Na środku sali, wśród wirujących i pomiędzy mikroskopijnymi stolikami, na obrzeżach, wśród lichych lampek i smug dymu, z ukrytym wejściem od bocznej — i ślepej ulicy, przez kuchnię… lepką i gorącą. „Ten bal…” to życie, a z niego sypią się wiersze, jak cekiny ze spranego nieba. Na nasze stopy, na nasze ciała (niektóre jeszcze przez chwilę migocą, zagadkowo, przyglądają się…), na kartki…
Ten bal, to maskarada — podczas której demony błyszczą, a pod maskami gasną (…)delikatne twarze.
Opinie mogą dodawać wyłącznie użytkownicy, którzy kupili daną publikację na platformie Riderò.
Ta książka jeszcze nie została oceniona. Zostaw swoją opinię jako pierwszy!
Autor
Marta Surowiecka
Związana z Wrocławiem, gdzie mieszka, pisze, sadzi rośliny większe i mniejsze, we wszystkich kolorach tęczy, z cierniami, bez wyjątku. Poezja i rower — na duże i mniejsze odległości, bez względu na niepogodę.
Garść jej wierszy można przeczytać na portalu internetowym „TwojeWiersze.pl”.
Nad książką pracowali:
Marta Surowiecka
Fot.
Tomasz Olszewski
Autor akwareli z prywatnej kolekcji (fot. na okładce)