Wstęp
Pracę, którą prezentuje, podzieliłem na sześć rozdziałów. Pierwszy rozdział opowiada o księciu Zbigniewie, krótko przedstawia jego historię i dążenia do zajęcia należnego miejsca wśród rodu Piastów. Następny rozdział jest o księciu Polski Władysławie Hermanie, ojcu Zbigniewa i Bolesława. Rozdział opisuje najważniejsze zagadnienia związane z jego władzą i związek z księżniczką Judytą. W kolejnym rozdziale omówiony został palatyn Władysława — Sieciech, jego polityka, relacje z dworem książęcym i rosnąca siła wśród walczących o władzę Piastów. Czwarty rozdział to omówienie samej bitwy, do której doszło nad Jeziorem Gopło przy warowni w Kruszwicy około 1096 r. Piąta część omawia zagadnienie związane z budową olbrzymiej inwestycji w Kruszwicy — budową Kolegiaty. Ostatnia część zawiera opis sytuacji miasta Kruszwicy po bitwie.
Książkę zdobią obrazki wykonane przez artystkę z Kruszwicy Zofię Marię Grabowską. Rysunki są w formie szkiców. Malarka debiutowała wystawą obrazów malowanych akwarelą w październiku 2025 r. w Kruszwicy, która odbyła się w sali Bianco. Zostały wówczas zaprezentowane prace kilku regionalnych artystów.
Kruszwica to miejsce historyczne, bogate w wydarzenia miasto budzi podziw wśród badaczy. Zadają sobie pytanie jak to możliwe, że gród, który był tyle razy zniszczony za każdym razem odbudowywano, a ludność, którą dotknęły wojny, zarazy i głód zastępowali nowi osadnicy? Miasto ma w sobie coś co przyciąga od wieków i budzi w sercach zachwyt.
Nadania ziemi spowodowały, że stan rycerski na przełomie XI i XII w. zaczął się różnicować. Ludzie zmieniali się, wyrósł nowy stan możnowładców. Inni spadali ze szczebli społecznej drabinki. Jednak aż do czasów Bolesława Krzywoustego możnowładców takich jak palatyn Sieciech, Skarbimir Awdaniec czy Piotr Włostowic było niewielu. Stanowili jednak zagrożenie dla polityki państwa. Po śmierci księcia, kiedy Polska popadała w rozbicie dzielnicowe, znaczenie rycerstwa zaczęło wzrastać. Żaden z dzielnicowych książąt nie rozporządzał taką siłą polityczną i ekonomiczną jak Krzywousty i jego przodkowie, a każdy z nich potrzebował swoich urzędników i popleczników. Zarówno ilość, jak i majątki rycerzy zaczęły wzrastać. Autorytet potężnego księcia przestawał być — z wyjątkami — gwarantem lojalności, więc władcy zapewniali ją sobie inaczej, wiążąc wojowników ze sobą węzłami ekonomicznymi. Posunęło się też do przodu rzemiosło metalurgiczne, co spowodowało rozwój broni i pancerzy, a walki stawały się bardziej krwawe.
O wszystkich zmianach, o tym jak później budowała się Polska-Piastowska, śmiało można powiedzieć, że zdecydowała jedna bitwa. Nad Jeziorem Gopło w Kruszwicy, w potężnym grodzie wczesnopiastowskim w szranki stanęły dwie armię. Miejsce wybrane na bitwę nie przypadkowo. Strategiczny region między Wielkopolską a Mazowszem. Punkt kontrolujący szlaki na Kujawach.
Po jednej stronie możni i rycerstwo reprezentujące księcia Zbigniewa, po drugiej stronnicy księcia Bolesława wraz z palatynem Sieciechem na czele. Siedem hufców kruszwickich wspieranych przez najemników z północy, taką siłą dysponował starszy z braci Zbigniew. Wojsko książęce Bolesława było doświadczonymi rycerzami, to drużyna Władysława Hermana i Sieciecha, ludzie którzy umiejętności wojenne zdobywali na wyprawach przeciwko Czechom i Pomorzanom.
Z pewnością bitwa nie należała do łatwych, toczyła się na bagnistym terenie nad jeziorem Gopło, gdzie ciężkozbrojna konnica z trudnością stawiała kroki na miękkim gruncie. Gall Anonim pisał, że bitwa miała miejsce w pobliżu grodu. Tam właśnie padło najwięcej trupów, a wody stały się czerwone od krwi poległych. Rzeź rycerstwa polskiego w walce dynastycznej Piastów, spowodowana interesami możnych, dążeniem do władzy i szybkim zyskiem doprowadziła do wojny domowej, która podzieliła Polaków. W tym miejscu, w grodzie kruszwickim, około roku 1096 miały się wyjaśnić przyszłe losy kraju.
Gród w Kruszwicy w XI wieku
Gród w Kruszwicy powstał dopiero w końcu XI w. i ulokowano go na wyspie (obecnie Półwysep Rzępowski). Miejsce nie wybrano przypadkiem, można było się tu przeprawić przez jezioro Gopło. Grodzisko z oboma brzegami jeziora był połączony mostami. Obiekt ten najprawdopodobniej zbudowano jako przeciwwagę dla plemiennej Mietlicy. W okolicy warowni znajdowało się kilka osad podgrodowych, a w obrębie grodu drewniany kościół św. Wita.
Grody piastowskie (X—XI w.) były warownymi ośrodkami władzy, budowanymi na planie koła lub owalu, usytuowanymi w dolinach rzek na wzniesieniach lub wyspach. Konstruowano je z ziemi i drewna, otaczano wałami o konstrukcji izbicowej (skrzyniowej) z palisadą, a także suchą lub wodną fosą. Do grodu przylegało podgrodzie, gdzie mieszkali rzemieślnicy i chłopi. Do obrony wybierano miejsca trudno dostępne — tereny podmokłe, wyspy, brzegi rzek lub niewielkie wzniesienia.
Podstawą budowy warowni w omawianych stuleciach, był wał ziemny, często wzmacniany konstrukcją drewnianą (skrzynie wypełniane ziemią i kamieniami) oraz palisadą na szczycie. Wewnątrz znajdowały się drewniane budynki mieszkalne oraz magazyny, często wznoszone na planie prostokąta. Do grodu prowadził most, który w razie ataku mógł zostać zniszczony.
Warownia kruszwicka aż do 1096 r., pełniła jak sądzę rolę stolicy prowincji. Data oznaczała jednocześnie koniec grodu, gdyż wówczas został spalony. Doszło wówczas do bitwy pomiędzy wojskami Zbigniewa, którego poparli Kruszwiczanie, a zwolennikami Władysława I Hermana. Po tym wydarzeniu gród kruszwicki stracił na znaczeniu. W jego miejscu zaczął rozwijać się ośrodek nieobronny, który zwłaszcza w okresie rządów Bolesława Krzywoustego znów nabrał na znaczeniu, czego dowodem jest zlokalizowanie w Kruszwicy w 1123 r. siedziby biskupstwa.
Wiek XI to lata dalszego rozwoju rozmaitych osiedli położonych nad zachodnim i wschodnim brzegiem jeziora Gopło. Typowe jest dla tego okresu istnienie wieńca osad położonych w pobliżu grodu.
Na wybrzeżu zachodnim największe z dotąd rozpoznanych było osiedle — rozciągające się od brzegu jeziora aż po dzisiejszy Stary Rynek i ulicę Poznańską. Osiedle to posiadało zapewne kościół pod wezwaniem NMPanny. Jedno z cmentarzysk kruszwickich znajdowało się również na brzegu zachodnim. Na wschodnim natomiast istniały skupienia osadnicze w pobliżu dzisiejszej kolegiaty Św. Piotra i Pawła oraz przy drodze prowadzącej obecnie do Włocławka.
Kruszwica XI w. rysuje się jako jeden z najzamożniejszych ośrodków Polski wczesnofeudalnej. Zabudową i składem ludności przypomina inne większe ośrodki miejskie polskie i słowiańskie, a właściwiej mówiąc — z terenów między Renem a Dnieprem. Charakteryzowało je istnienie zwartego kompleksu obronnego wraz z grodem jako siedzibą władzy feudalnej. Do grodu przylegało jedno, lub więcej, ufortyfikowane podgrodzie. W wypadku Kruszwicy było ich zapewne dwa lub trzy. Z nimi sprzężone były osady targowe oraz pracujące bezpośrednio na potrzeby władcy wsie służebne. W systemie takim ośrodki te działać mogły dzięki istnieniu zasobnych osad wiejskich. Wszystkie wspomniane warunki spełniała wybornie okolica Kruszwicy zasobna w urodzajne gleby. Dochodziły do tego inne bogactwa, jak sól, oraz fakt położenia w punkcie skrzyżowania ważnych szlaków komunikacyjnych zarówno wodnych, jak lądowych, w miejscu spinającym niejako dwa główne polskie systemy wodne, tj. Odry i Wisły. Świadczy to o tym jak wysoka była ranga Kruszwicy w szeregu miast polskich, a do należytego wyposażenia grodu kruszwickiego przykładano dużą wagę. Nieraz przebywał tu dwór panującego. Często miał w nim rezydować Mieszko II. Jeżeli uwzględnimy, że władca ten należał do najbardziej wykształconych postaci na wczesnopiastowskim tronie do najbardziej wykształconych postaci na wczesnopiastowskim tronie, że oprócz łaciny znał biegle i grekę, łatwiej zrozumiemy, iż mógł on być promotorem wpływów cywilizacji bizantyjskiej na kulturę artystyczną Kruszwicy. Miał również liczne kontakty z Rusią. Jego wykształcona córka Gertruda zamężna była za księciem Izasławem. Możliwe więc, że z inspiracji ukochanego syna Bolesława Chrobrego ściągnięto do Kruszwicy hutników szkła. Z czasami Mieszka II łączy się także założenie w Kruszwicy biskupstwa. W ten sposób, nie licząc arcybiskupiego Gniezna, było przez pewien czas miasto nasze jedną z czterech (obok Poznania, Wrocławia i Krakowa) polskich stolic biskupich. Na podgrodziu kruszwickim mieszkali wreszcie zamożni przedstawiciele klasy feudalnej, którzy, podobnie jak gdzie indziej bywało, trudnili się najpewniej w tym czasie również handlem. Miała więc Kruszwica w pierwszej połowie XI w. wyborne warunki do dalszego rozwoju i korzystała z nich szeroką ręką.
Nie posiadamy danych źródłowych na temat, czy wypadki w latach 1031—1039 dotknęły wydatniej Kruszwicę. Rok 1031 rozpoczyna, jak wiadomo, serię brzemiennych wydarzeń, które wstrząsnęły bytem Polski. Wtedy dochodzi do odesłania klejnotów królewskich do Niemiec, a na krótki czas rządy w Polsce obejmuje Bezprym. Mieszko Ii, wróciwszy do Polski w 1032 roku., zgodzić się musiał w Merseburgu na uznanie zwierzchnictwa Niemiec i wyodrębnienie dzielnic dla młodszego brata Ottona (zm. 1033) oraz swego krewnego Dytrycha. Rychła śmierć Mieszka II w 1034 roku nie pozwoliła na dokończenie energicznie podjętej akcji umocnienia państwa. Około 1037 r. nastąpiło wygnanie następcy Mieszka II, Kazimierza (ur. 1016), część kraju ogarnia antyfeudalne powstanie ludowe, a w 1038 lub 1039 r. następuje groźny najazd czeski. Źródła milczą o złupieniu Kruszwicy przez Brzetysława, choć wymieniono takie m.in. ośrodki, jak Gniezno, Gicz i Poznań. Nie wiadomo, w jakich warunkach doszło do sytuacji, że zamożne to miasto ominęły chciwe łupów wojska księcia czeskiego, z dosyć dużą swobodą poruszające się wówczas po Polsce. Nie mogła być chyba przeszkodą odległość wynosząca nieco mniej niż między Poznaniem a Gnieznem. Musiały być inne przyczyny. Wśród nich wysuwa się jedna, a mianowicie, że Kruszwica wiąże się wówczas z Mazowszem, stanowiąc łącznie z nim siłę zdolną do przeciwstawienia się Brzetysławowi. Kruszwica wcześnie odpadła od Masława, może już w 1039 roku. Żadnych śladów walk z tego czasu w Kruszwicy nie stwierdzono. Pomyślnie też rozwijała się w dalszych latach rządów Kazimierza (zm. 1058), za Bolesława Śmiałego (1058—1079) oraz w początkowym okresie rządów Władysława Hermana (1079—1102). Większą katastrofę sprowadziły dopiero na Kruszwicę wypadki schyłku XI w.
Droga wojsk Władysława wiodła, według wszelkiego prawdopodobieństwa, z Wrocławia przez Kalisz i Konin do Kruszwicy. Do walki doszło na zachodnim brzegu Gopła oraz na moście prowadzącym z zachodniego brzegu do grodu. W 1912 roku natrafiono w czasie budowy domu na szkielety. Miało to miejsce na ulicy Zamkowej, w pobliżu wlotu Rynku. Stwierdzono wówczas występowanie szkieletów młodych osobników, wśród których znajdowały się szczątki kobiet i dzieci. Najwidoczniej miasto wydane zostało na past wojsk Hermanowych, które dokonały krwawego porachunku z ludnością Kruszwicy. Szkielety znaleziono na miejscu dawnej osady, stanowiącej zapewne część osiedla odkrytego podczas badań planowych. Przy szczątkach ludzkich znaleziono kabłączki skroniowe i inne ozdoby oraz rozmaite wyroby żelazne i ceramikę. Na podstawie tych właśnie zabytków można wnioskować z dużą dozą prawdopodobieństwa, że osobnicy ci znaleźli śmierć u schyłku XI w. Jako ciekawostkę przytoczyć jeszcze można fakt, że czaszka jednego z mężczyzn wykazywała ślad cięcia mieczem. Osobnik ten od ciosu jednak nie zginął, lecz po wypadku żył jeszcze dość długo, gdyż zarosło się prawie całkowicie. Nie wiadomo natomiast, czy część szkieletów znalezionych w 1959 r., na ulicy Piasta wiąże się z tą bitwą.
Źródła: Opracowanie Marcina Danielewskiego, Grody słowiańszczyzny zachodniej; Anonim tzw. Gall, Kronika polska, przekł. R. Grodecki, wstęp i oprac. M. Plezia, Wrocław — Warszawa — Kraków — Gdańsk — Łódź 1982; Helmold, Kronika Słowian, przekł. J. Matuszewski, Warszawa 1974; Ibrahim ibn Jakub, O państwach słowiańskich w połowie X w. według wersji al-Kazwiniego, przekł. G. Labuda, [w:] Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna, Poznań 2003. Kronika Thietmara, t. 1 i 2, przekł. M.Z. Jedlicki, Kraków 2002; Najstarszy zwód prawa polskiego, przekł. i wyd. J. Matuszewski, Warszawa 1959; Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów słowiańskich w przekazie Al-Bekriego, przekł. i wyd. T. Kowalski, MPHs. n., t. I, Kraków.
Książę Zbigniew — w cieniach kroniki Galla Anonima
Konflikt pomiędzy Bolesławem Krzywoustym a Zbigniewem stanowi jeden z najbardziej jaskrawych przykładów brutalnej polityki dynastycznej Piastów. Mimo to rzadko mówi się o tej bratobójczej rywalizacji o tron, choć poza głównymi zainteresowanymi zaangażowani byli możni i rycerstwo całej Polski.
Zbigniew stał się tragiczną postacią, pozostającą w cieniu swego młodszego brata Bolesława Krzywoustego — pisała Katarzyna Bock-Matuszyk w książce „Słowa, które zmieniły Polskę. Większość informacji o pierworodnym synu Władysława Hermana, pochodzi z „Kroniki Galla Anonima”. Dziejopisarz był wierny piórem Bolesławowi. Jak zaznacza Norbert Delestowicz w pierwszej kompleksowej biografii zapomnianego władcy „Zbigniew. Książę Polski”, „pisał swoje dzieło na polecenie Bolesława Krzywoustego, [dlatego] należy traktować je nader krytycznie”.
Zbigniew przyszedł na świat najprawdopodobniej około 1070 r. Żaden kronikarz nie uznał za stosowne, by zanotować imię jego matki. Możemy jedynie domyślać się, że nie mogła zostać prawowitą żoną księcia Władysława, z powodu zbyt niskiego urodzenia lub z przyczyn politycznych, czy religijnych, czy sytuacji prawnej.
Gall Anonim napisał, że Zbigniew pochodził z nieprawego łoża. Był jednak wychowany na dziedzica tronu i pasowany na rycerza. Cieszył się niełaską ojca.
Walczący o swoją pozycję książę musiał sobie zdawać sprawę z fałszywych zamiarów „sojuszników”, jednak z drugiej strony wiedział, że to dla niego jedyna szansa na odzyskanie prawa do odziedziczenia piastowskiego tronu. Dlatego dał się wciągnąć w sam środek zawiłej intrygi, w której — jak się później okazało — przypisano mu rolę głównego winowajcy.
Powrót Zbigniewa do Polski był początkiem trwających długie lata przepychanek o władzę. Władysław Herman uznał przyjazd starszego syna do Wrocławia za jawny bunt. Przez chwilę wydawało się, że sprawa rozejdzie się po kościach, bo władca został zmuszony do uznania pierworodnego za swego następcę, jednak nie trzeba było długo czekać, by konflikt na nowo się zaognił. Swój udział miał w tym wojewoda Sieciech, który zbuntował panów śląskich przeciwko starszemu synowi Hermana. Ten schronił się w Kruszwicy, gdzie stawił opór wysłanym przez ojca zbrojnym.
Gall Anonim pisał: „Była to bowiem wojna gorzej niż domowa, gdzie syn przeciw ojcu, a brat przeciw bratu wzniósł zbrodniczy oręż”. Dalej szczegółowo przedstawił wydarzenia, podczas starcia: „Tyle bowiem rozlano krwi ludzkiej i taka masa trupów wpadła do sąsiadującego z grodem jeziora, że od tego czasu żaden dobry chrześcijanin nie chciał jeść ryby z owej wody”. Zbigniew pokonany pod Kruszwicą, został uwięziony. O jego losie rozstrzygnąć miał sąd.
Oskarżony o wywołanie haniebnej, bratobójczej wojny Zbigniew musiał udowodnić swą niewinność. Jego kwiecista, okraszona cytatami z Wergiliusza i Owidiusza przemowa, w której przekonuje, że nie tylko nie popełnił zbrodni, o jaką go oskarżono, a nawet działał dla dobra państwa i rodu, otwiera zbiór „Słów, które zmieniły Polskę”. Trzeba zaznaczyć, że są one fikcyjne, odtworzone sto lat po fakcie przez Wincentego Kadłubka. Kronikarz twierdził, że Zbigniew bronił się przed zarzutami, odwołując się do prawa naturalnego.
Bolesław i Zbigniew zaczęli walczyć o polskie ziemie jeszcze zanim w 1102 roku zmarł Władysław Herman. Ten ostatni pod koniec XI stulecia zgodził się zresztą na oddanie synom części swojej domeny. Walki i najazdy, do jakich dochodziło w tym czasie w państwie Piastów, tylko z rzadka były przerwane okresami względnego spokoju, na przykład gdy bracia godzili się, by zmierzyć się z jakimś wspólnym wrogiem. Walczyli również razem przeciw ojcu. Nie wpłynęło to jednak na ich ogólną relację.
Zbigniew — faktu, że urodził się przed Bolesławem i miał pierwszeństwo w kolejce do tronu — nie mógł wymazać. Ostatecznie zapłacił za to wysoką cenę. Niemal natychmiast po śmierci ojca młodszy z braci zaczął robić wszystko, by pozbyć się z kraju niewygodnego rywala. I to mimo faktu, że to Zbigniew był księciem zwierzchnim, i zdaniem wielu historyków przez pewien czas istotnie sprawował władzę z pozycji takiej samej, jak wszyscy jego piastowscy poprzednicy.
Krzywousty przyciągnął na swoją stronę większość znaczących w państwie możnych. Skłonił brata do uznania dominacji i zmusił w 1108 r. do ucieczki. Wezwał Zbigniewa w 1112 r. i wówczas pozbawił go wzroku. Starszy z braci zmarł w hańbie w 1113 r. W świadomości kolejnych pokoleń utrwalił się jako wzniecający bunty brat prawowitego władcy.
Czy jednak słusznie zasłużył na taki los. Czy okaleczenie i wymazanie go z kronik i pocztu, nie było celowym zamiarem możnych, próbą usprawiedliwienia swoich dążeń politycznych, chęcią utrzymania wpływów? Może jednak to Zbigniew, był ofiarą całego chytrego planu przejęcia władzy po śmierci Hermana, starszy syn, walczący do ostatnich sił o swoje prawa. Książę, którego poparła elita rycerstwa kujawskiego. Za którego sprawę oddało życie tak wielu rycerzy z Kruszwicy (bitwa nad Gopłem 1096). Należy się nad tym dobrze zastanowić.
Źródła: Gall Anonim, Kronika polska, Ossolineum 2003; Jacek Banaszkiewicz, Marek Kazimierz Barański, Poczet królów i książąt polskich Jana Matejki, Świat Książki 1997; Norbert Delestowicz, Zbigniew. Książę Polski, Wyd. Poznańskie 2017; Monarchia Piastów. 1038—1399, red. Marek Derwich, Wydawnictwo Dolnośląskie 2003; Słowa, które zmieniły Polskę, red. Joanna Wojdon, Wydawnictwo Dolnośląskie 2018.
Książę Polski Władysław Herman i księżniczka Judyta
Książę Polski Władysław Herman panujący w latach 1079–1102, syn Kazimierza I Odnowiciela i Dobroniegi łącznie aż trzy razy stawał na ślubnym kobiercu, choć niewykluczone, że jego pierwszy związek — z nieznaną z imienia Polką, z którą doczekał się syna Zbigniewa — był nieformalny. O ile jednak liczba ślubów jest dyskusyjna, o tyle imion żon, które znamy, nie da się pomylić. Obie podczas chrztu dostały na imię Judyta.
Pierwszą Judytę — Przemyślidkę, córkę przyszłego króla czeskiego Wratysława II — Władysław Herman pojął za żonę w 1080 lub najpóźniej 1081 roku. Czeska księżniczka mimo usilnych starań nie mogła zajść w ciążę. Kronikarz Kosmas pisał o niej: Ponieważ była niepłodna zawsze siebie samą umartwiała. Oddawała się Bogu ze łzami jako żywa ofiara, rozdając jałmużny, pomagała wdowom i sierotom, sypiąc bardzo hojnie złoto i srebro po klasztorach, polecała się modlitwom kapłanów, aby przez wstawienie się świętych z łaski Bożej otrzymała potomstwo, którego natura jej odmówiła.
Za sprawą interwencji św. Idziego i (jak donosił Gall Anonim) „przetopienia stosu złota w wyobrażenie człowieka”, które Herman i jego żona wysłali do mnichów z francuskiego klasztoru Saint-Gilles, gdzie znajdowały się jego relikwie — książęca para doczekała się dziecka. Ba, nie byle jakiego dziecka, bo syna. Bolesław, który do historii Polski przejdzie jako Krzywousty, urodził się 20 sierpnia 1086 r. Niestety Judycie nie dane było nacieszyć się tym sukcesem. Zaledwie cztery miesiące później — według Anonima „w noc Bożego Narodzenia” — zmarła.
Władysław szybko znalazł pocieszenie dla siebie i zastępczą matkę dla następcy tronu (Zbigniewa w międzyczasie postanowiono się, łagodnie mówiąc, pozbyć). Padło na córkę cesarza rzymskiego Henryka III Salickiego — Judytę Marię. Ślub wzięli między 1087 a 1091 rokiem (najprawdopodobniej ok. 1088 roku). Polski książę zapewne nie przypuszczał, jakie problemy pociągnie za sobą ten mariaż.
Judyta w chwili ślubu skończyła czterdzieści lat. Była — przynajmniej w teorii — stateczną wdową po królu Węgier Salomonie. Wprawdzie krążyły pogłoski na temat otwartego charakteru jej pierwszego małżeństwa, ale przecież od dojrzałej (zwłaszcza jak na średniowieczne realia) kobiety można chyba było oczekiwać ustatkowania? Jak się okazało: nie. Krzysztof Pyzia w książce Wyszło jak zwykle… Rozbrajająca historia Polski pisze: Judyta (skoro już się przyzwyczaił do imienia, to nie chciał kombinować) ubóstwiała seks. (…) para Salomon i Judyta tworzyła dość otwarty związek, stawiając częste romanse nad wierność. Czas w ich małżeństwie zatrzymał się dopiero w 1084 roku, kiedy to Judyta została wdową. To nie przeszkadzało jej, by dalej prowadzić mocno rozwiązłe życie.
Judyta nie była wierną żoną. Odkryła, że to nie Herman rządzi państwem, ale zarządca dworu królewskiego zwany palatynem, wojewoda Sieciech. Judyta miała mówić otwarcie, że woli oddawać się rozkoszom w towarzystwie wszechwładnego Sieciecha aniżeli uległemu mężowi. Judyta oficjalnie — urodziła Władysławowi Hermanowi.
Gall Anonim w swojej kronice insynuuje, iż stanowili oni parę (Judyta i Sieciech). A przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć ze wzmianek, iż po buncie pierworodnego Zbigniewa (który w pewnym momencie postanowił upomnieć się o swoje) Herman się zasmucił, zaś Sieciech i Judyta „o wiele więcej się przestraszyli”, oraz „tyle niech wystarczy, ile powiedziano i Sieciechu i królowej”. Profesor Jerzy Wyrozumski komentował: Relacje Sieciecha i Judyty Salickiej wyglądają bardzo tajemniczo. Gall nie mógł napisać wprost, na czym polegały, tylko zasugerował ich podejrzany charakter. Można je traktować jako kolejny dowód dziwnego uzależnienia księcia od palatyna, bo nieczyste związki Sieciecha z księżną powinny przecież zrażać Hermana do niego, a jednak o niczym takim u Galla nie czytamy.