E-book
13.65
drukowana A5
24.47
Trzy grosze

Bezpłatny fragment - Trzy grosze


Objętość:
46 str.
ISBN:
978-83-8221-350-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 24.47

poświatowska

poświatowska

była normalną dziewczyną

potem kobietą

w sukience w grochy


widziała więcej

głębiej

wyraźniej


kiedy umierała miałem sześć lat

nie zdawałem sobie sprawy z jej istnienia


wiedziałem tylko

że istnieje poezja

poukładajmy sobie świat

poukładajmy sobie świat

od a do zet

wszystkie litery w kolejności


ustalmy czy krowy

są czarne w białe łaty

czy odwrotnie


bury kot nie pasuje

do naszych wyobrażeń

baczyński

baczyński

poeta przerwany

kulą snajpera


największą zasługą Krzysztofa było to

że zginął


musiał zginąć


bez śmierci jego wiersze

byłyby przypadkowymi słowami


wiersze i śmierć są ze sobą

nierozerwalnie związane

za kilkanaście lat

za kilkanaście lat

dym z komina w krynicy morskiej

będzie się kojarzył

z grubym nauczycielem historii

i akapitem z podręcznika

w którym ktoś napisał

że żydzi

mieli wszy i roznosili tyfus


niebo będzie niebieskie

będą po nim latały bezpieczne samoloty

a doktor mengele

będzie mylony

z markiem edelmanem

też doktorem

od serca

zwierzęta w cyrku

zwierzęta w cyrku

dają nam nieświadomą radość


pod obrożą

w trąbie

w płonącej obręczy


my nie wiemy

że to radość


składamy dłonie do modlitwy

i bijemy brawo

kiedyś

kiedyś

nie było telefonów komórkowych

ludzie rozmawiali twarzą w twarz

mieli do siebie większe zaufanie

bardziej ważyli słowa

i nie obrażali się o byle co

nie plotkowali

mieli realne problemy


chyba wierzyli w Boga

zapomniane winogrona

zapomniane winogrona

bezbronne zielone kule

niedojrzałe

bez perspektyw

zanoszą się bezgłośnym płaczem

matko

niebo złote im otworzę

różowe gardziołka szpaków

zapłaczę z nimi


zielone pędy winnego ziela

popłyną moimi łzami

moja jaskinia

moja jaskinia

jest za wygodna

pełno w niej książek


wiersze poświatowskiej

balzac

blady malczewski

regał za pojemny


kiedy wpadam na literacki pomysł

to zawsze sięgam po beethovena


nie mam siły

powiedzieć

au revoir

nie jestem baczyńskim

nie jestem baczyńskim

nie podchodzę do przeznaczenia

nie ma powstania


siedząc na kanapie

bezpiecznie oglądam strzelających faszystów

nie dosięgnie mnie kula snajpera

mogę pić kawę na balkonie

nikt nie patrzy na mnie

przez wizjer celownika


zastanawiam się

co powinno się stać

aby nazwali jakąś szkołę moim imieniem

XXX

od rana mam nastrój

chwilo trwaj


chyba napiszę jakiś wiersz

umarłem

umarłem

nie ma mnie

jestem w innej rzeczywistości

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 24.47