E-book
18.9
drukowana A5
30.19
Tybetańska księga umarłych

Bezpłatny fragment - Tybetańska księga umarłych

Objętość:
66 str.
ISBN:
978-83-8455-077-9
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 30.19

TAJEMNE KSIĘGI ŚWIATA

Są teksty, które powstały tysiące lat temu,

a mimo to wciąż zadają pytania, których wielu z nas boi się dziś.

Nie czytamy ich, by wierzyć bezrefleksyjnie.

Czytamy je, by zrozumieć, skąd wzięły się idee, które ukształtowały świat.

W tej serii sięgamy do ksiąg, które były fundamentem cywilizacji.

Odsłaniamy ich kontekst, symbolikę i wpływ.

Nie po to, by tworzyć legendę.

Po to, by oddzielić światło od cienia.

Wstęp: Księga, którą powinno się czytać jeszcze za życia

Wyobraź sobie, że jesteś w wysokich górach. W powietrzu unosi się lekki zapach jałowca, a daleko w dole ciągną się doliny Tybetu. Mnisi niosą w dłoniach księgę owiniętą w czerwony materiał. Nie wyglądają smutno. Nie płaczą. Idą spokojnie, jakby właśnie zaczynali najważniejszą lekcję w życiu.


To Tybetańska Księga Umarłych — Bardo Thödol.

Księga, która wbrew nazwie nie jest tylko o śmierci.

To książka o przejściu — o tym, co dzieje się z ludzką świadomością, gdy kończy się jedno życie, a inne jeszcze się nie zaczęło.

Paradoks polega na tym, że Tybetańczycy czytają ją żywym, a nie umarłym.

Dlaczego?

Bo według ich tradycji największe wyzwania i największe lęki pojawiają się nie tylko wtedy, gdy ciało gaśnie. One rodzą się w nas na co dzień:

w stresie, w pośpiechu, w lękach, w chaosie myśli, w poczuciu, że coś „ciągnie nas w dół”.

W tym sensie każdy z nas już przeżywa swoje małe Bardo — małe „pomiędzy”.

Bardo to nie miejsce.

Bardo to stan świadomości.

To moment, kiedy nie jesteśmy już tacy jak dawniej, ale jeszcze nie staliśmy się nową wersją siebie.

Moment, w którym wszystko może się zmienić — jeśli nauczymy się patrzeć bez strachu.

Tybetańska Księga Umarłych opisuje ten proces językiem symboli, światła, wizji i energii.

Ale nie musisz być buddystą, żeby zrozumieć jej przesłanie.

Nie musisz wierzyć w reinkarnację.

Nie musisz znać żadnych rytuałów.

Ta księga jest przede wszystkim mapą świadomości.

Pokazuje, jak nasz umysł tworzy iluzje.

Jak trzymamy się rzeczy, które dawno powinny odejść.

Jak boimy się własnych emocji, traktując je jak „gniewne bóstwa”.

I jak często uciekamy od własnego światła, jakby było czymś niebezpiecznym.

Czytając tę książkę, możesz zauważyć, że wiele opisów Bardo brzmi jak metafora psychologiczna:

• rozpuszczanie ego,

• światło świadomości,

• projekcje lęków,

• powrót do równowagi,

• ponowne narodziny.

To wszystko możesz odnieść do codziennego życia — do chwil, gdy czujesz się zagubiony, przytłoczony, zmęczony albo przeładowany myślami.

Dlatego ta księga, mimo że stara i owiana mistyką, zostaje z nami do dziś.

Przypomina, że nie musimy bać się przejść.

Ani tych małych, ani tych ostatecznych.

I że najważniejsza podróż, jaką odbywa człowiek…

zaczyna się w środku — nie na zewnątrz.

Rozdział 1 — Czym jest Bardo Thödol?

Kiedy słyszysz nazwę „Tybetańska Księga Umarłych”, możesz pomyśleć o jakimś tajemniczym manuskrypcie pełnym zaklęć, duchów i rytuałów. Tymczasem Bardo Thödol to coś znacznie głębszego — i dużo bardziej ludzkiego.

To tekst, który ma pomóc człowiekowi przejść najtrudniejszy moment w jego istnieniu: chwilę, w której kończy się jedno życie, a drugie jeszcze się nie zaczęło.

Ale co ciekawe — w Tybecie czyta się ją nie umarłym, tylko żywym.

Bo jej prawdziwym celem nie jest „żegnanie” zmarłych, ale nauka o świadomości.

Skąd wzięła się Księga Umarłych?

Według tradycji została spisana na podstawie nauk Padmasambhawy — mistrza, którego Tybetańczycy nazywają „Drugim Buddą”. To on w VIII wieku przyniósł do Tybetu buddyzm, a razem z nim praktyki pracy z umysłem, energią i stanami świadomości.

Mówi się, że Padmasambhawa przekazał te nauki swojej uczennicy Jeszie Tsogjal, a ona ukryła tekst w jaskini, aby przetrwał wieki. Dopiero po wielu stuleciach „odkryto” go ponownie — zupełnie jakby czekał na czasy, które będą potrafiły go zrozumieć.

Co to właściwie znaczy „Bardo Thödol”?

To dwa krótkie słowa, ale za nimi stoi ogrom znaczeń:

— Bardo — „stan pomiędzy”, przejście, moment zawieszenia.

— Nie tylko po śmierci. Także w życiu: po rozstaniu, po zmianie, w kryzysie, po „końcu” czegoś, co znałeś.

— Thödol — „wyzwolenie przez słuchanie”.

— To znaczy, że sama świadomość słów, wskazówek i nauk może człowieka wyzwolić z lęku i chaosu.

W praktyce oznacza to jedno:

Ta księga pomaga zrozumieć to, czego najbardziej się boimy.

Rola lamy — przewodnika duszy

W tradycji Tybetu, gdy ktoś umiera, lama siedzi przy jego ciele lub obok rodziny i czyta słowa z Księgi Umarłych. Nie po to, żeby „odprowadzać duszę”, tylko po to, żeby przypominać jej, że to, co widzi — światła, wizje, postacie, głosy — nie jest czymś zewnętrznym.

To manifestacje własnego umysłu.

Lama jest jak przewodnik w ciemnym tunelu, który mówi:

„Nie bój się. To tylko Twoje myśli. Idź dalej.”

Dlaczego to takie ważne?

Bo według tej tradycji największe cierpienie człowieka nie wynika z tego, co dzieje się po śmierci… tylko z nieświadomości.

Lęk, panika, przywiązanie, emocje, których nie potrafimy puścić — to wszystko tworzy iluzje, które mogą nas „przytrzymać”.

A świadomość daje wolność.

Dla współczesnego człowieka…

Nie musisz wierzyć w reinkarnację, żeby skorzystać z tej wiedzy.

Bardo Thödol opisuje procesy, które dzieją się w nas każdego dnia:

— momenty zawieszenia,

— zmiany życiowe,

— emocje, których nie umiemy nazwać,

— kryzysy, które wyglądają jak „koniec świata”,

— chwile, gdy nie wiemy, kim jesteśmy.

Dlatego możesz czytać tę księgę jak starożytny podręcznik…

albo jak metaforę psychologiczną.

I w obu przypadkach znajdziesz w niej coś głębokiego.

Rozdział 2 — Sześć stanów Bardo

W tybetańskiej tradycji życie człowieka nie dzieli się tylko na „życie” i „śmierć”.

Według starych nauk nasza świadomość przechodzi przez sześć różnych stanów, z których każdy ma swoje lekcje i swoje pułapki.

Najciekawsze jest to, że cztery z nich przeżywamy jeszcze za życia, a dopiero dwa pojawiają się po śmierci.

To oznacza, że Bardo nie jest „tam gdzieś”.

Ono jest tu, cały czas, kiedy zmieniasz pracę, gdy kończy się związek, kiedy masz kryzys… albo kiedy zaczynasz nowy etap.

Przejdźmy po kolei przez każdy z tych stanów — tak, żebyś od razu wiedział, co oznaczają.

1. Bardo Życia — wszystko, co robisz teraz

To stan, w którym jesteś od pierwszego oddechu aż po ostatni.

Dla Tybetańczyków życie samo w sobie jest Bardo, bo:

• nic nie trwa wiecznie,

• wszystko się zmienia,

• każdy moment jest tylko chwilą „pomiędzy”.

To tutaj uczysz się tego, co najważniejsze: świadomości, uważności, pracy z emocjami.

Bardo Życia to trening, który ma Ci pomóc przejść przez kolejne etapy bez strachu.

2. Bardo Umierania — chwila przejścia

To moment, kiedy ciało zaczyna się wyciszać, a świadomość powoli się oddziela.

Ale w Tybetańskiej Księdze nie jest to opisane jak tragedia, tylko jak proces:

• zmysły się wygaszają,

• oddech się uspokaja,

• ego „rozpuszcza się”,

• pojawia się jasność.

To etap, w którym wiele osób — nawet na Zachodzie — opisuje uczucie spokoju albo światła.

Według Tybetańczyków to naturalne.

3. Bardo Rzeczywistości — świat wizji i symboli

To miejsce, gdzie pojawiają się:

• światła,

• kolory,

• bóstwa spokojne,

• bóstwa gniewne,

• obrazy, które mogą wyglądać przerażająco… albo pięknie.

Ale Księga mówi jasno:

To nie są żadne zewnętrzne duchy. To Twój własny umysł.

W tym stanie człowiek doświadcza wszystkiego, co w nim było ukryte: emocji, lęków, wspomnień, potencjału, jasności.

To jak oglądanie wielkiego filmu o sobie samym — bez filtrów, bez masek.

4. Bardo Stawania się — wybór przyszłego życia

To ostatni etap po śmierci, moment, w którym świadomość:

• szuka miejsca,

• szuka energii,

• szuka rodziny,

• szuka warunków, które są zgodne z jej „programem”.

Nie chodzi o karę czy nagrodę.

To raczej naturalne przyciąganie — świadomość idzie tam, gdzie pasuje jej emocjonalnie i energetycznie.

W symbolicznej interpretacji to etap, w którym człowiek „ustala”, jaki będzie jego następny rozdział.

5. Bardo Snu — mała wersja Bardo każdego wieczoru

Według tej tradycji sen jest jak miniatura śmierci.

Gdy zasypiasz:

• ciało odpoczywa,

• ego się wyłącza,

• świadomość przechodzi do świata symboli.

Dlatego sny potrafią pokazać prawdę o nas — taką, której nie widzimy na co dzień.

6. Bardo Medytacji — przebudzenie za życia

To stan, który osiągają praktykujący medytację.

Nie chodzi o siedzenie w ciszy.

Chodzi o moment, w którym:

• znikają myśli,

• ego się uspokaja,

• pojawia się jasność,

• świadomość widzi rzeczy takimi, jakie są.

To doświadczenie jest nazywane „wyzwoleniem jeszcze za życia”.

Co z tego wynika dla nas?

Te sześć stanów to nie „magiczna mapa zaświatów”.

To mapa świadomości.

Pokazuje, że życie jest ciągłym ruchem.

Ciągłą zmianą.

Ciągłym przechodzeniem przez „pomiędzy”.

I że to, co tak bardzo boimy się stracić, i tak zmienia się każdego dnia.

Rozdział 3 — Proces umierania w tradycji tybetańskiej

Śmierć w kulturze Zachodu kojarzy się z końcem, ciszą, dramatem i czymś, o czym nie wypada mówić na głos.

W Tybecie jest odwrotnie.

Tam śmierć traktuje się jak jeden z etapów podróży, a nie jak „ścianę”, za którą już nic nie ma.

Dlatego opis procesu umierania w Tybetańskiej Księdze Umarłych nie jest ponury.

Jest spokojny.

Jakby ktoś opisywał wędrówkę w stronę światła, krok po kroku.

1. Co dzieje się z ciałem?

W tybetańskim opisie śmierć to proces „rozluźniania się” czterech elementów:

— Ziemi — ciało słabnie, mięśnie tracą siłę.

— Wody — wysycha gardło, znika wilgotność.

— Ognia — ciepło powoli opuszcza ciało.

— Powietrza — oddech staje się delikatny, aż w końcu zatrzymuje się.

To nie jest opis symboliczny — w rzeczywistości dokładnie tak wygląda ostatnia faza odchodzenia.

Tybetańczycy po prostu interpretują to jako naturalny proces rozpuszczania więzi między ciałem a świadomością.

2. Co dzieje się ze świadomością?

Według Bardo Thödol najpierw pojawia się zamglenie, lekki chaos.

Potem — cisza.

A za nią — chwila jasności.

Tybetańczycy mówią, że to moment, w którym znika codzienny hałas:

• myśli,

• emocje,

• zmartwienia,

• napięcia.

Świadomość zaczyna „odklejać się” od tego, co znała.

Jakby ktoś odwiązywał balon, który przez całe życie trzymał się ziemi.

3. Rozpuszczanie się ego — spokojny, niezwykle ważny etap

Ego (czyli poczucie „ja”) nie znika od razu.

Zgodnie z opisem:

• najpierw tracimy orientację w przestrzeni,

• później „odpadają” role i tożsamości,

• potem znika przywiązanie do formy,

• a na końcu — do samej myśli „jestem osobą X”.

To nie dzieje się z bólem.

To bardziej przypomina opadanie jesiennych liści — powoli, naturalnie, bez walki.

Dla wielu ludzi to najważniejsza chwila, bo w tym momencie:

świadomość wychodzi poza granice, które trzymały ją przez całe życie.

4. Przejście przez światła — bramy świadomości

W Bardo Thödol opisane jest pojawianie się różnych kolorów światła.

Nie są to „światła zewnętrzne”.

To manifestacje własnego umysłu — jego jakości, emocji i wewnętrznych energii.

Najważniejszym z nich jest Jasne Światło (zwane też Światłem Prawdziwej Natury).

Według tej tradycji każdy człowiek widzi je choć przez chwilę.

Jednak większość się go… boi.

Dlaczego? Bo jest tak potężne i czyste, że ego instynktownie się od niego odwraca.

Księga powtarza jedno zdanie:

„Nie bój się światła — to Ty sam.”

5. Spokój zamiast lęku

Co ważne — nie ma tu opisów piekła, kar, straszenia.

Nie ma sądu, nie ma potępienia.

Wszystko zależy od tego, jak człowiek reaguje:

• czy z lęku ucieka,

• czy z odwagą patrzy dalej.

Umieranie w tradycji tybetańskiej to proces, którego nie trzeba się bać.

To przejście — świadome, łagodne, naturalne.

6. Dlaczego ta wiedza jest ważna dla żyjących?

Bo proces umierania pokazuje, jak działa nasza świadomość na co dzień.

Kiedy tracimy pracę, kończymy relację, przechodzimy duży kryzys — zachodzą podobne etapy:

• rozpad znanego świata,

• lęk przed pustką,

• opór ego,

• pojawienie się nowej perspektywy,

• narodziny czegoś nowego.

Dlatego Tybetańska Księga Umarłych nie jest o śmierci.

Jest o zmianach.

O przejściach, których doświadczamy całe życie.

Rozdział 4 — 49 dni po śmierci

W Tybetańskiej tradycji mówi się, że świadomość po śmierci przebywa w Bardo przez 49 dni.

To okres przejścia — jak długi tunel, przez który przechodzi podróżnik zanim dotrze do kolejnego etapu swojej wędrówki.

Nie jest to czas liczony „minuta w minutę”, ale symboliczna struktura, która opisuje:

• przemianę,

• odpuszczanie,

• rozpoznawanie,

• i przygotowanie do nowego życia.

Zachód widzi w tym mistykę.

Tybetańczycy widzą… proces świadomości.

Dlaczego właśnie 49 dni?

49 to 7 × 7.

W tybetańskim systemie liczba 7 symbolizuje pełny cykl:

• etap,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 30.19