E-book
23.63
drukowana A5
37.71
Jak zarobić pierwsze pieniądze

Bezpłatny fragment - Jak zarobić pierwsze pieniądze

Objętość:
110 str.
ISBN:
978-83-8467-686-8
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 37.71

Wstęp

Chcesz coś kupić. No dobrze. Skąd wziąć pieniądze?

Chcesz nowy telefon, rower, słuchawki, buty, grę, komputer, bilet na koncert albo coś zupełnie innego. Właściwie nie ma większego znaczenia, co to jest.

Patrzysz na cenę i pojawia się bardzo proste pytanie:


Skąd wziąć na to pieniądze?


Możesz poprosić rodziców. Czasem się zgodzą, czasem powiedzą, że teraz nie mogą, a czasem stwierdzą, że przecież Twój obecny telefon nadal działa i świat jeszcze się z tego powodu nie zawalił. Możesz też czekać na urodziny, święta albo kolejne kieszonkowe.

Jest jednak jeszcze jedna możliwość.

Możesz spróbować zarobić te pieniądze sam

I właśnie o tym jest ta książka.

Nie o zakładaniu wielkiej firmy, giełdzie, kryptowalutach ani o zostaniu milionerem przed osiemnastką. Chodzi o coś znacznie prostszego: o Twoje pierwsze własne pieniądze.

Pierwsze 20 zł. Pierwsze 50 zł. Pierwsze 100 zł.

Pieniądze, których nikt Ci nie podarował, tylko ktoś zapłacił Ci dlatego, że coś zrobiłeś, sprzedałeś, stworzyłeś albo rozwiązałeś jego problem.

Nie dam Ci magicznego sposobu

Jeżeli szukasz metody w rodzaju:

„Zarabiaj 1000 zł dziennie z telefonu.”

„15 minut pracy dziennie.”

„Bez wiedzy, doświadczenia i pieniędzy na start.”

to prawdopodobnie rozczaruję Cię już na początku.

Nie znam takiego magicznego przycisku.

Gdybym znał, zapewne zamiast pisać tę książkę właśnie bym go naciskał.

Prawdziwe zarabianie zazwyczaj wygląda znacznie mniej spektakularnie. Ktoś czegoś potrzebuje. Ty potrafisz mu pomóc. Robisz coś, co ma dla niego wartość, a on jest gotów Ci za to zapłacić.

Czasami będzie to praca, czasami sprzedaż czegoś, czego już nie potrzebujesz, czasami wykorzystanie umiejętności, którą już masz, a czasami pomysł, na który wpadniesz dopiero wtedy, gdy zaczniesz uważniej patrzeć na ludzi i świat wokół siebie.

Nie potrzebujesz na początek wielkiego biznesu

Jednym z najłatwiejszych sposobów na to, żeby nigdy nie zarobić pierwszych pieniędzy, jest czekanie na genialny pomysł.

„Muszę wymyślić coś naprawdę dobrego.”

„Najpierw potrzebuję sprzętu.”

„Muszę się jeszcze trochę przygotować.”

„Zacznę, kiedy będę wiedział wszystko.”

I mijają tygodnie.

Tymczasem pierwsze pieniądze mogą przyjść z czegoś bardzo prostego. Nie dlatego, że prostota jest mało ambitna, tylko dlatego, że prosty pomysł łatwiej sprawdzić w prawdziwym świecie.

Ta książka nie ma więc przygotować Cię do wielkiego biznesu za dziesięć lat. Ma pomóc Ci zrobić coś znacznie konkretniejszego:

znaleźć jeden sensowny sposób i spróbować zdobyć pierwsze własne 100 zł.

Nie chodzi tylko o pieniądze

Załóżmy, że chcesz kupić telefon.

Mógłbyś dostać go od rodziców. Ale tym razem sam znajdujesz sposób na zarobek, rozmawiasz z pierwszym klientem, ktoś odmawia, ktoś się zgadza, wykonujesz pracę, dostajesz pieniądze, odkładasz kolejne kwoty i w końcu kupujesz telefon za własne.

Technicznie to nadal ten sam telefon.

Ale dla Ciebie nie będzie już dokładnie taki sam.

Bo będziesz wiedział, ile pracy Cię kosztował. I przede wszystkim będziesz już wiedział coś, czego wcześniej mogłeś tylko się domyślać:

„Potrafię sam zarobić pieniądze.”

To jest znacznie ważniejsze niż pierwsze 20, 50 czy 100 zł.

Bo zmienia się pytanie w Twojej głowie.

Zamiast:

„Kto mi to kupi?”

zaczynasz pytać:

„Co mogę zrobić, żeby sam na to zarobić?”

I właśnie do tego chcę Cię doprowadzić.

Bez magicznych metod. Bez obietnic łatwego bogactwa. Krok po kroku — od pomysłu do pierwszej prawdziwej zapłaty.

A skoro mamy zacząć od początku, najpierw trzeba odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie:

Skąd właściwie biorą się pieniądze?

Rozdział 1

Skąd właściwie biorą się pieniądze?

Wyobraź sobie, że podchodzisz do kogoś na ulicy i mówisz: „Dzień dobry. Poproszę 50 zł”. Co najprawdopodobniej usłyszysz? Raczej nie: „Oczywiście, proszę bardzo”. Znacznie bardziej prawdopodobne będzie krótkie:

— A za co?

I właśnie te trzy słowa wyjaśniają sporą część tego, jak działa zarabianie.

Ludzie zazwyczaj nie oddają swoich pieniędzy bez powodu. Chcą dostać coś w zamian: rzecz, pomoc, pracę, wiedzę, wygodę, oszczędzony czas albo rozwiązanie jakiegoś problemu. Najprostsza zasada zarabiania brzmi więc:

Ty dajesz komuś coś, czego potrzebuje, a on daje Ci za to pieniądze.

Brzmi banalnie? I bardzo dobrze. Nie zaczynamy przecież od budowania wielkiej firmy. Chcemy zrozumieć, skąd mogą wziąć się Twoje pierwsze własne pieniądze.

Za co właściwie ludzie płacą?

Załóżmy, że zamawiasz pizzę za 40 zł. Przecież mąka, trochę sosu, sera i dodatków kosztują mniej. Dlaczego więc gotowa pizza kosztuje więcej?

Bo nie płacisz tylko za składniki. Ktoś musiał je kupić, przygotować ciasto, zrobić pizzę, rozgrzać piec, upiec ją, zapakować, a czasem jeszcze przywieźć pod Twoje drzwi. Płacisz więc również za czas, pracę, umiejętności i wygodę.

Podobnie jest u fryzjera. Nie płacisz za samo poruszanie nożyczkami wokół Twojej głowy, ale między innymi za to, żebyś po wyjściu nie wyglądał, jakby strzygła Cię kosiarka. Mechanikowi płacisz za wiedzę potrzebną do znalezienia usterki, a korepetytorowi za to, że potrafi wyjaśnić coś, czego nie rozumiesz.

W każdym z tych przypadków ktoś dostaje pieniądze dlatego, że daje drugiej osobie jakąś wartość.

Czym właściwie jest wartość?

Nie komplikujmy. Wartość to coś, za co druga osoba uważa, że warto zapłacić.

Jeżeli przez godzinę kopiesz dziurę we własnym ogródku, a później ją zasypujesz, możesz się naprawdę zmęczyć. Włożyłeś w to czas i energię, ale raczej nikt Ci za to nie zapłaci.

Teraz wyobraź sobie, że sąsiad chce posadzić trzy drzewa i potrzebuje trzech dużych dołów. Mówisz: „Mogę je wykopać”. Nagle dokładnie ta sama czynność zaczyna mieć dla kogoś wartość. Sąsiad oszczędza czas i wysiłek, Ty wykonujesz pracę, a on może uznać, że woli dać Ci za nią 50 zł, niż samemu spędzać godzinę z łopatą.

I tutaj pojawia się bardzo ważna zasada:

Nie dostajesz pieniędzy tylko dlatego, że się napracowałeś. Dostajesz je wtedy, gdy Twoja praca ma wartość dla kogoś innego.

Nie zaczynaj od pytania: „Jak mogę zarobić?”

To może brzmieć dziwnie w książce zatytułowanej Jak zarobić pierwsze pieniądze, ale samo pytanie „Jak mogę zarobić?” nie zawsze jest najlepszym początkiem. Bo wtedy patrzysz przede wszystkim na siebie: „Chcę 100 zł”, „Potrzebuję nowego telefonu”, „Chcę kupić grę”.

Tylko że człowieka po drugiej stronie wcale nie musi obchodzić, na co potrzebujesz pieniędzy. Wyobraź sobie, że pukasz do sąsiada i mówisz: „Chcę kupić słuchawki za 300 zł. Da mi pan 50?”. Oferta raczej średnia.

Ale możesz powiedzieć: „Widzę, że ma pan sporo liści przed domem. Mogę je zgrabić i wynieść”. I nagle sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Przestałeś mówić o swoim problemie, a zacząłeś mówić o jego problemie.

Dlatego znacznie lepsze pytania brzmią:

Czego ludzie potrzebują? Co mogę dla nich zrobić? Dlaczego mieliby mi za to zapłacić?

Problemy nie muszą być wielkie

Kiedy słyszysz hasło „rozwiązywanie problemów”, możesz wyobrazić sobie wynalezienie lekarstwa, zbudowanie rakiety albo stworzenie nowego komputera. Spokojnie. Nie zaczynamy od rakiety.

Problemem może być również to, że komuś nie chce się umyć samochodu, ktoś nie ma czasu posprzątać garażu, starsza osoba nie potrafi ustawić czegoś w telefonie albo rodzina wyjeżdża i nie ma komu zająć się kotem. Dla Ciebie może to być drobiazg. Dla drugiej osoby — coś, za co warto zapłacić.

Ludzie bardzo często płacą nie tylko za rzeczy, których nie potrafią zrobić. Płacą również za rzeczy, których nie mają czasu zrobić, nie chcą robić albo które odkładają od tygodni.

I właśnie dlatego jedno słowo może być dla Ciebie bardzo ciekawe:

„Kiedyś.”

„Kiedyś posprzątam ten garaż.” „Kiedyś wystawię te rzeczy na sprzedaż.” „Kiedyś umyję samochód.”

Jeżeli ktoś mówi „kiedyś” od pół roku, prawdopodobnie istnieje powód, dla którego dana rzecz nadal nie została zrobiona. Może nie mieć czasu, może nie mieć ochoty, a może po prostu nie wie, jak się za to zabrać. Tam, gdzie istnieje taki problem, czasami pojawia się również możliwość zarobienia pieniędzy.

Słuchaj i patrz

Ludzie cały czas mówią o swoich problemach: „Nie mam kiedy tego zrobić”, „Nie wiem, jak to ustawić”, „Muszę w końcu się za to zabrać”, „Nie mam komu zostawić psa”.

Większość osób słyszy zwykłą rozmowę. Ty możesz zacząć słyszeć coś więcej.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby po każdym narzekaniu rzucać: „Zrobię to! Ile płacisz?”. Po kilku dniach rodzina mogłaby przestać z Tobą rozmawiać. Chodzi o to, żeby kiedy słyszysz o problemie, zadać sobie dwa pytania:

Czy potrafiłbym to zrobić? Czy jest to coś, za co ktoś mógłby zapłacić?

Ale nie tylko słuchaj. Patrz.

Jeżeli od miesiąca w czyimś garażu stoją pudła, których nikt nie rusza, coś może za tym stać. Jeżeli ktoś od pół roku mówi, że sprzeda stary rower, ale nadal tego nie zrobił, być może brakuje mu czasu albo chęci na zrobienie zdjęć, napisanie opisu i odpowiadanie na wiadomości. Jeżeli kupiona drukarka od kilku tygodni stoi niepodłączona, być może ktoś zwyczajnie nie wie, jak ją uruchomić.

Nie oznacza to, że za każdym razem znajdziesz klienta. Zaczynasz jednak zauważać potrzeby, a właśnie od nich bardzo często zaczyna się zarabianie.

Pieniądze nie wstydzą się prostych zajęć

Pierwszy sposób na zarobienie pieniędzy prawdopodobnie nie będzie wyglądał szczególnie efektownie. Nie będzie biura, logo ani zdjęcia obok sportowego samochodu.

Może być worek liści. Bałagan w piwnicy. Telefon osoby, która nie wie, gdzie zniknęły jej zdjęcia.

Mało spektakularne? Pewnie. Ale jeśli ktoś zapłaci Ci za rozwiązanie jego problemu, właśnie zarobiłeś własne pieniądze.

Pieniądze nie wstydzą się prostych zajęć.

To, że coś brzmi zwyczajnie, nie oznacza, że jest bezwartościowe.

Czas też ma wartość

Załóżmy, że ktoś sam potrafi umyć samochód. Dlaczego miałby zapłacić Tobie? Być może pracował cały tydzień i w sobotę woli odpocząć albo spędzić czas z rodziną.

Płacąc Tobie, nie kupuje więc tylko czystego samochodu. W pewnym sensie kupuje sobie godzinę lub dwie wolnego czasu.

Tak działa wiele usług. Człowiek zamawia jedzenie nie dlatego, że nie potrafi zrobić kanapki. Ktoś płaci za sprzątanie nie dlatego, że nie wie, gdzie stoi odkurzacz. Czas, wygoda i brak konieczności robienia czegoś samemu również mogą być warte pieniędzy.

To, co dla Ciebie jest łatwe, dla kogoś może być trudne

Młodzi ludzie często mówią: „Ja przecież nic nie potrafię”. A później okazuje się, że piętnastolatek w pięć minut ustawia starszej osobie telefon, z którym ona męczyła się pół dnia. Dla niego to banalne. Dla niej — nie.

To bardzo ważne, bo własne umiejętności łatwo lekceważyć właśnie dlatego, że są nasze. Jeżeli robisz coś bez większego wysiłku, możesz uznać: „Przecież każdy to potrafi”.

Nie zawsze.

W kolejnych rozdziałach jeszcze dokładniej sprawdzimy, co już umiesz i czym dysponujesz. Na razie zapamiętaj jedno:

To, co dla Ciebie jest proste, dla innej osoby może mieć wartość.

Rozejrzyj się po swojej okolicy

Nie potrzebujesz pomysłu za milion. Nie musisz wymyślić aplikacji, której nie stworzył jeszcze nikt na świecie. Pierwsze pieniądze mogą znajdować się znacznie bliżej: w Twoim domu, na ulicy, na osiedlu, u sąsiada albo wśród znajomych rodziców.

Każde miejsce daje trochę inne możliwości. Na wsi mogą pojawiać się prace przy ogrodach. Na dużym osiedlu więcej osób może potrzebować pomocy przy zwierzętach. W miejscu, gdzie mieszka dużo starszych ludzi, częściej może przydać się pomoc z telefonem, zakupami czy prostymi sprawami technicznymi.

Do tego możliwości zmieniają się razem z porami roku. Wiosną wracają ogrody i rowery, latem ludzie wyjeżdżają, jesienią pojawiają się liście i porządki, a zimą — śnieg.

Internet może podać Ci sto ogólnych sposobów na zarabianie. Ty możesz zobaczyć, czego ludzie potrzebują tu i teraz. I to może być znacznie cenniejsze.

Nie każda okazja jest dobra

Jest jeszcze jedno ważne „ale”. Jeżeli ktoś czegoś potrzebuje, nie oznacza to automatycznie, że powinieneś oferować się do wykonania tej pracy.

Jeżeli coś jest niebezpieczne, wymaga uprawnień albo wiedzy, której nie masz — odpuść. Nie naprawiaj instalacji elektrycznej tylko dlatego, że obejrzałeś trzy filmiki w internecie. Pierwsze pieniądze mają nauczyć Cię samodzielności, a nie doprowadzić do spotkania ze strażą pożarną.

Dlatego obok pytania „Czy ktoś tego potrzebuje?” zawsze powinno pojawić się również:

„Czy naprawdę potrafię zrobić to dobrze i bezpiecznie?”

Zacznij patrzeć inaczej

Na razie nie musisz niczego sprzedawać, chodzić od drzwi do drzwi ani wymyślać nazwy firmy, logo czy wizytówki. Masz zrobić coś znacznie prostszego: zacząć obserwować.

Następnym razem, kiedy będziesz szedł przez swoją ulicę albo osiedle, spróbuj przez kilka minut patrzeć na otoczenie inaczej niż zwykle. Nie szukaj pieniędzy. Szukaj rzeczy do zrobienia, problemów, obowiązków, spraw odkładanych na później i sytuacji, w których komuś można oszczędzić czas albo wysiłek.

Zapisz w telefonie dziesięć takich rzeczy. Nie oceniaj jeszcze, czy da się na nich zarobić. Po prostu zacznij je zauważać.

Bo celem nie jest nauczenie Cię dziesięciu gotowych sposobów na zdobycie pieniędzy. Znacznie cenniejsza będzie umiejętność, dzięki której sam zaczniesz je wymyślać.

A wszystko zaczyna się od prostego pytania:

„Co mogę zrobić dla kogoś, za co byłby gotów mi zapłacić?”

Rozdział 2

Co masz, nawet jeśli nie masz pieniędzy?

Załóżmy, że po poprzednim rozdziale zacząłeś już zauważać różne możliwości. Ktoś potrzebuje pomocy, gdzieś jest coś do zrobienia, może nawet wpadł Ci do głowy pierwszy pomysł. I wtedy pojawia się myśl:

„Tylko ja nie mam pieniędzy na start.”

To częsty sposób myślenia. Wydaje się, że żeby zacząć zarabiać, najpierw trzeba coś kupić: sprzęt, narzędzia, program, materiały albo reklamę.

Czasami rzeczywiście tak jest. Przy pierwszych pieniądzach znacznie częściej warto jednak zacząć od innego pytania:

„Co już mam?”

Bo pieniądze nie są jedynym zasobem. Masz czas. Masz energię. Masz jakieś umiejętności, nawet jeśli jeszcze ich tak nie nazywasz. Prawdopodobnie masz telefon, dostęp do internetu, być może komputer. Znasz ludzi. Możesz mieć dostęp do narzędzi należących do rodziców albo dziadków. A przede wszystkim masz głowę, więc wypadałoby od czasu do czasu zrobić z niej użytek.

To wszystko nie wygląda jak pieniądze, ale może pomóc Ci je zdobyć.

Czas może być Twoim pierwszym kapitałem

Jeżeli jesteś młody, możesz nie mieć dużych oszczędności. Masz jednak coś, czego wielu dorosłym bardzo brakuje — czas.

Dorosły człowiek może mieć pieniądze, a jednocześnie pracę, dzieci, zakupy, dom, ogród i listę rzeczy, które „trzeba zrobić w weekend”. Ty możesz mieć wolne popołudnie. I nagle sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Dla Ciebie dwie godziny pracy mogą oznaczać pierwsze własne pieniądze. Dla drugiej osoby zapłacenie Ci może oznaczać odzyskanie dwóch godzin własnego czasu.

Ty dajesz czas i pracę. Druga osoba daje pieniądze.

To zwykła wymiana.

Dlatego nie lekceważ wolnego czasu tylko dlatego, że nie możesz włożyć go do portfela. Dobrze wykorzystany może być jednym z pierwszych zasobów, jakie masz.

Ręce też są całkiem przydatnym wynalazkiem

Nie każda pierwsza praca wymaga komputera, specjalistycznej wiedzy albo drogiego sprzętu. Czasem potrzebne są po prostu ręce i gotowość do działania.

Możesz coś przenieść, poukładać, posprzątać, podlać, umyć albo pomóc przy prostej pracy. Brzmi mało nowocześnie? Być może. Ale człowiek, któremu pomogłeś przez dwie godziny uporządkować garaż, raczej nie będzie się zastanawiał, czy Twój „model biznesowy” był wystarczająco innowacyjny. Będzie go interesowało, że garaż jest posprzątany.

Dlatego nie oceniaj pomysłu po tym, jak efektownie brzmi. Oceniaj go po tym, czy rzeczywiście komuś pomaga.

Telefon to narzędzie

Jeżeli masz smartfon, nosisz w kieszeni urządzenie, które jeszcze kilkanaście lat temu zastępowałoby kilka osobnych sprzętów. Możesz nim zrobić zdjęcia, nagrać film, napisać ogłoszenie, sprawdzić ceny, skontaktować się z ludźmi, znaleźć instrukcję, policzyć koszty, przygotować prostą grafikę albo wystawić przedmiot na sprzedaż.

Telefon może więc być bardzo dobrym narzędziem do zarabiania. Pod jednym warunkiem:

musisz zacząć używać go również do działania, a nie tylko do oglądania, jak działają inni.

Możesz mieć dostęp do ogromnej części wiedzy świata i przez dwie godziny oglądać krótkie filmiki, na których ktoś układa kanapki.

Telefon sam w sobie niczego nie zmieni. Znaczenie ma to, do czego go użyjesz.

Internet może Cię nauczyć, ale nie zrobi pracy za Ciebie

Nie wiesz, jak zrobić dobre zdjęcie przedmiotu na sprzedaż? Możesz się nauczyć. Nie potrafisz korzystać z jakiegoś programu? Prawdopodobnie znajdziesz instrukcję. Nie wiesz, jak przygotować ogłoszenie? Możesz zobaczyć, jak robią to inni.

To ogromna przewaga. Jest jednak pewna pułapka: uczenie się działania nie jest tym samym co działanie.

Możesz obejrzeć trzydzieści filmów o sprzedaży i nadal niczego nie sprzedać. Możesz przeczytać dziesięć poradników o zarabianiu i nadal nie zarobić ani złotówki.

Internet ma pomagać Ci działać, nie zastępować działania.

Możesz potrafić więcej, niż Ci się wydaje

Kiedy ktoś słyszy słowo „umiejętność”, często wyobraża sobie coś poważnego: język obcy na wysokim poziomie, programowanie, profesjonalną fotografię albo jakiś zawód. Tymczasem umiejętnością może być znacznie prostsza rzecz.

Może dobrze radzisz sobie z telefonami. Potrafisz zrobić przyzwoite zdjęcie. Szybko wyszukujesz informacje. Umiesz naprawić drobną rzecz w rowerze. Dobrze dogadujesz się ze zwierzętami. Jesteś dobry z matematyki. Montujesz krótkie filmy. Gotujesz. Rysujesz. Porządkujesz rzeczy szybciej niż inni.

Jeżeli pierwsza myśl brzmi: „Ale przecież to nic specjalnego”, zatrzymaj się.

Nie musisz być w czymś najlepszy na świecie. Musisz po prostu umieć zrobić konkretną rzecz na tyle dobrze, żeby rzeczywiście komuś pomóc.

Nie musisz być ekspertem

Jeżeli dobrze rozumiesz matematykę na poziomie szkoły podstawowej, nie musisz być profesorem, żeby pomóc młodszemu uczniowi z ułamkami. Jeżeli potrafisz zrobić dobre zdjęcie przedmiotu na sprzedaż, nie musisz być zawodowym fotografem. Jeżeli sprawnie ustawiasz smartfony, nie musisz pracować w serwisie.

Jest jednak ważna granica:

nie udawaj, że umiesz więcej, niż potrafisz naprawdę.

Pomoc przy przenoszeniu zdjęć z telefonu to jedno. Naprawianie uszkodzonej elektroniki to coś zupełnie innego. Pomoc młodszemu uczniowi z materiałem, który dobrze znasz, ma sens. Tłumaczenie czegoś, czego sam nie rozumiesz — nie bardzo.

Dlatego przy każdej umiejętności warto zadać sobie proste pytanie:

„Czy naprawdę potrafię zrobić to dobrze?”

Jeżeli tak — świetnie. Jeżeli nie — najpierw się naucz.

Z czym ludzie przychodzą właśnie do Ciebie?

Czasami trudno samemu zauważyć własne mocne strony. Dlatego zamiast zastanawiać się godzinami, w czym jesteś dobry, możesz zadać sobie inne pytanie:

„Z czym ludzie proszą mnie o pomoc?”

Jeżeli rodzina regularnie woła Cię, kiedy coś dzieje się z telefonem albo komputerem, to jest wskazówka. Jeżeli koledzy proszą Cię o pomoc z konkretnym przedmiotem — kolejna. Jeżeli ktoś zawsze daje Ci telefon, żebyś zrobił zdjęcie, też warto to zauważyć.

Ludzie czasem szybciej niż Ty widzą, w czym jesteś dobry.

Wiedza też może mieć wartość

Załóżmy, że dobrze znasz matematykę, a młodszy uczeń nie rozumie ułamków. Potrafisz mu je wyjaśnić.

Co właściwie mu dajesz?

Nie tylko godzinę siedzenia przy stole.

Dajesz mu zrozumienie.

Podobnie może być z językiem obcym, obsługą komputera, programem graficznym, grą na instrumencie albo inną umiejętnością.

Trzeba tylko pamiętać, że umieć coś zrobić i umieć to komuś wytłumaczyć to dwie różne rzeczy. Możesz świetnie znać matematykę i fatalnie ją tłumaczyć.

Dlatego przydaje się również cierpliwość.

Szczególnie po trzecim:

„Ale ja dalej nie rozumiem”.

Technologia może być Twoją przewagą

Telefon, komputer i internet są dla wielu młodych ludzi czymś zupełnie normalnym. Dla innych osób — niekoniecznie.

Możesz komuś pomóc ustawić telefon, uporządkować pliki, przenieść zdjęcia, zainstalować aplikację, przygotować proste ogłoszenie, zrobić zdjęcia produktu albo zmontować krótki film.

Nie oznacza to, że masz od razu zakładać „agencję cyfrową”. Znajdź jedną osobę z jednym konkretnym problemem.

Na początek to wystarczy.

Nie wszystko musi być cyfrowe

Może dobrze rysujesz, pieczesz, szyjesz, robisz dekoracje, potrafisz odnowić drobny przedmiot albo świetnie pakujesz prezenty. Takie umiejętności również mogą kiedyś przynieść pieniądze.

Ale tutaj obowiązuje zasada, która będzie nam jeszcze nieraz potrzebna:

Najpierw sprawdź, czy ktoś tego chce.

To, że potrafisz zrobić sto ozdobnych pudełek, nie oznacza, że powinieneś od razu zrobić sto ozdobnych pudełek.

Najpierw sprawdź zainteresowanie. Dopiero potem produkuj.

Dokładność i odpowiedzialność też się liczą

Nie każda cenna umiejętność wygląda efektownie. Ktoś potrzebuje uporządkować zdjęcia, posegregować rzeczy, opisać pliki albo wykonać prostą pracę bardzo dokładnie. W takich sytuacjach cierpliwość i staranność mogą być ważniejsze niż wielki talent.

Podobnie z odpowiedzialnością. Jeżeli ktoś powierza Ci swoje rzeczy, sprzęt albo zwierzęta, musi wiedzieć, że zachowasz się rozsądnie.

Czasem jedną z najcenniejszych cech okazuje się po prostu to, że:

można Ci zaufać.

A zaufanie może prowadzić do kolejnych zleceń.

Ludzie, których znasz, też są zasobem

Nie chodzi o wykorzystywanie znajomych. Chodzi o prosty fakt: każdy człowiek zna innych ludzi.

Rodzice mają znajomych. Dziadkowie mają sąsiadów. Twój kolega ma rodzinę. Ktoś zna właściciela małej firmy, a ktoś inny wie, że sąsiad potrzebuje pomocy.

Twój pierwszy klient wcale nie musi znaleźć Cię dzięki reklamie w internecie. Może pojawić się dlatego, że ktoś powie:

„Znam kogoś, kto może Ci w tym pomóc.”

Dlatego warto dobrze wykonywać nawet drobne rzeczy. Jeżeli komuś pomożesz i zrobisz to porządnie, ta osoba może powiedzieć o Tobie komuś innemu.

Wtedy zaczyna działać opinia.

Na początku zdanie „On robi to dobrze” może być warte więcej niż logo, strona internetowa i sto wizytówek.

Brak sprzętu nie zawsze kończy pomysł

Załóżmy, że wpadłeś na pomysł, przy którym potrzebne jest jakieś narzędzie, ale go nie masz. Czy to koniec?

Niekoniecznie.

Osoba, której chcesz pomóc, może mieć własny sprzęt. Być może możesz skorzystać z narzędzi rodziców lub dziadków — oczywiście za ich zgodą. Możesz też zacząć od czegoś, co nie wymaga żadnych większych wydatków.

A jeśli okaże się, że dany pomysł naprawdę działa, część pierwszych zarobionych pieniędzy możesz później przeznaczyć na narzędzie, które ułatwi Ci zdobywanie kolejnych zleceń.

Właśnie dlatego pierwsze pieniądze nie muszą służyć wyłącznie do kupowania rzeczy dla siebie. Czasem mogą pomóc Ci zdobyć narzędzia do zarabiania następnych pieniędzy.

Nie kupuj wszystkiego przed pierwszym klientem

To błąd popełniany nie tylko przez młodych ludzi.

Ktoś wpada na pomysł. Nie ma jeszcze ani jednego klienta i nie wie nawet, czy ktokolwiek potrzebuje jego usługi, ale już zaczyna kupować profesjonalny sprzęt, płatne programy, nowy telefon, koszulkę z logo, wizytówki, a może nawet kubek z nazwą firmy.

Bo przecież bez kubka żaden poważny biznes nie ruszy.

Po czym wydaje kilkaset złotych i dopiero później odkrywa, że nikt nie chce tego kupić.

Ty zrób odwrotnie:

najpierw sprawdź, czy ktoś tego potrzebuje. Potem zacznij najprościej, jak się da.

Dopiero kiedy zobaczysz, że pomysł działa, zastanawiaj się nad inwestowaniem.

Krótko mówiąc:

Najpierw sprawdź. Potem wydawaj.

Łącz to, co już masz

Ciekawy pomysł nie zawsze wynika z jednej wyjątkowej umiejętności. Czasami powstaje z połączenia dwóch zwyczajnych.

Dobrze znasz matematykę i potrafisz cierpliwie tłumaczyć? Możesz pomóc młodszemu uczniowi. Znasz się na telefonach i dobrze dogadujesz się ze starszymi ludźmi? To też jest połączenie. Umiesz robić zdjęcia i pisać sensowne opisy? Możesz pomóc komuś przygotować przedmioty do sprzedaży. Lubisz zwierzęta i jesteś odpowiedzialny? To również może kiedyś prowadzić do prostych usług.

Dlatego warto pytać nie tylko:

„Co potrafię?”

ale również:

„Co potrafię połączyć?”

Dwie zwyczajne umiejętności razem mogą czasem stworzyć bardzo ciekawą możliwość.

Nie wszystko musi zarabiać

Jest jednak jeszcze jedna ważna rzecz. Nie musisz zamieniać każdego hobby w sposób na zdobywanie pieniędzy.

Lubisz rysować? Nie musisz od razu sprzedawać rysunków. Lubisz grać na gitarze? Nie musisz natychmiast udzielać lekcji. Lubisz coś robić tylko dlatego, że sprawia Ci przyjemność?

Świetnie.

Nie każda rzecz w życiu musi mieć cenę.

Szukamy możliwości zarobienia pierwszych pieniędzy, ale nie chcemy dojść do momentu, w którym patrzysz na wszystko i zastanawiasz się:

„Jak to zmonetyzować?”

Życie to nie arkusz kalkulacyjny.

Zrób spis tego, czym dysponujesz

Weź kartkę albo telefon i przygotuj własną listę. Zapisz odpowiedzi na sześć pytań:

Co potrafię?

Co mam?

Kogo znam?

Ile czasu mogę poświęcić?

Do jakich narzędzi mam dostęp?

Czego mogę szybko się nauczyć?

Nie wpisuj tylko rzeczy, które brzmią „poważnie”. Masz rower? Zapisz. Masz telefon? Zapisz. Jesteś dobry z matematyki? Zapisz. Dobrze dogadujesz się ze zwierzętami albo starszymi ludźmi? Zapisz. Rodzice mają narzędzia, z których za ich zgodą możesz skorzystać? Zapisz. Masz wolną sobotę? To też jest zasób.

Potem spójrz na całą listę. Może się okazać, że osoba, która jeszcze chwilę wcześniej mówiła:

„Nie mam nic”

ma całkiem sporo możliwości.

Bo pierwsze pieniądze rzadko zaczynają się od tego, czego jeszcze nie masz.

Znacznie częściej zaczynają się od tego, co już masz i potrafisz wykorzystać.

Rozdział 3

Jak możesz zarobić pierwsze pieniądze?

Wiesz już, czego szukać wokół siebie. Wiesz też, że prawdopodobnie masz więcej zasobów i umiejętności, niż wydawało Ci się na początku. Pora więc przejść do konkretów.

Jak właściwie można zarobić pierwsze pieniądze?

Sposobów są tysiące, ale większość z nich da się na początek sprowadzić do czterech prostych dróg:

1. wykonujesz pracę,

2. sprzedajesz rzecz,

3. tworzysz coś,

4. rozwiązujesz problem.

Nie są to cztery oddzielne światy. W praktyce często będą się ze sobą mieszać. Na początku warto jednak zobaczyć je osobno, bo dzięki temu zamiast myśleć: „Nie wiem, na czym mógłbym zarobić”, możesz zadać sobie znacznie prostsze pytanie:

„Która z tych czterech dróg jest dla mnie najłatwiejsza teraz?”

1. Wykonujesz pracę

To najbardziej oczywisty sposób. Ktoś ma coś do zrobienia, Ty to robisz i dostajesz pieniądze.

Może chodzić o pomoc przy porządkowaniu garażu, podlewanie ogrodu podczas czyjegoś wyjazdu, grabienie liści, mycie samochodu, odśnieżenie podjazdu, pomoc przy przenoszeniu rzeczy albo opiekę nad zwierzęciem. Nie potrzebujesz genialnego pomysłu. Nie musisz niczego produkować ani kupować towaru. Po prostu wykonujesz konkretne zadanie.

Jeżeli nigdy wcześniej nie zarabiałeś, właśnie takie proste prace mogą być jednym z najlepszych początków. Zasady są jasne, efekt łatwo zobaczyć, a zazwyczaj nie potrzebujesz dużych pieniędzy na start.

Załóżmy, że ktoś chce uporządkować piwnicę i potrzebuje pomocy przez dwie godziny. Umawiacie się, co dokładnie trzeba zrobić, wykonujesz pracę i dostajesz ustaloną wcześniej kwotę.

Pierwsze własne pieniądze mogą wyglądać właśnie tak. Bez firmy, logo i wielkiego planu biznesowego. Po prostu zrobiłeś coś, czego ktoś potrzebował.


Dobra praca może wrócić

Jednorazowe zlecenie jest w porządku, ale niektóre czynności powtarzają się regularnie. Ogród znowu wymaga pracy. Samochód ponownie się brudzi. Pies potrzebuje opieki nie tylko raz w życiu. Zimą może znowu spaść śnieg.

Jeżeli wykonasz zadanie dobrze, ta sama osoba może odezwać się ponownie. I wtedy dzieje się coś ważnego: nie zaczynasz za każdym razem od zera. Masz już kogoś, kto wie, jak pracujesz.

Dlatego po pierwszym zleceniu warto zadać sobie pytanie:

„Czy ta osoba chciałaby skorzystać z mojej pomocy jeszcze raz?”

Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, to znaczy, że zrobiłeś coś dobrze.

2. Sprzedajesz rzecz

Druga droga może być jeszcze prostsza. Masz coś, czego już nie potrzebujesz, a ktoś inny chce to kupić.

Może to być gra, książka, rower, sprzęt sportowy, ubranie, słuchawki albo inna rzecz, która od miesięcy leży nieużywana. Oczywiście sprzedajesz tylko to, co należy do Ciebie albo co właściciel pozwolił Ci sprzedać.

Wystawienie rodzinnego telewizora bez pytania mogłoby wprawdzie bardzo szybko nauczyć Cię czegoś o handlu, ale prawdopodobnie nie byłyby to lekcje, które chcielibyśmy omawiać w tej książce.

Sprzedaż niepotrzebnej rzeczy wydaje się banalna, ale w rzeczywistości uczy kilku ważnych rzeczy naraz. Trzeba sprawdzić cenę podobnych przedmiotów, zrobić zdjęcia, przygotować opis, ustalić własną cenę, odpowiadać zainteresowanym i czasem negocjować.

Nagle okazuje się, że stara gra czy para rolek może być pierwszą lekcją prawdziwego rynku. Dlaczego jeden przedmiot sprzedaje się po dwóch godzinach, a drugi leży przez miesiąc? Czy cena była za wysoka? Zdjęcia były słabe? Opis niczego nie wyjaśniał? A może po prostu nikt tego teraz nie potrzebuje?

Do sprzedaży wrócimy jeszcze dokładniej, bo dla młodej osoby może to być jeden z najłatwiejszych sposobów zdobycia pierwszych własnych pieniędzy.

3. Tworzysz coś

Tutaj sytuacja wygląda trochę inaczej. Nie sprzedajesz czegoś, co już miałeś.

Tworzysz coś nowego.

Może to być dekoracja, kartka okolicznościowa, grafika, zdjęcie, ciasto, drobny przedmiot wykonany ręcznie albo coś cyfrowego. Wykorzystujesz swój czas, umiejętności i czasami materiały, żeby stworzyć coś, czego druga osoba chce.

Brzmi dobrze, ale właśnie tutaj łatwo popełnić prosty błąd.

Wyobraź sobie, że świetnie robisz ozdobne pudełka. Kupujesz materiały i przez tydzień wykonujesz trzydzieści sztuk. Układasz je na stole. Patrzysz. Wyglądają świetnie.

Pozostaje tylko jeden problem.

Nikt ich nie chce.

Dlatego zanim zaczniesz produkować większą liczbę czegokolwiek, sprawdź, czy ktoś w ogóle jest zainteresowany.

Zasadę z poprzedniego rozdziału możemy więc rozszerzyć:

Najpierw sprawdź. Potem produkuj.

Nie potrzebujesz magazynu pełnego rzeczy, żeby przekonać się, czy pomysł ma sens. Czasem wystarczy zrobić jedną sztukę, pokazać zdjęcie albo zapytać kilka osób, czy byłyby czymś takim zainteresowane.

Najpierw klient. Potem kolejne sztuki.

4. Rozwiązujesz problem

Ta droga jest trochę inna od pozostałych, ponieważ nie zaczynasz od konkretnej czynności. Nie pytasz:

„Co mogę zrobić?”

Zaczynasz od:

„Jaki właściwie ma problemem ta osoba?”

Załóżmy, że ktoś ma kilkanaście rzeczy, których chciałby się pozbyć. Możesz pomyśleć: „Zrobię zdjęcia”. Ale prawdziwy problem może być większy. Przedmioty zajmują miejsce, właściciel chce odzyskać część pieniędzy, ale od kilku miesięcy nie ma czasu przygotować ogłoszeń.

Wtedy rozwiązaniem może być zrobienie zdjęć, przygotowanie opisów i pomoc przy wystawieniu rzeczy.

Albo ktoś wyjeżdża na kilka dni i ma psa. Nie potrzebuje po prostu „spaceru z psem”. Potrzebuje pewności, że podczas jego nieobecności zwierzę będzie miało zapewnioną opiekę.

Im lepiej rozumiesz prawdziwy problem, tym łatwiej wymyślić dobre rozwiązanie.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 37.71