To zbiór dwóch opowiadań, jak autor sam je opisuje: bardzo osobistych.
Bardzo mnie poruszyło to pierwsze – ,,Pani Zofia". Po tej lekturze znów snuję refleksję nad sensem życia i temu, że każdy z nas nieubłaganie zbliża się ku śmierci. Nikogo z nas to nie ominie. Główny bohater obserwuje to z zaciętością, bo jest ona czymś od czego stronił i uciekał. Jakoby jego mogła nie dotyczyć. Boi się starości, która sama w sobie przypomina o tym co nieuniknione. Lecz na swojej drodze spotyka dwie kobiety, które dość szybko zmieniają jego postrzeganie świata i ludzkiej egzystencji.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio pochłonęła mnie nostalgiczna opowieść. Zazwyczaj szukam napięcia i mnóstwa wrażeń od adrenaliny po strach. Tutaj odnalazłam spokój, nostalgię i zalążek smutku.
Drugie opowiadanie w trakcie, ale z ręką na sercu polecam i dzielę się na gorąco ✨️