O autorze

Zwykły ja. Wciąż z marzeniami w sercu. Wciąż trochę dziecko, choć czas mówi co innego. Czasem uciekam do świata, którego nie ma. A może właśnie jest… tylko trzeba jeszcze umieć go zobaczyć. Tam spotykam takich jak Chlup. Trochę innych. Trochę niepasujących. Ale przez to wyjątkowych. I chyba dlatego o nich piszę. Bo sam wciąż wierzę, że gdzieś pomiędzy dorosłością a dzieciństwem jest miejsce, w którym można jeszcze spotkać smoka. Marcin Murawski