E-book
50
drukowana A5
109.99
Rozmowy z Ramaną Mahariszim

Bezpłatny fragment - Rozmowy z Ramaną Mahariszim


Objętość:
866 str.
ISBN:
978-83-8221-566-3
E-book
za 50
drukowana A5
za 109.99

Od autora

Do tej pory na polskim rynku wydawniczym ukazało się zaledwie kilka pozycji, które zawierają nauki Ramany Maharisziego. Na dodatek owa niszowa literatura zwykle streszcza dialogi do niezbędnego minimum, prezentując zaledwie niewielki wycinek zgromadzonych w Indiach zbiorów. Natomiast w literaturze anglojęzycznej napotkać można na trzy czołowe prace poświęcone Ramanie. Pierwszą z nich jest niewielka broszura, która zawiera dialogi Ramany jeszcze z okresu, gdy ten mieszkał w jednej z jaskiń na górze Arunaczala. Ramana Gita składa się z osiemnastu krótkich rozdziałów, których autorem jest Vasishtha Ganapati Muni.

Drugą znaną publikacją jest antologia dialogów po raz pierwszy wydana w 1955 roku, będąca zbiorem pytań i odpowiedzi przygotowanym przez spadkobierców aśramu w Tiruvannamalai. Przejęli oni schedę po Ramanie nie tylko materialną, ale także intelektualną. Zapis ten jest obejmującym cztery lata chronologicznym wykazem rozmów Mistrza ze swoimi gośćmi. Książka ta z wydania na wydanie była wzbogacana kolejnymi uzupełnieniami, ewoluując do olbrzymich rozmiarów trzytomowego albumu. Trzymany właśnie w rękach wolumin jest polskim tłumaczeniem owej pracy.

Trzecią pozycją jest książka angielskiego badacza i entuzjasty adwaity Davida Godmana, który wśród 16 pozycji poświęconych Ramanie, sporządził także wykaz jego nauk wydany pod tytułem „Bądź tym, czym jesteś”. Choć pracom Godmana trudno zarzucić jest brak profesjonalizmu i rzetelnego przygotowania, opracował on dialogi, segregując je w zbiory tematyczne, bagatelizując przy tym chronologię oraz osoby konkretne pytania zadające. Taki układ może okazać się pomocny dla osób zajmujących się badaniem filozofii Maharisziego, lecz zdecydowanie zaciemnia obraz w umysłach osób z adwaitą nieobeznanych, bądź nastawionych na stricte intelektualne poszukiwania. Podczas gdy w jednym z dialogów Ramana zakłada istnienie Brahmana, w innym zaprzecza jego bytowi. Bez znajomości konkretnego kontekstu wynikającego z rozmowy, trudno jest poprawnie zinterpretować linię rozumowania Maharisziego.

Wielu mistrzów religijnych nauczało swoich doktryn, używając alegorycznych dialogów, odpowiadając na pytania dotyczące konkretnej problematyki i posługując się przykładami adekwatnymi do poziomu rozwoju duchowego, wiedzy i wiary interlokutora. Ślady takich dysput znajdujemy w przekroju historycznym niemal każdej epoki. Swoje poglądy wykładali w ten sposób Budda, Sokrates i Jezus. Celem dialogu nie było wyłożenie systematycznej teorii danej doktryny, lecz wywołanie efektu zrozumienia u konkretnej osoby. Innej wobec tego metody perswazji wymaga fizyk kwantowy, innej językoznawca, jeszcze innej teolog. Zestawiając więc dyskursy w tematyczne tabele, które nie uwzględniają samego interlokutora, można doprowadzić do szeregu nieporozumień, logicznych sprzeczności lub nadinterpretacji. Taki właśnie skutek scalania nauk i wyciągania zespolonych wniosków ma miejsce na przykład w buddyzmie. Budda stosował metodę dyskursu przeznaczonego dla konkretnej osoby, który był determinowany profesją interlokutora, zrozumieniem duchowości oraz jego systemem wiary. Nie branie tych czynników pod uwagę spowodowało powstanie licznych szkół i tradycji, z których jedne potrafią prezentować zupełnie antagonistyczne poglądy do drugich.

Metoda przyjęta zatem przez zarządców aśramu Ramany, jako najmniej inwazyjna, okazuje się najbardziej dokładną i wiarygodną. Niniejsza publikacja pragnie zachować tę linię przekazu, aby jak najwierniej oddać jego oryginalny charakter.

Publikacja zatytułowana „Rozmowy z Ramaną Mahariszim” składa się z 653 dialogów, z których część jest bardzo rozbudowana, natomiast niektóre są jedynie krótkimi notatkami rejestratora. Do tej pory na język polski zostało przełożonych zaledwie kilka z nich, uznanych za najistotniejsze. Tymczasem większość wypowiedzi Maharisziego jest szalenie interesująca. Czytelnik zyskuje wobec tego szansę na samodzielne docenienie ich wartość, jak również możliwość przeszukiwania głębi w ich wielowarstwowym znaczeniu.

Podczas tłumaczenia starałem się jak najwierniej oddać oryginalną treść rozmów, co czasem może nie wyglądać zbyt estetycznie lub stylistycznie. Jednak oryginał właśnie taki jest! Tekst nie zachowuje prawidłowej interpunkcji, ani zasad gramatycznych języka angielskiego, przez co przekład na język polski był niezwykle wymagającym wyzwaniem. Niektóre frazy okazały się bardzo niejasne; z jednej strony poprzez wieloznaczność sformułowań i mieszanie języka angielskiego z sanskrytem, z drugiej poprzez brak zachowania zasad gramatyki i interpunkcji angielskiej, archaiczności sformułowań i hinduski dialekt (żartobliwie nazywany przez niektórych hinglish). Mimo zapewne zawartych w tłumaczeniu błędów, które wbrew najszczerszym staraniom z pewnością jakieś się uchowały, jego poziom można uznać za wyjątkowo wysoki i, porównując z innymi tłumaczeniami, stosunkowo wierny oryginałowi.

W języku polskim istnieją rozbieżności w tłumaczeniu tytułu Mahariszi, który przylgnął do Ramany. Niektórzy używają formy Maharszi, inni Maharyszi lub Mahariszi, a jeszcze inni korzystają z anglojęzycznego Maharshi (lub Maharishi). Maha — oznacza w sanskrycie „wielki”, wspaniały”, natomiast „rszi”, „riszi” lub „ryszi” odnosi się do tytułu nadawanego kapłanom i niektórym bogom. Ryszi w kontekście braminów postrzegani byli jako klasa istot nadprzyrodzonych, odpowiedników dew. Właśnie forma „ryszi” jest w Polsce najbardziej rozpowszechnioną, więc tytuł Ramany powinien brzmieć Maharyszi. Nikt nie używa jednak tej transkrypcji; postanowiłem więc dla potrzeb tej publikacji używać tytułu „Mahariszi”. Wiele słów sanskryckich nie ma swojego odpowiednika w języku polskim. Jeśli nie zalazłem wcześniejszego ich użycia, starałem się zachować pisownię jak najbliższą fonetycznej. Z całą pewnością może to doprowadzić do nieporozumień, dlatego większość przekładów opatrzyłem odpowiednią adnotacją, wyjaśniającą znaczenie danego słowa.

Pewne zamieszanie może także powodować wykorzystanie słowa Jaźń. W oryginalnym zapisie występuje w tym miejscu angielskie słowo Self, które ma kilka znaczeń, na przykład „sobie”, „samego siebie”, „osobiście”, „ja”, „jaźń” czy jako przymiotnik „jednolicie”. Gdy „Self” było pisane wielką literą, przetłumaczyłem jako Jaźń, np. „to know the Self” = poznać Jaźń, zamiast równie dopuszczalnego „poznać Siebie”. W takim ujęciu Jaźń nieszczęśliwie staje się niezależnym istnieniem, oderwanym od „ja”, co niezupełnie odpowiada przekazowi Ramany. Dla Maharisziego Ja = Jaźń, co ze względu na różnice językowe trudno było oddać.

Oprócz na bieżąco zamieszczanych adnotacji, na końcu trzeciego tomu znajduje się słownik najpotrzebniejszych wyrazów, które mogą być pomocne podczas lektury tej, czy o podobnej tematyce książki. Znaczenia słów dopasowane są przede wszystkim według ich przypuszczalnego rozumienia przez Ramanę i jego otoczenie. Należy zwrócić tutaj uwagę, że jedno i to samo słowo posiada nawet kilkanaście różnych znaczeń. Terminy różnią się w zależności od czasu i miejsca użycia. Przykładowo inaczej Atmana pojmował Adi Śankara, inaczej definiują obecni śiwaici, a jeszcze inaczej interpretują ten termin zamieszkujący Sri Lankę buddyści, którzy bazując na kanonie palijskim, używają jego znaczenia odnoszącego się do stanu z przełomu VI — V wieku p.n.e. Wyjaśnienia znaczeń słów zostały podane skrótowo i często w tylko jednym kontekście. Należy więc wziąć pod uwagę zarówno ich relatywizm znaczeniowy, jak i zachować zdrowy dystans, idąc za myślą Ramany, że poznanie teoretyczne jest z gruntu obciążone błędem.

Dodatkowo pierwszy tom zawiera biografię Ramany wraz ze zwięzłą charakterystyką jego nauk i warunków historycznych. Biografia ta jest najpełniejszą, jaka została opracowana w języku polskim. Jej zadaniem jest zaznajomić czytelnika z kolejami życia tego wielkiego nauczyciela. Jako podstawę opracowania biografii wykorzystałem przede wszystkim angielski artykuł zamieszczony w Wikipedii, uzupełniając szczegółami może mniej istotnymi, lecz równie interesującymi, znalezionymi w innych źródłach. Natomiast trzeci tom zamyka moje subiektywne podsumowanie nauk Ramany, w którym zawieram najważniejsze przesłanie mistrza oraz porównuję jego Dharmę z Dharmą Buddy i Dharmą Jezusa.

Kim był Ramana Mahariszi?

Ramana Mahariszi był mędrcem indyjskim i dźiwanmuktą (istotą wyzwoloną). Entuzjaści adwaity wedanty twierdzą, że nie było równie oświeconego nauczyciela od czasów Adi Śankary, żyjącego w VIII wieku hinduskiego filozofa, który ową szkołę założył. Ramana Mahariszi oprócz doktryny, która rozwinęła się niejako samoistnie, zaproponował dość przełomową technikę medytacyjną, polegającą na badaniu źródła własnej świadomości. Badanie Jaźni (ang. Self-Enquiry) stało się wizytówką Ramany i najbardziej rozpowszechnioną jego nauką.

Urodził się jako Venkataraman Iyer, ale najczęściej znany jest pod nazwą Bhagawan Śri Ramana Mahariszi. Jeszcze za dziecka urosło w nim zainteresowanie świętym wzgórzem Arunaczala i 63 Najanmarami. W roku 1896, w wieku 16 lat miał „doświadczenie śmierci”, podczas którego uświadomił sobie „strumień” lub „siłę” (aweśam), pozwalającą mu rozpoznać swoje prawdziwe „ja” lub „jaźń”, i którą później utożsamił z „osobistym Bogiem, czyli Iśwarą”, albo Śiwą. W rezultacie powstał stan, który później opisał jako „stan umysłu Iśwary lub dźńani”. Sześć tygodni później opuścił dom swojego wuja w Madurai i udał się na świętą górę Arunaczala w Tiruvannamalai, gdzie przyjął rolę sannjasina (choć formalnie nie został zainicjowany), pozostając tam na resztę życia.

Wkrótce do Ramany przyłączyli się jego wielbiciele, którzy rozpoznali w nim awatara i przyszli do niego po darśan (unaocznienie Boga). W późniejszych latach wokół niego wyrósł aśram (rodzaj monastyru), gdzie odwiedzający otrzymywali upadesę („instruktaż duchowy”), siedząc w milczeniu w jego towarzystwie lub zadając pytania. Od lat 30. jego nauki są popularyzowane na Zachodzie, co sprawia, że jest rozpoznawalny na całym świecie.

Ramana Mahariszi zaaprobował szereg ścieżek i praktyk, ale zalecał badanie Jaźni jako główną metodę usuwania niewiedzy i pozostawania we własnej świadomości. Równolegle zalecał także bhakti (poddanie bóstwu) lub poddanie się Jaźni.

Wczesne lata (1879—1895)

Ramana Mahariszi urodził się jako Venkataraman Iyer 30 grudnia 1879 roku we wsi Tiruczuzhi koło Aruppukkottai (stan Tamil Nadu, Indie południowe). Był drugim z czworga dzieci w ortodoksyjnej rodzinie hinduskich braminów. Jego ojcem był Sundaram Iyer (1848—1892), z rodu Paraszara, a matką Azhagammal (1864—1922). Miał dwóch starszych braci; Nagaswami (1877—1900) i Nagasundaram (1886—1953) oraz młodszą siostrę Alamelu (1887—1953). Ich ojciec pracował jako rzecznik sądowy.

Oboje wujków od strony ojca i brat ojca zostali sannjasinami. Rodzina Venkataramana należała do wyznania śmarta, a w ich domu odbywały się regularne nabożeństwa kultu Śiwy, Wisznu, Ganesy, Surji i bogini Śakti.

Kiedy Venkataraman miał siedem lat, otrzymał upanajanę, tradycyjną inicjację trzech górnych warn do nauki bramińskiej i wiedzy o Jaźni. Miał bardzo dobrą pamięć i był w stanie przypomnieć sobie informacje zaledwie po jednokrotnym ich wysłuchaniu, którą to umiejętność wykorzystywał do zapamiętywania tamilskich wierszy.

Narasimha Suami (autor biografii) zauważa, że Venkataraman spał bardzo głęboko, nie budząc się z powodu głośnych dźwięków, ani nawet wtedy, gdy jego ciało było uderzane przez innych. Kiedy miał około dwunastu lat, mógł doświadczyć spontanicznych głębokich stanów medytacyjnych. Śri Ramana Vijayam w biografii Tamilów, która pojawiła się po raz pierwszy w latach dwudziestych, opisuje doświadczenie pozornej śmierci, które miało miejsce kilka lat wcześniej jeszcze w Madurai:

„Jakaś niekompletna praktyka z poprzednich narodzin trzymała się mnie. Zwracałem na to uwagę wyłącznie wewnątrz, zapominając o ciele. Czasami siedziałem w jednym miejscu, ale kiedy odzyskałem normalną świadomość i wstałem, zauważyłem, że leżałem w innej wąskiej przestrzeni [odległej od tej, w której pierwszy raz usiadłem]”.

Kiedy miał około jedenastu lat, ojciec wysłał go do swojego wuja Subbaiar w Dindigul, gdyż chciał, aby jego synowie zdobyli wykształcenie w języku angielskim, dzięki temu zyskując kwalifikacje do pracy w administracji publicznej. W szkole wiejskiej w Tiruczuzhi, do której uczęszczał przez trzy lata, nauczany był jedynie język tamilski. W 1891 r., kiedy jego wujek został przeniesiony do Madurai, Venkataraman i jego starszy brat Nagaswami przeprowadzili się razem z nim. W Dindigul Venkataraman uczęszczał do szkoły hinduskiej, gdzie nauczano języka angielskiego. Przebywał tam przez rok.

Ojciec Venkataramana, Sundaram Iyer, zmarł nagle 18 lutego 1892 r. Po śmierci ojca rodzina się rozpadła; Venkataraman i Nagaswami zostali z Subbaiar w Madurai.

Dojrzewanie i realizacja (1895—1896)

Venkataraman uczęszczał najpierw do gimnazjum Scotta, a następnie do amerykańskiego liceum misyjnego, w którym poznał chrześcijaństwo. W listopadzie 1895, czytając między innymi tamilską wersję bardzo słynnego poematu Kannada Prabhulingaleele, zdał sobie sprawę, że święta góra Arunaczala była prawdziwym miejscem. Wiedział o jej istnieniu od najmłodszych lat, jednak dopiero po wyczytaniu, że ona naprawdę istnieje, dotarło to do jego świadomości. W tym czasie przeczytał również Perijapuranam Sekkizhara, książkę opisującą życie 63 Najanmarów, która „wywarła na nim wielkie wrażenie” i ujawniła mu, że „Boskie Zjednoczenie” jest możliwe. Według Arthura Osborne’a (innego biografa Ramany), nowy nurt świadomości zaczął się budzić podczas jego wizyt w Świątyni Meenakszi w Madurai, w której doświadczał „stanu błogiej świadomości, wykraczającego poza płaszczyznę fizyczną i umysłową, a jednocześnie zgodnego z pełnym wykorzystaniem zdolności fizycznych i umysłowych”. Ale Ramana później stwierdził, że pozostał niezainteresowany religią ani duchowością, aż do przebudzenia osiem miesięcy później.

Według Narasimhy, w lipcu 1896 r. w wieku 16 lat Venkataramana naszedł nagły lęk przed śmiercią. Uderzył go „błysk zdenerwowania” lub „gorąco”, jak jakiś awesam, rodzaj „strumienia” lub „siły”, która zdawała się go posiąść, podczas gdy jego ciało kompletnie zesztywniało. Zainicjował wówczas proces pytania się samego siebie, zadając sobie pytanie, „czym jest to, co właśnie umiera?”. Doszedł do wniosku, że ciało umiera, ale ten „strumień” lub „siła” pozostaje żywa, rozpoznając ten „strumień” lub „siłę” jako swoją Jaźń, którą później utożsamiał z „osobistym Bogiem”, czyli Iśwarą.

W jednym ze swoich rzadkich komentarzy pisemnych na temat tego procesu Ramana Mahariszi napisał: „pytając wewnętrznie, kim jest widzący?, widziałem, jak widzący znika, zostawiając tylko to, co istnieje zawsze. Nie przyszło mi do głowy, by powiedzieć, że widziałem. Jak więc mogła powstać myśl, by powiedzieć, że nie widziałem?”.

W późniejszym życiu nazwał swoją śmierć doświadczeniem akrama mukti, „nagłym wyzwoleniem”, w przeciwieństwie do krama mukti, „stopniowe wyzwolenie”, jak to jest opisywane na ścieżce jogi wedanty. Zaowocowało to stanem umysłu, który później określił jako „stan umysłu Iśwary lub dźńaniego”:

Po przeczytaniu języka świętych ksiąg widzę, że można go nazwać suddha manas [czysty umysł], akhandakara writti [niezłomne doświadczenie], pradżna [prawdziwa wiedza] itd.

Po tym wydarzeniu stracił zainteresowanie nauką szkolną, przyjaciółmi i relacjami. Stał się nieobecny myślami podczas zajęć szkolnych, „wyobrażając sobie i oczekując, że Bóg nagle spadnie z nieba przede mną”. Unikając towarzystwa, wolał siedzieć samotnie, skoncentrowany na tym strumieniu lub sile. Codziennie udawał się do Świątyni Meenakszi, ekstatycznie oddając cześć obrazom 63 Najanmarów i Nataradży, jednocześnie chcąc „tej samej łaski, jaką okazywano tym świętym” i modląc się, aby „miał tę samą łaskę, jaką mieli” i „błagając, aby Bóg dał mi tę samą łaskę, jakiej udzielił tym świętym”.

Wiedząc, że jego rodzina nie pozwoli mu zostać sanjassinem i opuścić dom, Venkataraman wymknął się, mówiąc bratu, że musi pójść na specjalne zajęcia o elektryczności w szkole w południe. Brat kazał mu więc wziąć sobie pięć rupii na opłacenie lekcji, które otrzymał od żony swojego wujka. W swoim starym atlasie sprawdził drogę na najbliższy dworzec kolejowy, dokąd się udał piechotą. Na pożegnanie napisał kartkę pożegnalną, w której wyjaśnił swoje motywy odejścia z domu, wkładając do niej także dwie rupie. Stwierdził, że trzy rupie starczą mu na opłacenie biletu kolejowego, a tam dokąd zmierza nie będą mu już pieniądze potrzebne. Venkataraman wsiadł do pociągu 29 sierpnia 1896 r. Niestety przeliczył się z kosztami i część drogi musiał przebyć piechotą, więc dopiero czwartego dnia, 1 września 1896 r. dotarł do Tiruvannamalai, gdzie pozostwawał przez resztę życia.

Świątynie Tiruvannamalai (1896—1899)

Świątynia Arunachaleswara (1896—1897)


Po przybyciu do Tiruvannamalai Mahariszi udał się do świątyni Arunaczaleswara. Pierwsze tygodnie spędził w sali tysiąca kolumn, następnie przeniósł się w inne miejsca w świątyni, a w końcu do sklepienia Patala-lingam, aby mu tam nie przeszkadzano. W tym pomieszczeniu piwnicznym spędzał całe dnie wchłonięty tak głębokim stanem samādhi, że nie był świadomy ugryzień owadów i robactwa. Seszadri Swamigal, miejscowy święty, odkrył go w podziemnej komnacie, próbując go ochronić. Po spędzeniu około sześciu tygodni w pomieszczeniu Patala-lingam, został przeprowadzony na powierzchnię i umyty. Przez następne dwa miesiące przebywał w kaplicy Subramanji, nie mając świadomości swojego ciała ani otoczenia. Nie rozumiał nawet, że jedzenie musi być włożone do ust albo będzie głodował.


Świątynia Gurumurtam (1897—1898)


W lutym 1897 r., sześć miesięcy po przybyciu do Tiruvannamalai, Ramana przeniósł się do Gurumurtam, świątyni oddalonej o około milę. Wkrótce po przybyciu odwiedził go sadhu imieniem Palaniswami. Pierwszy darśan udzielony Palaniswamiemu wypełnił go spokojem i błogością. Od tego czasu Palaniswami służył Ramanie jako jego stały asystent. Oprócz ochrony fizycznej, Palaniswami żebrał również o jałmużnę, gotował i przygotowywał posiłki dla siebie i Ramany oraz opiekował się nim, gdy zachodziła taka potrzeba. W maju 1898 r. Ramana przeniósł się do sadu mango obok Gurumurtam.

Arthur Osborne napisał, że w tym czasie Ramana całkowicie zaniedbał swoje ciało. Ignorował również mrówki, które nieustannie go gryzły. Stopniowo, pomimo pragnienia zachowania swojej prywatności, Ramana przyciągał uwagę odwiedzających, którzy podziwiali jego milczenie i surowość praktyki, przynosząc ofiary i śpiewając pochwalne pieśni. W końcu, aby go chronić, zbudowano bambusowy płot.

Podczas gdy przebywał w świątyni Gurumurtam, jego rodzina odkryła jego miejsce pobytu. Najpierw przyszedł jego wujek Nelliappa Iyer i poprosił go o powrót do domu, obiecując, że rodzina nie zakłóci jego ascetycznego życia. Ramana tylko siedział bez ruchu i w końcu jego wujek poddał się.

We wrześniu 1898 roku Ramana przeniosła się do świątyni Śiwy w Pavalakkunru, położonej na wschodnim stoku Arunaczali. Odmówił powrotu do domu rodzinnego, mimo że o to poprosiła go nawet jego własna matka.

Arunaczala (1899—1922)

Wkrótce po tym, w lutym 1899 roku, Ramana opuścił podnóże góry, by zamieszkać na samej Arunaczali. Zatrzymał się krótko w Jaskini Satguru i Jaskini Guhu Namaśiwaja, następnie rozpoczął dłuższy pobyt w Jaskini Wirupaksza, w której spędził kolejnych 17 lat. W okresie letnim używał jaskini Drzewa Mango, z wyjątkiem sześciomiesięcznego okresu w Paczaiamman Koil podczas epidemii dżumy.

Na fotografii Ramana w wieku 23 lat (1902 rok).

W 1902 roku urzędnik państwowy o nazwisku Śiwaprakasam Pillai, z notatnikiem w ręku odwiedził młodego suamiego w nadziei na uzyskanie odpowiedzi na pytanie: „Jak poznać swoją prawdziwą tożsamość”. Owe czternaście pytań zadanych młodemu suamiemu i jego odpowiedzi były pierwszymi naukami Ramany o „badaniu Jaźni”, metodzie, dzięki której stał się powszechnie znany. Ostatecznie pytania te zostały opublikowane w broszurze pt. „Nan Yar?” (Kim jestem?).

Z czasem przybywało do niego coraz więcej gości, a niektórzy nawet stali się jego wyznawcami. Kawjakantha Śri Ganapati Saśtri, renomowany znawca Wed, dysponujący obszerną wiedzą na temat systemów śrutisa, Śastr, Tantry, Jogi i Agamy, ale bez osobistego darśan Śiwy, przybył do Ramany w 1907 roku. Po otrzymaniu od niego upadesy na metodę badania Jaźni, ogłosił go Bhagawanem Śri Ramaną Mahariszi. Od tego czasu Ramana stał się znany właśnie pod tym imieniem. Ganapati Saśtri przekazał instrukcje otrzymane od Ramany swoim uczniom, lecz u schyłku życia przyznał, że nigdy nie był w stanie osiągnąć trwałej Jaźni. Niemniej jednak, był bardzo ceniony przez Ramana Maharisziego i odegrał ważną rolę w jego życiu.

W 1911 r. pierwszy mieszkaniec Zachodu, Frank Humphreys, stacjonujący w Indiach funkcjonariusz policji, odkrył Ramanę i pisał o nim artykuły, które po raz pierwszy opublikowano w The International Psychic Gazette w 1913 r.

W dodatku książki Realizacja Jaźni Narasimha napisał, że w 1912 r., podczas gdy w towarzystwie uczniów Ramana miał trzykrotny napad przypominający padaczkę, jego wzrok został nagle osłabiony „białą jasną kurtyną”, która pokryła część pola widzenia. Przy trzecim razie jego zdolność widzenia została całkowicie odcięta, a jego „głowa pływała”. Poczuł wówczas, że jego serce przestaje bić, a oddech zatrzymał się. Jego skóra zrobiła się niebieska, jakby był martwy. Trwało to około dziesięciu lub piętnastu minut, po czym „wstrząs przeszedł nagle przez ciało”, a jego krążenie krwi i oddech powróciły. W odpowiedzi na „dziwne relacje” o tym zdarzeniu później powiedział, że był to rodzaj napadu, którego doświadczał okazjonalnie i nie bierze tego do siebie. Według Osborne’a, „oznaczało to ostateczne zakończenie powrotu Śri Bhagawana do pełnej normalności zewnętrznej”.

W 1916 roku jego matka Alagammal i młodszy brat Nagasundaram dołączyli do Ramany w Tiruvannamalai i poszli za nim, kiedy przeniósł się do większej jaskini Skandaśram, gdzie Bhagawan mieszkał aż do końca 1922 roku. Jego matka podjęła również życie sannjasiny. Ramana zaczął jej wówczas udzielać intensywnych, osobistych instrukcji, podczas gdy ona objęła kierownictwo nad kuchnią aśramu. Młodszy brat Ramany, Nagasundaram, został sannjasinem, przyjmując imię Niranjanananda, będąc nazywanym Czinnasuami (młodszy suami).

W tym okresie Ramana skomponował Pięć hymnów na cześć Arunaczali, jego magnum opus (arcydzieło) w lirycznej poezji dewocyjnej. Pierwszy hymn to Akszara Mana Malai. Został skomponowany w języku tamilskim w odpowiedzi na prośbę jednego z wiernych o śpiewanie pieśni w trakcie chodzenia po jałmużnę. Małżeńska Girlanda opowiada w żarzącym się symbolu miłości i jedności między duszą ludzką a Bogiem, wyrażając postawę duszy, która wciąż dąży do Niego.

Począwszy od 1920 roku stan zdrowia jego matki się pogorszył. Zmarła 19 maja 1922 r., gdy Ramana siedział obok niej.

Śri Ramanaśramam (1922—1950)

Początki aśramu Ramany (1922—1930)


Od 1922 roku aż do śmierci w 1950 roku Ramana mieszkał w Ramanaśramam, aśramie, który rozwinął się wokół grobu jego matki. Ramana często schodził ze Skandaśramu do grobu swojej matki. W grudniu 1922 roku nie wrócił do Skandaśramu i osiadł u podnóża wzgórza, gdzie zaczął się rozwijać Ramanaśramam. Początkowo w samadhi znajdowała się tylko jedna chata, ale w 1924 r. wzniesiono dwie chaty, jedną naprzeciwko samadhi i drugą na północ od niej. Tak zwana Stara Śala została wybudowana w 1928 roku. Ramana mieszkała tam do 1949 r.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 50
drukowana A5
za 109.99