E-book
39.38
drukowana A5
39.53
Dla wszystkich zlamanych serc

Bezpłatny fragment - Dla wszystkich zlamanych serc


Objętość:
74 str.
ISBN:
978-83-8467-650-9
E-book
za 39.38
drukowana A5
za 39.53

CZĘŚĆ I

Kwiecień

Kwiecień

Czwarty miesiąc w roku

Wtedy po raz pierwszy cię zobaczyłem

Po raz pierwszy spojrzałem w twoje oczy

Wspólnie rozmawialiśmy do późna

Pierwszy raz usłyszałem twój śmiech i ujrzałem ten uśmiech

Któremu nie mogłem się oprzeć

Myślałem, że to będzie początek cudownej historii

Jednak ten początek

Okazał się początkiem końca

Po raz pierwszy

Leżę w swoim łóżku okryty kocem

I wciąż wracam myślami

Do tego dnia

W którym się poznaliśmy

Spojrzeliśmy sobie w oczy

Po raz pierwszy

Rozmawialiśmy ze sobą

Po raz pierwszy

Wspólnie żartowaliśmy

Po raz pierwszy

Razem piliśmy

Po raz pierwszy

Razem tańczyliśmy

Po raz pierwszy

I zaraz po tym

Przypomina mi się dzień

W którym rozmawialiśmy

Po raz ostatni

Dlaczego padło na ciebie

Dlaczego padło na ciebie

Dlaczego to ciebie właśnie

Wybrało moje serce

Słońce i księżyc

Słońce zaprosiło księżyc do tańca

Spotkali się w zaćmieniu

Gdy cały świat pokrył mrok

Jednak słońce nigdy nie traci swojego blasku

Tak samo jak ty nigdy nie stracisz go w moich oczach

Czasem zastanawiam się

Czy będzie nam dane zatańczyć razem jeszcze raz

Nawet jeśli miałby to być ostatni taniec

Ja będę u twego boku

Tak samo jak słońce obok księżyca

Podczas zaćmienia

Blask

Mówią, że nic nie świeci jaśniej niż słońce

Ale nigdy nie widzieli blasku w moich oczach

Gdy patrzyłem na twoje

Niebo

Jeśli obudziłbym się w piekle

U twojego boku

To nazwałbym

To miejsce

Niebem

Bo gdziekolwiek

Byśmy razem nie byli

Dla mnie to zawsze

Będzie raj

Sen

I pewnego dnia

Będziemy tańczyć pośrodku naszej kuchni

W samych szlafrokach o poranku

Gdy świat budzi się do życia

Parząc naszą poranną kawę

Będziemy trwać w swoich objęciach

Niczym nowożeńcy przed ślubnym kobiercem

Będziemy cieszyć się miłością czystą jak łza

Jak krople rosy na trawie o wschodzie słońca

Nasze usta odnajdą drogę do siebie

I każdym pocałunkiem

Będziemy pieczętować nasze uczucia

A później obudzę się w łóżku zupełnie sam

Marząc, żeby zasnąć i móc wrócić do tego snu

Ukojenie

Idę ciemną ulicą w poszukiwaniu ukojenia

Którego doznałem tylko w twoich ramionach

Z każdym dotykiem czułem jak moja dusza staje się pełna

Z każdym pocałunkiem świat zatrzymywał się specjalnie dla nas

Byliśmy jak dwa bliźniacze płomienie

Jak przeznaczone sobie dusze

Zamknąłem na chwilę oczy

Dosłownie na sekundę

Ale gdy je otworzyłem

Ciebie już nie było

Wszystko było iluzją

A ja wciąż się błąkam

W poszukiwaniu

Ukojenia

Dom

Czasami dom to nie tylko cztery ściany z betonu

To nie sypialnia z ogromnym łóżkiem

Ani salon z telewizorem na ścianie

Bo dom to czasami także osoba

Moim domem byłeś ty

Z nikim nie czułem się lepiej niż z tobą

Przytulając cię, naprawdę byłem szczęśliwy

Wszystkie moje problemy nagle wyparowały

Nic innego wokół się nie liczyło

Tylko ja i mój dom

Który zapewniał mi schronienie i poczucie bezpieczeństwa

I bałem się tego momentu

Który nadszedł zupełnie znienacka

Momentu, w którym musiałem patrzeć

Jak wszystko zamienia się w ruiny

I wtedy zdałem sobie sprawę

Że już nigdy nie będzie dane mi tam wrócić

CZĘŚĆ II

Cyrograf

Spotkajmy się na rozdrożu

Tam, gdzie desperaci podpisują cyrograf

Wezwę samego diabła dla ciebie

Dla ciebie zatańczę z Lucyferem

W zamian za twoją obecność oddam mu swą duszę

Będziemy jak dwa płomienie, które stają się jednością

Nieważne, co stanie się ze mną po śmierci

Nie obchodzi mnie to

Bo jedyne, czego pragnę

To być u twojego boku

Do końca naszych dni

Dla ciebie

Dla ciebie skoczyłbym w ogień

Dla ciebie poszedłbym na wojnę

Dla ciebie ukradłbym księżyc

Dla ciebie oddałbym wszystko

Dla ciebie oddałbym swoje życie

Ale jest jeden znaczący problem

Ty dla mnie nie zrobiłbyś nic

Próżność

Nigdy nie dałeś mi kwiatów

Nie dałeś bombonierki

Ani najdrobniejszego upominku

A ja oddałem ci całe serce

Gdy ty nie zaoferowałeś mi nic

Odwaga

Już sam nie wiem, co jest gorsze

To, że udajemy, że się nie znamy

Czy to, że wciąż cię kocham

I nie mam odwagi tego powiedzieć

Bo jak mam ją mieć

Skoro ty otwarcie pokazujesz

Że tego nie chcesz

Morze

Samotnie siedzę pośrodku piaskowych wydm

Obserwując poruszające się w moim kierunku fale

Woda od zawsze mnie fascynowała

Ponad dziewięćdziesiąt procent jej głębin pozostaje niezbadane

Nikt nie wie, co tam się kryje

Tak samo jak ty nie wiesz, jak bardzo cię kochałem

I pewnie nigdy się nie dowiesz

Bo nigdy nie miałem odwagi ci tego wyznać

Ale myślę, że słusznie było zostawić te słowa w ciszy

Bo ty nigdy nie czułeś tego samego

Duszę w sobie wszystko to

Duszę w sobie wszystko to

Co chciałbym ci powiedzieć

Jednak wiem, że nigdy

Nie będzie mi to dane

Bo odszedłeś

Tak po prostu

I mimo to

Że czułem

Że tak się stanie

Ja wciąż ciebie chcę

I nigdy nie przestanę

Bo to, co czuję

Nie jest objęte czasem

Ani niczym innym

Bo już zawsze

Będę cię kochał

Dla F

Nie zasłużyłeś na to

Nie powinieneś był cierpieć z mojego powodu

Gdy twoje serce próbowało podać rękę mojemu

Moje zatrzasnęło drzwi z głośnym hukiem

Twoje więc dobijało się oknem

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 39.38
drukowana A5
za 39.53