E-book
15.75
drukowana A5
40.39
Euzebiusz z Cezareii — Historia Kościoła

Bezpłatny fragment - Euzebiusz z Cezareii — Historia Kościoła

Księgi 1 — 3


Objętość:
127 str.
ISBN:
978-83-8467-277-8
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 40.39

OJCOWIE POSTNICEŃSCY


POD NADZOREM REDAKCYJNYM

PHILIP SCHAFF, DD, LL. D.,

PROFESOR HISTORII KOŚCIOŁA W UNION THEOLOGICAL SEMINARY, NOWY JORK.

I

HENRY WACE, DD,

DYREKTOR KING’S COLLEGE W LONDYNIE.

TOM I


Przetłumaczone z prolegomenami i notatkami

przez Arthura Cushman M C Giffert, Ph. d.

profesora historii Kościoła w seminarium teologicznym Lane w Cincinnati

Nowy Jork, marzec 1890 r.


__________________________________________________

DRUKOWANE PRZEZ WYDAWNICTWO WM. B. EERDMANS

GRAND RAPIDS, MICHIGAN


Tłumacenie na język Polski — Czesław Czyż — Tczew 2026

Księga I

Wprowadzenie tłumacza

Euzebiusz z Cezareii żył w latach 260 — 339. Był biskupem i funkcję tę pełnił do końca życia, był doradcą i zaufanym cesarza Konstantyna Wielkiego. Brał udział w Soborze Nicejskiem w 325 roku. W jego dniach żyje Ariusz z którym Euzebiusz spotkał się w Cezareii. Początkowo Euzebiusz był popierał Ariusza, tak że sam Ariusz nazwał go swoim zwolennikiem, ale z czasem Euzebiusz zmienił poglądy, roztrząsając argumenty obu stron odrzucił arianizm, ale też nie zgadzał się z trynitaryzmem. Można by rzec, że Euzebiusz stał się trzecią drogą, pomiędzy arianizmem a trynitaryzmem. Na Soborze Nicejskim, jednak podpisał akt zgody na uznawanie Trynitaryzmu jaki uchwalił Sobór. Był na tyle mądrym człowiekiem, że oficjalnie ogłaszając trzecią drogę, rozbił by kosciół na trzy części, rozbicie już nastepiło na dwie, ariańską i trynitarną. Rozbicie kościoła prowadzi do wzajemnej nienawiści wyznawców. A przecież nauka o Trójcy, czy przeciw niej, jest tylko ludzką spekulacją, opartą na domysłach, nikt z nas nie wie jak Bóg wygląda. Ludzki rozum jest zbyt mały aby zrozumieć bóstwo, i człowiek zawsze sprowadzi Boga do ludzkiej wyobraźni. i to już moz na nazwać zwiedzeniem. Ci co zajmują się dociekaniem jak wygląda bóstwo, juz są heretykami. Bóg na kartach Pisma Świetego przedstawił nam swoja wolę, i jakim jest, a nie opisał bóstwa. W Biblii mamy tylko ogólne stwierdzenie, że Bóg jest Wszechmogący i Wszechwiedzący, to wszystko co wiemy o Bogu. Nieskończoność istoty boskiej przekracza ludzkie możliwości. Przedstawienie że Bóg jest okragły, czy kwadratowy, podwójny, potrójny jest bałwochwalstwem, tworzeniem sobie boga własnej wyobraźni. Zajmij się swoim grzechem, czyli wiernością Bogu, jak napisał Ap. Jan 2jan.1,9 " Każdy, kto zapędza się za daleko i nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga; kto trwa w nauce, ten ma i Ojca, i Syna”. Trwać w nauce Chrystusa, to przestzregać jego przykazań.


Strona krytyczna

Euzebiusz napisał Historię Kościoła na podstawie dokumentów jakie posiadła w swoim czasie. Wiele z tych dokumentów było zwykłaymi fałszywkami, o czym Euzebiusz nie wiedział, i traktował je jako fakty, cytuje on list Piłata do Tyberiusza, czy list Abgara. W komentarzach do Euzebiusza z którego tu tłumaczę, Pism Przednicejskich, komentaror czasami nie wytrzymuje naiwności Euzebiusza. Kiedy cytuje Apoloniusza i Apolinariusza ich cytuje szkalowanie Montanistów jako prawdziwe fakty. Dobry władca wysłuchiwał obu stron, zanim podjął decyzję. Zawsze wróg przedstawi cię w fałszywym świetle. Cechą charakterystyczną dla Żydów było przestrzeganie prawa, i za łamanie prawa można było być ukamienowanym, a za poglądy wyśmianym. Cechą charakterystyczną dla greków, było szukanie mądrości. Ojcowie kościoła w tym Euzebiusz próbuja obalić wszystkie herezje, kóre się pojawiły, ty obalisz dwie to w to miejsce powstanie polejnych pięć, obalisz pięc to szatan wymyśli nastepne, i tak bez końca. Bóg wymaga wierności i czystości życia, a nie walki z fałszywymi poglądami, Euzebiusz był zwolennikiem Orygenesa, ale nauki Orygenesa zostały potepione przez sobór w 553 roku. Nauka o Tójcy u Orygenesa jest niezgodna z decyzjami soborów z 325 i 380 roku i Euzebiusz jest zwolennikiem nauk Orygenesa. Obalamy fałszywe teorie tylko, że nie widzimy ich u siebie, Uwierzcie mi Bóg nie zajmuje się ludzkimi teoriami. W swoim opracowaniu Historia Kościoła, walczy z herezjami, zamiast przedstawiać które nauki sa prawdziwe.


Dla kogo zatem jest ta lektura?

Nie dla szukających prawdy, ale dla tych, którzy chcą bardziej poznać tamtą epokę. Euzebiusz cytuje dzieła, które już nie istnieją, imiona, których nieznamy, poglądy, które znajdziemy tylko w jego opracowaniu. Co do kanonu Pisma wysuwa zarzut, komuś, że ten cytuje List do Hebrajczyków i list Judy bo uważa, że księgi te były niepewne. Historia Kościoła Euzebiusza nie jest porywającą lektują, często powtarza te same historię, myli Filipa Ewangelistę z Filipem Apostołem. Dzisiaj wiemy więcej o tamtej epoce niż sam Euzebiusz, który miesza zmyślone opowieści z faktami. Największym jego tematem jest nauka o Trójcy, od tego też zaczyna swoją historię, i wydaje się że pisał to na początku, kiedy jescze był zwolennikiem Ariusza, później jednak podpisuje na soborze poparcie, co do nauki o Trójcy. Powiedzaił bym, że nie miał kręgosłupa, bo nauka Orygenesa była pomiędzy arianizmem a trynitaryzmem. Jezus jest Bogiem podległy Ojcu, niższej rangi, nie był stworzony, jak mówi arianizm.


Numeracja rozdziałow jest ta która widnieje u tłumaczy Opracowań Pisarzy Przednicejskich. Niektóre rozdziały połączyłem w jeden tekst, ponieważ mają one po dwa lub trzy zdania. Np. roz. XI — XV, zwłaszcza, że zdania te sa kontynuacją poprzedniego rozdziału. Stworzono kilku zdaniowe rozdziały, aby wprowadzić dłuższy komentarz to tych zdań.


Rozdział 1

1. Moim zamiarem jest spisanie historii świętych apostołów, a także czasów, które upłynęły od czasów naszego Zbawiciela aż do naszych czasów; oraz opisanie wielu ważnych wydarzeń, które rzekomo miały miejsce w historii Kościoła; a także wymienienie tych, którzy kierowali Kościołem i przewodniczyli mu w najważniejszych parafiach, a także tych, którzy w każdym pokoleniu głosili słowo Boże ustnie lub pisemnie.

2. Mam też zamiar wymienić nazwiska, liczbę i czasy tych, którzy z miłości do nowatorstwa wpadli w największe błędy i podając się za fałszywie tak zwanych odkrywców wiedzy niczym dzikie wilki bezlitośnie spustoszyli trzodę Chrystusa.

3. Ponadto moim zamiarem jest opisanie nieszczęść, które natychmiast spadły na cały naród żydowski w wyniku ich spisków przeciwko naszemu Zbawicielowi, oraz odnotowanie sposobów i czasów, w których słowo Boże było atakowane przez pogan, a także opisanie charakteru tych, którzy w różnych okresach walczyli o nie w obliczu krwi i tortur, jak również wyznań, które złożono w naszych czasach, a wreszcie łaskawej i życzliwej pomocy, jakiej nasz Zbawiciel udzielił im wszystkim. Ponieważ zamierzam opisać to wszystko, zacznę swoją pracę od początku dyspensacji naszego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa.

4. Lecz na początku muszę prosić o wyrozumiałość dla mojej pracy mędrców, gdyż przyznaję, że jest poza moimi siłami stworzyć doskonałą i kompletną historię, a ponieważ jestem pierwszy, który wchodzi w ten temat, próbuję przemierzyć niejako samotną i nieuczęszczaną ścieżkę. Modlę się, abym miał Boga za mojego przewodnika i moc Pana za moją pomoc, ponieważ nie jestem w stanie znaleźć nawet bosych śladów tych, którzy przebyli drogę przede mną, z wyjątkiem krótkich fragmentów, w których jedni w taki, inni w inny sposób przekazali nam szczegółowe opowieści o czasach, w których żyli. Z daleka podnoszą swoje głosy jak pochodnie i wołają, jak z jakiejś wysokiej i widocznej wieży strażniczej, napominając nas, gdzie iść i jak kierować biegiem naszej pracy stale i bezpiecznie.

5. Zebrawszy więc z poruszonych tu i ówdzie przez nich kwestii wszystko, co uznamy za istotne dla niniejszej pracy, i wyrwawszy niczym kwiaty z łąki odpowiednie fragmenty starożytnych pisarzy, postaramy się ująć całość w narrację historyczną, zadowalającą się zachowaniem pamięci o sukcesji apostołów naszego Zbawiciela; jeśli nie wszystkich, to przynajmniej tych najsłynniejszych z nich, w tych kościołach, które są najbardziej znane i które nawet do dziś cieszą się szacunkiem.

6. Praca ta wydaje mi się szczególnie ważna, ponieważ nie znam żadnego pisarza kościelnego, który poświęciłby się tej tematyce; mam nadzieję, że okaże się ona niezwykle użyteczna dla tych, którzy lubią badania historyczne.

7. Podałem już streszczenie tych kwestii w Kanonach chronologicznych, które ułożyłem, niemniej jednak w niniejszej pracy podjąłem się napisania tak pełnego sprawozdania z nich, jak tylko potrafię.

8. Moja praca rozpocznie się, jak powiedziałem, od zstąpienia Chrystusa Zbawiciela — które jest wznioślejsze i większe niż ludzkie pojmowanie — i od omówienia Jego boskości;

9. Ponieważ nawet nasza nazwa pochodzi od Chrystusa, konieczne jest, aby ten, kto zamierza pisać historię Kościoła, zaczął od samych początków Chrystusowego porządku, porządku bardziej boskiego, niż wielu sądzi.


Rozdział 2.

Podsumowanie poglądu na pre-egzystencję i boskość naszego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa.


1. Ponieważ w Chrystusie jest dwoista natura, a jedna — o ile pojmuje się Go jako Boga — przypomina głowę ciała, a druga może być porównana do stóp — o ile dla naszego zbawienia przybrał naturę ludzką z tymi samymi namiętnościami, co nasze — poniższe dzieło będzie kompletne tylko wtedy, gdy zaczniemy od najważniejszych i najwspanialszych wydarzeń całej Jego historii. W ten sposób starożytność i boskość chrześcijaństwa zostanie ukazana tym, którzy zakładają, że ma ono niedawne i obce pochodzenie i wyobrażają sobie, że pojawiło się zaledwie wczoraj.

2. Żaden język nie jest wystarczający, aby wyrazić pochodzenie i wartość, istotę i naturę Chrystusa. Dlatego też Duch Boży mówi w proroctwach: „Któż objawi Jego narodziny?” Nikt bowiem nie zna Ojca, tylko Syn, ani nikt nie może poznać Syna w sposób dostateczny, tylko Ojciec, który Go zrodził.

3. Bo któż oprócz Ojca mógł jasno zrozumieć Światło, które było przed światem, intelektualną i istotną Mądrość, która istniała przed wiekami, żywe Słowo, które było na początku u Ojca i które było Bogiem, pierwsze i jednorodzone Boga, które było przed wszelkim stworzeniem i stworzeniem widzialnym i niewidzialnym, naczelny dowódca rozumnego i nieśmiertelnego wojska niebieskiego, posłaniec wielkiej rady, wykonawca niewypowiedzianej woli Ojca, stwórca, wraz z Ojcem, wszystkich rzeczy, druga przyczyna wszechświata po Ojcu, prawdziwy i jednorodzony Syn Boży, Pan i Bóg i Król wszystkich stworzeń, ten, który otrzymał panowanie i władzę, z samym bóstwem i z mocą i czcią od Ojca; jak powiedziano o nim w mistycznych fragmentach Pisma Świętego, które mówią o jego bóstwie: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało.”

4. Tego też naucza wielki Mojżesz, gdy jako najstarszy ze wszystkich proroków opisuje pod wpływem Ducha Świętego stworzenie i uporządkowanie wszechświata. Oświadcza, że Stwórca świata i Stwórca wszechrzeczy poddał się samemu Chrystusowi, a nie komu innemu jak tylko swojemu własnemu, wyraźnie boskiemu i pierworodnemu Słowu, w tworzeniu rzeczy niższych i rozmawiał z Nim o stworzeniu człowieka. „Bo” — mówi — „Bóg rzekł: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz i podobieństwo Nasze”

5. Potwierdza to także inny prorok, mówiąc o Bogu w swoich hymnach w następujący sposób: „On rzekł, a stały się; On rozkazał, a stały się” Wprowadza tu Ojca i Stworzyciela jako Władcę wszystkiego, nakazującego królewskim skinieniem głowy, a na drugim miejscu po Nim Słowo Boże, nikt inny jak Ten, którego głosimy, jako wykonującego rozkazy Ojca.

6. Wszyscy, o których mówi się, że od stworzenia człowieka odznaczali się prawością i pobożnością — wielki sługa Mojżesz, a przed nim na pierwszym miejscu Abraham i jego dzieci, a także wszyscy sprawiedliwi ludzie i prorocy, ilu pojawiło się później — wpatrywali się w niego czystymi oczami umysłu, rozpoznawali go i oddawali mu cześć należną mu jako Synowi Bożemu.

7. Lecz on, nie zaniedbując w żaden sposób czci należnej Ojcu, został wyznaczony, aby nauczać ich wszystkich wiedzy o Ojcu. Na przykład Pan Bóg, jak powiadają, ukazał się Abrahamowi jako zwykły człowiek, gdy ten siedział pod dębem Mambre. A on natychmiast upadłszy, chociaż widział człowieka na własne oczy, niemniej jednak oddał mu pokłon jako Bogu i złożył mu ofiarę jako Panu, i wyznał, że nie był nieświadomy Jego tożsamości, gdy wypowiedział słowa: „Panie, Sędzio całej ziemi, czyż nie wykonasz sprawiedliwego sądu?”

8. Bo jeśli nierozsądne jest przypuszczenie, że niezrodzona i niezmienna istota wszechmogącego Boga zmieniła się w formę człowieka lub że zwodziła oczy patrzących wyglądem jakiejś stworzonej rzeczy, i jeśli z drugiej strony nierozsądne jest przypuszczenie, że Pismo Święte fałszywie wymyśla takie rzeczy, skoro Bóg i Pan, który sądzi całą ziemię i wykonuje sąd, jest widziany w postaci człowieka, to kogo innego można nazwać, jeśli nie godzi się nazwać Go pierwszą przyczyną wszystkich rzeczy, niż Jego jedyne, przedwieczne Słowo? O którym powiedziano w Psalmach: „Posłał swoje Słowo i uzdrowił ich, i wybawił ich od zagłady”.

9. Mojżesz najwyraźniej ogłasza go drugim Panem po Ojcu, gdy mówi: „Pan spuścił na Sodomę i Gomorę siarkę i ogień od Pana”. Pismo Święte nazywa go również Bogiem, gdy ukazał się ponownie Jakubowi w postaci człowieka i powiedział do Jakuba: „Nie będziesz już nazywany Jakubem, lecz Izrael będzie twoim imieniem, bo zwyciężyłeś u Boga”. Dlatego też Jakub nazwał to miejsce „Widzeniem Boga”, mówiąc: „Albowiem widziałem Boga twarzą w twarz, a moje życie zostało zachowane”.

10. Nie można też przypuszczać, że zapisane teofanie były objawieniami podległych aniołów i sług Boga, gdyż kiedykolwiek któryś z nich ukazał się ludziom, Pismo nie ukrywa tego faktu, lecz nazywa ich po imieniu nie Bogiem ani Panem, lecz aniołami, co łatwo udowodnić za pomocą niezliczonych świadectw.

11. Również Jozue, następca Mojżesza, nazywa go przywódcą aniołów i archaniołów niebieskich oraz mocarstw nadprzyrodzonych, a także namiestnikiem Ojca, któremu powierzono drugą rangę zwierzchnictwa i panowania nad wszystkim, „kapitanem wojska Pańskiego”, choć nie widział go inaczej, jak tylko ponownie w postaci i wyglądzie człowieka. Napisano bowiem:

12. „A gdy Jozue był w Jerychu spojrzał i ujrzał męża stojącego naprzeciw siebie z dobytym mieczem w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: Czy jesteś po naszej stronie, czy po stronie naszych wrogów? A on mu rzekł: Jestem teraz wodzem wojska Pańskiego. Wtedy Jozue upadł twarzą na ziemię i rzekł do niego: Panie, co rozkazujesz słudze swemu? A wódz Pański rzekł do Jozuego: Zdejmij sandał z nóg swoich, bo miejsce, na którym stoisz, jest święte.”

13. Z tych samych słów dostrzeżecie też, że to nie był nikt inny, tylko ten, który rozmawiał z Mojżeszem. Pismo bowiem mówi tymi samymi słowami i w odniesieniu do tego samego: „Gdy Pan ujrzał, że się zbliżył, aby zobaczyć, zawołał Pan do niego z krzaka i rzekł: Mojżeszu, Mojżeszu! A on rzekł: Co to jest? I rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejmij sandał z nóg, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. I rzekł do niego: Ja jestem Bóg ojców twoich, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”.

14. A że istnieje pewna substancja, która żyła i istniała przed światem i która służyła Ojcu i Bogu wszechświata do ukształtowania wszystkich stworzonych rzeczy, a która nazywa się Słowem Boga i Mądrości, możemy się dowiedzieć — cytując inne dowody oprócz tych już przytoczonych — z ust samej Mądrości, która najjaśniej objawia przez Salomona następujące tajemnice dotyczące siebie: „Ja, Mądrość, mieszkałam z roztropnością i wiedzą i wzywałam zrozumienie. Przeze mnie królują królowie, a książęta ustanawiają sprawiedliwość. Przeze mnie wielcy są wywyższeni, a przeze mnie władcy rządzą ziemią”.

15. Do czego dodaje: „Pan stworzył mnie na początku dróg swoich, do dzieł swoich; zanim świat powstał, ustanowił mnie, na początku, zanim uczynił ziemię, zanim uczynił głębiny, zanim góry zostały założone, zanim wszystkie wzgórza mnie zrodził. Gdy przygotowywał niebiosa, byłam obecna przy Nim, i gdy utwierdzał źródła krainy pod niebem byłam z Nim, rozporządzając. Byłam tą, w której miał upodobanie; codziennie radowałam się przed Nim przez cały czas, gdy radował się z ukończenia świata.”

16. W ten sposób pokrótce wykazaliśmy, że Słowo Boże istniało przedtem i objawiło się niektórym, jeśli nie wszystkim.

17. Dlaczego jednak Ewangelia nie była głoszona w starożytności wszystkim ludziom i wszystkim narodom, jak to się dzieje obecnie, okaże się z następujących rozważań. Życie starożytnych nie było takie, aby pozwolić im przyjąć wszechmądrą i wszechcnotliwą naukę Chrystusa.

18. Albowiem zaraz na początku, po swoim pierwotnym życiu w szczęśliwości, pierwszy człowiek zlekceważył nakaz Boży i popadł w ten śmiertelny i przemijający stan, zamieniając swój dawny, natchniony przez Boga luksus na tę przeklętą ziemię. Jego potomkowie, zapełniwszy naszą ziemię, okazali się o wiele gorsi, z wyjątkiem jednego tu i ówdzie, i wkroczyli w pewien brutalny i nie do zniesienia tryb życia.

19. Nie myśleli ani o mieście, ani o państwie, ani o sztukach, ani o naukach. Nie znali nawet imienia praw i sprawiedliwości, cnoty i filozofii. Jako nomadzi, spędzali życie na pustyniach, niczym dzikie i dzikie zwierzęta, niszcząc nadmiarem dobrowolnej niegodziwości naturalny rozum człowieka oraz zarodki myśli i kultury zaszczepione w ludzkiej duszy. Oddawali się całkowicie wszelkim rodzajom bluźnierstwa, to uwodząc się wzajemnie, to zabijając się nawzajem, to zjadając ludzkie mięso, to ośmielając się toczyć wojnę z bogami i podejmować bitwy olbrzymów, które wszyscy sławią; to planując umocnić ziemię przeciwko niebu, a w szaleństwie nieokiełznanej pychy przygotowując atak na samego Boga wszechrzeczy.

20. Z powodu tych rzeczy, gdy tak postępowali, wszechwidzący Bóg zesłał na nich powodzie i pożary niczym na dziki las rozprzestrzeniony po całej ziemi. Pokonał ich nieustannymi głodami i zarazami, wojnami i piorunami z nieba, jakby chciał powstrzymać jakąś straszliwą i uporczywą chorobę dusz surowszymi karami.

21. A gdy nadmiar niegodziwości, niczym głęboki napad pijaństwa, przytłoczył niemal cały rodzaj ludzki, zaciemniając i zaciemniając umysły ludzi, pierworodna i pierwotna mądrość Boga, sam przedwieczny Słowo, nakłoniony swoją ogromną miłością do człowieka, ukazał się swoim sługom, to w postaci aniołów, a potem znów tym i innym starożytnym, którzy cieszyli się łaską Bożą, we własnej osobie jako zbawcza moc Boga, nie inaczej jednak, jak w postaci człowieka, ponieważ nie dało się ukazać w żaden inny sposób.

22. A ponieważ przez nich ziarna pobożności zostały zasiane wśród mnóstwa ludzi, a cały naród, potomkowie Hebrajczyków, wytrwale poświęcali się czci Boga, On przekazał im przez proroka Mojżesza, jak i tłumom wciąż skażonym swymi dawnymi praktykami, obrazy i symbole pewnego mistycznego szabatu i obrzezania oraz elementy innych duchowych zasad, lecz nie udzielił im pełnej wiedzy o samych tajemnicach.

23. Lecz gdy ich prawo stało się sławne i niczym słodka woń rozprzestrzeniło się wśród wszystkich ludzi, wskutek ich wpływu usposobienia większości pogan zostały złagodzone przez prawodawców i filozofów, którzy powstali zewsząd, a ich dzika i dzika brutalność zmieniła się w łagodność, tak że cieszyli się głębokim pokojem, przyjaźnią i stosunkami społecznymi. Wtedy wreszcie, w czasie powstania Cesarstwa Rzymskiego, ukazał się ponownie wszystkim ludziom i narodom na całym świecie, którzy byli niejako wcześniej wspomagani i byli teraz przygotowani do otrzymania wiedzy Ojca, ten sam nauczyciel cnoty, sługa Ojca we wszystkich dobrych rzeczach, boskie i niebiańskie Słowo Boże, w ciele ludzkim wcale nie różniącym się substancją od naszego. Uczynił i wycierpiał rzeczy, które zostały przepowiedziane. Przepowiedziano bowiem, że Ten, który jest jednocześnie człowiekiem i Bogiem, przyjdzie i zamieszka na świecie, będzie czynił cuda i okaże się nauczycielem pobożności Ojca dla wszystkich narodów. Cudowny charakter Jego narodzin, Jego nowe nauczanie i Jego cudowne dzieła również zostały przepowiedziane; podobnie jak sposób Jego śmierci, Jego zmartwychwstania i wreszcie Jego boskiego wniebowstąpienia.

24. Na przykład prorok Daniel, pod wpływem Ducha Świętego, widząc swoje królestwo na końcu czasu, został natchniony, by opisać boską wizję językiem dostosowanym do ludzkiego pojmowania: „Gdyż patrzyłem” — mówi — „aż postawiono trony i zasiadł Przedwieczny, którego szata była biała jak śnieg, a włosy na głowie jak czysta wełna; tron jego był płomieniem ognia, a koła płonęły ogniem. Rzeka ognia płynęła przed nim. Tysiące tysięcy służyło mu, a dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed nim. Ustanowił sąd i otworzono księgi”.

25. I znowu: „Widziałem” — mówi — „a oto ktoś podobny do Syna Człowieczego przyszedł z obłokami niebieskimi i pospieszył do Przedwiecznego, i został przyprowadzony przed Jego oblicze, i dano Mu władzę, i chwałę, i królestwo; i wszystkie narody, plemiona i języki Mu służyły. Jego władza jest władzą wieczną, która nie przeminie, a Jego królestwo nie będzie zniszczone”.

26. Jest oczywiste, że słowa te nie mogą odnosić się do nikogo innego, jak tylko do naszego Zbawiciela, Słowa Bożego, które było na początku u Boga, a które zostało nazwane Synem Człowieczym ze względu na swoje ostateczne pojawienie się w ciele.

27. Skoro jednak zebraliśmy w oddzielnych księgach wybrane wypowiedzi proroków odnoszące się do naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa i uporządkowaliśmy w bardziej logiczny sposób to, co zostało o Nim objawione, na razie wystarczy to, co zostało powiedziane.


Rozdział 3. — Imię Jezus, a także imię Chrystus znane były od Początku i czczone przez Natchnionych Proroków.

.

1. Teraz nadszedł właściwy moment, aby pokazać, że samo imię Jezus, a także imię Chrystus były czczone przez umiłowanych przez Boga starożytnych proroków.

2. Mojżesz był pierwszym, który objawił imię Chrystusa jako imię szczególnie wzniosłe i chwalebne. Gdy przekazywał typy i symbole rzeczy niebieskich i tajemnicze obrazy, zgodnie z wyrocznią, która mu powiedziała: „Patrz, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze”, poświęcił człowieka na arcykapłana Bożego, o ile było to możliwe, i nazwał go Chrystusem. I tak do tej godności arcykapłaństwa, która jego zdaniem przewyższała najbardziej zaszczytną pozycję wśród ludzi, przyłączył dla czci i chwały imię Chrystusa.

3. Wiedział doskonale, że w Chrystusie jest coś boskiego. I ten sam, przewidując pod wpływem Ducha Świętego imię Jezus, nadał mu również pewien zaszczytny przywilej. Imię Jezus, którego nigdy nie wypowiadano wśród ludzi przed czasami Mojżesza, odnosił On najpierw i tylko do tego, o którym wiedział, że po Jego śmierci otrzyma, również jako typ i symbol, najwyższe przykazanie.

4. Jego następca zatem, który dotychczas nie nosił imienia Jezus, lecz był nazywany innym imieniem, Auses nadanym mu przez rodziców, teraz nazwał go Jezus, obdarzając go tym imieniem jako darem czci, o wiele większym niż jakikolwiek królewski diadem. Sam bowiem Jezus, syn Nawy, był podobny do naszego Zbawiciela w tym, że tylko on, po Mojżeszu i po dopełnieniu symbolicznego kultu, który został przez niego przekazany, przejął władzę nad prawdziwą i czystą religią.

5. Mojżesz nadał więc imię naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, jako znak najwyższej czci dwóm mężom, którzy w jego czasach przewyższali cały lud cnotą i chwałą, mianowicie arcykapłanowi i swemu następcy w rządzie.

6. Prorocy, którzy przyszli później, również wyraźnie przepowiadali Chrystusa po imieniu, przepowiadając jednocześnie spiski, jakie naród żydowski miał przeciwko niemu utworzyć, i powołanie narodów przez niego. Jeremiasz na przykład mówi tak: „Duch przed naszym obliczem, Chrystus Pan, został zabrany w ich zagładzie; o którym mówiliśmy: w Jego cieniu będziemy żyć wśród narodów”. A Dawid, zmieszany, mówi: „Czemu narody się burzą, a ludy snują próżne myśli? Królowie ziemi szykują się, a władcy zgromadzili się przeciwko Panu i przeciwko Jego Chrystusowi”; do czego dodaje w osobie samego Chrystusa: „Pan rzekł do mnie: Tyś jest moim Synem, Jam cię dziś zrodził. Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo i krańce ziemi w posiadanie twoje”.

7. I nie tylko ci, którzy zostali zaszczyceni godnością arcykapłańską i którzy dla symbolu zostali namaszczeni specjalnie przygotowanym olejem, zostali ozdobieni imieniem Chrystusa wśród Hebrajczyków, ale także królowie, których prorocy namaszczali pod wpływem Ducha Świętego, stając się w ten sposób niejako Chrystusami-figurami. Nosili oni bowiem w sobie również typy królewskiej i suwerennej władzy prawdziwego i jedynego Chrystusa, Słowa Bożego, które panuje nad wszystkim.

8. Powiedziano nam również, że niektórzy z proroków stali się, przez akt namaszczenia, Chrystusami w typie, tak że wszyscy oni odnoszą się do prawdziwego Chrystusa, natchnionego przez Boga i niebiańskiego Słowa, który jest jedynym arcykapłanem wszystkich i jedynym Królem wszelkiego stworzenia, a także jedynym najwyższym prorokiem proroków Ojca.

9. A dowodem tego jest to, że nikt z tych, którzy w starożytności zostali namaszczeni symbolicznie, czy to kapłani, czy królowie, czy prorocy, nie posiadał tak wielkiej mocy natchnionej cnoty, jaką okazał nasz Zbawiciel i Pan Jezus, prawdziwy i jedyny Chrystus.

10. Żaden z nich, choćby przez wiele pokoleń przewyższał godnością i czcią swoich rodaków, nigdy nie nadał swoim wyznawcom miana chrześcijan od ich własnego, typowego imienia Chrystusa. Nigdy też ich poddani nie oddali im boskiej czci; ani po ich śmierci ich wyznawcy nie byli tak usposobieni, by byli gotowi umrzeć za Tego, którego czcili. I nigdy nie wybuchło tak wielkie poruszenie wśród wszystkich narodów ziemi w odniesieniu do kogokolwiek z tamtych czasów; sam symbol bowiem nie mógł oddziaływać na nich z taką mocą, jak sama prawda, którą objawił nasz Zbawiciel.

11. On, choć nie otrzymał od nikogo symboli i typów arcykapłaństwa, choć nie narodził się z rodu kapłanów, choć nie został wyniesiony do królestwa przez straże wojskowe, choć nie był prorokiem jak dawni prorokowie, choć nie osiągnął żadnej czci ani pierwszeństwa wśród Żydów, to jednak został ozdobiony przez Ojca wszystkim, jeśli nie symbolami, to jednak samą prawdą.

12. I dlatego, choć nie cieszył się on taką samą czcią jak ci, o których wspomnieliśmy, nazywany jest Chrystusem bardziej niż wszyscy inni. A jako prawdziwy i jedyny Chrystus Boży, napełnił całą ziemię prawdziwie dostojnym i świętym imieniem chrześcijan, powierzając swoim naśladowcom już nie figury i obrazy, lecz same odsłonięte cnoty i życie niebiańskie w samych naukach prawdy.

13. I nie został namaszczony olejem przygotowanym z substancji materialnych, lecz — jak przystało na bóstwo — samym Duchem Boskim, przez udział w niezrodzonym bóstwie Ojca. O tym naucza również ponownie Izajasz, który woła jakby w osobie samego Chrystusa: „Duch Pański spoczywa na mnie, dlatego mnie namaścił. Posłał mnie, abym głosił Ewangelię ubogim, abym głosił wyzwolenie jeńcom, a odzyskanie wzroku niewidomym”.

14. I nie tylko Izajasz, ale i Dawid zwraca się do niego tymi słowami: „Tron Twój, Boże, trwa na wieki wieków. Berłem sprawiedliwości jest berło królestwa Twojego. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość. Dlatego namaścił Cię, Boże, Bóg Twój, olejkiem wesela ponad towarzyszy Twoich”. Tutaj Pismo nazywa Go Bogiem w pierwszym wersecie, w drugim czci Go berłem królewskim.

15. Nieco dalej, po boskiej i królewskiej mocy, przedstawia Go na trzecim miejscu jako Chrystusa, namaszczonego nie olejem z substancji materialnych, lecz boskim olejem radości. Wskazuje to na Jego szczególną cześć, znacznie wyższą i odmienną od czci tych, którzy jako symbole byli w dawnych czasach namaszczani w sposób bardziej materialny.

16. A w innym miejscu ten sam pisarz mówi o nim następująco: „Pan rzekł mojemu Panu: Siądź po mojej prawicy, aż uczynię twoich wrogów podnóżkiem twoich stóp”; i: „Z łona matki, przed gwiazdą poranną, zrodziłem cię. Pan przysiągł i nie pożałuje. Jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”

17. Lecz ten Melchizedek jest przedstawiony w Piśmie Świętym jako kapłan Boga Najwyższego, nie wyświęcony żadnym olejem namaszczenia, specjalnie przygotowanym, ani nawet nie należący z pochodzenia do kapłaństwa żydowskiego. Dlatego według jego porządku, a nie według porządku innych, którzy otrzymali symbole i typy, nasz Zbawiciel został ogłoszony, z wezwaniem do przysięgi, Chrystusem i kapłanem.

18. Historia zatem nie opowiada, że został namaszczony cieleśnie przez Żydów ani że należał do rodu kapłanów, lecz że powstał z samego Boga przed gwiazdą poranną, czyli przed ustanowieniem świata, i że uzyskał nieśmiertelne i niezniszczalne kapłaństwo na wieki.

19. Ale jest to wielki i przekonujący dowód jego niecielesnego i boskiego namaszczenia, że on sam ze wszystkich, którzy kiedykolwiek istnieli, jest aż do dnia dzisiejszego nazywany Chrystusem przez wszystkich ludzi na całym świecie i jest wyznawany i świadczony pod tym imieniem, i jest upamiętniany zarówno przez Greków, jak i barbarzyńców, i nawet aż do dnia dzisiejszego jest czczony jako Król przez swoich zwolenników na całym świecie i jest podziwiany jako coś więcej niż prorok i jest wychwalany jako prawdziwy i jedyny arcykapłan Boga. A oprócz tego wszystkiego, jako Słowo Boże istniejące przed wszystkimi wiekami, powołane do istnienia przed wszystkimi wiekami, otrzymał wzniosłą cześć od Ojca i jest czczony jako Bóg.

20. Lecz najwspanialszym ze wszystkiego jest fakt, że my, którzy poświęciliśmy się Jemu, czcimy Go nie tylko głosem i dźwiękiem słów, ale także całkowitym wzniesieniem duszy, tak że wybieramy dawanie Mu świadectwa, a nie zachowanie własnego życia.

21. Z konieczności poprzedziłem moją historię tymi sprawami, aby nikt, sądząc po dacie wcielenia, nie myślał, że nasz Zbawiciel i Pan Jezus, Chrystus, pojawił się dopiero niedawno.


Rozdział 4 Religia, którą głosił wszystkim narodom, nie była ani nowa, ani obca.


1. Aby jednak nikt nie przypuszczał, że jego doktryna jest nowa i obca, jakby została stworzona przez człowieka niedawnego pochodzenia, niczym nie różniącego się od innych ludzi, rozważmy teraz pokrótce także i tę kwestię.

2. Przyjmuje się, że gdy w ostatnich czasach objawienie się naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa stało się znane wszystkim ludziom, natychmiast pojawił się nowy naród; naród, co prawda nie mały i nie zamieszkujący jakiegoś zakątka ziemi, ale najliczniejszy i pobożniejszy ze wszystkich narodów, niezniszczalny i niezwyciężony, ponieważ zawsze otrzymuje pomoc od Boga. Ten naród, pojawiający się nagle w czasie wyznaczonym przez niezbadany zamiar Boży, jest tym, który został zaszczycony przez wszystkich imieniem Chrystusa.

3. Jeden z proroków, gdy ujrzał przedtem okiem Ducha Bożego to, co miało nastąpić, był tak zdumiony, że zawołał: „Któż słyszał o takich rzeczach i kto tak powiedział? Czy ziemia wydała na świat jednego dnia i czy naród narodził się od razu?” Ten sam prorok daje też wskazówkę co do imienia, którym miał być nazwany naród, gdy mówi: „Ci, którzy mi służą, będą nazwani nowym imieniem, które będzie błogosławione na ziemi”

4. Choć jest oczywiste, że jesteśmy nowi i że ta nowa nazwa chrześcijan rzeczywiście dopiero niedawno stała się znana wśród wszystkich narodów, to jednak nasze życie i postępowanie, wraz z naszymi doktrynami religijnymi, nie zostały przez nas niedawno wynalezione, lecz od pierwszego stworzenia człowieka, że tak powiem, zostały ukształtowane przez naturalne zrozumienie ludzi obdarzonych Bożą łaską w starożytności. Że tak jest, wykażemy w następujący sposób.

5. To, że naród hebrajski nie jest nowy, lecz powszechnie szanowany ze względu na swoją starożytność, jest powszechnie wiadome. Księgi i pisma tego ludu zawierają relacje o starożytnych mężach, wprawdzie rzadkich i nielicznych, ale mimo to wyróżniających się pobożnością, prawością i wszelkimi innymi cnotami. Spośród nich niektórzy wybitni mężowie żyli przed potopem, inni zaś synowie i potomkowie Noego żyli po nim, wśród nich Abraham, którego Hebrajczycy czczą jako swojego założyciela i praojca.

6. Gdyby ktoś twierdził, że wszyscy, którzy cieszyli się świadectwem sprawiedliwości, począwszy od samego Abrahama aż do pierwszego człowieka, byli chrześcijanami w rzeczywistości, jeśli nie z nazwy, nie wykroczyłby poza prawdę.

7. Albowiem to, na co wskazuje nazwa, że chrześcijanin dzięki poznaniu i nauce Chrystusa wyróżnia się umiarkowaniem i sprawiedliwością, cierpliwością w życiu i męską cnotą oraz wyznaniem pobożności wobec jedynego Boga ponad wszystkim — wszystko to gorliwie praktykowali oni, nie mniej niż i my.

8. Nie dbali o obrzezanie ciała, my też nie. Nie dbali o przestrzeganie szabatów, my też nie. Nie unikali pewnych rodzajów pożywienia, ani nie uważali innych rozróżnień, które Mojżesz przekazał najpierw ich potomkom, za symboliczne; współcześni chrześcijanie również nie czynią takich rzeczy. Ale oni również wyraźnie znali samego Chrystusa Bożego; zostało już bowiem pokazane, że ukazał się Abrahamowi, że udzielił objawień Izaakowi, że rozmawiał z Jakubem, że rozmawiał z Mojżeszem i z prorokami, którzy przyszli po nim.

9. Dlatego też znajdziesz tych ludzi, którzy obdarzeni są Bożą łaską, zaszczyconych imieniem Chrystusa, zgodnie z fragmentem, który o nich mówi: „Nie dotykajcie moich Chrystusów i nie czyńcie krzywdy moim prorokom”

10. Dlatego też należy wyraźnie rozważyć religię, która ostatnio została głoszona wszystkim narodom za sprawą nauki Chrystusa, pierwszej i najstarszej ze wszystkich religii, a także tej, którą odkryli obdarzeni boską łaską ludzie w czasach Abrahama.

11. Jeśli powiemy, że Abrahamowi długo później dano nakaz obrzezania, odpowiadamy, że przedtem jednak ogłoszono, iż otrzymał świadectwo sprawiedliwości przez wiarę, jak głosi Słowo Boże: „Abraham uwierzył Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość”.

12. I rzeczywiście Abrahamowi, który przed obrzezaniem był człowiekiem usprawiedliwionym, Bóg, który mu się objawił (a był to sam Chrystus, Słowo Boże), dał proroctwo dotyczące tych, którzy w przyszłych wiekach zostaną usprawiedliwieni w ten sam sposób co on. Proroctwo brzmiało następująco: „I w tobie będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi”. I znowu: „Stanie się narodem wielkim i licznym, a w nim będą błogosławione wszystkie narody ziemi”.

13. Można to rozumieć jako spełnione w nas. On bowiem, wyrzekłszy się przesądu swoich ojców i dawnego błędu swego życia, wyznając jednego Boga ponad wszystkim i oddając Mu cześć uczynkami cnoty, a nie posługą Prawa, które później nadał Mojżesz, został usprawiedliwiony przez wiarę w Chrystusa, Słowo Boże, które mu się ukazało. Temu więc, człowiekowi tego charakteru, powiedziano, że wszystkie plemiona i wszystkie narody ziemi będą w nim błogosławione.

14. Ale ta sama religia Abrahama odrodziła się w obecnych czasach, praktykowana czynami, skuteczniejszymi niż słowa, przez samych chrześcijan na całym świecie.

15. Cóż zatem stoi na przeszkodzie, byśmy wyznali, że my, którzy jesteśmy z Chrystusa, praktykujemy ten sam sposób życia i wyznajemy tę samą religię, co ci obdarzeni Bożą łaską ludzie z dawnych czasów? Skąd wynika, że doskonała religia, którą nam przekazała nauka Chrystusa, nie jest nowa i obca, lecz, jeśli trzeba mówić prawdę, jest to religia pierwsza i prawdziwa. To może wystarczyć w tym temacie.


Rozdział 5 Czas Jego pojawienia się wśród ludzi.


1. A teraz, po tym koniecznym wprowadzeniu do proponowanej przez nas historii Kościoła, możemy, że tak powiem, rozpocząć naszą podróż, rozpoczynając od ukazania się naszego Zbawiciela w ciele. I wzywamy Boga, Ojca Słowa, i Tego, o którym mówiliśmy, samego Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela i Pana, niebiańskie Słowo Boże, jako naszego pomocnika i współpracownika w głoszeniu prawdy.

2. W czterdziestym drugim roku panowania Augusta a dwudziestym ósmym po podbiciu Egiptu i śmierci Antoniusza i Kleopatry, wraz z którymi zakończyła się dynastia Ptolemeuszów w Egipcie, narodził się w Betlejem w Judei nasz Zbawiciel i Pan Jezus Chrystus, zgodnie z proroctwami, które o Nim zostały wypowiedziane. Narodziny Jego miały miejsce w czasie pierwszego spisu ludności, gdy namiestnikiem Syrii był Cyreniusz.

3. Józef Flawiusz, najsłynniejszy z hebrajskich historyków, również wspomina o tym spisie który przeprowadzono za kadencji Cyreniusza. W tym samym kontekście podaje relację o powstaniu Galilejczyków, które miało miejsce w tym czasie, o którym również Łukasz, jeden z naszych pisarzy, wspomina w Dziejach Apostolskich następującymi słowami: „Po tym człowieku, w czasie spisu ludności, wystąpił Judasz z Galilei i pociągnął za sobą tłum; on również zginął, a wszyscy, którzy mu posłuchali, zostali rozproszeni”

4. Wspomniany autor w osiemnastej księdze swoich Starożytności, zgodnie z tymi słowami, dodaje, co przytaczamy dokładnie: „Cyreniusz, członek senatu, który piastował inne urzędy i przez nie wszystkie przeszedł aż do konsulatu, człowiek również wielkiej godności pod innymi względami, przybył do Syrii z małym orszakiem, wysłany przez Cezara, aby być sędzią narodu i dokonać oceny jego majątku”.

5. A po chwili mówi: „Judasz gaulonita z miasta zwanego Gamala, zabrawszy ze sobą Sadducha faryzeusza, namawiał lud do buntu, obaj twierdząc, że podatek ten nie oznacza niczego innego, jak tylko jawne niewolnictwo, i wzywając naród do obrony swojej wolności”.

6. A w drugiej księdze swojej Historii wojny żydowskiej pisze o tym samym człowieku tak: „W tym czasie pewien Galilejczyk, imieniem Judasz, namówił swoich rodaków do buntu, oświadczając, że są tchórzami, jeśli zgodzą się płacić daninę Rzymianom i jeśli znoszą, oprócz Boga, panów, którzy są śmiertelni”. Te rzeczy zapisał Józef Flawiusz.


Rozdział 6 królem został Herod, pierwszy cudzoziemiec.


1. Gdy Herod, pierwszy władca obcej krwi, został królem, spełniło się proroctwo Mojżesza, według którego „nie zabraknie księcia Judy ani władcy z jego bioder, aż przyjdzie Ten, dla którego to jest przeznaczone” To ostatnie, jak również pokazuje, miało być oczekiwaniem narodów.

2. Ta przepowiednia nie spełniła się tak długo, jak długo pozwalano im żyć pod rządami władców z ich własnego narodu, to jest od czasów Mojżesza do panowania Augusta. Za tego ostatniego Herod, pierwszy cudzoziemiec, otrzymał od Rzymian Królestwo Żydowskie. Jak opowiada Józef Flawiusz, był on Idumejczykiem ze strony ojca i Arabem ze strony matki. Ale Afrykanus, który również nie był zwykłym pisarzem, mówi, że ci, którzy byli o nim dokładniej poinformowani, donoszą, że był synem Antypatra, a ten ostatni był synem pewnego Heroda z Askalonu, jednego z tak zwanych sług świątyni Apollina.

3. Ów Antypater, wzięty w dzieciństwie do niewoli przez idumejskich zbójców, zamieszkał z nimi, ponieważ jego ojciec, będąc biednym człowiekiem, nie mógł zapłacić za niego okupu. Wychowując się w ich zwyczajach, zaprzyjaźnił się później z Hirkanem, arcykapłanem Żydów. Jego synem był ów Herod, który żył za czasów naszego Zbawiciela.

4. Gdy Królestwo Żydowskie przeszło w ręce takiego człowieka, zgodnie z proroctwem, oczekiwanie narodów było już u progu. Wraz z nim bowiem dobiegli końca ich książęta i namiestnicy, którzy sprawowali władzę sukcesywnie od czasów Mojżesza.

5. Przed niewolą i deportacją do Babilonu rządził nimi najpierw Saul, potem Dawid, a przed królami rządzili nimi przywódcy zwani sędziami, którzy pojawili się po Mojżeszu i jego następcy Jezusie.

6. Po powrocie z Babilonu nadal sprawowali nieprzerwanie arystokratyczną formę rządu z oligarchią. Kapłani bowiem sprawowali władzę, dopóki Pompejusz, wódz rzymski, nie zdobył siłą Jerozolimy i nie zbezcześcił miejsc świętych, wkraczając do najgłębszego sanktuarium świątyni. Arystobul, który na mocy prawa starożytnej sukcesji był do tego czasu zarówno królem, jak i arcykapłanem, wysłał swoich synów w kajdanach do Rzymu; i oddał Hyrkanowi, bratu Arystobula, urząd arcykapłański, podczas gdy cały naród żydowski od tego czasu był dannikiem Rzymian.

7. Lecz Hirkan, ostatni z regularnej linii arcykapłanów, wkrótce potem został wzięty do niewoli przez Partów, a Herod, pierwszy cudzoziemiec, jak już powiedziałem, został ustanowiony królem narodu żydowskiego przez senat rzymski i przez Augusta.

8. Pod jego rządami Chrystus ukazał się w cielesnej postaci, a oczekiwane zbawienie narodów i ich powołanie nastąpiło zgodnie z proroctwem. Od tego czasu książęta i przywódcy Judy, mam na myśli narodu żydowskiego, dobiegli końca, a naturalną konsekwencją tego był porządek arcykapłaństwa, który od starożytności regularnie następował w najbliższej kolejności z pokolenia na pokolenie, który natychmiast uległ zamieszaniu.

9. Świadkiem tych rzeczy jest także Józef Flawiusz, który dowodzi, że gdy Rzymianie ustanowili Heroda królem, nie mianował już arcykapłanów ze starożytnego rodu, lecz oddawał tę cześć pewnym nieznanym osobom. Podobną drogę jak Heroda w mianowaniu kapłanów obrał jego syn Archelaos, a po nim Rzymianie, którzy wzięli władzę w swoje ręce.

10. Ten sam pisarz pokazuje że Herod był pierwszym, który zamknął świętą szatę arcykapłana pod własną pieczęcią i nie pozwolił arcykapłanom zatrzymać jej dla siebie. Tę samą drogę postąpił po nim Archelaus, a po Archelausie Rzymianie.

11. Te rzeczy zostały przez nas zapisane, aby pokazać, że inne proroctwo spełniło się w pojawieniu się naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Pismo bowiem w Księdze Daniela, wyraźnie wspominając o pewnej liczbie tygodni do przyjścia Chrystusa, o czym mówiliśmy w innych księgach, bardzo wyraźnie prorokuje, że po wypełnieniu się tych tygodni namaszczenie wśród Żydów całkowicie zginie. A to, jak wyraźnie wykazano, spełniło się w czasie narodzenia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. To zostało przez nas koniecznie przyjęte jako dowód poprawności czasu.

.

Rozdział 7 Rzekoma rozbieżność w Ewangeliach odnośnie genealogii Chrystusa.


1. Mateusz i Łukasz w swoich Ewangeliach podali nam genealogię Chrystusa w różny sposób i wielu uważa, że są one ze sobą sprzeczne. Ponieważ w konsekwencji każdy wierzący, w nieznajomości prawdy, gorliwie starał się wymyślić jakieś wyjaśnienie, które zharmonizowałoby te dwa fragmenty, pozwól nam dołączyć relację o tym, która do nas dotarła, a którą podał Afrykanus, o którym wspomnieliśmy powyżej, w swoim liście do Arystydesa, gdzie rozważa harmonię genealogii ewangelicznych. Po obaleniu opinii innych jako wymuszonych i zwodniczych, podaje on relację, którą otrzymał z tradycji tymi słowami:

2. „Gdyż w Izraelu imiona pokoleń liczono albo według natury, albo według prawa — według natury poprzez następstwo prawowitego potomstwa, a według prawa, ilekroć ktoś inny wskrzesił dziecko do imienia brata umierającego bezdzietnie; ponieważ nie była jeszcze dana wyraźna nadzieja zmartwychwstania, mieli oni wyobrażenie przyszłej obietnicy przez rodzaj śmiertelnego zmartwychwstania, aby imię zmarłego mogło zostać utrwalone;

3. Podczas gdy niektórzy z tych, którzy zostali wpisani do tej tablicy genealogicznej, następowali po sobie drogą naturalnego pochodzenia — syn po ojcu, podczas gdy inni, chociaż urodzeni z jednego ojca, zostali przypisani z imienia do innego, wspomniano zarówno o tych, którzy byli protoplastami faktycznie, jak i o tych, którzy byli nimi tylko z imienia.

4. Tak więc żadna z ewangelii nie jest błędna, bo jedna uznaje z natury, druga z prawa. Linia rodowa Salomona i linia rodowa Natana były tak powiązane, jedna z drugą, przez wychowywanie dzieci bezdzietnym i przez powtórne małżeństwa, że te same osoby są słusznie uważane za należące raz do jednej, raz do drugiej; to znaczy raz do rzekomych ojców, raz do rzeczywistych ojców. Tak więc oba te sprawozdania są ściśle prawdziwe i do Józefa dotarły ze znaczną zawiłością, choć całkiem dokładnie.

5. Aby jednak to, co powiedziałem, stało się jasne, wyjaśnię wymianę pokoleń. Jeśli policzymy pokolenia od Dawida do Salomona, trzecim od końca okaże się Mattan, który spłodził Jakuba, ojca Józefa. Jeśli zaś za Łukaszem policzymy je od Natana, syna Dawida, to w podobny sposób trzecim od końca będzie Melchi, którego syn Heli był ojcem Józefa. Józef bowiem był synem Heliego, syna Melchiego.

6. Skoro zatem Józef jest przedmiotem naszych rozważań, należy wykazać, że każdy z nich został zapisany jako jego ojciec — zarówno Jakub, który wywodził się od Salomona, jak i Heli, który wywodził się od Natana; po pierwsze, że ci dwaj, Jakub i Heli, byli braćmi, a następnie, że ich ojcowie, Mattan i Melchi, chociaż pochodzili z różnych rodzin, zostali uznani za dziadków Józefa.

7. Mattan i Melchi, poślubiwszy kolejno tę samą kobietę, mieli dzieci, które były braćmi w łonie matki, gdyż prawo nie zabraniało wdowie, czy to na skutek rozwodu, czy śmierci męża, poślubienia innego.

8. Następnie, według Esty (tak bowiem według tradycji nazywała się ta kobieta) Mattan, potomek Salomona, spłodził Jakuba. A gdy Mattan umarł, Melchi, który wywodził swe pochodzenie od Natana, będąc z tego samego plemienia ale z innej rodziny, poślubił ją, jak powiedziano wcześniej, i spłodził syna Heliego.

9. Tak więc znajdziemy dwóch, Jakuba i Heliego, chociaż należących do różnych rodzin, jednak braci z tej samej matki. Z nich jeden, Jakub, gdy brat jego Heli umarł bezdzietnie, wziął żonę tego ostatniego i spłodził z nią syna Józefa, swojego własnego syna z natury i zgodnie z rozumem. Dlatego też jest napisane: „Jakub spłodził Józefa”. Lecz według Prawa był on synem Helego, gdyż Jakub, będąc bratem tego ostatniego, wzbudził mu potomstwo.

10. Dlatego nie zostanie unieważniona genealogia wytyczona przez niego, którą ewangelista Mateusz w swoim wyliczeniu podaje w ten sposób: „Jakub zrodził Józefa”. Łukasz natomiast mówi: „Który był synem, jak mniemano” (bo to też dodaje) „Józefa, syna Helego, syna Melchiego”; nie mógł bowiem jaśniej wyrazić pochodzenia według prawa. A wyrażenie „zrodził” pominął w swojej tablicy genealogicznej aż do końca, prowadząc genealogię wstecz do Adama, syna Bożego. Ta interpretacja nie jest ani niemożliwa do udowodnienia, ani nie jest próżnym przypuszczeniem.

11. Krewni naszego Pana według ciała, czy to z chęcią przechwalania się, czy po prostu chcąc stwierdzić fakt, w obu przypadkach prawdziwie, przekazali następującą historię: Jacyś idumejscy rabusie napadli na Askalon, miasto Palestyny, i zabrali ze świątyni Apollina, która stała blisko murów, oprócz innych łupów, Antypatra, syna pewnego niewolnika świątynnego imieniem Herod. A ponieważ kapłan nie mógł zapłacić okupu za swego syna, Antypater został wychowany w zwyczajach Idumejczyków, a później zaprzyjaźnił się z Hirkanem, arcykapłanem Żydów.

12. A wysłany przez Hyrkana z poselstwem do Pompejusza i przywróciwszy mu królestwo, które zostało najechane przez jego brata Arystobula, miał szczęście zostać mianowany prokuratorem Palestyny. Lecz Antypater, zabity przez tych, którzy zazdrościli mu wielkiego szczęścia, został zastąpiony przez swego syna Heroda, który później, dekretem senatu, został mianowany królem Żydów za Antoniusza i Augusta. Jego synami byli Herod i inni tetrarchowie. Te relacje zgadzają się również z relacjami Greków.

Do tego czasu przechowywano genealogie Hebrajczyków, jak również tych, którzy wywodzili swoje pochodzenie od prozelitów, takich jak Achior Ammonita i Rut Moabitka, oraz tych, którzy zmieszali się z Izraelitami i wyszli z nimi z Egiptu, Herod, ponieważ pochodzenie od Izraelitów nie przyniosło mu żadnych korzyści, a ponadto był podjudzany świadomością swego niskiego pochodzenia, spalił wszystkie zapisy genealogiczne, myśląc, że może uchodzić za szlacheckiego, jeśli nikt inny nie będzie w stanie na podstawie rejestrów publicznych wywieść jego pochodzenia od patriarchów lub prozelitów i tych, którzy z nimi się zmieszali, zwanych Georae.

14. Niektórzy jednak spośród starannych, mając własne prywatne zapisy, czy to pamiętając imiona, czy też w jakiś inny sposób zdobywając je z rejestrów, szczycą się zachowaniem pamięci o swym szlachetnym pochodzeniu. Wśród nich są ci już wymienieni, zwani Desposyni, ze względu na ich związek z rodziną Zbawiciela. Przybywając z Nazara i Cochaba, wiosek Judei, do innych części świata, czerpali wspomnianą genealogię z pamięci i z księgi codziennych zapisków tak wiernie, jak to możliwe.

15. Czy więc sprawa stoi w ten sposób, czy nie, nikt nie mógłby znaleźć jaśniejszego wyjaśnienia, według mojej opinii i opinii każdej szczerej osoby. I niech to nam wystarczy, bo chociaż nie możemy przytoczyć żadnego świadectwa na jej poparcie, nie mamy nic lepszego ani prawdziwszego do zaoferowania. W każdym razie Ewangelia podaje prawdę”. A na końcu tego samego listu dodaje te słowa: „Mattan, który był potomkiem Salomona, spłodził Jakuba. A gdy Mattan umarł, Melchi, który był potomkiem Natana, spłodził Heliego z tej samej kobiety. Heli i Jakub byli więc braćmi z jednej macicy. Heli umarł bezdzietnie, a Jakub wzbudził mu potomstwo, spłodził Józefa, swojego syna z natury, ale według prawa syna Helego. Tak więc Józef był synem obu”.

17. Dotąd Afrykańczyk. A skoro już w ten sposób wyśledzono linię Józefa, to Maryja również w zasadzie dowodzi, że pochodziła z tego samego plemienia co on, ponieważ zgodnie z prawem Mojżeszowym małżeństwa między różnymi plemionami nie były dozwolone. Nakazano bowiem poślubić osobę z tej samej rodziny i linii, aby dziedzictwo nie przechodziło z plemienia do plemienia. To może tu wystarczyć.


Rozdział 8. Okrucieństwo Heroda wobec niemowląt i sposób jego śmierci.


1. Gdy według proroctw narodził się Chrystus w Betlejem w Judei, w oznaczonym czasie, Herod niemało był zaniepokojony dociekaniami mędrców ze wschodu, którzy pytali, gdzie można znaleźć narodzonego Króla Żydowskiego. Widzieli bowiem Jego gwiazdę i to było powodem tak długiej podróży. Pragnęli bowiem czcić Dzieciątko jako Boga. — wyobrażał sobie bowiem, że Jego królestwo może być zagrożone. Dlatego też pytał uczonych w Prawie, którzy należeli do narodu żydowskiego, gdzie spodziewali się narodzenia Chrystusa. Gdy dowiedział się, że proroctwo Micheasza głosi, iż Betlejem ma być miejscem jego narodzin, rozkazał w jednym edykcie zabić wszystkie niemowlęta płci męskiej w Betlejem i na wszystkich jego terenach, które miały dwa lata lub mniej, według czasu, który dokładnie ustalił od magów, przypuszczając, że Jezus — co było rzeczywiście prawdopodobne — podzieli los innych jego rówieśników.

2. Lecz dziecko przewidziało sidła, gdy rodzice jego zanieśli je do Egiptu, dowiedziawszy się od anioła, który im się ukazał, co miało się wydarzyć. O tym opowiadają Pisma Święte w Ewangelii.

3. Warto ponadto zwrócić uwagę na nagrodę, jaką Herod otrzymał za zuchwałą zbrodnię przeciwko Chrystusowi i jego rówieśnikom. Natychmiast bowiem, bez najmniejszej zwłoki, pomsta Boża dosięgła go jeszcze za życia, dając mu przedsmak tego, co miał otrzymać po śmierci.

4. Nie sposób tu opisać, w jaki sposób zszargał rzekomą pomyślność swego panowania kolejnymi nieszczęściami w rodzinie, morderstwami żony i dzieci oraz innych osób spośród najbliższych krewnych i najdroższych przyjaciół. Opis ten, który przyćmiewa wszystkie inne tragiczne dramaty, jest szczegółowo opisany w historiach Józefa Flawiusza.

5. Jak kara zesłana przez Boga, bezpośrednio po popełnieniu zbrodni na naszym Zbawicielu i innych niemowlętach, popchnęła go na śmierć, możemy najlepiej dowiedzieć się ze słów historyka, który w siedemnastej księdze swoich Dawnych dziejów Izraela tak pisze o jego końcu:

6. „Lecz choroba Heroda stawała się coraz poważniejsza, gdyż Bóg ukarał go za jego zbrodnie. Płonął w nim bowiem ogień, który nie był tak widoczny dla tych, którzy go dotykali, lecz potęgował jego wewnętrzne cierpienie; odczuwał bowiem straszliwą ochotę na jedzenie, której nie mógł się oprzeć. Dotknęły go również owrzodzenia jelit i szczególnie dotkliwe bóle okrężnicy, a wokół jego stóp gromadziła się wodnista i przezroczysta ciecz.

7. Cierpiał również na podobne dolegliwości w jamie brzusznej. Co więcej, jego członek łonowy był zgniły i roił się w nim robak. Miał również ogromne trudności z oddychaniem, co było szczególnie nieprzyjemne z powodu odrażającego zapachu i szybkości oddechu.

8. Miał też drgawki w każdym członku, co dawało mu nieokiełznaną siłę. Ci, którzy posiadali dar wróżbiarstwa i mądrość wyjaśniania takich zdarzeń, twierdzili, że Bóg zesłał tę karę na króla z powodu jego wielkiej bezbożności.

9. Wspomniany wyżej pisarz opowiada o tych rzeczach w cytowanym dziele. A w drugiej księdze swojej Historii podaje podobną historię tego samego Heroda, która brzmi następująco: „Wtedy choroba ogarnęła całe jego ciało i rozproszyła je różnymi męczarniami. Miał bowiem powolną gorączkę, a swędzenie skóry całego ciała było nie do zniesienia. Cierpiał również na ciągłe bóle okrężnicy, a na stopach miał obrzęki jak u osoby cierpiącej na puchlinę wodną, podczas gdy jego brzuch był rozpalony, a członek genitalny tak gnił, że rodził robaki. Poza tym mógł oddychać tylko w pozycji wyprostowanej, i to z trudem, i miał drgawki we wszystkich kończynach, tak że wróżbici mówili, że jego choroby były karą.

10. Lecz on, choć zmagał się z takimi cierpieniami, mimo wszystko kurczowo trzymał się życia i miał nadzieję na ocalenie, i obmyślał metody leczenia. Na przykład, przekraczając Jordan, korzystał z ciepłych kąpieli w Kalliroe, które wpływają do Jeziora Asfaltowego, ale same w sobie są na tyle słodkie, że można je pić.

11. Jego lekarze sądzili, że mogą ogrzać całe jego ciało za pomocą rozgrzanego oleju. Lecz gdy spuścili go do wanny wypełnionej olejem, jego oczy osłabły i wywróciły się jak oczy zmarłego. Lecz gdy jego opiekunowie podnieśli krzyk, ocknął się na hałas; w końcu jednak, tracąc nadzieję na wyleczenie, kazał rozdać około pięćdziesięciu drachm żołnierzom i przekazać znaczne sumy swoim generałom i przyjaciołom.

12. Powróciwszy, przybył do Jerycha, gdzie ogarnięty smutkiem, planował popełnić bezbożny czyn, jakby rzucając wyzwanie samej śmierci. Zbierając bowiem z każdego miasta najznakomitszych mężów całej Judei, rozkazał zamknąć ich w tak zwanym hipodromie.

13. A wezwawszy Salome, swoją siostrę i jej męża Aleksandra, rzekł: „Wiem, że Żydzi będą się radować z mojej śmierci. Ale mogę być opłakiwany przez innych i mieć wspaniały pogrzeb, jeśli zechcecie wypełnić moje rozkazy. Kiedy umrę, otoczcie tych ludzi, którzy są teraz pod strażą, tak szybko, jak to możliwe, żołnierzami i zabijcie ich, aby cała Judea i każdy dom mogły płakać po mnie, nawet wbrew swojej woli”.

14. A po chwili Józef Flawiusz mówi: „I znowu tak go dręczył głód i konwulsyjny kaszel, że pokonany bólem, postanowił przewidzieć swój los. Wziąwszy jabłko, poprosił również o nóż, gdyż miał zwyczaj kroić jabłka i je jeść. Potem rozejrzał się, aby upewnić się, że nikt mu nie przeszkodzi, i uniósł prawą rękę, jakby chciał się zadźgać”.

15. Oprócz tego ten sam pisarz zapisuje, że przed śmiercią zabił jeszcze jednego ze swoich synów trzeciego zabił na swój rozkaz, i że zaraz potem oddał ostatnie tchnienie, nie bez ogromnego bólu.

16. Taki był koniec Heroda, który poniósł sprawiedliwą karę za rzeź dzieci z Betlejem, będącą wynikiem jego spisków przeciwko naszemu Zbawicielowi.

17. Potem Józefowi w Egipcie ukazał się we śnie anioł i nakazał mu, aby poszedł do Judei z Dziecięciem i Jego Matką, objawiając mu, że ci, którzy czyhali na życie Dziecka, umarli. Ewangelista dodaje do tego: „Lecz gdy usłyszał, że Archelaos króluje po ojcu swym, Herodzie, bał się tam iść. Jednakże we śnie został ostrzeżony przez Boga i udał się w strony Galilei”.


Rozdział 9. — Czasy Piłata.


1. Wspomniany już historyk zgadza się z ewangelistą co do faktu, że Archelaus objął władzę po Herodzie. Zapisuje sposób, w jaki otrzymał królestwo żydowskie z woli swego ojca Heroda i dekretem Cezara Augusta, i jak po dziesięciu latach panowania utracił swoje królestwo, a jego bracia Filip i Herod Młodszy wraz z Lizaniaszem nadal rządzili własnymi tetrarchiami. Ten sam pisarz w osiemnastej księdze swoich Dawnych dziejów mówi, że około dwunastego roku panowania Tyberiusza który objął cesarstwo po pięćdziesięciu siedmiu latach panowania Augusta, Poncjuszowi Piłatowi powierzono rządy w Judei i że pozostał tam przez pełne dziesięć lat, prawie do śmierci Tyberiusza.

2. Zatem fałszerstwo tych, którzy niedawno dali się nabrać na czyny przeciwko naszemu Zbawicielowi jest wyraźnie udowodnione. Już bowiem sama podana w nich data ujawnia fałszerstwo ich twórców.

3. To bowiem, co ośmielili się powiedzieć o męce Zbawiciela, umieszcza się w czwartym konsulacie Tyberiusza, który miał miejsce w siódmym roku jego panowania. W tym czasie jest oczywiste, że Piłat jeszcze nie panował w Judei, jeśli wierzyć świadectwu Józefa Flawiusza, który wyraźnie wykazuje w wyżej wspomnianym dziele że Piłat został mianowany prokuratorem Judei przez Tyberiusza w dwunastym roku jego panowania.


Rozdział 10. — Arcykapłani żydowscy, pod których nauczaniem nauczał Chrystus.


1. Było to w piętnastym roku panowania Tyberiusza, według Ewangelii, a w czwartym roku namiestnictwa Poncjusza Piłata, gdy Herod, Lizaniasz i Filip rządzili resztą Judei, że nasz Zbawiciel i Pan, Jezus Chrystus Boży, mając około trzydziestu lat, przyszedł do Jana, aby przyjąć chrzest i rozpoczął głoszenie Ewangelii.

2. Pismo Święte mówi ponadto, że cały czas swojej posługi spędził pod arcykapłanami Annaszem i Kajfaszem, co pokazuje, że w czasie, który należał do kapłaństwa tych dwóch mężów, cały okres jego nauczania się zakończył. Ponieważ rozpoczął swoją pracę za arcykapłana Annasza i nauczał aż do objęcia urzędu przez Kajfasza, cały czas jego posługi nie obejmuje nawet czterech lat.

3. Ponieważ obrzędy prawa zostały już od tego czasu zniesione, zwyczaje związane z oddawaniem czci Bogu, według których arcykapłan nabywał swój urząd w drodze dziedziczenia i sprawował go dożywotnio, zostały również unieważnione, a na urząd arcykapłana mianowani przez namiestników rzymskich to jedna, to druga osoba, która sprawowała urząd nie dłużej niż rok.

4. Józef Flawiusz opowiada, że od Annasza do Kajfasza było czterech arcykapłanów. Tak więc w tej samej księdze Starożytności pisze on następująco: „Walerius Gratus położył kres kapłaństwu Ananosa i mianuje Izmaela syna Fabiego, arcykapłanem. A po krótkim odsunięciu go od władzy, mianuje na ten sam urząd Eleazara, syna Ananosa, arcykapłana. A po odsunięciu go również po upływie roku, oddaje arcykapłaństwo Szymonowi synowi Kamithusa. Lecz i on nie piastował tego zaszczytu dłużej niż rok, gdy jego następcą został Józef Flawiusz, zwany również Kajfaszem”. Zatem cały czas posługi naszego Zbawiciela, jak się okazuje, trwał niecałe cztery pełne lata, a czterech arcykapłanów, od Annasza do wstąpienia na tron Kajfasza, sprawowało urząd przez rok. Ewangelia słusznie zatem wskazuje Kajfasza jako arcykapłana, pod którym cierpiał Zbawiciel. Z tego również wynika, że czas posługi naszego Zbawiciela nie kłóci się z powyższymi rozważaniami.

5. Nasz Zbawiciel i Pan, wkrótce po rozpoczęciu swojej posługi, powołał dwunastu apostołów i tylko tych spośród wszystkich swoich uczniów nazwał apostołami, okazując im szczególną cześć. I znowu ustanowił siedemdziesięciu innych, których po dwóch przed sobą wysłał do każdego miejsca i miasta, do którego sam miał przybyć.


Rozdział 11 — Świadectwa dotyczące Jana Chrzciciela i Chrystusa.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 40.39