E-book
13.65
drukowana A5
34.52
Byłem Pastorem Adwentystów  - Praktyczna Strona Życia

Bezpłatny fragment - Byłem Pastorem Adwentystów - Praktyczna Strona Życia

Tom 4


Objętość:
137 str.
ISBN:
978-83-8104-678-7
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 34.52

Praktyczna strona chrześcijaństwa

Wstęp

Dla tych którzy czytali moje wcześniejsze książki „Byłem Pastorem.. „szczególnie polecam tą pozycję, gdyż ma ona ukierunkować nasze myślenie na praktyczne życie chrześcijańskie. Książka jest przeznaczona wyłącznie dla Adwentystów, omawia ich problemy i sposób życia. Jeżeli nie byłeś adwentystą ten temat będzie ci obcy. Seria „Byłem Pastorem jest w trzech tomach. Tom 1 zawiera informację o Adwentyzmie, i jego naukach, Tom 2, to historia i nowe informacje o Ellen White. Tom 3 zawiera chronologie. Jeżeli ktoś nie czytał poprzednich opracować nic nie straci, ponieważ chrześcijaństwo skupia się na praktyce życia a nie historii adwentyzmu i naukach kościoła. Celem naszym jest Bóg a nie organizacja o nazwie Adwentyści. Pozwól że niektóre tematy ubiorę w przypowieści, opowiadania, abyś lepiej zrozumiał temat, nie ważne jest czy przypowieść o bogaczu w piekle i Łazarzu była prawdziwa, ważne aby czytelnik zrozumiał przekaz. Kiedyś w czasach Starego Testamentu Jotam wygłosił bajkę o drzewach, wszyscy wiedzieli o co mu chodzi.


Sędz. 9:8

8. Zeszły się raz drzewa, aby ustanowić nad sobą króla, I rzekły do oliwki: Bądź naszym królem!


Rodzaj przenośni był często stosowany w czasach biblijnych. Kiedy Jezus mówił o winnicy i zbuntowanych pracownikach do których gospodarz wysyłał swoich posłów a w końcu wysłał Syna, przywódcy wiedzieli że mówił o nich.

Jaki jest Bóg?

Byli wierni Bogu, zawsze chodzili do kościoła, zawsze prosili o Bożą ochronę, aż pewnego dnia ich kilkuletnie dziecko ginie pod kołami samochodu. W sercu pojawia się pytanie, dlaczego? Gdzie była twoja ochrona? Przecież jesteś Wszechmogący. Byliśmy ci wierni. W sercu ból, i żal do Boga, wielu chodziło z tym bólem do końca swoich dni, z pretensją do Pana, czemu nic nie zrobiłeś? Dlaczego do tego dopuściłeś? Powiedzcie matce która straciła dziecko że Bóg chroni nas i kocha.


W pierwszej kolejności musimy zaufać Słowu Bożemu że zgodnie z 1Jana 4

„Bóg jest miłością” „Miłość zła nie wyrządza” Rzym.13,10


Czym większa strata tym większy ból, może zostałeś niewłaściwie potraktowany, może okłamany, lub ktoś potraktował cię niesprawiedliwie. Tylko czy w tym wszystkim jest Bóg?


Ziemski system jest odwrotny do tego co jest w niebie, to grzech wprowadził rządy szatana na Ziemi, stał się on władcą nie tylko królestw, czy grzechu, wraz z buntem Adama wszedł styl panowania szatana, w tym śmierć, cierpienie, przemijanie, bez obecności Boga. Dlaczego Bóg dopuszcza nieszczęścia skoro ma moc im zapobiec? No właśnie dlatego że rządy na Ziemi są odwrotne do niebiańskich. Tu czas biegnie odwrotnie

W niebie Bóg kontroluje wszystko, nie ma tam śmierci, nieszczęść. Na Ziemi jest odwrotnie, władcą świata jest szatan a nie Bóg, On może interweniować, ale nie ma opieki nad wszystkim co się tu dzieje przez cały czas. Tu jest samowola. Bóg jedynie na prośbę przychodzi z pomocą, poprzez tych co odbijają niebo. Jeżeli tkwisz w grzechu Bóg może nie przyjść do ciebie z objawieniem czy uzdrowieniem, a że wszyscy grzeszymy więc interwencja Boga jest znikoma. Teoria że jak ktoś jest wierzący to Bóg mu cały czas błogosławi, i rozwiązuje wszystkie problemy jest nieprawdziwa. Przeczy temu Psalm 91 który mówi o ochronie Bożej, ale mówi też „w niedoli będę z tobą” nie obiecał że nie dopuści do ciebie nieszczęścia, ale że kiedy cię ono spotka On będzie z tobą.

Bóg rozliczenie ze zła pozostawił na dzień sądu. Więc chrześcijanie są zabijani, torturowani, i tylko w niektórych przypadkach Bóg interweniuje. Na Ziemi czas i wydarzenia biegną odwrotnie niż w niebie, tam wszystko zdąża ku życiu, tu wszystko zdąża ku śmierci. Tam wszystko się rozwija tu wszystko się starzeje. Tam jest wieczna radość, tu jest wieczny smutek. Jeżeli chcesz być dobrym chrześcijaninem musisz odbijać w sobie niebo, nie Ziemię. Mieć zawsze radość, miłość, uwielbienie. Ciała nie zmienisz, nie przestaniesz się starzeć. Ale możesz zastosować się do rady która pisana była w czasie największych prześladowań:


Filip. 4:4

4. Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się.


Wyobraź sobie że Bóg nie pozwoliłby tobie dokonywać zła, aby tym chronić innych. Szybko okazałoby się że nie jesteś człowiekiem wolnym. „Najpierw Boże dałeś mi wolną wolę, a teraz mi ją odbierasz, nie pozwolisz mi czynić zła, zniewalasz mnie” wolna wola polega na tym że mam prawo wyboru między dobrem z złem, Bóg nie zniewala nawet szatana, nie odbiera mu wolnej woli. Rozliczenie zostawił na koniec czasów. Bóg nie chwyta zabójcy za rękę i nie powie „nie wolno ci tego zrobić, bo ja chronię ludzi od zła” zabójca powie „a gdzie moja wolna wola?” Czy szatan jest odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia? Pośrednio, bo jest sprawcą grzechu na Ziemi, ale większość nieszczęść to skutki grzechu czyli naturalne zjawiska jak trzęsienia Ziemi, powodzie, kataklizmy. Południowe Stany mają huragany a zachodnie trzęsienia Ziemi, a we wschodnich nie ma ani trzęsień ani huraganów i nie dlatego że są mniej grzeszni. Jezus powiedział:


„Czy tej córki Abrahama którą szatan trzymał na uwięzi przez 18 lat, nie należało uwolnić od tych więzów?” Łuk.13,16


Gdyby to Bóg zsyłał choroby na ludzi, to Jezus uwalniając z chorób sprzeciwiałby się Bogu, bo Bóg zesłał chorobę a Jezus ją usunął. Powinien powiedzieć np. ślepemu, „skoro Bóg zesłał na ciebie ślepotę to powinieneś za nią dziękować Bogu, a nie domagać się uzdrowienia” Jezus nigdzie nie kazał dziękować ludziom za choroby, nie są one wolą Boga, nie odbijają systemu rządów nieba, Jezus nie powiedział że Bóg ma upodobanie w cierpieniu. Bóg dopuszcza zło ale nie jest bezpośrednią jego przyczyną. W niebie dopiero przekonamy się jak bardzo chronił nas Bóg, przed złem. Przyczyną zła jest albo szatan albo nieszczęście naturalne. Ktoś wpadnie pod samochód, czy to Bóg go pod niego wepchnął? Ludzie mówią, „takie było przeznaczenie, taka była wola Boża” Bóg tego nie przeznaczył, nie było to wolą Boga. Jak mówi tekst biblii że czas i przypadek decydują o tym:


Kazn. 9:11

11. I ponownie stwierdziłem pod słońcem, że nie najszybszym przypada nagroda i nie najdzielniejszym zwycięstwo, również nie najmędrsi zdobywają chleb, a najroztropniejsi bogactwo, ani najuczeńsi uznanie, lecz że odpowiedni czas i przypadek stanowią o powodzeniu ich wszystkich.


Abyśmy nie pomyśleli że Bóg się nami nie interesuje podam przykład autentyczny:


Demitrij Bierieziuk ma dar uzdrawiania opisał jedną ze swoich historii:

„Przywieziono z Tarnopola dziewczynkę 12, 13-letnią. Była to choroba, której lekarze nie mogli zidentyfikować, ale dziecko cały czas skręcało, rzucało nim tak mocno, że wyglądało, jakby było na sprężynach. Lekarze przyznali, że jest to skutek urażonego systemu nerwowego. Zaczęło wywijać kości, powykręcało paluszki. Rodzice nawet nie chcieli wnosić jej do Domu Modlitwy, bo nie chcieli przerazić ludzi. Leżała w samochodzie, który drżał, ponieważ tak bardzo rzucało tą dziewczynką. Po nabożeństwie, kiedy ludzie się rozeszli, powiedziałem ojcu, żeby wniósł dziewczynkę. Wiele różnych rzeczy widziałem w ciągu swojego życia, ale kiedy ojciec wniósł dziewczynkę i zobaczyłem ją — przeraziłem się. Wyglądała jak skręcona sprężyna. Zaczęliśmy się modlić. Po pierwszej modlitwie przestało ją skręcać. Zakazałem tej chorobie — w imieniu Jezusa Chrystusa — aby przestała męczyć dziecko. Po następnej modlitwie dziewczynka uśmiechnęła się do mnie, a po trzeciej powiedziałem: „W imieniu Jezusa Chrystusa nakazuję wszystkim stawom powrócić na swoje miejsce. Wszystkim organom nakazuję funkcjonować normalnie”. A rodzicom powiedziałem: „Weźcie dziecko do domu, jest całkowicie zdrowe. Wszystko wróci na swoje miejsce i będzie funkcjonować normalnie”. Pojechali, a za trzy tygodnie przyjechał ojciec i powiedział, że jego córka jeździ już rowerem.”


Chcę ci powiedzieć że Bóg bardzo cię kocha, bo On jest miłością, a nie że ją posiada. A co z sądami Bożymi? ktoś zapyta, zobrazuje to w kilku prostych słowach. Bóg jest sędzią ale katem jest szatan, żaden sędzia nie wykonuje wyroków osobiście, od tego jest kat, a tym jest szatan, Bóg wydaje wyrok a kat go realizuje. Zabija duch śmierci, nie Duch życia, DŚ nie zabija. Bóg odchodzi i zabiera ochronę i mówi: szatanie oni są w twoim ręku. Jezus powiedział że szatan przychodzi, żeby kraść zabijać i wytracać. Jan.10,10 to on jest zabójcą, a nie Bóg. Czy Bóg zabija?, owszem, ten co zleca zabójstwo jest odpowiedzialny za zabicie. Teoria Wrighta że Bóg nigdy nie zabija i nie jest odpowiedzialny za zabójstwo, nie jest prawdziwa. Kiedyś będąc na spotkanie grupy zwolenników Wrighta zadałem im pytanie, skoro Bóg nie zabija, to od kogo spadnie ogień z nieba na szatana w dniu sądu ostatecznego, bo czytamy w biblii.


Obj. 20:9

9. I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich.


Wyszło z tego, że szatan sam zrzuci na siebie ogień, bardziej by mnie przekonało gdyby powiedzieli że szatan spali się ze wstydu.

I jeszcze jedno podstawowe pytanie, kiedy człowiek się nawraca do Boga, co go przekonuje aby służyć Bogu, wieść że Bóg jest sędzią czy że Bóg jest miłością? Krzyż jest znakiem Bożej miłości. Miłość przyciąga, kara odpycha. Czy Bóg chce abyśmy trwali w Jego miłości, czy w Jego sądzie? On jest twoim tatą, i zadajesz mu ból swoim odejściem z domu.


„I wychodzi na drogę i spogląda stęskniony, czy nie wracasz do domu, serce Ojca zbolałe, wreszcie synu, wróciłeś, tak długo czekałem” /słowa piosenki/


Ojciec nie zabronił marnotrawnemu synowi odejść i błądzić po świecie, roztrwaniać majątek, nie zabraniał mu pasać świń, ale kiedy syn zdecydował się wrócić, Ojciec wyszedł mu naprzeciw. Każdy grzech to oddzielenie od Boga, po którym trzeba wrócić do Ojca. W Ps.91 mamy napisane o ochronie Bożej, w którym obiecuje: plaga nie zbliży się, padnie u boku tysiąc, itd. a na końcu Bóg dał obietnicę że „będę z nim w niedoli” gdyby nie wiersz 15 to Psalm ten by mówiłby że żadne nieszczęście nigdy nas nie dotknie.


Czemu Bóg dopuszcza do wiernych nieszczęścia? Nie dlatego że przestał nas kochać, nieszczęścia powodują większą wierność, zaufanie w ochronę, wzmacniają charakter, zauważyliście że najsłabsi to ci co nigdy nie doświadczyli prześladowań. Kiedy roślinę spod szklarni przesadzisz na zimne powietrze ona zginie, bo nie ma odporności, to przeciwności szlifują nas. Diament aby błyszczał trzeba go oszlifować. Złoto aby było czyste wrzuca się w ogień, i ma to do siebie że wypala się brud a złoto zostaje. Więc kiedy doświadczy cię Pan, dziękuj mu za to:


Job. 5:17—19

„Szczęśliwy to człowiek, którego Bóg smaga, dlatego nie pogardzaj karceniem Wszechmocnego! Bo On rani, lecz i opatruje, uderza, lecz jego ręce leczą. Wyzwoli cię z sześciu utrapień, a w siódmym nie dotknie cię zło”.

Spotkania

Najpierw jest pierwsza pieśń po niej druga i zebranie darów. Ludzie z chęcią podzieliliby się swoimi doświadczeniami, wizjami, objawieniami, ale nie dajemy im takich możliwości, Apel Ewangelizacyjny jest o ewangelizacji, ale moje doświadczenie nie pasuje do ewangelizacji. Wiem że to co piszę burzy porządek nabożeństwa, tylko czy nam zależy na porządku czy na wzroście duchowym ludzi, po miesiącach i latach nabożeństwa są wciąż takie same, rutynowe, a ludzie są znużeni, nie czują żadnej chęci uczestniczenia w nich, większą wartość ma zaśpiewanie i modlitwa w domu niż pójście do zboru, jeden z braci powiedział że podczas nabożeństwa zamiast do kaplicy, poszedł do lasu. Tam miał wspaniały czas z Bogiem. I trochę mu zazdrościłem bo umysł mi mówił że powinien być w zgromadzeniu a serce że w lesie. Bóg nie chce sztucznych spotkań, i to jest prawda że nie przyjmie On niczego co nie płynie z serca. Apostołowie nie mieli kaplic, spotykali się w domach, czy widzicie różnicę między spotkaniem w domu a w kaplicy? Sztuczne zachowania, krawaty i kazalnica, czy tak w domu przemawiasz do swojej żony i dzieci. Sami tworzycie sztuczność, oskarżacie katolików o obrzędowość a sami robicie to samo.


Szkoła Sobotnia, to dobra rzecz, ale prowadzący widzi że zgłaszają się do odpowiedzi te same osoby, wielu chciałoby coś powiedzieć ale strach przed publiczną wypowiedzią nie pozwala im na to, takiej bariery nie ma w domu. W zborze warszawskim szkoła sobotnia to jarmark dominikański, jak w jednej sali jest 10 grup i każda dyskutuje, to nie słyszę co mówi mówca w mojej grupie, wielu przestało przychodzić na szkołę sobotnią, i rozumiem że ich to drażni, męczy. Jak zbór jest duży i nie ma sąsiednich pomieszczeń to miejsce dla szkoły sobotniej jest w domach.


Zbieranie darów to żenująca scena, zwłaszcza jeżeli dary zbiera się trzy razy, dary szkoły sobotniej, dary zborowe, dary trzynastej soboty i jeszcze ktoś przyniósł dziesięcinę, albo nawołuje się na dodatkowe datki. Dla tych co przyszli pierwszy raz, to mają odczucie że jest to kościół którego nabożeństwa polegają na zbieraniu pieniędzy. Lepiej ustawić skrzynkę na dary, a każdy niech wrzuca w kopercie na której jest napisane na jaki cel. Przyszliście oddać chwałę Bogu a nie księgowemu.

Uwielbienie i dziękczynienie

To co chcę napisać dotyczy prowadzenia nabożeństw w niemal wszystkich współczesnych kościołach. Jak dzieci wzór biorą z ojca i matki tak dzisiejsze kościoły żywcem ściągnęły sposoby prowadzenia nabożeństw od swoich poprzedników.


Izraelski czy bliskowschodni system nauczania był odmienny od greckiego, ten pierwszy stosował obrazowe nauczanie, nauczyciel na podstawie codziennych doświadczeń i codziennych czynności pokazywał uczniom wartości biblijne. Grecki system polega na tym że nauczyciel mówi a uczeń zapisuje do zeszytu i musi to wkuć na pamięć. Kazalnica to grecki system uczenia, po kazaniu słuchający po godzinie zapamiętują 10% z tego co usłyszeli, o ile nie było tam ciężkiej teologii, a po jednym dniu z owego kazania już nikt nic nie pamięta. Metodą bliskowschodnią zapamiętywało się 80% i to do końca życia.


Różnica pomiędzy współczesnym chrześcijaństwem a tym z pierwszego wieku jest taka że tamci musieli pokazać swoje chrześcijaństwo w praktyce, współcześni przychodzą do kościoła aby posiedzieć w ławce, i ma być ciekawie na scenie, bo jak nie to zmienią kościół. Chrześcijaństwo początkowe oczekiwało darów Ducha, proroctw, znaków od Boga. Współczesny wierzący przychodzi do kościoła z oczekiwaniem że za oddane dary i dziesięciny to będzie im się dobrze powodziło.


Najważniejszym elementem nabożeństwa protestanckiego jest kazanie. Osoby które czytają Biblie od 20 lub 30 lat słuchają mądrości biblijnych młodych jeszcze nie dojrzałych ludzi, co z tego wynoszą? Nic! Na ile nam długoletnim weteranom chrześcijaństwa jest potrzebna wiedza? Potrzebujemy wiary i doświadczeń z Bogiem a nie wiedzy, mamy jej przesyt, w telewizji, gazecie, internecie. Czy po twoim kazaniu ludzie są zbudowani duchowo czy tylko otrzymali wiedzę? Na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć. Szkoła sobotnia czy niedzielna to też wiedza, kazanie to wiedza a na koniec nabożeństwa dostaniesz ogłoszenia.


Cel nabożeństw często zmienia się z oddania Bogu chwały we własne psychologiczne spotkanie, lub klub towarzyski. Nie ma miejsca na uwielbienie Boga, bo pieśni są o biblii, szkoła sobotnia o rodzinie, apel o misji, a kazanie o jedzeniu. Bóg nie odebrał chwały, w wielu kościołach jest czas na uwielbienie, adwentyści przychodzą nabywać własnej mądrości. Są jak tłuste owce które są tak obżarte że nie mają siły się ruszać. Zastanów się w jakim celu Bóg stworzył człowieka, czy po to aby żył dla samego siebie, czy po to aby uwielbiał Boga? Każde spotkanie na którym nie ma uwielbienia Pana, jest klubem towarzyskim. Takie spotkania uwielbieniowe prowadzą do korzystania z mocy Bożej, nad waszymi głowami płynie energia 20 tys. wolt a ty korzystasz ze świeczki. Uwielbienie prowadzi do podłączenia się pod moc Bożą. Kiedy już zaczniesz uwielbiać, proś Boga aby Jego moc zstąpiła na ciebie. Zapomnieliście uczyć ludzi o wdzięczności, dziękowaniu Bogu za to co mają. To jest problem współczesności, kościoły pogrążyły się w świeckiej chciwości, szukania rzeczy materialnych, szukanie rzeczy duchowych jest przytłumione. Nie dziękujesz Bogu za to co cię spotkało dobre czy złe. Jak napisano w Psalmie


Ps. 50:15

15. I wzywaj mnie w dniu niedoli, Wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!

Ps. 69:31

31. Wysławiać będę pieśnią imię Boże I dziękczynieniem będę je uwielbiał.


Uwielbienie było czymś normalnym, nawet wśród ofiar były ofiary dziękczynne, spotkania w świątyni były po to aby oddać Bogu chwałę. Adwentyzm zapomniał po co się spotyka. Karmią tylko siebie.


Przypowieść

Tłusta owieczka co sobotę chodziła wraz z innymi owcami w jedno miejsce aby się nakarmić, kiedy się już najadła a trwało to od 9.30 do 12.00 wracała do domu aby przetrawić nabyty pokarm, po czym w następną sobotę cykl się powtarzał. I przyszedł pasterz do trzody, zapytał jak smakuje wam pokarm, który przygotowałem? Owce odpowiedziały, nasza to sprawa co jemy, ty przygotowałeś abyśmy jadły, i zajmij się swoimi sprawami, twoja obecność na nic nam się nie przyda, ponadto twój kij pasterski, i twoje prowadzenie irytują nas. Pasterz odszedł smutny i z dala przyglądał się jak owce zajmują się sobą, dlaczego nie chcą słuchać mojego głosu? Zastanawiał się, nie mają nawet odrobiny wdzięczności. Pewnego dnia owce się przejadły, bardzo bolały ich brzuchy, Więc zwrócili się do pasterza, ulecz nas! Abyśmy dalej mogły zajmować się sobą. A tobie nie damy ani wełny ani mleka. I co zrobi pasterz? Zostawi te owce i pójdzie na inne pastwisko.

Pieśni

Pieśni śpiewane ze śpiewnika pochodzą sprzed 100, 200 lat, a niektóre z czasów Lutra, najczęściej w formie pogrzebowej, one dzisiaj już nikogo nie wzruszają, nikogo nie zachęcają, a większość śpiewa ze śpiewnika nie zastanawiając się co śpiewa. Rytuał został odprawiony, i Bóg ma być z nas zadowolony. To jest to samo jakby izraelita przyniósł ułomne zwierze na ofiarę. Bóg nie przyjmie żadnej pieśni żadnego czynu, jeżeli nie włożysz w to serca, jeżeli nie masz pragnienia modlitwy a modlisz się bo tak trzeba odprawiasz jedynie rytuał Bóg nie przyjmie takiej modlitwy dotyczy to każdej dziedziny życia która poświeciłeś Bogu.


Spodobało mi się proroctwo Wizja jaką otrzymała Anna Chojnacka i chociaż nie znam tej osoby ale to przesłanie trafiło do mnie bo mówi mi co oczekuje ode mnie i od ciebie Bóg


Bóg pokazał mi jakie jest moje serce, pokazał mi o dziesięcinie, że on mnie w tym nie miłuje przecież ja regularnie oddaje ze swojej pensji dziesięcinę, więc nie rozumiem, Bóg mówi: „ja nie miłuje ciebie, bo ja ochotnego dawce miłuje, a ty nie jesteś ochotna”, dużo można mi zarzucić, ale tu wydawało mi się że trochę przesadził, Bóg powiedział że oddaje dziesięcinę dlatego że się boje przekleństwa, że się boję że On mi mnie pobłogosławi, że takie jest prawo, On chcę abym oddała dziesięcinę bo Go miłuje, jestem ochotna kiedy oddaje tą dziesięcinę, że najważniejszą częścią mojej wypłaty jest to że oddaje dziesięcinę, nie jest najważniejszą częścią mojej wypłaty że zapłacę rachunki i oddam dziesięcinę, ale najważniejszą częścią jest to że po to dostaje wypłatę aby oddać dziesięcinę.


Bóg powiedział że brzydzi się moją modlitwą i moim czytaniem Słowa Bożego, słucham? Nie było to przyjemne, przed oczami stanęło mi mnóstwo osób które się nie modlą, „nimi się nie brzydzisz tylko mną się brzydzisz”, Bóg powiedział mi „ty to robisz ze swojej własnej sprawiedliwości”, Boże ale o co chodzi? Jestem dumna z tego że mam codziennie rano taki czas że otwieram Słowo Boże modlę się mam te pół godziny, mam taki poukładany czas z Bogiem, ale Bogu nie o to chodziło że się brzydzi czytaniem Słowa Bożego, nie o to chodzi, ale o nastawienie serca, ale że robię to z pośpiechu i własnej sprawiedliwości i dumy, i zapytał mnie „czy jak dzwonisz do swego męża to też odbębniasz że dzisiaj zadzwoniłaś?”, no nie! „dzwonie do niego dlatego że go kocham, nie dlatego że muszę, mam taką potrzebę”, i Bóg mówi „chcę abyś taką samą potrzebę miała kiedy rozmawiasz ze mną”, Bogu zależy na tym abym rozmawiała z nim wtedy kiedy mogę mu poświęcić czas, nie te pół godzinki dumnie zapisane w kalendarzu


Następną rzeczą którą Bóg mi powiedział to że jeżeli chodzę do kościoła na spotkania bo muszę, to lepiej nie chodź, bo jestem tak wrośnięta w to że powinnam chodzić na nabożeństwa, taka to moja tradycja i takie moje życie idę bo nie mogę przecież nie mieć społeczności, Bóg mówi że mu się nie podoba moje nastawienie moje myślenie, On chce abym chodziła do kościoła abym mogła się spotkać ze świętymi, zaczerpnąć od świętych, nie od Boga, bo od Boga czerpię w domu, marzyło mi się aby Bóg przyszedł do mnie i powiedział „jaka ty jesteś fajna, taki jestem dumny z ciebie, a te twoje modlitwy są dla mnie takim olejkiem, ale jakoś nie mam takiej łaski w Bogu. Mówię to co jest w moim sercu, ja pragnę Boga z całego serca i to co powiedział było tak trudne w niektórych momentach ale było piękne Teraz kiedy wstaje rano i mam modlić się to myślę ze staje teraz przed świętym Bogiem, nie chcę się spieszyć przed Tobą, chcę czytać twoje Słowo. Nie dlatego że sobie wyznaczyłam czytanie, jakbym czytała list od swojego męża, Bóg który jest tak święty i potężny i kocha mnie tak bezwarunkowo a ja to tak sobie tylko czytam jego Słowo. Bóg nie chcę naszego biczowania się, On chce abyśmy zrozumieli że On naprawdę jest święty.


Bóg mówi „mam ci za złe za twój język, za to narzekanie, biadolenie, mówienie źle, mam ci to za złe, ile razy ja narzekam i marudzę a Bogu się to nie podoba. Stanął przede mną anioł z wyciągniętym mieczem, tak jak to z miecza się robi krzyż trzymał go przed sobą dwoma rękoma, i anioł zapytał się polaków „czy pójdziemy razem z nim na defiladę zwycięstwa?” i wiedziałam co Bóg zaplanował dla naszego narodu. Bóg pokazał mi że nadchodzi czas przemaszerowania i ogłoszenia zwycięstwa bo wróg ucieka przed Bogiem, i Bóg zaprasza nas do tego marszu zwycięstwa, aby Polska stanęła w defiladzie zwycięstwa ale później będzie to tez dla innych narodów, musisz wierzyć w to że Bóg jest zwycięzcą, że Bóg ma moc zrobisz wszystko”


Przykład o Pastorze


Zobrazujmy to przykładem: współczesny pastor poszedł do nieba, stanął przed wejściem do sali tronowej Boga i słyszy jakieś krzyki, pyta się zatem anioła Gabriela „co tam się dzieje?” „Trwa uwielbienie Boga.” odpowiedział anioł Pastor zapytał ponownie: „dlaczego uwielbienie nie jest w bardziej majestatycznej formie czyli w ciszy, ładzie i porządku, myśmy zawsze tak wielbili Boga?” Anioł odpowiedział: „Boga wielbi się całym sercem, z całych swoich sił” Pastor zajrzał do środka, i aż się przeraził „oni tańczą!” To jest nie dopuszczalne na Ziemi, „oni tańczą dając całego siebie Bogu”, dodał anioł. „A kto ma dzisiaj kazanie” zapytał ponownie pastor.„Tu nigdy nie ma kazań, nikomu nie są potrzebne”. „Wracam zatem na Ziemię powiedział pastor to nie mój świat,” „ale pastorze! Nie ma innego miejsca gdzie mógłbyś spędzić wieczność, jeżeli na Ziemi nie przygotujesz się do takiego uwielbienia jakie jest w niebie to niebo się nie zmieni. To wy na Ziemi macie tak robić jak jest w niebie a nie odwrotnie, to wy daleko odeszliście od właściwego wzoru” Powiedz mi Gabrielu, dlaczego to co robimy jest niewłaściwe? Pastorze, to może ja zadam ci pytanie „W jakim celu człowiek został stworzony?” „No po to aby uwielbiać Boga,” „dobrze odpowiedziałeś „wszystko co żyje niech chwali Pana” mówi Psalm 150. Człowiek tylko poprzez uwielbienie może ukoić swoje wnętrze, tylko poprzez uwielbienie czuje się zrealizowany. Nie wspominam tu o posłuszeństwie które w ziemskich warunkach grzechu jest koniecznością.”„Ile w twoim kościelnym śpiewniku jest pieśni uwielbienia?” zapytał anioł: „No, mamy ok. 600 pieśni z tego takich co uwielbiają Boga jest tylko kilka, pozostałe są o dniu świętym, o biblii, o wędrówce chrześcijanina,” „Czyli że śpiewacie dla siebie”, „no tak! Przyznam że jakbyśmy zaśpiewali „mydełko Fa” też byłoby fajnie, jedni byliby bardziej zadowoleni a inni by nawet tego nie zauważyli. „Człowiek został stworzony z emocjami, nie po to aby nimi kopał psa, ale aby złożył je na ołtarzu Boga”


O Dawidzie


Czytamy że wyrażał swoje emocje poprzez płacz, my wstydzimy się łez, Dawid i Izraelici tańczyli przed Panem, dla nas obecnie żyjących to zgorszenie, Izraelici wznosili ręce do nieba w modlitwie, nam nie wypada, oni krzyczeli w modlitwach my zachowujemy ciszę I jeszcze mówimy wróciliśmy do korzeni apostolskich.


Lewici


Jest różnica pomiędzy dziękowaniem a uwielbianiem Boga, o lewitach czytamy, że dziękowali i uwielbiali Boga dwa razy dziennie jako ich obowiązkową służbę.


„Oni stali każdego poranku by dziękować i chwalić Pana i to samo robili na wieczór” 1 Kron.23,30 NIV.


„Przez niego, więc nieustannie składamy Bogu ofiarę uwielbienia, to jest owoc warg, które wyznają jego imię” Hebr.13,15


Uwielbienie jest ofiarą składaną Bogu, jak czytamy w powyższym wersecie, a wiemy, że bez ofiary nie istniała służba w świątyni, jeżeli jesteś kapłanem to musisz składać ofiary, w Nowym Testamencie obowiązuje system ofiar duchowych, pamiętaj, że każde święto w Izraelu było powiązane ze składaniem ofiar bez złożenia ofiary nie istniała służba w świątyni, a dzisiaj, jeżeli nie składasz ofiary nie służysz Bogu, nie jesteś kapłanem.


„Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie, a temu, kto nienagannie postępuje, ukażę zbawienie Boże” Ps.50,23


„Mówcie do niego: Odpuść nam wszelką winę i przyjmij naszą prośbę, a złożymy ci w ofierze owoc naszych warg!” Oz.14,2


Byśmy nie byli jednostronni, wspomnieć trzeba, że w Bożej świątyni była szeroka gama ofiar jak: ofiary dziękczynne, ofiary za grzech, ofiary pojednania i inne, podobnie rzecz się ma, co do samych ofiar, począwszy od wróbli a skończywszy na wołach

dlatego też Nowy Testament wymienia duchowe ofiary pod różnymi postaciami i tak poza już wyżej wspomnianą: ofiara dobroczynności, finansowa czy dbania o zdrowie


„A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu” Hebr.13,16


„otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną woń, ofiarę mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie”Fil.4,18


„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.”Rzym.12,1


Król Judzki Jehoszafat, miał problem, przeciwko niemu zjednoczyły się trzy narody, król wiedział, że nie ma ani siły, ani bogactwa, ani żadnych innych możliwości obrony, jego zwycięstwo jest tylko poprzez interwencje Bożą, Pan dał mu odpowiedź poprzez proroka Jahaziela. Oto, co uczynił król


„A naradziwszy się z ludem, wyznaczył śpiewaków dla Pana, którzy odziani w święte szaty mieli kroczyć przed zbrojnymi i śpiewać hymn pochwalny; ”wysławiajcie Pana, albowiem na wieki trwa łaska jego”, Gdy tylko zaczęli śpiewać radosne pienia pochwalne


Pan zastawił zasadzkę na Amonitów, Moabitów i mieszkańców pogórza Seir.”


Wojska obce uderzyły na siebie wzajemnie wyniszczając się przy tym doszczętnie, a ludowi Bożemu pozostało tylko iść na pole bitwy i pozbierać łupy. Oto klucz do zwycięstwa, uwielbiajcie Pana a On dla was rozbije całe armie.

Uwielbienia nie znoszą demony, jeżeli kogoś z was dręczą, zacznijcie uwielbiać Pana, możecie być pewni, że dadzą wam spokój. Kiedy zaczynałem poznawać wartość uwielbienia, Bóg dał mi widzenie nocne, wysławiałem Pana i słyszałem jak demony wyją z bólu. Kiedy Paweł i Sylas zostali wtrąceni do więzienia, to jak sądzicie czy płakali, narzekali na ich ciężki los, a może się modlili, aby ich Pan wypuścił? Nie, oni wysławiali Boga i śpiewali mu hymny, a wtedy ziemia się zatrzęsła i drzwi się otworzyły. Kto i co ma chwalić Pana w Psalmie 150 czytamy: „wszystko co żyje niech chwali Pana.” Są dwie grupy ludzi, które nie chwalą Pana, to są umarli, ci, co mieszkają na stałe na cmentarzu, oraz umarli duchowo, jeżeli zaliczasz się do jednej z tych grup to nie będziesz chwalił Pana. Izaj.38,18—19 Ps.115,17. Uwielbianie, czczenie Boga jest niemal obowiązkiem, przez to uznajemy Go panem. Oto dwa przykłady uwielbienia Boga z Psalmów:


„Gdyż wielkim Bogiem jest Pan i Królem wielkim nad wszystkich bogów. W jego ręku są głębokości ziemi i jego są szczyty gór. Jego jest morze i on je uczynił i suchy ląd ręce jego ukrztałtowaly”Ps.95,3—5


„Gdyż wielki jest Pan i godzien najwyższej chwały. Godniejszy trwożnej czci niż wszyscy bogowie.”Ps.96,4

Modlitwa zbiorowa

Często bywałem na spotkaniach rady zboru, modlitwa to było ultimatum, „Pomóż nam Panie zrealizować nasze plany” to my ustaliliśmy, a Bóg ma na w tym pomóc, przewodzimy własnej woli, układamy własne plany, sami prowadzimy kościół, sami decydujemy o wszystkim, a Bóg ma nam pomagać. Tylko kto czyim ma być sługą? To jest mój kościół czy Chrystusa? W Dz. Ap. 15 czytamy: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my” Z czego wynika arogancja wierzących? Z braku bliskiej relacji z Bogiem, kiedy na co dzień nie słyszy się głosu Pasterza, to zapominamy o Jego prowadzeniu.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 34.52