E-book
13.65
drukowana A5
Kolorowa
56.52
Bóg w emocjach. O muzyce i epidemii

Bezpłatny fragment - Bóg w emocjach. O muzyce i epidemii


Objętość:
108 str.
ISBN:
978-83-8245-925-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
Kolorowa
za 56.52

Hymn do Nieznajomej

Muzycy ze słowem, głosem potrafią czynić prawdziwe cuda. Czasem jest to słodkie brzmienie, innym razem zdania wypowiadane jednym tchem. Każdy uwielbia koncerty, wtedy panuje atmosfera jakiegoś niestworzonego ładu. I to uczucie, gdy odnajdujemy to spojrzenie jedno na milion innych podobnych. Kiedy nasze serce otwiera się i człowiek zyskuje na wartości. Kiedy nasze słowa splatają się w jeden ciąg z ustami kochanego. Takie muzyczne uniesienia i porywy duszy dają świadectwo głębokiego przeżywania. Rozwijania pasji, miłości, a przede wszystkim czucia i głębokiego stanu relaksacji. Każda cząstka, koniuszki palców i skóra odczuwa wibracje z muzyką kołyszącą drzewa i trawy. A człowiek jest wówczas źdźbłem, w którym pulsuje rzeczywistość…, problemy, które po krótkim czasie nikną. Oczy też doznają magii rozkołysanego tłumu, który faluje niczym tafla oceanu na bezkresnym lądzie. Ludzie pragną takich doznań, uniesień, poczucia wtapiania się w przestrzeń poznania, dokonującego się w poczuciu szczęścia i ulatniających się endorfin. Taka beztroska świadczy o wyższej formie inteligencji o tym, że kultura się rozwija i wciąż kwitnie, a razem z nią ludzie, którzy przeżywają i doświadczają… świata, relacji, więzi. Takiego potencjału nie wolno zaprzepaścić. Każdy letni dzień powinien rozpoczynać i kończyć się muzyką

Historia pewnego ołówka

2011-11-01 20:49:05

Czytelnik musi być ciągle konfrontowany z tajemnicą, która jest bodźcem do refleksji. W wielu epokach kapłani słowa chcieli życie formułować wg literatury. Przed rozpoczęciem wnikania w zaproponowaną wizję świata, warto przybliżyć postać samego autora. Biografia nie może przejść mimochodem i pozostać bez śladu. Jego dotychczasowe zażegnywanie konfliktów między tym, co tak naprawdę chciał przekazać, a samą formą daje zawsze ciekawe rezultaty. A to, w jakiej łodzi zasiądziemy i po jakim morzu będziemy dryfować, zależy najczęściej od naszego nastroju i okoliczności wpływających na wybór pozycji, spośród setek egzemplarzy znajdujących się na półkach w pobliskiej bibliotece, antykwariacie, czy internecie. Zasiadając więc wygodnie w fotelu, sięgam do przeszłości

Poznawanie losów bohaterów na tle wydarzeń przełomowych, zwiedzanie wyimaginowanych krain, czy przeżywanie miłości, tragedii i zwykłych wzruszeń nierzadko bywa frapujące. Dzieje się również tak, że książki generalizują. Pisarz zawsze doprowadza do stworzenia u odbiorcy wiary w to, co mówi. Ale jednocześnie sprawia, że czytelnik staje się pielgrzymem przedzierającym się przez karty powieści. Opisywanie losów rodzin, pokoleń, kultur, codzienności przeciętnego współczesnego człowieka, któremu doskwierają dylematy natury egzystencjalnej, podejmowanie tematyki nietolerancji rasowej, czy wyznaniowej, poszukiwania własnej tożsamości, czy utraconego czasu, powodują, że odbiorca nie może pozostać obojętny i bierny.

Dzieło zawsze można rozpatrywać w kategoriach, tzw. klasycznej logiki dwuwartościowej. Taka koncepcja światów możliwych kreuje zupełnie nowe spojrzenie. Znamienną rolę odgrywa również fikcja, czyli to, co powstaje w wyobraźni

Zabawne jest powoływanie do życia postaci, które nie roszczą sobie prawa do tego, by brać je na serio. Raymond Gibbs obliczył, że każdy w ciągu życia tworzy około trzydziestu tysięcy metafor. To one pozwalają na rozumienie i doświadczanie pewnego rodzaju rzeczy w terminach innej rzeczy. Potrzeba to odczuwanie braku czegoś. To właśnie dzięki wizji stworzonej przez autora zaspokajamy własne. Często bohaterowie, którzy odgrywają pierwszoplanowe role w spektaklach pod określonym tytułem, stają się naszym oparciem. Nierzadko zaspokajają potrzebę afiliacji lub empatii. Innym razem izolacji i odejścia od wszystkich i od wszystkiego. A rzutowanie swoich myśli i uczuć, których nie akceptujemy na papierowych bohaterów powoduje pewnego rodzaju katharsis.

Każdy od razu rozpozna postać towarzyskiego sangwinika, dąsającego się choleryka, pasywnego flegmatyka, czy podsumowującego wszystko stwierdzeniem „życie jest sumą cienia” melancholika

Czytelnik musi być ciągle konfrontowany z tajemnicą, która jest bodźcem do refleksji. W wielu epokach kapłani słowa chcieli życie formułować wg literatury. Twierdzono, że żyjemy w sytuacji wyobcowania. Stąd potrzeba nowego kreowania i pozbawienie jednoznaczności. Chodziło o stworzenie świata innego niż ten, w którym tkwimy.

Muzyka, czyli coś o wrażliwości w ponadczasowości

2020-02-22 16:32:17

Muzyka porusza najdelikatniejsze struny naszej duszy. Przeszywa serce i pozostawia w nagłym olśnieniu dokonującym się na pokładzie silnego, wydawałoby się ciała, które wciąż prosi o więcej. Dreszczy i tej nieskazitelności ludzkiego sumienia. W takim afekcie człowiek pozostaje wpatrzony w bieg wydarzeń inaczej niż podczas wzruszeń zwykłej codzienności. Przenosi się w świat daleki od patosu, ale jednocześnie dający nadzieję, że zaraz wydarzy się coś co jest nie do opisania. Taka tęsknota za głosem porywającym w przestrzeń bliżej niedookreślonego świata artysty, prezentującego fragment innego, ale wciąż siebie. Poznawanie ludzi, kultur i fascynacja światem w ogóle pozwala ujarzmić tęsknotę, by chcieć dokonać rzeczy wielkich, które będą dominowały ponad czasem. Muzyka płynąca z wysiłku intelektualnego drugiej osobowości pragnącej poznać niezbadane dotąd lądy relacji interpersonalnych. Takie serce wystawione na nowe bodźce wciąż dryfuje po oceanie melancholii i pogoni za czymś co zdarzyło się w przeszłości. Wielcy kompozytorzy, którzy słowem i talentem świadczyli na korzyść wszechogarniającego poczucia lęku przed nieznanym równie dobrze mogliby świadczyć o nieskuteczności ludzkiego zniechęcenia losem. Takie nastroje wywołujące dekoncentrację w chwili największego „objawienia” są spychane, by nadać sens i przywrócić wiarę w racjonalność. To zawsze tekst przecież przywołuje do rzeczywistości i choć tli się elementami przyprawiającymi o wzruszenia, to on nadaje całości wyrazistego kształtu. Muzyka napawa poczuciem szczęścia, daje możliwość zatopienia się w dźwiękach, a zarazem strofuje i mówi o rzeczach naprawdę ważnych nie tylko z racji samego istnienia, ale także zasiewania u odbiorcy pewnej niepewności o skuteczności jego poczynań w beztroskim świecie. Gdy płyną dźwięki człowiek przestaje myśleć globalnie i przyszłościowo, a zatrzymuje się nad pewnym fragmentem rzeczywistości. Ma czas, żeby zamyślić się nad wszystkim, co nastręczało wątpliwości, budziło lęk, powodowało frustracje, ale marzy na jawie także o tym, co będzie i stanie się przyczyną zadumy nad upływającym czasem, przyniesie ukojenie i radość. Podczas takich spektakli wystawione na piedestał zostają cząstki naszego „ja”, by spotkać się z innym „ja” będącym gdzieś dalej, ale jednocześnie bliżej niż blisko. Takie spotkania to możliwość głębszego poznania innych światów możliwych do zaistnienia jak w literaturze, która nie obeszłaby się bez muzyki. Ekranizacje filmowe równie często sięgają do zaplecza muzycznego warsztatu nadającemu kształt i przybierającemu określone role. Nigdy nie sposób zaistnieć w świecie zmysłów inaczej niż poprzez sztukę, a dokonywanie się takiej pasji i spełnienia mówiącego o człowieku jako indywiduum podejmuje polemikę z rodzącymi się olśnieniami nad chwilą, ludźmi i po prostu dziejącym się szczęściem.

„Kiedy odszedłeś” Jojo Moyes — recenzja

2018-12-27 23:41:57


Ten ból, ta siła i niemożność wysłowienia własnych uczuć. Co spotyka człowieka, kiedy odchodzi bliska osoba? Jaki układ przyjmują wydarzenia, by nie zasłaniać sobą? Dlaczego cierpienie drogowskazem być nie umie?

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
Kolorowa
za 56.52