E-book
23.63
drukowana A5
49.5
Praktyka uzdrawiania

Bezpłatny fragment - Praktyka uzdrawiania

Codzienne refleksje o pokoju, odpuszczaniu i powrocie do siebie


Objętość:
161 str.
ISBN:
978-83-8467-100-9
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 49.5

Dla każdego, kto w ciszy nocnej

próbuje poskładać swoje kawałki na nowo.

Ta przestrzeń należy do Ciebie.



„To, czego szukasz,

nie zawsze znajduje się dalej.

Czasami największa zmiana

polega na rozpoznaniu tego,

co od dawna było w Tobie obecne”.



Zgoda na podróż

Rozpoczynasz proces, który rzadko przypomina prostą, wznoszącą się linię. Doświadczenie bólu, straty, rozczarowania czy emocjonalnego wyczerpania rzadko znika z dnia na dzień pod wpływem jednej, racjonalnej decyzji. Psychologia uczy nas, że prawdziwa regeneracja psychiczna wymaga czasu, a przede wszystkim — radykalnej łagodności wobec samego siebie.

Książka, którą trzymasz w dłoniach, została zaprojektowana jako narzędzie biblioterapeutyczne. Ta książka nie próbuje niczego przyspieszać ani oferować prostych odpowiedzi. Ma być raczej miejscem, do którego można wracać w różnym czasie i z różnymi pytaniami.

Jak czytać tę książkę?

Aby w pełni doświadczyć transformującej mocy tych słów, proponujemy Ci prostą praktykę uważności. Nie ma znaczenia, czy zatrzymasz się tutaj na chwilę, czy zostaniesz dłużej. Niektóre zdania potrzebują czasu, aby odnaleźć swoje miejsce. Spróbuj się temu oprzeć.

Wybierz jeden moment w ciągu dnia — najlepiej rano, tuż po przebudzeniu, lub wieczorem, zanim położysz się spać. Otwórz książkę na jednej, wybranej stronie. Przeczytaj zapisane na niej słowa. Zamknij oczy. Weź trzy głębokie oddechy, kierując powietrze głęboko do brzucha. Pozwól tym słowom osiąść. Jeśli poczujesz potrzebę, użyj wolnej przestrzeni na dole strony, aby zapisać swoje myśli, emocje lub wspomnienia.

Słowo o odpuszczaniu

Większość naszego cierpienia nie wynika z samego faktu, że spotykają nas trudne rzeczy, ale z naszej desperackiej walki, by rzeczywistość była inna, niż jest. Trzymamy się kurczowo ludzi, którzy dawno o nas zapomnieli, ról, które nas uwierają, oraz wersji samych siebie, która już dawno przestała istnieć.

Odpuszczenie nie oznacza poddania się ani obojętności. To dojrzały akt uznania faktów takimi, jakimi są. To zgoda na to, że nie mamy kontroli nad wiatrem, ale możemy zdecydować, jak ustawimy żagle. Kiedy przestajesz walczyć z nurtem rzeki, nagle okazuje się, ile energii marnowałeś na bezużyteczny opór.

Twoje bezpieczne miejsce

Niezależnie od tego, w jakim punkcie swojego życia się teraz znajdujesz — czy czujesz rozrywający ból, pustkę, czy może delikatne, pierwsze ciepło nadziei — te strony są dla Ciebie bezpieczną przystanią. Nikt tutaj od Ciebie niczego nie wymaga. Nie musisz być silny, nie musisz wiedzieć, co robić dalej.

Przechodząc przez kolejne cztery części tej książki, pozwól sobie na pełną gamę uczuć. Płacz, jeśli poczujesz ucisk w klatce piersiowej. Uśmiechaj się, gdy poczujesz ulgę. To Twoja prywatna praktyka uzdrawiania. Zaczynamy.

Część I
Ziemia niczyja

Odpuszczanie i zgoda na stratę



Najbardziej odczuwamy stratę

nie w chwili rozstania,

lecz w codziennych gestach,

które jeszcze przez długi czas

szukają dawnej obecności.


Nie wszystko,

co przez lata dawało poczucie bezpieczeństwa,

musi zostać z Tobą na zawsze.

Są momenty,

w których spokój przychodzi dopiero wtedy,

gdy przestajesz kurczowo trzymać to,

co i tak próbuje odejść.


Pamięć długo przechowuje miejsca,

które przestały istnieć.

Najtrudniej pogodzić się nie z tym,

że coś się skończyło,

ale z tym,

że świat zdążył już ułożyć się inaczej.


Ból ma swój własny zegar.


Nie możesz go pospieszyć

tylko dlatego,

że świat wokół Ciebie

nie lubi patrzeć na łzy.


Nie wszystko,

co było ważne,

jest przeznaczone na zawsze.

Niektóre rozdziały kończą się spokojnie,

bez winy i bez dramatycznych pożegnań.


Powrót do dawnych historii

nie zawsze przynosi ukojenie.

Czasami prawdziwe uzdrowienie

zaczyna się wtedy,

gdy pozwalasz przeszłości

pozostać przeszłością.


Zgoda na stratę

nie oznacza, że to, co się stało, było dobre.


Oznacza tylko,

że nie pozwalasz już ciemności

decydować o tym,

jak jasny będzie Twój jutrzejszy dzień.


Najgłośniejszy krzyk

to ten, którego nigdy nie wypowiedziałeś,

bojąc się, że nikt go nie usłyszy.


Napisz go tutaj.

Pozwól papierowi przyjąć ten ciężar.


Możesz wracać myślami

do tego, co już minęło,

ale żaden powrót

nie zmieni biegu tamtych wydarzeń.

Zmienić może jedynie sposób,

w jaki je dziś nosisz.


Największą ulgę

przynosi czasem nie zmiana drugiego człowieka,

lecz zgoda na to,

że nie wszystko musi potoczyć się

według naszego wyobrażenia.


Czasami musisz zgubić drogę,

którą tak dobrze znałeś,


by odkryć,

że kierunek, w którym szedłeś, nigdy nie był Twój.


Uzdrawianie nie polega na usuwaniu wspomnień.

Polega na zmianie sposobu,

w jaki patrzysz na blizny.

Zamiast o bólu,

niech mówią o przetrwaniu.


Możesz kochać to, co straciłeś

i jednocześnie chcieć iść dalej.


Smutek i nadzieja

potrafią pić z tego samego naczynia.


Nie buduj ołtarzy

dla ludzi, którzy użyli Cię tylko jako schronienia

przed własną burzą,


a gdy tylko wyszło słońce,

odeszli bez słowa podziękowania.


Są etapy, których nie warto popędzać.


To co ma się stać Twoim fundamentem,

potrzebuje ciszy.

Pozwól sobie na czas niewidoczności —

To w nim buduje się Twoja siła.


Nie musisz nosić w sobie

nienawiści,

żeby pamiętać, gdzie postawić granice.


Przebaczenie to nie uścisk dłoni.

To zamknięcie drzwi,

do których ktoś przestał pasować.


Trzymanie urazy

jest jak picie trucizny

z nadzieją,

że zaszkodzi ona komuś innemu.


Najtrudniejsze „do widzenia”

to to, które musisz powiedzieć

własnym iluzjom o tym,

jak mogło wyglądać Twoje życie,

gdyby wszystko potoczyło się inaczej.


Zdejmij z ramion oczekiwania,

których nigdy nie obiecałeś spełnić.


Zostały tam położone po cichu,

gdy spałeś.

Zrzucenie ich nie jest zdradą.

Jest powrotem do pionu.


To, co było, już nie boli.


Boli tylko myśl,

że teraźniejszość nie potrafi

dorównać tamtemu obrazowi.

But teraźniejszość ma coś lepszego:

jest prawdziwa.


Nie musisz udowadniać światu,

że cierpisz,

aby Twoje rany zostały uznane za ważne.


Twoja ból nie potrzebuje widowni,

by mieć prawo istnieć.


Najcichsza kapitulacja

bywa najgłośniejszym zwycięstwem.


Kiedy mówisz: „Nie mam już siły walczyć”,

oddajesz przestrzeń

temu, co chce przyjść naturalnie.


Twoja historia nie kończy się

na rozdziale, w którym zostałeś złamany.


To był tylko moment,

w którym autor zmienił pióro

na ostrzejsze.


Twój umysł nie jest

przechowalnią bagażu

dla ludzi, którzy nie wiedzą,

gdzie chcą jechać.


Kiedy zamykają się drzwi,

nie stój przy nich w nieskończoność,

pukając do drewna, które już nie odpowie.


Odwróć się.

Korytarz jest długi,

ale wolny.


Możesz opłakiwać to, co odeszło

i jednocześnie głęboko oddychać.


Smutek i powietrze

mieszczą się w tych samych płucach.


Nie każda strata jest karą.


Czasami to po prostu życie,

które robi porządki,

zanim przyniesie Ci to,

na co naprawdę zasługujesz.


Wycofanie się nie jest porażką.


To po prostu powrót do siebie.

Moment, w którym decydujesz

się zadbać o własne siły, zanim

ruszysz dalej.

Zatrzymanie się, by chronić

swoje granice, to dojrzałość,

nie słabość.


Przestań szukać wyjaśnień

u tych, którzy nie mają w sobie dość prawdy,

by Ci je dać.


Ich milczenie jest wystarczającą

odpowiedzią.


Wszystko, co od Ciebie odchodzi,

zostawia po sobie puste miejsce.


Nie zapełniaj go od razu kurzem.

Pozwól tej przestrzeni

przez chwilę pozostać jasną.


Odpuszczenie nie dzieje się w głowie.


Dzieje się w pięści,

która powoli, palec po palcu,

zaczyna puszczać to,

co tak długo uważała za swoją własność.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 49.5