E-book
20.48
drukowana A5
41.57
drukowana A5
Kolorowa
62.84
Kraina Spokoju

Bezpłatny fragment - Kraina Spokoju


3.4
Objętość:
133 str.
ISBN:
978-83-8245-142-9
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 41.57
drukowana A5
Kolorowa
za 62.84

Magiczny Las

1.Osadnicy

Na Planecie Gibora w Krainie Spokoju przez las wędrowało trzech przyjaciół. Wśród nich byli Henryk z rasy Ludzi, Lucjusz elf i Krasnolud Patrodak. Wędrowali w poszukiwaniu dobrego miejsca na założenie wioski wędrowali ponad miesiąc aż pewnego dnia dotarli do miejsca, gdzie spoczywał młody chłopak Kim jesteś zapytał Henryk „jestem szamanem i strażnikiem tego świętego miejsca”. „A to dobrze się składa, bo ja i moi znajomi szukamy miejsca do zamieszkania” odpowiedział Henryk i nagle zobaczył przylatującego na pobliskie drzewo Sokoła i powiedział „ten ptak pokazał mi miejsce do zamieszkania więc zamieszkam w tym pięknym lesie a przy okazji pomogę ci jak ciebie zwą szamanie” zapytał Henryk „zwą mnie Ikar” odpowiedział Szaman. Henryk wziął się za zbieranie materiałów do budowy domu a tymczasem Lucjusz i Patrodak powędrowali dalej.

2.Sadzonka

Henryk ścinał drzewa tak długo aż przyszła noc więc Henryk poszedł na szybko coś upolować na kolację i wrócił z świeżo upolowanym królikiem rozpalił ognisko upiekł nad nim królika, po czym zjadł i poszedł spać. Następnego dnia Henryk był na tyle wypoczęty że chciało mu się budować dom a materiałów budowlanych miał dużo najpierw postawił ściany trochę to go wyczerpało, ale zabrakło mu materiałów więc poszedł do lasu po drewno wrócił pod wieczór w ramionach niósł stos drewna aż Henryk padł z zmęczenia i poszedł spać.

3.Muzyczny Las

W tym samym czasie Lucjusz oraz Patrodak wędrowali przez las i postanowili rozbić obóz i zjeść kolację Lucjusz upiekł na ognisku dwa króliki po kolacji już mieli iść spać i nagle Patrodak usłyszał dźwięki „słyszysz to Lucjusz” „Tak” odpowiedział Lucjusz„ten las jest niesamowity pewnie dużo gatunków ptaków zamieszkuje ten las” powiedział Lucjusz, słysząc dźwięki ptaków przez chwilę słuchali tak tego lasu aż zasnęli do następnego dnia.

4.Cudo

Gdy tylko Henryk się obudził poszedł łowić ryby na śniadanie złowił cztery śledzie dwa dla siebie i dwa dla szamana na szybko je podpiekł przy ognisku i zawołał szamana „chodź tu śniadanie jest i wtedy szaman szybko przyszedł pod miejsce budowy domu Henryka mam dla ciebie dwie upieczone ryby” powiedział Henryk „dzięki stary” odpowiedział Szaman po śniadaniu Henryk wziął się znowu za budowę domu jedynie co mu zostało to dach, ale Henryk nie miał bladego pojęcia jak go postawić Szaman widząc Henryka powiedział „mogę ci pomóc z tym dachem znam starożytną magię, która dużo może tu zdziałać” „Dobrze spróbuj” odpowiedział Henryk szaman w tej chwili używając Zahar wyobraził sobie dach, który pasowałby do domu Henryka i nagle na ścianach budynku stał solidny dach Wielkie dzięki szamanie powiedział Henryk to za śniadanie na to szaman i właśnie nadszedł a noc i Henryk poszedł spać.

5.Legenda

Następnego dnia Henryk wstał wypoczęty i jak zwykle poszedł przyszykować śniadanie dla siebie i Szamana. Przy śniadaniu Henryk zapytał „szamanie czy w pobliżu jest jakieś jezioro” „oczywiście, że jest nazwałem je Ryczące jezioro” odpowiedział Szaman „pokażesz mi je” zapytał Hektor „oczywiście” odpowiedział Szaman zaraz po śniadaniu Szaman zaprowadził Henryka nad Ryczące jezioro Henryk w drodze zastanawiał się czemu jezioro nosi taką nazwę aż dotarli nad jezioro, gdy Henryk i szaman byli przy jeziorze Henryk zapytał „czemu to jezioro nosi taką nazwę szaman na to” „posłuchaj tego” i w tej chwili Henryk usłyszał ryk „co to było” na to Szaman „słyszałem, że w tym jeziorze jest lodowy smok, który jest w wiecznym śnie i czasami słychać jego ryk i tylko jedna bestia może go obudzić dobra wracajmy” Henryk i szaman zaczęli spacer do domu.

6.Nocna Wędrówka

W tym samym czasie Lucjusz oraz Patrodak postanowili wędrować w nocy podczas wędrówki słyszeli odgłosy nocnych zwierząt w pewnym momencie Patrodak Usłyszał niepokojące dźwięki pochodzące z daleka wędrowali kilka godzin aż nastał dzień i dotarli do miejsca, gdzie postanowili się na jakiś czas osiedlić.

7.Plany

Gdy tak wędrowali nastał dzień i dotarli do Granic Krainy Spokoju. I w Tej chwili odezwał się Lucjusz „Patrodaku ja wyruszę w poszukiwaniu Lądu, aby utworzyć swoje Królestwo” Na to Patrodak „skoro ty wypływasz to ja osiedle się tutaj i zbuduje Port, gdyby kiedykolwiek ktoś chciałby wyruszyć do twojego Królestwa” Lucjusz zatem zaczął zbierać materiały na łódź a Patrodak także zbierał materiały, ale na dom. Po zebraniu materiałów obaj wzięli się do swojej roboty. Lucjusz zrobił łódź aż zrobiła się noc a Patrodak miał już gotową Małą chałupkę. Lucjusz Nie chciał wypływać w nocy więc przenocował w chałupie Patrodaka. Następnego dnia Lucjusz pożegnał się z Patrodakiem „żegnał kumplu mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy” powiedział Patrodak „Nawzajem Kumplu” odpowiedział Lucjusz. Następnie Lucjusz wypłyną szukając nowego lądu.

8.Nowi

W tym samym czasie w Wiosce AdriaHenryk łowił ryby a szaman patrolował okolice wokół wioski i nagle zauważył ludzi i szybko zawołał Henryka „Henryku choć tu szybko” i szybko Henryk pobiegł do szamana „co się dzieje szamanie"Spytał Henryk „zobacz tam jakiś tłum idzie”. Gdy już tłum ludzi wszedł do wioski z tłumu wystąpił ich przywódca i rzekł „jestem Litosław i chcę wiedzieć kto jest założycielem tej wioski” i wtedy odezwał się Henryk „ja nim jestem co was tu sprowadza” „przybywamy z Zachodu w poszukiwaniu miejsca na założenie wioski wiesz gdzie jest dobre na to miejsce” spytał Litosław i wtedy odezwał się szaman „niedaleko naszej wioski jest rzeka bardzo dobre miejsce na założenie wioski” Podczas tej rozmowy rozmowy zrobił się wieczór i wtedy odezwał się Litosław „czy możemy u was przenocować jutro ruszymy dalej” „oczywiście że tak” odpowiedział Henryk. Tłum zaczął rozkładać swoje rzeczy do noclegu Henryk Obserwując ich zauważył kobietę która od razu mu się spodobała podszedł do niej i rzekł „jestem Henryk a ty” „jestem Nalia” odpowiedziała Nalia „może się przejdziemy” Nalia się zgodziła. W trakcie spaceru Henryk opowiadał Nali o terenie na którym mieszkają aż dotarli do ryczącego jeziora gdy Nalia usłyszała ryk z jeziora zaciekawiła się tym miejscem i wtedy Henryk rzekł „może zamieszkasz w naszej wiosce” Nalia na to „Henryku pokazałeś mi tyle rzeczy i chyba niemam wyboru tak zamieszkam z wami”. Gdy wracali do wioski była już północ i oboje poszli spać Henryk do domu a Nalia do swojego miejsca.

9.Miłość

Następnego Dnia Henryka Obudziły dźwięki kłótni spoza domu Henryk, czym szybciej wyszedł z domu i Zobaczył Nalie kłócącą się z Litosławem-co tu się dzieje, zapytał zaniepokojony Henryk -czy to prawda, że pozwoliłeś Nali zamieszkać w swojej Wiosce, zapytał Litosław-tak to prawda czy to jakiś problem odpowiedział Henryk na to Litosław-oczywiście, że nie tylko bałem, że mnie okłamie, ale skoro ona chce być z tobą, to niech zostanie-Jest tu bezpieczna, Litosławie nie musisz się, martwić odpowiedział Henryk-dobra na nas już czas ruszamy w dalszą, drogę powiedział Litosław. Wtedy wszyscy poddani Litosława zaczęli zabierać swoje rzeczy na wozy i ruszyli w miejsce wskazane przez Henryka. W tym czasie Henryk pokazał Nali dom, w którym będzie mieszkała aż coś między nimi zaiskrzyło.

10.Cud

Następnego Dnia Henryk wraz z Nalią i szamanem zrobili sobie wolne i poszli na spacer, wokół wioski Adria szli obok ryczącego jeziora potem obok krzaków jagód i tak 3 godziny aż zrobił się wieczór Henryk, Nalia oraz Szaman poszli spać. Przez trzy tygodnie zajmowali się rolnictwem aż, Nagle pewnej Nocy zdarzył się cud, Gdy już nastał dzień Nalia szybko, pobiegła do szamana, ponieważ on znał się na medycynie-pomórz szamanie jakoś, dziwnie się czuję, powiedziała Nalia -dobrze Nalio połóż się na, łóżku powiedział szaman, Nalia położyła się a szaman, używając magi, Zahar sprawdził, co jest Nali i powiedział -Nalio nic ci nie jest, ale wygląda na to, że jesteś w ciąży, Nalia szybko pobiegła do Henryka, który robił sobie śniadanie, gdy Nalia weszła do domu, powiedziała — Henryku mam dla ciebie dobrą nowinę -jaką zapytał Henryk — jestem w ciąży, powiedziała z radością Nalia, a Henryk ze zdziwienia urżną się nożem w palec. Przez osiem miesięcy Henryk zaspokajał wszystkie zachcianki Nali. Aż nadszedł dzień narodzin, w którym Nalia narodziła dwóch chłopców jednemu, Henryk nadał imię Hektor a Nalia drugiemu Amar. A szaman w samym czasie stracił głos.

Zemsta Świętej Kuli

1.Jak To Się Zaczęło

W Kra­inie Spo­koju w pew­nej wio­sce Adria na obrze­żach lasu miesz­kało dwóch braci wraz z ojcem. Ich sąsia­dem był niemy sza­man. Pew­nego dnia, gdy bra­cia wstali jak co dzień. Zawo­łał ich tata -Hek­tor! Amar! Śnia­da­nie gotowe-! Bra­cia zeszli na śnia­da­nie. Posi­lili się kur­cza­kiem, któ­rego upo­lo­wał ich ojciec. Wtedy Amar zapy­tał -tato, czy możemy Ci w czymś pomóc-? -Tak, może­cie- odparł ojciec -pójdź­cie do lasu po drewno. Sie­kiery znaj­dzie­cie w skrzyni-. Bra­cia wzięli sie­kiery i wyru­szyli do lasu. Na miej­scu rąbiąc, drewno Hek­tor zapy­tał -ile mamy zebrać tego drewna? — -tro­chę musimy wziąć, musimy pomóc tacie na przyszłość — odpo­wie­dział po chwili zasta­no­wie­nia Amar. W trak­cie zbierania drewna Hek­tor zna­lazł zasty­gły kamień i szybko go scho­wał do kie­szeni zaraz potem, rodzeń­stwo pra­co­wało do wieczora. Wów­czas zaczęli wracać zmę­czeni do swo­jej wio­ski, jed­nakże już jej nie poznali.

2.Magiczna Broń

Wio­ska była w ruinie. Bra­cia prze­stra­szeni myślą, że ich tata może być mar­twy, czym prę­dzej pobie­gli do ruin swojego domu. Ku im oczom ukazał się widok martwego ojca. Wów­czas wykrzy­czał Hek­tor-Kto to zro­bił? Kto mógł być tak okrutny? Co my teraz zro­bimy? — Nie wiem- odpo­wie­dział, pła­cząc Amar. I wtedy pod­szedł do nich niemy sza­man. Sza­man prze­ka­zał bra­ciom zdzi­wionym, że tylko on prze­żył i prze­ka­zał im tele­pa­tycz­nie, że ich ojca zabił nie­jaki Pro­fe­sor Drako. A tylko dla­tego, że jeden z Was zna­lazł zasty­gły mete­oryt jeden z artefaktów, który służy do stwo­rze­nia broni, która jedyna zabije owego zło­czyńcę, zaraz potem bra­cia pocho­wali ojca i wyru­szyli w poszu­ki­wa­nie arte­faktów.

3.Mroczna Noc

Bra­cia szli długo przez las. Gdy nade­szła noc, posta­no­wili roz­bić obóz.-Mam nadzieje, że szybko znaj­dziemy te arte­fakty- powie­dział Maciej ibra­cia poszli spać. W nocy wśród drzew było sły­chać jedy­nie dźwięki zwie­rząt i wiatr pomię­dzy liśćmi. W pew­nym momen­cie braci obu­dził jakiś dźwięk. Bra­cia poszli to sprawdzić. Hek­tor, roz­glą­da­jąc się za drze­wami, zoba­czył dziwną postać-Hej! Kim Ty jesteś? — Krzyk­nął Hek­tor.Postać nie odpo­wie­działa, jedy­nie obser­wo­wała braci w bez­ru­chu. Bra­cia poszli więc w jej stronę. Gdy pode­szli bli­żej, postać sko­czyła na Amara ude­rza­jąc go w głowę. Postać ucie­kła, Hek­tor pró­bo­wał go dogonić, ale postać szybko znik­nęła we mgle. Hek­tor wró­cił do leżą­cego brata. Oka­zało się, że ten już nie żyje. Hek­tor roz­pa­czał całą noc.-Dla­czego on? Naj­pierw tata, teraz Amar- pła­kał Hek­tor -krwawo się za to zemsz­czę-.Wcze­snym ran­kiem Hek­tor zaczął zwijać obóz i ruszył wtedy w dal­szą drogę.

4.Port

Po kilku dniach żmud­nej wędrówki Hek­tor dotarł do małego portu, w który miesz­kał han­dlarz łódek. Hek­tor pod­szedł do drzwi i zapu­kał.-Kto tam-? Krzyknął han­dlarz-Szu­kam schro­nie­nia na noc- odpo­wie­dział Hek­torWtedy han­dlarz, otwo­rzył drzwi i zapro­sił Hek­tora do środka.-Masz szczę­ście, mam jedno wolne łóżko- oznaj­mił Han­dlarz -Co tu robisz? — Szu­kam arte­faktów, żeby stwo­rzyć magiczną broń, by zabić Pro­fe­sora Drako-, odparł Hek­tor-Tego złego typa? — Spytał się han­dlarz-Tak, on zabił mojego ojca, a nie­dawno jakaś tajem­ni­cza postać zabiła mojego brata-. Infor­mo­wał Hek­tor -Czy wiesz, kto to może być? — zapy­tał Hek­tor-Nie­dawno sły­sza­łem, że ten typ stwo­rzy swego słu­gę-opo­wia­dałał han­dlarz-może to on zabił twojego brata-.-Na pewno to on- odpo­wie­dział Hek­tor. Słońce już zacho­dziło, więc Hek­tor i han­dlarz poszli spać.

5.Do przodu

Następnego dnia Hektor rankiem zjadł śniadanie zrobione przez handlarza i poszedł nazbierać drewna na budowę łódki. Gdy Hektor rąbał drewno, handlarz łowił ryby, z nadzieją na efektywne łowy. Po kilku złowionych rybach trafił na silną sztukę. Wówczas z lasu wrócił Hektor z drewnem i usłyszał krzyk handlarza-Hektor! Pomóż! — zawołał handlarz, Hektor przybiegł do handlarza i próbował pomóc mu złowić rybę.-Naprawdę silna sztuka! — powiedział Hektor-Co racja to racja, ciągnijmy mocniej- odparł zmęczony handlarz Po chwili wspólnymi, siłami złowili rybę, lecz okazało się, że to nie ryba, a jakaś czaszka.-To chyba jeden z artefaktów! — rzekł zdziwiony handlarz, dając go Hektorowi. Po chwili Hektor zaczął budować łódź. Gdy mu się to udało, była już noc, a on nie miał zamiaru wypływać w nocy. Handlarz pozwolił Hektorowi zatrzymać się u niego na jeszcze jedną noc. Po kolacji Hektor zasnął z myślą o następnym artefakcie, w tym samym czasie handlarz oglądał pełnie księżyca.

6.W Drogę

Następnego dnia Hektor obudził się i spotkał handlarza-Dzień dobry Hektor! — powiedział handlarz-Ty w ogóle wstałeś? — Odparł Hektor-Zrobiłem zwiad pobliskich okolic na twoją podróż — odpowiedział handlarzPo chwili obaj poszli na śniadanie. Przy śniadaniu handlarz powiedział:-Jak będziesz gdzieś widział jakiś zamek, to w nim mieszka król elfów-opowiadał handlarz-gdy powiesz mu o profesorze Drako to najpewniej Ci pomoże-poinformował handlarz-Dzięki za pomoc-podziękował HektorPo śniadaniu przyszedł czas na pożegnanie:-Znam Cię już trzy dni, a nawet nie wiem jak masz na imię-zaśmiał się Hektor-mówią na mnie Patrodak odpowiedział handlarzHektor i Patrodak poszli na łódź, pożegnali się uściskiem dłoni. Hektor podziękował Patrodakowi i popłynął w podróż.

7.Na Pełnym Morzu

Gdy Hektor wypłynął na pełne, morze miał nadzieje, że dopłynie do ruin zamku byłego króla elfów. Wody były przez jakiś czas spokojne, ale gdy nadeszła noc zerwał się sztorm. Hektor szybko podbiegł zawinąć główny żagiel i czekał na uspokojenie się pogody. Podczas sztormu fale były coraz większe, można by powiedzieć, że każda fala była coraz większa i większa. Hektor wówczas bał się zatonięcia. Wnet na pokład wlała się spora ilość wody. Hektor zauważył błędy konstrukcyjne łodzi, ale starał się płynąć dalej. Hektor przybił deskę do burty i zaczął wylewać wodę poza pokład. W końcu pogoda się uspokoiła, wtedy Hektor zauważył na horyzoncie ląd. Hektor podniósł główny żagiel i ruszył w kierunku lądu.

8.Ruiny

Gdy Hektor dopłynął do brzegu, zobaczył piękną łąkę, na której rosły kwiaty różnych gatunków, a za nią ruiny zamku, o którym mówił Patrodak. Hektor wziął swoje rzeczy i ruszył sprawdzić, co zostało z zamku. Po przejściu przez śliczną łąkę, która poprawiła mu, humor zobaczył tylko kolumny, na których niegdyś stał zamek Króla Elfów. Hektor pomyślał, że skoro zamek królewski został zniszczony to, król nie mógł być daleko. Hektor zaczął szukać domu króla elfów.

9.Skryty

Hektor zaczął szukać domu króla elfów. W pobliżu zauważył niewielką górę, na którą postanowił się wspiąć. Podczas wspinaczki zastanawiał się gdzie on, może mieszkać. Gdy już dotarł na, szczyt zobaczył ogromny las, ale coś go niepokoiło w tym lesie. Gdy rozejrzał się, wokoło dojrzał dziwnie wyglądające drzewo, jakby próbowało zasłonić pień swoimi liśćmi. Hektor postanowił zbadać drzewo i zszedł z góry. Podszedł do drzewa i zauważył za liśćmi żelazne drzwi. Hektor ściął liście przed drzwiami i obok nich, ale nie było żadnego przycisku, więc Hektor zaczął szukać w pobliżu drzewa dźwigni lub przycisku. Hektor obszedł teren, wokół drzewa rozglądając się, ale nic nie znalazł. Wtedy usłyszał dźwięk otwierających się drzwi. Hektor podbiegł do nich, lecz nikt nie wyszedł. Przed Hektorem czekało jedynie ciemne zejście.

10.Lśniąca Jaskina

Hektor zszedł po drabinkach. Gdy już ciemny tunel się skończył, Hektor był już w jaskini, gdzie mieszkał Król Elfów, lecz nikogo nie było. Hektor Obejrzał jaskinie, materiał, którym była pokryta, jaskinia nie był z tego świata. Podobny był do złota, ale lśnił żółtym blaskiem. Po lewej stronie jaskini stało łóżko z zieloną kołdrą, lecz po prawej był stół warsztatowy, skrzynia, i piec. Hektor poszedł spać, gdy już nadeszła noc. Podczas nocy spał spokojnie i głęboko. Nagle wszedł do jaskini.

11.Nadzieja

Podczas głębokiego snu Hektora wybudził nieznajomy gość, krzycząc.-Hej! Coś ty za jeden? — krzyknął nieznajomy -co robisz w mojej kryjówce? — Jestem Hektor, szukałem króla elfów i znalazłem tę jaskinię, a byłem bardzo zmęczony podróżą więc poszedłem spać- odpowiedział Hektor-Ja jestem królem elfów, czego chcesz? -Hektor opowiedział swoją historię.-Wiesz co Hektor, mów mi Lucjusz- powiedział król elfów-pomogę ci w sprawie profesora, lecz chyba potrzebujesz kilku artefaktów, aby stworzyć magiczną broń w świątyni lśniącej kuli-.

12.Cel Na Oku

Gdy już nadszedł dzień Hektor i Lucjusz zaczęli przygotowywać się do wyprawy na poszukiwanie świątyni. Hektor był zdziwiony, że nie mają trzech artefaktów Lucjusz chce z nim szukać świątyni. I wtedy odezwał się Lucjusz-Przypomniało mi się, że nie dałem ci dwóch ważnych artefaktów oto święta ryba i bardzo rzadki lazuryt. Pozostał już tylko jeden artefakt, Hektor i Lucjusz mieli nadzieję, że będzie on w świątyni-. Szli kilka godzin aż zapadł zmrok. Rozbili obóz i poszli spać. Po długiej nocy Hektor wstał wcześnie, lecz był bardzo wypoczęty, więc postanowił wejść na pobliski pagórek. Wtedy zobaczył świątynie i prędko pobiegł obudzić Lucjusza. Już mieli tam iść, jednak usłyszeli wołanie o pomoc dziewczyny.

13.Pomoc W Drodze

Słysząc głos dziewczyny w przeciwnym kierunku, szybko pobiegli za głosem, aż dobiegli do wzgórza, spod którego słychać było krzyki. Nigdzie nie było żadnego wejścia, więc obaj zaczęli rozglądać się za czymś, co może im pomóc dostać się do środka. Wówczas znaleźli dźwignię. Po chwili zawahania się postanowili ją pociągnąć i usłyszeli dźwięk jakby, ktoś szurał butem po podłodze. Obaj poszli do źródła owego dźwięku i ku ich oczom ukazały się wielkie wrota z litej stali.

14.Wolność

Hektor i Lucjusz weszli do środka pomieszczenia, które wyglądało jak więzienie.-Wypuść mnie! — krzyknęła dziewczyna-W której celi jesteś? — odkrzyknął Hektor-idź na moim głosem! -Hektor i Lucjusz szli za głosem, dziewczyny omijając inne, cele aż doszli do celi dziewczyny. Wtedy Hektor otworzył cele-Witaj, jestem Hektor, a to Lucjusz — Dziękuje, że mnie uratowaliście. Mam na imię Pola-. Uwięził mnie tu profesor Drako.-Za co Cię tu uwięził? — odpowiedział Lucjusz-Za nic- odpowiedziała cichym głosem Pola.-Chcesz do nas dołączyć? — ochoczo zapytał Hektor-Oczywiście! — ucieszyła się PolaLucjusz i Hektor opowiedzieli jej o artefaktach, i jak zabić profesora Drako. Pola wówczas wyciągnęła artefakt, który ukradła profesorowi. Wszyscy wrócili wówczas do obozu i poszli spać.

15.Świątynia

Następnego dnia grupa przyjaciół poszli do świątyni. Gdy już tam doszli, zobaczyli na środku świątyni jedno miejsce i pięć miejsc po bokach świątyni na artefakty Hektor powiedział -wreszcie dotarliśmy- Lucjusz na to -szybko zrób to- Hektor zaczął układać artefakty na prawidłowych miejscach, ale gdy już nadszedł czas na ostatni artefakt po położeniu go, wszystkie zalśniły żółtym blaskiem i przez wszystkie artefakty zaczął przelatywać biały promień, przez którego w końcu na środkowym miejscu utworzył się Miecz Spokoju jego, ostrze lśniło jak materiał z jaskini Lucjusza. Wtedy Lucjusz powiedział do Hektora -weź go to jedyna droga, aby Zemścić się na Profesorze Drako- Hektor wziął miecz spokoju i powrócił z przyjaciółmi do domu Lucjusza obmyślać dalsze działania. Lucjusz powiedział -Hektor słuchaj Profesor Drako mieszka w Krainie ciemności, w której występują najobrzydliwsze i najstraszniejsze potwory, więc muszę każdemu z nas zrobić bardzo dobre zbroje i broń dla mnie i Poli więc jak skończę to, dopiero wyruszymy.

16.Kraina Ciemności

W ciągu ostatnich pięciu dni Lucjusz zebrał potrzebne materiały i stworzył żelazne zbroje dla wszystkich i dwa miecze Lucjusz dał zbroje Hektorowi i Poli. Przyjaciele wzięli potrzebne rzeczy do walki ze złym Profesorem, nie zapominając o jedzeniu na drogę i wyruszyli w stronę, krainy ciemności szli dwa dni, Pola zapytała -daleko jeszcze? — Lucjusz odpowiedział nie- szli kolejne dwa dni i doszli do krainy ciemności. Gdy do niej weszli wszędzie, panował mrok na szczęście, Lucjusz miał pochodnie i dał je wszystkim, wtedy Pola zapytała Lucjusza -dlaczego tu jest tak ciemno- Lucjusz odpowiedział -dlatego że Profesor zaraził tę krainę jakąś, miksturą tu był kiedyś piękny las a teraz suche badyle bez liści a zwierzęta, które kiedyś tu żyły zostały zmutowane, więc uważajmy na nie ok- Hektor i Pola powiedzieli -ok. Szli kilkanaście kilometrów, aż Hektor zauważył dziwną budowlę i zapytał -chyba znalazłem zamek, Profesora Drako mam rację Lucjusz? — Lucjusz odpowiedział -tak to ten zamek, ale musimy tu zrobić obóz, jutro atakujemy zamek, Hektor zabezpiecz, obóz ja będę, obserwował zamek-.

17.Czas Zemsty

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 41.57
drukowana A5
Kolorowa
za 62.84