E-book
78.75
drukowana A5
84.8
drukowana A5
Kolorowa
104
Balsam dla duszy

Bezpłatny fragment - Balsam dla duszy


Objętość:
116 str.
ISBN:
978-83-8455-300-8
E-book
za 78.75
drukowana A5
za 84.8
drukowana A5
Kolorowa
za 104

.

Kiedy Twoja głowa nie daje Ci spokoju

Znasz to uczucie kiedy kładziesz się spać a Twoja głowa nagle zaczyna pracować jeszcze szybciej niż w ciągu dnia.

Myśli pojawiają się jedna po drugiej i żadna nie chce odejść.

Przypominasz sobie rozmowy sprzed kilku godzin a nawet sprzed kilku lat i zastanawiasz się czy mogłeś powiedzieć coś inaczej.

Myślisz o tym co masz zrobić jutro i czy na pewno sobie poradzisz.

Twoje ciało leży w łóżku ale umysł wciąż biegnie jakby był w środku dnia.

To jest moment kiedy czujesz że nie masz nad tym żadnej kontroli.

Im bardziej próbujesz przestać myśleć tym więcej myśli się pojawia.

To potrafi być męczące i frustrujące.

Czasem wydaje się że tak już będzie zawsze i że odpoczynek jest czymś co przytrafia się tylko innym ludziom.

Ale prawda jest taka że Twoja głowa nie robi tego żeby Ci zaszkodzić.

Ona próbuje Cię chronić.

Twój umysł chce przygotować Cię na wszystko co może się wydarzyć.

Chce mieć pewność że nic Cię nie zaskoczy.

Problem w tym że robi to bez przerwy i bez umiaru.

Nie rozróżnia co jest naprawdę ważne a co tylko wydaje się pilne.

Dlatego daje Ci tysiące myśli zamiast kilku potrzebnych.

Z czasem zaczynasz czuć zmęczenie nawet wtedy gdy nic fizycznie nie robisz.

To jest zmęczenie od środka.

Czujesz ciężar w głowie i napięcie w ciele.

Może pojawić się ból karku albo ucisk w brzuchu.

To wszystko są sygnały że Twój umysł potrzebuje odpoczynku.

Nie takiego który polega na oglądaniu kolejnych rzeczy w telefonie.

Ale prawdziwego odpoczynku.

Takiego w którym nic nie musisz.

Pierwszym krokiem jest zauważenie że to się dzieje.

Nie walcz z każdą myślą osobno.

To tak jakbyś próbował zatrzymać fale na morzu.

Zamiast tego spróbuj na chwilę się zatrzymać i zauważyć że te myśli po prostu płyną.

Możesz usiąść spokojnie i wziąć kilka wolnych oddechów.

Nie musisz robić tego idealnie.

Wystarczy że spróbujesz.

Z czasem zauważysz że między jedną myślą a drugą pojawia się mała przerwa.

Na początku będzie bardzo krótka.

Ale właśnie w tej przerwie zaczyna się spokój.

Twoja głowa może nauczyć się odpoczywać.

To nie jest coś zarezerwowanego dla wybranych.

To jest umiejętność którą możesz powoli budować każdego dnia.

Nie musisz zmieniać całego życia od razu.

Wystarczy że zaczniesz od jednej chwili ciszy.

Jednej chwili w której pozwolisz sobie nic nie robić i nic nie naprawiać.

To może być początek czegoś nowego.

Dlaczego ciągle czujesz napięcie

Budzić się rano i już czuć napięcie w ciele to coś co zna wiele osób.

Czasem jeszcze nie otworzysz dobrze oczu a już pojawia się myśl że coś jest nie tak.

Twoje ramiona są spięte a brzuch jakby zaciśnięty.

Oddychasz szybciej niż zwykle i nawet tego nie zauważasz.

To napięcie nie pojawia się bez powodu.

Ono narastało powoli przez długi czas.

Każdy dzień kiedy się spieszyłeś i odkładałeś odpoczynek dokładał małą cegiełkę.

Każda sytuacja w której przemilczałeś coś ważnego zostawiała ślad w Twoim ciele.

Każde martwienie się rzeczami na które nie masz wpływu zabierało Ci trochę spokoju.

Twoje ciało zapamiętuje więcej niż myślisz.

Ono reaguje zanim zdążysz coś zrozumieć.

Jeśli długo żyjesz w pośpiechu i stresie to ciało zaczyna myśleć że tak wygląda normalność.

I wtedy napięcie staje się Twoim codziennym stanem.

Możesz nawet przestać je zauważać bo staje się częścią Ciebie.

Ale to nie znaczy że ono znika.

Ono dalej tam jest i powoli zabiera Ci energię.

Czasem czujesz zmęczenie mimo że nic wielkiego nie robiłeś.

Czasem trudno Ci się skupić albo cieszyć z prostych rzeczy.

To wszystko może być znak że jesteś cały czas w napięciu.

Duży wpływ ma też to co masz w głowie.

Jeśli ciągle myślisz o tym co może pójść źle to Twoje ciało nie ma kiedy się rozluźnić.

Ono przygotowuje się na zagrożenie nawet jeśli nic się nie dzieje.

To tak jakbyś cały czas był gotowy do biegu.

Tylko że nie biegniesz i to napięcie nie ma gdzie się rozładować.

Ważne jest też to że często stawiasz sobie zbyt wiele wymagań.

Chcesz zrobić wszystko dobrze i nie popełniać błędów.

Porównujesz się do innych i czujesz że musisz nadążyć.

To tworzy presję która nie daje Ci spokoju.

A kiedy dochodzą do tego obowiązki i brak czasu dla siebie napięcie tylko rośnie.

Możesz mieć wrażenie że tak już musi być.

Że życie po prostu jest trudne i trzeba się przyzwyczaić.

Ale to nie jest prawda.

Napięcie nie jest czymś co musisz nosić przez całe życie.

To jest sygnał że coś potrzebuje zmiany.

Może potrzebujesz zwolnić choć trochę.

Może potrzebujesz powiedzieć komuś co naprawdę czujesz.

Może potrzebujesz chwili ciszy bez telefonu i bez obowiązków.

Nie chodzi o wielkie zmiany od razu.

Chodzi o małe kroki które pokażą Twojemu ciału że jest bezpiecznie.

Że nie musi być cały czas gotowe do walki.

Kiedy zaczniesz dawać sobie takie chwile napięcie powoli zacznie odpuszczać.

Nie zniknie od razu ale stanie się lżejsze.

A Ty zaczniesz znowu czuć że masz wpływ na to jak się czujesz.

Życie na autopilocie — jak się w nim znaleźliśmy

Zdarza się że mijają dni a Ty nie pamiętasz co tak naprawdę w nich było.

Wstajesz rano robisz to co trzeba idziesz do pracy wracasz jesz coś i kładziesz się spać.

I tak mija kolejny dzień który wygląda prawie tak samo jak poprzedni.

Nie zastanawiasz się nad tym bo wszystko dzieje się automatycznie.

To właśnie jest życie na autopilocie.

Robisz wiele rzeczy ale rzadko jesteś w nich naprawdę obecny.

Twoje ciało działa ale Twoja uwaga jest gdzieś indziej.

Często w przyszłości albo w przeszłości.

Zaczyna się to niewinnie.

Masz obowiązki które trzeba wykonać i uczysz się działać szybko.

Chcesz sobie ułatwić życie więc powtarzasz te same schematy.

To jest naturalne i potrzebne.

Problem pojawia się wtedy gdy cały dzień zaczyna wyglądać jak jeden wielki nawyk.

Nie zatrzymujesz się żeby poczuć co się z Tobą dzieje.

Nie zadajesz sobie pytań czy to co robisz nadal ma dla Ciebie sens.

Po prostu idziesz dalej bo tak jest łatwiej.

Duży wpływ ma też tempo życia które dziś jest bardzo szybkie.

Wszyscy gdzieś się spieszą i próbują nadążyć.

Czujesz że jeśli się zatrzymasz to zostaniesz w tyle.

Więc biegniesz razem z innymi nawet jeśli nie wiesz dokąd.

Do tego dochodzą oczekiwania innych ludzi.

Rodzina praca znajomi każdy ma jakieś wymagania.

Chcesz je spełnić więc dostosowujesz się i odkładasz siebie na później.

Z czasem to później nigdy nie nadchodzi.

Twoje własne potrzeby schodzą na dalszy plan.

Zaczynasz żyć tak jak trzeba a nie tak jak chcesz.

I nawet tego nie zauważasz bo jesteś zajęty codziennością.

Autopilot daje złudne poczucie kontroli.

Masz plan masz obowiązki wszystko jest poukładane.

Ale w środku może pojawiać się pustka albo zmęczenie którego nie umiesz wyjaśnić.

Możesz czuć że coś jest nie tak mimo że na zewnątrz wszystko wygląda dobrze.

To jest moment w którym warto się zatrzymać.

Nie po to żeby wszystko od razu zmieniać.

Ale żeby zacząć zauważać.

Zauważyć jak wygląda Twój dzień.

Zauważyć co czujesz w różnych momentach.

Zauważyć co daje Ci energię a co ją zabiera.

To pierwszy krok do wyjścia z autopilota.

Nie musisz od razu wiedzieć co dalej.

Wystarczy że na chwilę zwolnisz i spojrzysz na swoje życie z boku.

Bo dopiero wtedy możesz zdecydować czy chcesz dalej iść tą samą drogą.

Sygnały ostrzegawcze, które ignorujesz

Twoje ciało i umysł cały czas do Ciebie mówią.

Tylko często robisz wszystko żeby ich nie słyszeć.

Zajmujesz się kolejnymi rzeczami wypełniasz dzień po brzegi i nie dajesz sobie chwili ciszy.

Bo w ciszy zaczynasz czuć.

A to bywa niewygodne.

Sygnały ostrzegawcze rzadko pojawiają się nagle i głośno.

One zaczynają się od małych rzeczy.

Od lekkiego zmęczenia które tłumaczysz sobie brakiem snu.

Od bólu głowy który zrzucasz na pogodę.

Od napięcia w karku które ignorujesz bo przecież każdy tak ma.

Z czasem te małe sygnały zaczynają się powtarzać.

Stają się częstsze i silniejsze.

Ale Ty nadal idziesz dalej jakby nic się nie działo.

Bo masz obowiązki bo nie ma kiedy odpocząć bo inni też dają radę.

Możesz zauważyć że trudniej Ci się skupić.

Że zapominasz o prostych rzeczach.

Że szybciej się denerwujesz nawet w sytuacjach które kiedyś były dla Ciebie neutralne.

To nie jest przypadek.

To Twój organizm próbuje zwrócić Twoją uwagę.

Czasem pojawia się też problem ze snem.

Kładziesz się zmęczony ale nie możesz zasnąć.

Albo budzisz się w nocy i Twoja głowa od razu zaczyna pracować.

Rano wstajesz bez energii jakbyś w ogóle nie odpoczął.

To kolejny sygnał że coś jest nie tak.

Może też pojawić się uczucie przytłoczenia.

Rzeczy które kiedyś były proste nagle wydają się zbyt trudne.

Najmniejsze zadania zaczynają Cię męczyć.

Masz wrażenie że wszystko Cię przerasta.

I zamiast się zatrzymać próbujesz jeszcze bardziej się zmobilizować.

To tylko pogłębia problem.

Twoje ciało może reagować na różne sposoby.

Bólem brzucha napięciem w klatce piersiowej uczuciem ciężkości.

Czasem nawet nie łączysz tego ze stresem.

Myślisz że to coś fizycznego.

A to często jest właśnie efekt długiego ignorowania siebie.

Najtrudniejsze jest to że łatwo się do tego przyzwyczaić.

Zaczynasz traktować te sygnały jako coś normalnego.

Mówisz sobie że tak wygląda dorosłe życie.

Że każdy jest zmęczony i zestresowany.

Ale to nie jest stan w którym powinieneś być cały czas.

Twój organizm nie jest stworzony do ciągłego napięcia.

On potrzebuje równowagi.

Potrzebuje momentów spokoju żeby się zregenerować.

Ignorowanie sygnałów nie sprawia że one znikają.

One tylko stają się głośniejsze z czasem.

Dlatego tak ważne jest żeby zacząć je zauważać wcześniej.

Nie musisz od razu wszystkiego zmieniać.

Wystarczy że zaczniesz słuchać.

Zadaj sobie proste pytanie co teraz czuję.

I spróbuj odpowiedzieć szczerze.

To może być początek zmiany której potrzebujesz.

Ciało mówi, zanim umysł zrozumie

Zanim zdążysz coś nazwać i zrozumieć Twoje ciało już wie co się dzieje.

To ono jako pierwsze reaguje na stres napięcie i emocje.

Nie potrzebuje słów ani analiz.

Wystarczy chwila i pojawia się sygnał.

Czasem jest to ścisk w żołądku kiedy coś Cię niepokoi.

Czasem przyspieszony oddech gdy czujesz presję.

Czasem napięte ramiona kiedy bierzesz na siebie za dużo.

To wszystko dzieje się zanim pomyślisz że coś jest nie tak.

Twój umysł często próbuje to później wytłumaczyć albo zignorować.

Mówi że przesadzasz że to nic takiego że trzeba iść dalej.

Ale ciało nie kłamie.

Ono nie udaje i nie próbuje być silne na pokaz.

Pokazuje dokładnie to co czujesz nawet jeśli nie chcesz tego widzieć.

Problem polega na tym że przez lata uczymy się go nie słuchać.

Skupiamy się na tym co trzeba zrobić a nie na tym co czujemy.

Uczymy się wytrzymywać ignorować i zagłuszać sygnały.

Z czasem tracimy kontakt z własnym ciałem.

Zaczynamy zauważać je dopiero wtedy gdy pojawia się ból.

A to już jest moment kiedy ciało mówi bardzo głośno.

Gdybyś wcześniej zwrócił uwagę na mniejsze sygnały być może nie doszłoby do tego etapu.

Twoje ciało działa jak system alarmowy.

Najpierw daje delikatne znaki.

Jeśli ich nie zauważysz zaczyna reagować mocniej.

Nie robi tego żeby Ci utrudnić życie.

Robi to żeby Cię zatrzymać i ochronić.

Kiedy czujesz zmęczenie to znak że potrzebujesz odpoczynku.

Kiedy czujesz napięcie to znak że coś Cię obciąża.

Kiedy czujesz niepokój to znak że coś wymaga Twojej uwagi.

To są proste komunikaty które łatwo przeoczyć gdy żyjesz w pośpiechu.

Dlatego tak ważne jest żeby wracać do kontaktu z ciałem.

Możesz zacząć od bardzo prostych rzeczy.

Zatrzymaj się na chwilę i sprawdź jak oddychasz.

Czy Twój oddech jest spokojny czy szybki i płytki.

Zauważ czy Twoje ramiona są napięte.

Zwróć uwagę czy zaciskasz szczękę.

To małe rzeczy ale wiele mówią o Twoim stanie.

Im częściej będziesz to robić tym lepiej zaczniesz rozumieć siebie.

Nie musisz od razu wszystkiego zmieniać.

Najważniejsze jest zauważenie.

Bo kiedy zaczynasz słuchać swojego ciała zaczynasz też lepiej rozumieć swoje potrzeby.

A kiedy je rozumiesz możesz zacząć o siebie dbać.

Twoje ciało cały czas jest po Twojej stronie.

Wystarczy że dasz mu chwilę uwagi.

Mit perfekcyjnego życia

Wiele osób wierzy że gdzieś istnieje idealne życie.

Życie bez błędów bez stresu i bez trudnych emocji.

Patrzysz na innych i wydaje Ci się że oni mają wszystko poukładane.

Że zawsze wiedzą co robić i nigdy się nie gubią.

Widzisz uśmiechy zdjęcia sukcesy i myślisz że tak właśnie powinno wyglądać życie.

Zaczynasz porównywać się do tego obrazu.

I czujesz że coś jest z Tobą nie tak bo nie jesteś taki jak oni.

Ale prawda jest inna niż to co widzisz na zewnątrz.

Nikt nie ma idealnego życia.

Każdy ma swoje trudności swoje lęki i swoje momenty zwątpienia.

Tylko nie każdy o tym mówi.

Często pokazujemy tylko to co dobre i ukrywamy resztę.

To tworzy złudzenie że inni radzą sobie lepiej.

A Ty zostajesz z poczuciem że nie nadążasz.

Mit perfekcyjnego życia jest bardzo silny.

Wmawia Ci że musisz być zawsze produktywny zawsze spokojny zawsze uśmiechnięty.

Nie zostawia miejsca na słabość na zmęczenie na gorszy dzień.

A przecież to wszystko jest częścią bycia człowiekiem.

Kiedy próbujesz być idealny zaczynasz się spinać.

Kontrolujesz każdy krok i boisz się popełnić błąd.

To zabiera Ci radość i lekkość.

Zamiast żyć zaczynasz ciągle się pilnować.

To bardzo męczące.

Z czasem możesz czuć że nigdy nie jesteś wystarczająco dobry.

Że zawsze można było zrobić coś lepiej.

To uczucie nie znika nawet wtedy gdy osiągasz coś ważnego.

Bo perfekcja nie ma końca.

Zawsze znajdzie się coś do poprawy.

Dlatego warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie czy naprawdę chcesz tak żyć.

Czy chcesz ciągle gonić coś co nie istnieje.

Prawdziwe życie nie jest idealne.

Jest zmienne czasem trudne czasem piękne.

Ma momenty spokoju i momenty chaosu.

I to jest w porządku.

Nie musisz być idealny żeby zasługiwać na dobre życie.

Nie musisz mieć wszystkiego pod kontrolą.

Możesz popełniać błędy i nadal iść dalej.

Możesz mieć gorszy dzień i nadal być wartościową osobą.

Kiedy odpuszczasz potrzebę perfekcji zaczynasz oddychać lżej.

Pojawia się więcej przestrzeni na bycie sobą.

Na prawdziwe emocje i prawdziwe doświadczenia.

To właśnie tam zaczyna się spokój którego tak szukasz.

Skąd bierze się wewnętrzny chaos

Czasem masz wrażenie że w środku jest za dużo wszystkiego naraz.

Za dużo myśli za dużo emocji i za dużo napięcia.

Nie wiesz od czego zacząć ani co jest naprawdę ważne.

To właśnie jest wewnętrzny chaos.

On nie pojawia się bez powodu.

Zazwyczaj buduje się powoli przez dłuższy czas.

Jednym z powodów jest nadmiar bodźców.

Codziennie dociera do Ciebie ogrom informacji.

Telefon wiadomości rozmowy obowiązki.

Twój umysł nie ma kiedy tego spokojnie przetworzyć.

Zbierasz wszystko ale nie masz chwili żeby to uporządkować.

To zaczyna się mieszać i tworzy zamęt.

Kolejnym powodem są emocje które odkładasz na później.

Kiedy coś czujesz ale nie dajesz sobie czasu żeby to przeżyć to nie znika.

To zostaje w środku i wraca w najmniej oczekiwanym momencie.

Zbierają się małe napięcia które z czasem tworzą większy ciężar.

Możesz też mieć w sobie wiele sprzecznych myśli.

Z jednej strony chcesz odpocząć a z drugiej czujesz że musisz działać.

Chcesz mieć spokój ale boisz się że coś stracisz jeśli zwolnisz.

To tworzy konflikt który męczy od środka.

Duży wpływ ma też brak jasności.

Nie zawsze wiesz czego naprawdę chcesz.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 78.75
drukowana A5
za 84.8
drukowana A5
Kolorowa
za 104