E-book
20.48
drukowana A5
32.41
Gwara złoczyńców. Szwargot więzienny

Bezpłatny fragment - Gwara złoczyńców. Szwargot więzienny


Objętość:
186 str.
ISBN:
978-83-8221-297-6
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 32.41

Gwara złoczyńców

© opracowania: nada 2020

Przedmowa autora

Podając w osobnej odbitce rozprawkę o gwarze złoczyńców, winienem w interesie prawdy i w poparciu staranności i oględności zbioru słownikowego, oświadczyć, że formując słownik, czerpałem lub porównywałem z takimże p. Moczydłowskiego inspektora więzień w Krakowie (roku 1850), również ze zbiorem lekarza więziennego Dra Rohrera we Lwowie (roku 1857), jako też p. Czaplickiego literata we Lwowie (roku 1862). Wszystkie te zbiory zgadzały się pomiędzy sobą co do głównych wyrazów, z czego osiągnąłem dowód i pewność, iż słowniczek mój ułożony został z wyrazów istotnie będących w użyciu. Do każdego wyrazu dołączyłem był pierwotnie w nawiasach wskazówki, w których miejscowościach który wyraz jest w użyciu; opuszczenie tych wskazówek, poszło nie ode mnie; znaleźć je atoli można odróżnione co do znacznej ich części w moim artykule w Rozmaitościach lwowskich 1859. Nr. 12 — 14. Z resztą nadmieniam, ze z tych pięciuset spisanych wyrazów, wyróżnić łatwo 70 używanych w Królestwie, gdyż ich źródło przytoczyłem.

Bądź co bądź budować będę:

Grandę, cbatrę, facyendę,

Nie kumają jury wiele,

Zadziaknają nas w manele.


Gdy się zjuchci to i basta,

Im rum klawszy, tem tryf wzrasta

Zasypiem się! da! niestety

Dają w chwacy bransolety.

Drwalu, andrusie, siewrany

Gdyś od porty skapowany,

Gdyś nia umiał chatrać gładko:

Kimaj w bąku po za siatką.

Założę się z tobą Czytelniku miły, że nie zrozumiesz ani wierszyka z tej zajmującej poezji. Aby rozwiązać zagadkę tego sfinksa lingwistycznego, odczytaj wolną chwilą tę rozprawę. Nie obawiaj się jednak potopu ciężko uczonych przytoczeń, zostawiam to erudytom z powołania, — niech zaostrzają pióra i dowcipy; dla ciebie Czytelniku wystarczy dowiedzieć się tylko o języku ujętym przeze mnie w słownik i udeterminowanym.


Rzecz wyłuszczę o tak zwanym języku złodziejskim. Jakkolwiek szczegół ten może być błahy, pomnaża on jednak materjał dla badaczy językoznawstwa w ogóle. Praktyka sędziowska ułatwiła mi zbadanie języka tak niedostępnego dla osób nie wtajemniczonych. — Zbieranie wyrazu po wyrazie, pochwytywanie z ust, które osłaniają się uporczywie tajemnicą, jest nie zwykle mozolne. — Tem jest trudniejszem sprawdzenie wiernego znaczenia wyrazów.

Znajomość mowy złoczyńców jest nieodzownie potrzebną w praktyce sądowej. Znajomość ta posłużyła mi niejednokrotnie do odkrycia złoczyńcy. Pomnę jak zdarzyło mi się wyśledzić sprawcę gwałtu publicznego, dopełnionego zdarciem z głowy kosztownej bindy, wykryć z nic nie znaczącej pogłoski o przedaży perły. Obojętnie na pozór rzucona groźba przez sąsiada wieśniaka, iż wystawi czerwonego koguta, nasunęła mi wątek do wyśledzenia podpalacza, gdy groźba ta, uszła uwagi tych, którzy nie rozumieli znaczenia tajemniczych wyrazów. — Inaczej, zbrodnia nie mająca żadnych poszlaków sprawcy, byłaby uszła bezkarnie. Takich wypadków nie mało jest w praktyce sądowej. Dlatego język złoczyńców, zwracał na siebie od dawna i zwraca uwagę władz śledczych. — Dwa wieki temu, jak wydano księgi włóczęgów liber vagatorum, a które pierwszy roztrząsnął r. 1794 Flógel (Geschichte der Burlesken), w naszych zaś czasach Hoffmann von Fallersleben (Monatschrift f. Schlesien I, i Weimarisches Jahrbuch I), którego badania i dla nas mają wartość naukową.

Słowników złodziejskich pisanych dla użytku władz sądowych, jest liczba niemała; pojawiła się też po niemiecku gramatyka cygańsko-żydowska mowy oszustów, czyli sposób nauczenia się tej mowy w kilku godzinach. Wydano ją r. 1704 we Frankfurcie, Rolwelsche grammatica. Takie słowniki i gramatyki wydawali u Niemców Loewendal 1726 r., Riedel 1750 r Bierlrauer 1758 r., Mejer 1807 r., Schulz 1813 r. Dzieło ostatniego wyszło dla użytku władz bezpieczeństwa, z przekładem francuzkim, włoskimi, hollenderskim. Puchmayer w Pradze 1821 r., wydał słownik czesko-złodziejski (tak zwana liantyrka). Grolman 1822 r., Train 1833 r., Schlemmer 1840 i 1842 r., Heckel 1841 r. Anton 1843, 1859.r. trzy edycje. Lallemant 1858 r.  Słownik wydany r. 1854 w Wiedniu przez biuro centralne dyrekcji policji i wiele innych dzieł. Literatura przedmiotu tego w Niemczech jest zadziwiająco obfita. Nieiość, że setka pisarzy zajmowała się odgadywaniem sekretnego języka pod rozmaitemi jego nazwami: (Schleifer, Rotwelsch Spitzbuben-latein, Zigeuner deutsch, Kaloschen Sprache, Jenisz i t.p.), ale układała genealogie rodów złodziejskich, (Christensen 1815 r., Falkenberg 1816, 1818 r., Pfeiffer 1828 i inni), i potem prorektorem, a w 1773 r. Rektorem szkoły Jauer. W 1774 r. Został mianowany profesorem filozofii w Akademii Rycerskiej w Liegnitz (Legnicy), gdzie pozostał do swojej śmierci w 1788 r. nakreśliła ich wizerunki. Między autorami napotykam jedno nazwisko polskie von Dydczyński (rodem z Galicji): Abhandlung uber dieGaunersprache, jest w dziele Merkera: Beitrag zur Erleichterung des Gelinges der practischen Polizei I I Jahrgang 1824 r. Nr. 34 i 35. Dzieła tego nie znam, być może, iż tam i mowa galicyjskich złoczyńców zamieszczona.

Systematyczni Niemcy, uformowali z gwar sekretnych osobne grupy, całość ich zdaniem, stanowiące, zaliczywszy w poczet ten: język złodziejski, żydowsko-niemiecki, (Feit Stern 1833, Vollbeding 1804, Hagen 1853), cygańsko-niemiecki, oprawców, inaczej hyclami zwanych; (Dr. Lux 1813, Teof.Freywaid 1813), rzemieślników (Weiss 1858), a nawet burszów 7 (Kindleben 1781, A, H. Algemeine deutsche Sludentensprache 1860). Ugrupowanie to wcale niestosowne, bo zawiązek słownika burszów lub rzemieślników, odmienne miał cele i znaczenie, niż innych gwar sekretnych. Jak w Niemczech do niedawna szwargot złoczyńców był celem badań władz bezpieczeństwa, tak podobnie było w Hollandji (najnowsze dzieło Ferneś 1841 i Nieuvenchnis 1840), Danii (Dorph 1824 i 1837). Szwecji (Eilert Sundt 1852), Włoszech Tanzi 1766, Bióndelli 1846), Hiszpanii (Borrow 1841, Hidalgo 1779) w Anglji i w innych krajach. W Anglji, zacząwszy od dykcjonarza wydanego w r. 1700, a kończąc na dykcjonarzu z r. 1860, (naliczyć można więcej niż trzydzieści dzieł, które dotyczą tego przedmiotu, między któremi słownik Anglika Ducanga z r. 1852, i słownik Grosego w pięciu edycjach (1785 — 1823) zasługują na uwagę. Aby wyczerpać literaturę mów sekretnych i złodziejskich, nie możemy pominąć dzieł w Portugalji (F rei Paulo 1844), w Węgrzech (Lewitschnigg 1833) w Rossji (…), Albanji (Pouqueville 1826), Egipcie (mowa ghowazys czyli tanecznic. Burchhard 1830), na Kaukazie (Reinegg 1796, Klaproth 1812), a nawet w Hindostanie (mowa Rumasi Thugsów czyli Fansigarsów, o czem [pisali- przyp. A. L.] Bherwood 1820 i Seamon 1836).

Badanie szwargotu włóczęgów, czyli tak zwanego języka złodziejskiego, wywołało we Francji tak obfitą literaturę jak w Niemczech. Francuzi wcześnie gwarę tę przenieśli na scenę i do powieści. W r. 1831 Le Grand do komedji Kartusz język ten wprowadza, a sławny E. F Vidocq wydał r. 1837 dwutomowy słownik p.t. Les voleurs, physiologie des moeurs et du langage. Dictionnaire complet du langage argotique avec l’itymologie des mots. Edycja pierwsza r. 1826. Vidocg nie tylko przodkuje słownikarzom gwar sekretnych, ale on pierwszy stworzył djalogi złoczyńców. W jego ślady dopiero poszli: Balzak, Dzierzkowski, Hugo, Bulwer Ainsworth, Dickens, zapełniając rozdziały powieści rozmowami w mowie niezrozumiałej dla niewtajemniczonych. Niemieccy filologowie, umieli przedmiot tak błahy spożytkować na cel naukowy. Że zaś cyganów język w wielu razach był źródłem, z którego czerpano materjał do utworzenia słowa tajemniczego, przeto badacze, obadwa języki miewali jednocześnie na uwadze. Jeden z najsławniejszych filologów A. F. Pott, złożył w tym kierunku dowody erudycji niepospolitej (w tomie drugim dzieła Die Zigeuner in Europa und Asien 1845), a jednocześnie niemal badali filologowie gwary włóczęgów: Hoffman von Fallers-leben, Weinhold Edward George Earle Lytton Bulwer-Lytton, baron Lytton (ur. 25 maja 1803 w Londynie, zm. 18 stycznia 1873 w Torquay) i inni. Tąż drogą poszli Francuzi i Włosi, jak: Karol Nodier, Franciszek Michel: E tudes de philologie comparóe sur Pargot r. 1856, (za co otrzymał nagrodę instytutu); Cerni: Studi di filologia comparata 1844 i inni. Badania te rozszerzyły znajomość mów pospólstwa, które pozostając mimowoli w styczności z klasą używającą gwary sekretnej, przejmują niejedno od niej wyrażenie. U nas na szczęście, przemysł filutównie doszedł tego rozrostu co w innych stolicach, nie mieliśmy zatem ani słowników, ani gramatyk, a nawet jeżeli coś wyszło, to nie zwróciło uwagi naszej. (Vanvyn:. Belgium The polyglot a collection of many Languages nine thousand in general or most customary Words in ten Mother Tongues or idioms with Russian und Polish Canst 41 w 4-ce). ( Szafarzyk: Slamsche Al Urthumer 1842 T. II, str. 402).

Cywilizacja ujemna przemysłowców za granicami kraju, wywołała potrzebę specjalnych studjów nad językiem i obyczajami, celem zatamowania złego. Język filutów wydoskonalony, służy tymże za środek porozumienia się w całych Niemczech lub Francji, dlatego to służba bezpieczeństwa odbywa zjazdy, na których udziela sobie spostrzeżeń o języku złoczyńców. Taki zjazd miał nastąpić w Niemczech przed laty sześcioma, na którym ułożyć miano dokładny słownik języka i rozesłać go pomiędzy władze. Filuterja w kraju naszym, nie wyrobiła sobie tak obfitego języka, ani go przyjęła w powszechności, ztąd żaden słownikarz nie zagarnął mowy tej i nie wcielił do zbiorów, ani Linde, ni Ropelewski, ni Mrongowiusz. Jeżeli zatem ze względu na dobro publiczne, znajomość gwary tej u nas, nie tak wielką jak w Niemczech lub Francji może mieć wagę, nie jest ona jednak bez interesu, jeżeli zastanowimy się nad tem, źe język złoczyńców nie wyłącznie panuje w obrębie murów więziennych. Owszem, wyrabia się on i rozpościera po zaułkach miast, wśród wśród gawiedzi próżniaczej i upadłej moralnie, a od tej wciska się pośród klassy wyrobnicze i pracujące w pocie czoła, które ani wiedzą, jaką drogą przychodzą do nabytku słowa cechującego złoczyńcę. Z miast, rozchodzi się gwara ta włóczęgą pomiędzy lud wiejski, acz nie gęsto i nie łatwo się zaszczepia. Przestawanie z konieczności z ludźmi karanymi więzieniem za występki, przestawanie przy pracy wspólnej na wyrobku, przy fabrykach i budowlach zamieszkiwanie z podobnymi ludźmi pod jednym chyżem (dachem), przysłuchiwanie się wysłowieniom byłych przestępców, wystarcza do rozpowszechnienia w klasie ulicznej, mowy tak zwanej złodziejskiej.

Nie jest ona wynalazkiem tego stulecia i u nas. Są ślady, że nie jeden wyraz używany dzisiaj, wiekami uświęcony został. Przechodzi on z rodu do rodu, z pokolenia do pokolenia. Wyrazy jak Ptaszek, Węzełek, istnieją kilka wieków; przed stuletni zaś język złoczyńców doszedł nas z zapisów Gazety Warszawskiej 1778 r.  Nr. 104. Tam czytamy:

W przeszłym tygodniu nastąpiła egzekucja z dekretu sądów marszałkowskich koronnych niejakiego Tomasza K. rodem z Niepołomic, który za wielokrotne popełnione kradzieże, śmiercią ukarany został. Inni zaś complices więzieniem są osądzeni. Z indagacji sąd uwiadomiony został, iż ci uformowali język, jedynie sobie zrozumiały, który dla wiadomości podaje się z ich znaczeniem. Łakomce, znaczy pieniądze, Rudniki, Rusony, (może ruble), srebrna moneta; Szumowisko, (pałka); Ogary czyli Ligary, (nogi); Rogi, (wół); Zająć, (uderzyć); Opaleńce, (dukaty); Dolina, (kieszeń); Sięgawka lub Grabki, (palce, ręka); Pajęczyna, (bielizna); Filucha, (chustka); Makówka, (głowa); Chmara, (stróż); Sumer, (chleb); Buchnąć, (ukraść). Tak np. Buchnął łakomce z doliny, Zajął szumowiskiem po ligarach, zmiótł pajęczynę.

Te kilka wyrazów ńie wyczerpały zapewne owoczesnego języka, ani były nowo uformowane, raczej przypuścić trzeba, iż już istniejący język łotrowski, Tomasz K. ze wspólnikami przejął od poprzedników, i tylko zręczniej zastosował w praktyce złoczynnej. Dzierzkowski Józef naśladując pisarzy francuzkich, wprowadził do powieści Kuglarze (Lipsk 1845), rozmowy złoczyńców. Wyrazy dialogowe zgadzają się ze zbiorem moim, pewnem więc jest, że ich nie wymyślił. Są one: Chatrak (rewizor), Chatranka (rewizja), Czarna chmura (komisarz), Frajer (fryc), Haras (wódka), Kawczuk (pan), Kawczuczka (pani), Kudłaj (żyd), Kwacz (areszt), Łytkiewicz (golec), Pająk (policjant), Tytyłyty (goły), Szymiel (cwancygier, dwudziestówka srebrna), Bałuje (idzie), Dolina (kieszeń), Bocio (żyd zastawnik), Binia (dziewka), Heilig (pieniądze), Klawe heilig (wielkie pieniądze), Klawe motyle (wielkie banknoty), Kapowidła (oczy), Marchiewki (złoto), Sikora (zegarek), Zbuckać (ukraść). Przytoczył też wiersz:

Knaje binia koło kwaczu:

Dzień dobry ci mój buchaczu,

Dzień dobry ci mój kochany

Klawe heilig jest zbuchany

który zapewne sam ułożył. Zbiór tych 27 wyrazów zgadza się z memi badaniami z różnicą, że Kawczuk, raczej Kawruk pisane być winno. Niegdyś czytałem w zbiorze drukowanym przed kilkudziesięciu laty między ludowemi pieśniami wiersz złodziejski, atoli obecnie nie umiem przytoczyć źródła.

W r. 1845 wydano Małe tajemnice Paryża. Do tomu drugiego dodano i słowniczek wyrazów używanych przez złodziei we Francji i w Królestwie Polskiem- wyrazów tam wymieniono 60, a na egzemplarzu z którego korzystałem, był jeden wyraz dopisany ołówkiem. Tak więc znane do ówczas słownictwo gwary włóczęgów, wynosiło przeszło sto wyrazów; pomnaża je Kurjer Codzienny z r. 1867 N. 58, przytaczając 10 nazw odmiennych złoczyńców. Zbierając wyrazy złodziejskie, dociągnąłem ich liczbę do pół tysiąca; poczet to bardzo znaczny. Zbierając, należało być oględnym, aby wciągnąć to tylko, co istotnie jest w ustnym obiegu. Zastanowienia godnem jest, że jak w Niemczech tak i u nas, wyrazy więzienne przechodzą tradycją, nie zmieniając znaczenia. Tak np. Chmura, Dolina, Filucha, Gawruk, Makuwa, Sumer, Pajęczyna, Rogi, Buchnąć, Grabki, były w r. 1778, użyte w temże co i dziś znaczeniu. Nie wątpię, że było ich więcej, lubo o nich nie doszła do nas wiadomość. Uczony filolog daremnieby łamał sobie głowę, by wywieść pochodzenie wielu wyrazów, jak: Porta, Andrus, Binia, Dulawa, Guwruk, Kanioła. W małej zaledwie liczbie wyraz, który dałby się wyśledzić pod Szatrą cygańską, w górach Karpackich, lub w żydowsko-niemieckim djalekcie. Widać z nazw niektórych, że je obmyślali filuci wyższego stopnia! Źródło ich bądź zagraniczne, bądź są owocem chwili humorystycznej, jak np. Jury (od jurysta, sędziowie), Lamur (lamor, urzędnik bezpieczeństwa), Bransolety, Karabona, (cara bona, dziewka), Klawisze (klucze), Klawisz (clavis, klucz), Granda (rozbój), Prokurator (łotr wytrawny), Szrajbować (pisać), Swarnia (karczma), Ciągni ogon (dzwon), Generał (wytrych doskonały), i t.d. Niektóre sięgają epoki dawniejszej; poznać, iż nie za naszych czasów powstały. Tak: Manele przytacza Fabian Birkowski w znaczeniu więzów na ręce; dzisiaj wyraz ten wyszedł z potocznego użycia, a utrzymał się w języku złoczyńców. Niektóre przypominają sielankę, jak gdyby wyrosły na łonie natury, pod niebem powabów wioskowych, opiewanych tylokrotnie przez poetów, np: Chmura (dozorca), Dolina (kieszeń), Motyle (banknoty), Potok (powóz), Rogola (krowa), Sikora (zegarek), Snopek (dydek), Grzęda (wysoko), krowa (fajka). Jedne są żartobliwe, a dość trafnie przystosowane, inne wprost przystosowane według ich powierzchowności: np. Biała (bułka), Czarny (chleb), Forsa (pieniądze), Czerwonka (krew), Grabki (palce), Kochanka (noc), Lizanka (język), Kwiczoł (wieprz), Pająk (policjant), Parzybok (kożuch), Smyczek (pilnik), Wiatrówka (opończa). Ornaty (połcie słoniny), Papa (przechowywacz), Sięgawka (ręka), Przeciągnąć (powiesić). Z równą, a nieraz większą humorystyką filuci francuzcy uformowali sobie język, z którego ułomek podaję niżej, celem porównania. Tam wyrazy: sędziowie (curieux), odwaga (atout), zdradzony (mange), pracować (etourdir), zamordować (refroidir), kradzież (ouvrage), kraść (travailler), i t.p., utworzone są z nie małym zapasem szyderstwa, znamionującym wyższy niż u nas stopień zepsucia. Zebrane wyrazy rzezimieszków, podaję łącznie.

Rzeczownik

A n d r u s oznacza złodzieja, także każdego aresztanta bez względu na rodzaj występku, t.j. złoczyńcę; buchacz, labun, szawroo.

A n d r u s k a złodziejka.

A n d r u s  o d  p a r k a n u albo z  d o l i n y, złodziej

kieszonkowy.

A n d r u s  o d  p o t o k u złodziej co kradnie z wozów.

A n d r u s  p a j ą k o w y złodziej odrzynający tłomoki z

powozów.

B i a ł a bulka (po francuzku larton savonne).

B i n i a dziewczyna, kobieta.

B i n o pan.

B i n i a w k a kochanka, czasem żona, np, u mnie zabywa się

biniawka; Mam kochankę.

B l a t przecbowywacz rzeczy skradzioaych, patrz: Papa.

B l a t k a przechowywaczka czyli kupczycha rzeczy skradzionych.

N a b l a k bez znaku, używane jest przez kobiety złego życia.

B l i t a złodziej kosztowności.

B ł y s k a w k a strzelba.

B o c i o żyd zastawnik, patrz Bąk (po francuzku Cargagnio).

B o ż y g r o b e k kościół.

B r a n s o l e t k i kajdany.

B r y j a wódka, patrz Kinrus.

B r z y t w y karty do grania.

B u c h a n k a  v. b u c h a w k a kradzież, np. Bałować na

buchawkę, wyszukiwać gdzieby co ukraść.

B u c h a c z złodziej.

C h a b a  kochanek.

C h a r c h o c i n a słonina.

C h a t r a k rewizor.

C ha t r a n k a rewizja, właściwie znaczy kradzież, np. zrobić

chatraokę, facjendę.

C h a w i r a kryjówka do schowania, albo kieszeń duża.

C h a ż e wnętrze, np. pohnaje (pogna po rusku), pierwszy do chaży; także znaczy dom.

C h e l i c h y pieniądz, patrz forsa.

C h i l a n y dzieci małe.

C hm u r a zwierzchnik, każdy dozór mający, bądź wysokiego

stopnia bądź nie. Zaś [od] r. 1778 stróż, dym.

C h o ł o t a koń.

C h o ł o t n i k złodziej na konie.

C h o m ą t perły, zapewne binda, jak np. u tej kudłajki zabywa się chomąt klawy.

C i ą g n i o g o n dzwon.

C h w a c a areszt policyjny.

C h y ż a n k a karczma.

C z a r n a  c h m u r a komissarz.

C z a r n y  c h l e b  r a z o wy, patrz Kinior (po francuzku tartif), Sumer.

C z e r w o n k a krew (po franc., raisine).

D o l i n a (r. 1778) kieszeń (po francuzku valade), ztąd:

D o l i n i a r z e złodzieje kieszonkowi.

D r w a l tułacz, włóczęga (po fran. goepeur).

D u l a w a fajka, patrz krowa.

D u l a w k a tabakierka.

D y m dom mieszkalny.

D z i u r a drzwi. D z i u r a piwnica, oko, patrz: Lipo (po franc., chassis — profonde).

F a c j e n d a kradzież, patrz Hatranina (po fran. Ouvrage).

F e c h t y sztuka, np. kumam klawo fechty- umiem dobrze moję sztukę.

F i g u r a piętro.

F i l i c h a chustka wszelkiego rodzaju.

F i l u c h a (r. 1778) chustka.

F o r s a pieniądze (po fran. mousselin).

F o r s a c z e bogaci (po franc. daims huppes).

F o r s k niuch tabaki.

F r a j e r nieznający gry w karty, w ogólności fryc, fnszer, złodziej początkujący, także: kozaczek.

K o m i s s a r z- komisarz

F r y c niedoskonały złodziej.

F r y c ó w k a niedoskonała złodziejka.

G a ł a c h ksiądz, tego wyrazu używają żydzi złoczyńcy.

G a w r u c z k a pani.

G a w r u k gospodarz, parobek kamieniczny (w r. 1778) w

Warszawie.

G e n e r a ł doskonały wytrych

G o n i a latawica. Wyraz właściwie używany przez kobiety złego prowadzenia się.

G o s p o d a r z komissarz, (po francuzku Quart d'oeil).

G r a b a c z rewizor, każdy prawo mający aresztować, patrz Chatrak.

G r a b k i (w r. 1778) palce, patrz: kości.

G r a n d rabuś

G r a n d a wielka zbrodnia, rozbój i t.d. ztąd: iść na grandę, iść na rozbój, rabunek (po francuzku escarpe).

G r o c h o w i a n k i korale, patrz Septuchy.

G r y p s a n k a pismo, obacz szrajbować,

G u d ł a j żyd, patrz: kudłaj.

H a r a s wódka.

H a r m i d e r jarmark, np. poknajać na harmider.

H a t r a n i n a kradzież, porównaj Chatranka. Może ten wyraz ma związek z czeskiem hnłyrka znaczącem mowa złodziejska.

H e i l i g pieniądz.

H o ł o t a złodziej koni, obacz: Chołota.

H o n o w y pola.

H o p k a ucieczka, porównaj: Wystawa.

H u l a n k a wesele, prażnik (odpust).

H u z a r y gęsi.

J a j k a sprzęty, rzeczy.

J a r u s stary.

J u r a sąd, J u r y Sędziowie.

J u r y pochlebstwa (po francuzku la juste, la ligore, les curieux).

J u r y w a l i s t a łgasz wierutny.

I w a s djabel, czart.

K a n i o ł a czapka.

K a p o w i d ł a oczy, porównaj: kapować, dziura, lipo.

K a p o w n y Bóg.

K a p u d r o k surdut.

K a p u ś zdrajca.

K a r a b o n a dziewka duża.

K a r a b a n i a r z kłamca wierutny.

K a u c z u k pan.

K a w c z u c z k a pani.

K a w r u c z k a pani, obacz: Gawruczka.

K a w r u k pan, np. popłynął potokiem.

K a ź n i a areszt, izba więzienna. Wyraz we Lwowie powszechnie przez lud używany, zamiast aresztu.

K i e ł b i k dziecko.

K i e r k o t, K w i c z o ł wieprzak.

Ł g a s z- łgaż, kłamca

K i j a n k a połeć słoniny, patrz ornaty.

K i m k a noc, patrz: Kochanka.

K i n i o r chleb razowy, porównaj: Czarny, Sumer.

K i n r u s wódka.

K l a w e  h e i l i g wielkie pieniądze.

K l a w e m o t y l e grube banknoty.

K l a w i s klucz, wytrych, np. klawy klawis, dobry wytrych.

K l a w i s z e klucze.

K l a w i s z n i k klucznik, porównaj: klawiszować.

K o c h a n k a noc (po fran. sourge).

K o g u t ogień — wystawić czerwonego koguta, podpalić, pokażę ci koguta czerwonego.

K o ł o  r o b i ć klucza dobierać.

K o m i n  w y s t a w i ć, podpalić, np. wystawić komin na karczmie, podpalić karczmę (wyraz złodziei w Sądeckim z r. 1859) (z notatki prokuratora Sądu Tarnowskiego M. Gr.).

K o n d u k t o r złodziej gościńcowy, odrzynacz tłumoków.

K o ś c i palce, porównaj: grabki (po francuzku arpions).

K r a s i e n n i k i dukaty.

K r ą g sadło.

K r o w a fajka, np. krowę doić.

K r z e m i e n i e cwancygiery, srebrniaki.

G o ś  c i n i e c- przestarz. 1) Szeroka publiczna droga wiejska; trakt. 2) Podarunek przywieziony z podróży.

K r z y ż a k, K r z y ż a k i żołnierz, żołnierze. Nazwa zapewne

otworzona od pasów noszonych na krzyż.

K u d ł a j żyd, patrz: Godłaj.

K w a c z areszt.

K w i c z o ł wieprzak.

K w i r a s y drzwi (po francuzku lourde) obacz: dziura, lipa, ściśiak.

L a b o n złodziej (po fran. pegre, grinche).

L a m u r urzędnik bezpieczeństwa publicznego, policyjny, patrz Grabacz (po francozku rossue a l’arnache).

L a t a n k a ukrywanie się, np. Ja. zabywam w latance, muszę się kryć; Latanka moja jest po szumach, ukrywam się po lasach.

L e m b e r s k i   j ę z y k złodziejska mowa.

L e ż a c h y dzieci małe, patrz: Chylany, Kiełbik

L i g a r y (w r. 1778) nogi, porównaj Ogary.

L i p a  d u ż a drzwi, porównaj Kwirasy.

L i p k i okna, np. zabywać klawy szmir pod lipkami, stać na czatach pod oknami.

L i p k o okno.

L i p n o poznanie.

L i p o oko i okno, patrz: Kapowidła.

L i s t nóż, patrz: M ajcher (po fran. Surin).

L i z a k miód, np. Andrus potaszczył z binią na lizaka.

L i z a n k a język (po trancuzku menteuse, chiffon ronge).

L o c h chłop.

Ł a k o m c e (z roku 1778) pieniądze, porównaj Heilig.

Ł o c h chłop, obacz: Łoch, Włoch.

Ł o k i e ć rok, np. Ile łokci? łysych? t.j. ile lat i miesięcy.

Ł o m a ń s t w o srebro stołowe.

Ł o p u c h y boty.

Ł o s z k a chłopka.

Ł y s y księżyc (po francuzku Moucharde), miesiąc.

Ł y t k i e w i c z golec.

M a j c h e r nóż mały, kozik, patrz: List.

M a j c h r ó w k a pilnik.

M a k ó w k a (z r. 1778) głowa.

M a k u w a głowa.

M a n e l e kajdany, patrz: Bransolety (po franeuzku tartuffes).

M a n i a c z oszust, od wyrazu tumanić.

M a n i o ł a stodoła.

M a n i o t k a  v. M a n i o ł k a koszula, patrz: Pająk.

M a r c h i e w k a złoto, patrz: Wosk.

M e t r złodziej pierwszego rzędu, patrz: Prokurator (po francuzku ajffranchi).

M i e c h a ł y worki, także mieszanina.

M i e s i ą c w wyrażeniu: Czy był kiedy pod miesiącem? Czy zabił już kogo?

M i k n a mała dziewka, dziewczyna.

M o t i e cząstka z kradzieży odstąpiona drugiemu

za milczenie.

M o t y l e banknoty.

M r ó z gęś.

M u c h a r n i a pasieka.

M u s a ł krzesiwo.

N a s t y g i spodnie.

N i e d ź w i a d e k tłomok, lub duże zawiniątko, kuter.

N u n i a niewiniątko — dziewczyna nieskalana. Wyraz w użyciu u kobiet złego życia.

O b o r a szlafrok.

O b r z ą d e k miejscowość, np. nie znam obrządku.

O b u c h y buty, obuchy, patrz: Łopuchy.

O g a r y (r. 1778) nogi.

O k o klucz dorobiony — wytrych, porównaj: Koło robić (po fran. carouble).

O ł ó w e k piwo.

O ł ó w e k cienkie wino (po francuzku picton).

O p a l e ń c e ( r. 1778) dukaty.

O p e l u c h kapelusz.

O p u c h l e n i e c kufer.

O r n a t y połcie słoniny.

P a j ą k policjant, tłumok.

P a j ą k koszula (po francuzku timale).

P a j ę c z y n a (r. 1778) bielizna, ztąd: Pajęczeniarze, złodzieje bielizny.

P a l e s t r a kij.

P a p a przechowywacz, patrz: Siewrany (po francuzku fourge), obacz: Blat.

P a r z y b o k kożuch.

P e r ł a binda żydowska. Wyraz używany także przez pospólstwo we Lwowie.

P i a s e k sól.

P i e t r a w k a kłódka, zamek.

P i g u ł k a ołów lub kula (po francuzku gras double).

P i ó r o włosy, koń, np. na makówce mało piór, t.j. łysa głowa. Ztuchcił pióro lub hołotę i zachamował w szumie, bo je lipowali.

P i r ó g policjant. Nazwa wzięta od rodzaju kapeluszy dawniej noszonych.

P l a c h a n kościół.

P l a n e t a płaszcz.

P l e c h o w a c z ksiądz, obacz: Plichacz.

P l i c h a c z ksiądz, obacz: Plechowacz.

P l a n e t a złość.

P o r t a ludzie, stąd: Porta się sypie, znaczy: ludzie idą.

P o r u t a złość, szlad, — poszlaki kradzieży.

P o t o k powóz, wóz.

P o w r o z y kiełbasy.

P r o k u r a t o r wytrawny złoczyńca, od którego zasięgają drudzy rady, jak się bronić mają w badaniach i wywikływać.

P r z e w a l a n k a oszustwo, zwiedzenie. Wyrazu tego używają, gdy jeden złoczyńca drugich podejdzie, np. nie pokaże spólnikowi wszystkich rzeczy skradzionych, lub zatai istotną cenę sprzedaży.

P t a s z e k drążek mający na końcu haczyk do wyciągania oknem odzieży, lub innych rzeczy. Ptaszek przyniósł mi to i owo. (Z aktów sądowych dawnych krakowskich. Z zapisków Ambrożego Grabowskiego).

P u k a w k a strzelba. Oddać pukawki — wydać strzelby.

P u r c h a w k a poduszka.

R a d z i b a komora.

R ę k a w trzewik (po franc. passif).

R o g a l a krowa.

R o g a l e krowy, woły, bydło.

R o g i (w r. 1778) wół.

R o l o w n i k złodziej dzienny, co kradnie w dnie.

R u d n i k i (r. 1778) moneta biała.

R u m odwaga (po fran. atout)

R u s o n y srebro (r. 1778). Zapewne od rubli rosyjskich.

S a ł a s z stajnia.

Ś c i s l a k drzwi.

S e p t u c h y korale.

S i a t k a krata.

S i ą b e k Niża bez okien — izba cienma. W yraz w użyciu u kobiet złego życia.

S i ę g a w k a ( r. 1778) ręka.

S i k o r a zegarek ( po francuzku toquatlie, bougue).

S i l w e c h a chustka, patrz: Filicha.

S i m e l srebrny pieniądz.

S k i ł a  p i e s — zły człowiek. Charakterystyczne, że psa jako stróża domu, zarówno nazwano jako i złego człowieka w rozumieniu złoczyńców, to jest: dobrego w rozumieniu innych.

S m y c z e k pilnik.

S n o p e k dydek, zloty polski.

S p a s spokój. Dziacz spas.

S p i n a c z k i małe kiełbasy.

S u m e r (w roku 1778) chleb, patrz: Kinior, czarny.

S w a r n i a karczma.

S z a b e r dłuto, żelazo do łamania murów i świder do dziurawienia murów.

S z a c z n i k złodziej win z piwnicy.

S z a j a t ojciec.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 32.41