E-book
19.99 13
drukowana A5
29.99
Po Tobie
30%zniżka

Bezpłatny fragment - Po Tobie

Wiersze


Objętość:
93 str.
ISBN:
978-83-8467-249-5
E-book
za 19.99 13
drukowana A5
za 29.99

nosiłem cię

nosiłem cię
bezpiecznie

między żebrami
a językiem

tam
gdzie nikt
nie zagląda

czasem prawie
wypowiadałem twoje imię

ale światło
wpadało do pokoju
zbyt wcześnie

więc obracałem się
na drugi bok

zostawiając miejsce
które znało
kształt twojego ciała

lepiej
niż ja znałem
odwagę

po tobie

po tobie
nie zostało wiele

wgniecenie w poduszce
włos na swetrze
zapach którego
nie umiem nazwać

najgorzej
z dłońmi

wciąż układają się
tak
jakby pamiętały

ciężar twojej głowy

ciało jest okrutne

potrafi zapomnieć ból
ale bardzo długo
pamięta

gdzie było
mu dobrze

rano

rano
znalazłem twoją skarpetkę
pod łóżkiem

śmieszne
jak małe rzeczy
potrafią przeżyć
wielkie końce

włożyłem ją
do szuflady

nie z nadziei

po prostu
nie miałem serca
wyrzucić czegoś

co jeszcze niedawno
dotykało ciebie

w nocy

w nocy
łóżko robi się większe

jakby pokój
powoli odsuwał ode mnie
wszystkie ściany

śpię przy brzegu

z przyzwyczajenia
zostawiając ci miejsce

którego już
nie potrzebujesz

dziwne

człowiek odchodzi
w jeden wieczór

a jego nieobecność
jeszcze długo
zajmuje
połowę materaca

guzik

znalazłem guzik
między deskami podłogi

nie wiem
czy był twój

ale przez chwilę
trzymałem go w dłoni
jak dowód

że coś tutaj
naprawdę się wydarzyło

bo pamięć
ma ten brzydki zwyczaj

że z czasem
zamienia człowieka
w kilka obrazów

i już nie wiem
czy naprawdę
tak marszczyłeś nos
kiedy się śmiałeś

czy wymyśliłem to sobie
żeby mieć za czym tęsknić

koszula

twoja koszula
przestała pachnieć tobą

nie zauważyłem kiedy

pewnego dnia
przyłożyłem ją do twarzy
i znalazłem tylko
zapach szafy

wtedy zrozumiałem
że tracimy ludzi
więcej niż raz

najpierw
kiedy zamykają drzwi

potem
kiedy rzeczy
przestają ich pamiętać

a na końcu
kiedy możemy już
o nich mówić

i głos
nam nie drży

plecy

minąłem dziś mężczyznę
który szedł jak ty

przez kilka sekund
patrzyłem na jego plecy

czekając
aż się odwrócisz

nie odwrócił się

i dobrze

nie wiem
co zrobiłbym
gdyby obcy człowiek

miał także
twoją twarz

tęsknić ciszej

z czasem
zacząłem tęsknić ciszej

już nie przewracam
całego dnia
szukając ciebie

czasem tylko
przy myciu zębów
przy zapinaniu płaszcza
w kolejce po chleb

pojawiasz się na chwilę

bez twarzy
bez głosu

jak ciepło
na pustej stronie łóżka

i myślę wtedy

że może miłość
wcale nie odchodzi

tylko uczy się zajmować
coraz mniej miejsca

wybaczyło

po tobie
długo spałem
po swojej stronie

jakby środek łóżka
należał do kogoś
kto tylko wyszedł
po wodę

teraz czasem
budzę się na środku

z ręką wyciągniętą
w poprzek prześcieradła

i chyba właśnie tak
ciało mówi

że wybaczyło

zanim serce
zdążyło się
do tego przyznać

latem

latem
śpię przy otwartym oknie

nad ranem
robi się chłodno

kiedyś przesuwałem się
bliżej ciebie
bez budzenia

teraz naciągam koc
na ramiona

i jest w tym
coś smutnego

że można nauczyć się
zastępować człowieka

tak prostym ruchem

pranie

czasem
wieszam pranie
i zostawiam odstęp

między moją koszulą
a następną

kiedyś wisiała tam
twoja

nie wiem
dlaczego ręce
wciąż pamiętają

więcej
niż powinny

w tramwaju

w tramwaju
usiadł obok mnie ktoś
w twoich perfumach

nie spojrzałem

bałem się
że przez pomyłkę
zatęsknię

za niewłaściwym
człowiekiem

klucz

twój klucz
leżał w szufladzie
przez pół roku

nie otwierał już
żadnych drzwi

a jednak
nie potrafiłem
go wyrzucić

niektóre rzeczy
tracą zastosowanie

dużo wcześniej
niż znaczenie

włosy

zawsze narzekałem
że zostawiasz włosy
w umywalce

dzisiaj znalazłem jeden
przy odpływie

i przez chwilę
byłem wdzięczny

że kiedyś
tak bardzo
mnie denerwowałeś

paragon

w książce
którą czytałem wtedy
został paragon

dwie kawy
ciastko
wino

data

cały nasz wieczór
zmieścił się
na kawałku papieru

który sklep
kazał mi zachować
na wypadek reklamacji

pierwszy śnieg

pierwszy śnieg
zawsze cię cieszył

mnie nie

teraz stoję przy oknie
i patrzę
jak wszystko bieleje

chyba dopiero
po odejściu człowieka

zaczynamy lubić
rzeczy
które lubił za nas

numer

znam twój numer
na pamięć

chociaż usunąłem go
z telefonu

to zabawne

jak trudno
usunąć człowieka
z miejsca

w którym nigdy
nie naciska się
„usuń”

szafa

zająłem już
twoją połowę szafy

bez ceremonii

swetry
koszule
rzeczy na zimę

tylko na najwyższej półce
wciąż nic nie leży

chyba potrzebowałem
jednego pustego miejsca

żeby uwierzyć
że naprawdę
cię nie ma

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 19.99 13
drukowana A5
za 29.99