E-book
5.46
drukowana A5
17.42
Erofraszki

Bezpłatny fragment - Erofraszki

czyli kiedy poeta idzie do łóżka


Objętość:
80 str.
ISBN:
978-83-8245-961-6
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 17.42

Powaga jest zabójczynią humoru,

ale jednak — jak na ironię — można być śmiesznie poważnym.

„Uśpij mnie”

Kochanie

Ochroń mnie

Przed bezsennymi nocami


Śmiało

Wejdź pod kołdrę

Uśpij mnie


Ustami

„Złota rączka”

Dobrze wiesz

Że prąd i woda

To relacja dość psotna


Dlaczego więc

Kiedy żarówkę wymieniam

Robisz się wilgotna?

„Do kochania”

Do kochania

Nikogo

Na siłę nie zmusisz


Powiedz jednak

„Kochaj mnie!”

A za każdym razem mnie skusisz

„W łóżku”

W łóżku

Zawsze wygodnie mi z tobą

Nigdy nie boli

Mnie noga


Lecz gdy patrzysz na mnie

Tak pożądliwie

Wystarczy mi

Podłoga

„Lubię”

Lubię gulasz po węgiersku

Lubię też pierogi i flaczki

Jednak najbardziej na świecie lubię

Smak twojej łechtaczki

„Głośno”

Kocham ciszę

Choć zawsze jest głośno

Gdy jesteśmy sami


Proszę

Zrób mi ten raz przysługę

Zasłoń mi uszy


Udami

„Zawstydzona”

Zawstydzona

Uciekasz przed mym spojrzeniem

Choć chcesz

Bym czuł się jak król


Opuszczam więc wzrok

I patrzę

Jak twój pępek

Porusza się w górę i w dół

„Pod prysznic”

Pod prysznic pójdź ze mną

Nie będziesz się nudzić

Bo zamiast się myć

Będziemy się brudzić

„Słowa”

Słowa są okrutne

Częściej ranią

Niż zdobią


Wolę nic nie mówić

Więc zasłoń mi usta

Sobą

„Praca”

Nie cierpię pracy

Pieprzony obowiązek

Ciągnie się latami


Wolę być przy tobie

Pracować

Biodrami

„Uśmiech”

Masz piękny uśmiech

Lecz oderwać już muszę wzrok

Od twych ust


Bo patrzy na mnie

Spragniony pieszczot

Twój majestatyczny biust

„Do garów”

Do garów razem pójdziemy

Dopiero

Gdy na przystawkę

Nawzajem się zjemy

„Znikasz”

Znikasz tak prędko

Sam już nie wiem

Co przyjemność sprawia ci większą


Czy kiedy do mnie przychodzisz?

Odchodzisz?

Czy dochodzisz?

„Na blacie”

Na blacie kuchennym

Różne rzeczy kładę

Lecz kiedy kładę ciebie

Tak chętnie się rozkładasz

„Przez telefon”

Przez telefon słyszałem twój głos

Długo

Żadne słowo nie padło


Rozłączyłaś się

A ja

Wytarłem się w prześcieradło

„Trzy razy dwadzieścia trzy”

Zrzućmy te szmaty

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 5.46
drukowana A5
za 17.42