1. MoczySmoki
Nie wydarzyło się to dawno temu ani nie wydarzy się w dalekiej przyszłości. Ta historia dzieje się tu i teraz, w świecie tak małym, że my, ludzie, wcale go nie widzimy. Żyją tam dziwne stworzenia, które nazywają się MoczySmokami.
Mają śmieszne pyszczki z małymi noskami, potargane włosy, jakby czesał je wiatr, i niebieskie języki. Mają też niewielkie skrzydła — w końcu są smokami. Nie są jednak wielkie jak smoki z dawnych opowieści o rycerzach. MoczySmoki są malutkie. Bez trudu zmieściłyby się człowiekowi w kieszeni.
Kiedyś smoki i ludzie żyli ze sobą w zgodzie. MoczySmoki pomagały ludziom w domach, przy zwierzętach i w zwyczajnych codziennych zajęciach. Mieszkały wśród ludzi, znajdując dla siebie miejsce w każdym wolnym kącie. Jedne siedziały za piecem, inne urządzały sobie dom w stodole, pośród miękkiego i pachnącego siana.
Przez długie lata wszystkim żyło się dobrze. Jak głosi legenda przekazywana przez smoki z pokolenia na pokolenie, ludzie w podziękowaniu za pomoc podarowali im niezwykły kamień. Gdy padały na niego promienie słońca, pojawiała się tęcza, a każdy smok przybierał inne, piękne kolory. Smoczy świat był wtedy kolorowy i szczęśliwy.
Aż pewnego dnia wszystko się zmieniło.
Jak zapisano w starych Smoczych Księgach, jeden z ludzi zauważył na ziemi małe, mokre ślady. Zaczął się śmiać, że smoki moczą się przez cały dzień. Śmiał się długo i przezywał je „MoczySmarkami”.
Smoki poczuły się bardzo urażone. Król Plum III rozkazał, że od tej chwili żaden smok nie będzie już pomagał ludziom. Co więcej, postanowił, że teraz to smoki będą śmiały się z ludzi.
Od tamtej pory MoczySmoki zaczęły robić ludziom najróżniejsze psikusy. Gdy ktoś się oblał, wylał coś na siebie albo samochód ochlapał go wodą w deszczowy dzień — kto wie, może maczał w tym łapki jakiś MoczySmok?
Kiedy zaczęła się kłótnia między ludźmi a smokami, Tęczowy Kamień zniknął. Razem z nim zniknęły wszystkie kolory. Świat MoczySmoków stał się szary i ponury, a każdy smok przybrał szarą barwę. Przez wiele lat ludzie i smoki nie żyli już w zgodzie.
2. Chlup, który był inny
W naszych czasach MoczySmoki mieszkały już wyłącznie w swoim ukrytym świecie. W ich królestwie żył Chlup — mały smok, który różnił się od wszystkich pozostałych. Jako jedyny miał na skrzydłach kolorowe kropki.
Inne smoki nie chciały się z nim przyjaźnić. Uważały, że skoro wygląda inaczej, to musi być dziwny. Chlupowi było z tego powodu przykro, ale najbardziej bolało go to, że nikt nawet nie próbował go naprawdę poznać.
Jak co roku w Smoczym Królestwie obchodzono Święto Moczych Ludzi. W tym dniu smoki zbierały się na wielkim placu i żartowały z ludzi, których od dawna nie lubiły. Na plac przybyły niemal wszystkie MoczySmoki, aby wysłuchać przemówienia króla Pluma VIII.
Król wszedł na scenę, a tłum wiwatował. Opowiadał o ludziach, wyśmiewał ich i przypominał stare historie o tym, jak źle potraktowali smoki. Wszyscy świetnie się bawili. Wszyscy oprócz jednego smoka.
Chlup stał w tłumie i słuchał. W końcu, gdy król na chwilę przerwał przemowę, zebrał się na odwagę.
— Królu… ludzie nie są tacy, jak o nich mówimy — odezwał się słabym głosem.
— Kto to powiedział? — zapytał król.
Chlup nieśmiało podniósł łapkę. Smoki stojące obok natychmiast odsunęły się od niego.
— Co chcesz nam powiedzieć, Chlup? — zapytał Plum, syn króla.
— Ludzie nie są źli. To my od wielu lat tak o nich myślimy — tłumaczył Chlup.
— Co ty opowiadasz? Każdy smok wie, że ludzie są źli i że zabrali nam Tęczowy Kamień!
— To nie ludzie zabrali Kamień! Smoki ukryły go gdzieś, kiedy zaczęła się kłótnia. Mój dziadek znalazł mapę i opis prawdziwej historii smoków i ludzi, ale…
— Każdy wie, że twój dziadek był dziwakiem! — przerwał mu Plum. — Jak możesz przychodzić tutaj i opowiadać rzeczy zapisane przez jakiegoś dziwaka?
Na placu wybuchł śmiech. Chlup spuścił głowę. Kochał swojego dziadka i wierzył w każde jego słowo. Nie chciał dłużej słuchać drwin. Pobiegł do domu i wtedy podjął decyzję: odnajdzie Tęczowy Kamień i pokaże wszystkim, że jego dziadek miał rację.
Gdy Chlup pakował się do drogi, Plum wezwał dwóch swoich wojowników.
— Pilnujcie go. Jeśli gdzieś wyruszy, natychmiast dajcie mi znać.
Plum znał prawdę o Tęczowym Kamieniu i nie chciał, aby ktokolwiek ją odkrył. Nie lubił ludzi. Marzył o tym, by kiedy zostanie królem, nadal robić im psikusy. Postanowił więc zdobyć Kamień pierwszy i zniszczyć go raz na zawsze.
3. Droga do świata ludzi
Chlup spakował plecak i postanowił wyruszyć o świcie, kiedy całe królestwo będzie jeszcze spało. Noc powoli ustępowała pierwszym promieniom słońca, gdy zarzucił plecak na grzbiet, zabrał mapę dziadka i wyszedł z domu.
Nie wiedział, że w ukryciu obserwują go wysłannicy Pluma. Gdy tylko Chlup zniknął za zakrętem, pobiegli do księcia. Plum wraz z dwoma wojownikami ruszył jego śladem.
Chlup przeszedł przez Moczy Las. Za nim znajdowała się brama oddzielająca dwa światy. Smok zatrzymał się przed nią tylko na chwilę. Potem, bez wahania, przeszedł na drugą stronę.
Teraz nie było już odwrotu. Musiał uratować Moczy Świat.
Patrząc na mapę, szedł śladem pozostawionym przez dziadka. Droga prowadziła przez las, a potem przez łąkę. Chlup nigdy wcześniej nie widział tylu kolorów. Wpatrywał się w motyle, kwiaty i zieloną trawę, jakby trafił do zupełnie innego świata. Wszystko było piękne, ale nie mógł zatrzymać się na długo.
Mapa zaprowadziła go do wielkiego dębu. Według zapisków powinien wspiąć się na drzewo i odnaleźć gałąź oznaczoną literą M.
Chlup wdrapywał się coraz wyżej, aż wreszcie zobaczył wyryty znak. Zrobił dziesięć kroków po szerokiej gałęzi i podniósł głowę.