Okiem polonistki: 10 błędów językowych, których nigdy nie wybaczy Ci Twój czytelnik

Dziś może pisać dosłownie każdy, nawet ten, dla którego język polski w szkole był niepotrzebną stratą czasu. Zwyczajnie uwielbiamy dzielić się swoimi przemyśleniami, opiniami, twórczością czy zwyczajnie własnym życiem. Wszędzie można znaleźć też błędy różnego rodzaju, od ortografii po przypadkowe literówki. Wielu to bagatelizuje, uważając, że nie mają one znaczenia, gdyż nie wpływają na jakość czy wartość tekstu. Wcale nie chodzi o to, aby wytykać złe nawyki, gdyż takie sytuacje zdarzają się nawet w książce czy gazecie, ale trzeba starać się je skutecznie eliminować. Czas więc skończyć z tą ignorancją i jasno przedstawić błędy niegodne współczesnych blogerów (dopuszczalna forma spolszczona pochodząca od angielskiego blogger).

  • Stawianie kropki w tytułach i śródtytułach artykułu – ileż razy spotykaliście się z tym zjawiskiem. Pamiętajcie więc, aby już nigdy nie popełnić tego faux pas językowego i nie używać jej w tym miejscu, chyba że tytuł napiszecie w formie dwuzdaniowej – wtedy kropkę stawiacie tylko po pierwszym z nich, a te drugie zostawiacie bez, np. „Pięć niezawodnych przepisów na fantastyczny niedzielny obiad. Koniecznie wypróbuj”.
  • Liczebniki porządkowe – pewnie często macie okazję widzieć takie zbitki „40-ta edycja konkursu, 60-dziesiąty zjazd absolwentów, 20-ta rocznica urodzin”. Nie bądźmy nadgorliwi i zaprzestańmy tej praktyki. Jest to ignorowanie inteligencji czytelnika, który zapewne wie, że nie chodzi o „czterdzieści edycja konkursu czy sześćdziesiąt zjazd absolwentów”. Potrafią odmienić to sobie z automatu. Zamiast tych potworków językowych, po liczebniku porządkowym postawmy lepiej kropkę, chyba że kontekst zdania nie pozostawia wątpliwości – wtedy możemy sobie ja odpuścić.
  • Przecinek przed „to” – o zgrozo, widuję to czasem w tekstach, które czytuję, ale na szczęście teraz jest to już raczej przypadek. Niektórzy piszą np. „najczęściej pojawiające się problemy skórne, to…”. Zdanie oznajmujące nie potrzebuje przecinka, chyba że mamy do czynienia z wtrąceniem, czyli zdaniem wielokrotnie złożonym, np. „najczęściej pojawiające się problemy skórne, jakie ostatnio zauważyłam, to…”.
  • Spacja przed znakiem kończącym zdanie – to często pojawiający się błąd w tekstach blogerów. Twórcy treści robią tak po kropce, znaku zapytania, wielokropka, cudzysłowu zamykającego czy w zdaniu rozkazującym. Zaprzestańcie więc podobnej praktyki, gdyż zwyczajnie jest to błąd ortograficzny.
  • Zaimek wskazujący „tę” vs. „tą” – jeśli chcemy, aby słowo pisane było staranne, ponieważ blog to nic innego jak nasza wizytówka w sieci, lepiej pisać np. „podaj mi tę książkę”. W mowie potocznej oczywiście częściej użyjemy „podaj mi tą książkę”, ale wynika to z formy biernikowej zaimka „ta” stającego przy rzeczowniku w rodzaju żeńskim, czyli „tę”, natomiast inne określenia przyjmują formę „tą”, czyli: „podaj tamtą książkę”, „podaj mi pierwszą książkę”, „kup mi ładną książkę”. Tak więc w mowie potocznej forma „tą” jest dopuszczalna, ponieważ odmieniamy ją analogicznie, ale w języku pisanym już nie.
  • Internet contra internet – w tym szczególnym przypadku obie formy są poprawne. Kiedyś jedyną dopuszczalną była ta pisana wielką literą, ale chyba raczej z szacunku do samego twórcy. Jednak obecnie taka gloryfikacja jest zbędna, gdyż wyraz wszedł już na stałe do słownika polskiego. Patos wydaje się być zbędny. Jeśli jednak ktoś czuje potrzebę lub na wszelki wypadek może nadal pisać.
  • „Aha” czy „acha” – Polacy, niestety używają tej formy na zmianę. Aby więc zrozumieć, gdzie popełniają błąd, należy przytoczyć definicję obu cząstek: „aha” – wykrzyknik wyrażający potwierdzenie, zrozumienie, przypomnienie, zadowolenie, ironię, itp., ale „acha” – to już wykrzykiwać „ach”, zachwycać się czymś w sposób nieco afektowany (w trzeciej osobie liczby pojedynczej), on, ona acha. Stąd wniosek jest tylko jeden: oba wyrazy są odrębne, ponieważ wyrażają dwie różne sytuacje.
  • Co tam pisze/co tam jest napisane? – z punktu widzenia językoznawców jeszcze kilka lat temu powtarzano nam jak mantrę „jest napisane”, ale język ewoluuje, więc i język uległ też powszechności, w związku z tym forma potoczna „co tam pisze?” już tak nie rani uszu. Zwyczajnie została zaakceptowana przez ogół. Siła przyzwyczajenia nakazuje nam upominać, ale wiedzcie, że to już nie będzie błąd, gdy powiecie, że „coś pisze, a nie jest napisane”.
  • W każdym bądź razie – to pleonazm – karygodny błąd mowy codziennej wynikający z hiperpoprawności językowej. Wyrażenie pochodzi ze zbitki dwóch różnych sformułowań „w każdym razie” oraz „bądź co bądź”. Musimy więc wybrać, którego z nich używać, ale na pewno nie łączmy ich w jedno.
  • Niepoprawna deklinacja rzeczowników: „forum” i „blog” – konia z rzędem temu, kto choć raz napisał te słowa w prawidłowej formie. Pierwszy wyraz odmienia się jak „liceum”, ale jednak większość z uporem maniaka zamiast prawidłowej formy „forów (językowych)” używa „for”, co wielu przyprawia o wypieki na twarzy. Ostatecznie wygląda to następująco: l.m. – „fora, forów, forami, forach”.  Podobnie jest ze słowem „blog”. Słownik ortograficzny wyraźnie pokazuje, że „nie ma tego bloga”, a czytamy albo „blog”, albo bloga – mamy w tym przypadku więc do czynienia z obiema prawidłowymi formami.

Biorąc pod uwagę granice między poprawnością językową a potocznym językiem powoli się zacierają. Czasem trudno jest więc zaakceptować pewne zmiany zachodzące w mowie codziennej, ale jednak słowo pisane ma swoje reguły. Trzeba więc z wielką uwagą wpatrywać się w to, co napisaliśmy i nie publikować tekstu na chwilę po jego napisaniu. Lepiej niech odczeka i wróćmy do niego za kilka godzin albo najlepiej następnego dnia. Po co narażać się na nieprzychylne komentarze „życzliwych” internautów. Wyznajmy jednak zasadę, że jeśli zauważymy u kogoś jakiś lapsus językowy, najlepiej w uprzemy sposób poinformujmy o tym piszącego. Pomylić można się tylko raz, ale potem to już zwykła niedbałość. Dbajmy więc o poprawność wypowiedzi nie tylko u siebie, ale też u innych. Przecież nikt nie jest nie omylny, a błędy zdarzają się nawet u najlepszych.


Autorka:

Sylwia Cegieła – dziennikarka miesięcznika „Bielski Rynek”, autorka licznych publikacji marketingowych dla magazynu Marketing&Biznes. Redaguję bloga Kulturalne rozmowy, w ramach którego przeprowadzam wywiady z wieloma ciekawymi osobowościami oraz osobami z pierwszych stron gazet m.in. o muzyce, modzie, urodzie, filmach, książkach i sporcie. Kilka z tych publikacji doczekało się również przedruku w wersji papierowej. Wspieram też PR-owo wiele interesujących inicjatyw wydawniczych. W ramach współpracy z wydawcami, m.in. Edipresse Książki, Wydawnictwa: Psychoskok, Kobiece i NieZwykłe zajmuję się promocją młodych autorów, w tym też książek celebrytów.

 

 

Zapraszamy do śledzenia bloga KULTURAlne rozmowy na Facebooku:
https://www.facebook.com/kulturalnerozmowyzsylwia/

3000 słów dziennie – tak się pisze romanse!

Pisanie to nie jest łatwy kawałek chleba: to praca w samotności, która bywa frustrująca i, w większości przypadków, nie jest to zajęcie opłacalne. Ale nie chodzi teraz o to, by zniechęcić autorów, czy aspirujących pisarzy – dzisiaj dzielimy się z Wami sposobami jak pisać, by codziennie zapisać 3 000 słów.

Oto porady, które pomogą w twórczej pracy:

  • Zaplanuj dzienny limit słów
  • Zorganizuj swój czas i znajdź chwile na przerwy
  • Nie zatrzymuj się nad wymyślaniem skomplikowanych słów
  • Trenuj swoje pozostałe (poza pisaniem) pasje
  • Określ granice dla swoich bliskich
  • Jeśli utknąłeś, zacznij bazgrać na kartce dla pobudzenia kreatywności
  • Nie oszukuj się, że pisanie to łatwa praca
  • Zacznij od małych kroków, ale systematycznych

Źródło: qz.com

Jury w turnieju literackim „Misja-książka!”

Konkurs: „Misja-książka!” przechodzi do kolejnego etapu: od 5 marca pracę rozpocznie Jury, które oceniać będzie opowiadania uczestników w dwóch kategoriach wiekowych. Czas poznać zatem zaszczytne grono Jury….

1. Mikołaj Marcela

Pisarz, nauczyciel akademicki, autor tekstów piosenek, specjalista z zakresu popkultury. Doktor nauk humanistycznych i absolwent Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych UŚ. Współtwórca i koordynator kierunku Sztuka pisania na Uniwersytecie Śląskim. Autor dwóch powieści: „Niemartwi. Ciała wasze jak chleb” i „Bycie w śmierci. Athanatopia”. W 2015 roku wydał monografię naukową „Monstruarium nowoczesne” poświęconą znaczeniu wampirów, zombie, duchów, obcych i androidów we współczesnej kulturze. Wykładowca na kierunkach Sztuka pisania, Filologia polska oraz Projektowanie gier i przestrzeni wirtualnej. Laureat III Nagrody w XIV Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych. W 2016 roku wziął udział w warsztatach z Anną Nagler – script development executive HBO Polska. W 2014 roku zdobył wyróżnienia w International Songwriting Competition i Unsigned Only Music Competition – prestiżowych amerykańskich konkursach dla autorów muzyki i tekstów piosenek. Autor bloga kulinarnego Kuchnia Dr. Marceli: http://kuchnia-dr-marceli.blogspot.com/.

2. Agata Tuszyńska

Córka Bogdana Tuszyńskiego, reportera i historyka sportu i Haliny Przedborskiej, dziennikarki. Historyk teatru, wyższe studia ukończyła na wydziale Wiedzy o Teatrze PWST w Warszawie, doktorat z nauk humanistycznych otrzymała w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk. W latach 1987-1992 pracowała jako adiunkt w Instytucie Badań Literackich. W latach 1996-1998 wykładała w Centrum Dziennikarstwa w Warszawie, a od 2001 wykładała sztukę reportażu i wywiadu literackiego na Uniwersytecie Warszawskim.
Karierę literacką zaczynała w periodykach kulturalnych jako autorka tekstów o teatrze, łącząc to z zainteresowaniem biografistyką i reportażem literackim. Debiutowała w roku 1990 biografią findesieclowej aktorki warszawskiej, Marii Wisnowskiej. W tym samym roku wydała w Instytucie Literackim w Paryżu książkę „Rosjanie w Warszawie”, opisującą życie i kulturę zniewolonej stolicy w latach zaboru rosyjskiego. Materiały do biografii noblisty Isaaca Bashevisa Singera, urodzonego w Polsce i tworzącego w jidysz, Tuszyńska zbierała w Stanach Zjednoczonych, Izraelu, Francji i na polskiej prowincji. Książka „Singer. Pejzaże pamięci”, wydana w 1994 i wielokrotnie wznawiana w Polsce, ukazała się również w USA i we Francji. Tuszyńska kontynuowała swoje zainteresowania odchodzącym światem polskich Żydów w tomie reportaży izraelskich „Kilka portretów z Polską w tle”, wydanym również w przekładzie francuskim. „Wyznania gorszycielki” – wspomnienia Ireny Krzywickiej, pisarki i feministki, autorki „Wiadomości Literackich” i wieloletniej przyjaciółki Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Agata Tuszyńska spisywała w podparyskiej miejscowości, gdzie Krzywicka mieszkała od połowy lat 60. Tuszyńska powróciła do historii Krzywickiej po jej śmierci w książce „Długie życie gorszycielki”.
Wydana w marcu 2005 bestsellerowa „Rodzinna historia lęku” (nominowana do Prix Medicis), to dramatyczna i wielowymiarowa opowieść o losach jej polskich i żydowskich przodków. Pisarka połączyła w niej swoje doświadczenie biografistki z rzadko uprawianym w Polsce gatunkiem personal non-fiction. Książka ukazała się również po angielsku nakładem wydawnictwa Knopf.
Zapis walki z chorobą nowotworową jej męża jest tematem „Ćwiczeń z utraty”, bardzo osobistej książki Tuszyńskiej (2007), wydanej także po francusku (Grasset, 2009) i koreańsku (2012).
Najbardziej kontrowersyjna w jej dorobku okazała się „Oskarżona: Wiera Gran” (Wydawnictwo Literackie, 2010) – historia śpiewaczki z warszawskiego getta oskarżonej po wojnie o kolaborację z Niemcami. Opowieść oparta na rozmowach z bohaterką, uzupełniona relacjami świadków, dokumentami archiwalnymi, zeznaniami sądowymi stała się wielowymiarowym traktatem o tragicznych wyborach, ich moralnych konsekwencjach i cenie, jaką trzeba zapłacić za ocalenie. „Oskarżona” doczekała się wielu obcych wydań, między innymi we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Holandii, Grecji, Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Niemczech i na Słowenii. Wszechobecną bohaterką tej i innych książek Tuszyńskiej jest PAMIĘĆ, jej bolesne węzły, tajemnicze kształty, zmienne oblicza.
„Tyrmandowie. Romans amerykański”, kolejna publikacja Tuszyńskiej, to opowieść o ostatnim okresie życia autora „Złego” u boku jego amerykańskiej żony Mary Ellen Fox. Blisko setka niepublikowanych listów Tyrmanda dopełnia wspomnienia wdowy, pokazując zupełnie nieznaną twarz playboya znad Wisły.
Tuszyńska wraz z Jerzym Żurkiem są współautorami dramatu w sześciu obrazach Wiera, opublikowanym w miesięczniku Dialog (11/2013).
Wydaną w 2015 książkę Narzeczona Schulza poświęciła Józefinie Szelińskiej, jedynej kobiecie, której Bruno Schulz zaproponował małżeństwo. Książka została także przetłumaczona na język macedoński i francuski. „La Fiancée de Bruno Schulz” nominowano do Prix Medicis  i do Prix Femina w 2015 a także do Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia 2016.
Najnowsza Jamnikarium (2016) jest o jamnikach i jamnikolubach i dla jamnikolubów..
Równolegle z biografistyką i reportażem Agata Tuszyńska uprawia twórczość poetycką. Jest autorką sześciu zbiorów poezji, z których najnowszy zatytułowany „Nadzieja 2” ukazał się zimą 2010 r. Jej wiersze publikowano w przekładach angielskim, francuskim, hebrajskim, hiszpańskim i rosyjskim.
Współpracuje z „Zeszytami Historycznymi”, „Zeszytami Literackimi”, „Tygodnikiem Powszechnym”, „Kresami” i „Odrą”, współpracowała z „Paryską Kulturą”. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, PEN-Clubu i ZAiKS-u. Stypendystka Uniwersytetu Columbia, Fundacji Fulbrighta, MacDowell, Ledig-Rowohlt, Kościuszkowskiej, Instytutu Yad Vashem i American Jewish Archives. Laureatka nagrody PEN-Clubu im. Ksawerego Pruszyńskiego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie reportażu i literatury faktu. Honorowa Obywatelka Łęczycy. W 2015 r. Tuszyńska została uhonorowana srebrnym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. W 2016 r. otrzymała nagrodę w kategorii literatury holokaustowej za ” Rodzinną historię lęku” przyznawaną przez The Canadian Jewish Literary Award.

3. Sylwia Chutnik

Urodzona w 1979 roku w Warszawie. Pisarka, felietonistka. Doktorantka Instytutu Kultury Polskiej UW. Kulturoznawczyni, absolwentka Gender Studies na UW. Działaczka społeczna i promotorka czytelnictwa. Prowadzi Dyskusyjny Klub Książki w Nowym Teatrze w Warszawie. Członkini Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Unia Literacka. Kuratorka festiwali i inicjatyw literackich (Międzynarodowy Festiwal Literacki Apostrof, Kawiarnia Literacka OFF Festival, dyskusje i spotkania autorskie). Wykładowczyni w Instytucie Kultury Polskiej UW oraz w szkole pisania Maszyna do Pisania. Felietonistka ,,Polityki”, „Pani, „Wysokich Obcasów” i ,,Gazety Stołecznej”.

Współpracowniczka TVP Kultura (współprowadziła program literacki „Cappuccino z książką”, obecnie jest lektorką „Zapomniani – odzyskani”). Obecnie współprowadzi program „Barłóg literacki”. Jej teksty ukazały się w książkach zbiorowych oraz w wielu katalogach do wystaw sztuki współczesnej i programach teatralnych (między innymi Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, Galeria Bunkier Sztuki, Muzeum Nobla w Sztokholmie). Publikuje gościnnie na łamach pracy polskiej i zagranicznej. Jej teksty naukowe znalazły się w ponad 20 opracowania i książkach zbiorowych.

Autorka powieści „Kieszonkowy Atlas Kobiet” (Ha!Art 2008), ,,Dzidzia” ( Świat Książki 2009), ,,Cwaniary” (Świat Książki 2012), „Jolanta” (Znak 2015). „Smutek cinkciarza” (Od Deski do Deski 2016) oraz książki historycznej „Warszawa Kobiet” (Biblioteka Polityki 2011) , bajki dla dzieci „Nieśmiałek” (Muza 2015), zbioru felietonów ,,Mama ma zawsze rację” (Mamania 2012), zbioru opowiadań ,,Proszę wejść. Więzienie, historie nieprawdziwe” (Nowy Teatr 2012) i ,,W krainie czarów” (Znak 2014), rozmów „Kobiety, które walczą. Rozmowy z kobietami uprawiającymi sporty walki” (GW Foksal 2017).

Powieści zostały wystawione przez Teatr Powszechny w Warszawie i Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy. Laureatka Paszportów Polityki 2008 (literatura). Trzykrotnie nominowana do Nagrody Nike (w 2009, 2012 i 2015 roku). W 2010 roku dostała Społecznego Nobla Fundacji Ashoka za działalność społeczną. W 2011 roku została laureatką nagrody Fundacji Polcul za działalność społeczną. Jej książki i opowiadania zostały przetłumaczone i wydane w Niemczech, Rosji, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Chorwacji, Ameryce Północnej, Serbii i na Litwie. Twórczyni sztuk teatralnych: ,,Muranooo” (Teatr Dramatyczny w Warszawie i Itim Theatre Ensemble w Tel Avivie), ,,Aleksandra” (Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu), ,,Wanda” (współautorka, Teatr Stary w Krakowie) „Gwałt. Głosy” (Teatr Powszechny) oraz słuchowiska radiowego „Piwnica” (premiera w Trójce 4.08.2014).

Laureatka konkursu ,,Dama Warszawy 2007″ i ,,Wawoaktywnych 2008 Życia Warszawy”, nominowana do ,,Stołka” nagrody Gazety Stołecznej 2008, nominowana do tytułu Polki Roku 2007 Gazety Wyborczej i Kobiety Glamour 2008 oraz Róży Gali w kategorii literatura w 2010 roku, do nagrody ,,3 X Ona” portalu ,,Onaonaona.com”, do „Okularów Równości 2012”. Jej ,,Kieszonkowy Atlas Kobiet” został Książką Roku radiowej Trójki w 2009 roku. Stypendystka Homines Urbani 2008, Instytutu Books from Lithuania 2009, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2010, Miasta Stołecznego Warszawy 2010, Instytutu Goethego 2010.

W wolnych chwilach gra na basie w punkowym zespole i rysuje.

4. Joanna  Lech

Urodzona w 1984. Poetka, pisarka, autorka książki Sztuczki (Nisza 2016), tomów wierszy Zapaść, Nawroty, Trans oraz Piosenki pikinierów. Za debiutancką powieść nominowana do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Gdynia 2017. Stypendystka Miasta Krakowa i Fundacji Grazella (2011). Publikowała prozę i poezję m.in. w Studium, Gazecie Wyborczej, Czasie Kultury, Tygodniku Powszechnym, Twórczości, w antologiach m.in. „Poeci na nowy wiek” (Biuro Literackie,Wrocław 2010), „Free Over Blood” (Off_press, 2011) i „Scattering the Dark" (White Pine Press, 2016). Tłumaczona na język angielski, niemiecki, ukraiński, rosyjski i czeski. Kompulsywnie podróżuje, fotografuje i czyta. Joannalech.pl

5. Justyna Suchecka

Przygodę z mediami zaczęłam w „Wiadomościach Witnickich”. Byłam jeszcze w liceum i nie myślałam, że kiedyś zostanę dziennikarką. Po zakończeniu II LO w Gorzowie Wlkp. wybrałam studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Tam oprócz ekonomii studiowałam politykę społeczną – bardziej od liczb interesują mnie ukryci za nimi ludzie.

Do poznańskiego oddziału „Gazety Wyborczej” trafiłam w 2008 roku – jeszcze na studiach. W maju 2013 roku przeniosłam się do Warszawy. Piszę głównie o edukacji oraz sukcesach i problemach młodych ludzi.

Współprowadzę kanał na Youtube – „Krótka Przerwa”: youtube.com/JustynaSucheckaNataliaSzostak

10 porad pisarskich od króla kryminałów, Stephena Kinga

Stephena Kinga nie trzeba przedstawiać chyba nikomu! Ten amerykański pisarz ma na koncie nie tylko doskonałe horrory (jak „Lśnienie” czy „Podpalaczka”), ale także inne doskonałe powieści, czego przykładem są choćby „Cztery pory roku” czy „Zielona mila”. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście jego pisarskich porad, koniecznie zapoznajcie się z opracowanym przez nas artykule.

  1. Najpierw pisz dla siebie, dopiero później pomyśl o innych: „kiedy piszesz historię, opowiadasz ją jakby dla siebie. Gdy ją przepisujesz, twoim głównym zadaniem jest usunięcie tych fragmentów, które opowieścią nie są”.
  2. Nie używaj strony biernej: „nieśmiali autorzy używają strony biernej bo jest bezpieczna”.
  3. Unikaj przysłówków, ponieważ „to twój wróg”.
  4. Nie miej obsesji na punkcie perfekcyjnej gramatyki: „przedmiotem dobrych powieści nie jest gramatyczna poprawność, ale zaproszenie czytelnika, by zechciał twoją książkę przeczytać”.
  5. Magia jest w Tobie: „jestem przekonany, że u źródeł fatalnych książek leży strach”.
  6. Czytaj, czytaj, czytaj: „jeśli nie masz wystarczająco czasu na czytanie, nie będziesz miał także czasu (lub narzędzi) by pisać”.
  7. Wyłącz telewizję: „Telewizor – nie ważne czy włączony czy nie – jest ostatnią rzeczą na świecie, która inspiruje przy pisaniu”.
  8. Istnieją dwa źródła sukcesu: „Po pierwsze jestem zdrowy fizycznie, a po drugie jestem żonaty”.
  9. Eliminuj wszystko, co Cię rozprasza w otoczeniu: „nie trzymaj telefonu, telewizora czy gier video w pobliżu swojego biurka”.
  10. Bądź wierny swojemu wypracowanemu stylowi: „nie staraj się odtwarzać cudzego pisarstwa czy dopasować do konkretnego stylu powieści – nieważne jak łatwe by to się wydawało”.

Źródło: openculture.com

„Wybranka kosmity” Stefanii Jagielnickiej-Kamienieckiej [RECENZJA]

Napisana z wielkim rozmachem, pomysłem i olbrzymią wyobraźnią, powieść zaliczana do gatunku fantasy i science fiction, pozwalająca w szerszy sposób spojrzeć na liczne aspekty życia codziennego. Mimo początkowych obaw, co do zawartej w lekturze treści (książki z tego gatunku nie należą do moich ulubionych), okazała się nieść głębokie przesłanie, wpływając jednocześnie na rozwój wyobraźni moralnej człowieka. „Wybranka kosmity”, to książka której przydzieliłabym kategorię „dziwna” (bo to pierwsze skojarzenie, które nasunęło mi się zaraz po jej przeczytaniu), jednak niech was nie zmyli, to najczęściej banalne i negatywne znaczenie, przypisywane temu wyrażeniu. Inna niż wszystkie, oryginalna, nietuzinkowa z mocno rozbudowanym tłem psychologicznym i sporą dawką niejasnych wydarzeń, powieść, pod której tajemniczymi warstwami, kryje się znacząca wymowa całej opowieści. Czytelnik naprawdę musi się porządnie skupić i dobrze orientować w przekazywanej przez autorkę treści – szczegółowe opisy, oraz bardzo wiele poruszanych przez nią tematów, w których nawiązuje do historycznych wydarzeń, religii, a wręcz filozoficznych rozważań o świecie idei – mogą utrudniać jej odbiór i ogólne przesłanie.  

„Wybranka kosmity”, nie jest typową pozycją zaliczaną do gatunku fantasy i science fiction. Opisywane w niej historie – nawiązania do ciekawych, ale jakże życiowych tematów, takich jak śmierć, rodzina, narkotyki, religia, czy ojczyzna – bardziej przypominają powieść obyczajową, z mocno dominującymi elementami fantasy w tle. Główna bohaterka powieści – Konfucja, pewnego dnia odkryła w swojej świadomości pewien szczególny wzór matematyczny, dzięki któremu została wybrana do długiego i wiecznego życia na tajemniczej planecie Hathor. Zaludnić miało ją sto czterdzieści cztery tysiące osób (autorka posłużyła się tu nawiązaniem do Apokalipsy Świętego Jana), którzy uznani za wyjątkowych, zostali przeznaczeni do życia wiecznego. W tym czasie nauka i technika bardzo posunęły się do przodu (wydarzenia rozgrywają się w dwudziestym trzecim wieku), a to co miało ułatwić codzienne życie, jak zwykle przysporzyło dodatkowych kłopotów.

Pojawili się manipulatorzy, którzy mieszają szyki i próbują usuwać ze świata najwartościowszych ludzi (sterują postępowaniem niektórych jednostek, stosują różne formy przekazu podprogowego, przesyłają różne myśli do świadomości swoich ofiar).

Powszechna globalizacja wpłynęła na wszystkie sfery ludzkiego życia, wzrasta liczba samobójstw, narkomania staje się powszechnym zjawiskiem, a liczne nałogi i rozwiązłość seksualna prowadzą do cierpienia i problemów psychicznych. Konfucja czuje się zagubiona, nie potrafi się odnaleźć w zwykłej codzienności, niektóre sprawy zaczynają ją przerastać, rodzina się od niej odsuwa, a manipulatorzy coraz bardziej próbują wpływać na jej świadomość. Wstępuje, więc do „Wolnej Jaźni”, angażuje się w działalność polityczną, nieustannie emigruje (z Polski do Niemiec, później trafia do Stanów Zjednoczonych), w między czasie zalicza pobyt w szpitalu psychiatrycznym, poznaje różne szemrane osoby, jej wiara poddawana jest różnym próbom… Kanfucja stale walczy z trudami życia, bezustannie szuka swojego miejsca na ziemi, jednocześnie próbuje odnaleźć na tej planecie spokój i szczęście. W książce nie brakuje licznych perypetii miłosnych, oraz ciekawych historii, a dodatkowo – co ciekawe – dosyć często pojawiają się wiersze, w których bohaterka opisuje swoje emocje.

Fabuła książki „Wybranka kosmity” została naprawdę starannie przez autorkę przemyślana – znajdziemy tam mnóstwo odniesień do religii, historii czy filozofii, a każdy opis (miasta, budowli, rozgrywających się wydarzeń), bardzo wnikliwie przedstawia nie tylko dane miejsce czy sytuację, ale również daje szersze spojrzenie na różne sprawy. Nic w tej książce nie jest przypadkowe, a autorka nie poszła na łatwiznę – zgrabnie wplata nam w fabułę różne fakty z życia, starając się jednocześnie wszystko sensownie i logicznie tłumaczyć. Tak dla przykładu, nazwę planety Hathor zaczerpnęła od imienia egipskiej bogini, która jawi się jako patronka piękna i miłości; a imię głównej bohaterki odnosi do konfucjańskiej filozofii. Przeplatające się w opowieści wątki wciągają czytelnika coraz mocniej i coraz głębiej. „Wybranka kosmity” jest książką dziwną – inną, bardzo oryginalną, zaskakującą, budzącą emocje i pobudzającą wyobraźnię. Postacie są dobrze wykreowane, a wszystko to, za sprawą psychologicznych aspektów działań i decyzji bohaterów. Myślę, że autorce udało się stworzyć nietuzinkową historię, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Autor recenzji: Magdalena Liszka

Tytuł: Wybranka kosmity

Autor: Stefania Jagielnicka – Kamieniecka

Wydawnictwo: Ridero

Książkę można zakupić tutaj.

5 znanych autorów, którzy zadebiutowali po pięćdziesiątce

Wielu osobom wydaje się, że są zbyt wiekowi, by zostać pisarzami – mają po trzydzieści, czterdzieści lat i uważają, że już są za starzy. Fakty są natomiast zupełnie inne: nigdy nie można być za starym na to, by zacząć pisać. Przypominamy więc dzisiaj 5 osób, które zadebiutowały po pięćdziesiątce.

  1. Laura Ingalls Wilder – autorka „Domku na prerii” rozpoczęła pisanie słynnej książkowej serii jako sześćdziesięciolatka.

  1. Frank McCourt – światową sławę przyniosło mu napisanie „Prochów Angeli”, która została wydana, gdy autor miał już 66 lat. Książka szybko stała się bestsellerem i została wyróżniona Nagrodą Pulitzera

  1. Charles Bukowski – pracował przez większość życia na poczcie i okazjonalnie pisał wiersze i opowiadania, jednak gdy skończył pięćdziesiąt jeden lat, zadebiutował książką pt. „Listonosz”.

  1. Bram Stoker – najbardziej znany z napisania „Draculi”, wydał swoją pierwszą powieść, gdy miał lat pięćdziesiąt. Siedem lat później opublikował „Draculę”.

  1. Richard Adams – opublikował „Wodnikowe Wzgórze”, gdy miała pięćdziesiąt dwa lata. Od tego czasu napisał łącznie ponad dwadzieścia książek.

Źródło: authorspublish.com

TOP 10 Autorów Ridero w grudniu 2017

Publikujemy listę najpopularniejszych autorów Ridero w grudniu 2017. Ich książki miały najwięcej pobrań i były najczęściej kupowane przez czytelników. Wszystkim autorom gratulujemy!

  1. Monika Peterson „Katalog L”
  2. Sara Romska „Dzieci psychiatryka. Historie z ich życia”
  3. Adrian Ciepał „Polski polityk”
  4. Weronika Dąbrowska „Rozmowy w drzewami. Praktyczny przewodnik”
  5. Adrian Ciepał „Najlepsze życzenia urodzinowe, dla dziewczyny i chłopaka”
  6. Marta Kielczyk „#WPADKI @grzechy językowe w mediach”
  7. Urszula Forenc „LCHF. Nowa dieta niskowęglowodanowa”
  8. Marek Opaska „Wierszykowe Pomagajki”
  9. Hugo Bettauer „Morderca kobiet”
  10. Agnieszka Kuchalska „Śnieżnonifi”

Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów!

5 ciekawostek o ręcznym piśmiennictwie

Grafologia jest dziedziną nauki, uważaną za potężne narzędzie, które sporo mówi o psychice człowieka. Poniżej przedstawiamy 5 interesujących faktów o analizie pisma ręcznego, o których mogliście nie słyszeć.

  1. Pismo ręczne nigdy nie jest takie damo dla dwóch osób – nawet dla bliźniaków! Podobnie jak odciski palców i linie papilarne są unikalne, pismo ręczne jest niepowtarzalne!
  2. Grafologia i analiza ręcznego pisma jest szeroko stosowana, m.in. w procesie badania osobowości, identyfikacji tendencji przestępczych podczas procesów śledczych, dla sprawdzenia fałszerstw dokumentacji prawnych czy bankowych, w badaniach zaburzeń psychologicznych u dzieci itp.
  3. Nie ma potrzeby znajomości danego języka (np. polskiego) przy analizie pisma odręcznego. Tak samo można zanalizować profil psychologiczny na podstawie obrazka czy rysunki, konkretnego autora.
  4. Jeśli ktoś zmaga się z wyrobieniem sobie charakteru pisma, najprawdopodobniej w przyszłości będzie miał/_a problem z wyrażaniem siebie.
  5. Analiza grafologiczna nie może wyjawić płci, wieku, religii, prawo- lub leworęczności – a co najważniejsze: przyszłości!

Regulamin konkursu pt. „Ulubiony kolor”

Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony na Facebooku – przy współpracy ze Studiem Wschód, przygotowaliśmy dla Was wyjątkowy konkurs.

Regulamin konkursu „Ulubiony kolor”:

1. Postanowienia ogólne

Studio Wschód z siedzibą przy ul. Bursaki 12, pok. 105, 20-150 Lublin, mail: biuro@wschod-studio.pl oraz Ridero IT Publishing Sp. z o.o. z siedzibą przy ul.  Św. Filipa 23/4, 31-150 Kraków, mail: support@ridero.eu, zwany dalej „Organizatorami”. Konkurs jest organizowany od dnia 22 stycznia 2018 do 31 stycznia 2018 do godziny 23:59. Zasady konkursu: uczestnik wykonuje zadanie konkursowe, opisane w poście konkursowym opublikowanym na fanpage Studio Wschód, dalej udostępnionym na fanpage Ridero. Informacja o konkursie i zasadach uczestnictwa zostanie opublikowana 22 stycznia 2018 roku na stronach organizatorów na Facebooku.

2. Uczestnictwo w konkursie

Uczestnictwo w konkursie jest nieodpłatne. Konkurs adresowany jest do Autorów Ridero, tj. osób, które utworzyły, lub są w trakcie prac nad utworzeniem książki w systemie Ridero. Osoby, które nie są jeszcze zarejestrowane w systemie Ridero, a planują utworzyć książkę, mogą wziąć udział w konkursie pod warunkiem, że do końca trwania konkursu utworzą w systemie Ridero swoją książkę. Uczestnik konkursu musi być fanem Organizatorów na Facebooku (tj. kliknął przycisk „Lubię to!” na fanpage Ridero i fanpage Studia Wschód). Uczestnikami konkursu mogą być osoby fizyczne, pełnoletnie, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych, zamieszkałe na stałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, które spełnią warunki określone w regulaminie. Osoby niepełnoletnie mogą brać udział w konkursie tylko za zgodą swoich rodziców lub opiekunów prawnych, a na żądanie Organizatora powinny okazać oświadczenie o wrażeniu zgody na piśmie. Uczestnikami konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo. Przystąpienie do konkursu jest równoznaczne z akceptacją przez uczestnika regulaminu w całości. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad, jak również potwierdza, że spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w konkursie. Uczestnictwa w konkursie i praw, i obowiązków z nimi związanych, w tym także prawa do żądania wydania nagrody, nie można przenosić na inne osoby.

3. Przebieg i warunki udziału w konkursie

Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest wykonanie zadania (umieszczenie komentarza pod postem konkursowym, będącym odpowiedzią na zadane pytanie o ulubiony). Treść zadania konkursowego: „Pantone cyklicznie ogłasza “kolor roku” – na 2018 wybrano Ultra Violet. Czy Wy także macie swoją ulubioną barwę, którą lubicie na książkowych okładkach? Dzielcie się odpowiedziami w komentarzach, a najbardziej kreatywną odpowiedź nagrodzimy!”. Wygrywa osoba, która udzieli najkreatywniejszej odpowiedzi.

Uczestnik zgłaszający się do konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Studio Wschód oraz Ridero IT Publishing dla celów przeprowadzenia konkursu. Fundator zastrzega sobie prawo do przyznawania nagród oraz może podjąć decyzję o nieprzyznaniu nagrody żadnemu uczestnikowi konkursu, jeśli uczestnicy nie spełniać będą warunków lub nie wykonają zadania zgodnie z wytycznymi.

4. Zasady wyłaniania i ogłoszenia zwycięzców

Laureatem konkursu zostanie osoba, która w najbardziej kreatywny i ciekawy sposób wykona zadanie konkursowe. Laureatów wybierze dwuosobowe jury w postaci przedstawiciela Studia Wschód oraz przedstawiciela Ridero.

5. Nagrody i prawa do komentarzy

Zwycięzca otrzyma w nagrodę usługę darmowego zaprojektowania okładki swojej książki, wykonaną przez Studio Wschód na podstawie wytycznych laureata konkursu. Fundator zastrzega, że może wykonać maksymalnie trzy poprawki na powstałym projekcie. W przypadku, gdy uczestnik konkursu chciałby odroczyć w czasie wykonanie usługi, jest to możliwe za porozumieniem stron.
Laureaci nie nabywają prawa do nagrody, jeżeli nie spełnili któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie. W takim wypadku nagroda pozostaje do dyspozycji Organizatora. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niezgodne ze stanem faktycznym podanie przez nagrodzonego uczestnika konkursu danych, służących do identyfikacji, a także za wszelkie niezgłoszone Organizatorowi zmiany tych danych. Z chwilą ogłoszenia wyników konkursu osoby, które wzięły udział w konkursie, udzielają Organizatorowi nieodpłatnej licencji bezterminowej do swoich prac w zakresie publikowania komentarzy we wszelkich serwisach internetowych Organizatora.

6. Postępowanie reklamacyjne

Reklamacje dotyczące spraw związanych z konkursem należy składać mailowo na adres: biuro@wschod-studio.pl  lub support@ridero.pl. Reklamacje dotyczące przebiegu należy składać od dnia ogłoszenia o konkursie do 14. dnia od daty zamknięcia konkursu. Reklamacje dotyczące jakości nagród należy składać w terminie 30 dni od dnia odbioru na adresy wskazane w punkcie 1. powyżej. Reklamacje rozpatrywać będą rozpatrywane przez Organizatorów w terminie 30 (trzydziestu) dni od dnia ich otrzymania.

7. Ochrona danych osobowych

Dane osobowe uczestników konkursu będą przetwarzane w celach przeprowadzenia konkursu, wyłonienia zwycięzcy i przyznania, wydania i odbioru nagrody. Dane osobowe uczestników konkursu będą wykorzystywane zgodnie z warunkami określonymi w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jednolity: DzU z 2002 r., nr 101 poz. 926. Administratorem danych osobowych jest Studio Wschód oraz Ridero IT Publishing. Przetwarzanie danych, o których mowa w ustępie 1. niniejszego paragrafu, obejmuje także publikację imienia i nazwiska uczestnika – jako zwycięzcy konkursu. Uczestnik ma prawo wglądu do swoich danych osobowych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, lecz ich niepodanie uniemożliwia udział w konkursie.

8. Postanowienia końcowe

W sprawach nieuregulowanych regulaminem zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego.

Każdy moment jest dobry, by wydać swoją książkę! Wywiad z najstarszym debiutującym Autorem Ridero, Stefanem Bajerem

Powodów, by w końcu zacząć pisać, jest niemal tyle, co wymówek, które blokują przed rozpoczęciem prac nad swoją książką. Jeśli wciąż odkładacie na półkę marzenia o debiucie literackim albo wahacie się, czy to aby nie za późno – koniecznie przeczytajcie nasz wywiad ze z najstarszym debiutującym autorem w Ridero, Stefanem Bajerem.

Ridero: Pański zbiór „Wspomnienia, opowiadania, wiersze” to zapis ponad 50-ciu lat życia. Co skłoniło Pana do debiutu w tym wieku?

Stefan Bajer: Zbiór „Wspomnienia, opowiadania, wiersze”  to zapis moich wspomnień głównie z lat dziecięcych i młodzieńczych. Obejmuje on lata okupacji, czas nauki w liceum i na studiach. Pierwsze opowiadanie zatytułowane „Jak wywołałbym III…światową” powstawało kilka lat i było efektem poruszających, rodzinnych rozmów oraz refleksji na temat tego, jak mało efektywnie wykorzystujemy czas. Przecież mogliśmy zadać niewypowiedziane pytania tym, których już pożegnaliśmy – tak niewiele nam po nich przecież zostaje. Pod wpływem takiej myśli, około 2003 roku, zacząłem porządkować swoje zapiski, które wykonywałem na luźnych kartkach, w starych kalendarzach. Zdecydowałem, by na nowo odświeżyć kontakty z rodziną i ze znajomymi – to także ich pamięć pomagała mi odtworzyć wspomnienia. Zacząłem więc pisać więcej i bardziej systematycznie. Kolejnym impulsem do aktywizacji pisania było spotkanie ze znajomymi z okazji 50 -ciolecia matury w roku 2005. Zaprezentowałem tam swoje pierwsze wspomnienia i zostałem niejako zobligowany do pisania. Dopiero po przejściu na emeryturę, dysponując większą ilością wolnego czasu, górę wzięły powyższe pobudki. Sporym ułatwieniem było odnalezienie w internecie programu RIDERO, pozwalającego na osobistą redakcję książki i jej publikację, nawet w minimalnym nakładzie. Poczułem w końcu potrzebę wyjścia ze swoim pisaniem poza przysłowiową szufladę. Ze względu na minimalny nakład trudno to nazwać górnolotnie debiutem. Na pewno jest to inicjacja i zwielokrotnienie pisania. W moim wieku, osiemdziesięciolatka,  niewątpliwie ewenement.

Oczywiście, że jest to debiut! Zespół Ridero serdecznie Panu gratuluje. Czy Pańska książka ma na celu utrwalenie osobistej historii dla młodszych pokoleń? Dlaczego zdecydował się Pan opublikować swoje teksty – dla dzieci, wnuków?

Byłoby nadużyciem uzurpowanie sobie sugerowanych wzniosłych intencji w mojej sytuacji człowieka uczącego się władać piórem w tak podeszłym wieku. Publikacja jest dla mnie zwieńczeniem wieloletniego hobby i jest raczej przeznaczona dla wąskiego kręgu znajomych i rodziny. Pisałem również z myślą o kręgu przyjaciół z czasów licealnych, którzy bardzo usilnie namawiali mnie do pisania i wydania opowiadań. Dopiero zainteresowanie i pozytywne oceny tych osób skłoniły mnie do szerszej publikacji w ramach możliwości stworzonych przez Ridero.

We „Wspomnieniach” odnajdziemy także sporo wierszy – czy ten gatunek literacki jest łatwiejszą czy trudniejszą formą wyrazu?

Wiersze pisałem od dawna, prozę jakby od wczoraj. W moim przypadku ocena łatwości jednej formy i trudności drugiej mogą być pochodną indywidualnych uwarunkowań. Wiersz jest dla mnie jakby erupcją emocji, kondensacją myśli i formy w krótkim czasie. Wymaga wrażliwości i umiejętności koncentracji treści w kilku słowach – jest jak sprint w sporcie. Proza to długi dystans, umiejętność planowania, budowania dialogów i napięć. Wymaga posiadania zasobu pewnych warsztatowych umiejętności, czasu i cierpliwości. Wiersz jest zatem w mojej ocenie łatwiejszą od prozy formą literackiego wyrazu. Myślę, że wniosku tego nie można jednak uogólniać: w literaturze, jak w każdej innej dziedzinie sztuki, nic nie jest jednoznaczne i oczywiste.

Proszę nam na koniec zdradzić – czy jako Autor sam tonie Pan w lekturach? Czy ma Pan plany na kolejne projekty pisarskie?

Aktualnie czytanie nie jest już taką jak kiedyś pasją – przeszkodą jest mój słaby wzrok. Nadal jednak czytam sporo: lubię dobre finezyjne kryminały, literaturę faktu, felietony. Czytam nowości wydawnicze, nagrodzone utwory i czasopisma z dziedziny społecznej i kulturalnej. Lubię utwory z tematyką filozoficzną i psychologiczną. Wracam też do klasyki na półkach, które zapełniałem głównie w latach 60-tych i 70-tych. Trudno jednak powiedzieć, że tonę w lekturach.  Książką, która zdecydowanie najbardziej zapadła mi w pamięć, jest „Mistrz i Małgorzata” – choć nie umiem wskazać jednoznacznej tego przyczyny. Obecnie, skupiam się na projekcie pt. „Libijskie Peregrenacje”. Jest to szczególna książka zawierająca liczne fotografie i filmy, nakręcone w trakcie pobytu w Libii w latach 1979 — 1981. Polecam gorąco!

 

Dziękujemy za rozmowę!

Książkę Stefana Bajera pt. „Wspomnienia, opowiadania, wiersze” można kupić tutaj.