E-book
13.65
drukowana A5
25.35
Moja przygoda z Merlin

Bezpłatny fragment - Moja przygoda z Merlin

Objętość:
54 str.
ISBN:
978-83-8155-483-1
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 25.35

pamięci moich Rodziców

Prolog

Nadzieja

Las jest wieczny

Merlin wraca do lasu.

Moja przygoda z Merlin

Brawo

Narysowałam statek

Brawo

Narysowałaś statek

Jest w kolorach twoich Pani Jeziora

Ale nie przesadziłam z różem

Dość wolno lekko płaci mi

Bezpośrednim zwrotem do adresata

Obok małych szczęść przejeżdża kryształowa grota

Na drugim planie niezrozumiały ziemniak

A nie kamień

Trochę dziwny ten twój statek i to wkoło

Komunikuję się z nią linijkami

Zabiera blok kredki wzrusza nie wiadomo czym kogo

Znam co najmniej kilka powodów

Dla których przestaje się egzaltować

Na wysokości wzroku szybuje różowy statek

Widzisz to

Jej statek wydostał się z kartki i leci

Jej tu nigdy nie było

Opowiedziałem ci tylko jej niespełnioną historię

Z czasów gdy ciebie poznałem a jej się zawalił świat

Wielki czarodziej Merlin

Nie To ona miała na imię Merlin

Witamy państwa na pokładzie samolotu Merlin

Obok mnie siedzi staruszka z siwymi włosami do ramion

I małą owieczką na rękach.

Moja podróż z Merlin

Merlin mówi że świat jest dziki

Dziki albo dziwny

Na czubek butów wychodzi

Płaski glob planeta z emocjami

Nie radzi sobie w tym Merlin

Okopcone brzegi ust

Wypalone słowa ścięte drzewa

Drogowskaz ścieżki po której

Merlin ma priorytetem dojść do końca

Żując przestrzeń ciągnącą się jak guma

Mózg odbiera kolejne kłamstwa

Kolejny raz wierzy Planeta drętwieje.

Merlin przechodzi na światłach

Czerwone to rubin

Zielone szmaragd

Merlin widzi w światłach kamienie

Kamienie są światłem

Merlin aż i tylko Gubi się

Magia w rzeczywistości

Rzeczywistość zaklęta w przyziemność

Wielki Mag nie umie poradzić sobie

Na zwyczajnym skrzyżowaniu

W teorii tak zwanego przypadku

Merlin może przejść Merlin może się zatrzymać

Merlin nic nie może Merlin musi.

Kołysanka z Merlin

Merlin gra na grzebieniu

Nuty skaczą jak polne koniki

A ja plotę wianki z koniczyny

Już południe Słońce wysoko

Na moim obrazku schowanym

Z kredkami do teczki rysunkowej

Co gram

Kołysankę Bez sensu

Nie kołysze się w dzień

Przywiązujesz wagę do czasu

Który nie przywiązuje się do ciebie

Z jednej strony łudzisz się

Że wianki to beztroska

A rysunek relaks

Ale kontrolujesz zegarek

To nie wolność Nie umiesz być sobą

A ciebie kołysanka nie usypia

Nie jeśli przyjemność nie staje się nawykiem

Nie jeśli w melodiach nie słyszę ziemskiego jazgotu

Nie jeśli nie nazywam tego co jest

Nie jeśli ty nie sprowadzasz mnie do miłości bez esencji

Takiej wymyślonej przez ludzi

Żeby nie trząść się ze strachu

Przed przejściem w sny bez kołysanki.

Merlin bibliofil

Merlin siedzi przy drewnianym stole

Na drewnianym krześle

Przy umiarkowanie rozpalonym kominku

Czyta wielką księgę okutą w skórę

W wielkim lesie w szklanej grocie

Merlin nie jest eko

Na drewnianym talerzu resztka dziczyzny

Teraz świat jest eko kasza plastikowe buty

Walka z plastikowymi torbami ścinamy więcej drzew

Na papierowe torby

Merlin przeciera oczy ze zdumienia zostaw świat

Wpuść go z powrotem do wody

Bo się udusi

Czytaj księgę życia

We własnym akcie urodzenia.

Decoupage z Merlin

Mógłby się o tym wypowiadać Zygmunt Freud

Malujemy z Merlin szklane michy

Kolorowa wycinanka życia

Merlin siedzi bokiem

Trzyma miskę między kolanami

Ja siedzę przy stole

I wyciskam resztkę fioletowej

Fiolet zawsze kończy się najszybciej

Choć żółty umiera pierwszy

W każdej chorobie każdej epoki

I jest nieodporny na wiatr

A musisz mieć ten fiolet

Przecież to lawendowe pole

To idź do sklepu Nie siedź tak

Jakby miał być koniec świata

Nie lubię przerywać i wychodzić Drażni mnie to

Zawsze coś przerywamy Nie ma skończonego dzieła

Wracamy do tego co znamy

Człowiek który ma w domu wszystko by z niego nie wychodzić

Nie ma domu.

Merlin gra w karty

Merlin

Która z kart odpowie mi na pytanie

Czy wyjdę za mąż

Nie znam się na kartach

Muszę poczytać

Nie musisz czytać

Jeśli ustanowisz króla za męża

Będzie to król

Jeśli asa as To ty decydujesz w co wierzysz

Nie wierzę w karty no coś ty

Ale pozwalasz by twój smutek wierzył

Z samotnością trzeba się zaprzyjaźnić

Inaczej cię zabije albo zdegraduje

Staniesz się nędznikiem

Żebrakiem miłości Co cię od miłości odsunie

Bo każdy odsuwa wzrok od biedy

Merlin

Ty tak wszystko wiesz

W co będziemy grać

Nie znam żadnej gry karcianej

Zgadzasz się ze mną grać i nic nie umiesz

Tak zgadzam się bo fascynuje mnie

Twoja genetyczna skłonność

Do ustanawiania nowych wyzwań i robienia

Akrobacji przy zwykłym stwierdzeniu nie umiem.

Merlin i ja. Siedzimy. Rozmawiamy

Merlin bo ja się boję by nie było

Infantylnie Rozumiem

Boję się banału

Rozumiem

Boję się kiczu

Rozumiem

Możesz mi coś doradzić

Infantylizm jest stanem umysłu

Banał przedmiotem zainteresowań

Które wzrosły za czasów pudelkowych

Tworzenie kiczu wymaga odwagi

Bo to decyzje na śmierć publiczną.

Merlin kłóci się ze sprzedawcą cukierni

Przemyślałam zastanowiłam się i postanowiłam

Kupię sobie ciastko

To źle mówi Merlin

Ciastka to pustaki świata

Wypełniają przestrzeń Kurczą powierzchnię

Tworzą cukrzycę w powietrzu

Mam to gdzieś Chcę zjeść ciastko

Dlaczego chcesz zjeść ciastko

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 25.35