„Rozmaite cierpienia pospolite” to poetyckie domknięcie etapu pełnego dróg, które prowadziły donikąd, słów, których nigdy nie wypowiedziano, oraz ludzi pozostawiających po sobie ślad mimo upływu czasu.
To wiersze o rzeczach bliskich każdemu człowiekowi — o miłości, stracie i próbie odnalezienia światła w ciemności.
To nie jest opowieść o wielkich zwycięstwach.
To zbiór myśli zapisanych gdzieś pomiędzy nocą a świtem, w chwilach zagubienia, tęsknoty, wiary, gniewu i ciszy.