E-book
1.37
drukowana A5
29.72
drukowana A5
Kolorowa
58.68
Słowa ciszy — zen w więzieniu TOM 1

Bezpłatny fragment - Słowa ciszy — zen w więzieniu TOM 1

Zbiór listów oraz wypowiedzi więźniów i wolontariuszy w ramach pracy Stowarzyszenia "Przebudzeni"

Objętość:
216 str.
ISBN:
978-83-8221-779-7
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 29.72
drukowana A5
Kolorowa
za 58.68
Ku Pamięci Piotra Rybickiego.

Zbiór listów oraz wypowiedzi więźniów i wolontariuszy w ramach pracy stowarzyszenia „Przebudzeni” (zen w więzieniu). Część imion oraz miejsc użytych w książce została zmieniona w celu zachowania anonimowości nadawców. Specjalne podziękowania chcielibyśmy przekazać darczyńcom, którzy przekazali środki na wydanie pierwszego nakładu: Marcie Kownackiej, Ewie Szeptyckiej, Beacie Łazarz, Arturowi Głogowskiemu, Beacie Teresiak, Annie Wiśniewski, Dariuszowi Piotrowi, Paulinie Pudło, Małgorzacie, Maciejowi Miliszkiewicz, Adamowi Wojtkiewicz, Lorenie Montenegro Bakalarz oraz innym anonimowym osobom; bez waszej pomocy ta książka nigdy nie mogłaby zaistnieć. Dziękujemy!

To wydanie książki zostało opublikowane w możliwie najniższej cenie, która pokrywa druk oraz koszt związany z dystrybucją. Autorzy książki nie otrzymują żadnego zysku z tej publikacji. Będziemy wdzięczni za dowolną darowiznę.

Stowarzyszenie „Przebudzeni” ul. Jelenia 38/29, 54—242 Wrocław tel. +48 886655229 Nr konta: 44 2490 0005 0000 4530 6011 8823 Tytuł: Darowizna na cele statutowe http://przebudzeni.org

Wstęp

Wprowadzenie — Magdalena Wronecka

Więźniowie pomagający w ochronie i ratowaniu dobytków ludzi z terenów Wrocławia zagrożonych powodzią — 2010 r.

W 2019 roku obchodzimy 15 rocznicę buddyjskiej, w duchu zen, działalności więziennej, w tym 10 rocznicę jako Stowarzyszenie Przebudzeni.

Chcieliśmy dać ludziom wiedzę o świecie, żeby w kontekście tego wzbudzić ich wiedzę o sobie. Bez lustra w postaci świata nie istniejemy jako twór społeczny.

Zatem przynosiliśmy czasopisma, książki, stworzyliśmy punkt odniesienia dla treści, jakie buddyzm wnosi w życie praktykującego.

Cztery Szlachetne Prawdy, Ośmioraka Szlachetna Ścieżka odnoszą się do relacji w społeczeństwie. W naszym działaniu zaczynamy od przykładów z życia, które prowadzą nas do słów Buddy: „Ja jestem tym, którego czci cały świat”, co oznacza również: tobie z urodzenia przysługujące prawo. To właśnie ty jesteś czczony przez cały świat i to co możesz zrobić w ciągu całego życia to jest prawdziwe poznanie i urzeczywistnienie tego.

Bez szacunku w związkach z wszystkimi czującymi istotami nie da się żyć bezkosztowo. Dlatego płacimy odczuciem braku i niekiedy trafiamy do więzienia, gdzie ten brak się pogłębia i w końcu mamy jeszcze mniej. Buddyzm jest bardzo logiczny, zdroworozsądkowy. Masz to, co włożyłeś, jest świetnym remedium na gorące głowy, jakimi często jesteśmy.

Pobyt w więzieniu nie jest wyrwanym z życia odpryskiem naszej egzystencji, to konkret, rezultat tego, co było wcześniej, jego dalszy ciąg.

Praktykując, świadomość tych wszystkich zależności rośnie. I nieważne czy jesteśmy w stanie wdrożyć jakiś plan naprawy, czy nie, stajemy się z czasem coraz bardziej przytomni siebie. Stajemy się mistrzami swojego życia, mistrzami zarówno w tym, co jest dobre jak i odpowiedzialni za to, co jest złe. Żeby wreszcie zaakceptować siebie i urzeczywistnić to, co nam wszystkim leży na sercu, docenić swoje życie, unikalne, będące pamięcią tych, którzy byli przed nami i którym teraz w ten sposób oddajemy honor.

Umieszczone w książce teksty są odzwierciedleniem świadomości, zarówno praktykujących więźniów jak i osób sympatyzujących naszej działalności.

Prezes i założyciel Stowarzyszenia „Przebudzeni”

Magdalena Wronecka

Wprowadzenie — Michał Bopson Kowalczyk

Model statku, ręczna praca osadzonego — Krystian Bala.

Kiedy pojawił się pomysł stworzenia książki z zebranych listów od więźniów i wypowiedzi naszych wolontariuszy nie wiedziałem jeszcze jak wielka przygoda mnie czeka.


Początkowo głównym celem było przybliżenie czytelnikowi tego z jakimi rozterkami borykają się osoby osadzone w zakładach karnych. Jak wygląda ich wewnętrzna walka. Książka ta miała przedstawić ludziom to jak wygląda praca Stowarzyszenia „Przebudzeni” na co dzień i sprawa oczywista — być może zachęcić czytelników do współpracy czy to dłuższej, czy w kwestii przekazania darowizn, czy wspierania nas w akcjach takich jak „pisanie kartek świątecznych”, czy zbierania asortymentu do paczek higieniczno-odzieżowych.

Kompletnie nie zdawałem sobie sprawy, że te wszystkie podstawowe powody staną się dla mnie mniej ważne. Nie zdawałem sobie sprawy, że choć wiele z tych listów już było dane wcześniej mi przeczytać to jednak zredagowanie całości poniesie mnie w moją własną wewnętrzną podróż. Myślałem, że cała praca stowarzyszenia i tematy, które poruszamy są czymś oczywistym dla mnie. W tej kwestii jestem wyjadaczem. Jak bardzo się myliłem! Jak wiele mam jeszcze przed sobą! Stworzenie tej książki, zapoznanie się z jej treścią, przekazanie jej wam — to część mojej praktyki duchowej. Nie raz podczas opracowywania tych tekstów potoczyła mi się łza po policzku, nie raz doznałem małego przebłysku oświecenia, patrząc przez pryzmat problemów osadzonych na problemy mojego dnia powszedniego.

Dziękuję wam za to, bo doświadczenie to mogłem zebrać tylko dzięki tej książce, książkę tą napisać tylko dlatego, że Stowarzyszenie „Przebudzeni” działa, a działa dlatego, że Wy — drodzy sympatycy i członkowie stowarzyszenia wciąż tu jesteście! Stowarzyszenie to nie tylko wolontariusze i więźniowie. Bez was wszystkich z którymi przyszło nam pracować choć w najmniejszym projekcie to nie miałoby prawa dłużej trwać.

Podczas formatowania tekstów starałem się zachować styl pisania autorów co często wyraża dodatkowo ich indywidualizm. Wszelkie błędy ortograficzne, stylistyczne czy interpunkcyjne, postawione akapity zostały zachowane w takiej formie jak przedstawił je autor. Wbrew licznym błędom, które popełniają więźniowie warto zauważyć, że ich poziom merytoryczny jest niezwykle wysoki i zadziwia nie jedną osobę! Zazwyczaj lata spędzone w oddzieleniu od świata zewnętrznego i źródeł wiedzy spłaszcza sposób myślenia oraz wyrażania siebie. Choć sporadyczny kontakt listowny może wspomóc w zachowaniu sprawności tych obszarów.

Książka ta stanowi zbiór tekstów z których część z nich — następujących po sobie stanowią spójność. Dotyczy to np. rozdziału „Banalność zła”; Jednak bez problemu możesz czytać rozdziały w dowolnej kolejności ponieważ większość treści to indywidualne, pojedyncze teksty i osobne ludzkie historie.


Powodzenia czytelniku!


Mam nadzieję, że i dla Ciebie będzie to udana podróż pełna ciekawych doświadczeń!

Michał Bopson Kowalczyk

O Stowarzyszeniu „Przebudzeni”

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego, która poprzez medytację zen wspiera osoby poszukujące równowagi wewnętrznej. Stosujemy medytację jako narzędzie resocjalizacji i samorozwoju. Działamy na rzecz osób przebywających w zakładach karnych oraz wszystkich, którzy dążą do wewnętrznej harmonii, wyciszenia i podniesienia efektywności swojego umysłu.

Pracujemy z ludźmi z różnych środowisk społecznych i zawodowych. W miarę możliwości angażujemy się w wymierne formy pomocy służące lepszemu funkcjonowaniu i zrozumieniu społeczeństwa (“Wsparcie na starcie”).

Podstawą naszych działań jest silny przekaz etyczny i wartości wywodzące się z buddyzmu, które w swej uniwersalności są bliskie każdemu, bez względu na pochodzenie, wiarę, płeć i przekonania.

Podstawową działalnością, która dała początek Stowarzyszeniu Przebudzeni, jest niesienie pomocy i wsparcia osobom osadzonym w zakładach karnych. Nasi podopieczni odbywają karę za złamanie prawa, jednak czas spędzony w więzieniu jest dla nich ogromną szansą na dokonanie transformacji, zmianę postawy życiowej i wartości, którymi się dotychczas kierowali. Wielu osadzonych pragnie takiej zmiany, lecz potrzebuje mądrego przewodnictwa. Naszym celem jest pomóc im wykorzystać ten czas jak najlepiej, aby przebudzili się i po wyjściu na wolność mogli zacząć nowe, lepsze życie.


Nasze cele:


— Kształtowanie prospołecznych postaw wśród skazanych;

— Inicjowanie i wspieranie kontaktu z dorobkiem kultury w zakładach karnych, wspieranie działalności twórczej skazanych;

— Wspieranie edukacji publicznej skazanych i zapewnienie im podręczników oraz innych materiałów edukacyjnych;

— Organizowanie edukacji prawnej;

— Zapobieganie powrotowi do środowiska przestępczego skazanych.


Medytacja w więzieniach


Współpracujemy z zakładami karnymi na Dolnym Śląsku, gdzie prowadzimy spotkania medytacyjne dla osób odbywających karę. Spotkania mają charakter grupowy oraz indywidualny, prowadzone są przez członków Stowarzyszenia. W każdej jednostce, w której działamy, znajduje się kilkoro osadzonych praktykują medytację zen. Efekty spotkań oraz osobistej praktyki więźniów doceniane są przez zakłady karne, których pracownicy dostrzegają zmiany zachodzące w postawie osób praktykujących — spadek agresji, zwiększenie samokontroli oraz wyciszenie się.


Kontakt listowny


Wielu naszych podopiecznych to osoby, które nie mają rodziny lub z różnych przyczyn nie utrzymują kontaktu z bliskimi. Dla tych osób bardzo ważnym aspektem utrzymania kontaktu ze światem „zza muru” jest możliwość korespondencji, którą im oferujemy. Dzięki temu osoby osadzone mogą zbudować relację z kimś z zewnątrz i uczą się ją pielęgnować. Listowna wymiana myśli ma bardzo pozytywny wpływ na proces resocjalizacji, pomaga w budowaniu umiejętności wyrażania swoich myśli i poglądów, dzielenia się ważnymi sprawami oraz wpływa dodatnio na rozwój osobisty, zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie.


Dary, które rozwijają


Za równie ważny element wsparcia dla osób odbywających karę, uważamy literaturę. Zbieramy książki o tematyce ogólnej i buddyjskiej, magazyny i prasę oraz płyty z muzyką i filmami. Materiały te przesyłamy naszym podopiecznym, by pobudzić ich w kreatywnym i rozwijającym spędzaniu czasu, którego mają nadto. Dbamy by merytoryczna jakość oraz wartości przekazywane w udostępnianych przez nas materiałach wspierały proces resocjalizacji i samorozwoju osób osadzonych.


Wsparcie w organizacji życia na wolności


Po odbyciu kary większość osób odzyskujących wolność musi zmierzyć się z koniecznością zbudowania swojego życia od nowa. W wymiarze emocjonalnym są to najczęściej: potrzeba wyjścia z kręgu wykluczenia społecznego, odzyskania zaufania najbliższych, poczucia własnej wartości oraz utrzymania wiary we własne siły i kręgosłup moralny. W wymiarze materialnym osoby te mierzą się z realiami życia codziennego — zapewnienia sobie mieszkania oraz pracy i środków do życia, co często po wielu latach spędzonych w więzieniu jest bardzo trudne.

Pragniemy aby osoby, które odbyły karę, mogły stanąć na własne nogi. W miarę możliwości pomagamy w znalezieniu mieszkania i pracy oraz zapewniamy drobne wsparcie materialne w postaci darów. Kontynuujemy również spotkania medytacyjne, które odbywają się już na wolności i dajemy przewodnictwo w osobistej praktyce każdemu z naszych podopiecznych.


Czego potrzebują więźniowie?


Mając na uwadze powyższe potrzeby osób osadzonych oraz wychodzących na wolność, zbieramy dla nich artykuły i produkty, do których należą m.in.:


— Artykuły piśmiennicze: notesy, długopisy, znaczki pocztowe, koperty;

— Literatura i prasa o tematyce ogólnej, samorozwoju lub buddyjskiej oraz słowniki i literatura szkolna;

— Płyty CD i DVD z muzyką lub filmami;

— Karty telefoniczne;

— Odzież;

— Artykuły higieniczne;

— Produkty spożywcze.


Chcesz nam pomóc? Zostań wolontariuszem!


Wolontariuszem może zostać każdy, kto podziela misję i wartości Stowarzyszenia Przebudzeni. Jako wolontariusz możesz działać na kilka sposobów:

— Prowadząc korespondencję listowną z więźniami w duchu uniwersalnych wartości, które buddyści nazywają Dharmą;

— Pomagając osobom, które po dobyciu kary opuszczają zakład karny w organizacji nowego życia;

— Pomagając w zbieraniu i dostarczaniu do zakładów karnych paczek z artykułami przeznaczonymi dla więźniów.


Masz inny pomysł? Przedstaw go nam, a być może wspólnie zrobimy coś dobrego dla innych!

Wsparcie — Dana Paramita

Działalność pożytku publicznego jaką prowadzimy opiera na pracy charytatywnej i darowiznach. Tylko dzięki wam to może trwać dalej. Jeśli popierasz działania Stowarzyszenia „Przebudzeni” i chciałbyś nas wesprzeć możesz przekazać darowiznę na poniższe konto.

Datki proszę wpłacać na konto:


Stowarzyszenie „Przebudzeni”

ul. Jelenia 38/29, 54—242 Wrocław

tel. +48 886 655 229

KRS 0000332605


Nr konta: 44 2490 0005 0000 4530 6011 8823

Tytuł: Darowizna na cele statutowe


Regon: 021023105 NIP: 8942978342


http://przebudzeni.org

autor: Grzegorz Grejdus

Banalność zła

Grzegorz Grejdus „Oddział Chorób Zakaźnych Szpitala ZK w Potulicach”.

Prowadzenie korespondencji listownej z osobami odbywającymi karę pozbawienia wolności za czyny, które wykluczyły ich ze społeczeństwa, jest jednym z kluczowych działań Stowarzyszenia.

Zdarza się, że owocem wymiany myśli — niejednokrotnie trudnej i angażującej emocjonalnie — są ciekawe dyskusje prowadzące do głębokich filozoficznych przemyśleń. Za sprawą jednego z listów od naszego podopiecznego Krystiana, chcielibyśmy zwrócić uwagę na fakt, że zło jest w swojej istocie banalne.

Poniżej przedstawiamy list Krystiana, który sprowokował polemikę o naturze zła. Warto postawić sobie pytanie, gdzie leży granica — często bardzo cienka linia, która oddziela dobro od zła?

List Krystiana

Pani Magdo!

Pytanie dość interesujące,,Jaką karę bym chciał dla siebie…”

Domyślam się, że twórca tego pytania ma potrzebę wyrządzania komuś cierpienia. Oczywiście na podłożu, „że to sprawiedliwe”, jemu zadawać cierpienie wolno innym nie.

Dlatego zakładam, że nie chodzi tylko o to, aby karać — ale trzeba to czymś umotywować — aby karzący czuł się spełniony, myślał, czy był przekonany, że może, czy nawet musi ukarać kogoś, bo ten na to zasłużył.

W moim przypadku konkretnie, chyba chodzi o zabójstwo. „Jaką karę bym chciał dla siebie”!!! ? Jak Pani mi to przekazała od Piotra.

Jeśli mówimy o karach według polskiego kodeksu karnego — to moje chęci nie wystarczą — oskarżony nie ma tu nic do powiedzenia.

Jeśli mówimy w sensie jak powinno być według mnie, to jeśli chodzi ściśle o obecne prawo karne, aby kogoś skazać, trzeba znać motyw działania i to uzasadnić. Niestety — ten motyw został sfałszowany i wyrok oparty na błędnej analizie danych, uwzględniając kłamstwa współoskarżonych! Którzy wolą współpracować z prokuratorem — wymyślali coś, co mogłoby dać im złagodzony wyrok za zeznania. Powodowani strachem.

W kwestii samego zabójstwa, nic nie mogli powiedzieć, wiedzieli o tym już po fakcie — wcześniej nie mieli pojęcia — poza jednym, który musiał być tego świadkiem, bez możliwości powstrzymania mnie — niestety tymi rewelacjami i wolą współpracę z wymiarem sprawiedliwości polskiej, stwarzając nieprawdziwe scenariusze — jako kartę przetargową, sami się pogrążyli w czymś, co sąd obrócił na ich niekorzyść, a nie odwrotnie. „Prokurator i sędzia działali z premedytacją, bez zastanowienia…”

Wiec nie można patrzeć na takie sądy i prawo — to iluzja.

Dlatego zbędne, abym odnosił się do tego rodzaju pojęcia sprawiedliwości czy kar.

Zostanę w nurcie myślenia zakładając, że pytanie odnosi się do obiektywnej prawdy, czyli w innym systemie wartości czy w prawdziwym pojęciu sprawiedliwości.

Kara — to wola zadania cierpienia… W sensie buddyjskim — to chyba nie muszę odpowiadać. To musi Piotrek tylko sobie odpowiedzieć, jaką karę powinienem za to otrzymać według Buddy.

W sensie chrześcijańskim, jeśli idzie o Chrystusa — jaką karę by chciał dla swoich zabójców, tych którzy jego zabili, to odpowiedź jest w Św. Pawle.

To odnośnik i odpowiedź prawdziwego buddysty i chrześcijanina.

Co do mnie to proponuję ukarać mnie należycie, sprawiedliwie i mądrze.

Jeśli ktoś chce się tego podjąć, to niech mnie osądzi i ukarze tak, aby nie cierpieli inni ludzie z powodu mojej kary.

Tak aby nie tracili inni uczuć miłości, spokoju, którzy nie mieli w tym udziału bezpośredniego. Tak aby rodziny ofiar nie czuły satysfakcji, z destrukcyjnych szkodliwych dla siebie emocji, ale otrzymały, jeśli nie przywróconych do życia bliskich, to przynajmniej pewność, że nikt im już nic nie zrobi, ale i odnalazły uczucie spokoju i prawdziwej miłości.

Co najważniejsze — aby kara dla mnie nie obciążała psychicznie nikogo, czyli nie szkodziła ich sumieniom, nie wpędzała w zaślepienie.

Chcę takiej kary, jeśli mam być szczery, która odmieni ten świat, że za to co zrobiłem ludzie przestaną się nienawidzić, zabijać i toczyć wojny, to taka kara będzie w miarę uczciwa co do takiego czynu — według mnie.

A jeśli to niemożliwe, to nie ma sensu żebym się wypowiadał — co ja chcę za karę otrzymać.

A co kto już tam sobie wymyśli, że to pomoże jemu, to trudno mi zgadywać. Można zrobić wszystko, jeśli ktoś chce mi zadać ból — to nie musi się wysilać.

Ból fizyczny, to doświadczyłem wiele. Życie odebrałem już sobie kilka razy — na pocieszenie zwolenników ludzkich cierpień.

A prawdziwe cierpienie dla mnie, to ludzkie krzywdy w otaczającym świecie.

Zabijanie, wojny, nienawiść na świecie to moja kara, moje cierpienie, jak każdego człowieka czy tego chcemy, czy nie.

Możemy tych cierpień dokładać lub umniejszać — tyle co mogę dziś napisać.

Karą dla mnie jest już samo zabójstwo, którego dokonałem.

Dziś można to „olać”, śmiać się lub uczynić z mojej wiedzy użytek dla dobra każdego istnienia.

Aby ludzkość osiągnęła właściwe spojrzenie na życie, tym samym przyczyniając się do świata bez wojen. Umniejszając skutki szkodliwych działań z przeszłości, które cały czas niszczą i wywołują wiele cierpień, podziałów, chorób i nienawiści.

To tylko rzeczywistość i możliwości.

A kto myśli, że to iluzja, to sam żyje w złudzeniach i zaślepieniu.

Serdecznie pozdrawiam,

27.09.2012,

Krystian

P.S. Kiedyś widziałem film, jak pani z pejczem w butach na obcasach, w dość obcisłym stroju, chłostała gołego pana, że był niegrzeczny, a to za karę.

No cóż, może bym się skusił, w zależności od pejcza i pani, która miałaby mnie ukarać :)

Gdy braknie uśmiechu, to gorycz może przynieść więcej zła niż pożytku. Dlatego radość umniejsza cierpienia, jeśli nie jest złośliwością i szyderstwem.

Jaką Piotrek chce karę — za tak trudne pytania, zakłócające spokój niezmąconego umysłu wielkiego mędrca.

Komentarz do listu Krystiana. Kara w znaczeniu prawnym–Karolina Królak

Karę można zdefiniować jako osobistą dolegliwość zadaną sprawcy przestępstwa, będącą reakcją na popełnione przestępstwo, wyrażającą jego potępienie, wymierzoną przez konstytucyjnie uprawniony do tego organ.

W innym ujęciu kara kryminalna stanowi wymierzenie kary za popełnione przestępstwo, czyli czyn, który narusza określone, istniejące i obowiązujące w danym miejscu i czasie normy prawne.


Ponadto, aby popełniony czyn został uznany za przestępstwo muszą być spełnione trzy warunki:

— zachowanie człowieka lub grupy osób musi być zabronione przez ustawę karną, a jego popełnienie musi być zagrożone karą; zatem przestępstwem nie są ludzkie przekonania, poglądy, zamiary, nawet gdy są sprzeczne z literą prawa; jednak zamiar niedokonany może podlegać karze, jeśli dotyczy czynu o dużym stopniu społecznego niebezpieczeństwa np. usiłowanie zabójstwa,

— popełniony czyn musi być wyraźnie zabroniony przez konkretny przepis prawny obowiązujący w momencie jego popełnienia,

— określone zachowanie musi charakteryzować się pewnym stopniem szkodliwości, a w przypadku gdy popełniony czyn jest niezgodny z prawem, lecz o znikomej szkodliwości społecznej, to postępowanie wobec sprawcy może zostać umorzone.


Trzeba dodać, że kara kryminalna może charakteryzować się różnym stopniem dolegliwości w zależności od popełnionego czynu, rozróżniamy zatem:

— dolegliwość fizyczną, z którą mamy do czynienia w przypadku kary śmierci,

— dolegliwość społeczną — występuje, kiedy kara wiąże się z utratą prawa wykonywania zawodu,

— dolegliwość psychiczną — ma miejsce, gdy kara godzi w sferę psychiczną sprawcy.


Zatem kara kryminalna wiąże się z ograniczeniem lub całkowitą niemożnością zrealizowania określonych potrzeb człowieka, zazwyczaj podstawowych.

Szczególnie ważne jest pogodzenie wymiaru kary z poszanowaniem przyrodzonej i niezbywalnej godności osoby karanej.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 29.72
drukowana A5
Kolorowa
za 58.68