Angelologia w pościeli II
Ta anielica ma piękne lica!
Lecz… Czemu tak obwisły biust?
Skrzydła jak czysta gołębica!
Lecz biust — czy trafia w czysty gust?
Zatem — odpowiem, czemu aniela,
Ma biust obwisły jak długa niedziela:
Bo anielice tylko suknie noszą,
I nie ufają — biustonoszom!
Z brudnopisu życia
Sprzedaję swoje ręce
Delikatne jak na płeć męską
Handluję swoją mądrością
Niezłą jak na szaleństwo
Zdolny ale nie swojski
Z talentem ale jest planem
B
Jeśli to prostytucja
To zawoalowana
Przez dość tandetny eufemizm
Ale bez tego kim jestem
Albo o kim mnie nie ma
Bez rąk brudnych od farb
Bez stron brudnych od słów
Bez brudu
Ewa(ngelia)
Skraj cywilizacji
Ludzkiej nacji
Sztuczna inteligencja
Adama potencja
Ewa ewangelia
Na wspak i na wznak
Koniec gatunku
Bez szans ratunku
Przypowieść o synu
Krzyżu marnotrawnym
Z czego nie ma rymu
Gatunek wymarły
Został prototyp
Komórka jajowa
Ewangelia o tym
Że nasza dziejowa
Rola się już kończy
Piszę ów list gończy
Żądam rewolucji
Zwykłej prostytucji
Mustang
Strzałą trafiony jeździec! I zew ustał —
Ciało zakrwawione na ziemię upada.
Twarz najeźdźcy teraz dopiero — blada.
Do siodła przyczepiony dynda bukłak…
Skończona była wtedy westernowa zwada…
Przeciw strzelbie — łuk, przeciw wierze — gusła,
Jedyny pożytek z tego — wolny, silny — mustang.
(I może ta skromna, przyziemna ballada.)
Zachód i zachód dzikiego zachodu,
Biel nad rdzenną czerwień, biel dość haniebna.
Zguba pięknego, indiańskiego rodu,
Wyrośnie na prerii czysta bawełna,
I tytoń. Ciężko będzie wyjść z nałogu!
Tak nas ta wyprawa za ocean — żegna!
Cmentarz bogów
Trupy wojowników
Rodem z Walhalli
Gniją w jadzie
Boskiego kału
Białe kruki żerują
Na szczątkach poległych
Wieszczek i wyroczni
Wszystko skażone żółcią
Lub krwistą czerwienią
Popiół i rdza
Piach startych diamentów
Oczy wpadły do ust
Wypełnia się przepowiednia
Ragnarök
Koniec świata
Zmierzch przeznaczenie
Bogów
Później już tylko Eden
Kobieta i mężczyzna
Ukryci w gałęziach drzewa Yggdrasil
Pokój i dobro
Świat po apokalipsie
Świt nowej rasy
Bogów ludzi i zwierząt
Tak kończy się panowanie
Tak zapełnia cmentarz
Metafizycznych bytów
Demiurg stacza się w próżnię
A mądry wąż kusi aby
Udawać martwego
Żmijowa pielgrzymka
1