tak znaczną niestabilnością, że trudno im przyznać walor prawomocności. Postanowienie o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem, jak i postanowienia sądu o utrzymaniu w mocy takiego rozstrzygnięcia nie stanowią nawet względnie trwałej przeszkody do kontynuowania postępowań i nie realizują funkcji gwarancyjnej orzeczenia, które zapadło w wyniku rozpoznania środka odwoławczego. Argumentacja ta znajduje pełne zastosowanie w przypadku postanowień sądu utrzymujących w mocy postanowienia prokuratora o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego, ponieważ również takie orzeczenie prokuratora może w każdym czasie, aż do upływu okresu przedawnienia, zostać wzruszone w trybie art. 327 & 1 k.p.k. a więc w ten sam sposób co postanowienia o umorzeniu postępowania w fazie in rem.

W okresie od dnia 29 sierpnia 2016 roku do dnia 29 grudnia 2016 r. w Sokółce, prokurator Prokuratury Rejonowej w trakcie nadzorowania postępowania (prowadzonego pierwotnie pod sygnaturą akt: PR Ds. 740.2016) nie uwzględnił mojego wniosku dowodowego o przeprowadzenie badań z zakresu pisma ręcznego i datowania dokumentów i w oparciu o niepełny materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania, sformułował niewłaściwy opis czynu w zakresie sentencji postanowienia o umorzeniu dochodzenia, albowiem czyn w zakresie jakim postępowanie umorzono nie odpowiadał treści zawiadomienia złożonego przeze mnie. Przypomnę, że moje zawiadomienie dotyczyło czynu z art. 271 &1 k.k. (przedłożenie jako dowodów w sprawie o sygn. akt: IC 29/15, I Wydział Cywilny SR w Sokółce) antydatowanej dokumentacji medycznej poświadczającej nieprawdę o znaczeniu prawnym), a prokurator umorzył postępowanie w oparciu o czyn z art. 270 &1 k.k.(przerabianie i podrabianie dokumentacji medycznej) a więc w odniesieniu do czynu, który nie miał miejsca w tej sprawie. Jeśli wykluczyłoby się fakt jakiejś horrendalnej ewentualnej pomyłki, to ta prawdopodobna manipulacja miałaby na celu, uwolnienie osoby popełniającej ten czyn od odpowiedzialności karnej, bowiem lekarz nie odpowiada za czyn przerabiania i podrabiania dat w dokumentacji, jako, że jest osobą uprawnioną. Przestępstwo to dotyczy osoby nieuprawnionej, na przykład pielęgniarki. Lekarz natomiast odpowiada karnie za czyn wystawienia dokumentacji medycznej poświadczającej nieprawdę o znaczeniu prawnym i przedłożenie jej w charakterze dowodu w sądzie (w tym i na blankietach oryginalnych), co akurat w tym przypadku miało faktycznie miejsce. (Z uwagi na szczegółowe opisanie tego czynu znajdujące się zarówno w aktach sprawy PR Ds. 1190.2016, przedtem PR Ds. 740.2016 oraz IC 29/15 odsyłam do lektury odpowiednich fragmentów tej dokumentacji). Chociażby z tego względu sprawa ta wymaga podjęcia na nowo, aby zdjąć z Prokuratury Rejonowej w Sokółce cień podejrzenia o to, że jej prokurator swoją decyzją procesową działał w zamiarze uchronienia od odpowiedzialności karnej osoby, która mogla się dopuścić popełnienia przestępstwa.

Prokurator nadzorujący postępowanie zaniechał swoich obowiązków także w zakresie wykorzystania w postępowaniu ustaleń z dokumentacji pozyskanej z Narodowego Funduszu Zdrowia Podlaskiego Oddziału w Białymstoku, a dotyczących nieprawidłowości w dokumentacji prowadzonej przez osobę wskazaną w zawiadomieniu. Z ustaleń kontrolnych NFZ, Oddziału Podlaskiego, wynikało bowiem, że moja Karta Choroby (główny dokument w sprawie stomatologicznej o nr 46 akt sprawy) została w całości przepisana ręcznie, łącznie z odwzorowaniem ówczesnego podpisu-parafki tej osoby) w grudniu 2014 roku i antydatowana na dzień 18 lipca 2008 r., co jest oczywistym fałszerstwem dowodu w sprawie. Ograniczenie się prokuratora jedynie do badania pomyłki w dacie dokumentu przedłożonego dla PO NFZ w Białymstoku, a odnoszącej się do daty 21 września 2008 r., w dodatku nie mającej niczego wspólnego ze sprawą IC 29/15 wskazuje na celowe działanie prokuratora, mające na celu bezprawną ochronę osoby popełniającej czyn zabroniony. Oddzielną kwestią jest ustalenie rzeczywistych motywów działania prokuratora w tej sprawie. Z tego punktu widzenia, niezależnie od podniesionych wcześniej zastrzeżeń Prokuratura Rejonowa w Sokólce powinna na nowo podjąć dochodzenie w tej sprawie, chociażby po to, aby zdjąć z siebie cień podejrzenia o popieranie lub osłonę działań, które nie mają niczego wspólnego z zadaniami prokuratury jako takiej.

Prokurator pominął także mój wniosek dowodowy o przeprowadzenie badań pisma ręcznego księgi wejść do przychodni oraz przerobienia daty straży granicznej obcego państwa (Wyspy Zielonego Przylądka) w paszporcie męża osoby, której to dotyczyło zawiadomienie. (W aktach sprawy o sygn. PR Ds.1047.2017 znajdują się fotokopie tego paszportu, a także dentystki, a szczegóły powiększenia fotograficznego wydają się wskazywać na to, że podrobienia dat dokonano w obu paszportach).

Pominięcie badania kryminalistycznego trzech dokumentów zabezpieczonych podczas przeszukania gabinetu dentystki, a dotyczących mojej Karty Choroby (k. 46, 47, 48, 49 i 50 akt sprawy stomatologicznej) urąga wszelkim podstawowym zasadom postępowania przygotowawczego i z tego względu tego tematu nie rozwijam. Zadam tylko podstawowe pytania: Po co w takim razie wykonuje się czynność przeszukania? Chyba nie po to, aby pominąć później treść zabezpieczonych dowodów, bo okazała się ona niekorzystna dla osoby popełniąjącej czyn zabroniony z art. 271 & 1 k.k.?


Reasumując, wnoszę jeszcze raz o podjęcie na nowo dochodzenia w sprawie o sygn. akt: PR Ds. 1190.2016. W aktach tej sprawy, a także w aktach sprawy stomatologicznej o sygn: IC 29/15 znajduje się dostateczna ilość materiału dowodowego, aby na jego podstawie podjęte na nowo dochodzenie, w ostatecznym efekcie, doprowadziło do ukarania osoby winnej popełnienia czynu zabronionego, zagrożonego karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W innym przypadku stanie się oczywistym uprawnione domniemanie, że nieuwzględnienie powyższego Wniosku będzie dowodzić tezy, że Prokuratura Rejonowa w Sokółce, z jakichś względów nie jest zainteresowana ustaleniem prawdy materialnej w tej sprawie.

(wysłano 23 listopada 2017 r.).


Prokuratura Okręgowa w Białymstoku udzielila zdawkowej i negatynej odpowiedzi, o której treści można wywnioskować z mojego ustosunkowania się do niej, zamieszczonego poniżej.


12). Z pisma do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku:


Szanowna Pani

Beata Michalczuk

Prokurator Okręgowy


Szanowna Pani,

W odpowiedzi na Pani pismo z dnia 18 grudnia 2017 r. pragnę na wstępie zauważyć, że Pani odpowiedź jest dosłownym powtórzeniem kłamliwego stanowiska Prokuratury Rejonowej w Sokółce w sprawie PR Ds.1190.2016 i dziwię się, że otrzymałem tego rodzaju pismo, sporządzone najpewniej bez przeglądania akt sprawy w całym jej kontekście, poczynając od jej początkowej fazy prowadzonej w ramach sprawy PR. Ds.740.2016. Skoro tak, to może przedstawię ten problem w świetle dokumentów.. Zanim jednak to zrobię, zacznę od kilku uwag ogólnych.

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym. Stanowi tak artykuł 2 Konstytucji RP. Oznacza to, że wszystkie organy władzy publicznej mają obowiązek działania na podstawie i w granicach prawa. Konstytucyjnymi adresatami przestrzegania prawa są wszystkie organy państwa i wszyscy obywatele. Ponadto niektóre organy państwowe powołane są do czuwania nad przestrzeganiem prawa przez inne podmioty. Szczególna rola w realizacji zasad praworządności przypada właśnie prokuraturze. Jednym z kluczowych organów w polskim systemie postępowania karnego jest prokurator — osoba powołana do wyodrębnionego pionu organów państwowych (prokuratury) niezależnych od wszelkich organów administracji, władzy i sądownictwa. Głównym zadaniem prokuratora jest dążenie do strzeżenia praworządności i ścigania przestępstw, zaś jego rola jest różna w poszczególnych stadiach postępowania, bowiem w przeciwieństwie do innych organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości uczestniczy on we wszystkich stadiach procesu karnego. Skoro tak, to jak należy zrozumieć fakt pominięcia przez prokuratora badania kryminalistycznego trzech dwustronnych dokumentów zabezpieczonych podczas przeszukania gabinetu dentystki, a dotyczących mojej Karty Choroby (k. 46 — w tym awers, 47, 48, 49 i 50 akt sprawy stomatologicznej)? Przecież to urąga wszelkim podstawowym zasadom postępowania przygotowawczego i z tego względu tego tematu nie rozwijam. Zadam tylko podstawowe pytanie: „Po co w takim razie wykonuje się czynność przeszukania? Chyba nie po to, aby pominąć później treść zabezpieczonych dowodów, bo okazała się ona niekorzystna dla osoby popełniającej czyn zabroniony z art. 271 & 1 k.k.?”Albo jak należy odczytać przeinaczenie treści mojego zawiadomienia, które brzmiało: „(…) zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (…) polegającego na tym, że do akt sprawy o sygn. I C 29/15 (…) dołączyła sfabrykowane przez siebie dowody-dokumenty poświadczające nieprawdę (szczegóły w załącznikach) w zamiarze wpłynięcia na przebieg procesu i jego wyrok(…). Akta sprawy zawierają co najmniej 3 takie dokumenty opisane w załącznikach z informacjami wyjaśniającymi ich kontekst przestępczy w aspekcie poświadczenia nieprawdy, co bez weryfikacji dowodowej może doprowadzić do wydania niesprawiedliwego wyroku. Po przeinaczeniu prokuratorskim ta treść brzmi następująco: „(…) poświadczenie nieprawdy przez uprawnioną osobę do wystawienia dokumentu poprzez przedłożenie (…) mającej służyć za dowód uprzednio podrobionej w celu użycia za autentyczną dokumentacji w postaci karty poradni choroby stomatologicznej dotyczącej udzielonych świadczeń (…) gdzie wskazano nieprawdziwe informacje dotyczące daty wizyty tego pacjenta (…)”. Podobnie brzmi II punkt Uzasadnienia Postanowienia o umorzeniu dochodzenia (PR Ds.1190.2016). Problem polega na tym, że takich dokumentów, które nosiłyby ślady jakiegokolwiek „przerabiania” lub „podrabiania” dat nie ma w aktach sprawy stomatologicznej. A zawiadamiającemu nie chodziło o jakiekolwiek „przerobione” lub „podrobione” daty, ale o całą zawartość ściśle medyczną sfabrykowanej dokumentacji, poprzez antydatowane jej naniesienie przez dentystkę (osobę uprawnioną) na oryginalne formularze, których to fotokopie w ilości 5 kart zostały dołączone także i do protokołu przesłuchania mnie jako zawiadamiającego. Ta treść Postanowienia jest wynikiem konfabulacji i manipulacji prokuratora i nie odnosi się do jakiegokolwiek konkretnego dokumentu przedłożonego sądowi jako dowód w sprawie. Z całą stanowczością stwierdzam, że daty „08.08.2008 r”. i „21.09.2008 r.”, których prokurator nie wymienia w treści Postanowienia, a jedynie do nich nawiązuje ogólnie, a które to znalazły się w aktach sprawy PR Ds.1190.2016, są wzięte z dokumentacji POW NFZ, i co do których prokurator niesłusznie twierdzi, że stanowią one element dwóch kart stomatologiczno-protetycznych, będących przedmiotem sprawy stomatologicznej, nie widnieją w żadnym dokumencie medycznym przedłożonym przez dentystkę do akt sprawy IC 29/15. Mamy więc do czynienia z artefaktem wykreowanym dla potrzeb manipulacji procesowej po to, aby odwrócić uwagę od sedna sprawy i nie zajmować się badaniem faktycznej dokumentacji przedłożonej sądowi przez dentystkę jako dowody w sprawie. (Kwestia daty była przedmiotem protokolarnego przesłuchania przez Policjanta, zarówno dentystki, jak i jej pracownicy, odpowiedzialnej za prowadzenie dokumentacji. Stwierdziłem to na podstawie przeglądu akt sprawy PR Ds.1190.2016). Należy zwrócić uwagę na fakt, że 27 października 2016 roku, a więc w zaledwie tydzień po dokonaniu przeszukania u dentystki prokurator jeszcze respektuje opis czynu dokonany w Zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dentystkę i kwalifikację prawną czynu z art. 271 & 1 k.k., bowiem w Postanowieniu o zawieszeniu dochodzenia w tej sprawie, jeszcze o sygnaturze akt: PR Ds. 740.2016, formułuje to tak: „(…) dochodzenie dotyczące między innymi poświadczenia nieprawdy przez uprawnioną osobę do wystawienia dokumentu (..,) w postaci dwóch kart choroby poradni stomatologicznej oraz karty stomatologiczno-protetycznej pacjenta o danych (…) gdzie w ich treści wskazano nieprawdziwe i nierzetelne informacje w zakresie dokonywanych wobec tej osoby świadczeń stomatologicznych, które to okoliczności miały istotne znaczenie prawne, tj. o czyn z art. 271 &1 kk.” Co więc zadecydowało o tym, że całkowicie zmienił konkluzję w swoim Postanowieniu o umorzeniu dochodzenia dwa miesiące później i aby to móc uczynić włączył przedtem do dochodzenia wątek całkowicie nie powiązany ze sprawą cywilną IC 29/15? Pytanie wydaje się jak najbardziej retoryczne. Nie było też żadnego powodu, aby zmieniać sygnaturę akt sprawy PR Ds.740.2016 i prowadzić ją pod sygn. akt: PR Ds.1190.2016, poza jednym, To jest chęcią ukrycia zajętych w czasie przeszukania dowodów w postaci 3 dwustronnych kart stomatologicznych, które pominięto całkowicie jako dowody w dochodzeniu oraz tekstu Postanowienia o zawieszeniu dochodzenia. Tak się jednak złożyło, że posiadam fotokopie tych dokumentów, a także dowód na to, że te dokumenty, tak szybko, jak to było możliwe, zwrócono dentystce. Manipulacja ta pozwoliła jednak prokuratorowi na umorzenie dochodzenia, bowiem osoba uprawniona do wystawiania dokumentu, aczkolwiek poświadcza nieprawdę, to czyn „przerabiania” i „podrabiania” przez nią daty nie jest czynem karalnym. A więc przy pomocy skonfabulowanej fikcji można uzyskać uwolnienie od karalności za czyn inny, realnie popełniony i karalny. Jak się ma to do tego, co napisałem w początkowej części niniejszego pisma na temat oczekiwanej roli prokuratura w postępowaniu procesowym? To samo było ze sprawą treści mojego zawiadomienia w sprawie wystawienia fałszywej opinii przez biegłego sądowego. (PR Ds.799.2016). Treść mojego zawiadomienia brzmi:” (…) W opinii z dnia 25 lipca 2016 roku (…) jako biegły sądowy (…) stwierdził: „(…) Na zalegającym w aktach zdjęciu RTG (k. akt 26) korona na zębie 37 być może nie obejmuje zęba od strony dystalnej, ale jest to obraz, na podstawie którego nie mogę z całą pewnością określić prawidłowości korony wykonanej na zębie 37 bez jednoczesnego badania klinicznego (…).” I dalej z zawiadomienia: „Oznacza to, że biegły wprost zaprzeczył, że takowego „jednoczesnego badania klinicznego dokonał.(…).” Z dalszej części zawiadomienia wynika, że „stwierdzenie biegłego w głównej części opinii, że „(…) nie mogę z całą pewnością określić prawidłowości wykonania korony wykonanej na zębie 37 bez jednoczesnego badania klinicznego (…)” w sposób zasadniczy nadaje główny sens opinii i jest wprowadzeniem w błąd Sądu, które to może skutkować korzystnym wyrokiem dla Pozwanej a niekorzystnym dla mnie, czyli Powoda. Bowiem Sąd może przyjąć, że to jest najważniejsze stwierdzenie dla rozstrzygnięcia w sprawie. A przecież badanie kliniczne było przeprowadzone i zaprzeczenie tego faktu przez biegłego umożliwiło mu wypowiedzenie się niezgodne z prawdą na temat istoty błędu stomatologicznego (…).” Prokurator, wbrew temu oczywistemu stwierdzeniu, w Postanowieniu o odmowie wszczęcia śledztwa napisał: „(…) odmówić wszczęcia śledztwa w sprawie przedstawienia (…) mającej służyć za dowód fałszywej opinii biegłego sądowego (…) w której to opinii w oparciu o dokumentację medyczną między innymi podano nieprawdziwe informacje o przebiegu leczenia pacjenta o danych (…), co w efekcie doprowadziło do niezgodnych z faktycznym stanem rzeczy wniosków wskazanego biegłego (…).” Problem polega jednak na tym, że zawiadomienie dotyczyło wyłącznie własnej odautorskiej opinii biegłego na temat jego badania klinicznego i nieprawdziwe dane z dokumentacji medycznej pozwanej nie były przez niego wykorzystane w tym najważniejszym fragmencie opinii, bo one nie mogły dotyczyć kwestii badania mojej osoby, które odbyło się 12 lipca 2016 roku, a dokumentacja dotyczyła przebiegu mojego leczenia ale w odległym 2008 roku. Ponadto w całej opinii biegłego nie znajdujemy jakiejkolwiek argumentacji z użyciem treści o jakiejś „przerobionej” i „podrobionej” dacie przez dentystkę, a do tego tylko zafałszowania, zdaniem prokuratora sokólskiego, sprowadza się jej „poświadczenie nieprawdy”. Co więcej, sam prokurator nie wymienia tej daty w bezpośredniej relacji z treścią mojego Pozwu. W tym miejscu przypomnę co oznaczają terminy „podrabianie” i „przerabianie” dokumentów. („Podrabianie dokumentu polega na sfabrykowaniu go całkowicie od nowa. Fałszerz dobiera zarówno podłoże dokumentu [zwykle jest to papier, ostatnio coraz częściej tworzywo sztuczne], wytwarza nadruk, treść, pieczątki i w końcu podpis. Może naśladować wzory dokumentów autentycznych, albo wytworzyć własny wzór całkowicie oryginalny. Może też oczywiście wykorzystywać dostępne mu oryginalne elementy, np. skradzioną pieczątkę czy nielegalnie zdobyty, a wytworzony legalnie blankiet. Podrobieniem jest np. sporządzenie prawa jazdy na oryginalnym blankiecie czy nawet z oryginalnymi pieczęciami za zlecenie osoby, która nie ma uprawnień do jego uzyskania. Istota takiego fałszerstwa polega na fakcie, że dokument wystawiła osoba czy instytucja zupełnie nie uprawniona do jego wystawienia, a dokładniej nie ta w imieniu, której został sporządzony. Oznacza to, że osoba, która zagubiła prawo jazdy legalnie uzyskane i zamiast wystąpić do właściwego urzędu o wydanie wtórnika wolała zlecić jego wykonanie fałszerzowi dopuszcza się przestępstwa, podobnie jak i fałszerz. Podrobienia dokumentu dopuszcza się osoba podpisująca się cudzym imieniem i nazwiskiem, chociażby działała za zgodą osoby podpisanej. Należy więc uznać, że podpisanie się na liście obecności za osobę nieobecną, a także wówczas, gdy była ona obecna, lecz z jakiegokolwiek powodu listy sama nie podpisała, wyczerpuje znamiona fałszerstwa. Przerobienie jest przekształceniem dokumentu już istniejącego. Zwykle polega na usunięciu mechanicznym lub chemicznym jednego lub kilku z istniejących już fragmentów oryginalnego dokumentu i zastąpienie go innymi. Przerobieniem jest zmiana oceny na świadectwie maturalnym czy w dzienniku szkolnym, wklejenie do dowodu osobistego czy paszportu wystawionego na obce nazwisko zdjęcia osoby, która tym dokumentem ma się posługiwać. Przerobieniem jest „poprawa” daty ważności dokumentu, np. badań technicznych pojazdu. Przerobieniem dokumentu jest też „uzupełnienie” testamentu o zapisy nie dokonane przez testatora.” http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=36&ida=2858).

Cytat z opracowania Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, a więc nie powinien być kwestionowany. Dodam, że surrealizm w wykonaniu prokuratora jest godny Franza Kafki, a przecież to nie utwór literacki, a Postanowienie prokuratorskie. I jak nazwać to działanie prokuratora, jak nie manipulacją mającą na celu ocalenie fałszywej opinii biegłego przed totalną dyskwalifikacją? Trzeba dodać, że ten zabieg umożliwił też prokuratorowi odmówienie wszczęcia śledztwa, bo przecież — w zakładanym odbiorze sądu — biegły tylko wystawił fałszywą opinię na podstawie fałszywej dokumentacji sfabrykowanej przez pozwaną, a więc jest bez winy, bo został wprowadzony w błąd. Jest prawdą, że fałsz zawsze rodzi fałsz, a nigdy nie rodzi prawdy. I to wnioskowanie, niestety, ma zastosowanie i do decyzji procesowych prokuratora, a w końcowym efekcie mamy fałszywy wyrok sądu cywilnego, bo ten oparł się na fałszywej dokumentacji medycznej i fałszywej opinii biegłego.

Ponieważ w tekście napisanym powyżej jest mowa o dokumentach zajętych podczas przeszukania przez Policję u dentystki, więc fotokopie tych dokumentów załączam w postaci załączników o numerach: 1, 1a, 2, 2a, 3, 3 a. Znajdowały się one w aktach sprawy karnej, ale po jej umorzeniu zostały zwrócone dentystce. W aktach sprawy stomatologicznej o sygn, akt: IC 29/15 znajdują się jedynie kserokopie tych dokumentów i są oznaczone jako karty:46, 47, 48, 49 i 50 akt sprawy. Kserokopia awersu dokumentu o numerze załącznika nr 1 nie została w ogóle do niej dołączona, aby w ten sposób ukryć bardzo ważną informację medyczną, w postaci braku zaznaczenia na niej alergii oraz przewlekłego zapalenia przyzębia, na jakie rzekomo miałem chorować — wg zapisów uwidocznionych na karcie sfabrykowanej na początku 2015 roku a antydatowanej na 18 sierpnia 2008 roku. Załączam także fotokopię protokołu z zajęcia dokumentów w trakcie przeszukania dokonanego w dniu 16 października 2016 roku (załącznik nr 4), oraz fotokopię koperty z opisem, w której to znajdowały się te dokumenty w aktach sprawy karnej PR Ds. 740.2016 a kontynuowanej jako PR Ds. 1190.2016 (załącznik nr 5).

W związku z tym, że w trakcie dochodzenia nie zajmowano się tymi jedynymi głównymi dowodami w sprawie karnej i w jakiś sposób je zatajono, a w to miejsce „zajmowano się” artefaktem wykreowanym na podstawie informacji zaczerpniętych z akt pokontrolnych NFZ (opisywane przez prokuratora w postanowieniu dokumenty najpewniej nie istnieją już w ogóle, a na pewno nie istnieją w postaci dowodów przedłożonych do akt sprawy stomatologicznej) to mam nadzieję, że Prokuratura Okręgowa odpowiednio zinterpretuje ten fakt procesowo w stosunku do prokuratora prowadzącego tę sprawę. Bowiem nie ma żadnego sensu powtarzać w kółko to, co zostało „ustalone” wbrew dokumentom i faktom i nie zweryfikowane w ramach nadzoru. W tej sytuacji nawet powoływanie się na to, że Sąd coś akceptował nie ma żadnego sensu, bo zawsze fałsz rodzi fałsz a nigdy nie rodzi prawdy. Sąd opierał się bowiem w dobrej wierze na tym, że w sprawie prowadzono rzetelne dochodzenie i nie uciekano się do „kreatywnego śledztwa” (nawiązanie do funkcjonującego w obiegu terminu tzw. kreatywnej księgowości). W takiej sytuacji Sąd nie mógł zająć innego stanowiska, bo przedstawiono mu fałsz. Ponieważ podczas przeglądu akt sprawy wykonałem olbrzymią ilość zdjęć, więc mam dowody na to, co w niej było, a teraz mam nadzieję, że nie nastąpi nic takiego, co spowoduje jakąś falsyfikację w dokumentacji.(wysłano 20 grudnia 2017 r.).


13). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Trudno mi się zgodzić z twierdzeniami Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, że Prokuratura Rejonowa w Sokółce zrobiła wszystko aby ustalić prawdę materialną. Powiem, że nie tylko nic nie zrobiła w tym zakresie, ale za to zrobiła wiele w innym kierunku, o którym wspominałem. Badania grafologiczne i badania na wiekowość dokumentów przedłożonych jako dowody w sprawie pozwoliłyby na ustalenie wielu kwestii w sprawie o sygn. akt: PR Ds. 1190.2016, ale nie było takiej woli ze strony prowadzących dochodzenie. W załącznikach dokument na to, że to było możliwe i stosowne załączniki.

(wysłano 20 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


14). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W nawiązaniu do treści Pani pisma z dnia 14 listopada 2017 roku, skierowanego do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, a przesłanego do mojej wiadomości, niniejszym przesyłam w załącznikach moje kolejne pisma do Prokuratury Rejonowej w Sokółce, ponieważ one ściśle są powiązane ze sprawą na której sygnaturę akt powołuję się. Nie wiem, czy moje Wnioski odniosą jakikolwiek skutek, bo ich adresat od samego początku odnosi się negatywnie do wszystkich moich pism procesowych, które dotyczą moich nalegań, aby Prokuratura zajęła jakieś rzeczowe stanowisko w sprawach związanych z ewidentnym złamaniem prawa zarówno przez pozwaną, jak i biegłego sądowego w sprawie I C 29/15 (I Wydział Cywilny SR w Sokółce) i de facto zamiast dążyć do ukarania osób przedkładających fałszywą dokumentację Sądowi jako dowody w sprawie, czyni zupełnie coś przeciwnego, co wynika z treści załączników do niniejszego pisma? W rezultacie zaniechań Prokuratury sokólskiej doszło do tego, że w tej sprawie cywilnej powstała sytuacja, że na bazie sfabrykowanej, fałszywej dokumentacji medycznej, przedłożonej jako dowód Sądowi, doszło do wydania fałszywej opinii przez dwojga biegłych, a Sąd na tej podstawie wydał fałszywy Wyrok, oddalający mój Pozew. Zawsze jest tak, że fałsz rodzi fałsz a nigdy nie rodzi prawdy. Tylko jak do tego przekonać Prokuraturę Rejonową w Sokółce, aby rzetelnie zajęła się treścią moich Zawiadomień, a teraz Wniosków, które przedkładam Pani Prokurator?

(wysłano 26 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


15). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W dobie cywilizacji obrazkowej, dla uzmysłowienia na czym polega problem w tej sprawie, przedkładam (w załączeniu) poszczególne fotografie zęba 37 oraz mostu porcelanowego wraz z opisami. I na tym tle wklejany każdorazowo główny fragment Uzasadnienia Wyroku Sądu I-ej instancji z dnia 4 września 2017 roku i takiż fragment zeznania pozwanej z dnia 21 sierpnia 2017 roku. Dysonans merytoryczny, jaki z tego wynika, głośniej przemawia do wyobraźni aniżeli jakiekolwiek opinie biegłych, czy wypowiedzi Pozwanej i sentencja wyroku Sądu. Bowiem tylko prawda rodzi prawdę a fałsz zawsze rodzi fałsz. To zestawienie jest skrótową ilustracją problemu tzw. sprawy stomatologicznej o sygn. akt IC 29/15. Nie widzę powodu, aby dalej kroczyć fałszywą ścieżką wytyczoną na samym początku postępowania sądowego przez Pozwaną jej fałszywą dokumentacją i wywodami opartymi na tej „dokumentacji.” Tym bardziej, że oprócz fotografii zęba 37 w aktach sprawy jest zdeponowany sam ząb 37 i wszystko można zweryfikować jego oględzinami. Ta fotograficzna dokumentacja świadczy o tym, że most metalowo-porcelanowy został wykonany jako za krótki, co skutkowało tym, że Pozwana, aby móc go nasadzić na oba filary nośne uciekła się do odpiłowania dużej części tylnej zęba 37, co ukazane jest z brutalną prawdą na fotografiach tego zęba. W świetle załączonych obrazów wklejona na fotografiach lub pod nimi konkluzja sądu I-ej instancji jest zaprzeczeniem tego, co jest widoczne na tych fotografiach, a więc brzmi fałszywie. W dodatku jest to wyrok wydany na podstawie dokumentów prywatnych, bo dokumentacja lekarska nie jest dokumentem urzędowym i stanowi jedynie dowód tego, że osoba, która go podpisała złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Dokument prywatny nie korzysta z tych praw, jakie są przyznane dokumentom urzędowym. {(Wyrok SN z 30.10..2000r.,I CKN 804/98. Dokument prywatny nie korzysta z domniemań zawartych w art. 244 k.p.c. i powinien być rozpatrywany wg zasad art. 233 k.p.c. (wyrok SN z 30.06.2004 r.)}. Treść tych oświadczeń lekarki, poza moimi danymi personalnymi, wzorem blankietów, treścią pieczątek i podpisami Pozwanej jest całkowicie fałszywa i antydatowana. Jedynym dokumentem urzędowym dotyczącym mojego leczenia u Pozwanej jest natomiast zapis elektroniczny ZIP NFZ — państwowa jednostka organizacyjna działająca na podstawie ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz na podstawie nadanego statutu.

(wysłano 26 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


16). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

Uprzejmie informuję, że w dniu 27 listopada 2017 r., w związku z Pani pismem skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, otrzymałem do wiadomości z tej Prokuratury pismo adresowane do Prokuratury Rejonowej w Sokółce, o następującej treści: „W załączeniu uprzejmie przesyłam zgodnie z właściwością miejscową i rzeczową pismo Pana Edwarda Kotowskiego z dnia 26 października 2017 roku wraz z załącznikami.” Podpisano:" Prokurator Prokuratury Okręgowej Anna Radziszewska Biskup.”

Korzystając z okazji niniejszym rozwijam moją myśl wyrażoną wcześniej w piśmie z dnia 26 października 2017 r. skierowanym do Pani Prokurator Jolanty Stańczyk o treści: „I to do tego stopnia, że słowo »prokuratura rejonowa« kojarzy mi się z czymś najgorszym i pewnie już nigdy nie zawiadomię tej prokuratury o jakimkolwiek nawet najpoważniejszym przestępstwie. Jeśli o to chodziło, to stwierdzam, że cel ten został osiągnięty.”.

Otóż z tym słowem: „czymś najgorszym” kojarzą mi się sentencje podejmowanych decyzji procesowych w sprawach o sygn. akt: PR Ds.1047.2017 (wszczęcie śledztwa w dniu 11 października 2017 r. a następnie błyskawiczne jego umorzenie w dniu 19 października 2017r.,a więc zaledwie po 8 dniach); PR Ds.1190.2016 (umorzenie dochodzenia w oparciu o niewłaściwe prokuratorskie sformułowanie czynu, niezgodne z treścią mojego zawiadomienia: szczegóły w moim Wniosku o podjęcie na nowo dochodzenia, przesłanym już Pani); PR Ds. 799.2016 (odmowa wszczęcia śledztwa przeciwko biegłemu sądowemu w związku z przedstawieniem w sądzie fałszywej opinii); PR Ds. 539.2017 (odmowa wszczęcia śledztwa z art. 286 & 1 kk, w związku z usiłowaniem wyłudzenia nadmiernego wynagrodzenia przez biegłego) oraz PR Ds. 11.2017 (odmowa wszczęcia śledztwa sprawie fałszywych zeznań). Trudno, aby mój stosunek do tych kwestii mógł być inny jako, że te a nie inne, moim zdaniem niezasadne decyzje procesowe spowodowały to, że postępowania karne powiązane ze sprawą cywilną IC 29/15 zakończyły się, wbrew zebranym dowodom jedynie w fazie in rem i nie dały odpowiedzi na zasadnicze pytania m.in. w kwestii sfałszowania dowodów w tejże sprawie a to w zasadniczy sposób zaważyło na oddaleniu mojego pozwu w sprawie stomatologicznej. Jeśli ta Prokuratura zrewiduje swój stosunek do tych spraw i podejmie właściwe decyzje procesowe to mój stosunek do niej będzie diametralnie inny.

(wysłano 28 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


17). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

Aby chociaż trochę przybliżyć sprawę IC 29/15 oraz sprawy karne z nią powiązane, w załącznikach dołączam jedynie 2 strony olbrzymiego dokumentu pokontrolnego POW NFZ w Białymstoku. Dokument w bardzo drobiazgowy sposób pokazuje nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji przez Pozwaną. Co więcej, za fałszowanie dokumentacji Pozwana została ukarana karą finansową w wysokości 1 % wartości swojego kontraktu z NFZ i karą dodatkową. Mimo odwoływania się do centrali NFZ kara ta nie została anulowana. Jakoś dziwnie się składa, że ani Sąd ani Prokuratura nie chcą skorzystać w pełni z tego dokumentu urzędowego i skrzętnie pomijają to, co poważnie obciąża dentystkę. Przypadek?

A teraz kilka zdań na ten temat:

1). Wyrok sądu I instancji został, między innymi, oparty na fałszywej dokumentacji, której prawdziwość skutecznie podważyłem, a nie na treści autentycznych dokumentów urzędowych, jakie również znajdują się w aktach sprawy.

2). Jedynymi dokumentami urzędowymi w sprawie są: WYDRUK ELEKTRONICZNY ZIP POW NFZ w Białymstoku oraz Dokument pokontrolny tegoż organu państwowego. Sąd pominął ich zasadnicze treści przy wydawaniu wyroku, bo treść tego wydruku elektronicznego i dokumentu pokontrolnego NFZ kompromitowała „dokumentację” medyczną wystawioną na użytek procesu. Fałszywą i antydatowaną. Podobnie zrobiła to Prokuratura Rejonowa w Sokółce.

3). Jak wiadomo, wg k.p.c., dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działalności, STANOWIĄ DOWÓD tego, zostało w nich urzędowo stwierdzone. POW NFZ jest organem państwowym powołanym USTAWĄ, wszystko więc to, co ten organ zaświadcza jest bezdyskusyjnym dowodem. Ta kwestia ma odniesienie szczególne do zapisu w ZIP NFZ w kwestii leczenia zęba 37, w dniu 30 lipca 2008 r, a brzmi on tylko tak: „OPATRUNEK LECZNICZY W ZĘBIE STAŁYM.” Pozwana w swej dokumentacji prywatnej umieściła zapis fałszywy o rozbudowanej treści dla manipulacji procesowej, a sąd I instancji uległ skutecznie tej manipulacji, co zaważyło na wyroku. Prokuratura Rejonowa została dokładnie zapoznana z tą dokumentacją i z tym, co stanowiło manipulację (PR Ds. 1047.2017).

4). W świetle Wyroku SN, z 3.10. 2000 r. sygn. akt: I CKN 804/98, dokumenty lekarskie pozwanej są zaś jedynie dokumentami prywatnymi, w dodatku poświadczającymi nieprawdę i są antydatowane. Na tych fałszywych dokumentach prywatnych sąd I instancji oparł swój wyrok. Warto przypomnieć, że dokumenty prywatne zostały wyposażone jedynie w domniemanie, że osoba, która dokument podpisała złożyła oświadczenie o tej treści, jaka widnieje na dokumencie i nie mogą stanowić dowodu w przypadku, gdy ich treść została podważona.

5). W powyższej sytuacji dokument urzędowy ma pierwszeństwo i niewątpliwą przewagę dowodową w odniesieniu tak do treści zapisu z dnia 30 lipca 2008 roku, jak i do wszystkich innych stwierdzeń, jakie dotyczą sprawy o sygn. akt IC 29/15.

Rzecz jasna, najlepszym sposobem na wyrobienie sobie poglądu na temat tych spraw byłoby zapoznanie się z dokumentacją zarówno sprawy IC 29/15 i z dokumentacją zgromadzoną w sprawach karnych, których sygnatury akt są Pani znane. Do tego zachęcam, gdyż inaczej nie jest możliwe przedstawienie ich zawartości. To zapoznanie się przyniosłoby rzeczywiste rozeznanie na czym polega problem i w istotny sposób rzucałoby światło na postawę prokuratury sokólskiej, co dla Prokuratury Krajowej, z różnych względów nie powinno być obojętne.

(wysłano 29 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


18). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W nawiązaniu do mojego poprzedniego pisma z dnia dzisiejszego, niniejszym chciałbym przybliżyć podstawowe kwestie związane ze sprawą IC 29/15 i ze sprawami karnymi jej towarzyszącymi. Rozumiejąc, że trudno zgłębić się w problemy szeroko zrelacjonowane w tych sprawach, tym razem ograniczę się jedynie do tematu dotyczącego POZWU i ODPOWIEDZI NA POZEW, czyli do źródeł inicjujących sprawę IC 29/15. W procesie cywilnym takie zestawienie ma zasadnicze znaczenie, bowiem strony niejednokrotnie modyfikują swoje stanowisko w trakcie procesu, aby coś ukryć albo uwypuklić, jeśli jego przebieg daje do tego okazję, a to jest ważne źródło do odczytania prawdziwych intencji stron. Proszę wybaczyć schematyczność zaprezentowaną poniżej, ale jest to jedyny sposób na właściwą i skrótową ilustrację problemu:


POZEW z dnia 27 stycznia 2015 r. str. 4:

akapit 1 od góry:

„Leczenie kanałowe polegało na kilku wizytach w gabinecie stomatologicznym pozwanej, podczas których rozwierciła porcelanową koronę osadzoną na zębie 37 (otwarcie komory zęba) opracowała kanał a następnie wypełniła kanał materiałem dentystycznym. Po zakończeniu leczenia kanałowego ból zęba ustał całkowicie.”

STRONA POZWANA NIE ZAPRZECZYŁA, W ODPOWIEDZI NA POZEW, ŻE POZWANA ROZWIERCAŁA KORONĘ OSADZONĄ NA ZĘBIE 37 I DOKONAŁA OTWARCIA KOMORY ZĘBOWEJ.


„Ponadto, pozwana nie dokonywała u powoda żadnego leczenia kanałowego zęba 37 i 38. W związku z tym, pozwana nie mogła pozostawić w kanale zębowym opatrunku jodoformowego.”

ODPOWIEDŹ NA POZEW z dnia 23 marca 2015 r., str. 4: akapit 5 od góry.


I TO jest całościowe stanowisko strony pozwanej wobec głównej tezy pozwu. Trzeba więc trzymać się faktów raz przyznanych a nie dowolnie je zmieniać w zależności od rozwoju sytuacji. Trzeba dodać, że na skutek pomyłki pisarskiej przy sporządzaniu pozwu, użyto sformułowania, że w zębie 37 i 38 w kanałach był umieszczony opatrunek jodoformowy, mimo, że w dokumentacji lekarskiej jasno określono, że opatrunki jodoformowe znajdowały się w komorach zębowych.

Stan zęba po tym „leczeniu” obrazuje małoobrazkowe zdjęcie RTG (w kopertce plastykowej) oznaczone datą: „2009”


Strona 4 POZWU, akapit 2 od góry:

„Lekarz stomatolog po przeprowadzeniu badania stwierdził, iż istnieje konieczność zdemontowania mostu porcelanowego oraz usunięcia zęba 37, bowiem ząb został trwale uszkodzony na skutek odpiłowania jego tylnej ściany przy montowaniu korony.”


Informacje powyższe potwierdzają treść zeznań Danuty Kotowskiej i odwrotnie: zeznania te potwierdzają kwestie stomatologiczno-protetyczne, jakie zaistniały.


Komora zębowa, to nie kanał zębowy! Mieści się ona nad kanałami i to jest minimalna wiedza, jaką powinien posiadać sąd I-ej instancji, aby nie być poddanym zamierzonej manipulacji przez stronę pozwaną. Natomiast powód był wprowadzony w błąd, że to było leczenie kanałowe. Pacjent nie jest w stanie STWIERDZIĆ precyzyjnie tego, co dentysta wykonuje w zębie pacjenta, bo przebiegu zabiegu nie jest w stanie naocznie kontrolować w czasie rzeczywistym. Opiera się jedynie na tym, co dentysta mu mówi o zabiegu w czasie zabiegu lub tuż po zabiegu. Wg tego, co pozwana mi mówiła, było to leczenie kanałowe, bo tak to nazwała. Po zdjęciu koronki porcelanowej 19 stycznia 2017 roku i po ekstrakcji zęba 37 okazało się, że to była jedynie nieudana próba leczenia kanałowego, bo pozwana nie trafiła w żaden kanał, a w tamtym czasie z jakichś względów fingowała to leczenie. W odpowiedzi na pozew znajduje się jej sformułowanie prawdziwe, że podczas tego zabiegu nie umieściła w kanale tego zęba opatrunku jodoformowego, bo o tym dobrze wiedziała, że nie dowierciła się do żadnego kanału tego zęba (s.3). Wiedziała też, że nie leczyła kanałowo zęba 38, czego w Pozwie w ogóle nie podnoszono.

W czasie pisania pozwu nikt poza pozwaną nie znał prawdziwego przebiegu tego zabiegu. Nikt też, poza nią, nie znał charakteru tego rzekomego opatrunku, którego, jak się okazało dwa lata po złożeniu pozwu, nie było, bo nie dowierciła się do żadnego z kanałów. (Pozew został złożony w styczniu 2015r.). Nie można więc go było traktować jako w pełni oddającego stan rzeczy, jaki się ujawnił dwa lata później od daty złożenia pozwu. W międzyczasie doszło przecież do wielu dalszych ustaleń, chociażby na podstawie oględzin zęba 37 po ekstrakcji i po demontażu mostu. I wyniki tych ustaleń sąd pierwszej instancji powinien brać pod uwagę, ale, niestety, tego nie uczynił.

Najprostszym dowodem na to, że pozwana dokonała uszkodzenia zęba 37 podczas montażu mostka jest ścisłe dopasowanie korony porcelanowej do kikuta przygotowanego zęba 37. Nie da się nałożyć tej konkretnej korony na obszerniejszy kikut zęba, gdyby on był przygotowany prawidłowo, bez ucinania części tylnej zęba. I to chyba oczywiste! Nie da się nakrętki o średnicy 5 mm nakręcić na śrubę o średnicy 10 mm. Sąd I instancji, który nie zdobył się na taką konstatację nie jest władny do dokonania prawidłowej oceny stanu faktycznego w sprawie. I ten argument powinien zamknąć ten problem, bo to jest fizykalny i sprawdzalny dowód na to, że taki a nie inny kikut zęba 37 pozwana wykonała dla założenia korony porcelanowej mostu.

(wysłano 29 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


19). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator

Ponieważ stwierdziłem, że wysyłając załączniki do Departamentu Postępowań Sądowych, które zapewne Pani przekazano, a których wykaz załączę poniżej, nie użyłem podpisu elektronicznego (były to pierwsze dni korzystania z ePUAP, a więc zabrakło doświadczenia), niniejszym ponownie przesyłam:

1). Wyrok SR I Wydział Cywilny w sprawie IC 29/15;

2). Apelację od tegoż wyroku, sporządzoną przez mojego pełnomocnika procesowego;

3). Załącznik tej apelacji w formie mojego ustosunkowania się do wyroku, sporządzony w formule „apelacji”. Pełnomocnik procesowy uznał, że ten załącznik stanowi część Uzasadnienia jego pisma procesowego, o czym poinformował w tym swoim piśmie.

4). Ostatnią stronę mojej „apelacji” zaopatrzoną moim podpisem, z prośbą o jej dołączenie w miejsce strony niepodpisanej,

Na marginesie pragnę zauważyć, że w Uzasadnieniu Wyroku Sąd pomieścił nazwiska, które w żaden sposób nie są związane z tą sprawą. Chodzi tu o wyimaginowane fikcyjne osoby, jak lekarz stomatolog o nazwisku Ewa Kotowska, czy świadek Danuta Budnik. Takie postacie nie istnieją, a tym bardziej nie mają żadnego związku z tą sprawą.

Mam nadzieję, że lektura przesłanych dokumentów pozwoli Pani na wyrobienie właściwego poglądu nie tylko bezpośrednio na procedowanie Sądu w sprawie ale i na tło spraw karnych powiązanych ze sprawą stomatologiczną.

(wysłano 30 listopada 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


20). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W załączniku moja odpowiedź na pismo Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Z jej treści wnioskuję, że bardzo trudno przebić się z obiektywną prawdą w sprawie PR Ds. 1190.2016. Nie spodziewałem się, że tak sztampowo są załatwiane sprawy na szczeblu Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Przynajmniej w moim przypadku. Dlatego odpowiedziałem dość obszernie. Okazuje się, że ten nadzór jest fikcyjny i polega na powtarzaniu argumentacji prokuratury sokólskiej, bo gdyby dokonano wnikliwego przeglądu akt tej sprawy (jeśli została zachowana integralna dokumentacja?) to prawnik musiałby zauważyć te kwestie, które podnoszę.

(wysłano 20 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


21) Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W załączniku przesyłam syntetyczny zapis mojego zeznania, złożonego w związku z moim Zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 271 & 1 k.k. sporządzony po tym przesłuchaniu, do stosownego wykorzystania.

(wysłano 20 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


22). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W załącznikach skany dokumentu, który dla prowadzących sprawę dawał wiele informacji i ocen, które w dobrze prowadzonym dochodzeniu mogłyby doprowadzić do ustalenia prawdy materialnej. Konfrontacja tego co twierdzi dentystka w zestawieniu z wymogami jakich wymaga prawo od lekarzy w zakresie prowadzenia dokumentacji szybko zweryfikowałoby jej zaniedbania i poświadczenie nieprawdy. Lekarz nie może dowolnie („z sufitu”) wpisywać w dokumentację chorób i przebiegu leczenia. Wszystko to musi mieć pisemne potwierdzenie ze strony pacjenta.

(wysłano 20 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk)


23). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

W nawiązaniu do mojego poprzedniego pisma w załączniku dokument dotyczący kwestii konieczności przeprowadzenia badań grafologicznych sprawie PR Ds.1190.2016. (Prokuratura Rejonowa w Sokółce). Zaniedbanie w tym zakresie przyczyniło się w ogromnej mierze do tego, że podstawowy cel dochodzenia w tej sprawie nie został zrealizowany.

(wysłano 20 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).


24). Z pisma do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego:


Wielce Szanowny

Pan Zbigniew Ziobro

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny

MINISTERSTWO SPRAWIEDLIWOŚCI


Szanowny Panie Ministrze i Prokuratorze Generalny,


Rok temu, za pośrednictwem Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej wysłałem do Pana pismo, w którym wyraziłem głęboki szacunek za działalność reformatorską na rzecz uzdrowienia sytuacji w szeroko pojętym wymiarze sprawiedliwości, a przy okazji, na tle konkretnej sprawy (sygn. akt: IC 29/15, I Wydział Cywilny SR w Sokółce) wskazałem na niektóre nieprawidłowości o charakterze ogólniejszym, jakie dotykają sądownictwo i prokuraturę. Myślę, że mają one znaczenie także i w odniesieniu do innych sytuacji, bowiem istnieje w Polsce powszechne niezadowolenie z funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości czego szczegółowiej przedstawiać nie muszę.

Moją obszerną korespondencją w tej sprawie i jej towarzyszących spraw karnych dysponuje nie tylko Departament Postępowania Sądowego ale także i Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej. Trzeba przyznać, że ze strony Prokuratury Krajowej spotkałem się z życzliwością i zrozumieniem oraz pomocą merytoryczną. Problem polega jednak na tym, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku nie wykazała się skutecznym nadzorem w stosunku do prokuratury rejonowej i doszło tam do wielu uchybień i nieprawidłowości, a także do pojawienia się „kreatywnych postępowań przygotowawczych”, na wzór, na przykład, „kreatywnej księgowości”, o czym może Pan dowiedzieć się z treści załącznika do niniejszego pisma, a co, być może, jest swoistym novum?

Nie mniej jednak, zachęcając do lektury załącznika, życzę Panu szczerze powodzenia w realizacji programu reform w wymiarze sprawiedliwości, nie zapominając i o pracy prokuratur, bowiem głównym zadaniem prokuratora jest dążenie do strzeżenia praworządności i ścigania przestępstw, zaś jego rola jest różna w poszczególnych stadiach postępowania, bowiem w przeciwieństwie do innych organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości uczestniczy on we wszystkich stadiach procesu karnego. A to oznacza, że od prawidłowej działalności prokuratury w ogromnym stopniu zależy ostateczny kształt wymierzanych wyroków sądowych, co widać wręcz jaskrawie na omawianym przykładzie sprawy PR Ds.1190.2016 w powiązaniu ze sprawą IC 29/15.


Z wyrazami szacunku

dr Edward Kotowski

Załączniki:

— BIAŁYSTOK. odt

(wysłano 21 grudnia 2017r.).


25). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Przygotowawczego:


Szanowna Pani Prokurator,

Na równie zdawkowe odpowiedzi Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, jak w sprawie PR Ds. 1190.2016, na moje ponowne Wnioski o wszczęcie postępowań przygotowawczych w sprawach: PR Ds.539.2017, jak i w sprawie PR. Ds.11.2017, odpowiedziałem także (w załącznikach). Dziwi mnie alergiczna reakcja na moje Wnioski, a jej głównym celem było ogólnikowe stanowisko, że sprawy zostały załatwione wspaniale, z najwyższą kompetencją i żebym już więcej nie pisał, bo nie będzie odpowiedzi. W takiej sytuacji przeciętnie inteligentny człowiek do takich adresatów pisać nie będzie, a postara się tymi problemami zainteresować opinię publiczną,

(wysłano 21 grudnia 2017 r. do Prokurator Agnieszki Goździk).

II. Sprawa o sygn. akt: PR Ds. 799.2016 (przedtem sygn. akt: PR Ds.740.2016)

Wyłączona z tej sprawy, aby po kilku dniach odmówić, bez przeprowadzenia jakichkolwiek czynności, wszczęcia śledztwa. Postanowienie poniżej






1). Z pisma dot.: sprawy o sygn. akt: II Kp 274/16 (PR. DS. 799.2016):

Pismo do Sądu Rejonowego z 31.10.2016 r.


W nawiązaniu do Zawiadomienia z dnia 11.10.2016 r., otrzymanego w dniu 14 października 2016 roku, niniejszym przedkładam następujące dokumenty, mogące mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia w sprawie o przywołanej sygnaturze akt, a obrazujące przebieg badania klinicznego mojej osoby przez biegłego sądowego — Janusza K., przeprowadzonego w dniu 12 lipca 2016 roku w jego Gabinecie Stomatologicznym w Lublinie (ul. XXXX1):

Mój e-mail z dnia 13 lipca 2016 r. wysłany do Kancelarii Prawnej mojego pełnomocnika procesowego. (Załącznik nr 1);

Skan mojej analizy dotyczącej błędu stomatologicznego, wręczonej biegłemu, w związku z jego utyskiwaniami dotyczącymi rzekomej niestaranności w zakresie prowadzenia dokumentacji sądowej w sprawie IC 29/15. (Załączniki nr 2, 3, 4, 5, 6 i 7). Biegły przyjął te dokumenty z zamiarem włączenia do akt sprawy;

Skan Pro memoria z dnia 10 czerwca 2016 roku, dotyczący rezultatu konsultacji w przedmiotowej sprawie z Prof. Dr hab. Marią Gołębiewską, Kierownikiem Zakładu Protetyki Stomatologicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. (Załącznik nr 8);

Wydruki mojej korespondencji e-mailowej z biegłym. W tym zdjęcie zęba 37 (-7) dołączonego do ostatniego e-maila. (Załączniki nr 9, 10 i 11);

Ponadto przedkładam do akt sprawy inne zdjęcia fotograficzne dokumentujące stan mojego uzębienia w aspekcie przedmiotowej sprawy. (Załączniki nr 12 i 13).


Podkreślam, że merytoryczna rozmowa biegłego ze mną, w połączeniu z badaniem klinicznym nie trwała dłużej niż 5 minut. Gross czasu biegły poświęcił — ku mojemu zdziwieniu, na tematy pozamerytoryczne, których kontekst jest dla mnie co najmniej dziwny i dwuznaczny.


Reasumując trzeba stwierdzić, że biegły sądowy miał wszelkie dane (dostęp do dwóch dyskietek ze zdjęciami pantomograficznymi RTG, a także innych zdjęć RTG a także fotografii oraz zeznań stomatologa, dr n. medycznych — Katarzyny Taraszkiewicz — Sulik, która stwierdziła jasno, że korona porcelanowa nie obejmuje części dystalnej zęba 37 (-7) a także mając dostęp do treści innych dokumentów), aby swej autorskiej oceny dokonać w sposób obiektywny. Z jakichś powodów tego nie dokonał, a poświadczając nieprawdę, że badania klinicznego nie dokonał i zatajając jego wyniki umyślnie sporządził konkluzję korzystną dla drugiej strony procesowej. Naprawdę w tej sytuacji, jaka się jawi, trudno odpowiedzialnie stwierdzić, że stomatolog-protetyk — biegły sądowy z ponad dwudziestoletnią praktyką nie był świadomy i działał nieumyślnie, czy kierował się treścią nieprawdziwej dokumentacji medycznej, która akurat tego tematu nie dotyczyła i na nią się nie powołał. A przecież warunek winy umyślnej, który został mu dowiedziony poprzez treść Zawiadomienia o możliwości podejrzenia popełnienia przestępstwa jest warunkiem koniecznym do postawienia mu zarzutu w ramach śledztwa i ten warunek winy umyślnej faktycznie zaistniał i został udokumentowany. W związku z powyższym wnoszę o uwzględnienie mojego Zażalenia.

(podpis na oryginale i kopii)

2). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:

dot. sprawy o sygn. akt: PK IV Ksk 3199.2016


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

Uprzejmie dziękuję za stanowisko wyrażone w pismie z dnia 23 stycznia 2017 roku, które podzielam w całości. Uważam, że Prokurator Okręgowy w Białymstoku powinien się przychylić do stanowiska Prokuratury Krajowej i wydać Postanowienie o wszczęciu dochodzenia w trybie art. 327 &1 k.p.k., Tym bardziej, że pojawiły się nowe dowody w sprawie, zebrane po ekstrakcji zęba 37(-7), które wskazują na to, że biegły sądowy z ponad 20-letnią praktyką w charakterze biegłego sądowego i z o wiele dłuższą praktyką w zakresie stomatologii protetycznej, podczas badania klinicznego musiał dostrzec błędy stomatologiczne popełnione przez dentystkę, ale ich celowo nie ujawnił. Załączone do niniejszego pisma dowody w formie zdjęć fotograficznych drastycznie eksponują te błędy, których tutaj nie opisuję bowiem są one wskazane w formie opisów umieszczonych pod tymi fotografiami (13 załączników). Zresztą wystarczy porównać te fotografie ze zdjęciami zaprezentowanymi w postaci publikacji, którą również dołączam i opisanymi zasadami wykonywania koron porcelanowych, aby stwierdzić, że biegły musiał zauważyć niechlujność wykonania koronki porcelanowej wbrew podstawowym regułom sztuki stomatologicznej, a jednak tych spostrzeżeń nie ujawnił w swej opinii. Trudno nie zauważyć bowiem, że koronka porcelanowa opiera się trzema ścianami na dziąsłach, a nie na zrębie zęba, którego nie może nie obejmować, a jednocześnie nie może wystawać na zewnątrz ścian zęba i opierać się na dziąsłach. Zwykły protetyk to stwierdza bezbłędnie po pobieżnym obejrzeniu koronek porcelanowych, a biegły zachował się tak, jakby nie zauważył gorszących błędów. Zapewne dlatego ukrył wyniki badania klinicznego, aby nie zaszkodzić dentystce.

Proszę wybaczyć, że przesyłam tę korespondencję w formie elektronicznej, ale nawet najlepszy wydruk papierowy załączników fotograficznych nie jest w stanie oddać ich rzeczywistej wartości dowodowej.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 31 stycznia 2017 r.)


3). Z pisma do Prokuratury Rejonowej:

dot. sprawy o sygn. akt: PR Ds, 799.2016


WNIOSEK(z 11.09.2017 r.)

o wszczęcie śledztwa w sprawie o sygnaturze akt: PR Ds. 799.2016

Na podstawie art. 327 &1 k.p.k niniejszym ponownie wnoszę o wszczęcie śledztwa w sprawie o wyżej przywołanej sygnaturze akt wobec Janusza K. (dane adresowe w aktach sprawy). Wniosek mój uzasadniam następująco:

Wątek tej w sprawie, o pierwotnej sygnaturze akt: PR Ds.740.2016 został wszczęty na podstawie mojego Zawiadomienia z dnia 22 sierpnia 2016 r. o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa. z art. 271 & 1 kk — co w odniesieniu do biegłego sądowego skutkuje zastosowaniem art. 233 & 4 kk — przez Janusza K. t.j. o czyn polegający na przedłożeniu do akt sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce) fałszywej Opinii z dnia 25 lipca 2016 roku. W dniu 01.09.2016 roku, wątek ten wyłączono ze sprawy do odrębnego prowadzenia w ramach sprawy PR Ds.799.2016, a następnie, w dniu 06.09.2016 r., wydano Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa motywując to tym, że fałszywą opinię wydał on w oparciu o falszywą dokumentację medyczną przedłożoną przez Ewę F. do akt sprawy I C 29/15, co nie wyczerpuje zakresu jego czynu, bowiem zarzucałem bieglemu popełnienie samodzielnego fałszu w tej opinii. (Szczególy w Zawiadomieniu z dnia 22 sierpnia 2016 r).

W świetle obecnej analizy przedłożonej przez niego Opinii, a spożytkowanej przez sąd cywilny (sprawa o podanej już wyżej sygnaturze akt), doszły jeszcze inne, nowe elementy, wskazujące na to, że zawiera ona dalsze fałszywe sformułowania, których celem było spowodowanie wydania niesprawiedliwego wyroku dla mnie, a które pozwana wykorzystała z premedytacją. Otóż pozwana bazuje na fakcie, że biegły nie mógł odpowiedzieć na pytanie w jakim stanie był most w roku założenia, gdy chodzi o jego parametry zewnętrzne, bowiem warunkiem koniecznym do tego, według biegłego, byłoby wykonanie zarówno zdjęcia rtg mostu, jak i jednoczesne badanie kliniczne pacjenta zaraz po wykonaniu tegoż uzupełnienia protetycznego. Teza ta, generalnie rzecz biorąc fałszywa, jest częściowo słuszna w odniesieniu do rzeczy wykonanych z materiałów mniej trwałych aniżeli te służące do wykonywania mostów metalowo-porcelanowych, który to, w moim przypadku, wg zeznań świadka dr n. med. stomatologa Katarzyny Taraszkiewicz-Sulik, nie wykazywał jakichkolwiek śladów zużycia w dniu 1 września 2014 roku. Tych śladów zużycia nie stwierdził też i biegły oraz poprzednia biegła. Wywiedzenie przez pozwaną, w trakcie procesu cywilnego, z celowo stworzonej fałszywej tezy biegłego, podtezy że w związku z tym nie można przedkładać roszczeń z tytułu wykrytych później wad jest co prawda absurdem logicznym, ale znalazło swój wyraz w orzeczeniu sądowym w tej sprawie i na tym polega szkodliwość tezy biegłego. To założenie biegłego, sformułowane w Opinii jest fałszywe, bo wymodelowanie mostka i jego wygląd zewnętrzny nie mogły się zmienić w ciągu tych lat z uwagi na mocną trwałość materiałów z jakich został wykonany. Zresztą biegły, w swej opinii z dnia 25 lipca 2016 roku wyraźnie stwierdził, że “Nie ma pojęcia w stomatologii >>zmiana zasięgu uzupełnienia<< — zasięg jest taki sam od pierwszego dnia po zacementowaniu mostu.” (Odpowiedź biegłego na pytanie nr 24 zawarta w opinii głównej, we Wnioskach Końcowych). Tą odpowiedzią biegły całkowicie zaprzeczył więc swojej tezie, że ocena stanu wykonania mostka porcelanowego wykonanego w czasie wskazanym przez pozwaną nie jest możliwa dzisiaj. Jest możliwa, bo nic nie uległo zmianie w związku z upływem czasu, ze względów już wspomnianych. To jest podstawowa kwestia w kontekście której najważniejszym ustaleniem byłoby stwierdzenie czy koronka porcelanowa zęba, będącego głównym filarem nostu, na dzień badania klinicznego (12 lipca 2016 r.) pokrywała calkowicie zrąb zębu. Biegły w swej Opinii, uchylił się od odpowiedzi w tym zakresie, mimo, że miał warunki ku temu, aby to jednoznacznie stwierdzić w dniu badania klinicznego powoda, a strona pozwana, a za nią sąd, tę kwestię przenosi automatycznie na cały most w sensie, że biegły nie był w stanie stwierdzić prawidłowości jego wykonania. I to jest drugi element wskazujący na to, że biegły wystawił fałszywą opinię, aby na tej bazie strona pozwana mogła liczyć skutecznie na oddalenie pozwu. Tego typu działanie jest celowym i świadomym wykreowaniem fałszywego punktu odniesienia w postaci sztucznej tezy (artefaktu), aby całkowicie wykluczyć możliwość ustalenia prawdy materialnej. Sąd obdarzając niezasadnie nieograniczonym zaufaniem biegłego, praktycznie nie może zaakceptować jakichkolwiek rzeczowych dowodów, wnoszonych przez powoda, bo w konfrontacji z tą fałszywą tezą — przegrywają one przez nokaut tylko z tego powodu, że rzekomo prawdziwe jest twierdzenie, że nie da się ustalić stanu mostka w dniu montażu, jeśli upłynie nawet stosunkowo dość krótki czas od dnia jego instalacji. Przy okazji dodam, że ten sposób działania pochodzi rodem ze specyfiki działania służb specjalnych w pewnych sytuacjach operacyjnych. Czy jest to działanie odosobnione, czy stanowi stały element w sporządzanych przez niego opiniach może jedynie dowieść lektura wystawionych przez niego opinii w innych sprawach sądowych. Podkreślam, że biegły w Opinii uchylił się też od odpowiedzi, czy most był za krótki motywując to tym, że musiałby przeprowadzić badanie kliniczne w dniu analizy zdjęć rtg. Nie da się zaprzeczyć, że tej analizy dokonywał właśnie w dniu badania powoda, to jest 12 lipca 2016 roku, co sam potwierdza w opinii. W ten sposób kolejny raz zaprzeczył swoim twierdzeniom sąsiadującym niemal obok siebie. Wygląd zewnętrzny mostu jako całości nie był oceniany przez niego w ogóle. Most wykonany z materiału niekurczliwego nie zmienia swej długości i innych rozmiarów z biegiem czasu, co zresztą biegły potwierdza, jak i świadek dr n. med. stomatolog Katarzyna Taraszkiewicz-Sulik. To skoncentrowanie się na tym tylko pozornie ważnym ale fałszywym argumencie powoduje to, że traci się z pola widzenia przyczyny, które doprowadziły do bifrukacji zęba 37 (-7), a tym samym do utraty głównego filaru mosta, co spowodowało konieczność jego likwidacji. A to jest najistotniejsze do oceny stanu naruszenia uzębienia lewej żuchwy i nie tylko. Tym bardziej, że ekstrakcja zęba 37 (-7) dostarczyła wielu nowych argumentów, że pozwana nie tylko wykonała mostek za krótki, odcięła niemal całą tylną część zęba, aby wcisnąć za krótki mostek na oba filary ale także i nie wykonała właściwego schodkowania do osadzenia korony, co bezpośrednio przyczyniło się do bifrukacji zęba będącego tylnym filarem mostu i pozbawiło możliwości wykonania w tym miejscu nowego. Strona pozwana, nie bez powodu operowała fałszywym argumentem biegłego — jej zdaniem — najważniejszym, że nie da się stwierdzić, jak mostek wyglądał w ogólnym swoim kształcie pod względem prawidłowości w dniu wykonania, a więc nie da się uzasadnić roszczeń, bo nie ma do nich weryfikacyjnego punktu odniesienia, bo nie wiadomo jak wyglądał most w dniu jego założenia, co jest tezą fałszywą w swej istocie. Zresztą biegły, we Wnioskach Końcowych swej Opinii Głównej to samo zasugerował bo napisał: ”Zabieg założenia mostu lanego licowanego porcelaną został zaplanowany prawidłowo. Ocena wykonania mostu byłaby możliwa w niedługim okresie od jego zacementowania.” (Odpowiedź na pytanie 1).. Między “prawidłowym zaplanowaniem”“wykonaniem” tego planu znajduje się jednak spory margines na możliwość popełnienia błędu i może dlatego biegły nie chciał dokonać oceny tego mostu wg stanu na dzień jego założenia, mimo swoich twierdzeń, że przecież on “nie zmienia swojego zasięgu” z czasem. A to oznacza, że nie zmienia i wyglądu, bowiem na jego wygląd skladają się głównie jego wymiary, takie jak: długość, szerokość i wysokość. Ksztalt jakiejś rzeczy jest głównie pochodną jej wymiarów. W opinii napisanej przez bieglego zaistniała więc fundamentalna sprzeczność wewnętrzna. Biegły powinien jednak, jako minimum, bezwzględnie ocenić uszkodzenia, jakie wystąpiły na zębie filarowym w obrębie zewnętrznym mostu i ustalić ich przyczyny, podobnie jak to, że krawędzie korony porcelanowej nie byly oparte na wymaganym schodkowaniu zębów ale bezpośrednio na dziąsłach. To jest meritum sprawy i to było w pełni wykonalne. Uszkodzenia pod koroną były możliwe do stwierdzenia dopiero po zdjęciu mostu i biegły tego zdjęcia mostu mógł także dokonać. Jak wiadomo, uszkodzenia stwierdza się w czasie ich realnego wykrycia, Sprawy sądowej nie zakłada się przecież wg stanu na dzień montażu uzupełnienia protetycznego, zwłaszcza gdy posiada wadę ukrytą, która ujawnia się później. Przypomnę, że biegly wyraźnie stwierdza, że zasięg mostu nie zmienia się w czasie. A to oznacza, że można było ustalić i stan mostu porcelanowego na dzień jego założenia i przyczyny bifrukacji (pęknięcia) zęba. Coś, co się nie zmienia jest przecież czymś stałym i oddaje sytuację i na dzisiaj i na dzień jej powstania. Niezasadnym i fałszywym jest więc jego twierdzenie, że nie da się ustalić czegoś, co było na początku ale także i nie oznacza i tego, że nie uda się ustalić czegoś co stanowi wadę ukrytą a która ujawniła się z czasem, tak jak było w tym przypadku.

Fałszywa Opinia biegłego zaskutkowała tym, że w dniu 4 września 2017 roku zapadło orzeczenie w sprawie IC 29/15 oddalające moje powództwo wobec Ewy F. ponieważ zabrakło prawomocnego wyroku w sprawie karnej o przywołanej powyżej sygnaturze akt. Zgodnie z art. 11 k.p.c. wyrok karny w wątku tym byłby obligującym dla sądu cywilnego w kwestii jego orzeczenia, ponieważ anihilowałby wartość przedłożonej przez biegłego Janusza K. Opinii sądowej.

Ponieważ art. 403 & 1 pkt 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego przewiduje możliwość wznowienia postępowania, jeżeli wyrok został oparty na dokumencie podrobionym, lub przerobionym, czy poświadczającym nieprawdę i to nawet w przypadku, w którym taki dokument odgrywałby podrzędną rolę w oszukańczym mechanizmie wykonawczym, więc zachodzi konieczność przywrócenia prawdy materialnej w zakresie postępowania o sygn. akt: I C 29/15. Nie istnieje bowiem prawo upoważniające do wystawiania fałszywego dokumentu i posługiwania się nim w obiegu prawnym, a tym bardziej sądowym.

W związku z powyższym, celem naprawienia szkód, jakie spowodowała odmowa wszczęcia śledztwa w wątku będącym jedynym tematem mojego Zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez Janusza K., wnoszę o wszczęcie tegoż śledztwa w tej sprawie i nadanie mi statusu osoby pokrzywdzonej.

(wysłano 11 września 2017r.)


4). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,


Niniejszym, cytuję dwa teksty świadczące o tym, że biegły „nałogowo” poświadcza nieprawdę w dokumentach o znaczeniu prawnym. Pismo niniejsze nawiązuje bezpośrednio do moich dwóch pism, jakie przesłałem Panu wczoraj.


1).” Oceniłem nie wykonanie mostu w roku 2008, a stan zastany w roku 2016 opisałem jako wymagający odcięcia zęba 36 i 37 od zęba 35 i natychmiastowej ekstrakcji zęba 37 o czym poinformowałem powoda i napisałem to w opinii.”

(Cytat z odpowiedzi na pytanie nr 35 (w opinii uzupełniającej I, z 5 stycznia 2017roku, do której biegły odsyła w odpowiedzi sformułowanej w opinii uzupełniającej II, z 15 lutego 2017 roku).


2).„Dr n. med. Katarzyna Taraszkiewicz-Sulik, wydała zaświadczenie z datą 13.05.2016 r. wskazujące na konieczność usunięcia mostu ze względu na destrukcję części koronowej zęba 37 — odseparowanie korzeni. Jeśli wskazaniem jest tylko odseparowanie korzeni zęba 37 to w pierwszym etapie należy odciąć most na linii połączenia zęba 35 z 36 i usunąć jedynie ząb 37 z dowieszonym zębem 36.”

(Cytat z opinii głównej, z dnia 25 lipca 2016 roku, s.11).


Porównanie treści obu cytatów świadczy dobitnie o tym, że biegły potwierdził nieprawdę w dokumencie o znaczeniu prawnym, tak z uwagi na kontekst obu cytatów, jak i na ich wymowę merytoryczną w odniesieniu do „natychmiastowej ekstrakcji” tego zęba. Jest to kolejny, spośród licznych przykładów, pokazujący, jak biegły potrafi mataczyć i manipulować treścią własnych i cudzych stwierdzeń. Z porównania obu cytatów nie wynika, żeby biegły dokonał zapisu w opinii głównej o konieczności „natychmiastowej ekstrakcji zęba 37” ani też to, że o tym poinformował powoda i stwierdził to wszystko w opinii, na którą to się powołuje.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 2 marca 2017 r.)


5). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W dniu dzisiejszym otrzymałem pismo (skan w załączniku) z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku (PO I Dsn 146.2016.Sok), datowane na dzień 13 marca 2017 roku i ze zdziwieniem stwierdzam, że albo pismo to sformułowano bez uważnej lektury całości dokumentacji w sprawie, albo ktoś ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Przepraszam za to sformułowanie, ale postaram się wykazać poniżej, że to stwierdzenia jest zasadne.


1). Prokurator Rejonowy w Sokółce, a następnie Sąd Rejonowy i teraz Prokuratura Okręgowa mechanicznie powtarzają niezasadną argumentację prokuratora odmawiającego wszczęcia śledztwa, którą kwestionuję od początku. Ale wróćmy do Zawiadomienia. Oto kluczowy fragment tekstu mojego Zawiadomienia:


„W Opinii z dnia 25 lipca 2016 roku ( w aktach sprawy o sygn. IC 29/15) jako biegły sądowy z zakresu stomatologii i protetyki stomatologicznej, stwierdził:

„(…) Na zalegającym w aktach zdjęciu RTG (k. 46) korona na zębie 37 być może nie obejmuje zęba od strony dystalnej, ale jest to obraz na podstawie którego nie mogę z całą pewnością określić prawidłowości wykonania korony wykonanej na zębie 37 bez jednoczesnego badania klinicznego (..).”


Zarzuciłem biegłemu, że nie ujawnił tego wyniku badania klinicznego, chociaż jednocześnie tego badania klinicznego dokonał. I to cały mój zarzut. A tym samym poświadczył nieprawdę w dokumencie o znaczeniu prawnym (art. 271 &1 KK). W odniesieniu do biegłego, w takiej sytuacji, ma jednakże zastosowanie art. 233 & 4 KK.

W świetle prawa karnego poświadczenie nieprawdy przez lekarza nie musi obejmować całej opinii lekarskiej. Wystarczy, aby to dotyczyło jej fragmentu. W tym miejscu wklejam cytat i podaję link do publikacji na ten temat, aby mi ktoś nie zarzucił, że posługuję się własną interpretacją prawa. („Dla bytu tego przestępstwa nie ma znaczenia, czy potwierdzenie zostało ujęte w odrębnym dokumencie, czy też stanowi część innego, większego dokumentu (np. dokumentacji zbiorczej) w pozostałym fragmencie zgodnym z prawdą. Zaświadczenie lekarskie może być dotknięte fałszem intelektualnym nie tylko wówczas, gdy potwierdza niezgodnie z prawdą stan zdrowia pacjenta, ale również inne okoliczności mające znaczenie prawne. Dla poniesienia odpowiedzialności nie jest istotne, czy sprawca sam sporządził dokument, czy tylko sygnował go swoim podpisem. W odniesieniu do lekarzy ważne jest jednak, że poświadczenie musi dotyczyć jakiegoś faktu, zaświadczać o czymś co wystąpiło i co można zweryfikować z punktu widzenia prawdziwości albo fałszu.”).

http://www.oil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2012/n201208/n20120815

Dziwi od początku fakt, że Prokuratura Rejonowa przedstawia to niezasadnie jako wydanie przez biegłego fałszywej opinii „w oparciu o nieprawdziwą dokumentację medyczną (…)”. W tej Opinii są przecież także i prawdziwe stwierdzenia. Zresztą cały czas wytykałem ten błąd, ale z uporem maniaka jest on bez przerwy przywoływany, co każe domniemywać, że chodzi tu o znalezienie fikcyjnego pretekstu do odmowy wszczęcia śledztwa. Cała sprawa jest szczegółowo opisana w moim Zażaleniu. Nie będę więc w tym miejscu przytaczać argumentacji już przedstawionej i Panu i Sądowi Rejonowemu, bo to, jak widać, nie ma sensu. Trudno prowadzić wymianę zdań z osobami, które albo nie rozumieją tego, co czytają, albo z innych powodów nie chcą przyjąć ich treści do wiadomości.

W tej sytuacji pozostaje mi jedynie zarezerwowanie sobie prawa do opublikowania w całości korespondencji w książce, którą wydam po zakończeniu postępowania cywilnego. Nota bene, mam doświadczenie w tym względzie jako autor wydanych już 4 książek.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z 16 marca 2017 r.)


6). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze

Dokonałem dzisiaj przeglądu korespondencji z Panem Prokuratorem pod kątem reakcji na Pana wystąpienia do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Otóż, na około 16 pism Prokuratury Krajowej w większości przypadków Prokuratura Okręgowa przesłała je do Prokuratury Rejonowej w Sokółce z różnymi zaleceniami („celem stosownego rozpoznania”, „celem stosownego procedowania zgodnie z kompetencjami” itp.), otrzymałem tylko jedną odpowiedź z Prokuratury Rejonowej w Sokółce.

Zdumiało mnie to, że właśnie tylko w jednym przypadku Prokuratura Rejonowa w Sokółce poinformowała mnie o swoim stosunku do poruszanych kwestii. Odnosiło się to do mojego pisma do Prokuratora Generalnego z początku listopada 2016 roku. Była to informacja ogólna, podtrzymująca dotychczasowe stanowisko tejże prokuratury.

Powyższa sytuacja skłania mnie do refleksji, że Prokuratura Rejonowa w Sokółce nie odnosi się z należytym szacunkiem do zaleceń formułowanych przez Prokuraturę Krajową i Okręgową albo całkowicie lekceważy moją osobę i moje sprawy. Nie wiem, czy w tej sytuacji nie należałoby zastanowić się nad przeniesieniem tych wszystkich moich spraw do innej prokuratury równorzędnej celem ich zbadania od samego poczatku? W postawie tej prokuratury wydaje się bowiem dominować jakiś emocjonalny — negatywny stosunek do mojej osoby, który nie pozwala tej prokuraturze na racjonalne i obiektywne traktowanie procesowe spraw, które wniosłem.

Nie wykluczam, że to wynika z jakiegoś żalu do mnie, że zdobyłem się na zwrócenie się do Prokuratury Krajowej o pomoc, co przecież leży w zakresie uprawnień każdego obywatela? Albo też ta prokuratura ma jakieś historyczne zastrzeżenia do mojej przeszłości?

Aby chociaż w części odpowiedzieć na te pytania przesyłam Panu link do moich książek (http://bookmaster.com.pl/szukaj-Edward+Kotowski). Dodam, że jestem szczerym zwolennikiem reform w wymiarze sprawiedliwości ale także i w organach ścigania, które stara się wcielić w życie Pan Minister i Prokurator Generalny, bo moje doświadczenia zarówno z prokuraturą, jak i z sądami bardzo mocno to uzasadniają. Takież stanowisko zajmuję mimo mojej przeszłości, o której piszę w tej publikacji, bowiem te reformy są naprawdę konieczne, a ich brak dotyka ogromną część tego społeczeństwa, która zmuszona jest korzystać z pracy tych instytucji.

(wysłano do Prokuratora Ireneusza Kuny 27 lipca 2017 r.)


7). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowna Pani Prokurator,

Dziękuję uprzejmie za pismo z dnia 11 sierpnia 2017 roku, które otrzymałem dzisiaj. Jednocześnie, w załączniku, przesyłam moją Mowę Końcową w sprawie IC 29/15 (I Wydział Cywilny SR w Sokółce) którą wygłosiłem w dniu dzisiejszym (21 sierpnia 2017r.) celem przybliżenia zasadniczych kwestii i w tej sprawie i w wątkach karnych powiązanych z tą sprawą. Wydaje się, że treść tej Mowy przybliży kontekst spraw karnych.

(wysłano do Prokurator Jolanty Stańczyk 21 sierpnia 2017r.)


8). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowna Pani Prokurator,

W załącznikach 7 zdjęć z cytatami. W ten sposób, jak najkrócej, jak to możliwe — w sposób obrazowy- przypominam moją sprawę i naszą wymianę korespondencji, która spowodowała pewne ożywienie w Prokuraturze Rejonowej w Sokółce, ale już na nowo ujawniły się objawy zamiatania spraw pod dywan. Czyli wszystko wraca do normy, mimo, że Prokuratura Krajowa zrobiła wiele, aby problemy ustawić na właściwym miejscu, Niestety, na układy nie ma rady!

Zestawy, które przesyłam, każdemu, nawet mniej inteligentnemu człowiekowi, dają do zrozumienia, że coś jest nie tak, że są one w jakimś olbrzymim kontraście z tym, co piszą i pozwana i sędzina. Jeszcze więcej ciekawych spostrzeżeń można wyciągnąć na podstawie lektury akt sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce).

(wysłane 25 października 2017r., do Prokurator Jolanty Stańczyk).


9). Z pisma do Prokuratury Rejonowej:

dot. sprawy o sygn. akt: PR Ds, 799.2016


UZUPEŁNIENIE WNIOSKU z dnia 11 września 2017 r. o wszczęcie śledztwa w sprawie o sygnaturze akt: PR Ds. 799.2016

W nawiązaniu do mojego dotychczas nierozpoznanego Wniosku z dnia 11 września 2017 roku, co stanowi wyraz bezczynności Prokuratury, niniejszym uzupełniam go o dalszy fragment Uzasadnienia.

I tak:

Uchwala SN W składzie 7 sędziów, z dnia 29 listopada 2016 roku (sygn. akt: I KZP 6/16), rozstrzyga, iż postanowienie sądu wydane na podstawie art.306 & 1a k.p.k. w zw. z art. 325a & 2 k.p.k. utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem nie jest prawomocnym orzeczeniem sądu kończącym postępowanie w rozumieniu art. 521 & k.p.k. W Uchwale SN m.in. zwrócił uwagę, że tego typu rozstrzygnięcia co do których zostaje zachowane uprawnienie organu procesowego do ich zmiany lub uchylenia w każdym momencie — charakteryzują się tak znaczną niestabilnością, że trudno im przyznać walor prawomocności. Postanowienie o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem, jak i postanowienia sądu o utrzymaniu w mocy takiego rozstrzygnięcia nie stanowią nawet względnie trwałej przeszkody do kontynuowania postępowań i nie realizują funkcji gwarancyjnej orzeczenia, które zapadło w wyniku rozpoznania środka odwoławczego. Argumentacja ta znajduje pelne zastosowanie w przypadku postanowień sądu utrzymujących w mocy postanowienia prokuratora o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego, ponieważ również takie orzeczenie prokuratora może w każdym czasie, aż do upływu okresu przedawnienia, zostać wzruszone w trybie art. 327 & 1 k.p.k. a więc w ten sam sposób co postanowienie o umorzeniu postępowania w fazie in rem. Ze stwierdzenia tegoż faktu przez SN, w razie negatywnego ustosunkowania się do mojego Wniosku, zamierzam regularnie i systematycznie korzystać aż do czasu upływu okresu przedawnienia w tej sprawie.

W powyższej sytuacji moje powołanie się na treść artykułu 327 & 1 k.p,k jest całkowicie uzasadnione i pozostaje w korelacji z treścią powyższej Uchwały SN. Przypominam, że w dacie bliżej nieustalonej, w okresie od 16 sierpna 2016 roku do dnia 6 września 2016 r., w Sokółce, przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Sokółce, w trakcie nadzorowania postępowania PR Ds.799.2016 doszło do niewłaściwego wyłączenia materiałów z postępowania PR Ds.740.2016 do odrębnego prowadzenia i niewłaściwego sformułowania opisu czynu w sentencji postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa, albowiem czyn w zakresie w jakim odmówiono wszczęcia postępowania nie odpowiadał treści mojego zawiadomienia. W rezultacie doszlo do błędnego ustalenia stanu faktycznego i niesłusznej odmowy wszczęcia śledztwa.

(wysłane 22 listopada 2017r.).

III. Sprawa o sygn. akt: PR Ds. 539.2017

Sprawa ta została zainicjowana na skutek moich poniższych pism, przesyłanych do Prokuratury Krajowej w Warszawie, która je przesyłała do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, a ta do Prokuratury Rejonowej w Sokółce. W dniu 25 maja 2017 r. zostałem w tej sprawie przesłuchany przez Policjanta jako świadek, któremu nadał on status pokrzywdzonego co pokwitowałem odbiorem stosownego druku. Poniżej treść moich pism do Prokuratury Krajowej:


1). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W ślad za dokumentacją już Panu przesłaną, w sprawie biegłego sądowego Janusza K., przesyłam kolejne. Ostatnio wydał on Opinię uzupełniającą, w której dopuścił się manipulacji i stronniczości a także wystawił zawyżony rachunek na moją szkodę, przez co dopuścił się czynu usiłowania wyłudzenia pieniędzy na kwotę ponad 3 000 złotych. Dowodem na to jest reakcja Sądu Rejonowego, który obniżył koszt tej opinii do sumy 2 300 zł z sumy ponad 5 600 zł. W załącznikach ta Opinia, Postanowienie SR w Sokółce o oddaleniu wniosku biegłego w sprawie wynagrodzenia o zawyżonej wysokości oraz moje Oświadczenie w kwestii nieprzydatności tejże Opinii.

Informuję ponadto, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zajmuje jedynie pozycję „listonosza” w korespondencji między Prokuraturą Krajową a Prokuraturą Rejonową w Sokółce, co wyraża się jedynie w sporządzaniu krótkich pisemek przewodnich przesyłających materiały. Ostatnio złożyłem też w oparciu o art. 306 & 3 k.p.k. Zażalenie, do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, na bezczynność Prokuratury Rejonowej w Sokółce w sprawie ścigania sprawcy naruszenia art. 231 &1 KK w trakcie składania zeznania po uprzednim pouczeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznanie w sprawie, w której jestem pokrzywdzony. Wszystko to wydaje się wskazywać na to, że ambitne zamiary Pana Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Pana Zbigniewa Ziobry, spotykają się w terenie z bardzo dużym oporem i najpewniej nie ma szans, aby uzdrowić to, z czym tak usilnie walczy.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 8 lutego 2017 r.)


2). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W ślad za dokumentacją już Panu przesłaną, w sprawie biegłego sądowego Janusza K., przesyłam kolejne w załącznikach.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 14 lutego 2017 r.)


3). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W ślad za dokumentacją już Panu przesłaną, w sprawie biegłego sądowego Janusza K., przesyłam kolejne w załącznikach. Tym razem również biegły usiłuje wyłudzić zawyżone wynagrodzenie za Opinię uzupełniającą II, która nie posiada jakiekolwiek wartości merytorycznej i jest swoistym i aroganckim unikiem od udzielenia konkretnych odpowiedzi. Sąd Rejonowy w swoim Postanowieniu wykazał także, że zawyżył jej wycenę o 100%.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 1 marca 2017 r.)


4). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

załączniku przesyłam Zażalenie na koszt opinii uzupełniającej nr II biegłego sądowego. Kwestia ta wiąże się z kolejnym usiłowaniem wyłudzenia pieniędzy na moją szkodę.

Jednocześnie stwierdzam, że w tej opinii można odnaleźć elementy jego stwierdzeń wskazujące na to, że w swej głównej opinii dopuścił się on poświadczenia nieprawdy w dokumencie o znaczeniu prawnym.

I tak:

Biegły w odpowiedzi na pytanie pełnomocnika procesowego o WYNIK jego BADANIA KLINICZNEGO mojej osoby z 12 lipca 2016 roku, odpowiedział, że ten WYNIK mają odzwierciedlać jego odpowiedzi na pytania nr: 12, 13, 14, 15, 35 oraz 40 w jego I opinii uzupełniającej z dnia 5 stycznia 2017roku.


Cytat: „W opinii z dnia 05.01.2017 r. opisałem wyniki badania klinicznego powoda w odpowiedzi na pytania numer: 12, 13, 14, 15, 35 40,”


W TYCH ODPOWIEDZIACH NIE MA JEDNAK NIGDZIE MOWY O TYM; TAKŻE NIE STWIERDZA ZŁEJ HIGIENIZACJĘ MOJEJ JAMY USTNEJ. NIE STWIERDZA TEŻ ISTNIENIA PRZEWLEKŁEGO ZAPALENIA PRZYZĘBIA ANI JAKICHKOLWIEK INNYCH STANÓW ZAPALNYCH. PRZECIEŻ, GDYBY BYŁY, TO BY JE STWIERDZIŁ. STOI TO W ZASADNICZEJ OPOZYCJI DO JEGO MYŚLI PRZEWODNIEJ, OPARTEJ JEDYNIE NA SFAŁSZOWANYCH WPISACH POZWANEJ O ZŁEJ HIGIENIZACJI JAMY USTNEJ I O PRZEWLEKŁYM ZAPALENIU PRZYZĘBIA.


Dodam, że właśnie z tych dwóch elementów uczynił on podstawę swej fałszywej opinii, opierając się jedynie na dwóch sfałszowanych wpisach w sfabrykowanej dokumentacji medycznej pozwanej. Tym samym treść powyższych stwierdzeń staje się kolejnym dowodem na wystawienie przez biegłego fałszywej opinii mającej służyć z dowód w sprawie cywilnej o sygn. akt I C 29/15 (SR w Sokółce, I Wydział Cywilny).

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 6 marca 2017 r.)


5). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W swoim piśmie datowanym na dzień 8 marca 2017 roku — być może poprzez nieuwagę — nie dosłał Pan Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku, mojego pisma z dnia 06 marca 2017 roku, które Prokuratura Krajowa otrzymała. Jak się wydaje jego treść odpowiada dezyderatowi Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, abym przesyłał do niej jedynie pisma wnoszące nowe dane do sprawy, gdyż inaczej te pisma nie będą rozpatrywane. Dodam, że to pismo zawiera też kolejny postulat zwracający uwagę na usiłowanie wyłudzenia ode mnie pieniędzy poprzez zawyżanie kosztów sporządzania opinii uzupełniających, co spotkało się ze stosowną i słuszną rekacją Sądu Rejonowego w Sokółce w postaci drastycznego obcinania tych kosztow.


Na wszelki wypadek wklejam poniżej treść mojego owego pisma z dnia 6 marca 2017 roku. i proszę o wysłanie go do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. ze stosownym zaleceniem.


OTO TREŚĆ TEGO PISMA:


„Wielce Szanowny Pan Prokurator Ireneusz Kuna

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie

delegowany do Prokuratury Krajowej


PROKURATURA KRAJOWA

DEPARTAMENT POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

UL. RAKOWIECKA 26/30

02—528 Warszawa


dot. sprawy o sygn. akt: PK IV Ksk 3199.2016

Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,


załączniku przesyłam Zażalenie na koszt opinii uzupełniającej nr II biegłego sądowego. Kwestia ta wiąże się z kolejnym usiłowaniem wyłudzenia pieniędzy na moją szkodę.

Jednocześnie stwierdzam, że w tej opinii można odnaleźć elementy jego stwierdzeń wskazujące na to, że w swej głównej opinii dopuścił się on poświadczenia nieprawdy w dokumencie o znaczeniu prawnym.


I tak:


Biegły w odpowiedzi na pytanie pełnomocnika procesowego o WYNIK jego BADANIA KLINICZNEGO mojej osoby z 12 lipca 2016 roku, odpowiedział, że ten WYNIK mają odzwierciedlać jego odpowiedzi na pytania nr: 12, 13, 14, 15, 35 oraz 40 w jego I opinii uzupełniającej z dnia 5 stycznia 2017 roku.


Cytat: „W opinii z dnia 05.01.2017 r. wyniki badania klinicznego powoda w odpowiedzi na pytania numer: 12, 13, 14, 15, 35 40,”


W TYCH ODPOWIEDZIACH NIE MA JEDNAK NIGDZIE MOWY O TYM; TAKŻE NIE STWIERDZA ZŁEJ HIGIENIZACJĘ MOJEJ JAMY USTNEJ. NIE STWIERDZA TEŻ ISTNIENIA PRZEWLEKŁEGO ZAPALENIA PRZYZĘBIA ANI JAKICHKOLWIEK INNYCH STANÓW ZAPALNYCH. PRZECIEŻ, GDYBY BYŁY, TO BY JE STWIERDZIŁ. STOI TO W ZASADNICZEJ OPOZYCJI DO JEGO MYŚLI PRZEWODNIEJ, OPARTEJ JEDYNIE NA SFAŁSZOWANYCH WPISACH POZWANEJ O ZŁEJ HIGIENIZACJI JAMY USTNEJ I O PRZEWLEKŁYM ZAPALENIU PRZYZĘBIA.


Dodam, że właśnie z tych dwóch elementów uczynił on podstawę swej fałszywej opinii, opierając się jedynie na dwóch sfałszowanych wpisach w sfabrykowanej dokumentacji medycznej pozwanej. Tym samym treść powyższych stwierdzeń staje się kolejnym dowodem na wystawienie przez biegłego fałszywej opinii mającej służyć z dowód w sprawie cywilnej o sygn. akt: I C 29/15 (SR w Sokółce, I Wydział Cywilny).

Z wyrazami szacunku

dr Edward Kotowski”

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 24 marca 2017 r.)


6). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku skan Postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku, z którego bezpośrednio wynika uznanie, że decyzja Sądu Rejonowego w Sokółce o obniżeniu wynagrodzenia dla biegłego z sumy ponad 5 600 zł do sumy 2 139 złotych za opinię uzupełniającą nr I była słuszna, a suma żądana przez biegłego była zawyżona o ponad 3 000 złotych.

W tej sytuacji, skoro jest to decyzja prawomocna nie widzę powodu, aby nie oskarżyć biegłego o czyn usiłowania wyłudzenia przez niego nienależnego mu wynagrodzenia na moją szkodę. Uważam, że Prokuratura Rejonowa w Sokółce powinna wszcząć w tej sprawie śledztwo o czyn z art. 286 &1 KK. W związku z tym, że wszystkie dane w tym względzie są już w posiadaniu Prokuratury Krajowej i Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, to mam nadzieję, że to śledztwo zostanie wszczęte z urzędu, podobnie jak w sprawie wyłudzenia pieniędzy przez biegłych od rodziny Pana Ministra Zbigniewa Ziobry. Obie sprawy mają ten sam kontekst prawny.

(pismo do Prokuratora Ireneusza Kuny z dnia 28 marca 2017r.)


7). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku kolejny dowód na popełnienie przestępstwa usiłowania wyłudzenia pieniędzy na moją szkodę przez biegłego sądowego. Tym dowodem jest otrzymane w dniu dzisiejszym postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku, obniżające jego wynagrodzenie z sumy ponad 4 600 zł do sumy ponad 2 800 złotych.

Pragnę jednocześnie poinformować, że korespondencję z Panem traktuję jako korespondencję z funkcjonariuszem publicznym, który zgodnie z obowiązującym prawem powinien nadać jej stosowny bieg w razie stwierdzenia, że przysyłane Panu informacje wskazują na możliwość zaistnienia popełnienia przestępstwa.

(wysłane do Prokuratora Ireneusza Kuny 4 kwietnia 2017 roku)


8). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku skan kolejnego dowodu na popełnienie przestępstwa usiłowania wyłudzenia pieniędzy na moją szkodę przez biegłego sądowego. Tym dowodem jest otrzymane w dniu dzisiejszym prawomocne Postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku zatwierdzające Postanowienie Sądu Rejonowego w Sokółce obniżające jego wynagrodzenie z sumy ponad 1661 złotych do sumy 881 złotych. (Sumy dokładne w przesłanych już wcześniej Prokuraturze Krajowej dokumentach).

Pragnę jednocześnie poinformować, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku realizując zalecenie Prokuratury Krajowej, przesłała moje pismo z dnia 28 marca 2017 roku, wraz załącznikami, Prokuraturze Rejonowej w Sokólce z zaleceniem „procesowego załatwienia sprawy” cokolwiek miałoby to znaczyć.

Tym razem przesyłam już trzeci dowód na to, że biegły sądowy po raz trzeci z rzędu usiłował wyłudzić wynagrodzenie w nienależnej mu wysokości, co może stanowić przestępstwo ciągłe. Mam nadzieję, że tym razem Prokuratura Rejonowa podejmie adekwatne co do sytuacji procesowej czynności. Wspomnę tylko, że Kodeks Karny przewiduje odpowiedzialność karną nie tylko za dokonanie przestępstwa. Wyróżnia on także dwie formy stadialne przestępstwa — usiłowanie i przygotowanie. Usiłowanie, w przeciwieństwie do przygotowania jest co do zasady karalne. A to usiłowanie nastapiło poprzez nieuzasadnione zawyżanie ilości godzin potrzebnych do sporządzania już trzech opinii, co prawomocnymi Postanowieniami stwierdził Sąd Okręgowy w Białymstoku.

(wysłane do Prokuratora Ireneusza Kuny w dniu 10 maja 2017r.)


9). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku skan Zawiadomienia Prokuratury Rejonowej w Sokółce, z dnia 7 czerwca 2017 roku, w kwestii odmowy wszczęcia dochodzenia w sprawie o sygn. akt.: PR Ds. 539.2017. Z treści tegoż Zawiadomienia, podpisanego przez Joanną Sadowską, Starszego Referenta Prokuratury Rejonowej w Sokólce, wynika, że doszło do poświadczenia nieprawdy w dokumencie urzędowym mającym istotne znaczenie prawne. Nie jest bowiem prawdą, że to Skarb Państwa reprezentowany przez I Wydział Cywilny SR w Sokółce, wyłożył sumę 4 603, 11 zł (cztery tysiące sześćset trzy złote i 11 groszy). Tę sumę wyłożyłem ja wpłacając ją na konto Sądu Rejonowego w Sokółce o czym świadczą dowody przelewów, które powinny znajdować się w aktach sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce) a więc w stosunku do mnie doszło do usiłowania wyłudzenia pieniędzy przez biegłego sądowego i powinienem otrzymać status pokrzywdzonego. Dla ścisłości dodam, że Skarb Państwa wyłożył jedynie sumę 1 563, 82 zł (jeden tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy złote i 82 grosze).

Nie potrafię ukryć mojego zdumienia, że po raz kolejny doszło do przeinaczenia oczywistego faktu przez funkcjonariusza publicznego, bo nie sądzę, że Starszy Referent działała bez polecenia, któregoś z prokuratorów.

W związku z powyższym proszę o spowodowanie nadzwyczajnej kontroli w tej sprawie i wyciągnięcia stosownych konsekwencji prawnych wobec osoby winnej niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień.

(wysłano do Prokuratora Ireneusza Kuny 8 czerwca 2017r.)


10). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W załączniku treść mojego Zażalenia na postanowienie prokuratury sokólskiej, o którym dowiedziałem się z zawiadomienia tejże prokuratury, a którego skan wysłałem Panu w dniu 8 czerwca 2017 roku. Nie spodziewam się jakiejś racjonalnej reakcji na moje pismo. Najwyżej, powołując się na ten sam artykuł k.p.k. (art. 306 & 1) dostanę zdawkową odpowiedź, że jako „osobie zawiadamiającej” nie przysługuje mi prawo złożenia zażalenia. Nikt nie zajmie się natomiast tym, że po raz kolejny przeinaczono stan faktyczny, opisany — tym razem — w moim piśmie do Pana z dnia 8 czerwca 2017 roku. Skoro tak, to najpewniej jest jakieś przyzwolenie na stosowanie tej praktyki? Stąd dalszy wniosek, że nie warto się dalej „kopać z koniem” czyli z kimś o wiele silniejszym, mającym do dyspozycji środki procesowe i pieczątkę. A więc, na przykład mogącym stwierdzić prawomocnym postanowieniem, że Ziemia jest płaska a teoria Mikołaja Kopernika o tym, że Ziemia obraca się dookoła Słońca, a nie odwrotnie, jest fałszywa.

Już nawet słyszę, w wyobraźni, rechot tych osób, że storpedowano skutecznie moje zabiegi w Prokuraturze Krajowej, aby procedować zgodnie ze stanem faktycznym i z przepisami k.p.k. ale warto w tym miejscu przywołać fragment tekstu N. Gogola..” Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!” (Nikołaj Gogol (1809—1852) pisarz ukraiński tworzący w języku rosyjskim). Wymowa tego tekstu jest istotna, chociaż powstał on w innym kontekście historycznym.

Dobro wymiaru sprawiedliwości jest dobrem najwyższym i ma wielkie znaczenie polityczne, bowiem wymiar sprawiedliwości jest jednym z filarów, na którym opiera się porządek i stabilność państwa. Nie chcę w tym miejscu przytaczać treści mojego maila z dnia 31 marca 2017 roku, gdzie jasno wskazałem na stosowane sposoby, aby „sprawiedliwość była po innej stronie sporu”, bo znajduje się on w korespondencji, którą Pan otrzymał, a więc nie ma przeszkód, aby z nią się zapoznać ponownie. Nie sugeruję jakie jest źródło tego typu postawy, bo nie mam na to dowodów. Serdecznie Panu dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość, ale sam Pan widzi, że mechaniczne przesyłanie przez Prokuraturę Krajową mojej korespondencji do Prokuratury Rejonowej w Sokółce jest antyproduktywne. Nadmieniam, że na razie nie chciałbym sądzić, że ma to jakiś związek z tym, że deklaracje publiczne pewnego polityka nie mają żadnego powiązania z rzeczywistą praktyką organów ścigania.

(wysłane do Prokuratora Ireneusza Kuny 12 czerwca 2017 r.)

11). Z Zażalenia w sprawie o sygn. akt: PR Ds. 539.2017:


ZAŻALENIE(z 9.06.2017r.)

na odmowę wszczęcia dochodzenia w sprawie o przytoczonej wyżej sygnaturze akt.


UZASADNIENIE

Na podstawie art. 306 & 1 w związku z art. 465 & 1 k.p.k. zaskarżam postanowienie Prokuratury Rejonowej w Sokółce z dnia 6 czerwca 2017 r. o którego treści dowiedziałem się z Zawiadomienia otrzymanego w dniu 7 czerwca 2017 roku, a podpisanego przez Joanną Sadowską, Starszego Referenta Prokuratury Rejonowej w Sokólce. Z jego treści wynika, że doszło do poświadczenia nieprawdy w tymże dokumencie mającym istotne znaczenie prawne, na skutek dokonanego błędnego ustalenia faktycznego. Nie jest bowiem prawdą, że to Skarb Państwa reprezentowany przez I Wydział Cywilny SR w Sokółce, wyłożył sumę 4 603, 11 zł (cztery tysiące sześćset trzy złote i 11 groszy). Tę sumę wyłożyłem ja wpłacając ją na konto Sądu Rejonowego w Sokółce o czym świadczą dowody przelewów, które znajdują się w aktach sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce). Oznacza to, że w stosunku do mnie doszło do usiłowania wyłudzenia pieniędzy przez biegłego sądowego i w oparciu o ten fakt powinienem otrzymać status okrzywdzonego.

Dla ścisłości dodam, że Skarb Państwa wyłożył jedynie sumę 1 563, 82 zł (jeden tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy złote i 82 grosze).

Domagam się więc uchylenia tego postanowienia oraz przekazania sprawy do dalszego prowadzenia.


12). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

Sam prokurator Łukasz K., dostarczył mi powodu, aby przesłać Panu dalsze dokumenty w tej sprawie (w załącznikach), bowiem w odpowiedzi na mój protest dosłał swoje Postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie usiłowania wyłudzenia pieniędzy przez biegłego sądowego. Przy okazji, niechcący, odsłonił, że zastosował w tej sprawie technikę manipulacji, polegającą na tym, że najpierw wysłał Zawiadomienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie PR Ds.539.2017 i zapewne czekał na reakcję. Gdy zareagowałem, z własnej inicjatywy (?) dosłał Postanowienie w tej kwestii wraz z pouczeniem, że mogę złożyć Zażalenie. Najpewniej sporządzone faktycznie w dniu 12 czerwca 2017 roku i antydatowane na dzień 06.06. 2017 roku, gdyż w przypadku gdyby ono było w tej treści sporządzone w dacie 06.06. 2017 roku, to nie zachodziłaby potrzeba uprzedniego wysyłania Zawiadomienia, którego skan Panu przesłałem.

W związku z ujawnionym faktem oczywistej manipulacji wnioskuję o zbadanie, w ramach nadzoru, kilku innych spraw, w których prokurator Łukasz K. podejmował decyzje procesowe (sygnatury akt: PR Ds.740.2016, PR Ds.1190.2016, PR Ds.799.2016). Wielokrotnie wykazałem w korespondencji z Panem, że decyzje procesowe w tych sprawach mogły być podejmowane z naruszeniem prawa procesowego i wbrew stanowi faktycznemu. Zachodzi podejrzenie, że doszło do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i ta kwestia powinna być dokładnie zbadana i wyjaśniona, a w razie potwierdzenia się tych podejrzeń powinno dojść do anihilacji tych decyzji.

(wysłano do Prokuratora Ireneusza Kuny w dniu 14 czerwca 2017 r.)


13). Z Zażalenia w sprawie o sygn. akt: PR Ds. 539.2017:


ZAŻALENIE ( z 14.06.2017 r.)

na Postanowienie Łukasza K., Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Sokółce, z dnia 06.06.2017 r. o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie o przywołanej wyżej sygnaturze akt, doręczonego mi w dniu 13 czerwca 2017 roku.


Niniejszym wnoszę o uchylenie powyższego Postanowienia oraz przekazanie sprawy do dalszego prowadzenia.


UZASADNIENIE

Na podstawie art. 306 & 1 w związku z art. 465 & 1 k.p.k. zaskarżam postanowienie Prokuratury Rejonowej w Sokółce z dnia 6 czerwca 2017 r. o którego treści dowiedziałem się z Zawiadomienia otrzymanego w dniu 7 czerwca 2017 roku, a podpisanego przez Joanną Sadowską, Starszego Referenta Prokuratury Rejonowej w Sokólce. Z jego treści wynikało, że doszło do poświadczenia nieprawdy w tymże dokumencie mającym istotne znaczenie prawne, na skutek dokonanego błędnego ustalenia faktycznego. Nie jest bowiem prawdą, że to Skarb Państwa reprezentowany przez I Wydział Cywilny SR w Sokółce, wyłożył sumę 4 603, 11 zł (cztery tysiące sześćset trzy złote i 11 groszy). Tę sumę wyłożyłem ja wpłacając ją na konto Sądu Rejonowego w Sokółce o czym świadczą dowody przelewów, które znajdują się w aktach sprawy o sygn. I C 29/15 (I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Sokółce). Oznacza to, że głównie w stosunku do mnie doszło do usiłowania wyłudzenia pieniędzy przez biegłego sądowego i w oparciu o ten fakt powinienem otrzymać status pokrzywdzonego.

Dla ścisłości dodam, że Skarb Państwa wyłożył jedynie sumę 1 563, 82 zł (jeden tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy złote i 82 grosze).

Na skutek oprotestowania przeze mnie — pismem z dnia 9 czerwca 2017 r. — faktu potraktowania mnie jedynie jako osoby zawiadamiającej a nie jako pokrzywdzonej, w dniu 13 czerwca 2017 roku doręczono mi Postanowienie w tej sprawie, wraz z pouczeniem, że przysługuje mi na nie złożenie Zażalenia do właściwego sądu do rozpoznania sprawy z czego korzystam składając niniejsze Zażalenie.

Przede wszystkim stwierdzam, że jak wynika z akt sprawy IC 29/15 doszło do usiłowania wyłudzenia przez biegłego ode mnie sumy 4 603, 11zł, która realnie została przeze mnie natychmiast wpłacona na rachunek bankowy Sądu Rejonowego w Sokółce. Suma ta została spożytkowana do wypłacenia potem biegłemu obniżonego wynagrodzenia w odniesieniu do rachunków omówionych w punkcie I i II Postanowienia Prokuratora.

Skarb Państwa, mocą decyzji Sądu Cywilnego wyłożył jedynie niewielką część kwoty, w porównaniu do tej jaką wpłaciłem ja. To jest sumę 1 563, 82 zł. Suma ta została spożytkowana później na dopłacenie do obniżonego przez Sąd wynagrodzenia biegłego, omówionego w punkcie II Postanowienia i opłacenia obniżonego przez Sąd wynagrodzenia, o którym mowa w punkcie III — cim.

Z powyższego wynika, że to nie Skarb Państwa jest największym „pokrzywdzonym”, ale tym rzeczywistym pokrzywdzonym jestem głównie ja. W Postanowieniu pomija się moją osobę całkowicie. Gdyby nie fakt wpłacenia zawyżonej kwoty, która zgromadzona była na rachunku Sądu, mógłbym ją lepiej wykorzystać.

Pragnę przypomnieć, że istotą mojego Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez biegłego było USIŁOWANIE dokonania przestępstwa a nie jego dokonanie. Jak wiadomo powszechnie z dwóch stadialnych form przestępstwa: przygotowania i usiłowania, USIŁOWANIE jest z zasady karalne.. Dziwię się, że prokurator tego nie wie, czy też z różnych względów ten fakt pominął. Podkreślam, że to nie pierwszy raz, w moich sprawach, tenże prokurator stosuje podobne w swej wymowie prawnej zabiegi.

Nie mniej jednak nie zakładam, że czyni to ze złej woli i dlatego pozwolę sobie mu przypomnieć, jako osoba, która w pewnym zakresie studiowała prawo, że formy popełnienia przestępstwa są wyróżniane z uwagi na etap realizacji czynu zabronionegonaruszenia dobra chronionego prawem. Formy stadialne stanowią mniej lub bardziej zaawansowane stadia realizacji ustawowych znamion czynu zabronionego. W nauce prawa karnego istnieje pojęcie tzw. iter delicti, czyli pochodu przestępstwa, tzn. schematu przedstawiającego stadia czynu przestępnego. Do form stadialnych zalicza się: przygotowanie, usiłowanie oraz dokonanie.

Usiłowanie jest rozszerzeniem karalności czynu zabronionego. Usiłowanie dokonania czynu zabronionego konkretnego typu zachodzi, gdy sprawca swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do dokonania czynu zabronionego, który jednak nie następuje (art. 13 §1 k.k.). Tak więc kwalifikacja prawna usiłowania będzie zawsze złożona, będzie wskazywać formę stadialną usiłowania i typ czynu zabronionego, który sprawca usiłował zrealizować. Usiłowanie zachodzi również wtedy, gdy sprawca nie uświadamia sobie, że dokonanie jest niemożliwe ze względu na brak przedmiotu nadającego się do popełnienia na nim czynu zabronionego lub ze względu na użycie środka nienadającego się do popełnienia czynu zabronionego.

Zgodnie z treścią art. 13 kodeksu karnego, odpowiada za usiłowanie, kto w zamiarze popełnienia czynu zabronionego swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do jego dokonania, które jednak nie następuje.

Mówiąc o usiłowaniu popełnienia przestępstwa, należy wskazać trzy elementy, które powinny wystąpić:

a) zamiar popełnienia czynu zabronionego,

b) bezpośrednie zmierzanie do jego dokonania,

c) brak dokonania.

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że te wszystkie elementy w tej sprawie wystąpiły.


14). Z pisma do Prokuratury Krajowej, Departament Postępowania Sądowego:


Wielce Szanowny Panie Prokuratorze,

W załącznikach przedkładam skan Postanowienia Sądu Rejonowego w Sokółce w sprawie mojego Zażalenia na odmowę wszczęcia dochodzenia w sprawie usiłowania wyłudzenia pieniędzy przez biegłego sądowego. Bliższe dane w tej sprawie obrazują skany, które przesyłam.

Nie chcę się rozwodzić nad tezami tegoż Postanowienia, bo dla każdego prawnika jest oczywiste intencjonalne przesłanie jego treści, które ma za zadanie przekonanie mnie, że nie doszło do popełnienia przestępstwa, gdyż w trakcie biegu tegoż działania biegłego doszło do uruchomienia procedur z mojej strony, w wyniku czego zarówno Sąd Okręgowy, jak i później Sąd Rejonowy nie dopuściły do dokonania pobrania przez biegłego sum o 100 % wyższych, aniżeli nakład pracy, jaki on włożył w sporządzenie opinii. To rozumowanie wyklucza więc, zdaniem Sądu, usiłowanie wyłudzenia pieniędzy. Jest ono oczywiście sprzeczne z logicznym myśleniem, bowiem te działania moje i sądów w żadnym razie nie anihilują zamiaru biegłego i dążenia do jego zrealizowania, a w efekcie czysto prawnym rozumowanie sądu wymazuje z Kodeksu Karnego czyn, jakim jest „USIŁOWANIE” dokonania czynu zabronionego. W tym miejscu dodam, że Sąd Rejonowy od razu zatwierdził rachunek biegłego na sumę 4 600 złotych i polecił, abym ją wpłacił, co u czyniłem w ciągu 7 dni, a dopiero po kilku miesiącach — na moje zażalenie, Sąd Okręgowy obniżył to wynagrodzenie. Kwota ta nie była w całości nigdy zaliczką, jak chce to widzieć sąd. Gdybym nie podjął tej interwencji biegły uzyskałby zawyżoną kwotę. Dopiero przy następnych dwóch opiniach Sąd Rejonowy już sam kierował się (porównawczo) kwotą obniżoną przez Sąd Okręgowy i bardziej realnie oceniał wkład pracy biegłego.

Przeciętnie inteligentny człowiek nie może zgodzić się z tego typu argumentacją, bowiem jest ona sprzeczna i z definicją usiłowania jako czynu przestępnego i z potocznym nawet rozumowaniem. Wystarczy to rozumowanie sądu przenieść na bardziej konkretną sytuację życiową, aby jego absurd stał się porażający. Wyobraźmy oto, że włamywacz podjął zamiar włamania się do czyjegoś domu i skradzenia wartościowych precjozów, a które to chroni jego właściciel, ale i także Policja w ramach swoich obowiązków służbowych. Właściciel stwierdzając, że włamywacz forsuje drzwi do jego willi, natychmiast wzywa na pomoc Policję i ta zatrzymuje włamywacza w jednym z pomieszczeń w momencie gdy ten otwiera już szkatułkę z biżuterią. Na skutek działania właściciela willi i Policji udaremniono kradzież. Czy w tej sytuacji można powiedzieć, że włamywacz nie dokonał przestępstwa usiłowania kradzieży precjozów w tym domu? Pomijam już sam fakt włamania, które jest przestępstwem samoistnym.

Nie sądzę, aby sąd nie zdawał sobie sprawy z absurdów swojej argumentacji, a także np. z tego, że usiłowaniem wyłudzenia środków finansowych jest na przykład wystawianie i przedstawienie do realizacji zawyżonych rachunków. W jakim celu więc ta argumentacja w Postanowieniu? Pytanie jest oczywiście retoryczne…

Jak widać współdziałanie prokuratury sokólskiej i sądu sokólskiego dostarcza wielu pomysłów do tego, aby — jak trzeba — zamieść określone sprawy pod przysłowiowy dywan, a zwykły petent tych instytucji zupełnie nie zorientuje się, że został zrobiony na „szaro”.

Uprzejmie proszę o przekazanie niniejszego pisma i skanów Postanowienia, o którym mowa Departamentowi Postępowania Przygotowawczego.

(wysłano do Prokuratora Ireneusza Kuny 28 lipca 2017 r.)

15). Pismo do Prokuratury Rejonowej:

dot. sprawy o sygn. akt: PR Ds. 539.2016


WNIOSEK (z 25.11.2017r.)

o wszczęcie dochodzenia w sprawie o sygnaturze akt: PR Ds. 539.2017


Na podstawie art. 327 & 1 k.p.k niniejszym ponownie, po raz drugi, wnoszę o wszczęcie dochodzenia w sprawie o wyżej przywołanej sygnaturze akt wobec Janusza K. (dane adresowe w aktach sprawy). Wniosek mój uzasadniam następująco:


1).Sprawa o sygn. akt: PR Ds. 539.2017 dotyczy postępowania, w którym zapadło postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, była jedynie prowadzona w fazie in rem, a więc ma do niej zastosowanie treść Uchwały SN w składzie 7 sędziów, z dnia 29 listopada 2016 roku (sygn. akt: I KZP 6/16 ). Rozstrzyga ona, iż postanowienie sądu wydane na podstawie art.306 & 1a k.p.k. w zw. z art. 325a & 2 k.p.k. utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem nie jest prawomocnym orzeczeniem sądu kończącym postępowanie w rozumieniu art. 521 & k.p..k. W Uchwale Sąd Najwyższy m.in. zwrócił uwagę, że tego typu rozstrzygnięcia, co do których zostaje zachowane uprawnienie organu procesowego do ich zmiany lub uchylenia w każdym momencie — charakteryzują się tak znaczną niestabilnością, że trudno im przyznać walor prawomocności. Postanowienie o umorzeniu postępowania przygotowawczego w fazie in rem, jak i postanowienia sądu o utrzymaniu w mocy takiego rozstrzygnięcia nie stanowią nawet względnie trwałej przeszkody do kontynuowania postępowań i nie realizują funkcji gwarancyjnej orzeczenia, które zapadło w wyniku rozpoznania środka odwoławczego. Argumentacja ta znajduje pelne zastosowanie w przypadku postanowień sądu utrzymujących w mocy postanowienia prokuratora o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego, ponieważ również takie orzeczenie prokuratora może w każdym czasie, aż do upływu okresu przedawnienia, zostać wzruszone w trybie art. 327 & 1 k.p.k. a więc w ten sam sposób co postanowienia o umorzeniu postępowania w fazie in rem. Na marginesie warto zauważyć, że powołanie się Prokuratora Rejonowego na & 253—256 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 kwietnia 2016 r. (Dz. U. Z 2016 r. poz. 508) całkowicie nie przystaje do opisywanej sytuacji w moim poprzednim Wniosku z dnia 11.09. 2017r. gdyż & 256 nie dotyczy sytuacji zdefiniowanej w artykule 327 &1 k.p.k. a & 253—255 regulują jedynie procedurę wznowienia postępowania.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 70.31
drukowana A5
Kolorowa
za 105.67