E-book
5.46
drukowana A5
28.13
Kizi-mizi w Pizie

Bezpłatny fragment - Kizi-mizi w Pizie

366 limeryków


5
Objętość:
147 str.
ISBN:
978-83-8155-276-9
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 28.13

Swojskie klimaty

Ale ogień

Raz strażacy na Zrąbcu w remizie

dali ognia, zrąbawszy tam cizie.

Inny ogień tymczasem

pół wsi spalił wraz z lasem,

więc do ciupy wnet każdy z nich „wlizie”.

Aktywny członek

Pewien emeryt z gminy Świebodzin

aktywnym członkiem jest Ligi Rodzin.

Kiedy Giertycha

słucha, to wzdycha

i z ekstazy nie wychodzi wiele godzin.

Awanturnik

Wszczynał kłótnie z małżonką Jan w Kutnie,

aż do chwili, gdy żona okrutnie

go kujnęła - kuj, kuj

i krzyknęła, (a fuj!),

że przy kłótni kolejnej mu utnie.

Biznesmen spod Reszla

Przybył pewien biznesmen pod Reszel,

bo pod Reszlem tym stacje miał dwie Shell.

Miał poza tym gazety,

lecz dla kobiet, niestety:

"Vivę", "Claudię", czy "Tinę" i też "Elle".

Bloger

Pewien bloger na blogu

pisał bzdury o Bogu.

Wołam więc: — Boże,

jeżeli możesz,

na zawsze go z bloga wyloguj!

Bunt w Lelowie

Zbuntowali się raz Żydzi we wsi Lelów,

bo nie chcieli w tym Lelowie czcić "niedzielów".

A że nie mieli "główków"

do tych polskich "końcówków",

to w tej kwestii nie znaleźli „przyjacielów”.

Cham z Mokrzesza

Nieokrzesany chłop ze wsi Mokrzesz

od wszystkich słyszy: - Okrzesz się, okrzesz!

Dbaj o język ojczysty,

wytęp błąd oczywisty,

"ożeż k***a" mów, a nie ciągle "o k**** żeż".

Chłopczyk ze Stoczka

Żył pewien chłopczyk w Warmińskim Stoczku,

co poszedł w ślady narciarskich skoczków.

Kolegów bardzo zaskoczył,

ze stołka jak skoczek skoczył

i nie płakał choć rozdarł się w kroczku.

Cielsko z Nasielska

Grube cielsko ma dziewczyna spod Nasielska,

lecz je zielska, by się pozbyć tego cielska,

Płaczą chłopy pod Nasielskiem

przepadają za jej cielskiem,

bo z tym cielskiem ona taka jest anielska.

Członek Sojuszu

Pewien członek Sojuszu

ból czuł straszny w podbrzuszu.

Wspierały członka członkinie,

mówiły ból ten ci minie

i minął, gdy zrobił siusiu.

Danuta

Na górskiej hali Danuta

znalazła jakiegoś buta.

Jednak z hali but

to nie halibut,

więc uczta nie będzie suta.

Dawid spod Żytna

Pewien Dawid spod Żytna miał nieżyt,

bo ten Dawid to goj był, a nie żyd,

jednak nieżyt i żydzi 

mają, coś mi się widzi,

więc niech sprawdzi ksiądz — żyd to, czy nie żyd.

Dobra rada

Puste dziewczę z Pustej Woli,

czując pustkę, się mozoli,

by czytać Prousta,

lecz głowa pusta,

więc niech lepiej się... podszkoli.

Drobna spod Stobna

Drobna panna nieopodal Stobna,

za garść drobnych oddaje..., choć drobna.

Co? Swą drobną przysługę,

więc schowajcie maczugę.

Tak z maczugą to rzecz niepodobna.

Drzewiczanin na Słowacji

Drzewiczanin, gdy pojechał na Słowację,

to Słowaków wnet wprowadził w konsternację.

Widząc Gerlacha

śmiał się: — Ha! ha! ha!,

bo z Gerlacha tu przyjechał w delegację.

Dysonans poznawczy

Wolinianin stanąwszy na Kawczy

poczuł silny dysonans poznawczy,

kiedy pewien osiłek

goły wypiął mu tyłek.

To gest wrogi był, czy zapoznawczy?

Dziewczyna z Inwałdu

Ma dziewczynę gość pewien w Inwałdzie,

co na brzuchu ma fałdę przy fałdzie.

Tu i ówdzie jej fałdy

schodzą się w kontrafałdy.

- Jak z nią jest? - Jak na Śląsku na hałdzie.

Ecik

Na Śląsku żył pewien Ecik,

co tupet miał i tupecik.

Ludzie, co żyli z nim na kupie

mówili, że Ecika tupet,

bardziej niż tupecik szpeci.

Einstein z Ratajna

Chłop z Ratajna, gdy się zwiedział o Einsteinie,

uznał że Einsteinem takim być jest fajnie,

więc teorię względności

dość bezwzględnie uprościł

i wyłożył ją baranom w tym Ratajnie.

Emeryt z Krosna

Pewien emeryt, co mieszka w Krośnie,

ma starą miłość w Starej Miłośnie.

Gdy pójdzie spać jego stara,

wyje, choć nie wyć się stara

za miłością tą starą — żałośnie.

Eurodeputowany

Z lewej frakcji eurodeputowany

przez pismaka był indagowany

o kwestie wiary.

Odrzekł więc: — Stary,

ja jestem ekskomunikowany.

Ewa ze Starej Kiszewy

Pewna Ewa ze Starej Kiszewy

ma niezwykle toksyczne wyziewa.

Po jej wyziewach

liścia na drzewach

nie uświadczysz i stracisz zasiewy.

Fanka siemienia

Pani Genia z okolic Jasienia

mielonego jest fanką siemienia,

przez co ma śluz

taki, ze luz

Geni męża nie kręci, lecz wpienia.

Generalizując

Niżne to, czy Wyżne Łapsze,

prze chłop dobrze, gdy się zaprze,

bo gdy nie ma zaparcia,

to ma liczne otarcia,

a do tego się zwykle upaprze.

Gliniarz na czacie

Pewien gliniarz — kolegi mego wujo

wciąż czatował na tych wszystkich, co czatują.

— Co robił? — zapytacie.

Czatował na tych na czacie,

czyli skrycie badał o czym konwersują.

Gościu w porzo

Szedł przez ulicę Hożą

gościu, który był w porzo

i nagle wpadła mu w oko

laska, co była spoko.

Dziś wypasiony team tworzą.

Góral i Ślązaczka

Góral z Szaflar Ślązaczce przy życie

wyznał, że chce z nią spędzić swe życie.

Mogłoby i tak być,

lecz Ślązaczka swą rzyć

nań wypięła i na to pożycie.

Gromosław z Gromnika

Pan Gromosław — mieszkaniec Gromnika

kiedy idzie, to wciąż się potyka,

Choć równe nogi

ma do podłogi

to spomiędzy nich sterczy mu tyka.

Harcerski obóz

Na harcerskim obozie zuch z zuchem

obalili w namiocie siwuchę.

Kiedy przed druhną

jeden z nich chuchnął,

to swym chuchem z nóg zwalił dziewuchę.

Hrabia z Piszczaca

Dawno temu żył hrabia w Piszczacu.

Nie na żonie się kładł, lecz na kacu.

Próżno prosił lud hrabię,

żeby zaległ na babie,

wszak on panem był w swoim pałacu.

Joanna z Mniszka

Pannie Joannie z okolic Mniszka

już od lat myszką trąciła myszka.

Choć czuje chuć,

to męską młódź

zamiast do niej ciągnąć, ciągnie do kieliszka.

Kawaler

Pewien kawaler z Drzewicy

chciał oddać serce dziewicy.

Znalazł jedną,

lecz w tym sedno,

że nie godzi się oświadczać zakonnicy.

Klocki z Płocka

Pewien dzieciak, co z miasta był Płocka

lubił klocek postawić na klocka

Dla was może to głupie,

może klocki te w dupie

macie, ale nie miejcie tam Płocka.

Kłamca — pijak w Iłży

Kłamca - pijak odwiedził raz Iłżę

i w tej Iłży ten pijak tak pił, że

uważali iłżanie

że za chwile przestanie,

lecz on pije wciąż w Iłży tej i łże.

Koniuszy ze Szczebrzeszyna

W Szczebrzeszynie przy szosie koniuszy

stał wczorajszy. Oj, strasznie go suszy,

a że szosa też sucha

i że wszędzie posucha,

koniuszemu jest lepiej na duszy.

Legionista z Legionowa

Legionista z Legionowa choć jadł wiele,

był chudziutki, bo miał wiecznie legionellę.

Gdy szedł do boju,

koledzy w woju

go błagali, by nie był na czele.

Limeryk o brudzie na Bródnie

Choć jest w Warszawie brudu w bród,

ten z Bródna brud to istny cud.

To fakt, na Woli

ten brud mnie boli,

lecz z Bródna brud — malina, miód.

Limeryk o pasji szewskiej

Pewien szewc, gdy w pasję wpadł szewską,

źle obchodził się z żoną — Tereską.

Próżno dostawał od „Amnesty”

prośby, petycje i protesty.

Wciąż pogwałcał Konwencję Genewską.

Limerykowy metagram

Urzędnik pewien ze wsi Młynne 

mówi mi: - Dzisiaj jest nieczynne".

- Jak to urząd nieczynny?

- Tak to! Nierząd uczynny.

- Cóż, załatwmy więc sprawy te inne.

Limeryk pulmonologiczny

Pewna Lucyna z Kłobucka 

jest mało ludzka dla Lucka,

bo się z nim dmucha,

chociaż jest sucha,

a Lucek chore ma płucka.

Linoskoczek z Chałup

Linoskoczek pewien z Chałup -

wielka gwiazda jednej ze trup

zalał się w trupa

spadł — dup! I dupa,

na arenie leży już trup.

Lodziarka

Szła dziewczyna ze smutną miną

do fabryki lodów „Bambino”.

Była smutna, miała powody,

każdy wiedział, że robi lody

i to było jej smutku przyczyną.

Lokalna alternatywa

Tak maksyma brzmi Maksyma z Nadarzyna:

- idź na maksa, gdy nadarza się dziewczyna,

a jak się nie nadarza,

co tu często się zdarza,

to zostają na pociechę tanie wina.

Łysy i Rysy

Z Łysej Polany taternik łysy

czuł się dość łyso, idąc na Rysy,

bo gdy glaca jest łysa,

łatwo robi się rysa,

a dość ostre są Rysów zarysy.

Makler

Pewien giełdowy makler

narzekać zaczął na kler

i tak był przy tym zajadły,

że akcje w niebie mu spadły.

To był czarny charakter.

Malec — zwyrodnialec

W Świdnicy żył pewien malec —

okropny wręcz zwyrodnialec.

Oddany został do ochronki,

bo do dziurki świnki skarbonki

bez przerwy wtykał swój palec.

Maniura i blachara

Pewna maniura, gdy jadła chipsa,

przez nieuwagę, połknęła tipsa.

Blachara, ćwicząc tricepsa,

stwierdziła, że będzie lepsza

i zeżarła dwa klipsy i stripsa.

Mężatka z Pasłęka

Pewna mężatka z Pasłęka

lubiła w nocy postękać.

Mąż jednak nie miał nic z tego.

Spytacie pewnie: — Dlaczego?

Po prostu bolała ją szczęka.

Mieszkaniec Andrychowa

Pewien mieszkaniec Andrychowa

kasę na wyjazd w Andy chował,

lecz z niewiadomej mi przyczyny

miast w Andy trafił w Apeniny,

więc na Andy szmal składa od nowa.

Moniczka z Modlniczki

Pod spódniczkę Moniczki z Modlniczki

wpełzły słodkie ślimaczki winniczki.

Teraz ochoczo

dźwięcznie grzechoczą

w jej majteczkach, jak małe kamyczki.

Na drzewickim zamku

Pewien pacjent na drzewicki uciekł zamek

ze szpitala, w którym nigdzie nie ma klamek.

Królem na zamku się okrzyknął,

lecz rządził krótko, bowiem zniknął

wzięty w kaftan, gdy nastał poranek.

Najstarszy polski limeryk

Żona Jana - młynarka z Koniuszy

lubi kiedy mąż za nią pobruszy.

Ona wtedy poczywa

i jest taka szczęśliwa,

że aż ciepło się robi na duszy.

Na Ponidziu

Zdziwi się, kto odwiedzi Ponidzie,

bo tam wszyscy w pijanym są zwidzie.

Starzy i dzieci

piją, jak leci.

Aż dziw bierze, jak dobrze im idzie.

Na słodko

Raz w cukierni świeżutka muffinka

poleciała ot tak na murzynka,

a że cukiernik

to sprośny piernik,

śmiał się, że z niej figlarna dziewczynka.

Nauka o ziemi i nie tylko

Geolożka tłumaczyła pod Olsztynem,

że rudawiec nazywany jest orsztynem

i dodała że orsztyn

może być tu gdzie Olsztyn,

chociaż prędzej syn być może sku***synem.

Nika z Nakła

Nika z Nakła to w oczach już znikła.

Ni trzonowca już u niej, ani kła

nie dostrzeże w Nakle nikt,

bo straciła Nika wikt.

Że wyrosną nowe jej, nadzieja nikła.

Olo i Jola

Pewien Olo zrobił w bola

pewną Jolę. Biedna Jola.

Szkoda Joli,

serce boli.

Niech też w bola zrobi Ola.

Pakość

Myśląc, że to kość ogryza, dziewczę (Pakość)

chłopakowi odgryzło, gdy przemarzł na kość,

lub zepsute do kości

było dziewczę z Pakości,

bo kto słyszał to, by jego gryźć tak, jak kość.

Panta rhei

Od Nowych Lasek do Starych Babek

przeszedł wraz z wiekiem jurny pan Władek.

Teraz i nawet Stare Babki

powyburzane mają chatki,

a i z Władka już jest stetryczały dziadek.

Paula — demolka

Na AWF-ie w auli raz Paula 

przyszła zaliczyć ćwiczenia z kraula.

Z katedry dała nura,

w posadzce wielka dziura.

Imię Pauli dziś nosi ta aula.

Pies i suka

W Szczytnie policjant brał raz naukę -

Do suki wchodzi pies, nie na sukę!

Wskutek owej nauki

się władował do suki.

Suka w miocie mieć będzie tę sztukę.

Pijak z Wężyka

Stary pijak z ulicy Wężyka

to jak leje to tak, jak z cebrzyka.

przy tym straszną ma febrę,

bo ten cebrzyk był cebrem

a dziś tylko — kap, kap, kap z wężyka.

Pływak ze wspomaganiem

Najlepiej pływa pewien gość w WOPR-ze,

ale niestety, tylko po koprze.

Kiedy kopru mu chłopi

nie dowiozą, się topi,

lecz po koprze - najlepszy jest w WOPR-ze.

Pod Cisną

Producenci obuwia pod Cisną

robią buty, lecz takie, co cisną.

O tej tragedii istnej

wiedzą wszyscy spod Cisnej,

lecz nikomu niczego nie pisną.

Podkarpackie klimaty

Tańczy Mania spod Komańczy.

Tylko patrzeć, jak poniańczy,

a że tu ludzie

żyją w obłudzie

to czeka ją los wygnańczy.

Podryw w tramwaju

W pewnym tramwaju na przedzie

pewien pan podrywał panią w pledzie,

a ona — starszej daty dama

rzekła mu, że jest kawał chama

i chryzantemą już jedzie.

Pod Stoczkiem

Pewien zboczek na zboczka pod Stoczkiem

machał (rączką) i dawał znak oczkiem.

To były pierwsze kroczki,

po nich oba te zboczki

ocierały się, nie tylko boczkiem.

Pokłosie po wizycie w Kampinosie

Lud się strwożył raz w wiosce Kampinos,

bo się zjawił tam pewien albinos,

a poszła fama, 

że biała dama 

więc niechcący rozkwasili mi nos. 

Policjant

Pewien policjant, goniąc zakałę,

próbował jakoś wydobyć pałę,

lecz jego pała

w domu została.

Chyba musi przymocować ją na stałe.

Polityk z Chmielnika

Inspirację polityk z Chmielnika

czerpie z tego, jak tryka tryk tryka

i ma wyniki —

do polityki

ten obyczaj bez przerwy przenika.

Polityk z Grudziądza

Polityka pewnego z Grudziądza

dość surowo małżonka osądza,

bo ten łajdus do dziwek

i do innych używek

większy pociąg ma niż do pieniądza.

Porządna dziwka

O dowodzik klientów dwóch w Łodzi,

prosi dziwka, bo zdają się młodzi.

- Macie lat osiemnaście,

no to płaćcie i właźcie,

a jak nie, z wami pójść się nie godzi.

Problem Eli

Pewna Ela czytała raz w „Vivie”,

że wakacje warto spędzić w Tel Avivie,

lecz w Internecie pisał Dżihad,

że ten Tel Aviv to jest kicha.

Ela nie wie, kto pisze uczciwie.

Promocja w „Żabce”

Pewien bocian przyleciał do "Żabki",

bo w tej "Żabce" dość fajne są babki,

a że na nie już pora,

każdej przyniósł bachora.

To był w "Żabce" tej produkt dość rzadki.

Prośba o rękę

Pewną rencistkę panią Irenkę

pewien rencista prosił o rękę,

lecz się wysławiał

jakby miał zawał,

bo połknął zbyt luźną szczękę.

Przeoczenie

Pewien facet strasznego miał zeza,

pączek wziął, w oko wpadła mu beza.

Też moja rączka

chciała wziąć pączka,

więc tego z zezem mi nie żal.

Rencista z Nieporętu

Jan - rencista, co żył w Nieporęcie, 

rentę wziął, a wnet było po rencie. 

Czy to cud niepojęty,

czy też jakieś przekręty?

Ciut-ciut cud, ale bardziej przegięcie.

Reporter

Pewien spragniony reporter

zakupił piwa transporter.

Zwinął łyk fulla,

a w gardle gula,

bo to nie full był, lecz porter.

Rozmówki polsko-francuskie

Gdy w Paryżu żabie udko zeżarł Lukasz, 

zaczął szukać czegoś. Pytam: - Czego szukasz?

On, że z minirozmówek,

nie mógł znaleźć w mig słówek,

głośno krzyknął: - Gdzie tu jest decoupage?

Roztargniony

Przelał z konta coś na konto,

a potem nie wiedział skąd to.

Biegał z kąta w kąt,

krzyczał: - Skąd to, skąd?

Błąd to, czy też to a conto?

Ryża Żaneta z Paradyża

Ryża Żaneta jest w Paradyżu

znana z uprawy dzikiego ryżu

Skąd wiem, że ryża?

Pół Paradyża

mówi, że ryż uprawia w negliżu.

Rzeźbiarz

Pewien rzeźbiarz, gdy rzeźbi z wapienia

to na wapień bez przerwy się wpienia.

Gdyby tak wapień

zamienił na pień

byłoby mu łatwiej rzeźbić bez wątpienia.

Saksy

Wyjechała Roksana na saksy,

marki szybko zebrała i baksy,

bo była seksy.

Dla niej pewexy

są dostępne i buty relaksy.

Skarga na zięcia

Pisze skargę teściowa spod Hucisk:

— Zięć stosuje wciąż wobec mnie ucisk.

Gdy na niego drę pyska,

on ten pysk mi uciska

i się ciska, że wygna mnie z Hucisk.

Sprzeczka

Posprzeczała się z Malwiną Milena,

bo Milena lubiła Szopena,

a Chopina

wolała Malwina.

Obie twierdzą: — Na zgodę szans nie ma!

Stanisław Dolny i Górny

Stanisław Dolny leży pod Górnym.

Dolny - swawolnym jest, Górny - jurnym,

lecz i jurny ten Dolny,

no a Górny - swawolny,

więc nie zawsze jest Dolny pod Górnym.

Strażak w ruinach zamku

Strażak w ruinach zamku w Drzewicy

sprawdzał osiągi swojej gaśnicy,

a był po piwie,

więc się nie dziwię

że jest powódź dziś w tej okolicy.

Suchotnik spod Przysuchy

Pewien suchotnik żył pod Przysuchą

ze swoją żoną — suchą staruchą,

Miłość ich była dość krucha,

w łóżku totalna posucha,

całowali się nawet na sucho.

Super żel

Pewna pani za namową pisma „ELLE”

zakupiła na nadwagę super żel.

Chociaż się cała

wyżelowała

to ma rozmiar tak, jak przedtem — XXL.

Szef działu windykacji

Szef działu windykacji

biegł z windy do ubikacji.

Był cały siny.

Z pracy dziewczyny

zadziwił tą zmianą karnacji.

Taktyka na polityka

Żeby móc zdobyć władzę,

wszystkim u władzy kadzę,

a oni są bardzo radzi,

że ktoś tak pięknie im kadzi

i nie wie, że jest kamikadze.

Tato Agi

Pewnej Agi tato

namawiał mnie na to i na to.

Znał się na tym, bo w PRL-u

do współpracy namówił wielu.

Tata Agi to agitator.

Terapeutka

Dolnośląskiej mieszkanka Sobótki,

by małżonka odciągnąć od wódki,

choć klnie i wzdycha,

zamiast kielicha,

proponuje mu ręczne robótki.

Tereska

Znałem kiedyś pewną Tereskę,

co nosiła M-kę lub S-kę.

Brzuch miała płaski,

jak u szesnastki,

ale na karku czterdziestkę.

Tereska spod Brzeska

Gdy je zupę Tereska spod Brzeska,

to do zupy — chlup, wpada jej treska.

Jest na to rada —

pewnie się nada

do tej treski gwóźdź, tudzież pineska.

Tkaczka — pijaczka z Cieszątek

Pewna tkaczka - pijaczka z Cieszątek

to osnowę traciła, to wątek,

więc biedaczki tkanina

była, jak tanie wina.

Taki był jej nałogu początek.

Tragedia na komisariacie

Dzielnicowy z miasteczka Namysłów

się zastrzelił, bo odszedł od zmysłów.

Przesłuchiwał jąkałę

przez miesiące dwa całe,

choć go błagał: - Weź wreszcie się wysłów!

Turysta na Obyczu

Wszedł turysta niemądry na Obycz,

wypatrywać, gdzie leży Drohobycz,

lecz odległość zbyt bycza

była do Drohobycza,

więc mu radzę: — Weź lepiej się pobycz.

Weganin z Trzęsacza

Z tego znany jest weganin ze wsi Trzęsacz,

że nie tyka się on nigdy żadnych mięs, acz

widząc, że ktoś je wmłóca,

jako żyw, mięsem rzuca,

aż w posadach się trzęsie ten Trzęsacz.

W Grójcu

Adamowi Ewa z raju, choć to Grójec

daje jabłko z drzewa, po czym mówi mu: - Jedz.

Adam niezbyt się spieszy.

- Ewa pierwsza niech zgrzeszy. 

Dżentelmenem jest, rzekł więc jej: - Ujedz.

Wieprzowina dla rabina

Polska tak jest katolicką,

że serwuje wszystkim „Ickom”

nieopodal synagogi

w pewnym barze niedrogim

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 28.13