E-book
27.04
drukowana A5
63.22
drukowana A5
kolorowa
82.91
Armia Pakistanu. Kultura strategiczna.

Bezpłatny fragment - Armia Pakistanu. Kultura strategiczna.


Objętość:
167 str.
ISBN:
978-83-8126-733-5
E-book
za 27.04
drukowana A5
za 63.22
drukowana A5
kolorowa
za 82.91

Wprowadzenie

Islamska Republika Pakistanu jest jednym z „nowych” mocarstw atomowych. Formalnie zgłosiła swój akces do tego ekskluzywnego klubu w 1998 roku, kiedy przeprowadziła pierwsze próbne eksplozje nuklearne, choć o fakcie posiadania tej broni masowego rażenia przez to państwo analitycy pisali już od prawie dwóch dekad. Obecnie potencjał nuklearny tego państwa szacuje się na 130—140 głowic atomowych. Możliwość użycia tej broni jest przedmiotem badań naukowych, a także dociekań publicystów. Podobnie interesująca jest kwestia ewentualnej możliwości przekazania jej w ręce licznych islamskich organizacji terrorystycznych. W analizie nad możliwością eskalacji trwającego blisko 70 lat konfliktu w Azji Południowej oraz zagrożenia proliferacją broni nuklearnej w ręce terrorystów bardzo istotny jest czynnik kultur strategicznej Pakistanu. To on bowiem determinuje postrzeganie zewnętrznych zagrożeń przez decydentów, zarówno wojskowych jak i politycznych. Poniższy tekst jest próbą spojrzenia na tą problematykę. Przy rozważaniach nad kulturą strategiczną należy wyjść od zdefiniowania tego pojęcia, co będzie przedmiotem rozdziału pierwszego. W rozdziale drugim zostanie przedstawiony szkic historii Pakistanu. Jest to państwo powstałe w 1947 roku na skutek podziału Brytyjskich Indii. By zrozumieć współczesne skutki tego procesu, należy cofnąć się do okresu podboju muzułmańskiego, następnie przedstawić okres panowania kolonialnego Wielkiej Brytanii i wreszcie ukazać sam proces podziału Subkontynentu na dwa niezależne dominia wg kryterium religijnego. W rozdziale trzecim zostanie poddana analizie armia Pakistanu. Ukazane zostały tu dwie determinanty kształtujące kulturę strategiczną: wciąż żywe i widoczne w tak ważnej dla wojska ciągłości tradycji istniejących jednostek dziedzictwo brytyjskie oraz będący jednym z ważniejszych czynników unifikujących multietniczne społeczeństwo Pakistanu islam. Rozdział czwarty jest poświęcony głównym kierunkom polityki zagranicznej Pakistanu, a więc stosunkom z sąsiadami: Indiami, Chinami, Iranem oraz Afganistanem, a także ze Stanami Zjednoczonymi. W rozdziale piątym przedstawione zostały założenia doktryny obronnej Islamskiej Republiki Pakistanu.

Publikacja jest pierwszym tomem, otwierającym analizę problematyki sił zbrojnych Pakistanu. Tom drugi dotyczy ich udziału w kolejnych wojnach z Indiami w latach 1947—2017, a trzeci — uczestnictwa w systemie politycznym państwa zarówno jako siły rządzącej, jak i pozostającej w danym momencie poza formalnym wpływem na politykę państwową.

1. Pojęcie „kultury strategicznej”

W celu uporządkowania dalszych rozważań, poniżej zostaną przedstawione zarówno polskie jak i międzynarodowe definicje pojęcia kultury strategicznej. Należy na wstępie zwrócić uwagę na ich pewną znaczącą słabość wyjaśniającą. Wszystkie powstały na bazie doświadczeń zachodnich. Czy to w procesie analizy zagrożeń okresu Zimnej Wojny, czy to jako podstawa do badań nad zjawiskiem występującym w szeroko rozumianej cywilizacji zachodniej, względnie do opisu podstaw decyzji politycznych Związku Sowieckiego. Pakistan jest natomiast państwem muzułmańskim, kierującym się zatem nie tylko motywacją świecką, ale także a może przede wszystkim poważną rolę w procesie decyzyjnym odgrywać tam będzie także czynnik religijny.

Jak zauważa Roman Kuźniar, kultura strategiczna rożnymi drogami dociera do strategii i na nią oddziałuje. Po pierwsze, dostarcza ona idei i norm dla środowiska zarówno zawodowych strategów, jak polityków, korzy stawiają przed strategami konkretne cele i zadania (lub sami wcielają się w rolę strategów). Po drugie, kultura strategiczna warunkuje percepcję otoczenia strategii, czyli polityki wewnętrznej i sytuacji międzynarodowej; stanowi ‘okulary’, przez które następuje ogląd świata i ocena zachodzących w nim procesów i wydarzeń. Po trzecie, w jej ramach dokonuje się selekcja opcji strategicznych, które pojawiają się z własnej inicjatywy lub są odpowiedzią na wyzwania zewnętrzne. Po czwarte, kultura strategiczna warunkuje zdolność mobilizacji zasobów narodowych dla celów wyznaczanych przez strategię. Nie ulega wreszcie wątpliwości, iż kultura strategiczna wyznacza ramy publicznej debaty o bezpieczeństwie narodowym.

Krzysztof Malinowski twierdzi natomiast, że kultura strategiczna dotyczy sfery przekonań podzielanych przez społeczeństwo oraz elity polityczne odnoszących się do polityki bezpieczeństwa, a więc miejsca danego państwa w systemie międzynarodowym, w węższym sensie do politycznych aspektów użycia siły militarnej. Brytyjska badaczka stosunków międzynarodowych

Kerry Longhurst definiuje kulturę strategiczną jako zbiorowe przekonania, idee, wartości, stanowiska i praktyki dotyczące użycia siły, uformowane stopniowo w ramach specyficznych procesów historycznych (podlegają zmianie w wyniku dramatycznych doświadczeń narodu).

Zdaniem amerykańskiego politologa Jacka Snydera kultura strategiczna to całkowita suma pomysłów, uwarunkowanych reakcjami emocjonalnymi i wzorcami zachowań, jakie członkowie narodowej społeczności strategicznej nabyli poprzez uczenie się lub naśladownictwo i podzielili się ze sobą w odniesieniu do strategii jądrowej.

Wg Alastaira I. Johnstona, kultura strategiczna jest zintegrowanym systemem symboli (np. Struktur argumentacji, języków, analogii, metafor), która ma na celu ustalenie wszechstronnych i długotrwałych preferencji strategicznych poprzez sformułowanie koncepcji roli i skuteczności sił zbrojnych w międzypaństwowych sprawach politycznych oraz odzież te pojęcia z taką aurą faktów, że strategiczne preferencje wydają się wyjątkowo realistyczne i skuteczne.

Colin S. Gray zdefiniował natomiast kulturę strategiczną na przykładzie USA, jako tryby myśli i działania w odniesieniu do siły, wyprowadzone z postrzegania narodowego doświadczenia historycznego, aspiracji do samo charakteryzacji i wszystkich spośród wielu wyraźnie amerykańskich doświadczeń (geografii, filozofii politycznej, kultury obywatelskiej i sposobu życia), które charakteryzują obywatela amerykańskiego.

Wg Yitzhaka Kleina kultura strategiczna zaś to zestaw postaw i wierzeń utrzymywanych przez establishment wojskowy odnośnie politycznych celów wojny i najbardziej efektywnej strategii oraz metody operacyjnej ich osiągnięcia.

Pakistański badacz Askar Rizvi definiuje natomiast pojęcie kultury strategicznej jako zbiór wierzeń, norm, wartości i doświadczeń historycznych dominującej elity, które wpływają na zrozumienie i interpretację problemów i środowiska bezpieczeństwa oraz kształtują jej odpowiedzi na nie.

Jak wskazuje K. Malinowski, możliwe jest dwojakie podejście do kwestii znaczenia kultury w badaniach nad bezpieczeństwem: racjonalistyczne i konstruktywistyczne.

Pierwsze uznaje ograniczoną wartość tego czynnika w wyjaśnianiu zachowania państwa. Kultura jest tu traktowana jako „nieobecna” lub co najwyżej jako element pomocniczy, jako jedna z wielu zmiennych obok presji instytucjonalnych, oddziaływania grup lobbystycznych, czy ambicji decydentów. To politycy manipulują wg tych założeń opinią publiczną, używając odniesień do kultury.

W ujęciu konstruktywistycznym polityka międzynarodowa jest interpretowana w kategoriach społecznych jako efekt interakcji między społecznymi strukturami a aktorem (państwem), determinowanym głównie przez normy i wartości. Tożsamości, normy pełnią funkcję podstawowej zmiennej przyczynowej tworzącej preferencje samego aktora i wreszcie nawet w pewnym sensie efekty jego działań.

W przypadku Pakistanu mamy do czynienia ze specyficznym społeczeństwem, odmiennym pod względem wyznawanych wartości, niż społeczeństwa zachodnie, do opisu których stworzono wymienione powyżej perspektywy. Dlatego rozwiązaniem optymalnym będzie używanie obydwu w sposób funkcjonalny: celem jak najbliższego poznania motywów, kierujących decydentami politycznymi. Uświadomienie sobie głębokich różnic kulturowych pomiędzy badaczem a badanym przedmiotem (w tym przypadku: elitami pakistańskimi) jest kluczowe by zapobiec błędowi popełnianemu często przez zachodnich badaczy: używaniu „naszych” klisz pojęciowych do opisu społeczeństw kierujących się odmiennym od zachodniego systemem aksjologicznym. Odmienność ta jest dalece większa, niż różnice pomiędzy kulturami strategicznymi Zachodu i Bloku Wschodniego, które stały się podstawą dla rozważań teoretycznych w zakresie studiów strategicznych.

2. Historyczne determinanty kultury strategicznej Pakistanu

Rozważania nad kulturą strategiczną Pakistanu należy rozpocząć od krótkiego przedstawienia genezy powstania tego państwa. To bowiem proces emancypacji politycznej indyjskich muzułmanów doprowadził do konfliktu z hinduistyczną większością, który trwa do dziś i ma istotny wpływ na percepcję zarówno wielkiego wschodniego sąsiada, jak i szerzej — całego środowiska międzynarodowego przez pakistańskie elity społeczne i polityczne, a wśród nich także wojskowe.

2.1 Islam na Subkontynencie Indyjskim

Islam zaczął docierać na Subkontynent Indyjski już w pierwszych latach swego istnienia, a więc pod koniec VIII wieku. Na rozprzestrzenianie się tej religii miała wpływ tradycyjna, kastowa struktura społeczna, jaka ukształtowała się w hinduizmie. Według jej zasad, człowiek rodzi się przypisany do miejsca w drabinie społecznej bez możliwości awansu. Przynależność do najniższych, tzw. „niedotykalnych” kast stawiała jednostkę praktycznie poza nawiasem społeczeństwa1. Islam jest natomiast religią egalitarną, podobnie jak chrześcijaństwo. Proroctwo Muhammada jest adresowane do każdego człowieka bez względu na jego status społeczny. Nowa religia spotkała się z dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród przedstawicieli najniższych kast hinduskich, co nie powinno dziwić. Konwersje na islam otwierały Hindusom możliwość awansu społecznego, związanego ze zmianą wykonywanego zawodu. Szczególnie dotyczyło to branży handlowej i usługowej, która jako bardzo dochodowa była zarezerwowana dla wyższych kast.. Przekonanie o usunięciu osób unikających systemu kastowego poprzez konwersję religijną poza nawias społeczeństwa, jest widoczne również dziś, zwłaszcza w wypowiedziach indyjskich polityków skrajnej prawicy, którzy uważają zamieszkujących subkontynent indyjski muzułmanów za apostatów hinduizmu, a przez to osoby znajdujące się na samym dole tradycyjnej piramidy społecznej.

W VII wieku doszło do podporządkowania islamskiej już wówczas Persji prowincji Sindh i Beludżystan. Na podbitych terenach dochodziło do masowych konwersji na islam. Kolejne dynastie muzułmańskie pochodziły z Afganistanu. Ghorydzi i Gaznawidzi, rozszerzały swoje panowanie aż po południowe krańce subkontynentu. Panowanie dynastii Mogołów zaowocowało rozkwitem miejscowej, specyficznej kultury, łączącej elementy islamskie z mającymi swe korzenie w tradycji hinduistycznej. Wspaniałe przykłady bogato ilustrowanego piśmiennictwa i kaligrafii przetrwały do naszych czasów. Należy również wspomnieć o wspaniałych przykładach architektury indyjsko-muzułmańskiej, takich jak siedemnastowieczne mauzoleum Taj Mahal, czy cesarskie forty w Agrze, Delhi i Lahore, a także liczne meczety. Mogołowie ustanowili na swoim terenie system administracyjny wzorowany na perskiej strukturze i hierarchii urzędów. Starano się również rozpowszechnić język perski jako literacki i dworski. Skutkiem tej polityki było ukształtowanie się języka urdu — początkowo używanego przez żołnierzy służących dynastii. Liberalna polityka Mogołów sprzyjała przenikaniu się kultury muzułmańskiej z miejscowymi. Wyznawcy hinduizmu zaczęli piastować wysokie urzędy w państwie Mogołów. Wyjątek stanowił cesarz Aurangzeb, który nakazał burzenie świątyń na podległych mu terenach oraz budowę meczetów, a także przymusowe konwersje. Wspomnienie jego krwawych rządów ma dziś większy wpływ na relacje hindusko-muzułmańskie ma niż okres tolerancyjnego panowania poprzedników. W czasie panowania dynastii Mogołów ukształtował się oparty na tolerancji religijnej porządek społeczny. Hindusi byli zwolnieni z zapisanego w Koranie podatku pobieranego od innowierców — dżizji.

2.2 Panowanie brytyjskie

Zainteresowanie brytyjskie Indiami zaowocowało utworzeniem w 1600 roku Kompanii Wschodnioindyjskiej. Początkowo funkcjonowała ona jako przedsiębiorstwo prywatne, czerpiące zyski z zagwarantowanego przez Elżbietę I monopolu na handel z księstwami indyjskimi. Stopniowo zaczęła budować własne faktorie w Indiach, rozszerzając terytorium przez siebie kontrolowane. Po wygranej bitwie pod Plasey w 1757 roku Kompania przejęła pełną kontrolę nad prowincją Bengal. Stopniowo rząd w Londynie przejmował zarząd nad Kompanią, a za jej pośrednictwem — nad Indiami. Polityka brytyjska wobec ludności miejscowej opierała się głównie na eksploatacji ekonomicznej. Dla wyznawców hinduizmu Europejczycy zastąpili poprzednich władców, a chcąc znaleźć zatrudnienie w instytucjach kolonialnych, musieli się jedynie nauczyć innego obcego języka — tym razem angielskiego. Dla muzułmanów panowanie brytyjskie było początkowo poważnym wstrząsem, którego zresztą doświadczyła cała ówczesna wspólnota muzułmańska, podlegająca kolonialnemu zwierzchnictwu. Koran zakłada bowiem rządy islamu jako ostatniego proroctwa, a tymczasem pojawili się nowi władcy, uważani za niewiernych, a co najwyżej za tolerowanych „ludzi Księgi”. Elita muzułmańska nie chciała zaakceptować nowego położenia oraz uczyć się języka kolonizatorów. Jedyna struktura, w której tradycyjnie licznie partycypowali indyjscy muzułmanie, to siły zbrojne. Wynikało to zarówno z dotychczasowego porządku społeczno-politycznego w Indiach, jak i z pacyfizmu rozpowszechnionego wśród wyznawców hinduizmu. W 1857 roku doszło do powstania sipajów — buntu żołnierzy indyjskich służących w wojskach Kompanii. Jego rezultatem była reforma struktur kolonialnych władz brytyjskich polegająca na przejęciu kontroli nad Indiami z rąk Kompanii bezpośrednio przez Londyn, czego symbolem była koronacja królowej Wiktorii na cesarzową Indii w 1877 roku. Brytyjczycy uświadomili sobie wówczas, że nie są w stanie utrzymać swojego panowania nad Indiami, stosując wyłącznie represje oraz opierając swe rządy na brytyjskiej kadrze. Rozpoczęto proces reform ustrojowych, dających miejscowej ludności możliwość partycypowania w administracji kolonialnej oraz w lokalnych organach prawodawczych. Beneficjentami tych przemian w pierwszej kolejności byli hindusi, gdyż to oni posiadali nowocześnie wykształcone elity intelektualne oraz znali język angielski. Taki stan rzeczy pogłębiał frustrację muzułmańskiej mniejszości. W 1885 roku z inicjatywy szkockiego polityka Allana Octaviana Hume’a został utworzony Indyjski Kongres Narodowy. Początkowo jego celem było zaktywizowanie indyjskiej elity intelektualnej wyedukowanej według brytyjskich wzorców i włączenie jej w prace instytucji zarządzających Indiami. Ugrupowanie dążyło do rozszerzania autonomii politycznej kolonii oraz zwiększania dostępu przedstawicieli miejscowej ludności do instytucji politycznych. Indyjski Kongres Narodowy skupiał przedstawicieli wszystkich wyznań, choć oczywiście przeważali hindusi. Brytyjczycy po powstaniu sipajów traktowali jednak miejscową ludność z podejrzliwością. Miało to również głębokie uzasadnienie ideologiczne, wynikające z popularnego w owych czasach poczucia wyższości nad ludnością kolonizowaną. Zakładano, że rasa biała (a spośród jej przedstawicieli szczególnie Brytyjczycy) jest predestynowana do panowania nad światem, a jej instytucje polityczne są najdoskonalszymi, jakie wynalazł człowiek. W tym sensie panowanie nad Indiami było realizacją misji dziejowej niesienia „brzemienia białego człowieka” (autorem tego określenia jest popularny pisarz angielski Rudyard Kipling), a w związku z tym udział Indusów w zarządzaniu ich krajem musiał być z natury rzeczy ograniczony i poddany ścisłej kontroli ze strony Europejczyków. Przedstawiciele elity muzułmańskiej zdawali sobie sprawę, że hinduska większość ma nie tylko przewagę liczebną (na co nie można mieć wpływu), lecz także intelektualną (wynikającą ze wspomnianych wcześniej czynników). Chcąc odwrócić tę niekorzystną sytuację, zwolennik islamskiego modernizmu sir Sayed Ahmad Khan założył w 1875 roku w mieście Aligarh Anglo Muhammadan Oriental College — uniwersytet, na którym uczono przedmiotów islamskich oraz ogólnokształcących, wykładanych według najlepszych ówczesnych wzorców brytyjskich, kreowanych przez znakomite uniwersytety w Oksford i Cambridge. Była to uczelnia na wskroś nowoczesna, mająca na celu wykształcenie nowego pokolenia indyjskich muzułmanów zgodnie z najlepszymi standardami, by mogli konkurować z hindusami o stanowiska w kolonialnej administracji. Służyć temu miało wprowadzenie języka angielskiego jako wykładowego. Dużą wagę przywiązywano również do formacji duchowej, opartej na zasadach modernistycznych. Ogromne zainteresowanie studentów, z jakim spotkało się powstanie uniwersytetu w Aligarh, przyczyniło się do uruchomienia podobnych placówek akademickich w innych częściach Indii Brytyjskich, np. Nazrana Mohmaadi (z siedzibą najpierw w Kalkucie, a od 1885 roku w Allahabadzie), pod auspicjami którego powstała pierwsza muzułmańska uczelnia dla kobiet, szkoła dla niewidomych, akademia medyczna, uniwersytet techniczny czy Islamia College utworzony w 1913 roku w Peszawarze (zamieszkana przez Pasztunów, zwanych również Afganami, Północno-Zachodnia Prowincja Graniczna (North-West Frontier Province, NWFP)). Absolwenci tych uczelni stali się nowoczesną muzułmańską elitą intelektualną brytyjskich Indii. Początkowo politycy hinduscy i muzułmańscy zgodnie współpracowali z sobą w ramach Indyjskiego Kongresu Narodowego, tworząc jednolitą grupę nacisku na władze kolonialne celem poszerzenia zakresu autonomii. Odpowiedzią Brytyjczyków było podsycanie antagonizmów między dwiema wspólnotami religijnymi, nazywanych przez historyków konfliktami komunalistycznymi. Za przykład realizacji polityki divide et impera można uznać eksperyment z podziałem prowincji Bengal w 1905 roku według kryterium religijnego. Dla hindusów była to niedopuszczalna ingerencja w tradycyjną strukturę społeczną i administracyjną poprzez wywoływanie sztucznych antagonizmów, a dla muzułmanów — stworzenie możliwości życia zgodnie z zasadami islamu w ramach zarządzanej przez siebie prowincji. Brytyjczycy natomiast wykreowali się na gwaranta praw muzułmańskiej mniejszości w zdominowanych liczebnie przez hinduistów Indiach. 30 grudnia 1906 roku powstała Liga Muzułmańska — masowa partia polityczna stawiająca sobie za cel ochronę interesów mniejszości muzułmańskiej w Indiach. Ugrupowanie to traktowało religię wyłącznie w kategoriach politycznych — jako system zasad, norm prawnych i społecznych, które z jednej strony regulują każdą formę aktywności człowieka, z drugiej zaś zasadniczo odróżniają muzułmanów od hindusów. Jej przywódcy należeli do zwesternizowanej elity intelektualnej i finansowej ówczesnych Indii i w większości nie zaliczali się do osób szczególnie religijnych. Nic więc dziwnego, że doktrynalnie Liga była ugrupowaniem modernistycznym, akceptującym osiągnięcia cywilizacyjne i naukowo-techniczne Zachodu, traktującym religię instrumentalnie, jako czynnik odróżniający ją od Kongresu. Początkowo niepodnoszona kwestii niepodległości Indii — przeciwnie, Liga deklarowała swoją lojalność wobec Korony. Sytuacja uległa zmianie, gdy w 1912 roku Brytyjczycy anulowali decyzję o podziale Bengalu. Pierwotnie niektórzy działacze Ligi łączyli członkostwo w niej z przynależnością do Kongresu, gdyż uważano, że obie partie łączy, mimo głębokich różnic, wspólny cel — reprezentacja ludności Indii wobec władz kolonialnych. Stopniowo jednak Liga i Kongres zaczęły politycznie oddalać się od siebie. Należy przy tym pamiętać, że nie wszyscy muzułmanie indyjscy popierali działalność Ligi. Początkowo przyszły twórca Pakistanu, Muhammad Ali Jinnah, będąc działaczem Kongresu, dystansował się od lojalistycznej wobec Brytyjczyków linii politycznej Ligi, do której w końcu przystąpił w 1912 roku. Głównym postulatem tej partii stało się żądanie przyznania mniejszości muzułmańskiej gwarantowanej 1/3 miejsc w kolonialnym parlamencie indyjskim przez ustanowienie osobnej kurii wyborczej jako gwarancji przestrzegania ich praw. Na różnicowanie elektoratów według kryteriów komunalistycznych (pojęcie to oznacza w historii subkontynentu podział mieszkańców wedle wyznawanych przez nich religii) nie godzili się natomiast politycy kongresowi. Radykalizacji nastrojów muzułmanów sprzyjał wzrost wpływów fundamentalistów hinduskich (najbardziej radykalni z nich domagali się przymusowej „rekonwersji” muzułmanów na hinduizm) w Kongresie, co pozwalało Lidze straszyć swoich potencjalnych zwolenników widmem nadchodzącej wraz z niepodległością dyskryminacji ich wspólnoty religijnej przez hinduistyczną większość. Fundamentaliści hinduscy uważali bowiem wyznawców islamu bądź to za dawnych niedotykalnych (których należy rekonwertować na hinduizm), bądź za spadkobierców najeźdźców (którzy powinni opuścić Indie, podobnie jak Brytyjczycy). Stosowanie przemocy przez zwolenników kongresowej prawicy wzmacniało obawy co do przyszłego pokojowego współistnienia dwóch religii w niepodległym państwie. Kolejnym powodem zerwania współpracy z Kongresem było społeczne zaplecze Ligi — elita muzułmańska wywodząca się spośród wielkich posiadaczy ziemskich, kupców, przemysłowców i przedstawicieli wolnych zawodów. Miała ona wpływ na konserwatywny, zachowawczy charakter manifestu politycznego partii, różniący ją od socjalistycznej grupy Jawaharlala Nehru, która przejmowała władzę w Kongresie. Obawiano się ewentualnej nacjonalizacji majątków przemysłowych i przymusowej reformy rolnej. Narastający antagonizm pomiędzy partiami indyjskimi oraz wzrost agresji komunalistycznej (za co odpowiadali przedstawiciele obu stron konfliktu) spowodował, że Liga Muzułmańska zaczęła domagać się utworzenia osobnego państwa dla muzułmanów. Za twórcę tzw. teorii dwóch narodów uważa się powszechnie Jinnaha, jednakże był nim również poeta i polityk Muhammad Iqbal. Początkowo on również postulował utworzenie jednych niepodległych Indii, jednakże pod wpływem wydarzeń politycznych zmienił swoje poglądy. Stwierdził, że różnice kulturowe pomiędzy hindusami i muzułmanami są tak poważne, że nie mogą pokojowo koegzystować w ramach tego samego państwa. Prawo w demokracji jest bowiem stanowione przez większość, a tę w Indiach posiadają niewątpliwie hinduiści. Muzułmanie staliby się zatem potencjalnie dyskryminowaną mniejszością. Prawo zaś to jeden z najważniejszych elementów islamu, a więc przyjmowanie ustaw sprzecznych z nakazami i zakazami religijnymi jest dla muzułmanów nie do zaakceptowania. W podobnym duchu wypowiadał się M.A. Jinnah, wskazując tak fundamentalne różnice dotyczące codziennego życia, jak prawo rodzinne, a nawet spożywanie wołowiny przez muzułmanów, czego surowo zakazuje hinduizm. Podkreślał również fakt, że obydwie wspólnoty żyły w Indiach praktycznie obok siebie, od czasu kolonizacji brytyjskiej rzadko zawierając małżeństwa poza własnym kręgiem religijnym (co wynikało z różnic w prawie rodzinnym: islam dopuszcza poligamię, w odróżnieniu od hinduizmu), zamieszkując często nawet osobne dzielnice. Rząd w Londynie doprowadził w 1929 roku do rozmów okrągłego stołu z udziałem Ligi i Kongresu, których celem miało być wypracowanie kompromisowej platformy politycznej, realizującej koncepcje możliwe do zaakceptowania przez wszystkich. Próby porozumienia zakończyły się jednak fiaskiem, a obie strony oskarżały siebie nawzajem o brak woli kompromisu. Liga sceptycznie podchodziła do polityki biernego oporu i obywatelskiego nieposłuszeństwa, którą wówczas lansował Kongres pozostający pod duchowym wpływem Mahatmy Gandhiego. Brytyjczycy wcielili więc w życie własne rozwiązanie w postaci Ustawy o rządzie indyjskim (Government of India Act) z 1935 roku, wprowadzającej wybory w ramach kurii wyznaniowych, które odbyły się w 1937 roku, czyniąc tym samym zadość głównemu postulatowi. Zakończyły się one zwycięstwem Ligi w Bengalu i Pendżabie, a Kongresu — we wszystkich pozostałych prowincjach. Nehru nie zgodził się na utworzenie wspólnego, koalicyjnego rządu z udziałem przedstawicieli Ligi, co potwierdziło obawy M.A. Jinnaha dotyczące ewentualnej wspólnej przyszłości w ramach jednego państwa. Kongres natomiast konsekwentnie odmawiał przeciwnikowi prawa do uważania się za wyłącznego przedstawiciela indyjskich muzułmanów, powołując się na fakt, że również w jego szeregach znajdowała się znaczna liczba osób wyznających islam. Do kolejnej poważnej różnicy zdań pomiędzy największymi partiami doszło w kwestii ewentualnego udziału Indii w II wojnie światowej w ramach sił Commonwealthu i koalicji antyhitlerowskiej. Wielka Brytania przeprowadzała rekrutację do armii walczącej z państwami osi na zasadzie dobrowolności. Gandhi i Nehru wezwali do bojkotu komisji werbunkowych, uznając tę wojnę za niebędącą w interesie mieszkańców Indii. M.A. Jinnah zajął przeciwne stanowisko i popierając wysiłek wojenny Zjednoczonego Królestwa, wezwał swoich współwyznawców do wstępowania w szeregi sił zbrojnych. Liczył, że w zamian za lojalność Londyn okaże się bardziej otwarty na jego polityczne propozycje. 24 marca 1940 roku w Lahore Liga Muzułmańska przyjęła rezolucję (zwaną Lahore Resolution), w której domagała się utworzenia odrębnego państwa dla indyjskich muzułmanów. Powołując się zarówno na teorię dwóch narodów, jak i na dotychczasowe doświadczenia, uznawała współistnienie hindusów i muzułmanów w jednym organizmie państwowym, nawet o ustroju federacyjnym, za niemożliwe. Rezolucja z Lahore nie określała dokładnie, czy na subkontynencie ma powstać jedno, czy więcej państw muzułmańskich, pozostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia w przyszłości. Stopniowo jednak wyłaniała się koncepcja terytorialnego kształtu tego państwa. Nawiązywano tu do projektu politycznego autorstwa Choudhry Rahmata Alego, muzułmańskiego prawnika praktykującego w Wielkiej Brytanii, który w 1933 roku podczas studiów na uniwersytecie w Cambridge wydał broszurę pod tytułem Naw or Never (Teraz albo nigdy). Dowodził w niej konieczności utworzenia osobnego państwa dla indyjskich muzułmanów, uzasadniając to podobnie jak M. Iqbal i M.A. Jinnah. Nowością jego teorii była propozycja nazwy dla tego państwa: „Pakistan””. Miała ona pochodzić od liter zawartych w nazwach północnych prowincji Indii, zamieszkałych w większości przez muzułmanów:

P — Pendżab,

A — Afgania (NWFP),

K — Kaszmir,

(I — spójnik,)

S — Sindh,

TAN — Beludżystan

Słowo pak w języku urdu oznacza „czysty”, a więc Pakistan to kraj ludzi czystych. Rahmat Ali postulował również konieczność przyznania niepodległości zachodniej części Bengalu, zamieszkiwanej w większości przez muzułmanów, lecz nie widział dla niego miejsca w Pakistanie, podobnie jak dla innych księstw oraz prowincji indyjskich z przewagą wyznawców islamu, zauważając istnienie kolosalnych różnic językowych i kulturowych pomiędzy ich mieszkańcami a ludnością północnych prowincji. Dywagacje intelektualne Rahmata Alego zaowocowały ideą utworzenia wielkiego państwa „niearabskich” muzułmanów, które miało łączyć, poza wymienionymi wcześniej prowincjami, także Iran i Afganistan. W tym przypadku nazwa Pakistanu tworzona byłaby w następujący sposób:

P — Pendżab,

A — Afgania (NWFP),

K — Kaszmir,

I — Iran,

S — Sindh,

T — Afganistan,

AN — Beludżystan

Politycy Ligi Muzułmańskiej przyjęli jako własny pomysł nazwy państwa, do którego utworzenia dążyli, oraz wczesną, umiarkowaną jego koncepcję. Choć w dokumencie z Lahore nazwa ta jeszcze oficjalnie nie pada, to post factum zbiór przyjętych wówczas postulatów został nazwany rezolucją pakistańską (ang. Pakistan Resolution), a jej przyjęcie upamiętnia monument wystawiony w Lahore, przypominający swym wyglądem (a także funkcją platformy widokowej) paryską wieżę Eiffla. Dążeniom hindusów i muzułmanów do posiadania własnego państwa sprzyjała sytuacja międzynarodowa. W toku budowy koalicji antyhitlerowskiej 14 sierpnia 1941 roku przyjęto Kartę atlantycką. Jej sygnatariusze (w tym Wielka Brytania) uznawali prawo wszystkich narodów do posiadania własnego państwa. Dawało to prawno- międzynarodowe podstawy walce z kolonializmem i dążeniu do samostanowienia, które zostało później zagwarantowane w podpisanej 26 czerwca 1945 roku Karcie Narodów Zjednoczonych. W samej Wielkiej Brytanii panowała zgoda głównych ugrupowań politycznych co do tego, że należy Indiom nadać niepodległość. Przedmiotem sporu była już jedynie kwestia terminu oraz sposobu, w jaki to się odbędzie. Pewne znaczenie miała też trudna sytuacja gospodarcza Wielkiej Brytanii, która po II wojnie światowej stawała się coraz bardziej zależna finansowo od Stanów Zjednoczonych.

2.3 Podział Indii Brytyjskich

Labourzystowski rząd Clementa Attlee desygnował na stanowisko wicekróla Indii lorda Louisa Mountbattena, który objął urząd 21 lutego 1947 roku Jego misją było doprowadzenie do przekazania władzy nad Indiami ich mieszkańcom. Ostatni wicekról był prawnukiem królowej Wiktorii i stryjem księcia Filipa, męża obecnej królowej brytyjskiej Elżbiety II, a także naczelnym dowódcą wojsk alianckich w Azji Południowo- Wschodniej (za co otrzymał, oprócz licznych odznaczeń, tytuł wicehrabiego Birmy). Znany był również ze swych poglądów bliskich programowi Partii Pracy. Premier wyznaczył Mountbattenowi roczny termin na dokonanie przekazania władzy nad Indiami, lecz sam wicekról zadeklarował, że zrobi to do połowy sierpnia 1947 roku. Początkowo popierał stanowisko Kongresu, że Indie powinny zachować jedność oraz składać się z prowincji zgrupowanych w ramach federacji. Im bliżej było jednak dnia przekazania władzy, tym częściej dochodziło do aktów przemocy na tle komunalistycznym, inspirowanych z jednej strony przez aktywistów Ligi, a z drugiej — przez radykałów hinduistycznych, domagających się usunięcia muzułmanów z Indii lub ich przymusowej konwersji na hinduizm.

Przeciwnicy działań Mountbattena zarzucają mu sympatyzowanie z hindusami, mające związek z jego przyjaźnią z Nehru i Gandhim. Niektórzy wspominają też o bliskich stosunkach pomiędzy mającą wielki wpływ na swojego męża lady Edwiną Mountbatten a J. Nehru. Zwolennicy wicekróla tłumaczą ciepłe relacje z przedstawicielami Indii bardzo trudnym charakterem i oziębłą, zdystansowaną osobowością M. Jinnaha, którego przeciwieństwem był szczery i otwarty J. Nehru. Warto tu przywołać anegdotę o twórcy Pakistanu. Miał on ponoć mówić po angielsku dużo lepiej niż w języku urdu. Na jednym z wieców wyborczych wypowiedział zdanie „Pakistan Zindabad” („Niech żyje Pakistan”), ale przez to, że miał bardzo silny oksfordzki akcent, obecni usłyszeli „Pakistan’s in the bag” („Pakistan jest w torbie”). Również z wyglądu twórca Pakistanu przypominał bardziej angielskiego dżentelmena — w nienagannie skrojonym garniturze, w hełmie korkowym, z laską i monoklem — niż przywódcę narodu walczącego z kolonializmem. Odróżniał się tym samym od polityków kongresowych, demonstracyjnie występujących w regionalnych strojach. Niewątpliwie ostatni wicekról Indii odznaczał się dużą ambicją. Jego osobistym celem było zachowanie jedności Indii, a gdy to okazało się niemożliwe — utrzymanie jak najsilniejszych związków pomiędzy nowo powstającymi dominiami. Twierdził, ze powinien nimi zarządzać generalny gubernator. Oczywiście osobą, która piastowałaby ten wysoki urząd, miał być on sam. Mountbatten do ostatniej chwili usiłował zachować jedność Indii. Wbrew osobistym ambicjom Nehru, kierując się radą Gandhiego, zaproponował nawet M.A. Jinnahowi stanowisko premiera przyszłego rządu. Ten jednak odrzucił ofertę, zdając sobie sprawę, że większość miejsc w parlamencie z pewnością przypadnie Kongresowi, a jemu pozostałaby wówczas wyłącznie rola figuranta — zakładnika politycznych przeciwników. Niektórzy historycy wskazują nieuleczalną chorobę M.A. Jinnaha (nowotwór płuc) jako przyczynę jego stanowczego i nieprzejednanego stanowiska w kwestii niepodległego Pakistanu. Przywódca Ligi zdawał sobie bowiem sprawę, że w partii nie ma godnego następcy, który miałby dość siły i charyzmy, by w przyszłym ogólnoindyjskim parlamencie skutecznie przeciwstawiać się Nehru i bronić praw muzułmanów. Także choroba M.A. Jinnaha jest podawana jako powód pośpiechu, z jakim starał się doprowadzić do końca podział Indii. Przewidywał, że gdy jego zabraknie, nikt nie będzie w stanie przekonać do tej koncepcji Brytyjczyków, równoważąc popularność Gandhiego i skuteczność organizacyjną J. Nehru.

Wicekról, uznając podział Indii za nieunikniony, przygotował plan jego przeprowadzenia. W tym celu zakwalifikowano prowincje indyjskie do jednej z trzech kategorii: prowincje z większością muzułmańską (miały wejść w skład Pakistanu), prowincje z większością hinduską (miały utworzyć Indie) oraz prowincje ze zróżnicowaną strukturą etniczno-religijną (miały zostać podzielone). Do tej trzeciej kategorii zaliczono Pendżab — jedną z najbogatszych i najbardziej żyznych prowincji indyjskich, co zaskoczyło niektórych działaczy Ligi, chcących, aby cały ten region, gdzie muzułmanie mieli niewielką przewagę liczebną, wszedł w skład Pakistanu. Osobnym problemem była przyszłość formalnie suwerennych księstw zarządzanych do tej pory przez władców połączonych z rządem w Londynie jedynie międzynarodowymi umowami, na podstawie których Wielka Brytania prowadziła za nich politykę obronną i międzynarodową. Było to kilkadziesiąt księstw różnej wielkości — od obszaru jednego miasta do terytorium zbliżonego wielkością do kilku państw europejskich. Zazwyczaj ich władcy sprawowali autokratyczne rządy, nie uwzględniając woli swych poddanych. Od strony prawnej, z chwilą likwidacji władzy kolonialnej Wielkiej Brytanii nad Indiami, księstwa te powinny odzyskać pełną suwerenność, ale sieć historycznie utrwalonych powiązań, szczególnie gospodarczych i infrastrukturalnych, powodowała, że w większości wypadków nie mogły one samodzielnie egzystować. W związku z tym lord Mountbatten zaapelował do książąt, by zdecydowali się na akcesję swych państw do jednego z powstających dominiów. Uznając formalną suwerenność księstw, wicekról pozostawił każdemu władcy swobodę wyboru, w skład którego z powstających dominiów zdecydują się wejść. Jak się okazało, zasada ta, choć prawnie słuszna, stała się źródłem konfliktu między nowymi państwami. Na ogół władcy i poddani wyznawali tę samą religię — wówczas proces akcesji przebiegał bez zakłóceń. Istniały jednak wyjątki — czasem władca był innej konfesji. Dotyczyło to rozległych terytorialnie księstw Hyderabadu oraz Dżammu i Kaszmiru. W pierwszym przypadku władca był muzułmaninem, a jego poddani — hinduistami, w drugim przypadku — odwrotnie. Nehru apelował do władców, żeby podejmując decyzję, uwzględniali wolę swoich poddanych, jednakże przyszłe wydarzenia sprawiły, że to stanowisko przyszłego premiera Indii można uznać za nieszczere i koniunkturalne. W tym samym czasie Brytyjczycy dokonali podziału prowincji Pendżab, zamieszkałej przez hindusów, muzułmanów i Sikhów. Według wielu zwolenników M.A. Jinnaha ta najbogatsza prowincja subkontynentu w całości powinna wejść w skład przyszłego Pakistanu. Jej wschodnia część była jednak zamieszkiwana w większości przez wyznawców sikhizmu i hinduizmu, dlatego zdecydowano o jej podziale. Celem rozstrzygnięcia sporu co do kształtu przyszłej granicy wicekról powołał komisję arbitrażową pod przewodnictwem londyńskiego prawnika sir Cyrile’a Radcliffe’a. Należy przy tym wspomnieć, że arbiter nigdy wcześniej nie był w Indiach i nie miał pojęcia o realiach subkontynentu. Miało to gwarantować jego pełną bezstronność, a przyczyniło się do powstania poważnych problemów. Dokument opracowany przez komisję na podstawie struktury religijnej poszczególnych dystryktów stał się podstawą ostatecznej delimitacji granicy pomiędzy dominiami. W zasadzie przyjęto regułę, że tereny zamieszkane w większości przez muzułmanów przypadną Pakistanowi, a przez hinduistów i sikhów — Indiom. C. Radcliffe uczynił jednak jeden bardzo ważny wyjątek od tej reguły. Pomimo przewagi ludności muzułmańskiej, większą część dystryktu Gurdaspur przyznano Indiom, co dało temu dominium bezpośrednie, całoroczne połączenie drogowe z Kaszmirem, a tym samym otwarło tamtejszemu maharadży możliwość efektywnej akcesji do Indii. Wiele lat po podziale kraju C. Radcliffe uzasadniał swoje decyzje koniecznością wzięcia pod uwagę wielu innych czynników, a więc nie tylko etniczno-religijnych. Zależało mu na zachowaniu funkcjonalności infrastruktury (takiej jak kanały irygacyjne, drogi, koleje), która była budowana pod auspicjami Brytyjczyków, niezakładających wówczas, że Pendżab zostanie kiedykolwiek podzielony. Starano się również nie naruszać granic poszczególnych wsi czy tehsili (najmniejsza jednostka administracyjna) oraz korzystać tam, gdzie to możliwe, z naturalnych granic, takich jak rzeki, wzgórza czy kanały irygacyjne. Przeciwnicy sposobu podziału Pendżabu, szczególnie pakistańscy historycy, zarzucają komisji faworyzowanie Indii, np. w przypadku Gurdaspur, wskazując na to, że w większości przypadków wszelkie wątpliwości oraz czynniki „inne niż religijne” brano pod uwagę na korzyść Indii, natomiast problem podziału infrastruktury irygacyjnej i tak pozostał nierozwiązany aż do lat 60. XX wieku.

Inni krytycy stawiają zarzut, że C. Radcliffe był wyłącznie figurantem, a cała komisja — mistyfikacją, gdyż linię podziału miał wytyczyć sam Mountbatten, dając przy tym wyraz swoim osobistym sympatiom i uprzedzeniom. Również uczestnicy tamtych wydarzeń nie są zgodni w swych relacjach i ocenach. Sam C. Radcliffe w spisanych po latach wspomnieniach tłumaczył, że traktował podział w wymiarze czysto administracyjnym, gdyż założył, iż dwa dominia wchodzące w skład Commonwealthu z pewnością będą z sobą przyjaźnie współpracować, a wszelkie spory i ewentualne błędy w jego pracy zostaną rozwiązane i naprawione w toku dwustronnych rozmów. Tego rodzaju idealizm widać zresztą także w innych drażliwych kwestiach, np. przy podziale armii indyjskiej. Założono wówczas istnienie wspólnego naczelnego dowództwa dla obu dominiów z brytyjskim marszałkiem Claude’em Auchinleckiem (weteranem walk w Afryce Północnej w czasie II wojny światowej) na czele. Również siły zbrojne Indii i Pakistanu otrzymały brytyjskich dowódców, zakładano bowiem, że armie dominiów nigdy nie będą walczyć przeciw sobie. Nawet gdyby napięcie w stosunkach wzajemnych okazało się bardzo duże, to oficerowie Korony mieli nie dopuścić do bratobójczej walki, gdyż składali przysięgę wierności temu samemu monarsze.

Przyszłość brutalnie sfalsyfikowała te idealistyczne wyobrażenia. W obliczu podziału Indii doszło do masowego eksodusu ludności z jednego dominium do drugiego, czemu towarzyszyła niespotykana dotąd przemoc. Według różnych szacunkowych danych zginęło od pół miliona do miliona ludzi. Obserwowane wówczas rzezie na stałe utkwiły w świadomości zarówno świadków, jak i kolejnych pokoleń Hindusów i Pakistańczyków. Tam, gdzie od pokoleń przedstawiciele obu wspólnot mieszkali obok siebie i prowadzili wspólne interesy, dochodziło do masowych zabójstw i kradzieży. Do pakistańskiego Lahore i indyjskiego Amritsaru przyjeżdżały pociągi pełne zwłok uchodźców wymordowanych po drodze przez uzbrojone bandy. Domy przedstawicieli mniejszości były plądrowane przez ich sąsiadów, a oni sami zabijani lub zmuszani do emigracji. Pod okiem ewakuującej się brytyjskiej administracji kolonialnej dochodziło do makabrycznych czystek etnicznych, porównywalnych ze znanymi nam z terenów byłej Jugosławii. Stan anarchii, w jakim pogrążyło się indyjsko-pakistańskie pogranicze, sprzyjał także działalności band pospolitych przestępców, którzy swą działalność ukrywali pod religijno-nacjonalistycznymi hasłami. Na tym tle zaskakująco spokojnie przebiegał podział sił zbrojnych. Przyjęto zasadę, że poszczególne jednostki wojskowe pozostaną tam, gdzie wówczas stacjonowały, natomiast każdy oficer i żołnierz mógł wybrać, czy chce pozostać w swojej jednostce, czy też przenieść się do tego dominium, z którym się czuł osobiście związany. Znane są relacje z uroczystych pożegnań oficerów decydujących się opuścić swoje jednostki. Przy tradycyjnej lampce koniaku „za króla i ojczyznę” ślubowano sobie dozgonną przyjaźń. Czas pokazał, że niejednokrotnie dwaj koledzy z jednego pułku musieli później stanąć twarzą w twarz po dwóch stronach frontu. Dużo gorzej wyglądał natomiast podział sprzętu wojskowego (w tym broni i amunicji). Pakistan nigdy nie otrzymał wszystkich przyznanych mu rzeczy, a to, co docierało na zachodnią stronę granicy, często okazywało się przestarzałe lub nienadające się do użytku. Nie tylko wschodnia granica Pakistanu była przedmiotem kontrowersji. Poważny problemem dyplomatyczno-polityczny stanowiła również kwestia granicy z Afganistanem. Została ona wytyczona na mocy traktatu brytyjsko-afgańskiego, kończącego wojnę między tymi dwoma państwami w 1893 roku. Szczególnie strona afgańska traktowała to rozwiązanie jako tymczasowe, będące dziedzictwem okresu kolonialnego. W piśmiennictwie brytyjskim również rzadko występuje pojęcie „granica”, a powszechnie używane jest określenie „linia Duran da” (od nazwiska dyplomaty Mortimera Duranda, który uczestniczył w procesie jej negocjowania), co Afgańczycy interpretują jako dowód na jej tymczasowy charakter. Linia została wytyczona tak, by uwzględnić strategiczno-obronne interesy panowania brytyjskiego nad Indiami w przypadku ewentualnej agresji z zewnątrz. Podziału dokonano w okresie walki o wpływy i kontrolę polityczną nad Azją Centralną pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją. Afganistan pełnił wówczas rolę państwa buforowego, oddzielającego strefy wpływów wielkich mocarstw europejskich. Linia Duranda nigdy nie była „granicą” w europejskim rozumieniu tego słowa, nie istniały bowiem żadne utrudnienia w przekraczaniu jej przez miejscową ludność. Stała się jednak problemem politycznym w momencie powstawania niepodległego Pakistanu.

Nowe państwo ogłosiło (za zgodą parlamentu brytyjskiego), że jest spadkobiercą zawartych wcześniej przez Wielką Brytanię umów międzynarodowych, które odnosiły się do Indii Brytyjskich. Dotyczyło to zwłaszcza traktatów wytyczających granice państwowe, a więc i układu z 1893 roku. ustanawiającego linię Duranda. Innego zdania byli Afgańczycy. Uważali oni, że rozgraniczenie miało charakter tymczasowy i dotyczyło wyłącznie Imperium Brytyjskiego, a skoro zaistniała nowa sytuacja geopolityczna, to należy renegocjować ten układ. Starali się również spowodować, by w plebiscycie przeprowadzanym na Terytoriach Plemiennych Administrowanych Federalnie (Federal Administrated Tribal Areas [FATA]) oraz w prowincji NWFP zapytano mieszkańców nie tylko o to, czy chcą, aby ich miejsce zamieszkania przyłączyć do Pakistanu lub do Indii, lecz także czy chcą powrotu ich ziem do Afganistanu. Rozwiązanie to zostało jednak solidarnie odrzucone zarówno przez M.A. Jinnaha, jak i przez Nehru. Miejscowa ludność zdecydowała o przyłączeniu do Pakistanu, lecz nie oznaczało to końca problemów. Część politycznie aktywnych Pasztunów zaangażowała się w ruch na rzecz autonomii narodowej w ramach państwa pakistańskiego, prowadzony przez dotychczasowego zwolennika pozostania częścią Indii, Abdula Ghaffara Khana. Inni zaczęli się domagać utworzenia Pasztunistanu — niepodległego państwa narodowego. Tę drugą koncepcję wspierał rząd w Kabulu, jednakże na szczęście dla Pakistanu Afganistan nie miał sił ani środków, by czynić to skutecznie. Jedyną formą protestu wobec przejęcia przez Pakistan praw do terytoriów na zachód od linii Duranda było głosowanie przeciwko przyjęciu Pakistanu do Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) na forum Zgromadzenia Ogólnego. Z racji powszechnego poparcia uzyskanego przez Karaczi miało to jedynie wymiar symboliczny. Owe wydarzenia zaważyły natomiast na dwustronnych relacjach i wywarły znaczący wpływ na ukształtowanie się polityki zagranicznej Pakistanu wobec jego zachodniego sąsiada. Trudno o jednoznaczny bilans brytyjskiego panowania nad Indiami. Współcześni Hindusi i Pakistańczycy wskazują na dwa istotne elementy, które uważają za pozytywne dziedzictwo British Raj: apolityczną służbę cywilną (dawną Indian Civil Service) i system prawny oparty na brytyjskim common law oraz westminsterski parlamentaryzm. Niewątpliwie negatywnie należy ocenić natomiast przebieg procesu podziału Indii. Założenia były jak najbardziej szczytne, oparte na demokracji i poszanowaniu woli jednostki, natomiast praktyka okazała się tragiczna w skutkach. Miliony ludzi straciły dach nad głową oraz dorobek całego życia i zostały zmuszone do budowania wszystkiego od początku w obcym środowisku.

Nowo powstałe dominia rozpoczynały swoją egzystencję od konfliktu, którego do dziś nie udało się ostatecznie rozstrzygnąć, a wzajemna wrogość jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, co utrudnia jakikolwiek dialog. Niewątpliwie poważnym problemem okazały się istniejące powiązania gospodarcze, łączące Indie i Pakistan z sobą, a także z Wielką Brytanią i innymi państwami dawnego imperium. W sprzyjających warunkach mogłyby one być fundamentem bliskiej współpracy, ale w realiach dekolonizacji oraz dążenia do podkreślania własnej niepodległości, a szczególnie wobec narastającego konfliktu pakistańska-indyjskiego, stawały się poważnym brzemieniem. Pakistan zaistniał na arenie międzynarodowej jako niepodległe państwo 14 sierpnia 1947 roku, dokładnie 30 minut wcześniej niż sąsiadujące z nim Indie (w istocie nastąpiło to równocześnie, ale Mohammad Ali Jinnah zdecydował o ustaleniu półgodzinnej różnicy czasu między dwoma państwami). Jako stolicę wybrano Karaczi — największe miasto dominium, jednocześnie port morski i centrum administracyjne prowincji Sindh. W skład Pakistanu weszły prowincje: Beludżystan, Sindh, NWFP oraz prawie połowa Pendżabu z miastem Lahore, a także Bengal W schodni oddzielony od reszty kraju terytorium Indii. Ludność tych prowincji różniła się od siebie językiem i lokalną tradycją. Co zrozumiałe, największą odrębność posiadał Bengal (nazwany Pakistanem Wschodnim). Język bengali używany w tej prowincji różnił się znacznie od pozostałych, powstała w nim również bardzo bogata literatura (w bengali tworzył np. laureat Nagrody Nobla Rabindranath Tagore). Własną specyfikę miała również NWFP, zamieszkana przez Pasztunów żyjących według własnych zwyczajów, kierujących się zasadami kodeksu honorowego Pasztunwali. Najbardziej rozwiniętą gospodarczo prowincją był Pendżab, zwany wcześniej spichlerzem brytyjskich Indii. Przyjęta linia podziału miała w jak najmniejszym stopniu utrudniać funkcjonowanie miejscowego rolnictwa, jednakże nie udało się uniknąć rozdzielenia istniejącej od wieków infrastruktury, w tym — co szczególnie uciążliwe — systemów irygacyjnych.

Masowa migracja ludności muzułmańskiej z Indii wywołała bardzo poważne problemy natury społecznej i ekonomicznej. Ludzie ci w większości posiadali tylko to, co udało im się z sobą zabrać. Nowe władze musiały zapewnić im mieszkanie oraz warunki do dalszego życia. Planowano wykorzystać w tym celu majątki pozostawione przez hindusów migrujących do Indii, ale — jak łatwo było przewidzieć — znaczna ich część została wcześniej rozgrabiona przez sąsiadów. Mówiący językiem urdu imigranci (nazywani w Pakistanie Mohadżirami — od określenia używanego w tradycji do nazywania Muhammada i jego towarzyszy, uciekających z Mekki do Medyny) pochodzący z klasy średniej Centralnych Indii (wówczas United Provinces, dziś stan Uttar Pradesh) jako cel wędrówki wybierali Karaczi i jego okolicę, licząc na znalezienie tu atrakcyjnej pracy. Stało się to przyczyną konfliktu pomiędzy nimi a rdzenną ludnością prowincji Sindh, która szybko stała się mniejszością w stolicy. W trochę lepszej sytuacji znaleźli się imigranci pochodzący z pozostałej w Indiach wschodniej części Pendżabu, gdyż nie różnili się oni pod względem kulturowym od mieszkańców pakistańskiej części zachodniej i dość szybko przystosowali się do nowych warunków. Działalność rządu centralnego, mająca służyć stworzeniu zjednoczonego narodu pakistańskiego, w istocie pogłębiła istniejące podziały i antagonizmy. M.A. Jinnah i jego współpracownicy stwierdzili, że nowe państwo powinno się opierać na dwóch filarach: jednej religii i jednym języku. Wybrano w tym celu urdu jako historyczny język dworu Mogołów, zapisywany po persku jak święty Koran. Islam nie jest wyznaniem jednorodnym, posiada wiele sekt i odłamów, które historycznie pozostają z sobą w konflikcie. Większość mieszkańców Pakistanu wyznaje wersję sunnicką, ale istnieje też liczna mniejszość szyicka, dlatego też przyjęcie sunnizmu jako religii państwowej szkodziło idei jedności. Sam M.A. Jinnah pochodził z rodziny szyickiej, ale nie był szczególnie religijny. Cechowało to zresztą całą ówczesną sekularną elitę intelektualną Pakistanu. Traktowała ona wyznanie jako czynnik odróżniający ich społeczność od innych grup religijnych Indii oraz zespół norm o charakterze bardziej kulturowym i tradycyjnym niż prawnym. Znamienne jest podkreślanie przez M.A. Jinnaha takich detali, jak kuchnia czy prawo rodzinne, a pomijanie aspektu politeizmu i monoteizmu jako wyróżników odrębności muzułmanów. Zsekularyzowana elita pakistańska nie stawiała sobie za cel budowy państwa wyznaniowego, opartego na zakazach i nakazach religijnych oraz autorytecie teologów, lecz dążyła do utworzenia nowoczesnego państwa świeckiego, w którym islam będzie jedynie elementem kulturowym i historycznym (można tu zauważyć pewne analogie z koncepcjami współczesnej europejskiej demokracji chrześcijańskiej, które z pewnością były znane wykształconemu w Europie M.A. Jinnahowi). Idea ta, choć z dzisiejszej perspektywy słuszna, okazała się niemożliwa do realizacji, nie uwzględniała bowiem potrzeb i rzeczywistego postrzegania świata przez większość obywateli nowego państwa, a także wpływów radykalnego islamu w społeczeństwie. W miarę narastania konfliktu komunalistycznego i zbliżania się daty opuszczenia Indii przez Brytyjczyków Liga zaostrzała swoją religijną retorykę, używając do tego celu mułłów. Poszukiwano spoiwa, które połączyłoby zróżnicowanych etnicznie mieszkańców północnych prowincji. Jedyną cechą wspólną tych ludów był islam oraz muzułmańska tradycja znana z Koranu i Sunny (czyli islamskiego prawa, opartego na przypowieściach z życia proroka Muhammada), stąd M.A. Jinnah i jego zwolennicy czysto koniunkturalnie rozgrywali tę kartę w swojej propagandzie politycznej. Oficjalnie podnoszono, że w „Wielkim Hindustanie” muzułmanie staną się prześladowaną i dyskryminowaną mniejszością. Podkreślano, że indyjskich muzułmanów więcej łączy z ich współbraćmi w wierze z regionu Zatoki Perskiej czy Iranu niż z sąsiadami z tej samej ulicy, którzy byli wyznawcami hinduizmu. Należy pamiętać, że ugrupowanie fundamentalistyczne Jamaat-e-Islami początkowo nie akceptowało podziału Indii Brytyjskich i powstania Pakistanu, gdyż uważało nowe państwo za nieislamskie (bo oparte na świeckim prawie stanowionym, a nie na Koranie), a sam podział subkontynentu za zdradę misji nawracania całej ludności Indii na islam. Kolejny błąd popełniony podczas tworzenia Pakistanu to złe rozwiązanie kwestii językowej. M.A. Jinnah i jego współpracownicy ustalili, że językiem urzędowym nowego państwa będzie urdu, gdyż jako jedyny na subkontynencie jest zapisywany alfabetem perskim, pochodzącym od arabskiego, w którym spisano Koran. Język ten był jednak ojczysty zaledwie dla około 3% ludności. Posługiwali się nim w większości Mohadżirowie z Centralnych Indii, a nie rdzenna ludność Pakistanu. Takie ustalenie szczególnie dyskryminowało mieszkańców Bengalu mówiących językiem całkowicie różnym od urdu. Skutki gorliwości we wprowadzaniu urdu jako języka urzędów i administracji były odczuwalne bardzo szybko. Mohadżirowie wpierali z atrakcyjnych ekonomicznie miejsc pracy w administracji państwowej i stołecznego Karaczi przedstawicieli rdzennej ludności Sindhu. Również w Bengalu miejscowi urzędnicy i wojskowi musieli ustępować imigrantom z Indii. Powodowało to frustrację oraz niechęć u ludzi, którzy pracowali w kolonialnej administracji od pokoleń. Obok kwestii religijnej jako przyczynę dziejowej konieczności powołania do życia Pakistanu M.A. Jinnah podawał zagrożenie ze strony przeważającego liczebnie „żywiołu hinduskiego”; co czyniły realnym akty agresji, jakich dopuszczali się na muzułmanach indyjskich hinduscy fundamentaliści. W tej sytuacji jedyną ogólnonarodową instytucją cieszącą się powszechnym szacunkiem stawały się siły zbrojne, ale ich struktura etniczna także nie do końca odzwierciedlała różnorodność Pakistanu. Tradycyjnie dominująca grupa w pakistańskich (a wcześniej indyjskich) siłach zbrojnych to mieszkańcy Pendżabu oraz Pasztuni. Liczącą się grupą byli i są nadal Mohadżirowie (część z nich jako wojskowi zdecydowała się na migrację do Pakistanu, inni zaś wybrali służbę w wojsku jako sposób na odnalezienie się w nowym państwie, gdyż dawała im ona dach nad głową i wyżywienie oraz możliwość dobrego startu w nowej rzeczywistości). Armia odegrała szczególną rolę w okresie masowego eksodusu ludności muzułmańskiej do Pakistanu. Administracja nowego państwa dopiero się wówczas tworzyła, nie była więc zdolna do zapewnienia potrzebującym odpowiedniej opieki i pomocy medycznej. W tej sytuacji właśnie wojsko przejęło na siebie funkcje socjalne. Budowano namioty i schronienia dla uchodźców, przygotowywano im pożywienie, kopano studnie, chroniono przed napadami rabunkowymi, a przynajmniej usiłowano to robić. Dzięki temu armia kojarzyła się wówczas z bezpieczeństwem. Później wykorzystała to zaufanie, przejmując władzę w państwie. Krwawe doświadczenia podziału subkontynentu były i są nadal używane do kształtowania ideologii państwowej Pakistanu oraz tworzenia tożsamości narodowej jego mieszkai1ców. Podkreślano ciągle obecne zagrożenie indyjskie. Zresztą sami politycy z Delhi dawali ku temu asumpt, nazywając Pakistan w publicznych wypowiedziach „państwem sezonowym” albo „wymysłem jednego sprytnego człowieka”. W pakistańskich szkołach uczono dzieci tego, kto jest wrogiem ich ojczyzny, usiłując poczucie więzi etnicznej poszczególnych narodów i ludów, a także przynależność do wspólnoty religijnej muzułmanów (arab. umma) zastąpić „nowoczesnym”; świeckim nacjonalizmem, takim jak w Turcji. Twórczość literacka i muzyczna rozsławiała pamięć poległych w walce z hinduskim zagrożeniem. Podobna polityka pa11stwa przetrwała w zasadzie do początku XXI wieku, czyniąc z armii i islamu dwa filary pakistańskiej państwowości. Proces powstawania państwa pakistańskiego przebiegał z wieloma trudnościami. Największe ośrodki polityczne dawnej kolonii: Delhi, Bombaj i Kalkuta, znalazły się w granicach Indii. Podobnie najważniejsze zakłady przemysłowe, składy amunicji, fabryki zbrojeniowe. Ustalenia dotyczące podziału skarbu par1stwa oraz arsenału wojskowego pozostawały w praktyce wyłącznie na papierze. Pakistarńczycy otrzymywali z Indii transporty uszkodzonych karabinów i dział. Nawet wyposażenie urzędów często okazywało się zniszczone. Ministerstwa rozpoczynały pracę pod gołym niebem, dzięki zaangażowaniu prywatnych osób. Brakowało fachowców, zarówno w administracji, jak i w siłach zbrojnych. Jako wariant przejściowy przyjęto zatrudnienie oficerów brytyjskich na najwyższych stanowiskach dowódczych. Braki kadrowe w tzw. broniach technicznych starano się uzupełnić, angażując zagranicznych oficerów kontraktowych. W ramach tego projektu służbę w Pakistanie podjęli Polacy — żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy z przyczyn politycznych zdecydowali się na pozostanie na emigracji. Należy tu wymienić gen. Władysława Turowicza. Wraz z blisko 90 innymi lotnikami wybrał on służbę w Królewskich Pakistańskich Siłach Powietrznych (ang. Royal Pakistan Air Force [RPAF]) i jest uważany za jednego z „ojców” pakistańskiego lotnictwa wojskowego — pomagał w jego organizacji i szkoleniu kadr. 18 lat służby zakończył na stanowisku zastępcy szefa sztabu lotnictwa. Wraz z nim służbę w Pakistanie wybrało kilku kawalerów krzyża Virtuti Militari, w tym weterani bitwy o Anglię (np. mjr Bronisław Malinowski). Dowodzili oni pakistańskimi dywizjonami myśliwskimi i szkolili młodych pilotów w RPAF College w Risalpur. Pamięć gen. Turowicza oraz jego kolegów została uczczona tablicą i stałą ekspozycją w Muzeum Lotnictwa w Karaczi. Polacy pomagali również w budowie Królewskiej Pakistańskiej Marynarki Wojennej (Royal Pakistan Navy). Tu przykładem może być komandor Romuald Nałęcz-Tymir1ski, który w Royal Pakistan Navy pełnił funkcję dowódcy niszczyciela, a w latach 60. XX wieku — dowódcy flotylli niszczycieli. Nasi rodacy mieli swój udział w tworzeniu cywilnych Pakistar1skich Linii Lotniczych (Pakistan International Airlines). Pakistan był początkowo traktowany zarówno przez Brytyjczyków, jak i przez Hindusów jako „państwo sezonowe” lub „projekt jednego człowieka (M. A. Jinnaha)”. Świadczy o tym sam proces podziału oraz zachowanie wspólnego dowództwa wojskowego obu dominiów z brytyjskimi generałami. Pierwszy premier niepodległych Indii Jawaharlal Nehru często twierdził, że Pakistan nie będzie zdolny do samodzielnej egzystencji i prędzej czy później powróci do Unii Indyjskiej. Determinacja Pakistańczyków pozwoliła im jednak na zbudowanie państwa, może niedoskonałego, ale funkcjonującego już 60 lat. Już na samym początku zostało ono wystawione na poważną próbę w postaci konfliktu zbrojnego ze swym większym sąsiadem.

Z powyższych rozważań wyłania się obraz Pakistanu, jako państwa wyrastającego z tradycji Imperium Brytyjskiego. Podstawą ustrojową nowopowstałego państwa była Ustawa o Rządzie Indyjskim (ang. Government of India Act), przyjęta przez Izbę Gmin i Izbę Lordów w lipcu 1935 roku, a podpisana przez króla Jerzego VI w sierpniu tego samego roku. Wraz z kolejną brytyjską Ustawą o Niepodległości Indii (ang. Independence Act) z 3 lipca 1947 roku, tworzącą dwa niezależne od siebie dominia, stawała się ona pierwszą konstytucją niepodległego Pakistanu. Na mocy tych przejściowych przepisów zachowali swoje stanowiska urzędnicy dawnej Indyjskiej Służby Cywilnej (będącej narzędziem administracji dawną kolonią) zachowali swoje stanowiska, podobnie jak sędziowie. Parlament Pakistanu otrzymał nazwę Zgromadzenia Konstytucyjnego, co sugerowało że jego nadrzędnym zadaniem jest przygotowanie nowej ustawy zasadniczej. W rzeczywistości na skutek nasilającego się konfliktu wewnętrznego co do przyszłego kształtu państwa, udało się jedynie dostosować brytyjską „kolonialną konstytucję” do potrzeb niepodległego bytu politycznego na mocy poprawek. Porozumienie co do nowej ustawy zasadniczej udało się osiągnąć dopiero po ośmiu latach, w 1956 roku. Podsumowując: zarówno władza ustawodawcza (parlament) jak wykonawcza (Gubernator Generalny i premier, wspierani przez Pakistańską Służbę Cywilną) oraz sądownicza (Sąd Najwyższy oraz system sądów w prowincjach) Pakistan odziedziczył po okresie brytyjskiego panowania, a osoby sprawujące te najwyższe funkcje w Państwie często były nominowane jeszcze przez władze kolonialne, lub co najmniej przez nie zatwierdzone. Warto przy tym zauważyć, że było to efektem procesu powolnego przygotowywania Indii do przekazania władzy w ręce lokalnej elity, wykształconej wg wzorców europejskich, często na brytyjskich uniwersytetach.

Przykładem takiej postaci był sam Muhammad Ali Jinnah, twórca niepodległego Pakistanu i jego pierwszy Generalny Gubernator (należy podkreślić, że w odróżnieniu od sprawującego ten urząd w Indiach lorda L. Mountbattena, M.A. Jinnah posiadał realne kompetencje, porównywalne z tymi jakimi do tej pory cieszył się w zjednoczonych Indiach wicekról).

Nowopowstałe państwo już na samym początku swojego istnienia borykało się z poważnymi problemami finansowymi. Ich przyczyną był brak porozumienia w kwestii podziału budżetu dawnych Indii Brytyjskich. Ostatni rząd zjednoczonych Indii dysponował kwotą 4 miliardów rupii. Wartość ówczesnej waluty indyjskiej była równa amerykańskiemu dolarowi. Oznacza to, że rupia indyjska w roku 1947 byłaby warta 11,23 współczesnego USD. Podczas negocjacji strona pakistańska domagała się 1 miliarda rupii jako podstawy swojego przyszłego funkcjonowania. Jednak strona indyjska nie chciała się na to zgodzić. Po burzliwych negocjacjach ustalono ostateczną kwotę na 750 milionów rupii. Początkowo nowy rząd w Karaczi otrzymał tylko 200 milionów w gotówce. Z wypłatą reszty zwlekano, wiążąc sprawę długu z prowadzonymi przez Pakistan działaniami wojennymi w Kaszmirze. Dopiero głodówka Mahatmy Gandhiego skłoniła rząd w Delhi do wypłaty zaległych 500 milionów rupii. „Brakujących” 50 milionów Pakistan nie otrzymał nigdy, gdyż rząd indyjski zatrzymał je na poczet „oczywistych roszczeń finansowych”. Opisana sytuacja miała negatywny wpływ na możliwość realizowania przez tworzący się w Karaczi rząd jego podstawowych funkcji.

2.4 Dane społeczno-ekonomiczne

Terytorium: 796 095 km2

Linia brzegowa: 1 046 km. (Morze Arabskie)

Granice: 7 257 km w tym: z Afganistanem 2,670 km (nieuznawana przez rząd w Kabulu tzw. Linia Duranda), z Chinami 438 km, z Indiami 3,190 km (spór graniczny w Kaszmirze), z Iranem 959 km

Ludność: 204 924 861 (lipiec 2017)

Skład etniczny: Pendżabczycy 44.7%, Pasztunowie 15.4%, Sindhowie 14.1%, Sariaki 8.4%, Muhajirowie 7.6%, Baludżowie 3.6%, pozostali 6.3%

Przyrost naturalny 1,43% (2017)

Ludność miejska 39,7%

Piśmienność: 57,9%

W tym mężczyźni 69,5%

W tym kobiety 45,8%

PKB 1 056 mld USD (2017)

Wzrost gospodarczy 5,3% (2017)

Wydatki na cele militarne 3,56 % PKB (2016)

Największe miasta:

Karachi 11,624,219

Lahore 6,310,888

Faisalabad 2,506,595

Rawalpindi 1,743,101

Multan 1,437,230

Hyderabad 1,386,330

Gujranwala 1,384,471

Peshawar 1,218,773

Rahim Yar Khan 788,915

Quetta 733,675

Muzaffarabad 725,000

Battagram 700,000

Kotli 640,000

Islamabad 601,600

Bahawalpur 552,607

Sargodha 542,603

Sialkot 477,396

Sukkur 417,767

Larkana 364,033

Shekhupura 361,303

Położenie geograficzne Pakistanu sprawia, że jego terytorium jest niezwykle trudne do obrony. Odległość pomiędzy Przełęczą Khyber na granicy Afganistanem a miastem Wagha na granicy z Indiami wynosi około 578 km. Odległość między tym samym punktem na granicy z Afganistanem a miejscowością Chackothi na dzielącej Kaszmir Linii Kontroli wynosi zaledwie 420.72 km. Ukształtowanie terenu jest płaskie, przecięte kanałami i rzekami, co jednak nie stanowi poważnej przeszkody dla współczesnych sił zbrojnych. Największe miasta, takie jak Lahore czy Karaczi położone są równoleżnikowo względem granicy z Indiami. Pierwsze z nich praktycznie na samej linii granicznej.

Struktura etniczna oraz stosunki pomiędzy poszczególnymi grupami zamieszkującymi Pakistan są skomplikowane. Zwłaszcza po secesji Bengalu Wschodniego w 1971 roku wzrosła dominacja Pendżabczyków w armii, która budzi nieufność a nawet wrogość pozostałych grup etnicznych. Szczególnie widoczny jest separatyzm w Beludżystanie, ale również pewne cechy tego rodzaju aktywności wykazują Pasztunowie. Doświadczenia wojny 1971 roku powodują, że wszelkie tendencje autonomiczne czy separatystyczne dotykają traumy wywołanej klęską militarną w wojnie z Indiami i utratą blisko połowy terytorium i ludności. Problemy etniczne są widoczne również w siłach zbrojnych, choć tam dominacja Pendżabczyków nie jest aż tak widoczna, dzięki tradycyjnemu zaangażowaniu Pasztunów w służbę wojskową.

3. Dwa fundamenty pakistańskich sił zbrojnych

3.1 Dziedzictwo brytyjskie

Kolejną strukturą, odziedziczoną przez Pakistan po okresie panowania brytyjskiego były siły zbrojne. Podczas podziału dawnej armii indyjskiej (ang. British Indian Army) przyjęto zasadę, że nowe dominia otrzymają istniejące zasoby ludzkie i sprzętowe w stosunku 2:1 na korzyść Indii. Był to skomplikowany proces, gdyż Brytyjczycy nie utrzymywali w składzie swoich sił zbrojnych jednostek o jednolitym religijnie składzie w obawie przed ewentualnymi buntami. Zatem wykonano dwie równoległe czynności: przeprowadzono „na papierze” podział istniejących jednostek wojskowych, uwzględniając dotychczasowe miejsca ich dyslokacji oraz rozdzielono służących w nich żołnierzy tak, by zapewnić ich pełne kadrowe

Proces podziału i relokacji wojsk pomiędzy nowymi dominiami został zakończony 7 listopada 1947 roku. Pakistanowi przyznano 6 pułków pancernych, 8 pułków artylerii, 34 kompanie saperów oraz 22 bataliony piechoty, a Indiom odpowiednio 13, 18, 61 i 88. Było to zadanie bardzo skomplikowane pod względem logistycznym. Znaczna część jednostek Brytyjskiej Armii Indii znajdowała się poza Subkontynentem (zarówno w Europie, jak i w Birmie czy Holenderskich Indiach Zachodnich). Te, które pozostały, były dyslokowane głównie we wschodniej części kolonii, gdzie miały jeszcze niedawno stawić czoła nadciągającemu zagrożeniu Japońskiemu. Należało je sprowadzić do macierzystych garnizonów, by dokonać podziału pododdziałów pomiędzy nowe państwa. Zadanie to utrudniała także kwestia kadry oficerskiej: stanowili ją w większości Brytyjczycy, którzy wiedzieli że ich służba z dniem ogłoszenia niepodległości zakończy się. Nie wszyscy bowiem byli zainteresowani nowymi stanowiskami, a też i młode państwa nie były gotowe zaoferować każdemu z nich podobnych do dotychczasowych warunków płacowych.

Innym poważnym zadaniem logistycznym było przeprowadzenie fizycznego podziału istniejących jednostek wojskowych pomiędzy nowe państwa. Jednostki Brytyjskiej Armii Indii od 1857 roku (a więc od krwawo stłumionego powstania sipajów, znanego również jako I wojna o niepodległość Indii) nie były jednorodne etnicznie. Osiągano to w ten sposób, że poszczególne bataliony w piechocie, czy szwadrony w kawalerii rekrutowano spośród przedstawicieli różnych wyznań i grup etnicznych. Celem było zapobieżenie kolejnemu buntowi indyjskich żołnierzy, w myśl zasady divide et impera wykorzystując zarówno zadawnione spory między wspólnotami, jak i generując nowe. Dzięki tej metodzie, brytyjscy oficerowie występowali jako rozjemcy a pododdziały wywodzące się z różnych wspólnot wzajemnie się kontrolowały: w razie buntu można było użyć „sąsiedniego” do pacyfikacji. Ta praktyka znalazła swoje ideologiczne, pseudonaukowe uzasadnienie w teorii rasowej, która stała się częścią przyjętej w latach 80tych XIX wieku doktryny brytyjskiej. W jej myśl mieszkańców Indii podzielono na dwie grupy pod względem przydatności do służby wojskowej: tzw. rasy wojskowe (ang. martial races) i niewojskowe (ang. non-martial races). Przez pojęcie rasy (ludzkiej) rozumiano wówczas ukształtowaną biologicznie dużą populację ludzką, lub ugrupowania spokrewnionych populacji o swoistych cechach fizycznych przekazywanych dziedzicznie, mniej lub bardziej geograficznie wyodrębnioną. Wg tej definicji zróżnicowanie rasowe ludzi uzewnętrznia się najwyraźniej przez barwę skóry, cechy głowy (kształt włosów, profil twarzy, zarys nosa i warg, oprawę oczu). Wierzono również, że podobnie jak wspomniane cechy fizyczne, rasy cechują się również pewnymi własnościami psychofizycznymi. Z punktu widzenia wojska, takimi cechami miały być odwaga i waleczność. Wg przyjętych pseudonaukowych kryteriów, jedynie 10% populacji Indii należało do „ras wojskowych”. Przyjmowano, że najbardziej przydatnymi w armii są ludzie o typie indo-aryjskim, cechujący się wysokim wzrostem, jasną karnacją, długą głową, wąskim wyraźnym nosem, zamieszkujący głównie północ Subkontynentu: Pendżab i Radżastan. Przeciwieństwem byli mieszkańcy południa Indii: ciemnoskórzy, niskiego wzrostu, z płaskimi nosami i wydatnymi ustami. Ta sama koncepcja rasowa prowadziła ówczesnych polityków do konkluzji, że ludność miejscowa z przyczyn antropologicznych nie nadaje się do rządzenia i decydowania o sobie, zatem armia lokalna musi być dowodzona przez Europejczyków. Zarządzanie koloniami zamieszkanymi przez „ludy niecywilizowane” było zatem dla Brytyjczyków nie tyle/nie tylko prawem, ale wręcz obowiązkiem, nadanym przez samego Boga. Idea ta znalazła swój wyraz w literaturze pięknej. Chyba najbardziej znanym jej przykładem jest wiersz Rudyarda Kiplinga „Brzemię białego człowieka” (ang. „White Man’s Burden”). Wizję wyjątkowego charakteru Brytyjczyków (a pośród nich -Anglików) głosili także inni poeci, między innymi William Blake w wierszu „Jerusalem Hymn” z 1804 roku. Innym popularnym i do dziś wykonywanym podczas dorocznego koncertu „The last night of the Proms” (ale także śpiewanym przez angielskich kibiców podczas meczów reprezentacji w piłce nożnej) utworem, będącym reliktem imperialnej literatury brytyjskiej jest pieśń „Rule Britannia” z tekstem poety Jamesa Thomsona z 1740 roku.

Na podstawie przyjętej teorii rasowej, podstawowym regionem rekrutacji żołnierzy do Armii Brytyjskich Indii był Pendżab, a poza nim za wartych wcielenia do sił zbrojnych uznano szczególnie Sikhów i Pasztunów oraz Dogrów i zamieszkujących Nepal Gurkhów. Za wartościowych militarne uznawano także przedstawicieli kasty Jatów (dżatów) (zamieszkujących obecnie tereny północno-zachodnich Indii i Pakistanu) oraz Radżputów (zamieszkujących północne i środkowe Indie przedstawicieli kasty kszatrijów — rycerzy). Co istotne dla dalszych rozważań, liczba rekrutowanych muzułmanów była relatywnie niewielka.

W obliczu zbliżającego się podziału Subkontynentu, Brytyjczycy starali się przekonać przedstawicieli tworzących się dominiów do zachowania jedności sił zbrojnych pod wspólnym (oczywiście brytyjskim) dowództwem. Gdy natrafiono na silny opór, zwłaszcza ze strony Jinnaha, dążono do stworzenia wspólnego dowództwa czasu wojny nad obydwoma armiami, a ograniczenie zadań dowództw lokalnych do służby związanej z bezpieczeństwem wewnętrznym czasu pokoju. Blisko rok trudnych rozmów doprowadził do zawarcia 26 czerwca 1947 roku porozumienia w sprawie podziału Armii Indii Brytyjskich pomiędzy dwa dominia, z których każde będzie miało mieć własne naczelne dowództwo. Oznaczało to konieczność przeprowadzenia skomplikowanej operacji w niecałe dwa miesiące. Należało nie tylko przydzielić poszczególne jednostki do nowych państw, ale także dokonać wymiany kadry pod względem religijnym tak, żeby co do zasady muzułmanie służyli w Pakistanie, a hindusi — w Indiach. W tym pierwszym przypadku umożliwiono jednak oficerom i żołnierzom — muzułmanom pozostanie w Indiach, jeśli takiego samego wyboru dokonały ich rodziny.

Należy zauważyć, że mimo licznych odwołań do tradycji brytyjskich, armia pakistańska nie korzysta z doświadczeń w kwestii mieszania składów etnicznych jednostek wojskowych. Przy rekrutacji i awansach oficerskich nie bierze się pod uwagę kwestii narodowościowo-językowych. To raczej tradycja nakazuje mieszkańcom Pendżabu czy Pasztunom chętniej wstępować do służby wojskowej, niż przedstawicielom innych nacji. Natomiast echem dawnej brytyjskiej teorii rasowej jest powszechna wśród pakistańskich oficerów opinia, że Hindusi są mniej waleczni od nich, dzięki czemu do pokonania 1 muzułmanina potrzeba aż (w zależności od oceny mówiącego) 3 do 5 hindusów. O nieprawdziwości tego stereotypu Pakistańczycy przekonali się już wielokrotnie, jednak jest on wciąż obecny w powszechnej świadomości.

W latach 1947—51 stanowiska naczelnego dowódcy pakistańskiej armii sprawowali brytyjscy generałowie: Frank Masservy i Douglas Gracey. W sierpniu 1947 roku europejscy oficerowie stanowili znaczną część korpusu oficerskiego tworzącej się armii Pakistanu. Na 6 dowódców dywizji 5 było Brytyjczykami. Na 13 dowódców brygad artylerii — było ich 10. Na 6 dowódców pułków pancernych — 6. Na 42 dowódców batalionów piechoty — 30 (co ciekawe, było wśród nich także trzech Hindusów). Poniżej znajduje się zestawienie zapotrzebowania na kadry dla powstającej armii pakistańskiej z rzeczywistymi stanami osobowymi oficerów:

Oficerowie sztabowi (powyżej pułkownika) 100 potrzebnych, 10 dostępnych

Oficerowie sztabowi (niższych rang) 1720 potrzebnych, 490 dostępnych

Wojska pancerne 290 potrzebnych, 140 dostępnych

Artyleria 400 potrzebnych, 130 dostępnych

Wojska inżynieryjne 700 potrzebnych, 80 dostępnych

Łączność 250 potrzebnych, 80 dostępnych

Piechota 1650 potrzebnych, 1060 dostępnych

Służby 700 potrzebnych, 450 dostępnych

Logistyka 540 potrzebnych, 250 dostępnych

Elektrycy i mechanicy 400 potrzebnych, 20 dostępnych

Lekarze i weterynarze 800 potrzebnych, 620 dostępnych

Pozostali 200 potrzebnych, 120 dostępnych

Łącznie: 7750 potrzebnych, a 3450 dostępnych.


Pakistanowi przyznano następujące jednostki pancerne:

Probyn’s Horse (5 th King Edward VII’s Own Horse)

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 27.04
drukowana A5
za 63.22
drukowana A5
kolorowa
za 82.91