INSTRUKCJA OBSŁUGI AUTOMATU
Szanowny Czytelniku!
Przed Tobą Fraszkomat — jedno z nielicznych urządzeń w dzisiejszych czasach, które działa bez prądu, Wi-Fi i zbędnych subskrypcji.
Zasada działania jest niezwykle prosta:
1. Nie musisz wrzucać żadnej monety (chociaż jako Autor gorąco popieram wpłaty na rozwój konstrukcji).
2. Naciskasz wzrokiem wybrany numer utworu.
3. Urządzenie natychmiast wypluwa obserwację — czasem czterowersową, czasem dłuższą, bo w tym wydaniu znajdziesz jedno i drugie, ułożone naprzemiennie.
Wybór tematyczny jest szeroki: od alchemicznych zagadek małżeństwa, przez absurdy codzienności, aż po wygibasy naszej sceny politycznej. Wszystko w czterech częściach, ułożonych tematycznie.
Uwaga: W razie, gdyby któraś fraszka wydawała Ci się niebezpiecznie znajoma lub pasowała do Twojego sąsiada — automat nie ponosi odpowiedzialności za zbieżność osób i zdarzeń. To świat czasami zbyt gorliwie naśladuje literaturę.
Owocnego korzystania!
Janusz Drabik
CZĘŚĆ I: SŁODKO-GORZKIE SPRAWY
1. Klasyczna Walentynka
Najtańszych kwiatów wybierze bukiety
Dywan z nich tandetny rozścieli pod stopy
Życzeń urzędowych wypełni blankiety
Burząc uczucia wszystkich Ew Europy
2. Bezkarność
Na złodzieju czapka gore
Zawsze, kiedy kradnie
Gdy mi serce zabierałaś
Patrzyłem bezradnie
3. Punkt widzenia
Był tak bardzo przekonany
Że po ziemi mocno stąpa
Nagle się zjawiła Ona
Już inaczej świat wygląda
4. Miłość w słowach
Odkąd ją poznał pęka mu głowa
Tak wielkim szczęściem obdarzył go Bóg
Chciałby opisać to w pięknych słowach
Lecz nie potrafi choć był już o krok
5. Niewinna
Z podróży wrócił przed czasem
I nakrył ją w łóżku z gachem
Do poczty zanosi żale
Telegram nie doszedł wcale
6. Zawód miłosny
Z czułością szepcze jej do ucha
Co serce biciem podpowiada
Ona niestety jest przygłucha
Albo nie umie liter składać
7. Promile
Zawsze mu się zdaje
Że wszystko pamięta
Dziś się wstydu naje
Bo mu głowa pęka
Tak, jakby się chciała
Rozerwać na pół
Żona nad nim stała
— Pij! To napar z ziół —
8. Ułomność języka
Ile to już razy chciałem Ci powiedzieć
Co odczuwam, kiedy jesteś blisko mnie
Choć mi słów brakuje to nie żyję w biedzie
Z twarzy mej wyczytasz — Miłość w trąby dmie!
9. Wyznanie
Pod nogi Ci rzucam mój świat
Choć wiem, że to żadna atrakcja
Bo ciągle pieniędzy w nim brak
Lecz musisz zrozumieć — inflacja!
10. Sen księgowego
Sen zwykle przychodzi nad ranem
Więc czasu mu daje aż nadto
By przyśnił coś o ukochanej
Docieka czy brutto, czy netto
11. Obłuda
Górnolotnie się wyraża
Zadufana w sobie dama
Na to jednak nikt nie zważa
Twarz pokaże, gdy jest sama
12. Czasem miłość kosztuje
Nim powiedział, że ją kocha
I nieważny jest majątek
Wiedział jaki jest jej posag
Teść zapisał cztery piąte
13. Dylemat
Zaprosił ją dziś na kolację
A w głowie ma mętlik od rana
Chce wziąć ją na wspólne wakacje
Lecz mama nie może być sama
I nie wie jak ma to powiedzieć
Choć któraś zrozumieć go musi
Jest wybór — z kochaną na Krecie
Czy przyszłość w mieszkaniu mamusi
14. Czy te oczy mogą kłamać
Ach jakie piękne miała oczy
Kiedy kłamała, że go kocha
Jej wygląd tak go zauroczył
Że po majątku dzisiaj szlocha
15. Niemoc i przemoc
A jeśli będzie ciut mądrzejsza
Wnet doprowadzi go do szału
I konsekwentnie jak ta gejsza
Kontrolę przejmie cal po calu
16. W krzywym zwierciadle
Czas zmienić receptę na życie
Bo choć się do siebie uśmiechasz
Spójrz w lustra krzywe odbicie
Twój pociąg już dawno odjechał
17. Bożek zazdrości
Jakże hołubić go trzeba
By patrząc na miłość innych
Życzyć im by szli do nieba
Osobno — choć razem być winni
18. Cudowny oddech nocy
Chciałby się w czerni najczarniejszej
Zanurzyć odkrywając świat,
W którym marzenia z nią są śmielsze
Nie widać, ile się ma lat
19. Pomiędzy słowami
Podszyty strachem nie zapytasz
Czy miłość jest odwzajemniona
Gdy wiara potęgą jest najsilniejszą
A miarą uczucia są słowa
Zaklęte w slogany wyznania