E-book
16.38
drukowana A5
91.12
Polityka jest ok

Bezpłatny fragment - Polityka jest ok

1945 - 2015


5
Objętość:
773 str.
ISBN:
978-83-8189-863-8
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 91.12

Mam 82 lata, przeżyłem drugą wojnę światową i okupację hitlerowską, dobrze pamiętam czasy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej — kiedy mój kraj, należący do tzw. obozu socjalistycznego był uzależniony od decyzji zapadających na Kremlu. Obserwowałem upadek komunizmu i przełomowe wydarzenia 1989 roku. Patrzyłem na to, co działo się w latach następnych: w Polsce, Europie i na świecie. Miałem także możliwość obserwowania wydarzeń politycznych w Niemczech — najpierw Zachodnich, a potem Zjednoczonych, gdzie pracowałem z przerwami ponad 12 lat.

Nigdy nie byłem czynnym politykiem, nie należałem też do żadnej partii politycznej, byłem świadkiem historii.

W książce przedstawiam mój ogląd polityki, a więc ogląd przeciętnego obywatela, który opisuje odbiór rzeczywistości zmieniającej się na przestrzeni lat 1945 — 2015. W trakcie pisania tej książki oprócz tego co zapamiętałem, korzystałem z wielu źródeł podających fakty, których nie mogłem znać bezpośrednio. Twórcy tych źródeł i dzieł — które podałem w bibliografii — niech mi wybaczą, jeżeli użyłem niekiedy ich słów, nie mogąc znaleźć innych.

Pamięć ludzka jest ulotna i dobrze by było, aby politycy i obywatele przypomnieli sobie wydarzenia, jakie miały miejsce w latach 1945 — 2015 i wyciągnęli z tego odpowiednie wnioski.

Autor

Podziękowanie

Dziękuję bardzo Pani dr hab. prof. Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, dyrektor Instytutu Literaturoznawstwa i Językoznawstwa UJK Marzenie Marczewskiej za pomoc przy opracowywaniu tej książki.

Dziękuję za cenne wskazówki w zakresie wiedzy literackiej: stylu, składni, interpunkcji i kształtu do ewentualnej publikacji tego dzieła.

Słowa podziękowania kieruję do Pani Profesor za podsuwanie mi pewnych propozycji literackich, które wykorzystałem przy opracowywaniu i redagowaniu tekstu książki.

Przedmowa

Dobiegała końca jedna z najstraszliwszych wojen w historii ludzkości — druga wojna światowa. Trwały jeszcze rozstrzygające o losach wojny działania militarne, ale do głosu coraz bardziej dochodziła polityka. W układaniu nowego porządku świata czołową rolę odgrywali przywódcy dwóch totalitarnych systemów: nazistowskich Niemiec, których wodzem był Adolf Hitler i komunistycznego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, na czele którego stał niekwestionowany dyktator Józef Stalin.

Kiedy pierwszego września 1939 roku rozpoczęła się druga wojna światowa atakiem hitlerowskich Niemiec na Polskę, która jako pierwszy kraj przeciwstawiła się zbrojnie napaści agresora z zachodu, przywódcy obydwu totalitarnych systemów byli jeszcze sojusznikami. Na mocy paktu Ribbentrop- Mołotow, podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku Niemcy i ZSRR podzieliły się polskimi ziemiami i 17 września 1939 r. wojska Armii Czerwonej wkroczyły na tereny Polski od wschodu.

Hitler doszedł do władzy na fali narastającego wśród Niemców niezadowolenia z powodu porażki w pierwszej wojnie światowej. Dlatego w lipcu 1932 roku wybory parlamentarne w Republice Weimarskiej wygrała Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników NSDAP (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei). W tej sytuacji 30 stycznia 1933 roku prezydent Niemiec Paul von Hindenburg zaprzysiągł przywódcę nazistów Adolfa Hitlera na szefa rządu czyli kanclerza. W marcu 1933 w atmosferze terroru — m.in. po prowokacyjnym podpaleniu Reichstagu czyli parlamentu Republiki Weimarskiej — na NSDAP zagłosowało 44 proc. wyborców. Potem były rządy dyktatury i terroru i 12 listopada w wyborach do Reichstagu można było głosować tylko na listę z kandydatami i sojusznikami NSDAP. W tej atmosferze terroru i zastraszania kandydaci NSDAP otrzymali 92 proc. poparcia. Przed 30 stycznia 1933 roku, w którym Hitler otrzymał stanowisko kanclerza, NSDAP liczyła około 700 tysięcy członków, w ciągu następnych trzech lat wzrosła do 2,5 miliona, a w dekadzie 1935—44 do 8,5 miliona członków. Hitler był niemieckim politykiem pochodzenia austriackiego. Po objęciu przez niego władzy państwo niemieckie przyjęło nazwę Drittes Reich czyli Trzecia Rzesza.

O tym, kogo wybrano i jakie były tego skutki, przekonali się Niemcy w ciągu następnych dwunastu lat. Trauma obozów koncentracyjnych, olbrzymich zniszczeń i śmierć dziesiątków milionów ludzi na całym globie ziemskim w czasie rozpętanej przez hitlerowskie Niemcy II wojny światowej, ciąży nad narodem niemieckim do dziś.

Po przejęciu władzy Hitler zachowywał się jak krwawy dyktator i zaczął wcielać w życie szowinistyczny i rasistowski program hegemonii niemieckiej w Europie, zgodnie z tym co opisał wcześniej w swej książce Mein Kampf czyli „Moja Walka”. Rozpoczął rządy terroru, represji wobec przeciwników politycznych i Żydów. Była to odmiana faszyzmu, wprowadzonego we wcześniejszych latach przez Benito Mussoliniego we Włoszech. Ideologią ruchu niemieckich faszystów był nazizm, czyli narodowy socjalizm, który usiłował uzasadniać prawo Niemiec do podbijania innych narodów, zwłaszcza słowiańskich.

Nazistowski kodeks moralny głosił zasadę bezwzględnej wierności i ślepego posłuszeństwa Führerowi, którym był Adolf Hitler. W aparacie terroru na terenie Niemiec i na obszarach okupowanych zasłynęły szczególnie hitlerowskie formacje militarne SS (Die Sczutzstaffel) czyli Eskadry Ochronne oraz Gestapo (Geheime Staatspolizei) czyli Tajna Policja Państwowa. Siłą zbrojną hitlerowskich Niemiec był Wehrmacht, który w przygotowaniu i realizacji jego zaborczych planów wojennych był wspierany przez organ wywiadu i kontrwywiadu zwany Abwehrą.

Hitler rozkazał swoim generałom traktować Słowian z największym okrucieństwem jako Untermenschen czyli podludzi. Na pierwszej linii tego polecenia znaleźli się Polacy, których w okresie okupacji niemieckiej zginęło około sześciu milionów. Podobny rozkaz — traktowania z największym okrucieństwem — wydał Hitler później jeszcze tylko przed atakiem na Związek Radziecki i Grecję. Natomiast nie nakazał Führer takiego postępowania w odniesieniu do krajów zachodnich i skandynawskich, których narody uważał za bliskie narodowi germańskiemu.

Hitler głosił, że wszystko, co robił i nakazywał robić innym, było czynione dla dobra narodu niemieckiego i ludności na całym świecie. Ideologię tę wpajano Niemcom od najmłodszych lat, np. w organizacjach młodzieżowych Hitlerjugend. Robili to posłuszni i bezwzględni wyznawcy jego idei. Na tego, kto się sprzeciwiał czekało więzienie, obóz koncentracyjny albo oficjalnie ogłoszona lub tajemnicza śmierć. Trzeba powiedzieć, że propaganda hitlerowskich funkcjonariuszy, którą kierował szef propagandy partii, a od 1933 roku minister propagandy i informacji Joseph Goebbels zawładnęła umysłami przeważającej większości społeczeństwa niemieckiego tak, że Niemcy byli wprost zafascynowani swoim Führerem i chlubili się hasłem: Ordnung muss sein, to znaczy „porządek musi być”. Fakt, że ten porządek był zaprowadzany przemocą i terrorem nie miało dla nich znaczenia. A kiedy Wehrmacht zaczął odnosić błyskotliwe zwycięstwa, wyglądało na to, że Niemcy uwierzyli w słowa nowego hymnu: Deutschland, Deutschland über alles, to znaczy” Niemcy, Niemcy ponad wszystko”. I cieszyli się że ich Führer zapewni im panowanie nad światem, w którym oni będą panami, a inni ich sługami. Można to było jeszcze zrozumieć, kiedy ich armia odnosiła sukcesy. Ale później? Bronili się zaciekle, nawet po śmierci swojego wodza, chociaż wiedzieli, że klęska jest nieunikniona. Może dlatego, że taka jest właśnie polityka — OK w mniemaniu każdego, który ją uprawia.


Komuniści w Rosji doszli do władzy na fali narastającego w społeczeństwie niezadowolenia rządami cara, którym był Mikołaj II Romanow — ostatni w ponad 300-letniej dynastii Romanowów. Ludzie w carskiej Rosji narzekali na ucisk i trudne warunki życia i w 1917 roku zmienili sobie władze — jak sądzili na lepsze. Wodzem został Włodzimierz Lenin, a później Józef Stalin. Zamiast lepszego życia, Rosjanie doświadczali rzeczywistości sowieckich łagrów, które stały się miejscem śmierci milionów ludzi w straszliwych warunkach. Zamiast dobrze prosperujących prywatnych gospodarstw rolnych, mieli kołchozy, sowchozy i ziemie stojące ugorem, a w domach brakowało chleba, bo około 15 milionów mużyków czyli rosyjskich chłopów wraz z rodzinami znalazło śmierć na zesłaniu w syberyjskich łagrach i w Kazachstanie oraz w obozach przymusowej pracy.

O tym, co dała w Rosji zmiana władzy i jakie były jej skutki, przekonał się naród rosyjski i narody republik radzieckich, a później także inne narody — w tym naród polski — w ciągu następnych kilkudziesięciu lat. Skutki tych zmian opisał szczegółowo laureat literackiej Nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn w trzytomowej, liczącej około 1600 stron książce pt.: „Archipelag Gułag”, na podstawie własnych przeżyć i relacji innych więźniów. Według Sołżenicyna więzienia w carskiej Rosji były jak sanatoria w porównaniu z sowieckimi łagrami na Syberii i obozami pracy przymusowej w Kazachstanie.

Józef Stalin był odpowiedzialny za to wszystko przez prawie 30 lat swoich dyktatorskich rządów. Zdaniem psychiatrów i psychologów Józef Stalin posiadał wszelkie cechy paranoika. Żył w urojonym świecie spisków, był podejrzliwy, miał manię wielkości, cechowała go wrogość do ludzi, był zły i okrutny. Te jego cechy rzutowały na ludzi z jego otoczenia, co miało często tragiczne skutki. Według różnych ocen Stalinowi przypisuje się spowodowanie śmierci około 20 milionów ludzi, ale są również szacunki oceniające liczbę wymordowanych przy jego współudziale osób oraz liczbę śmiertelnych ofiar polityki Stalina na 43 miliony, a nawet nie mniej niż 50 milionów ludzi.

Stalin nie zawahał się brutalnie eliminować ludzi ze swojego bezpośredniego otoczenia. Na skutek prowokacji niemieckiego wywiadu, NKWD (Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł) czyli Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych dokonał na jego polecenie w czerwcu 1937 roku masowych aresztowań i egzekucji dowódców Armii Czerwonej. Między innymi rozstrzelano i zamordowano pod zarzutem rzekomego spiskowania i zdrady: 3 spośród 5 marszałków — w tym Michaiła Tuchaczewskiego — jednego z organizatorów Armii Czerwonej, 12 spośród 14 dowódców korpusu, 136 spośród 199 dowódców dywizji i tysiące oficerów innych rang.

Całe życie i działalność Stalina były walką z niezliczonymi zastępami wrogów, w większości urojonych i domniemanych. W czasie drugiej wojny światowej Stalin obawiał się „wrogów ludu” nie mniej niż Niemców. Dlatego nawet wtedy, gdy niemieckie zgrupowania pancerne stały na przedpolach Moskwy, niesłusznie oskarżeni i skazani byli ciągle pilnowani przez dziesięć batalionów i pułków NKWD.

Żadna zasadnicza decyzja organów partyjnych, państwowych i społecznych nie mogła zapaść bez udziału Stalina. Uważał on, że władza powinna budzić nie tylko szacunek ale i strach. Ten strach nie był obcy jemu samemu. Panicznie bał się podróżować samolotem. Tylko raz i to z wielkim trudem dał się namówić na lot do Teheranu na konferencję Wielkiej Trójki w 1943 roku z udziałem premiera Wielkiej Brytanii Churchilla i prezydenta USA Roosevelta. Kiedy nad górami samolot wpadł w turbulencję, Stalin wczepił się kurczowo w poręcze fotela z grymasem strachu na twarzy. Śmiertelnie bał się też zamachu. Ludzie z jego otoczenia wiedzieli o tym i bali się ściągnąć na siebie jakiekolwiek podejrzenie, gdyż to groziło śmiercią albo w najlepszym razie wieloletnim więzieniem. Dla wymiaru sprawiedliwości Związku Radzieckiego obowiązywała bowiem zasada: „Dajcie nam człowieka a wina się dla niego znajdzie”.

W czasie wojny główna reguła Stalina brzmiała: „Osiągnąć cel, nie licząc się ze stratami”. Życie ludzkie nie miało dla niego żadnego znaczenia. Dlatego stosunek strat ludzkich w czasie wojny ZSRR z Trzecią Rzeszą wynosił według różnych szacunków od 3,2 nawet do 5:1 na korzyść Niemców.

Stalinizm był dyktatorskim systemem rządów jednego człowieka — Józefa Stalina, dla którego siła i przemoc stanowiły uniwersalny środek realizacji celów politycznych i społecznych.

W okresie II wojny światowej Stalin głosił, że Armia Czerwona chce wyzwolić kraje okupowane przez hitlerowskie Niemcy i zapewnić im wolność i demokrację na wzór radziecki. Niestety było wiele ludzi — także w krajach zachodnich znanych intelektualistów, którzy wierzyli w komunistyczną demokrację i wolność. Tymczasem Józef Stalin po dojściu do władzy stosował zasadę: „Nieważne, kto głosuje, lecz to, kto głosy liczy”.

Mimo strasznych zbrodni, dokonanych w okresie stalinowskiego terroru, w wielu kręgach społeczeństwa współczesnej Rosji oraz byłych republik radzieckich przejawia się silna tęsknota za batiuszką czyli ojczulkiem Stalinem i jego polityką. Wynika to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze z wygrania przez Armię Czerwoną tak zwanej „Wojny Ojczyźnianej” z hitlerowskimi Niemcami, w czasie której Stalin był wodzem naczelnym. Po drugie z przeświadczenia, że to Stalin przygotował po zakończeniu II wojny światowej podwaliny do stworzenia ze Związku Radzieckiego światowego mocarstwa.


Bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej Związek Radziecki i Józef Stalin byli traktowani przez państwa Europy Zachodniej jak wrogowie — jako uosobienie zła totalitarnego systemu komunistycznego. Po wybuchu wojny do głosu doszła polityka i Hitler paradoksalnie sprawił, że dawni wrogowie stali się sojusznikami. Zapoczątkowała to rozmowa premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla z Józefem Stalinem w 1942 roku na Kremlu. Churchill powiedział później: „… do czasu pojawienia się Hitlera uważałem ZSRR za śmiertelnego wroga swobód obywatelskich”. Tak więc Hitler prowadząc wojnę na dwa fronty, mimo woli uczynił Związek Radziecki i kraje zachodnie sojusznikami.

Do walki na śmierć i życie stanęły państwa tak zwanej Osi: Berlin — Rzym — Tokio, które miały przeciwko sobie państwa koalicji antyhitlerowskiej. Wśród państw Osi dominującą rolę odgrywała Trzecia Rzesza niemiecka, na czele której stał Führer Adolf Hitler. W Europie jego głównym sojusznikiem były faszystowskie Włochy Benito Mussoliniego. Japonia znalazła się wśród państw Osi po nalocie około 200 samolotów japońskich na najważniejszą bazę floty i lotnictwa USA Pearl Harbor na Hawajach w dniu 7 XII 1941 roku. Wtedy rząd amerykański wypowiedział wojnę Japonii. Ponadto sojusznikami Hitlera w Europie były: Rumunia, Węgry i Bułgaria, ale państwa te prowadziły własną politykę wewnętrzną. Do państw sprzymierzonych z hitlerowskimi Niemcami należały też: Słowacja, której przywódcą był ksiądz-prezydent Józef Tiso, oraz bardzo krótko Królestwo Jugosławii, gdyż po zamachu stanu 27 marca 1941 r. Niemcy podbili kraj po dwóch tygodniach oporu.


Koalicję antyhitlerowską tworzyły: USA, Wielka Brytania i Francja. Później do tej koalicji dołączył ZSRR. Na nieokupowanym terytorium Francji ukonstytuował się rząd Vichy marszałka Petaina, który oficjalnie odżegnywał się od kolaborantów, ale też nie popierał działań ruchu oporu organizowanego przez generała de Gaulle’a. Po zakończeniu wojny Petain został skazany za kolaborację z hitlerowskimi Niemcami na karę śmierci, zamienioną później na dożywotnie więzienie. W Norwegii przywódca kolaboracyjnego rządu Quislinga 9 maja 1945 r. został pojmany przez aliantów i stracony po szybkim procesie.

Koalicję antyhitlerowską wspierały w okupowanych przez Niemców krajach organizacje podziemne i ich oddziały partyzanckie dokonując akcji dywersyjnych. W Polsce była to Armia Krajowa podległa rządowi emigracyjnemu w Londynie, Bataliony Chłopskie, Armia Ludowa i inne. W Jugosławii Josip Broz Tito zorganizował komunistyczną partyzantkę, która była antyfaszystowskim ruchem oporu. Także w wielu innych podbitych krajach istniał ruch oporu przeciwko hitlerowskim okupantom. W odwecie za akcje partyzantów hitlerowcy dokonywali pacyfikacji wsi — w Polsce ponad 10 tys. wsi zostało dotkniętych różnymi formami represji, całkowicie zniszczono i spalono 136 miejscowości, mieszkańcy często byli paleni żywcem. Łącznie w wyniku bezpośredniej eksterminacji zginęło w Polsce 1,3 mln mieszkańców wsi.

W okresie II wojny światowej niektóre państwa były neutralne. W Europie do takich należały: Andora, Islandia, Irlandia, Lichtenstein, Portugalia, Hiszpania pod rządami generała Franco, San Marino, Szwecja, Szwajcaria i Watykan, a także Królestwo Afganistanu, Królestwo Jemenu i Tybet.

Państwa zachodnie koalicji antyhitlerowskiej wspierały Związek Radziecki finansowo, dostarczały broń i amunicję, ale nie kwapiły się z przystąpieniem do wojny zbrojnie. Stała armia amerykańska w roku 1939 była mniejsza od armii polskiej i nie miała dominującej pozycji w broni konwencjonalnej. Po ataku na bazę Pearl Harbor 7 XII 1941 roku Stany Zjednoczone potrzebowały wsparcia w wojnie z Japonią. Udział Ameryki w II wojnie światowej rozpoczął się dopiero w styczniu 1942 roku. W czasie bitwy o Stalingrad 17 VII 1942 — 2 II 1943, jednej z największych i decydujących operacji strategicznych II wojny światowej, Brytyjczycy i Amerykanie nie mieli w Europie ani jednego żołnierza własnego, uczestniczącego w walkach.

Drugi front został utworzony przez zachodnie państwa koalicji antyhitlerowskiej wówczas, kiedy już nikt nie wątpił, że ZSRR jest w stanie rozgromić hitlerowskie Niemcy samodzielnie, czyli w czerwcu 1944 roku operacją „Overlord”. Po stronie aliantów walczyło wielu Polaków, którzy znaleźli się na emigracji. Po ataku hitlerowskich Niemiec utworzony został rząd polski na uchodźctwie — najpierw od 1939 roku we Francji, a od czerwca 1940 r. w Londynie — po zajęciu Francji przez wojska Wehrmachtu. Jednym z głównych celów emigracyjnego rządu Rzeczypospolitej Polskiej było rozbudowanie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Polscy lotnicy z Dywizjonu 303 wsławili się w bitwie o Anglię, a żołnierze armii generała Andersa wyprowadzonej ze Związku Radzieckiego, po trzech nieudanych operacjach wojsk alianckich odnieśli okupione wieloma ofiarami zwycięstwo nad Niemcami w bitwie o Monte Casino we Włoszech w maju 1944 roku.

Przy współudziale władz ZSRR latem 1943 roku utworzona została I Dywizja Piechoty im Tadeusza Kościuszki, a w marcu 1944 r. powstała Armia Polska pod dowództwem generała Berlinga. Obydwie walczyły z Niemcami u boku Armii Czerwonej. Żołnierze polscy rekrutowani byli w dużej mierze z setek tysięcy ludzi deportowanych na tereny Związku Radzieckiego po aneksji ziem polskich 17 września 1939 roku.

Stalin powiedział: Anglia dała czas, Ameryka dała pieniądze, Rosja dała krew. Nie dodał tylko, że ta krew jego ziomków płynęła nie tylko z ran zadawanych przez hitlerowców, ale także przez funkcjonariuszy jego drugiej armii — NKWD. Jednostki NKWD brały udział nie tylko w represjach przeciwko ludności cywilnej, ale także zabezpieczały tyły Armii Czerwonej, wykonując wyroki śmierci na tych, którzy wycofywali się, w zasadzie pozbawieni szans na uratowanie życia. Obowiązywał bowiem rozkaz: ani kroku w tył. Tylko w zimie 1941/42 NKWD rozstrzelało 198 000 osób — dla utrzymania dyscypliny.

Taki sam rozkaz: ani kroku w tył, wydał Hitler. Kiedy awansowany przez niego na feldmarszałka von Paulus poddał armię niemiecką pod Stalingradem, Hitler wpadł w furię, gdyż uważał, że Paulus powinien raczej popełnić samobójstwo, niż oddać się w ręce wroga/Rosjan.

Taka była polityka — OK według każdego, który ją uprawiał.

1945

Nowy Rok 1945 stolica Polski, Warszawa, witała jako miasto wymarłe i zrujnowane. O tym, że tak się stało, zadecydowała w dużym stopniu polityka. Wiosną 1944 roku Armia Czerwona weszła na ziemie polskie, spychając na zachód wojska Wehrmachtu. Stalin ogłaszał całemu światu, że Związek Radziecki chce wyzwolić naród polski spod okupacji niemieckiej. Tak naprawdę Stalin miał wobec Polski plany — inne niż pierwszy wódz Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików [WKP(b)] Włodzimierz IlJicz Lenin. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919—1921 Lenin był przekonany, że niezwyciężona Armia Czerwona bez problemu upora się z armią polską, która została utworzona zaledwie rok wcześniej — po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli pod zaborami: pruskim, austriackim i rosyjskim. I tak to początkowo wyglądało, gdyż wojska Armii Czerwonej po przełamaniu pierwszej, drugiej, trzeciej i czwartej linii obrony armii polskiej były już blisko Wisły i stolicy Polski Warszawy. Lenin chciał po wygraniu tej wojny uczynić z Polski jedną z republik radzieckich. Następnie planował uderzenie na Niemcy i inne kraje Europy Zachodniej, licząc na wywołanie tam rewolucji podobnej do tej w Rosji, aby zaprowadzić tam jedynie słuszny i sprawiedliwy system komunistyczny.

Tak się nie stało, gdyż dzięki genialnej strategii naczelnika odrodzonego państwa polskiego Józefa Piłsudskiego losy wojny polsko-bolszewickiej się odwróciły i zwycięstwo odniosła armia polska. Nazwano to w Polsce: „Cudem nad Wisłą”. Rzeczpospolita Polska obroniła odzyskaną 11 listopada 1918 roku, po 123 latach zaborów, niepodległość.

Józef Stalin był w latach wojny polsko-bolszewickiej dopiero początkującym politykiem — komisarzem politycznym na froncie wschodnim — ale już wtedy miał inne plany wobec Polski. Chciał mianowicie pozostawić Polsce pozorną niepodległość, ale faktyczną zależność od Związku Radzieckiego. Ani Stalin, ani Lenin nie mogli znieść upokorzenia, jakim była klęska Armii Czerwonej w wojnie polsko-bolszewickiej.

Latem 1944 roku Armia Czerwona znowu zbliżała się do Wisły i Warszawy, ale miała przed sobą nie armię polską, lecz wojska hitlerowskiego Wehrmachtu. Stalin doszedł do wniosku, że ma duże szanse na urzeczywistnienie swoich planów sprzed 23 lat. Myślał o tym zresztą już wcześniej i znalazł w Związku Radzieckim wśród przebywających tam polskich komunistów swoich sprzymierzeńców, którzy powołali 20 lipca 1944 roku w Moskwie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN) przeniesiony później do Lublina. Miał to być zalążek polskiego rządu posłusznego Stalinowi i uzależnionego od ZSRR.

Plany Stalina nie były obce rządowi Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźctwie z siedzibą w Londynie, którego premierem był wówczas Tomasz Arciszewski oraz dowództwu działającej w podziemiu Armii Krajowej w Polsce. Dlatego chcieli oni uprzedzić zamiary Stalina i zacząć od wyzwolenia stolicy Polski Warszawy spod okupacji niemieckiej, aby przejąć władzę w Polsce. W tym celu przygotowywane było w Warszawie powstanie zbrojne.

Oficjalnego uzgodnienia dotyczącego wybuchu powstania w Warszawie między rządem RP w Londynie i dowództwem Armii Krajowej w Polsce a Stalinem, nie było. Komendant Główny Armii Krajowej generał Bór-Komorowski wydał rozkaz o rozpoczęciu powstania w stolicy Polski w dniu pierwszego sierpnia 1944 roku. Wojska Armii Czerwonej rozlokowane na przedpolach Warszawy zgodnie z rozkazami jej naczelnego dowództwa nie przyszły z pomocą powstańcom oczekując na rozwój wypadków. Zachodni alianci, którzy otwarli drugi front dopiero w końcowym okresie wojny w czerwcu 1944 roku — niecałe dwa miesiące przed wybuchem powstania warszawskiego — też nie pospieszyli z pomocą. Podobnie było we wrześniu 1939 roku, kiedy po napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, Francja i Wielka Brytania wypowiedziały wojnę Hitlerowi, ale żadnych działań militarnych nie podjęły i do koalicji antyhitlerowskiej przystąpiły dopiero wtedy, kiedy same zostały zaatakowane przez wojska niemieckie.

Wybitny historyk angielski, posiadający od niedawna także obywatelstwo polskie prof. Norman Davies, który jest autorem wielu dzieł historycznych — w tym książki o powstaniu warszawskim — powiedział: „Ten cholerny Zachód nie ruszył nawet palcem”. Prawda była taka, że dokonywano tylko sporadycznych zrzutów dla powstańców Warszawy. Często padały one łupem Niemców.

Waleczność, bohaterstwo i odwaga powstańców Warszawy, którym pomagała ludność cywilna były niezwykłe, ale nie mogły dać im zwycięstwa. Niemcy powstanie stłumili, chociaż potrzebowali na to przeszło dwa miesiące. W trakcie walk oddziały Wehrmachtu, SS i policji niemieckiej dopuściły się wielu zbrodni dokonując rzezi ludności cywilnej: mężczyzn, kobiet i dzieci. Niemiecka artyleria i lotnictwo atakowały obiekty cywilne — także szpitale. Zginęło około 20 tysięcy powstańców i około 150 tysięcy ludności cywilnej, a dziesiątki tysięcy było rannych. Warszawa poniosła olbrzymie straty materialne. Na rozkaz Hitlera, który kazał zmieść Warszawę z powierzchni ziemi zburzona została większość budynków — pozostały tylko ruiny, gruzy i zgliszcza. Zagładzie uległo setki bezcennych zabytków i obiektów kultury — w tym Zamek Królewski. Ludność Warszawy została wysiedlona, ponad 50 tysięcy osób trafiło do obozów koncentracyjnych, 150 tysięcy wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec. 200 tys. ludzi zostało bez środków do życia — brakowało żywności, lekarstw, prądu, nie działały instalacje wodne.

Armia Czerwona weszła do Warszawy 17 stycznia 1945 roku i Stalin ogłosił, że została wyzwolona spod okupacji niemieckiej. Powstanie warszawskie stłumione przez Niemców było mu na rękę, gdyż ułatwiło mu rozwiązanie problemów z Polakami — zwłaszcza z bojownikami Armii Krajowej, których uważał za wrogów Związku Radzieckiego.

Zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Polski i „wyzwoleniu” polskich miast i wsi do akcji wkraczało NKWD wyłapując „wrogów władzy ludowej i ZSRR” — także wielu tych, którzy jeszcze niedawno walczyli w oddziałach partyzanckich z hitlerowskim okupantem. Rozstrzeliwano ich albo osadzano w więzieniach pozostawionych przez Niemców.

Polska miała przekształcony z PKWN przez Krajową Radę Narodową Rząd Tymczasowy z premierem Osóbką-Morawskim. Został on uznany 4 stycznia 1945 roku przez ZSRR, Czechosłowację i Jugosławię. Drugi rząd Polska miała w Londynie. Był on popierany przez państwa Zachodu, ale nie był oficjalnie przez nikogo uznawany. Taka była polityka — OK dla każdej ze stron.


27 stycznia 1945 roku oddziały Armii Czerwonej weszły na teren obozu koncentracyjnego Auschwitz. Niemiecki nazistowski obóz zagłady AUSCHWITZ-BIRKENAU (Brzezinka) był największym hitlerowskim obozem zagłady nazywanym niemiecką fabryką śmierci. Było to zorganizowane z niemiecką precyzją przedsiębiorstwo zabijania, w którym zgładzono około milion trzysta tysięcy ludzi — głównie Żydów.

Obóz śmierci Auschwitz-Birkenau był wyposażony w komory gazowe i krematoria. Do uśmiercania ludzi stosowano gaz cyklon B. W komorze gazowej „Czerwony Domek” (Bunkier I) na powierzchni 90 m2 umieszczano 720 osób. Był też „Biały Domek” (Bunkier II), w którym na powierzchni 105 m2 uśmiercano 840 osób. Ludziom zapędzanym do komory gazowej kazano się rozebrać i mówiono im, że idą się wykąpać. Krematoriów było cztery. W dwóch o powierzchni 2x210 m2 palono 2x1680 zwłok ludzkich, a w innych dwóch o powierzchni 2x236 m2 palono 2x 1888 zwłok.

Przy obsłudze krematoriów pracowało Sonderkomando składające się z żydowskich więźniów. Do ich obowiązków należało usuwanie zwłok z komór gazowych oraz ich palenie w piecach krematoriów. Wcześniej musieli wyrywać złote zęby z ciał ofiar i zabierać ich cenniejsze rzeczy.

Na więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau dokonywano eksperymentów medycznych, mających na celu masowe zabijanie ludzi, które przeprowadzał doktor Josef Mengele zwany „Aniołem Śmierci”. Był oficerem SS, nieprzeciętnie wykształcony doktor filozofii i nauk medycznych, a zarazem lekarz obozowy Konzentrationslager Auschwitz. Codziennie przychodził do bloku i pokazywał palcem, kto będzie następną ofiarą. Uciekł na 10 dni przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Po wojnie ukrywał się i nigdy nie został ukarany za swe zbrodnie. Zmarł w 1979 r. w Brazylii.

W ostatnich miesiącach istnienia Trzeciej Rzeszy ewakuowano z KL Auschwitz-Birkenau około 100 000 więźniów w celu wykorzystania ich jako niewolniczą siłę roboczą dla potrzeb niemieckiej gospodarki wojennej. W styczniu 1945 hitlerowcy ewakuowali ostatecznie obóz Auschwitz-Birkenau i zacierali ślady zbrodni. Krematoria wysadzono w powietrze a obsługujących więźniów zabijano. Wyzwolenia przez żołnierzy radzieckich doczekało około 7 tys. więźniów, w tym 156 dzieci.

Według szacunków historyków w Auschwitz zginęło od 1 do 1,5 miliona ludzi. Większość czyli 1—1,35 stanowili Żydzi, około 70—75 tys. Polacy i około 20 tys. Cyganie. Pozostali byli więźniami innych narodowości.


Oprócz obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Auschwitz-Birkenau istniały jeszcze na terenie Polski Niemieckie Obozy Zagłady w innych miejscowościach, a mianowicie:

— Sztutowo — Konzentrationslager Stutthof

— Chełmno nad Nerem — Sonderkommando Kulmhof

— Treblinka — Arbeitslager Treblinka

— Sobibór — SS-Sonderkommando Sobibor

— Bełżec — Sonderkommando Belzec

— Majdanek — Konzentrationlager Lublin

— Warszawa — Konzentrationlager Warschau

— Rogoźnica — Gross-Rosen Conzentration Camp

— Kraków — KL Płaszów

— Piaśnica Wielka.


Nieco wcześniej — dokładnie 19 stycznia 1945 roku — Sowieci wkroczyli do obozu koncentracyjnego (Litzmannstadt Ghetto), założonego przez Niemców dla polskich dzieci w wieku 2 — 16 lat w Łodzi przy ul. Przemysłowej na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta. W obozie tym, zwanym „Małym Oświęcimiem” więziono w celach „wychowawczych” około 12 tysięcy polskich dzieci, z których ocalało tylko około 900. Umierały śmiercią męczeńską z głodu, tyfusu plamistego, zamarzając na śmierć lub pobite przez morderców — „wychowawców” i policjantki — Jüdischer Ordnungsdienst — kolaborantki Gestapo i folksdojczy. Pierwszy transport dzieci przybył na ul. Przemysłową w Łodzi przed Bożym Narodzeniem 11 grudnia 1942 roku. Mali więźniowie mieszkali w barakach zbitych z desek, w których zimą zamarzały podłogi.

Ponadto do Niemiec III Rzeszy wywożono tysiące polskich dzieci w celu ich zgermanizowania. Po zakończeniu II wojny światowej Roman Hrabar, który był prawnikiem odzyskał 30000 polskich dzieci wywiezionych do Niemiec. W związku z trudnościami, jakie robiły mu ówczesne komunistyczne władze, aby uzyskać paszport musiał podpisać deklarację jako TW (Tajny Współpracownik).


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 91.12